Archiwa Prawa człowieka | Forum Młodych Dyplomatów /category/prawa-czlowieka/ Kreujemy przyszłych liderów Fri, 29 May 2026 20:19:28 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa Prawa człowieka | Forum Młodych Dyplomatów /category/prawa-czlowieka/ 32 32 Sarajewskie Safari. Nieludzka swawola bogatych pod przymkniętym okiem Europy /sarajewskie-safari-nieludzka-swawola-bogatych-pod-przymknietym-okiem-europy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=sarajewskie-safari-nieludzka-swawola-bogatych-pod-przymknietym-okiem-europy Fri, 29 May 2026 20:09:17 +0000 /?p=9401 Trwające 1425 dni oblężenie Sarajewa było niezaprzeczalnie jednym z najkrwawszych wydarzeń w powojennej historii Europy i niechlubnym apogeum jugosłowiańskich wojen domowych. Całkowita blokada bośniackiej stolicy kosztowała życie 12 tysięcy ludzi, zmuszając pozostałą 400-tysięczną populację do walki o przetrwanie i podstawowe zasoby. Przemieszczając się z osłony pod osłonę, przeczesując zrujnowane ulice Sarajewa i codziennie ryzykując życie […]

Artykuł Sarajewskie Safari. Nieludzka swawola bogatych pod przymkniętym okiem Europy pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Trwające 1425 dni oblężenie Sarajewa było niezaprzeczalnie jednym z najkrwawszych wydarzeń w powojennej historii Europy i niechlubnym apogeum jugosłowiańskich wojen domowych. Całkowita blokada bośniackiej stolicy kosztowała życie 12 tysięcy ludzi, zmuszając pozostałą 400-tysięczną populację do walki o przetrwanie i podstawowe zasoby. Przemieszczając się z osłony pod osłonę, przeczesując zrujnowane ulice Sarajewa i codziennie ryzykując życie walcząc za zapewnienie sobie minimum egzystencji, mieszkańcy nie przypuszczali, że staną się atrakcją dla bogatych „turystów-snajperów”, którzy pod eskortą żołnierzy Armii Republiki Serbskiej (VRS) polowali na nich jak na trofeum. Już w 1993 roku bośniacka Służba Bezpieczeństwa Wojskowego (SVB) poinformowała włoski wywiad SISMI. Ten potwierdził proceder i zamknął sprawę po cichu. Przez trzy dekady nie podjął jej nikt — ani trybunały, ani dyplomaci, ani rządy. Śledztwo, które toczy się dziś w Mediolanie, Austrii i Bośni nie jest jednak efektem instytucjonalnej refleksji. Wyzwolił je film dokumentalny.

Autor: Dawid Kubczak

Sarajewska turystyka wojenna: dotychczasowe ustalenia dotyczące ludzkiego safari

Do czasu premiery słoweńskiego dokumentu „Sarajevo Safari” Mirana Zupanića proceder ten funkcjonował na obrzeżach pamięci zbiorowej — wzmiankowany, lecz nigdy ścigany. VRS kontrolowała zarówno przepływ informacji, jak i tereny okalające Sarajewo. To, w połączeniu z znikomą liczbą fizycznych dowodów, znacząco utrudniło uzyskanie pełnego obrazu procederu. Pierwsza wzmianka o safari pojawiła się w 1993 roku podczas przesłuchiwań pojmanych żołnierzy VRS w siedzibie Służby Bezpieczeństw Wojskowego Armii Bośni i Hercegowiny (SVB). Wówczas jeden z jeńców, 20-letni szeregowy, opisał sytuację, która trafiła do Edina Subaśicia, analityka wojennego SVB, który stanie się ważnym świadkiem w całej sprawie (Zupanić, 2022). Wspomniał on o „cudzoziemcach przyjeżdżających do strefy działań wojennych w Sarajewie”, których charakterystyka i sposób działania mogłyby „pomóc bośniackiej armii w lepszym rozpoznaniu swosubjego wroga i opracowaniu strategii”. Żołnierz miał zgłosić się do jednej z serbskich jednostek wojskowych stacjonujących w Belgradzie po wezwaniu otrzymanym z Serbskiej Partii Radykalnej. Został on następnie przetransportowany busem ze stolicy Serbii do bośniackiego miasta Pale leżącego ok. 20 km od obleganego Sarajewa. 

Wśród ochotników zauważył pięciu zagranicznych mężczyzn (z których trzech było włoskiej narodowości z Mediolanu), wyposażonych w ciężki profesjonalny ekwipunek myśliwski. Ich pobyt na Bałkanach miał być uzasadniany „wyprawami łowczymi” (Agardi Gabor, 2026). Znamienne, że mężczyźni ci przybyli luksusowymi samochodami — Jeepami i limuzynami — i zostali wpuszczeni do transportu za osobistym pozwoleniem dowódców VRS, co jednoznacznie sugeruje, że ich obecność nie była incydentem, lecz elementem świadomie zarządzanej logistyki. Z dalszych zeznań żołnierza wynika, że mężczyźni, w przeciwieństwie do pozostałych ochotników, zamiast otrzymać żołd, zapłacili za możliwość wjazdu do Sarajewa. Potwierdza to również zeznanie Johna Jordana, byłego żołnierza amerykańskiej piechoty morskiej, który regularnie dostrzegał „grupy ochotników prowadzonych przez lokalnych ludzi i uzbrojonych w ekwipunek przypominający raczej sprzęt do polowania na niedźwiedzie niż broń wojskową” (Sarajevo Times, 2025). Ustalenia brytyjskiego „The Telegraph” (2025) wskazują na cenę wahającą się od 80 do 100 tysięcy euro; włoski dziennikarz śledczy Ezio Gavazenni wspomniał o kwotach zbliżających się do 300 tysięcy euro. Ceny były uwarunkowane „rodzajem celu” do którego można było oddać strzał. Największe kwoty płacono za dzieci i niepełnoletnich, mniejsze za osoby dorosłe i starsze. Profil uczestników — zamożni, wyposażeni profesjonalnie, transportowani z Europy Zachodniej — od początku sugerował, że proceder wykracza poza margines jednostkowej patologii i wymaga odpowiedzi instytucjonalnej.

Anatomia milczenia: Gavazzeni, SISMI i przełomowy słoweński dokument

Zaraz po otrzymaniu zeznania pod koniec 1993 roku, Subaśić przekazał informację oficerom włoskiego wywiadu osadzonym w strukturach misji pokojowej UNPROFOR – „to było nowe i mroczne zagrożenie – mówi. – Musieliśmy to sprawdzić. Problem zdawał się wywodzić z Włoch, więc włoscy oficerowie byli logicznym punktem weryfikacji” (Nezirevic, 2025). W kwietniu 1994 roku nadeszła odpowiedź  z  SISMI (Servizio per le Informazioni e la Sicurezza Militare), w której potwierdzono “odnalezienia miejsca organizacji, neutralizacji” i zapewnienie, że “więcej się to nie powtórzy”. Według informacji slużby ochotnicy byli najpierw transportowani do Triestu zaraz przy granicy ze Słowenią, a następnie do jedynego działającego wówczas w Jugosławii lotniska w Belgradzie. W kolejnych miesiącach liczba snajperów-turystów spadła, jednak nie złożono żadnego zawiadomienia do prokuratury ani do MTKJ (Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii), mimo że ten posiadał pełną jurysdykcję. Uczestnicy tego procederu wyczerpywali znamiona zbrodni wojennych w rozumieniu Artykułów 2, 3 i 5 Statutu MTKJ, a mimo to nie zostało wobec nich postawione żadne oskarżenie (1993). 

Sprawę na nowo otworzył nie dyplomata ani prokurator, lecz słoweński reżyser. Film „Sarajevo Safari” Mirana Zupanića miał premierę 9 września 2022 roku i bezpośrednio doprowadził do wszczęcia oficjalnego dochodzenia przez Prokuraturę Bośni i Hercegowiny w listopadzie 2022 roku oraz wznowienia postępowań we Włoszech. Subaśić pojawił się w filmie jako jeden z kluczowych świadków — po raz pierwszy publicznie, z imieniem i nazwiskiem. Dokument dotarł do włoskiego dziennikarza i pisarza Ezia Gavazzaniego, który skontaktował się z Subaśiciem i rozpoczął własne dochodzenie. Ich korespondencja e-mailowa — w tym wiadomość Subaśicia z listopada 2024 roku szczegółowo opisująca przesłuchanie jeńca — stała się kluczowym elementem akt procesowych (Sarajevo Times, 2025). 28 stycznia 2025 roku Gavazzeni wraz z prawnikiem Nicolą Brigidą i byłym sędzią Guido Salvinim złożył w mediolańskiej prokuraturze 17-stronicowe zawiadomienie o przestępstwie, zawierające m.in. raport byłej mer Sarajewa Benjaminy Karić oraz zeznania potwierdzające istnienie teczki SISMI z 1993 roku, w której wymieniono pięciu włoskich obywateli zidentyfikowanych na wzgórzach okalających miasto (Domínguez, 2026). 

18 listopada 2025 roku prokuratura w Mediolanie pod kierownictwem prokuratora Alessandro Gobbisa formalnie wszczęła śledztwo (Baumgarten, 2025). Innym ochotnikiem był rosyjski poeta i polityk Eduard Limonow, który został sfilmowany w Sarajewie w czasie oddawania strzałów z karabinu snajperskiego. Według ustaleń, prezydent Republiki Serbskiej Radovan Karadżić miał osobiście oprowadzić Limonowa po umocnionych wzgórzach i pokazać posterunki VRS. Mimo, że Karadżić został skazany za ludobójstwo na 40 lat więzienia przez MTKJ, Limonow nigdy nie poniósł odpowiedzialności. Zmarł w 2020 roku (Bhateja, 2025). Zatem dokument za czterdzieści tysięcy euro zrobił to, czego nie zrobiły ani misja pokojowa ONZ, ani trybunał haski, ani służby wywiadowcze czterech państw zachodnich — skonsolidował dotychczasowe dowody i nadał sprawie bieg. Nie jest to pochlebny komentarz dla europejskich instytucji, które poprzysięgły bronić sprawiedliwości i rozliczyć zbrodniarzy wojennych z popełnionych w Jugosławii przestępstw. Jeżeli główni generałowie VRS tacy jak Ratko Mladić czy Stanislav Galić zostali skazani na dożywocie za zbrodnie przeciwko ludzkości dokonane w Sarajewie i Srebrenicy, to dlaczego podobne postępowania nie odbyły się wobec przedstawicieli bogatych elit strzelających do cywili jak na polowaniu? 

Cień na Belgradzie – Aleksandar Vućić w centrum zbrodniczego procederu

Sprawa Sarajewskiego Safari nieuchronnie prowadzi do postaci, której obecność w Sarajewie w latach 1992–1993 nie jest przedmiotem sporu — lecz której rola pozostaje głęboko kontrowersyjna. Aleksandar Vućić, urzędujący prezydent Serbii, sam przyznał w wywiadzie dla serbskiego magazynu „Duga” w 1994 roku, że jako młody działacz Serbskiej Partii Radykalnej zgłosił się na ochotnika do „serbskiego Sarajewa”: „Kiedy zaczęła się wojna w Bośni, pojechałem do serbskiego Sarajewa i zaciągnąłem się jako ochotnik. Nie byłem wtedy członkiem partii, po prostu pojechałem” (Duga, 1994, za: Pascarella, 2025). Choć Aleksandar Vućić zaprzecza swojemu czynnemu udziałowi w walkach, jego obecność w otoczeniu Nowosarajewskiego Oddziału Czetników dowodzonych przez Slavko Aleksicia nie budzi większych wątpliwości. To właśnie ta jednostka, według szczegółowych ustaleń haskich prokuratorów, obsadzała kluczowe pozycje snajperskie na sarajewskim cmentarzu żydowskim od kwietnia 1992 do co najmniej września 1993 roku, prowadząc stamtąd terror wobec ludności cywilnej (N1 Sarajevo, 2025). Brak oficjalnego postępowania wobec prezydenta Serbii pozostawia powyższe fakty w ramach spekulacji. 

W listopadzie 2025 roku chorwacki dziennikarz śledczy Domagoj Margetić złożył do mediolańskiej prokuratury zawiadomienie, w którym oskarżył Vućicia nie tylko o uczestnictwo w ludzkich safari, ale również o pomoc w ich organizacji. Kluczowym dowodem w jego piśmie jest nagranie wideo z 1993 roku, na którym widoczny jest młody Vućić na pozycji przy cmentarzu żydowskim z przedmiotem, który Margetić identyfikuje jako karabin snajperski (Tondo & Giuffrida, 2025). Vućić kategorycznie odrzucił te oskarżenia, twierdząc, że nigdy nie słyszał o „safari” i że przedmiot widoczny na nagraniu to parasol, nie broń. Jego rzeczniczka prasowa Suzana Vasiljevic oświadczyła, że zarzuty stanowią „typowy przypadek złośliwej dezinformacji, celowo skonstruowanej w celu podważenia instytucjonalnej wiarygodności Republiki Serbii i jej prezydenta” (Squires, 2025). 

Sprawa ma jednak warstwę, której nie sposób zbagatelizować. Bośniacki minister obrony Zukan Helez oświadczył w grudniu 2024 roku, że trzech członków VRS potwierdziło, iż widziało Vućicia oddającego strzały w kierunku mieszkańców Sarajewa z pozycji przy cmentarzu żydowskim. Ponadto serbski prawnik Ćedomir Stojković podjął równoległą próbę skłonienia belgradzkiej prokuratury do wszczęcia własnego śledztwa — dotychczas bezskutecznie (ICJ, 2026). Jeden ze świadków powołanych przez Margeticia, Aleksandar Lićanin, rzekomo zeznał, że jednostka Aleksicia organizowała ludzkie safari dla cudzoziemców, a Vućić — obok Aleksicia i Śeśela — miał być jednym z głównych organizatorów. Ten sam świadek twierdzi, że osobiście widział Vućicia transportującego zagranicznych myśliwych. Istotnym kontekstem jest okoliczność, że Slavko Aleksić — dowódca jednostki, której członkostwo Vućicia jest dokumentowane źródłowo — zmarł w grudniu 2025 roku w niewyjaśnionych okolicznościach, będąc według Margeticia kluczowym świadkiem w całej sprawie (Pascarella, 2025). Zbieżność ta nie przesądza o niczym, lecz w oczach obserwatorów bałkańskich pogłębia atmosferę braku przejrzystości wokół całej sprawy. Dla dyplomaty kluczowe nie jest rozstrzygnięcie, czy Vućić jest winny co jest zadaniem dla sądów i takich instytucji jak MTKJ. Kluczowe jest to, że urzędujący prezydent państwa kandydującego do Unii Europejskiej jest formalnie wymieniony w aktywnym śledztwie prokuratorskim dotyczącym zbrodni wojennych. 

Bruksela stoi zatem przed klasycznym dylematem: naciski na Belgrad w sprawie odpowiedzialności karnej grożą destabilizacją państwa uznawanego za kluczowego partnera w regionie, zaś ich brak utrwala precedens, że członkostwo w europejskich strukturach i nierozliczona przeszłość mogą współistnieć bez konsekwencji. Można ten dylemat jednak uznać za okazję dla Unii Europejskiej. Serbskie społeczeństwo wykazuje coraz silniejszą opozycję wobec dotychczasowej polityki Vućicia, a największe w historii kraju protesty z 2024 roku czy te z maja 2026 są tego dosadnym przejawem. Pociągnięcie prezydenta do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne z okresu rozpadu Jugosławii może stać się nie tylko impulsem do zmiany władzy, ale i ostatecznym rozliczeniem jego prezydentury – co jest ewidentną wolą narodu serbskiego.

Wnioski

„Sarajewskie Safari” to proceder, który był niczym innym jak świadomym polowaniem na cywili w ramach rozrywki dla bogatych elit. To zbrodnia, która łamie najważniejsze traktaty prawa międzynarodowego oraz postanowienia konwencji genewskich, wykraczając poza jakiekolwiek społeczne pojmowanie. Opieszałość zagranicznych służb, lakoniczność w odzewie, brak postępowań sądowych i zmowa milczenia sprawiają, że ofiary tego procederu wciąż nie doczekały się sprawiedliwości. Jednocześnie intrygująca pozostaje prawdziwa tożsamość turystów-snajperów, którzy pochodzą zapewne ze zbyt wpływowych środowisk politycznych i finansowych, aby instytucje mogły bez skandalu wszcząć wobec nich postępowanie. Skoro wśród podejrzanych znalazł się sam prezydent Serbii, to pozostaje pytanie – kim byli Włosi, Amerykanie, Francuzi, Szwajcarzy i Rosjanie, którzy wykorzystywali wykrwawiające się Sarajewo dla swojej rozrywki. Ostatnie doniesienia na temat wznowionych postępowań we Włoszech, Austrii oraz Bośni i Hercegowinie napawają optymizmem i nadzieją na sprawiedliwość. Pokazują one, że Sarajewskie Safari nie zostanie już tak skrzętnie ukryte przez służby w obawie przed skandalem, a może stać się preludium do ostatecznego rozliczenia winnych przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości.

Bibliografia

[1] Agardi Gabor, V. (2026, May 19). The investigation is ongoing. https://www.krone.at/4147428

[2] Baumgarten, C. (2025, November 10). Breaking: Prosecutors Investigate “Weekend Snipers” in “Sarajevo Safari” Case. https://chrisbaumgarten.substack.com/p/breaking-prosecutors-investigate

[3] Bhateja, A. (2025, November 13). ‘Sniper Tourists’ Paid $115,900 to Shoot at Civilians. https://www.fodors.com/news/news/sniper-tourists-paid-115-900-to-shoot-at-civilians

[4] Domínguez, Í. (2026, March 20). Sarajevo ‘human safaris’ case in Italy continues with three people under investigation | International | EL PAÍS English. https://english.elpais.com/international/2026-03-20/sarajevo-human-safaris-case-in-italy-continues-with-three-people-under-investigation.html

[5] ICJ. (2026, April 15). Serbia: Arbitrarily detained lawyer Cedomir Stojkovic must be released | ICJ. https://www.icj.org/serbia-arbitrarily-detained-lawyer-cedomir-stojkovic-must-be-released/

[6] N1 Sarajevo. (2025, December 18). Notorious paramilitary commander who terrorised Sarajevo dies in Trebinje. https://n1info.ba/english/news/notorious-paramilitary-commander-who-terrorised-sarajevo-dies-in-trebinje/?utm_source=chatgpt.com

[7] Nezirevic, L. (2025, December 14). A safari on human beings’: New testimonies reopen darkest chapter of the siege of Sarajevo | Al Mayadeen English. https://english.almayadeen.net/articles/features/a-safari-on-human-beings—new-testimonies-reopen-darkest-ch

[8] Pascarella, E. (2025, November 21). Sarajevo Safari, according to a Croatian journalist, Vučić was there. https://www.eunews.it/en/2025/11/21/sarajevo-safari-a-croatian-journalist-denounces-vucics-involvement/

[9] Shocking new Details about “Sarajevo Safari”: Dossier reveals Hundreds of War Tourists and Child Hunting – Sarajevo Times. (2025, December 2). https://sarajevotimes.com/shocking-new-details-about-sarajevo-safari-dossier-reveals-hundreds-of-war-tourists-and-child-hunting/

[10] Squires, N. (2025, November 12). Wealthy foreigners ‘paid £80k for weekend safaris to kill civilians’ in Sarajevo. https://www.telegraph.co.uk/world-news/2025/11/11/italy-investigation-siege-of-sarajevo-bosnian-war/

[11] Tondo, L., & Giuffrida, A. (2025, November 21). Serbian president faces legal complaint in Sarajevo ‘sniper-tourism’ case | Italy | The Guardian. https://www.theguardian.com/world/2025/nov/21/serbian-president-aleksander-vucic-legal-complaint-sarajevo-sniper-tourism-case-milan

[12] UNITED NATIONS International Tribunal for the Prosecution of Persons Responsible for Serious Violations of International Humanitarian Law Committed in the Territory of the UPDATED STATUTE OF THE INTERNATIONAL CRIMINAL TRIBUNAL FOR THE FORMER YUGOSLAVIA. (1991).

[13] Zupanič, M. (2022). Sarajevo Safari [Broadcast]. Arsmedia.

O Autorze

Dawid Kubczak. Absolwent kierunku finanse, audyt, inwestycje oraz międzynarodowych stosunków gospodarczych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Łączy pasje do geopolityki z polityką gospodarczą i rynkami finansowymi. Nazywa siebie „hobbystycznym amerykanistą”, jako że pasja polityką i historią Stanów Zjednoczonych rozpoczęła jego zamiłowanie do stosunków międzynarodowych. Oprócz USA pasjonują go kraje byłej Jugosławii, Japonia oraz Bliski Wschód. W czasie kiedy nie analizuje wydarzeń na arenie międzynarodowej, poświęca się treningom siłowym, przemówieniom publicznym, swojemu portfelowi inwestycyjnemu oraz gitarze klasycznej.

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Sarajewskie Safari. Nieludzka swawola bogatych pod przymkniętym okiem Europy pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
System Kafala. Jak rozstrzygnie się spór między państwami Zatoki Perskiej, a państwami pochodzenia migrantów zarobkowych? /system-kafala-jak-rozstrzygnie-sie-spor-miedzy-panstwami-zatoki-perskiej-a-panstwami-pochodzenia-migrantow-zarobkowych/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=system-kafala-jak-rozstrzygnie-sie-spor-miedzy-panstwami-zatoki-perskiej-a-panstwami-pochodzenia-migrantow-zarobkowych Sat, 04 Apr 2026 16:08:44 +0000 /?p=9118 Kraje Zatoki Perskiej są krytykowane za niewystarczającą ochronę praw pracowników, szczególnie podczas takich światowych wydarzeń jak Mundial w Katarze w 2022 roku. System Kafala, który miał służyć zapewnieniu niezbędnej siły roboczej dla dynamicznie rozwijających się państw Zatoki Perskiej, przyniósł ze sobą niepożądane zjawiska. Według analiz organizacji międzynarodowych, takich jak Międzynarodowa Organizacja Pracy, część arabskich pracodawców stosuje nieuczciwe praktyki, między […]

Artykuł System Kafala. Jak rozstrzygnie się spór między państwami Zatoki Perskiej, a państwami pochodzenia migrantów zarobkowych? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Kraje Zatoki Perskiej są krytykowane za niewystarczającą ochronę praw pracowników, szczególnie podczas takich światowych wydarzeń jak Mundial w Katarze w 2022 roku. System Kafala, który miał służyć zapewnieniu niezbędnej siły roboczej dla dynamicznie rozwijających się państw Zatoki Perskiej, przyniósł ze sobą niepożądane zjawiska. Według analiz organizacji międzynarodowych, takich jak Międzynarodowa Organizacja Pracy, część arabskich pracodawców stosuje nieuczciwe praktyki, między innymi arbitralnie pozbawiając sprowadzonych zagranicznych pracowników zdolności do zmiany miejsca pobytu czy miejsca zatrudnienia. Choć państwa pochodzenia migrantów podejmują działania dyplomatyczne i polityczne mające na celu ochronę swoich obywateli, to jednak ich skuteczność jest ograniczona. Zaledwie kilka państw, wykorzystujących System Kafala, poczyniło częściowe reformy, wciąż kierując się przede wszystkim własnym interesem.

Autor: Marcin Majewski

Migracja do krajów Zatoki Perskiej

Odkrycia licznych złóż ropy naftowej w regionie Zatoki Perskiej w XX wieku, wpłynęły na pojawienie się ogromnego zapotrzebowania na siłę roboczą. Państwa jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Bahrajn i Arabia Saudyjska stały się celem nowego masowego ruchu ludności, który odbywał się w falach migracyjnych. 

Pierwszą stanowiła migracja w pierwszej połowie XX wieku z innych państw arabskich. Związana ona była z gwałtownym rozwojem przemysłu wydobywczego. Następnie od lat 70 XX wieku rozpoczęto poszukiwać pracowników z krajów Azji Południowej. Powodem zmiany kierunku mogła być obawa monarchii Zatoki Perskiej przed rosnącym zainteresowaniem ideologiami takimi jak panarabizm przyrastającym wraz z liczbą migrantów, które stanowiły zagrożenie dla legitymacji ich władzy. Choć trzon nowego azjatyckiego ruchu migracyjnego stanowili muzułmanie z takich państw jak Indonezja, Bangladesz czy Pakistan to wśród przybyszów znaleźli się również liczni obywatele Indii, Nepalu oraz Filipin. 

W ostatnich latach pojawiła się także migracja z kierunku niearabskiej Afryki, przede wszystkim z Kenii i Ugandy. Zgodnie z teorią dualizmu rynku pracy, według której można podzielić rynek na pierwotny, odznaczający się prestiżem, stabilnością i wysokim wynagrodzeniem oraz wtórny, oznaczający zatrudnienie sezonowe i nisko płatne. W państwach Zatoki Perskiej w dalszym ciągu pożądany był personel przede wszystkim na rynki wtórne, w sektorach pracy fizycznej oraz usługowej. Deficyt zatrudnienia w tych sektorach wynika z faktu, że ludność rdzenna dąży do uzyskania etatów na rynku pierwotnym a jednocześnie posiada ona znaczną przewagę instytucjonalną, językową, a także często wyższe kwalifikacje i wykształcenie.

Czym jest System Kafala i dlaczego budzi tak liczne kontrowersje?

Aby zagospodarować przybywających cudzoziemców zapewniających siłę roboczą i uregulować prawnie ich pobyt wprowadzony został System Kafala. Wywodzi się on z tradycji beduińskiej oraz muzułmańskiej opartej na gościnności, obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa osobie potrzebującej i budowie wzajemnego zaufania. System ten w dzisiejszych czasach zakłada budowę relacji między pracodawcą a pracownikiem począwszy od zapewnienie cudzoziemcowi transportu oraz zakwaterowania. Jest to mechanizm atrakcyjny dla wielu ludzi, którzy wyrażają chęć zarobku za granicą, a nie posiadało środków na podjęcie takiej podróży. Znosi to również barierę migracyjną w postaci obawy przed adaptacją do życia w nowym społeczeństwie, ponieważ pracodawca zapewnia zakwaterowanie i żywność oraz zapoznaje migranta z otoczeniem lokalnym. 

Wieści o takich atrakcyjnych warunkach docierają do potencjalnych przyszłych pracowników przez powstałe w tym celu liczne agencje. Poszukują one kandydatów i pośredniczą w rozmowach oraz w podpisywaniu umów. Prowadzą akcje reklamowe oraz rekrutacje w azjatyckich językach. System Kafala doprowadził do wystąpienia licznych incydentów, często o podłożu systemowym, budzących kontrowersje pośród opinii międzynarodowej. Wyzwania i zagrożenia z jakimi spotykają się migranci obserwowane są przez liczne organizacje międzynarodowe takie jak Międzynarodowa Organizacja Pracy, z ramienia Organizacji Narodów Zjednoczonych, oraz Human Rights Watch, tworzące raporty informujące opinię publiczną oraz formułujące rekomendacje.

Już na samym początku nawiązywania kontaktu, osoby te są narażone na oszustwa związane z samym zawarciem umowy. Agencje pośrednicze często są oskarżane o ukrywanie nieuczciwych zapisów umów przed sprowadzanymi migrantami, nie informując ich o prawdziwej strukturze warunków zatrudnienia i wynagrodzeń. W tym celu proponowane są umowy w języku arabskim, nieznanym większości ludzi, których sięga rekrutacja, co prowadzi do licznych nadużyć. Kraje Zatoki Perskiej w przeważającej większości nie stosują standaryzowanych umów dla pracujących migrantów, co pozwala na dalszą manipulację treścią proponowanych umów. Dodatkowo, zatrudniający niejednokrotnie wykorzystują opłatę transportu i zakwaterowania jako formę zadłużenia, które pracownik musi spłacić, aby odzyskać prawo do zmiany miejsca pobytu. W wielu wypadkach pracodawcy potrafią wypłacać wynagrodzenie znacznie niższe od pierwotnie ustalonego, tłumacząc to odliczaniem tej kwoty od wytworzonego długu przez podwładnego lub koniecznością utworzenia depozytu zabezpieczającego ich wydatki na rzecz pracownika. W większości państw Zatoki Perskiej, migrant traci zdolność do legalnego opuszczenia kraju, bez uzyskania zgody pracodawcy. 

Warunkowanie prawa do pobytu w kraju od zatrudnienia okazało się więc formą nacisku na migrantów zarobkowych, którzy ryzykując wydaleniem z kraju są bardziej skłonni tolerować stosowane wobec nich nadużycia. Odnotowano wiele przypadków nadużyć seksualnych, przede wszystkim wobec młodych kobiet zatrudnionych do pomocy domowej. Szerokim echem odbiły się na świecie również przypadki morderstw dokonywanych na pracownikach domowych. 

Wydarzenie o zasięgu światowym, którym był Mundial w 2022 roku w Katarze uwidocznił skalę problemu. Organizacje praw człowieka zaobserwowały niebezpieczne warunki  jakimi spotkali się tysiące robotników przygotowujących niezbędną infrastrukturę stadionową i turystyczną. Dopuszczano do pracy ludzi, którzy w części nigdy nie przeszli odpowiedniego szkolenia z zakresu bezpieczeństwa, w tym do robót na dużej wysokości. Według Amnesty International, dochodziło do licznych wypadków śmiertelnych, a okoliczności śmierci nawet setek pracowników pozostają w dalszym ciągu niewyjaśnione przez rząd Kataru. Wszystkie wymienione przypadki nadużyć ukazują istniejące w części tamtejszych społeczeństw przekonanie, że dopuszczalne jest bagatelizowanie praw pracowniczych i wolności osobistych, a nawet życia i zdrowia osób obcych kulturowo i etnicznie. 

Reakcje w krajach pochodzenia migrantów oraz wśród opinii międzynarodowej.

Relacje dotyczące nadużyć wobec pracowników w krajach Zatoki Perskiej, zwłaszcza te o charakterze kryminalnym, docierały do społeczeństw krajów pochodzenia, doprowadzając do licznych dyskusji i niekiedy gwałtownych reakcji. Między innymi, doniesienia dotyczące brutalnego zabójstwa filipińskiej pracownicy domowej w Kuwejcie w 2018 roku wywołały szerokie oburzenie społeczne oraz protesty w Manili. 

Państwa pochodzenia migrantów podjęły liczne akcje informacyjne dla swoich obywateli, ostrzegające przed znaczącym ryzykiem związanym z podejmowaniem pracy za granicą, w krajach Zatoki Perskiej, ale także i w innych regionach świata. Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) stało się platformą dialogu i współpracy również w zakresie ochrony migrantów dla rządów państw członkowskich, między innymi Indonezji i Filipin. ASEAN również doprowadził do powstania dodatkowych akcji informacyjnych. Natomiast ich zasięg i siła oddziaływania są trudne do oszacowania. 

Państwa pochodzenia migrantów zarobkowych wprowadzały doraźnie bardzo zdecydowane rozwiązania w pierwszej dekadzie XXI wieku. Nepal już w 2001 roku wprowadził zakaz migracji zarobkowej kobiet. Filipiny wprowadził zakaz migracji kobiet do 21 roku życia do podejmowania pracy jako pomocy domowej. W Indonezji także prowadzono apele do rządu do całkowitego zakazu udzielania pozwolenia na pracę w krajach Zatoki Perskiej, co nastąpiło dopiero w 2015 roku, w części dotyczącej osób zatrudnianych do pomocy domowej.

Państwa Zatoki Perskiej spotykają się z krytyką opinii międzynarodowej, z powodu powściągliwości i ograniczania reform, przede wszystkim z kierunku Organizacji Narodów Zjednoczonych i licznych organizacji humanitarnych. Dodatkowo, Parlament Europejski w 2013 roku wydał rezolucję w sprawie sytuacji migrantów zarobkowych w Katarze, będącą apelem, również do innych państw regionu, do przeprowadzenia reform. Państwa te nie ratyfikowały konwencji Narodów Zjednoczonych z 1990 roku o ochronie praw wszystkich pracowników migrujących oraz członków ich rodzin, natomiast ratyfikowały Konwencję Międzynarodowej Organizacji Pracy o pracy przymusowej z 1930 roku. Niezależny Komitet Ekspertów Międzynarodowej Organizacji Pracy ds. Zastosowanie Konwencji i Zaleceń stwierdził, że System Kafala może sprzyjać występowaniu pracy przymusowej i powinien podlegać przekształceniu.

Jakie kroki poczyniły Państwa Zatoki Perskiej?

Państwa Zatoki Perskiej kształtując swoje polityki migracyjne oraz polityki rynków pracy kierowały przede wszystkim się dwoma celami. W pierwszej kolejności, wobec małej populacji rdzennej ludności tych państw, i masowego ruchu imigracyjnego, zastosowano szczególne rozwiązania, mające zapewnić przetrwanie arabskiego i muzułmańskiego charakteru tych społeczeństw. Starano się pogodzić rosnące zapotrzebowanie na pracowników z zagrożeniem utraty większości demograficznej, co identyfikowane jest jako zasadnicze zagrożenie. W drugiej kolejności, starano się ograniczyć klasycznie występujący drenaż kapitału, związany z masowym przekazywaniem zarobionych pieniędzy przez imigrantów do rodzin i społeczności w państwach pochodzenia. Szacuje się, że jedynie w 2016 roku przepływy finansowe z krajów Zatoki Perskiej do krajów azjatyckich wyniosły znaczącą kwotę 72 miliardów dolarów.

Obu tym celom służyły dwa działania, zwiększenie udziału ludności rdzennej, lub przynajmniej ludności arabskiej, w strukturze demograficznej, a także zwiększenie jej udziału w strukturze zatrudnienia w tych państwach. Zastosowano więc rygorystyczną politykę migracyjną i integracyjną mającą ograniczać długość pobytu cudzoziemców, preferując robotników tymczasowych nad migrantami stałymi. Wśród wprowadzonych polityk są takie rozwiązania jak krótki podstawowy okres pobytu pracownika do dwóch lat z możliwością przedłużenia, powiązanie zgody na pobyt z stanem zatrudnienia, który wymaga regularnego potwierdzania oraz bardzo rygorystyczne prawo do uzyskania obywatelstwa. Między innymi w 1980 roku, Zjednoczone Emiraty Arabskie wdrożyły prawo regulujące, że wśród cudzoziemców ludność arabska musi stanowić przynajmniej 30 % wszystkich przybyłych pracowników. Natomiast Arabia Saudyjska w 2003 roku ogłosiła plan ustanawiający, że żadna imigrancka grupa etniczna nie powinna przekraczać 10 % całkowitej populacji, aby zdywersyfikować przybyłe grupy i nie doprowadzić do ich przewagi nad pozostałymi. Jednocześnie, założono obniżenie liczby pracujących obcokrajowców do 20 % całkowitej pracującej populacji kraju do 2013 roku, wprowadzając liczne bariery migracyjne. Jednakże, według spisu ludności z 2024 roku w Arabii Saudyjskiej imigranci w dalszym ciągu stanowili znaczącą grupę, 41,6 % całkowitej populacji. Adresując problem drenażu kapitału poza granice tych państw, podejmowano próby aktywizacji zawodowej ludności rdzennej na rynku pracy, aby zwiększyć ich udział w strukturze zatrudnienia. Wyniknęły z nich takie reformy jak umożliwienie kobietom w Arabii Saudyjskiej uzyskania prawa jazdy, aby ograniczyć liczbę obcokrajowców licznie zajmujących się transportem pasażerskim.  

Cele te w dużej mierze leżały w konflikcie z radykalną reformą systemu i poprawą warunków pracy migrantów, o którą apelowały azjatyckie państwa pochodzenia migrantów oraz opinia międzynarodowa. Skutkiem tego jest ograniczona liczba reform rozwiązujących najistotniejsze problemy licznych znajdujących się tam migrantów. Największy nacisk położono na zniesienie zaświadczenia o zgodzie na zmianę miejsca zatrudnienia oraz zaświadczenia o zgodzie na opuszczenie kraju. Obie te kluczowe zmiany wprowadziły jedynie Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale również z pewnymi wyjątkami. W pozostałych państwach regionu wciąż takie zaświadczenia są wymagane a ewentualne warunki do ich pominięcia są znacząco utrudnione. Między innymi w Arabii Saudyjskiej, pomimo reformy z 2021 roku, pracownicy domowi wciąż muszą uzyskać zgodę na ewentualny wyjazd z kraju.

Perspektywy na przyszłość

Na przestrzeni czasu funkcjonowania Systemu Kafala w krajach Zatoki Perskiej można zauważyć następującą tendencję. Początkowo, sprowadzano wyłącznie ludność arabską, a gdy ta zaczęła stanowić zagrożenie zaczęto poszukiwać kolejnych źródeł dla migracji pracowniczej. Naturalnym wyborem było otwarcie się na gęsto zaludnione regiony Azji Południowej, częściowo wyznające religię islamu, ale również zawierające całkowicie obce kultury. Zdeterminowało to wystąpienie nowych zagrożeń w postaci zagrożenia utraty przewagi demograficznej czy kulturowej. Jednakże, zapotrzebowanie na pracowników wciąż rośnie i mało prawdopodobne jest, aby państwa Zatoki Perskiej znacząco spowolniły czy też całkowicie zrezygnowały z przyjmowania imigrantów. Najpewniej będzie można w dalszym ciągu dostrzec pojawiające się działania polegające na dywersyfikacji grup migrantów, tak aby żadna przybyła grupa etniczna nie osiągnęła przewagi nad pozostałymi. Można się spodziewać, że w zakresie sprowadzanych migrantów wciąż preferowany będzie kierunek azjatycki wraz z dołączeniem w ostatnich latach kierunku afrykańskiego. Działania te, najpewniej w dalszym ciągu obejmować będą utrzymywanie polityk i barier migracyjnych dążących do stawiania na pracowników tymczasowych nad migracją stałą. Aktywizacja ludności rdzennej wydaje się być niewystarczająca, aby znacząco wypełnić zapotrzebowanie na pracę w regionie.

System Kafala w związku z wieloma uchybieniami w stosunku do praw przybyłych pracowników, w dalszym ciągu wymaga reformy. Faktyczna zdolność państw pochodzenia migrantów oraz opinii międzynarodowej do przeciwdziałania Systemowi Kafala jest jednak ograniczona. Możliwości państw pochodzenia sprowadzają się do działań prewencyjnych, oddziałując na swoich obywateli, jeszcze przed opuszczeniem przez nich kraju. Odzwierciedla się to w postaci podnoszenia świadomości o zagrożeniach związanych z migracją zarobkową oraz ewentualnie całkowitym zakazem migracji. Natomiast mają niewielki wpływ na kształtowanie prawa czy wypełnianie konwencji prawa międzynarodowego przez państwa Zatoki Perskiej, w celu poprawy warunków pracy migrantów znajdujących się już na miejscu. System Kafala w większości państw Zatoki Perskiej w dalszym ciągu funkcjonuje, a szanse na jego całkowite wycofanie nie wydają się duże. Pomimo częściowych działań sugerujących zamiar zniesienia lub ograniczenia Systemu Kafala, wydaje się, że radykalne reformy są dalekie od wprowadzenia u większości państw regionu. Polityka Systemu Kafala, pomimo licznych nieprawidłowości, zdaje się w dużej mierze wypełniać dostrzegalne cele tych państw, co zapewne stanowi dla nich najważniejszy argument dla jego dalszego utrzymania i ewentualnie częściowego reformowania. 

Bibliografia:

[1] Amnesty International, Qatar: thousands of migrant worker deaths remain uninvestigated – new report, Londyn 2021, https://www.amnesty.org.uk/knowledge-hub/all-resources/qatar-thousands-migrant-worker-deaths-remain-uninvestigated-new-report/[dostęp: 31.03.2026].

[2] Association of South-East Asian Nations, ASEAN and EU join hands for better protection of migrant workers in Southeast Asia, ASEAN and EU join hands for better protection of migrant workers in Southeast Asia – ASEAN Main Portal, [dostęp: 31.03.2026].

[3] BBC, Philippines and Kuwait sign agreement on workers’ rights, 2018, https://www.bbc.com/news/world-asia-44088011, [dostęp: 31.03.2026].

[4] Cholewinski R., Understanding the Kafala Migrant Labor System in Qatar and the Middle East at Large, with ILO Senior Migration Specialist Ryszard Cholewinski, Georgetown Journal of International Affairs, 2023, https://gjia.georgetown.edu/2023/02/01/the-kafala-system-a-conversation-with-ryszard-cholewinski/, [dostęp: 31.03.2026].

[5] Drabiński A., Rosnąca liczba imigrantów staje się zagrożeniem dla stabilności Królestwa Arabii Saudyjskiej, Opportunity, 2024, Rosnąca liczba imigrantów staje się zagrożeniem dla stabilności Królestwa Arabii Saudyjskiej : Opportunity Institute for Foreign Affairs, [dostęp: 31.03.2026].

[6] Holmes J., „How Can We Work Without Wages?” – Salary Abuses Facing Migrant Workers Ahead of Qatar’s FIFA World Cup 2022, Human Rights Watch, 2020, https://www.hrw.org/report/2020/08/24/how-can-we-work-without-wages/salary-abuses-facing-migrant-workers-ahead-qatars, [dostęp: 31.03.2026].

[7] International Labour Organization, Employer-migrant worker relationships in the middle east: Exploring scope for internal labour market mobility and fair migration, Genewa 2017, https://www.ilo.org/publications/employer-migrant-worker-relationships-middle-east-exploring-scope-internal, [dostęp: 31.03.2026].

[8] Kapiszewski A., Arab versus Asian migrant workers in the GCC countries, United Nations Expert Group Meeting on International Migration and Development in the Arab Region, Bejrut 2006, https://www.un.org/en/development/desa/population/events/pdf/expert/11/P02_Kapiszewski.pdf, [dostęp: 31.03.2026].

[9] Mruk M., System kafala w państwach Zatoki Perskiej – ochrona pracowników czy niewolnictwo w XXI wieku? Zarys problematyki, Studia Orientalne 2022, R. 11, nr 2 (22), Toruń 2022, https://bibliotekanauki.pl/articles/2121838, [dostęp: 31.03.2026].

[10] Nowacka S., Znaczenie imigracji dla gospodarek państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej, PISM, 2020, https://www.pism.pl/publikacje/Znaczenie_imigracji_dla_gospodarek_panstw_Rady_Wspolpracy_Zatoki_Perskiej, [dostęp: 31.03.2026].

[11] Pattisson P., New labour law ends Qatar’s exploitative kafala system, The Guardian, 2020, New labour law ends Qatar’s exploitative kafala system | Qatar | The Guardian, [dostęp: 31.03.2026].

[12] Robinson K., What Is the Kafala System?, Council on Foreign Relations, 2020, https://www.cfr.org/backgrounders/what-kafala-system, [dostęp: 31.03.2026].

[13] Skowron R., Kafala. O sytuacji prawnej pracowników migrujących w państwach Zatoki Perskiej, Studia Iuridica Toruniensia tom XXVII, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Toruń 2020,  https://doi.org/10.12775/SIT.2020.033, [dostęp: 31.03.2026].

[14] Toumi, Six Gulf countries informed of Indonesia domestic workers ban, Gulf News 2018, https://gulfnews.com/world/asia/six-gulf-countries-informed-of-indonesia-domestic-workers-ban-1.1661460, [dostęp: 31.03.2026].

O Autorze

Marcin Majewski, student kierunku Bezpieczeństwo Wewnętrzne na Uniwersytecie Warszawskim. Specjalista ds. bezpieczeństwa informacji z zakresu ochrony informacji niejawnych, systemów teleinformatycznych, tajemnicy przedsiębiorstwa i ochrony danych osobowych. W działalności analitycznej i naukowej podejmuje kwestie związane z pozamilitarnymi czynnikami bezpieczeństwa państwa, w szczególności polityką migracyjną i konfliktami społecznymi. Zainteresowania: tenis, żeglarstwo, gotowanie, czytanie książek.

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł System Kafala. Jak rozstrzygnie się spór między państwami Zatoki Perskiej, a państwami pochodzenia migrantów zarobkowych? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Milczenie jako forma przemocy. Jak systemy polityczne ciszą kobiety /milczenie-jako-forma-przemocy-jak-systemy-polityczne-cisza-kobiety/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=milczenie-jako-forma-przemocy-jak-systemy-polityczne-cisza-kobiety Tue, 10 Mar 2026 11:28:41 +0000 /?p=8877 Współczesna dyskryminacja kobiet na rynku pracy rzadko przybiera formę jawnych zakazów częściej objawiając się jako systemowe milczenie i niewidzialne bariery strukturalne. Od historycznych przemian transformacji ustrojowej po współczesną lukę płacową, kobiety mierzą się z paradoksem, w którym wyższe kompetencje nie gwarantują równego uznania ekonomicznego. Artykuł analizuje, jak segregacja zawodowa oraz brak realnej ochrony przed nadużyciami […]

Artykuł Milczenie jako forma przemocy. Jak systemy polityczne ciszą kobiety pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Współczesna dyskryminacja kobiet na rynku pracy rzadko przybiera formę jawnych zakazów częściej objawiając się jako systemowe milczenie i niewidzialne bariery strukturalne. Od historycznych przemian transformacji ustrojowej po współczesną lukę płacową, kobiety mierzą się z paradoksem, w którym wyższe kompetencje nie gwarantują równego uznania ekonomicznego. Artykuł analizuje, jak segregacja zawodowa oraz brak realnej ochrony przed nadużyciami utrwalają nierówności, czyniąc z dyskryminacji „naturalny” element rynkowego porządku. Odkrywamy mechanizmy, które sprawiają, że głos kobiet traci na znaczeniu tam, gdzie decyduje się o prestiżu i wysokich wynagrodzeniach.

Autorka: Łucja Sendra


Milczenie na rynku pracy staje się jedną z najskuteczniejszych form przemocy wobec  kobiet. Nie polega ono na jawnym zakazie mówienia, lecz na tworzeniu warunków, w  których kobiecy głos jest ignorowany lub uznawany za nieistotny. W tej ciszy utrwalają  się nierówności, a dyskryminacja zyskuje pozór naturalnego porządku. Choć kobiety  wchodzą do zawodowego świata z obietnicą równości, szybko zderzają się z jej  względnością – luki płacowe czy szklane sufity rzadko spotykają się z realną reakcją  państwa. Brak zdecydowanych reform i technokratyczny język zamieniają problemy  strukturalne w niewidzialne, czyniąc z niesprawiedliwości „normalny” element rynku.

Anatomia systemowego milczenia  

Ta systemowa cisza staje się szczególnie dotkliwa w kontekście nadużyć. Ofiary  molestowania czy mobbingu często napotykają procedury, które zamiast chronić,  zniechęcają do mówienia i służą zachowaniu pozorów stabilności. Państwo, nie  zapewniając skutecznej ochrony, staje się współuczestnikiem przemocy, wymuszając  milczenie w imię bezpieczeństwa ekonomicznego. Podobny mechanizm dotyczy  zawodów opiekuńczych i usługowych, ich niska wycena to efekt politycznego  ignorowania realnej wartości tej pracy traktowanej jedynie jako naturalne przedłużenie  ról kobiecych. 

Dla wielu kobiet milczenie nie wynika z braku świadomości, lecz z konieczności  przetrwania. Funkcjonowanie na granicy stabilności na umowach czasowych czy w  niepełnym wymiarze godzin sprawia, że walka o swoje prawa wiąże się ze zbyt dużym  ryzykiem. W tym sensie cisza na rynku pracy jest formą władzy, która pozwala  utrzymać hierarchię bez użycia jawnej siły. Przesuwa ona odpowiedzialność z systemu  na jednostkę: te, które milczą, są postrzegane jako bierne, a te, które odważą się mówić  jako problematyczne. 

Od 1989 roku państwa Europy Środkowo Wschodniej przeszły transformację z  gospodarki planowej na rynkową, co wiązało się z prywatyzacją i nagłą ekspozycją na  zagraniczną konkurencję. Zmiana ta zlikwidowała sztuczne pełne zatrudnienie, niska  produktywność i zniekształcone płace ustąpiły miejsca oficjalnemu bezrobociu oraz  masowej realokacji siły roboczej. Transformacja uderzyła w aktywność zawodową  kobiet, która była cechą bloku sowieckiego; w Polsce wskaźnik ich zatrudnienia w 2015 r. (67%) wciąż nie osiągnął poziomu z lat 80. i pozostał poniżej średniej unijnej.  Rozwój sektora prywatnego zwiększył elastyczność rynku, lecz ograniczył wpływ  związków zawodowych i regulacji płacowych. 

Badania szukają dowodów na dyskryminację płacową kobiet na dwa sposoby: poprzez  porównywanie zarobków na tych samych stanowiskach (np. Gardeazabal i Ugidos) oraz  bezpośredni pomiar produktywności obu płci. Główną przyczyną luki płacowej jest  segregacja kobiet w niskopłatnych sektorach. 

Wyniki empiryczne wskazują, że znacznej części różnic nie wyjaśniają cechy  zatrudnienia (wiek, edukacja czy sytuacja rodzinna). W niektórych krajach  „niewyjaśniona” luka jest nawet większa niż całkowita. Choć kluczowa jest segregacja  zawodowa, istnieją też istotne różnice międzybranżowe (Gannon i in.). Badania  potwierdzają również, że dysproporcje rosną na szczycie drabiny płacowej oraz różnią  się istotnie między sektorem publicznym a prywatnym.

Mechanizmy luki płacowej w Polsce i Unii Europejskiej 

Analizy oparte na danych UE (Witkowska i in.) wskazują, że większa feminizacja  branży oraz wysoki udział płac w danym sektorze paradoksalnie pogłębiają  zróżnicowanie wynagrodzeń ze względu na płeć. Co ciekawe, dysproporcje te są  zazwyczaj mniejsze w krajach postkomunistycznych niż w „starej” Unii. W nowych  państwach członkowskich trajektorie płac i produktywności są jednak mocno  zróżnicowane, a korelacja między wynagrodzeniami a bezrobociem często pozostaje  nieistotna statystycznie.

W polskiej gospodarce kluczowym czynnikiem kształtującym płace stała się zmiana  technologiczna oparta na wysokich umiejętnościach. Transformacja ustrojowa – przejście od centralnego planowania do wolnego rynku oraz przepływ kadr do sektora  prywatnego – drastycznie zwiększyła nierówności zarobkowe. Mimo że w ostatniej  dekadzie odsetek osób z wyższym wykształceniem w Polsce niemal się podwoił, ogólny  udział w rynku pracy odnotował spadek (M. Brzeziński, B. Jancewicz, N. Letki, Raport  krajowy GINI: Rosnące nierówności i ich skutki w Polsce). 

Szczególnie uderzający jest paradoks edukacyjny kobiet: choć są one statystycznie  lepiej wykształcone od mężczyzn, wciąż zarabiają średnio o 10–15% mniej (Śliwicki,  Ryczkowski). Badaczki takie jak Cukrowska wskazują, że kobiety często akceptują  niższe stawki z powodu niższej samooceny i lęku przed bezrobociem. Z kolei  Kopycińska i Kryńska upatrują źródeł tej dyskryminacji w normach kulturowych i  tradycyjnych rolach społecznych, które w Polsce cieszą się szeroką akceptacją. Nadzieję  budzi jedynie rosnąca rola kobiet w sferze innowacji, gdzie coraz częściej występują  jako autorki patentów. 

Struktura płac i segregacja sektorowa w Polsce 

Analiza wynagrodzeń w polskiej gospodarce pozwala wskazać branże o najwyższych  zarobkach: górnictwo, energetykę, pośrednictwo finansowe oraz administrację  publiczną. Choć sektory te zatrudniają niespełna 20% ogółu pracowników, to właśnie w  nich dysproporcje płacowe są uderzające – w finansach i administracji kobiety zarabiają  odpowiednio o 36% i 16% mniej niż mężczyźni. Mimo że w większości branż różnice  te się pogłębiały, pozytywne zmiany odnotowano w budownictwie, transporcie i służbie  zdrowia. Co ciekawe, w budownictwie kobiety nieprzerwanie od 2003 roku zarabiają  więcej od mężczyzn. 

Dane PLFS wskazują na stopniową poprawę sytuacji w skali całego kraju: luka  płacowa, która w 2006 roku wynosiła 18%, w 2014 roku spadła do 8%. Problemem  pozostaje jednak silna segregacja sektorowa. Poza edukacją, najbardziej sfeminizowane  gałęzie gospodarki oferują zarobki poniżej średniej krajowej. W efekcie kobiety częściej  trafiają do gorzej płatnych obszarów rynku, co trwale rzutuje na ich sytuację  ekonomiczną. 

Przyglądając się grupom zawodowym, najwyższe dochody – dwukrotnie przekraczające  średnią – generuje kadra kierownicza i urzędnicy wyższego szczebla. Choć w 2020 roku  odnotowano dynamiczny wzrost płac wśród pracowników rolnictwa czy handlu (nawet o 34%), to właśnie w tych grupach oraz wśród urzędników najniższego szczebla różnice  w zarobkach kobiet i mężczyzn są najmniejsze. Zróżnicowanie wynagrodzeń  systematycznie maleje w niemal wszystkich grupach zawodowych, z wyjątkiem  techników i średniego personelu. 

Analiza zarobków przez pryzmat edukacji obnaża jeszcze większe dysproporcje  płciowe niż dane branżowe. Choć Polki są statystycznie lepiej wykształcone od  mężczyzn (57% posiada wykształcenie średnie lub wyższe, przy 48% u mężczyzn), ich  dyplomy nie przekładają się na równe płace. Kobiety z wykształceniem wyższym  zarabiają od 5% do nawet 31% mniej niż ich koledzy. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy  kobiet z wykształceniem zasadniczym i niższym, których dochody stanowią  niejednokrotnie mniej niż połowę średnich zarobków mężczyzn w tej samej grupie. 

Sytuację zawodową kobiet kształtuje splot barier kulturowych i systemowych.  Stereotypy wciąż spychają je do ról opiekuńczych, ograniczając aspiracje i dostęp do  specjalistycznych szkoleń. Mimo formalnych kwalifikacji, kobiety regularnie zderzają  się z dyskryminacją płacową oraz seksizmem w miejscu pracy. Kluczową rolę w  zmianie tego układu odgrywa polityka państwa – realne egzekwowanie prawa  antydyskryminacyjnego oraz nowoczesne rozwiązania w zakresie urlopów i opieki nad  dziećmi są niezbędne, by wykształcenie kobiet przestało być na rynku pracy  niedoszacowanym atutem. 

Wyzwania przyszłości 

Zmiany demograficzne i ekonomiczne, takie jak globalizacja i postęp technologiczny,  wpływają na rodzaj dostępnych miejsc pracy i wymagane umiejętności, co wymaga od  kobiet ciągłego dostosowywania się i rozwijania nowych umiejętności. Wsparcie  społeczne i rodzinne, w tym dostęp do opieki nad dziećmi i elastyczne godziny pracy,  jest kluczowe dla umożliwienia kobietom równowagi między życiem zawodowym a  prywatnym. 

Na koniec warto podkreślić, że zdrowie fizyczne i psychiczne kobiet bezpośrednio  wpływa na ich zdolność do pracy i rozwój zawodowy. Problemy zdrowotne, stres czy  wypalenie zawodowe mogą znacząco rzutować na ich sytuację zawodową, stanowiąc  barierę równie istotną, co czynniki ekonomiczne. 


Bibliografia:

[1] GUS, Życie kobiet i mężczyzn w Europie, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 2020, s. 19. 

[2] M. Grajek, Luka płacowa ze względu na płeć w Polsce, WNT, Warszawa 2015, s. 66 

[3] M. Brzeziński, B. Jancewicz, N. Letki, Raport krajowy GINI: Rosnące nierówności i ich skutki w  Polsce, Warszawa 2014, s. 34. 

[4] E. Okoń-Horodyńska, A. Zachorowska-Mazurkiewicz, R. Wisła, T. Sierotowicz, Płeć w tworzeniu własności intelektualnej wybranych krajów Unii Europejskiej. Ekonomia i socjologia, 8(2), 2015, s. 115. 

[5] S. Czarnik, K. Turek, Wykształcenie, praca, przedsiębiorczość Polaków, Bilans Kapitału Ludzkiego PARP, Warszawa 2016, s. 27. 

[6] S. Walby, Gender Transformations, Routledge, London–New York 2017, s. 45 

[7] N. Fraser, Nierówności. Jak kapitalizm wykorzystuje kobiety, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2020, s. 67.

O Autorce

Łucja Sendra to studentka Politologii na Uniwersytecie Łódzkim oraz absolwentka Filologii angielskiej. W swojej działalności skupia się na dyplomacji oraz komunikacji medialnej, co realizuje jako rzeczniczka prasowa w Forum Młodych Dyplomatów PR Łódź oraz aktywna członkini Koła Naukowego Amerykanistyki i Mediów. Wolny czas poświęca na rozwijanie pasji związanych z kulturą międzynarodową i aktywizmem związanym z prawami człowieka.

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Milczenie jako forma przemocy. Jak systemy polityczne ciszą kobiety pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Opowieść o trzech miastach i dyplomacji: Munster, Utrecht, Wiedeń /opowiesc-o-trzech-miastach-i-dyplomacji-munster-utrecht-wieden/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=opowiesc-o-trzech-miastach-i-dyplomacji-munster-utrecht-wieden Tue, 03 Feb 2026 16:52:14 +0000 /?p=8231 Czy dyplomacja ma realne przełożenie na rzeczywistość? Kiedy wymyśliliśmy podstawowe prawa w kontaktach międzynarodowych? Powszechne w polskim przekazie jest, aby na drodze poznawania historii dyplomacji, prawa międzynarodowego, jedynie zahaczyć — raczej z poczucia zgodności z chronologią niż w ramach szczegółowej analizy tematu — o kwestię ewolucji i historii linearnego rozwoju. Dlatego w niniejszym artykule postaram […]

Artykuł Opowieść o trzech miastach i dyplomacji: Munster, Utrecht, Wiedeń pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Czy dyplomacja ma realne przełożenie na rzeczywistość? Kiedy wymyśliliśmy podstawowe prawa w kontaktach międzynarodowych? Powszechne w polskim przekazie jest, aby na drodze poznawania historii dyplomacji, prawa międzynarodowego, jedynie zahaczyć — raczej z poczucia zgodności z chronologią niż w ramach szczegółowej analizy tematu — o kwestię ewolucji i historii linearnego rozwoju. Dlatego w niniejszym artykule postaram się odpowiedzieć na przedstawione na początku pytania i zaprezentować cały proces dążenia do nowoczesnych form dyplomacji, trwający prawie 200 lat.

Autor: Kacper Czwarno


Rozwój współczesnych relacji międzynarodowych: od Westfalii do wyzwań XXI wieku 

Rozwój współczesnych relacji międzynarodowych, opartych na prawie międzynarodowym i dyplomacji, nie był procesem spontanicznym ani jednolitym. Przez stulecia kontynent podlegał skomplikowanym przemianom politycznym, społecznym i religijnym, w których centralną rolę odgrywała kwestia władzy, suwerenności i kontroli nad terytorium. Już od średniowiecza dynamika konfliktów i sojuszy między państwami wymuszała tworzenie instrumentów umożliwiających zarządzanie napięciami międzynarodowymi, choć na początku były one oparte głównie na siłach militarnych i autorytecie kościelnym. 

W średniowiecznej Europie dominacja Kościoła Katolickiego i Świętego Cesarstwa Rzymskiego narzucała porządek oparty na hierarchii religijnej i dynastycznej, w którym państwa i księstwa często pełniły rolę marionetek większych sił politycznych – system feudalny oparty na zasadzie rozbudowanych lennych terytoriów i seniorów. Złożona struktura Świętego Cesarstwa – składającego się z setek podmiotów o zróżnicowanej autonomii – była przykładem systemu, w którym formalna przynależność nie gwarantowała rzeczywistej kontroli ani stabilności. Konflikty lokalne, często wywoływane przez spory religijne i dynastyczne, mogły w krótkim czasie eskalować do wojen o charakterze ogólnoeuropejskim, jak pokazała wojna trzydziestoletnia. 

Pokój westfalski i narodziny zasady suwerenności
 

Proces kształtowania nowoczesnej dyplomacji europejskiej w XVII i XVIII wieku nieodłącznie wiązał się z rozwojem protokołów negocjacyjnych oraz formalnych mechanizmów regulujących stosunki międzynarodowe jak i, co najważniejsze, ciągłej pracy nad rodzącym się w ogniu wojen europejskich prawem międzynarodowym. Pierwszym historycznym przykładem, w którym te elementy znalazły pełne zastosowanie, były traktaty westfalskie kończące wojnę trzydziestoletnią w 1648 roku.

W kontekście wojny trzydziestoletniej i pokoju westfalskiego pojawia się kluczowe pojęcie suwerenności państwowej i równości w rozmowach pokojowych. Przed Westfalią państwa często definiowane były przez przynależność do dynastii lub wyznania religijnego; po 1648 roku zaczęto uznawać, że suwerenne państwo, a nie cesarstwo czy Kościół, jest podstawowym elementem porządku międzynarodowego. To przedefiniowanie roli państwa wymagało jednak stworzenia narzędzi umożliwiających przekształcenie zasady suwerenności w praktyczne mechanizmy współpracy i kontroli. 

W względach protokolarnych, przez ilość delegatów (było ich aż 235, plus około trzy razy tyle służby, gwardzistów, kucharzy, służących w liberiach i stajennych) i stron reprezentowanych w celu zmniejszenia napięć i zbliżenia poziomu stron, ustanowiono, że każdy król będzie tytułowany “jego królewską mością”, a do wszystkich królewskich i elektorskich ambasadorów powinno zwracać się “ekscelencjo”. Istotne w pokoju westfalskim było ustanowienie braku dominacji jednej grupy interesów nad drugą. W tym celu rozmowy prowadzono w dwóch oddzielnych miastach: Munster i Osnabruck, gdzie równolegle omawiane były sprawy Europy Zachodniej i Europy Środkowej. 

Postanowienia traktatów westfalskich obejmowały szeroki zakres kwestii terytorialnych, religijnych i suwerennościowych. Wyznaczono granice państw niemieckich, potwierdzono niezależność Szwajcarii i Holandii oraz wprowadzono zasadę równouprawnienia wyznań katolickiego, luterańskiego i kalwińskiego. Potwierdzając zasadę suwerenności, zakazano ingerencji w wewnętrzną politykę innych państw i księstw, co stanowiło fundament nowoczesnego prawa międzynarodowego. 

Testowanie zasady westfalskiej w praktyce: wyzwania XX wieku
 

Zasada suwerenności państwowej, ustanowiona w Westfalii, była wielokrotnie testowana na przestrzeni kolejnych stuleci, pokazując zarówno swoją trwałość, jak i ograniczenia. Pierwszym poważnym wyzwaniem dla systemu westfalskiego w XX wieku było powstanie Ligi Narodów w 1920 roku. Organizacja ta, będąca bezpośrednią odpowiedzią na horror I wojny światowej, stanowiła próbę instytucjonalizacji międzynarodowego pokoju zgodnie z wizją Saint-Pierre’a – stałego zgromadzenia państw dysponującego mechanizmami egzekwowania postanowień. Liga Narodów była pierwszą międzynarodową organizacją, która miała sprawować kontrolę nad przestrzeganiem prawa międzynarodowego i zapobiegać konfliktom poprzez mechanizmy arbitrażu i sankcji. 

Jednak Liga Narodów szybko ujawniła fundamentalny konflikt między zasadą suwerenności a skuteczną kolektywną egzekucją prawa międzynarodowego. Kiedy w 1931 roku Japonia najechała Mandżurię, a w 1935 roku Włochy Etiopię, Liga okazała się bezsilna – zasada suwerenności i brak mechanizmów przymusu uniemożliwiły skuteczną interwencję. Państwa członkowskie nie były skłonne poświęcić swojej suwerenności na rzecz kolektywnego bezpieczeństwa, co pokazało, że westfalski system, choć trwały, wymaga rewizji w obliczu nowych zagrożeń globalnych.

Druga wojna światowa brutalnie zweryfikowała założenie, że suwerenność państwowa jest nienaruszalna. Zbrodnie nazistowskich Niemiec pokazały, że absolutna zasada nieinterwencji może chronić reżimy ludobójcze. Proces norymberski po wojnie ustanowił precedens, że pewne normy międzynarodowe przewyższają suwerenność państwową, co było rewolucją w systemie westfalskim. To doświadczenie doprowadziło ostatecznie do powstania koncepcji “odpowiedzialności za ochronę” (Responsibility to Protect), która modyfikuje westfalską zasadę suwerenności – państwo traci prawo do ochrony swojej suwerenności, jeśli dopuszcza się zbrodni przeciwko ludzkości. 

Współcześnie zasada suwerenności westfalskiej napotyka na kolejne wyzwania. Interwencje humanitarne w Kosowie (1999), gdzie NATO zaatakowało Jugosławię bez mandatu ONZ w celu zapobieżenia czystkom etnicznym, pokazały napięcie między ochroną praw człowieka a szacunkiem dla suwerenności. Z jednej strony interwencja zapobiegła masakrom, z drugiej naruszyła podstawową zasadę prawa międzynarodowego. Podobnie inwazja na Irak w 2003 roku, uzasadniana przez USA i Wielką Brytanię koniecznością obalenia dyktatury, była przez większość społeczności międzynarodowej uznana za pogwałcenie suwerenności państwa i prawa międzynarodowego. 

Najbardziej aktualnym testem systemu westfalskiego jest rosyjska agresja na Ukrainę rozpoczęta w 2014 roku aneksją Krymu i kontynuowana pełnoskalową inwazją w 2022 roku. Rosja, powołując się na potrzebę “ochrony rosyjskojęzycznej ludności”, złamała fundamentalną zasadę nienaruszalności granic i suwerenności terytorialnej – zasadę, która od 1648 roku stanowiła rdzeń europejskiego porządku międzynarodowego. Co więcej, Rosja – jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ – zademonstrowała strukturalną słabość systemu, w którym największe mocarstwa mogą blokować międzynarodową reakcję na własne naruszenia prawa. 

Reakcja społeczności międzynarodowej na agresję rosyjską pokazuje jednocześnie trwałość westfalskich zasad. Sankcje ekonomiczne, izolacja dyplomatyczna Rosji, dostarczanie broni Ukrainie i wsparcie polityczne dla jej integralności terytorialnej – wszystko to potwierdza, że zasada suwerenności państwowej pozostaje podstawą porządku międzynarodowego. Jednak konflikt pokazał również, że westfalski system wymaga uzupełnienia o skuteczne mechanizmy egzekucji – bez nich zasady pozostają tylko deklaracjami. 

Traktaty utrechckie i rozwój multilateralnej dyplomacji
 

Wydarzeniem łączącym dwa wielkie wydarzenia z zakresu rozwoju dyplomacji było, dziejące się ponad sześćdziesiąt lat później – bo w 1713 roku – wypracowanie traktatów utrechckich kończących wojnę o sukcesję hiszpańską, które pokazały rozwój i pełną integrację protokołu. Traktat w Utrechcie nie tylko kończył wojnę, ale również pokazał, że sam wynik konfliktu militarnego nie wystarcza do zapewnienia trwałego pokoju. Ważne było wprowadzenie wielostronnych instytucji negocjacyjnych, precyzyjnych protokołów i mechanizmów arbitrażu, które pozwalały równoważyć interesy mocarstw w sposób stabilny i przewidywalny.

Tym, co wykształciło się w trakcie kongresu, był nowoczesny system mediacji, którego rolę pełniła Holandia i Wielka Brytania (złączone wtedy unią personalną po chwalebnej rewolucji). Rola mediatorów i procedury arbitrażowe były tutaj równie istotne. Doświadczeni dyplomaci, tacy jak Melchior de Polignac w imieniu Francji, pełnili funkcję koordynatorów i rozjemców, umożliwiając rozwiązywanie sporów między państwami. Mechanizmy ratyfikacji zapewniały trwałość postanowień – każde ustalenie wymagało formalnej akceptacji wszystkich uczestników, co nadawało traktatom legitymizację prawną i polityczną, a zarazem zmniejszało ryzyko jednostronnej reinterpretacji. 

Postanowienia utrechckie obejmowały fundamentalne zagadnienia sukcesji dynastii, podziału terytoriów oraz równowagi politycznej. Wnuk Ludwika XIV objął tron hiszpański, ale utracił część europejskich posiadłości, a Francja musiała zrezygnować z kolonii w Ameryce Północnej, co równoważyło zyski Anglii w handlu i monopolu na transport niewolników do kolonii hiszpańskich. 

Mediacja i równowaga sił w praktyce XX i XXI wieku: konferencje w Teheranie i Jałcie 

System mediacji wypracowany w Utrechcie znalazł swoje odzwierciedlenie w dwóch kluczowych konferencjach II wojny światowej – w Teheranie (1943) i Jałcie (1945). Konferencje te, choć odbywały się w warunkach wojny totalnej, wykorzystały fundamentalne zasady utrechckiego modelu: wielostronność negocjacji, rolę mediatorów i kompromis oparty na równowadze sił. 

W Teheranie Franklin D. Roosevelt, Winston Churchill i Józef Stalin spotykali się po raz pierwszy jako “Wielka Trójka”, negocjując strategię wojenną i zarys powojennego porządku. Roosevelt pełnił w pewnym sensie rolę mediatora między brytyjskim imperializmem a sowieckim ekspansjonizmem, próbując stworzyć podstawy dla przyszłego systemu ONZ. Kluczowe było ustalenie drugiego frontu w Europie, co było kompromisem między interesami strategicznymi aliantów. Podobnie jak w Utrechcie, gdzie Wielka Brytania i Holandia pełniły funkcję mediatorów, w Teheranie USA starały się równoważyć sprzeczne interesy mocarstw. 

Konferencja jałtańska w lutym 1945 roku była jeszcze bardziej złożonym przedsięwzięciem dyplomatycznym. Ustalenia dotyczące podziału Europy na strefy wpływów, przyszłości Polski, losów Niemiec i utworzenia ONZ wymagały skomplikowanych negocjacji i kompromisów. System, w którym każde z mocarstw mogło zawetować decyzje w przyszłej Radzie Bezpieczeństwa ONZ, był bezpośrednim echem utrechckiego wymogu ratyfikacji przez wszystkie strony – żadne państwo nie mogło zostać zmuszone do akceptacji rozwiązań sprzecznych z jego żywotnymi interesami. 

Jednak Jałta pokazała również fundamentalną słabość systemu utrechckiego: równowaga sił działa tylko wtedy, gdy wszystkie strony są gotowe przestrzegać ustaleń. Stalin systematycznie łamał postanowienia dotyczące wolnych wyborów w Polsce i innych krajach

Europy Środkowo-Wschodniej, wykorzystując obecność Armii Czerwonej do narzucenia kontroli komunistycznej. To pokazało, że formalne protokoły i procedury ratyfikacyjne są bezsilne wobec faktycznej dysproporcji siły militarnej na miejscu. 

Współczesne próby mediacji międzynarodowej często natrafiają na podobne problemy. Porozumienia mińskie (Mińsk I w 2014 i Mińsk II w 2015), które miały zakończyć konflikt na wschodzie Ukrainy, były negocjowane przy mediacji Niemiec i Francji w formacie normandzkiego, bezpośrednio wzorowanym na modelu utrechckim. Jednak podobnie jak w przypadku ustaleń jałtańskich, Rosja systematycznie naruszała postanowienia, wspierając separatystów i utrzymując wojskową obecność w Donbasie. To pokazuje, że system mediacji wymaga nie tylko dobrej woli, ale przede wszystkim mechanizmów egzekucji – których ani w XVIII, ani w XXI wieku nie udało się skutecznie ustanowić. 

Kongres wiedeński i formalizacja protokołu dyplomatycznego
 

Kongres wiedeński, mający miejsce w 1815 roku, stanowi kulminację ewolucji w zakresie stosunków międzynarodowych. Tutaj protokół dyplomatyczny i prawo międzynarodowe osiągnęły najwyższy poziom precyzji: harmonogram obrad, hierarchia delegatów, procedury głosowania i formalizacja postanowień traktatowych stały się instrumentem utrzymywania równowagi sił w całej Europie. Często w starszych pracach naukowych to właśnie Kongres Wiedeński (zwany również “Tańczącym Kongresem”) jest punktem początkowym w historii stosunków międzynarodowych. 

Podczas kongresu wiedeńskiego wykształcono w pełni regułę precedencji, która początkowo służyła do ustalania kolejności uczestników spotkań dyplomatycznych, a następnie zaczęła być stosowana szerzej w relacjach międzynarodowych, także poza ścisłym kontekstem dyplomatycznym, a zaczęła być stosowana również w kontekście grzecznościowym. Najważniejszym osiągnięciem kongresu w zakresie protokołu dyplomatycznego było ustalenie klas szefów misji dyplomatycznych oraz kolejności w ich obrębie. W celu uniknięcia sporów podzielono ich na cztery klasy: ambasadorów, legatów i nuncjuszy; posłów nadzwyczajnych i ministrów pełnomocnych; ministrów-rezydentów (funkcjonujących krótko); oraz chargés d’affaires (którzy obecnie stanowią trzecią klasę). 

Ustalono również, że pierwszeństwo w ramach danej klasy nie zależy od znaczenia państwa czy pozycji władcy, lecz od obiektywnego kryterium – daty rozpoczęcia pełnienia funkcji w danym państwie. Potrzeba uporządkowania precedencji wynikała ze wzrostu liczby stałych przedstawicielstw dyplomatycznych. Postanowienia kongresu wiedeńskiego dotyczące pierwszeństwa w stosunkach międzynarodowych zachowały aktualność do dziś, a późniejsze zmiany miały głównie charakter porządkujący i nie zmieniły istoty tej zasady.

Wiedeński protokół dyplomatyczny w XX i XXI wieku: trwałość i adaptacja
 

System protokołu dyplomatycznego ustanowiony w Wiedniu okazał się niezwykle trwały i jest stosowany po dziś dzień, choć był wielokrotnie testowany przez zmieniające się realia polityczne. Konwencja wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku skodyfikowała i zmodernizowała zasady wiedeńskie, potwierdzając ich fundamentalną wartość. Konwencja ta, ratyfikowana przez 193 państwa, ustala hierarchię przedstawicieli dyplomatycznych, zasady immunitetów i przywilejów oraz procedury akredytacji – wszystkie te elementy są bezpośrednią kontynuacją ustaleń z 1815 roku. 

Jednym z najpoważniejszych testów wiedeńskiego systemu był kryzys związany z zajęciem ambasady amerykańskiej w Teheranie w 1979 roku. Irańscy rewolucjoniści przetrzymywali amerykańskich dyplomatów jako zakładników przez 444 dni, rażąco naruszając fundamentalną zasadę nietykalności przedstawicieli dyplomatycznych. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze jednoznacznie potępił Iran, potwierdzając uniwersalność zasad wiedeńskich, ale brak skutecznych mechanizmów egzekucji pokazał, że formalne zasady są bezsilne wobec państw działających poza systemem międzynarodowym. 

Podobne naruszenia miały miejsce w przypadku ataku na ambasadę USA w Benghazi w 2012 roku czy zabójstwa w ambasadzie Arabii Saudyjskiej w Stambule w 2018 roku. Każde z tych wydarzeń potwierdzało wartość wiedeńskich zasad – międzynarodowa społeczność jednoznacznie potępiała naruszenia – ale jednocześnie pokazywało ich ograniczenia w obliczu aktorów niepaństwowych czy państw działających cynicznie. 

Innym interesującym przykładem adaptacji systemu wiedeńskiego jest kwestia uznania dyplomatycznego nowych państw. Po rozpadzie Jugosławii w latach 90. XX wieku powstało pytanie o kolejność uznawania nowych republik i akredytacji ich przedstawicieli dyplomatycznych. Uznanie Chorwacji i Słowenii przez Niemcy w 1991 roku, jeszcze przed konsensem międzynarodowym, pokazało napięcie między formalnymi zasadami precedencji a realpolitik. Jednak ostatecznie system zadziałał – wszystkie nowe państwa ustanowiły przedstawicielstwa dyplomatyczne zgodnie z wiedeńskimi procedurami, a hierarchia ambasadorów była ustalana według obiektywnego kryterium daty akredytacji. 

Współcześnie system wiedeński musi radzić sobie z nowymi wyzwaniami, takimi jak cyberataki na ambasady czy kwestia przedstawicielstw dyplomatycznych podmiotów niepaństwowych. Unia Europejska posiada własne delegacje dyplomatyczne, których status nie pasuje idealnie do wiedeńskiej hierarchii. Palestyna została uznana przez wiele państw i posiada przedstawicielstwa dyplomatyczne, choć jej status państwowości jest kwestionowany. To pokazuje, że system wiedeński, choć trwały, wymaga ciągłej adaptacji do zmieniającej się rzeczywistości międzynarodowej.

Konflikt na Bałkanach: testowanie systemu w obliczu rozpadu państwa
 

Wojny na Bałkanach w latach 90. XX wieku stanowiły kompleksowy test wszystkich trzech filarów systemu: zasady suwerenności westfalskiej, mechanizmów mediacji utrechckich i protokołu dyplomatycznego wiedeńskiego. Rozpad Jugosławii w 1991 roku natychmiast postawił pytanie o suwerenność – czy republika federalna ma prawo siłą powstrzymać secesję swoich części składowych? Czy nowe republiki mają prawo do suwerenności, nawet jeśli ich granice nie odpowiadają podziałom etnicznym? 

Społeczność międzynarodowa początkowo próbowała zastosować westfalską zasadę nienaruszalności granic, wzywając do zachowania integralności terytorialnej Jugosławii. Jednak brutalność wojny i czystki etniczne wymusiły rewizję tego stanowiska. Uznanie niepodległości Chorwacji, Słowenii, a później Bośni i Hercegowiny było de facto przyznaniem, że zasada suwerenności może być podporządkowana prawu narodów do samostanowienia – przesunięcie, które naruszało klasyczną interpretację westfalską. 

Próby mediacji międzynarodowej na Bałkanach były bezpośrednim testem utrechckiego modelu. Konferencja pokojowa w Dayton w 1995 roku, która zakończyła wojnę w Bośni, wykorzystała wszystkie elementy utrechckiego systemu: wielostronność negocjacji (uczestniczyli przedstawiciele Bośni, Serbii, Chorwacji oraz mediatorzy z USA, UE i Rosji), rolę mediatora (kluczową rolę odegrał Richard Holbrooke jako reprezentant USA) i kompromis oparty na równowadze sił (Bośnia została podzielona na dwie jednostki autonomiczne, co odzwierciedlało realia militarne na miejscu). 

Porozumienia z Dayton pokazały jednocześnie mocne i słabe strony systemu utrechckiego. Z jednej strony, mediacja międzynarodowa rzeczywiście zakończyła wojnę i stworzyła ramy dla pokoju. Z drugiej strony, kompromis oparty na równowadze sił utrwalił podział etniczny i stworzył niefunkcjonalne państwo, w którym antagonizmy między grupami pozostają żywe po niemal 30 latach. To pokazuje fundamentalne pytanie: czy trwały pokój może być oparty wyłącznie na równowadze sił, czy wymaga również głębszej transformacji społecznej i pojednania? 

Interwencja NATO w Kosowie w 1999 roku była jeszcze bardziej kontrowersyjnym testem systemu. Atak na Jugosławię bez mandatu ONZ był bezprecedensowym naruszeniem westfalskiej zasady suwerenności – mocarstwa zachodnie zdecydowały, że ochrona ludności albańskiej przed czystkami etnicznymi przeważa nad szacunkiem dla integralności terytorialnej Serbii. To był moment, w którym “odpowiedzialność za ochronę” wygrała z klasyczną suwerennością. Jednak brak formalnego mandatu ONZ i sprzeciw Rosji i Chin pokazały, że taka reinterpretacja westfalskiego systemu nie ma powszechnej akceptacji.

Wnioski: system westfalsko-utrechcko-wiedeński w XXI wieku 

Analiza historyczna rozwoju protokołu dyplomatycznego i prawa międzynarodowego od Westfalii, przez Utrecht, po Wiedeń, a następnie ich testowanie w praktyce XX i XXI wieku, prowadzi do kilku kluczowych wniosków. 

Po pierwsze, fundamentalne zasady systemu – suwerenność państwowa, równowaga sił, formalizacja procedur dyplomatycznych – pozostają aktualne i stanowią rdzeń współczesnego porządku międzynarodowego. Nawet w obliczu nowych wyzwań, takich jak globalizacja, terroryzm międzynarodowy czy zmiany klimatyczne, państwa narodowe pozostają podstawowymi aktorami sceny międzynarodowej, a ich suwerenność jest szanowana przez prawo międzynarodowe. Organizacja Narodów Zjednoczonych, mimo wszystkich swoich ograniczeń, jest bezpośrednią spadkobierczynią systemu wielostronnej dyplomacji zapoczątkowanego w Westfalii i rozwijającego się przez Utrecht i Wiedeń. 

Po drugie, system ten jest stale adaptowany i modyfikowany w odpowiedzi na nowe realia. Koncepcja “odpowiedzialności za ochronę” modyfikuje westfalską zasadę nienaruszalności suwerenności, uznając, że państwa mają odpowiedzialność wobec własnych obywateli. Rozwój prawa humanitarnego międzynarodowego, trybunały międzynarodowe takie jak Międzynarodowy Trybunał Karny, regionalne organizacje integracyjne jak Unia Europejska – wszystkie te instytucje stanowią ewolucję, a nie rewolucję w stosunku do historycznego systemu. UE, z jej częściową cesją suwerenności na rzecz instytucji ponadnarodowych, jest najbardziej zaawansowaną próbą przekroczenia ograniczeń systemu westfalskiego, zachowując jednocześnie jego fundamentalne zasady. 

Po trzecie, największą słabością systemu pozostaje brak skutecznych mechanizmów egzekucji. Wszystkie historyczne i współczesne przykłady – od Ligi Narodów, przez naruszenia ustaleń jałtańskich, po agresję na Ukrainę – pokazują, że formalne zasady i procedury są bezsilne wobec państw dysponujących siłą militarną i polityczną wolą do ich naruszenia. Strukturalna słabość ONZ, gdzie mocarstwa posiadają prawo weta, uniemożliwia skuteczną reakcję na naruszenia prawa międzynarodowego przez stałych członków Rady Bezpieczeństwa. To fundamentalne pytanie – jak egzekwować prawo międzynarodowe wobec najpotężniejszych państw – pozostaje bez satysfakcjonującej odpowiedzi. 

Po czwarte, protokół dyplomatyczny i formalne procedury negocjacyjne, choć mogą wydawać się technicznymi szczegółami, w rzeczywistości pełnią kluczową funkcję w utrzymywaniu stabilności międzynarodowej. Hierarchia przedstawicieli dyplomatycznych, zasady immunitetów, procedury mediacji i ratyfikacji – wszystkie te elementy zmniejszają ryzyko nieporozumień, umożliwiają komunikację nawet między wrogimi państwami i tworzą ramy dla przewidywanej interakcji. W świecie, w którym broń jądrowa sprawia, że konflikt między mocarstwami może oznaczać zagładę ludzkości, te “nudne” procedury dyplomatyczne mogą być różnicą między pokojem a apokalipsą. 

Wreszcie, rozwój systemu westfalsko-utrechcko-wiedeńskiego pokazuje fundamentalną prawdę o stosunkach międzynarodowych: porządek międzynarodowy nie jest naturalny czy

spontaniczny, lecz musi być świadomie konstruowany, utrzymywany i stale adaptowany. Każde pokolenie staje przed wyborem – czy będzie respektować i rozwijać zasady prawa międzynarodowego, czy pozwoli na powrót do anarchii i prawa siły. Współczesne wyzwania – od wojny w Ukrainie, przez kryzysy migracyjne, po zmiany klimatyczne – wymagają nie porzucenia systemu wypracowanego przez stulecia, lecz jego głębokiej reformy i wzmocnienia mechanizmów egzekucji. 

System westfalsko-utrechcko-wiedeński nie jest przestarzały, lecz niepełny. Jego podstawowe zasady – suwerenność, równowaga sił, formalne procedury dyplomatyczne – pozostają fundamentem porządku międzynarodowego. Jednak XXI wiek wymaga ich uzupełnienia o skuteczne mechanizmy egzekucji, większą elastyczność wobec aktorów niepaństwowych i globalnych wyzwań oraz głębszego zakorzenienia w wartościach uniwersalnych, takich jak prawa człowieka i demokracja. To jest zadanie dla współczesnej dyplomacji i prawa międzynarodowego – nie zbudować nowego systemu od zera, lecz rozwinąć i wzmocnić ten, który Europa wypracowała przez ostatnie cztery stulecia.


Bibliografia:

[1] Davies, N. Europa. Rozprawa historyka z historią, Kraków: Znak. 

[2] Dobrzycki, W. Historia stosunków międzynarodowych, Warszawa: Scholar. 

[3] Gaxotte, P. Ludwik XIV, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy. 

[4] Grocjusz, H. O prawie wojny i pokoju, Warszawa: PWN. 

[5] Hazard, P. Myśl europejska w XVIII wieku. Od Monteskiusza do Lessinga, Warszawa: PIW. 

[6] Herre, F. Metternich, Warszawa: PIW. 

[7] Kissinger, H. Dyplomacja, Warszawa: Philip Wilson. 

[8] Kissinger, H. Świat przywrócony, Warszawa: PISM. 

[9] Małecki, P. Powojnie. Jak Moskwa oszukała Zachód w 1945 roku, [wydawnictwo]. 

[10] Orieux, J. Talleyrand, Warszawa: PIW. 

[11] Orłowski, T. Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał i etykieta, Warszawa: PISM. 

[12] Petraeus, D., Roberts, A. Konflikt, Warszawa: Znak. 

[13] Sielska, Z. Zrozumieć Bałkany, Warszawa: Żwakowskie. 

[14] Wilson, P. H. Wojna trzydziestoletnia 1618–1648, Warszawa: Bellona. 

[15] Czwarno, K. Historia dyplomacji, Stowarzyszenie Racja. 

[16] Encyclopaedia Britannica (online) 

Peace of Westphalia — wersja artykułu ostatnio aktualizowana 23 stycznia 2026 r. — Diplomacy / History of diplomacy — artykuł o historii dyplomacji, ostatnia aktualizacja 19 stycznia 2026 r. 

Modern diplomatic practice — sekcja omawiająca współczesne praktyki dyplomatyczne, aktualizowana 19 stycznia 2026 r. 

Treaties of Utrecht — omówienie traktatów z Utrechtu (1713–1714) — data publikacji online: artykuł dostępny w Encyclopaedia Britannica (bez wyraźnej daty publikacji, ciągle aktualizowany w wersji online w ramach Britannica Editors). 

Strony źródłowe: 

[1] https://stowarzyszenieracja.pl/historia-dyplomacji/ — 25.02.2026 

[2] https://www.britannica.com/event/Peace-of-Westphalia — Peace of Westphalia (ostatnia aktualizacja 23.01.2026) 

[3] https://www.britannica.com/topic/diplomacy/History-of-diplomacy — Historia dyplomacji (ostatnia aktualizacja 19.01.2026) 

[4] https://www.britannica.com/topic/diplomacy/Modern-diplomatic-practice — Współczesne praktyki dyplomatyczne (ostatnia aktualizacja 19.01.2026) 

[5] https://www.britannica.com/topic/treaties-of-Utrecht — Traktaty z Utrechtu (dostęp online)

O Autorze

Kacper Czwarno jest maturzystą zainteresowanym finansami, które postrzega jako przyszły kierunek studiów i obszar pozwalający zrozumieć mechanizmy funkcjonowania współczesnej gospodarki oraz zależności międzynarodowe. Jego zainteresowania naukowe obejmują również historię XVIII wieku oraz matematykę, szczególnie w kontekście analitycznego myślenia i zastosowań ilościowych w ekonomii, a doświadczenie zdobywał m.in. poprzez udział w dwóch sesjach MEP. Interesuje się funkcjonowaniem rynków finansowych i rolą państwa w gospodarce, starając się łączyć wiedzę teoretyczną z działaniem. W wolnym czasie gra na skrzypcach, traktując muzykę jako formę rozwoju i równowagi poza nauką.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Opowieść o trzech miastach i dyplomacji: Munster, Utrecht, Wiedeń pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Sytuacja osób z niepełnosprawnością w Afganistanie /sytuacja-osob-z-niepelnosprawnoscia-w-afganistanie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=sytuacja-osob-z-niepelnosprawnoscia-w-afganistanie Sun, 12 Oct 2025 08:19:23 +0000 /?p=6160 Po przejęciu władzy przez Talibów sierpniu 2021 r. Afganistan znalazł się w nowej rzeczywistości politycznej i społecznej. Afgańscy radykałowie w ciągu dwóch lat skonsolidowali kontrolę nad krajem, marginalizując zbrojną opozycję i osłabiając działalność Państwa Islamskiego Prowincji Chorasan. Poprawiła się też sytuacja bezpieczeństwa – liczba ofiar cywilnych w atakach spadła w porównaniu z okresem przed przejęciem […]

Artykuł Sytuacja osób z niepełnosprawnością w Afganistanie pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Po przejęciu władzy przez Talibów sierpniu 2021 r. Afganistan znalazł się w nowej rzeczywistości politycznej i społecznej. Afgańscy radykałowie w ciągu dwóch lat skonsolidowali kontrolę nad krajem, marginalizując zbrojną opozycję i osłabiając działalność Państwa Islamskiego Prowincji Chorasan. Poprawiła się też sytuacja bezpieczeństwa – liczba ofiar cywilnych w atakach spadła w porównaniu z okresem przed przejęciem władzy. Jednocześnie rządy talibów oznaczają powrót do radykalnej interpretacji prawa szariatu i odejście od demokratycznych reform ostatnich dwóch dekad. Najbardziej dotknięte zmianami są kobiety, których prawa zostały niemal całkowicie ograniczone. Zakazano im edukacji powyżej szkoły podstawowej, pracy w organizacjach międzynarodowych i urzędach, oraz korzystania z wielu przestrzeni publicznych. Talibowie przywrócili kary cielesne i publiczne egzekucje, a dziennikarze poddawani są cenzurze i represjom. Z rządzenia wykluczono mniejszości etniczne i religijne, a cała władza skoncentrowała się wokół emira Hibatullaha Achundzady.

Artykuł ten ma na celu przybliżenie dramatycznej sytuacji osób z niepełnosprawnością w Afganistanie oraz zwrócenie uwagi na ich codzienne zmagania.

Autor: Łucja Sendra 

 

Sytuacja osób z niepełnosprawnością w Afganistanie

 

Na arenie międzynarodowej Talibowie pozostają izolowani – żaden kraj nie uznał ich rządu, choć część państw, jak Chiny, Rosja czy sąsiedzi Afganistanu, utrzymuje robocze kontakty. Główna forma współpracy to pomoc humanitarna, jednak jej dystrybucję utrudniają restrykcje wobec kobiet i organizacji pozarządowych. Zachód, w tym USA, zaczyna prowadzić z Talibami dialog w sprawach wspólnych interesów: walki z terroryzmem czy ograniczania handlu narkotykami. Symbolem tych działań było ogłoszenie zakazu uprawy maku i pierwsze od 2021 r. oficjalne spotkanie USA z przedstawicielami talibów w Dosze.

Perspektywy Afganistanu pozostają trudne. Brak realnej alternatywy politycznej i niechęć społeczności międzynarodowej do interwencji sprawiają, że talibowie utrzymają władzę. Państwo coraz bardziej przypomina izolowane reżimy, takie jak Korea Północna czy Mjanma – zamknięte na reformy, represyjne wobec społeczeństwa, ale jednocześnie zależne od zewnętrznej pomocy humanitarnej. Zachód prawdopodobnie będzie kontynuował strategię „zaangażowania bez uznania”, próbując wpływać na sytuację w Afganistanie jedynie w obszarach, gdzie pojawia się wspólnota interesów.

W czasie poprzednich rządów większość usług medycznych świadczyły organizacje pozarządowe, ponieważ państwo nie dysponowało wystarczającymi środkami finansowymi. Funkcjonował także kosztowny sektor prywatny. W wyniku konfliktów dochodziło jednak do zniszczeń i zamykania placówek medycznych w różnych prowincjach, a także do aktów przemocy wobec pracowników służby zdrowia. Ośrodki psychiatryczne były często słabo wyposażone, a dostęp do profesjonalnej opieki w tym zakresie był bardzo ograniczony.

Po przejęciu władzy przez Talibów sytuacja i tak już niewydolnego systemu publicznej ochrony zdrowia dodatkowo pogorszyła się z powodu wstrzymania pomocy z zagranicy. Dyrektor Generalny WHO ocenił, że system opieki zdrowotnej w Afganistanie znajduje się „na granicy załamania”. Podkreślił również, że redukcja wsparcia finansowego ze strony darczyńców doprowadziła do ograniczenia pracy placówek i zamykania wielu z nich. 

WHO ostrzegała, że niedofinansowanie programów humanitarnych w 2023 r. sprawi, iż 8 milionów osób utraci dostęp do podstawowej pomocy medycznej, 450 tysięcy pacjentów pozostanie bez opieki pourazowej, a 1,6 miliona osób z zaburzeniami psychicznymi zostanie pozbawionych wsparcia psychologicznego i psychospołecznego.

Stygmatyzacja i skala problemu 

 

W Afganistanie osoby z niepełnosprawnościami – zarówno psychicznymi, jak i fizycznymi – często spotykają się ze stygmatyzacją. Niejednokrotnie ich stan bywa interpretowany jako „wyraz woli Boga”. Zdarza się, że są źle traktowane przez swoje rodziny lub otoczenie społeczne. Szczególnie narażone na dyskryminację i zaniedbanie są kobiety, osoby przesiedlone oraz migranci powracający do kraju, którzy zmagają się z problemami zdrowia psychicznego. 

Brakuje również odpowiedniej infrastruktury i wyspecjalizowanych usług dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Istniejące ośrodki funkcjonują głównie w kilku większych miastach.

Organizacje międzynarodowe, takie jak Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (ICRC) czy Humanity & Inclusion, podkreślają, że Afganistan należy do państw o najwyższym odsetku osób z niepełnosprawnościami na świecie. Wpływ na to mają dekady konfliktów zbrojnych, ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej oraz brak odpowiedniej infrastruktury i usług wspierających. Sytuację pogarsza także powszechna bieda, przemoc oraz stygmatyzacja społeczna, które sprawiają, że osoby z niepełnosprawnościami są szczególnie narażone na wykluczenie i trudności w codziennym funkcjonowaniu. 

Codzienna rzeczywistość osób z niepełnosprawnościami w Afganistanie wiąże się z wyzwaniami, które wynikają zarówno z wieloletnich konfliktów zbrojnych, jak i z braku odpowiednich mechanizmów wsparcia. Dane na temat skali zjawiska są fragmentaryczne, ale wiadomo, że miliony Afgańczyków zmagają się z niepełnosprawnościami fizycznymi, sensorycznymi, intelektualnymi czy psychospołecznymi. Wiele z nich powstało wskutek działań wojennych, ale nie brakuje także przypadków niezwiązanych z wojną, które często spotykają się z większą marginalizacją.

Niesprawiedliwy i uzależniony od powiązań system pomocy

Jednym z problemów jest brak systematycznej pomocy – świadczenia są nierówne, często uzależnione od powiązań z władzami, a od czasu przejęcia władzy przez Talibów dodatkowo faworyzują osoby powiązane z tym ugrupowaniem. Afgańczycy niezwiązani z rządzącym ugrupowaniem otrzymują niższe zasiłki, a ich wypłata bywa opóźniona, co zmusza rodziny do zadłużania się, by pokryć podstawowe wydatki, takie jak żywność.

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy kobiet z niepełnosprawnościami. Doświadczają one podwójnej dyskryminacji – zarówno ze względu na płeć, jak i na stan zdrowia. Wiele z nich żyje w izolacji, spotyka się z poczuciem wstydu i stygmatyzacją ze strony społeczności oraz rodzin. Zakazy pracy i edukacji kobiet wprowadzone przez talibów dodatkowo odebrały im szansę na samodzielne życie i zarobkowanie. Niektóre kobiety, mimo wykształcenia, nie mogą podjąć pracy, inne – pozbawione męskiego opiekuna – nie mają nawet możliwości opuszczenia domu. Część z nich, pozbawiona jakiejkolwiek alternatywy, zmuszona była do żebractwa, które i tak zostało w dużej mierze ograniczone przez przepisy wymagające obecności mahrama.

Brak dostępu do edukacji, pracy i opieki zdrowotnej sprawia, że osoby z niepełnosprawnościami w Afganistanie, zwłaszcza kobiety i dziewczęta, są spychane na margines życia społecznego. Towarzyszy im poczucie bezsilności, uzależnienia od pomocy innych i brak perspektyw na przyszłość. Wiele z nich podkreśla jednak, że nie chcą żyć wyłącznie z jałmużny – chcą możliwości rozwoju i godnego utrzymania się dzięki własnym umiejętnościom.

Afganistan formalnie przystąpił do Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych (CRPD) w 2012 r. (wejście w życie od 18.10.2012). W ramach tego procesu władze afgańskie uchwaliły w 2013 r. ustawę Law on Rights and Privileges of Persons with Disabilities, która przewidywała m.in. zakaz dyskryminacji osób z niepełnosprawnościami, rezerwę 3% miejsc pracy dla nich oraz prawo do udziału w życiu społecznym. Jednak pomimo tych formalnych zobowiązań, faktyczne wdrożenie zapisów Konwencji pozostaje iluzoryczne. 

W praktyce osoby niepełnosprawne w Afganistanie mają ograniczony dostęp do edukacji, rehabilitacji, usług opieki zdrowotnej oraz infrastruktury przystosowanej do ich potrzeb – projekty rozwojowe bardzo rzadko uwzględniają perspektywę dostępności. Ponadto, raporty niezależnych organizacji wskazują, że instytucje odpowiedzialne za monitorowanie praw człowieka często nie mają realnych środków ani politycznej woli, by egzekwować prawa zapisane w Konwencji.

Codzienność pod rządami Talibów


Po przejęciu władzy przez Talibów problem został pogłębiony przez politykę systematycznego ograniczania działalności organizacji pomocowych, zwłaszcza tych obsługujących osoby z niepełnosprawnościami. W 2023 r. Ruch talibów zakazał kobietom pracy w NGO-sach (również międzynarodowych), co uderza m.in. w projekty wsparcia dla niepełnosprawnych, szczególnie kobiet i dzieci. W 2024 r. ugrupowanie rządzące Afganistanem nakazało zawieszenie działań SCA (
Swedish Committee for Afghanistan), w tym programów wsparcia osób niepełnosprawnych, powołując się na protest religijny – co skutkowało utratą kluczowej pomocy dla dziesiątek tysięcy osób potrzebujących. W dodatku, presja reżimu, ograniczenia w licencjonowaniu NGO-ów oraz korupcja w dystrybucji pomocy humanitarnej znacznie utrudniają realizację nawet podstawowych świadczeń socjalnych dla tej grupy społecznej.

Brak wolnego dostępu do Internetu i niezależnych mediów w Afganistanie, spowodowany m.in. odcięciem łączności przez talibów, ma bezpośredni wpływ na to, jakie tematy są poruszane w przestrzeni publicznej. W kontekście niepełnosprawności oznacza to niemal całkowity brak narracji dotyczącej codziennych problemów osób z trudnościami w funkcjonowaniu – zarówno w mediach krajowych, jak i w dyskusji społecznej. Ograniczenia informacyjne sprawiają, że historie o barierach w dostępie do edukacji, pracy, opieki zdrowotnej czy o szczególnie trudnej sytuacji kobiet z niepełnosprawnościami nie przebijają się do opinii publicznej. Zamiast nagłaśniać realne wyzwania tej grupy, media w Afganistanie funkcjonują pod ścisłą kontrolą, unikając tematów wrażliwych społecznie czy politycznie. W rezultacie osoby z niepełnosprawnościami pozostają „niewidzialne” w debacie publicznej, a ich prawa, potrzeby i doświadczenia są spychane na margines, a brak dostępu do Internetu dodatkowo odcina je od możliwości samodzielnego nagłaśniania swojego głosu.

Źródła:

[1] Ahmadi B., Disabled Afghans — particularly women — have been among the hardest hit by the Taliban’s rollback of human rights, 29 lutego 2024, https://www.usip.org/publications/2024/02/challenges-facing-afghans-disabilities – dostęp 30.09.2025.
[2] ECA, Afghan women three years after the Taliban takeover, 20 sierpnia 2024, https://eca.unwomen.org/en/stories/explainer/2024/08/faqs-afghan-women-three-years-after-the-taliban-takeover-0 – dostęp 30.09.2025.
[3] European Asylum Support Office, Afghanistan Key socio-economic indicators Focus on Kabul City, Mazar-e Sharif and Herat City, August 2020, https://coi.euaa.europa.eu/administration/easo/PLib/2020_08_EASO_COI_Report_Afghanistan_Key_Socio_Economic_Indicators_Forcus_Kabul_Citry_Mazar_Sharif_Herat_City.pdf – dostęp 30.09.2025.
[4] European Union Agency for Asylum, Afghanistan – Country Focus. Country of Origin Information Report, December 2023, https://coi.euaa.europa.eu/administration/easo/PLib/2023_12_EUAA_COI_Report_Afghanistan_Country_Focus.pdf – dostęp 30.09.2025.
[5]https://treaties.un.org/pages/showDetails.aspx?clang=_en&objid=080000028017bf87 – dostęp 30.09.2025.
[6] Human Rights Watch, “Disability Is Not Weakness” Discrimination and Barriers Facing Women and Girls with Disabilities in Afghanistan, 28 kwietnia 2020, https://www.hrw.org/report/2020/04/28/disability-not-weakness/discrimination-and-barriers-facing-women-and-girls – dostęp 30.09.2025.
[7] ICRC, Afghanistan operational facts & figures, January-December 2023, https://www.icrc.org/sites/default/files/document_new/file_list/icrc_afghanistan_facts_and_figures_2023_en.pdf – dostęp 30.09.2025.
[8] Kellampalli S., Disability Rights under the Taliban, UAB Institute for Human Rights Blog, 27 października 2021, https://sites.uab.edu/humanrights/2021/10/27/disability-rights-under-the-taliban/ – dostęp 30.09.2025.
[9] Kugiel P., Afganistan po dwóch latach rządów talibów, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Nr 111 (2732), 11 sierpnia 2023, https://www.pism.pl/publikacje/afganistan-po-dwoch-latach-rzadow-talibow – dostęp 30.09.2025.
[10] Oxford Islamic Studies, Mahram, https://web.archive.org/web/20210121224443/http://www.oxfordislamicstudies.com/article/opr/t125/e1391 – dostęp 30.09.2025.
[11] TVN24, Władze wyłączyły internet i telefonię komórkową, 30 września 2025, https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/afganistan-wladze-wylaczyly-internet-i-telefonie-komorkowa-st8674748 – dostęp 30.09.2025.
[12] Women’s International League for Peace and Freedom, Rights of women and girls with disabilities in Afghanistan, Genewa 2025,https://www.wilpf.org/wp-content/uploads/2025/06/WILPF-Submission-to-the-CEDAW-Committee_Afghanistan_19-May-2025.pdf – dostęp 30.09.2025[13] Women’s International League for Peace and Freedom, Rights of women and girls with disabilities in Afghanistan, Genewa 2025, https://www.wilpf.org/wp-content/uploads/2025/06/WILPF-Submission-to-the-CEDAW-Committee_Afghanistan_19-May-2025.pdf – dostęp 30.09.2025. 
[14] TVN24, Władze wyłączyły internet i telefonię komórkową, 30 września 2025, https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/afganistan-wladze-wylaczyly-internet-i-telefonie-komorkowa-st8674748 – dostęp 30.09.2025.

Artykuł Sytuacja osób z niepełnosprawnością w Afganistanie pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Protest czy solidarność? Ruchy w solidarności z Palestyńczykami w Polsce /protest-czy-solidarnosc-ruchy-w-solidarnosci-z-palestynczykami-w-polsce/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=protest-czy-solidarnosc-ruchy-w-solidarnosci-z-palestynczykami-w-polsce Sun, 15 Jun 2025 09:13:37 +0000 /?p=5833 Gdziekolwiek ludzie się spotykają, świat staje pomiędzy nimi i to właśnie w tej przestrzeni pomiędzy rozgrywają się wszystkie ludzkie sprawy.[1] Autorka: Marietta GrelkaWydarzenia mające miejsce w Strefie Gazy, oraz na Zachodnim Brzegu od 7.10.2023 roku są jedynie kolejną odsłoną czystki etnicznej trwającej w Palestynie. W związku z tym na całym świecie trwają protesty osób solidaryzujących się […]

Artykuł Protest czy solidarność? Ruchy w solidarności z Palestyńczykami w Polsce pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Gdziekolwiek ludzie się spotykają, świat staje pomiędzy nimi i to właśnie w tej przestrzeni pomiędzy rozgrywają się wszystkie ludzkie sprawy.[1]

 

Autorka: Marietta Grelka

Wydarzenia mające miejsce w Strefie Gazy, oraz na Zachodnim Brzegu od 7.10.2023 roku są jedynie kolejną odsłoną czystki etnicznej trwającej w Palestynie. W związku z tym na całym świecie trwają protesty osób solidaryzujących się z Palestyńczykami. Ruchy propalestyńskie od lat cieszą się dużą popularnością w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, jednak polski kontekst nadaje im wyjątkowy charakter. Przed II wojną światową Polska była domem dla największej społeczności żydowskiej w Europie, a pamięć o Holokauście wciąż odgrywa istotną rolę w debacie publicznej. Dodatkowo, transformacja Polski z państwa bloku wschodniego do członka Unii Europejskiej znacząco wpłynęła na jej podejście do konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Co więcej, w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, Polska nie ma licznej społeczności arabskiej, co rodzi pytanie: na jakich podstawach kształtowało się poparcie dla Palestyny?

W niniejszym tekście zajmę się dwiema narracjami dominującym wokół tego tematu i podejmę próbę odpowiedzi na kilka pytań w kontekście polskim. Czy demonstracje te, można nazwać propalestyńskimi – chodzi o zajęcie strony, czy o solidarność z Palestyńczykami? Oraz jak można rozumieć antysemityzm i antysyjonizm w polskim kontekście ruchów solidarnościowych z Palestyną i czy solidarność wyrażana w tych ruchach jest solidarnością przeciwko komuś lub czemuś czy raczej solidarnością dla – czyli wyrazem wsparcia i współpracy?

Europejskie ruchy propalestyńskie mają długą historię sięgającą drugiej połowy XX wieku. Ich rozwój związany był z globalnymi ruchami antykolonialnymi i lewicowymi na rzecz praw człowieka[2]. W szczególności wpisują się one w drugą koncepcję solidarności Hanny Arendt – inkluzywną solidarność polityczną. Zgodnie z nią solidarność nie jest biernym aktem litości, lecz aktywnym zaangażowaniem we wspólną walkę z niesprawiedliwością. Zamiast opierać się na humanitaryzmie i osobistym współczuciu powinna budować wspólnotę interesów z uciskanymi, umożliwiając realną troskę i działania na rzecz zmian. Jest więc siłą produktywną, a nie tylko emocjonalnym odruchem. [3]

W mojej opinii ten właśnie aspekt jest źródłem narracji i kontrowersji. Ruchy te bowiem nie poprzestają na działaniach humanitarnych i współczuciu, lecz chcą wpłynąć na politykę swoich państw wobec sprawy Palestyńskiej.Wraz z upadkiem komunizmu Polska wyszła z radzieckiej strefy wpływów, w której istniała doktryna przyjaźni z państwami arabskimi i walki z imperialistycznymi syjonistami. Stopniowo Rzeczpospolita redefiniowała swoją pozycję polityczną na arenie międzynarodowej, co wiązało się również z modyfikacją podejścia do kwestii Palestyńskiej[4]. Co prawda widać pewną kontynuację w aspekcie poparcia dla rozwiązania dwupaństwowego aż do dziś. Już 1947 roku polski przedstawiciel przy ONZ głosował za rezolucją w sprawie podziału mandatu Palestyny, a Polska przypieczętowała to poparcie, uznając niepodległość państwa palestyńskiego w 1988 roku.Włączając się w działania zachodnich organizacji, takich jak Unia Europejska doszło politycznego punktu widzenia do europeizacji oraz bardziej proizraelskiej tendencji polskiego podejścia do kwestii palestyńskiej[5]. Jeśli chodzi o wsparcie dla strony palestyńskiej, kluczowym obszarem działań Unii pozostaje pomoc humanitarna. Z kolei z Izraelem Unia od 1995 r. ma podpisany Układ Stowarzyszeniowy i współpracuje z nim w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. UE jest dla Izraela największym partnerem handlowym, a Izrael znajduje się wśród 25 największych partnerów handlowych Unii[6]. Istnieje również współpraca w ramach unijnych programów rozwojowo-badawczych, takich jak Horizon 2020, Galileo, sieć EUREKi, oraz akcji COST. 

Stanowisko UE i Polski wobec kolejnych odsłon konfliktu również opierało się bardziej na deklaracjach i humanitaryzmie niż rzeczywistym forsowaniu rozwiązania. Obrazuje to już głosowanie w 2004 roku na forum ONZ na temat kwestii bariery bezpieczeństwa[7]. Wcześniej w tej sprawie opinię doradczą wydał Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, potępiając budowę tego muru. Podczas głosowania w Zgromadzeniu ONZ wszystkie kraje Unii, w tym Polska, zdecydowały się zagłosować za rezolucją, domagającą się jej zburzenia. Zabrakło jednak dalszych działań[8].

Od momentu ponownego objęcia stanowiska premiera przez Netanyahu w 2009 roku, proces pokojowy de facto się zatrzymał. W związku z tym, jak i z rozwojem osadnictwa na Zachodnim Brzegu i we wschodniej Jerozolimie, pojawiała się krytyka ze strony UE, lecz nie było rzeczywistych działań ani sankcji[9]

Przykładem tej politycznej niejednoznaczności jest reakcja na raport Goldstone’a przygotowany przez misję ONZ w celu zbadania naruszeń międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka podczas izraelskiej operacji pod kryptonimem Płynny Ołów. Raport oskarżył IDF[10] i, w mniejszym stopniu, członków Hamasu o zbrodnie wojenne. Polska najpierw wyraziła sprzeciw wobec raportu, a potem wstrzymała się od głosu. Jej wsparcie ograniczyło się do przekazania 227 tysięcy euro na pomoc humanitarną dla Palestyńczyków za pośrednictwem UNRWA[11]

W głosowaniu ONZ w 2013 roku, dotyczącym podniesienia statusu Palestyny do rangi nieczłonkowskiego państwa ONZ, Polska również wstrzymała się od głosu. Sytuacje te pokazują, że choć państwa UE, w tym Polska, deklarują poparcie dla rozwiązania dwupaństwowego, brakuje realnych działań na rzecz jego wdrożenia, co spotyka się z krytyką części społeczeństw europejskich[12].

Taki sposób działania rodzi u osób śledzących sytuację Palestyńczyków niezgodę i złość, którą starają się obrócić we wspólne działania. Widzą oni solidarność jako wspólną sprawę z uciskanymi, która tworzy ich zbiorową tożsamość[13]. To podejście ma podobieństwo ze wcześniej wspomnianą teorią inkluzywnej solidarności politycznej Hanny Arendt. Reprezentantem takiej koncepcji jest m.in. Avery Kolers, który twierdzi, że możliwe jest wyrażanie solidarności z grupą zewnętrzną. Taka solidarność ma polegać na przyjmowaniu potrzeb i strategii walki określanych przez grupę uciskaną, które mają przeważać indywidualnym sumieniem i osobistą autonomią, ponieważ to oni sami najlepiej wiedzą jak walczyć o swoje prawa. Solidarność w tym rozumieniu wymaga działania[14]. Choć Kolers tego nie definiuje, można jednak przypuszczać, że chodzi tu o takie formy jak protesty, bojkoty czy zaangażowanie w działania bezpośrednie. Taka perspektywa może być postrzegana jako nadmierne stawianie żądań grupy uciskanej ponad indywidualną autonomię. Solidarność grup wspierających Palestynę opiera się na poczuciu wspólnej walki o wolność i równość na świecie, ma wymiar polityczny – domaga się konkretnych rozwiązań, proponuje je i nie zadowala się jedynie humanitaryzmem[15].

Są one wyrazem szerszego wsparcia i współpracy dla obrony wyznawanych wartości. Pod koniec lat sześćdziesiątych Palestyna stała się ikonicznym symbolem solidarności i sztandarem ideologicznym lewicy. Wojna sześciodniowa utwierdziła to stronnictwo polityczne w postrzeganiu Palestyny jako kluczowej kwestii w szerszej walce Trzeciego świata z kapitalizmem, kolonializmem, imperializmem i hegemonią USA[16]. Kolonializm osiedleńczy jako leitmotiv antyimperialistycznej walki[17], pomógł europejskiej lewicy w przełamywaniu utrwalonych i znormalizowanych narracji na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego[18]. To umożliwiło wypracowanie nowej perspektywy, w której Palestyna była postrzegana jako integralna część rewolucji społecznych promowanych przez Nową Lewicę[19][20]. Ruchy te przede wszystkim rozwijały się we Francji i Niemczech pod postacią palestyńskich związków studenckich, w Wielkiej Brytanii oraz w USA jako część Black Panthers[21].

Grupy zajmujące się sprawą palestyńską od samego początku kształtowały się jako międzynarodowe aktywistyczne sieci współpracy. Tam, gdzie komunikacja między nimi, a ich rządami okazywała się nieskuteczna w rozwiązywaniu konfliktów interesów, organizacje te wierzyły, że arena międzynarodowa może nadać ich działaniom większą wagę. Postrzegały siebie jako dźwignię wspierającą walkę Palestyńczyków, zwiększającą widoczność ich sprawy[22]. Nie posiadając władzy w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, te ruchy korzystały i korzystają z polityki informacyjnej i symbolicznej, a także z mechanizmów dźwigni[23] oraz odpowiedzialności i egzekwowania jej. Gęsta sieć kontaktów między Globalną Północą a Południem spowodowała, że rządy straciły monopol na przepływ informacji.

Od 7 października 2023 dużo ruchów powstało również w Polsce. Przede wszystkim współpracują one w solidarności z zagranicznymi odpowiednikami i z Palestyńczykami. Słuchają ofiar i w związku z tym działają – chcą być ich głosem. Istotną rolę odgrywa również fakt, że rządy nie są już w stanie monopolizować przepływu informacji – młodsze pokolenie Palestyńczyków aktywnie przejmuje narrację w mediach społecznościowych. Stąd wywodzi się określenie: pierwsze ludobójstwo transmitowane na żywo oraz potrzeba sprzeciwu wobec oficjalnego stanowiska rządów i wyrażenia własnych przekonań.  Ludzie spontanicznie organizują się w wolnym czasie, aby okazywać wsparcie Palestyńczykom. Co więcej, w tych ruchach biorą udział także osoby żydowskiego pochodzenia.

Od końca 2023 roku w Polsce zaczęło powstawać wiele nowych ruchów oddolnych[24]. Ruchy te w praktyce realizowały wezwania Palestyńczyków z Gazy domagających się międzynarodowej uwagi na temat swojej sytuacji, organizując protesty, bojkoty w ramach kampanii BDS[25] oraz strajki. W Polsce powstały między innymi: Kolektyw Kefija (organizuje protesty i wydarzenia), strony Vivapalestyna i Wieści z Palestyny (strona internetowa oraz kanał na Instagramie, które przekazują informacje o bieżących wydarzeniach w Palestynie z perspektywy Palestyńczyków, dając im platformę do wyrażenia swojego głosu), Kaktus: Polsko – Palestyńska Inicjatywa na Rzecz Sprawiedliwości (wspiera polsko – palestyńskie rodziny ze Strefy Gazy zarówno w procesie ewakuacji, jak i adaptacji Polsce, także zabierają głos w sprawach związanych z sytuacją w regionie) oraz Akademia z Palestyną (organizuje akcje i apeluje do rektorów polskich uczelni o zakończenie współpracy z izraelskimi instytucjami edukacyjnymi). 

Działania tych grup finansowane są głównie ze zbiórek. Wspierają je również inne organizacje działające na rzecz praw człowieka, takie jak Inicjatywa Wschód, Stowarzyszenie Nomada czy Kuchnia Konfliktu. Wsparcia udzielają także grupy polityczne, takie jak Inicjatywa Pracownicza i Partia Razem, choć ich zaangażowanie ma charakter punktowej współpracy i wsparcia retorycznego, a nie bezpośrednich powiązań. W działania te angażują się też polscy naukowcy, w tym dr Ewa Górska, dr Andrzejczak – Świątek oraz prof. Monika Bobako, prowadząc wykłady albo kanały informacyjne na Instagramie albo Spotify dedykowane tematom związanym z sytuacją w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, oraz zagadnieniom prawa międzynarodowego. Angażują się również aktywiści z innych środowisk, Palestyńczycy mieszkający w Polsce oraz artyści.

Grupy solidarnościowe współpracują z organizacjami międzynarodowymi w ramach wspomnianych wcześniej transnarodowych sieci wsparcia, które swoją siłę na korzystaniu z informacji i symboli, polityki dźwigni oraz egzekwowaniu odpowiedzialności polityków. W tym celu organizują różnorodne wydarzenia edukacyjno-kulturalne, takie jak Palestine Solidarity Days, które odbyły się w Warszawie w czerwcu 2024 roku. Odbyły się też spotkania z Palestyńskim socjologiem Bahą Hilo zimą 2024 roku oraz z Gaborem Maté, ocalałaym z Holocaustu kanadyjskim lekarzem żydowsko-węgierskiego pochodzenia, w czerwcu 2025 roku, w różnych miastach Polski. Przeprowadzono również symboliczne akcje, m.in. ustawianie zniczy pod ambasadą Izraela z napisem Ofiarom izraelskiego terroru, upamiętniające Damiana Sobóla – polskiego pracownika humanitarnego World Central Kitchen, który zginął w izraelskim ataku na konwój humanitarny w Strefie Gazy.

W ramach polityki dźwigni i egzekwowania odpowiedzialności polityków, po ogłoszeniu przez Polskę decyzji o niepodporządkowaniu się wyrokowi Międzynarodowego Trybunału Karnego w sprawie nakazu aresztowania Benjamina Netanyahu[26], oraz zaproszeniu go przez polskiego prezydenta i premiera na obchody 80. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz, zorganizowano protesty i zbierano petycje. Dodatkowo, po wywiadzie wiceministra spraw zagranicznych Władysława Teofila Bartoszewskiego, który w Radiu ZET stwierdził, że nie ma czegoś takiego jak Palestyna[27], pojawiły liczne głosy sprzeciwu, podkreślające jego odpowiedzialność jako przedstawiciela rządu, biorąc pod uwagę, że Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne z Palestyną już od 1982 roku. W styczniu 2025 roku grupa polskich obywateli palestyńskiego pochodzenia złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia zbrodni wojennych przez przedstawicieli państwa Izrael. 

Działania te niewiele osiągnęły w skali krajowej, poza efektami symbolicznymi. Można jednak powiedzieć, że miały one na celu przede wszystkim zwrócenie uwagi polityków na problem, wyrażenie międzynarodowej solidarności oraz uzyskanie szerokiego rozgłosu. W pewnym sensie, można je traktować jako wyraz osobistej postawy osób zaangażowanych-poczucia moralnego obowiązku i nieustannego dążenia do zmiany[28].

Grupy popierające sprawę palestyńską są często oskarżane o pozorną solidarność, a ich działania interpretuje się nie jako wyraz wsparcia, lecz przejaw wrogości wobec Żydów. Nie jest to jednak ich celem. W polskim kontekście, szczególnie w odniesieniu do historii 1968 roku, istotne jest rozróżnienie między antysemityzmem a antysyjonizmem, ponieważ te dwa pojęcia są często mylone i używane wymiennie. Warto skorzystać z definicji zawartych w stanowisku Jewish Voice for Peace, organizacji związanej z ruchem solidarnościowym, które wydają się być reprezentatywne dla większości tego typu grup. Antysemityzm to forma rasizmu, wiążąca się z dyskryminacją, atakami, przemocą i dehumanizującymi stereotypami wymierzonymi przeciwko Żydom z powodu ich żydowskiego pochodzenia. Antysyjonizm natomiast oznacza sprzeciw wobec politycznej ideologii syjonizmu, która kształtowała się od XIX wieku. Syjonizm sugeruje, że Żydzi potrzebują supremacjonistycznego państwa narodowego w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa[29].

Władze komunistyczne w Polsce manipulowały pojęciami antysemityzmu i antysyjonizmu na swoją korzyść. W 1947 roku wszyscy członkowie koalicyjnego rządu, zarówno komuniści, jak i inne stronnictwa, opowiadały się za utworzeniem państwa Izrael. Łączyły ich przekonania antysemickie, traktując utworzenie państwa Izrael jako sposób na rozwiązanie tzw. problemu żydowskiego. Obóz komunistyczny odzwierciedlając politykę sowiecką, liczył na osłabienie wpływów zachodnich na Bliskim Wschodzie i dążenie do wzmocnienia własnych wpływów w nowo powstałym państwie żydowskim. W ślad za rządem czechosłowackim polskie władze zezwoliły na nieograniczoną emigrację Żydów do Palestyny, dostarczały im broń i pozwoliły na szkolenie około 2500 żydowskich żołnierzy w obozie w Bołkowie na Dolnym Śląsku. 

Z biegiem czasu polityka Bloku Wschodniego uległa zmianie na rzecz rosnącej krytyki Izraela, ponieważ nie udało się zrealizować celu zdobycia silnych wpływów w tym państwie. Głównym jego sojusznikiem stały się Stany Zjednoczone i Zachód. Po wojnie sześciodniowej, razem z innymi państwami Układu Warszawskiego, Polska zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Jednocześnie wewnątrz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej toczyła się zakulisowa walka o władzę. Wzrosły wpływy tzw. partyzantów-antyliberalnej frakcji wokół ministra spraw wewnętrznych Mieczysława Moczara, którzy starali się zdobyć poparcie społeczne, posługując się hasłami nacjonalistycznymi. Dodatkowo, w ramach protestu przeciwko zakazowi wystawiania Dziadów, powstały ruchy studenckie. W tym kontekście, polscy Żydzi zostali oskarżeni o imperialny syjonizm i żydokomunę[30] stalinowską, W wyniku tej antysemickiej kampanii, około 13.000 Żydów opuściło Polskę, udając się głównie do Izraela[31]. Warto zauważyć, że gdyby komuniści rzeczywiście chcieli wspierać Palestynę, ich rzekomy antysyjonizm nie mógłby opierać się na zmuszaniu 13.000 Żydów do wyjazdu z kraju, a tym samym – do Izraela.

W obecnym kontekście politycznym istnieją rzeczywiście środowiska w Polsce, które wykorzystują temat antysyjonizmu do budowania swoich narracji. Takie grupy posługują się hasłami, takimi jak: Narodowcy z Arabami nie uklękną przed pejsami. Są to grupy nacjonalistyczne, których inne wypowiedzi brzmią przykładowo: Stop islamizacji Europy czy Nie rozkaże nam dziś Zachód z Arabami dzielić dachu[32]. Jak widać w tych wypowiedziach, a potwierdzają to także współczesne badania rasizmem, antysemityzm, będący formą rasizmu, jest blisko związany z islamofobią[33].

Aktualne ruchy solidaryzujące się z Palestyńczykami jednoznacznie odrzucają wszelkie formy rasizmu i sprzeciwiają się wykorzystywaniu antysyjonizmu jako pretekstu do uprzedzeń wobec całej społeczności żydowskiej. Ich działania opierają się na idei intersekcjonalnej sprawiedliwości, czyli walce z każdą formą dyskryminacji i dehumanizacji. W ich rozumieniu wspieranie Palestyńczyków nie oznacza nienawiści wobec Żydów ani innych grup etnicznych czy religijnych, lecz dążenie do równości i sprawiedliwości dla wszystkich[34]. Taką postawę dobrze podsumowuje fragment filozoficznych rozważań na temat etyki księdza Józefa Tischnera związanego z ruchem Solidarność.

Dla kogo zatem jest nasza solidarność? Jest przede wszystkim dla tych, których poranili inni ludzie i którzy cierpią cierpieniem możliwym do uniknięcia, przypadkowym i niepotrzebnym. Nie wyklucza to solidarności dla innych, dla wszystkich cierpiących. Ale solidarność dla cierpiących przez ludzi jest szczególnie żywa, mocna, spontaniczna[35].

Protest i solidarność nie muszą się wzajemnie wykluczać. Protest może być formą aktywnej i zaangażowanej solidarności. Współczesne polskie ruchy solidarnościowe, funkcjonujące w ramach transnarodowych sieci wsparcia, przyjmują nową formę. Media społecznościowe umożliwiają bezpośredni kontakt z osobami znajdującymi się na miejscu, co sprzyja głębszemu zrozumieniu intersekcjonalności walki oraz budowaniu poczucia wspólnotowości i nowej rzeczywistości w świecie.

[1] Wszystkie tłumaczenia pochodzą od autorki tekstu. Arendt, Hannah. Was ist Politik, Fragmente aus dem Nachlass. München: Piper Verlag, 2003. S. 25.

[2] Haugbolle, Sune and Olsen, Pelle Valentin. „Emergence of Palestine as a Global Cause.” Middle East Critique 32, no. 1 (2023): 131. https://doi.org/10.1080/19436149.2023.2168379, ostatni dostęp: 22.02.2025.

[3] Reshaur, Ken. „Concepts of Solidarity in the Political Theory of Hannah Arendt.” Canadian Journal of Political Science / Revue canadienne de science politique 25, no. 4 (December 1992): 724, 728.

[4] Dyduch, Joanna. „Israel and East-Central Europe.” Israel Studies Review 36, nr 1 (Spring 2021): 10. https://www.jstor.org/stable/10.2307/48770502, ostatni dostęp: 22.02.2025

[5] Profesor Omer Bartov z Brown University tłumaczy źródło pochodzenia specyficznego podejścia do  Izraela, jakie ma większość państw europejskich.

„How Israel Won the West,” The Big Picture, film wideo, 46:50, opublikowany przez „Al Jazeera English” 25 października 2024, https://youtu.be/lTxoFvVqDoo?si=sjokf5Xl3-OtPdDl, ostatni dostęp: 16.03.2025.

Israel in a sense becomes the answer to the problem. That christian Europe now plays a role in creating a Jewish state and therefore fulfilling its moral obligation to the Jews that it had betrayed during the Holocaust. And so in a sense its inverting anti Jewish attitudes into an invention of this moral universe where we are all on the same page, we always were, but we have this burden of guilt of anti Jewish attitudes that had led to the Holocaust.

[6]Szydzisz Marcin, „Polska polityka wobec stron konfliktu izraelsko-palestyńskiego po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej”, Dyplomacja i Bezpieczeństwo 1, nr 2 (2014): 171.

[7] Informacja o barierze bezpieczeństwa (murze): budowa od 2002 roku, niezgodna z linią demarkacyjną z 1967 roku i wnika na tereny kontrolowane przez Palestyńczyków.

[8] Szydzisz, Marcin. Jak wyżej, s. 175–176.

[9] Dyduch, Joanna. Jak wyżej, s. 16.

[10] nazwa wojska izraelskiego, po polsku: Siły Obronne Izraela.

[11] Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA).

[12] Szydzisz, Marcin. Jak wyżej, s. 175–177.

[13] Goodwin, Jeff, Jasper, James M., i Polletta, Francesca, red. Passionate Politics: Emotions and Social Movements. Chicago: University of Chicago Press, 2001.

[14] „Solidarity in Social and Political Philosophy.” Stanford Encyclopedia of Philosophy, 25.03.2023. https://plato.stanford.edu/entries/solidarity/#Bib, dostęp: 22.02.2024.

[15] Kolejna wypowiedź Bartova z dokumentu obrazuje powstanie oporu wobec polityki izraelskiej. Niesie on w sobie nienawiść, jednakże nie do Żydów jako takich, tylko do praktyk kolonizacyjnych, jakich się dopuszczają. Opozycja wobec tego jest podstawą również europejskich ruchów solidarnościowych.

How Israel won the west, Al Jazeera English, 23:54.

[…] Zionism says well we can self determine as a nation. So once they move to that land with that ethno nationalist ideology they speak directly, completely openly, proudly of colonisation. They build colonies. They call them colonies. And process creates what is functionally a settler colonial process and they get exactly the response that one can expect. By competing over land with the people who live there they create their own opposition. […]

[16] Haugbolle/Olsen, jak przypis 2, s. 135.

[…] A young law student from a conservative background, he still supported Israel at this point, but a chance visit to the Golan Heights with a group of American tourists made him realize that he was on the wrong team. As the tourists cheered at the sight of destroyed Syrian tanks, Sjue remembers: this blond Norwegian began to feel unwell. What the hell am I doing here? A shrill reply came shortly after ( … ) ‘Oh look, this is exactly what our boys are doing in Vietnam!!’( … ) her cry was like a horse kick in the gut. What the US was doing in Vietnam was easy to understand. But now I realized that Israel was engaged in the same brutal kind of warfare. Targeted, raw occupation. Why had I not been able to see that before? […]

[17]pierwotnie sformułowany przez palestyńskiego myśliciela i aktywistę Fayza Sayigha, a następnie przetłumaczony na kontekst europejski przez francuskiego marksistowskiego intelektualistę Maxime’a Rodinsona.

[18] Omer Bartov tłumaczy orientalistyczną perspektywę europejskiej polityki na konflikt izraelsko-palestyński, z którą ruchy solidarnościowe starają się walczyć.

How Israel won the west, Al Jazeera English, 2:25.

[…]Once they come to Palestine they start seeing themselves, and even before they come, they start imagining themselves as being the representatives of the West in the Orient. To a certain extend they succeed in persuading the west that they are the western island in the see of muslims, arabs all these oriental others. […]

[19] Haugbolle/Olsen, jak przypis 2, s. 129–137.

[20] Nowa Lewica, to ruch który wyłonił się w latach 60 XX. wieku. Poszerzył on tradycyjne idee lewicowe skupiające się na kwestiach ekonomicznych i klasowych o kwestię wolności osobistej, praw mniejszości i globalnej sprawiedliwości.

[21]Amerykańska organizacja polityczna działająca w latach 60. i 70. w celu ochrony Afroamerykanów przed brutalnością policji i walki o ich prawa.

[22] Keck, Margaret E., and Sikkink, Kathryn. „Transnational Activist Networks.” W International Politics: Enduring Concepts and Contemporary Issues, red. Robert J. Art i Robert Jervis, 548. Boston: Addison Wesley Longman, 2000.

[23] W oryginale: leverage politics, aby uzyskać wpływ, sieci starają się wywierać presję na potężniejszych aktorach. Wykorzystując silniejsze instytucje, słabe grupy zyskują wpływ znacznie wykraczający poza ich zdolność do bezpośredniego wpływania na działania państwa. 

[24]W oryginale grassroot movements, są to ruchy oddolne mobilizujące jednostki do działań, często natury politycznej. 

[25]Boycott, Divestment, Sanctions, jest to międzynarodowych ruch, który wzywa do stosowania tych trzech form nacisku na Izrael w odpowiedzi na jego politykę wobec Palestyńczyków.

[26] Gdyby doszło do wizyty Benjamina Netanjahu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i władze nie podjęłyby działań w celu wykonania nakazu aresztowania wydanego przez MTK, stanowiłoby to naruszenie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności jej artykułów 9 i 91, a także złamanie zobowiązań wynikających ze Statutu Rzymskiego MTK. Tego rodzaju zaniechanie podważałoby autorytet prawa międzynarodowego, zasadę pacta sunt servanda oraz fundamenty państwa prawa.

[27] Bartoszewski, Władysław T. „Państwo powinno kontrolować treści w internecie,” Radio ZET, 13.01.2025. https://www.youtube.com/watch?v=XC2Q96tcf4M, dostęp: 22.02.2025.

[28] Taką postawę obrazuje solidarność A.J. Muste’a z ofiarami wojny w Wietnamie i sprzeciw wobec niej.

Diane Tosh, „Muste Notes,” News from the A.J. Memorial Institute 9, no. 3/4 (Wiosna/Lato 2002), ostatni dostęp:16.03.2025.

Mr. Muste participated in nightly in front of the White House. Apparently, when Mr. Muste held vigil alone on a cold and rainy night, a reporter asked him if he really thought that doing so would help change the world. “Oh no,” he replied, “I don’t do this to change the world, I do this so that the world won’t change me.’’

[29]„On Antisemitism, Anti-Zionism and Dangerous Conflations: A Jewish Voice for Peace and PARCEO Explainer,” Jewish Voice for Peace, opublikowane 9 listopada 2023, https://www.jewishvoiceforpeace.org/2023/11/09/antisemitism-dangerous/.

[30]Pejoratywne i antysemickie określenie stosowane przez przeciwników rewolucji komunistycznej, zwłaszcza w Bloku Wschodnim, w celu przedstawienia Żydów jako rzekomej klasy dominującej w ruchu komunistycznym.

[31] Polonsky, Antony. Journal of Cold War Studies 15, no. 3 (2013): 212–214. https://www.jstor.org/stable/26924405, dostęp: 22.02.2025.

[32]Wykorzystany tutaj post, opublikowany na profilach instagramowych o dużych zasięgach jest tylko jednym przykładem istniejącej wrażliwości wobec wszelkich objawów rasizmu i dyskryminacji.

Emil Yahya i Tumarianina, „Apel do polskich środowisk poruszających temat Palestyny,” Instagram, opublikowane 23.11.2023, https://www.instagram.com/p/Cz_JhUko-hK/?img_index=7&igsh=Y3plempmajFqeTJh, ostatni dostęp: 22.02.2025

[33] Bobako, Monika. 2018. „Węzeł palestyński. «Nowy antysemityzm», Islamofobia i pytanie o nie-islamofobiczną Europę”. Praktyka Teoretyczna 26 (4):186–211. https://doi.org/10.14746/prt.2017.4.7., ostatni dostęp: 22.02.2025.

[34]Mówi o tym przykładowo jeden z ruchów polskich, solidaryzujących się z Palestyńczykami: Kolektyw Kefija, „Kolektyw Kefija – kim jesteśmy,” Instagram, opublikowane 11 stycznia 2024, https://www.instagram.com/p/C19SLbIo4zT/?img_index=6, ostatni dostęp: 22.02.2025.

[35] Tischner, Józef. Cytat z rozważań filozoficznych na temat etyki, związany z ruchem Solidarność.

Artykuł Protest czy solidarność? Ruchy w solidarności z Palestyńczykami w Polsce pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Nowa „Ustawa azylowa” – konieczne remedium wobec kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej czy poważne naruszenie konstytucyjnych i międzynarodowych standardów ochrony praw człowieka? /nowa-ustawa-azylowa-konieczne-remedium-wobec-kryzysu-migracyjnego-na-granicy-polsko-bialoruskiej-czy-powazne-naruszenie-konstytucyjnych-i-miedzynarodowych-standardow-ochrony-praw-c/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=nowa-ustawa-azylowa-konieczne-remedium-wobec-kryzysu-migracyjnego-na-granicy-polsko-bialoruskiej-czy-powazne-naruszenie-konstytucyjnych-i-miedzynarodowych-standardow-ochrony-praw-c Mon, 21 Apr 2025 16:42:59 +0000 /?p=5639 Dnia 27 marca 2025 r. w życie weszła nowelizacja ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony międzynarodowej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – powszechnie, aczkolwiek nie do końca poprawnie nazywana „ustawą azylową”, umożliwiającą czasowe zawieszenie prawa cudzoziemców do ubiegania się o ochronę międzynarodową. Prezydent Andrzej Duda zdecydował się na podpisanie ustawy po analizie jej pod kątem zgodności ze […]

Artykuł Nowa „Ustawa azylowa” – konieczne remedium wobec kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej czy poważne naruszenie konstytucyjnych i międzynarodowych standardów ochrony praw człowieka? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Dnia 27 marca 2025 r. w życie weszła nowelizacja ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony międzynarodowej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – powszechnie, aczkolwiek nie do końca poprawnie nazywana „ustawą azylową”, umożliwiającą czasowe zawieszenie prawa cudzoziemców do ubiegania się o ochronę międzynarodową. Prezydent Andrzej Duda zdecydował się na podpisanie ustawy po analizie jej pod kątem zgodności ze standardami konstytucyjnymi i międzynarodowymi, jednak wbrew licznym głosom środowisk prawniczych kwestionujących legalność proponowanych rozwiązań. 

 

Autor: Aleksander Mucha

 

Uznani prawnicy, jak m. in.  Rzecznik Praw Obywatelskich – profesor Marcin Wiącek oraz organizacje pozarządowe zajmujące się prawami człowieka – m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka wyrazili wątpliwości co do konstytucyjności tych zmian, zarzucając im  m.in niezgodność z. art. 31 ust. 3 i art. 56 ust. 2 Konstytucji RP, a także wiążącym Polskę prawem międzynarodowym. Klasa polityczna wydaje się jednak być zjednoczona wokół kwestii konieczności rozwiązania kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu nowelizacji, wprowadzone zmiany mają w obliczu nieskuteczności dotychczasowych działań być w końcu skutecznym remedium na rzeczony kryzys.

Nowelizacja wprowadza szereg zmian, których celem jest ochrona bezpieczeństwa granicy wschodniej przed hybrydowymi działaniami ze strony reżimu białoruskiego i załagodzenie kryzysu migracyjnego na granicy. 

Nowe przepisy wprowadzają w tym celu m. in. legalną definicję instrumentalizacji migracji, która została przez ustawodawcę określona jako prowadzenie przez państwo graniczące z Rzeczpospolitą Polską lub inny podmiot działań zmierzających do umożliwienia przekroczenia przez cudzoziemców  wbrew przepisom prawa granicy zewnętrznej (…), w szczególności z użyciem przemocy wobec funkcjonariuszy służb państwowych oraz żołnierzy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej chroniących tę granicę lub w połączeniu z niszczeniem infrastruktury granicznej, mogących skutkować destabilizacją sytuacji wewnętrznej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. 

W zakresie zastosowania tej definicji znajdą się niewątpliwie działania reżimu białoruskiego ułatwiające migrantom dotarcie na polską granicę i pomoc w jej nielegalnym przekroczeniu, jednak poza nim powinny znaleźć się sytuacje próby przekroczenia granicy zgodnie z przepisami prawa tj. przez oficjalne przejście graniczne. Rozporządzenie do przedmiotowej ustawy wydaje się jednak w tej kwestii wyjątkowo lakoniczne i niejasne. Stanowi ono, że czasowe ograniczenie prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej stosuje się „na granicy państwowej z Republiką Białorusi”. 

Literalnie wprowadza więc zawieszenie prawa do ubiegania się o ochronę międzynarodową na całym odcinku granicy polsko-białoruskiej ergo obejmując swoim zakresem zastosowania także oficjalne przejścia graniczne. Wątpliwości budzi także sam termin granica państwowa użytym w kontekście terytorialnego obowiązywania rozporządzenia. Termin ten bowiem został zdefiniowany w art. 1 Ustawy o ochronie granicy państwowej jako „powierzchnia pionowa przechodząca przez linię graniczną, oddzielająca terytorium państwa polskiego od terytoriów innych państw i od morza pełnego. Granica państwowa rozgranicza również przestrzeń powietrzną, wody i wnętrze ziemi”. Przyjmując tę definicję można stwierdzić że przedmiotowe rozporządzenie obowiązuje jedynie na abstrakcyjnej linii wyznaczonej przez słupki graniczne. 

Ze względu na fakt, jak trudne byłoby w praktyce egzekwowanie przepisów rozporządzenia w przypadku przyjęcia takiej definicji, ciężko uwierzyć, że taka była właśnie intencja prawodawcy. W szczególności wątpliwościami napawa fakt, że nie zdecydował się on na użycie innych zdefiniowanych na gruncie ustawy o ochronie granicy państwowej pojęć, które do realizacji celu ustawy byłyby zdecydowanie bardziej adekwatne – tj. pasa drogi granicznej lub strefy nadgranicznej. Pojęcia te definiują obszary o szerokości odpowiednio 15 m i 15 km licząc w głąb kraju od linii granicy państwowej.

Wystąpienie instrumentalizacji migracji jest w nowym stanie prawnym jedną z przesłanek czasowego zawieszenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej – rozwiązania prawnego będącego najważniejszym elementem nowelizacji. Rozwiązanie to budzi jednak wśród prawników wielkie kontrowersje, związane z wątpliwościami co do zgodności z Konstytucją i prawem międzynarodowym generalnego zawieszenia tego prawa. Zastosowanie ograniczenia tego prawa dopuszczalne jest w przypadku łącznego spełnienia trzech przesłanek, spośród których pierwsza dotyczy wystąpienia wyżej wspomnianej instrumentalizacji. 

Oprócz tego konieczne będzie stwierdzenie, że działania podejmowane w ramach instrumentalizacji stanowią poważne i rzeczywiste zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa lub społeczeństwa oraz wprowadzenie tego ograniczenia jest niezbędne dla wyeliminowania zagrożenia, o którym mowa powyżej, a inne środki nie są wystarczające do jego wyeliminowania. Analizując treść powyższego można zauważyć, że przedmiotowe rozwiązanie, dzięki zastosowaniu zwrotów ocennych i klauzul generalnych umożliwiającym szeroką interpretację przepisów, może być przez władzę wykonawczą zastosowane arbitralnie, chociaż w myśl ustawodawcy stanowi ultima ratio wobec innych dostępnych środków utrzymania bezpieczeństwa państwa. 

Kwestia przyznawania cudzoziemcom ochrony na terytorium RP uregulowana jest nie tylko w nowelizowanej ustawie i związanych z nią rozporządzeniach. Standardy ochrony, a także kryteria i okoliczności jej przyznawania określone zostały w aktach prawnych o randze ponadustawowej – Konstytucji RP i umowach międzynarodowych – m. in. Konwencji dotyczącej statusu uchodźcy sporządzonej w Genewie w 1951 r, a także aktach prawa Unii Europejskiej regulujących wspólne procedury przyznawania ochrony międzynarodowej. Zgodność nowelizowanych przepisów właśnie z tymi aktami budzi jednak poważne wątpliwości. 

Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazuje na niezgodność ustawy z art. 56 ust. 2 Konstytucji, który reguluje prawo do ubiegania się o ochronę międzynarodową jako konstytucyjne prawo podmiotowe przysługujące każdemu cudzoziemcowi i art. 31 ust. 3 Konstytucji zgodnie z którym wszelkie ograniczenia wolności i praw konstytucyjnych mogą być ustanawiane wyłącznie w akcie o randze ustawy i tylko wtedy, gdy są proporcjonalne i celowe, czyli gdy są konieczne w demokratycznym państwie prawa dla ochrony takich wartości, jak bezpieczeństwo czy porządek publiczny. 

Wskazuje się, że zarówno czasowy, jak i terytorialny zakres ograniczenia tego prawa wskazywać ma akt wykonawczy – rozporządzenie Rady Ministrów, co nie odpowiada standardom formalnym ograniczania praw podstawowych zagwarantowanych w Konstytucji. W drodze takiego rozporządzenia można wprowadzić zawieszenie prawa do ubiegania się o ochronę międzynarodową na okres nie dłuższy niż 60 dni, jednak w przypadku, gdy nie ustały przyczyny wprowadzenia tego ograniczenia, okres ten może być przedłużony za zgodą Sejmu na kolejne maksymalnie 60 dni. Ograniczenie stosowane jest na określonym w rozporządzeniu odcinku granicy, nie ma jednak formalnych przeszkód aby jego zastosowaniem objąć cały odcinek granicy z danym państwem. 

Generalne zawieszenie prawa do ubiegania się o ochronę międzynarodową nie jest ponadto przewidziane ani w Konwencji Genewskiej ani w obecnie obowiązującym prawie unijnym. Jest ono niezgodne z przewidzianą w Konwencji zasadą non-refoulement, która zabrania zawracania migrantów do granicy terytoriów, gdzie jego życiu lub wolności zagrażałoby niebezpieczeństwo ze względu na jego rasę, religię, obywatelstwo, przynależność do określonej grupy społecznej lub przekonania polityczne. 

Charakter zasady non-refoulement nie jest absolutny, dopuszczalne są jej ograniczenia wobec osób stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa lub będących skazanych prawomocnym wyrokiem za poważne zbrodnie i stanowiących tym samym niebezpieczeństwo dla społeczeństwa państwa, w którym się znajdują. Wnioskując, wprowadzenie wskazanych ograniczeń powinno dotyczyć wyłącznie przypadków osób stanowiących realne zagrożenie, a nie generalnie wobec wszystkich ubiegających się o międzynarodową ochronę. 

Ustawa, przewiduje jednak pewne wyjątki zapewniające osobom znajdującym się w szczególnie niekorzystnej sytuacji możliwość ubiegania się o udzielenie ochrony międzynarodowej pomimo czasowego zawieszenia tego prawa. Ustawa ściśle określa katalog podmiotów do tego uprawnionych. Są to osoby będące:

  1. małoletnim bez opieki; 
  2. kobietą ciężarną; 
  3. osobą, która może wymagać szczególnego traktowania, w szczególności ze względu na swój wiek lub stan zdrowia; 
  4. osobą, wobec której zachodzą okoliczności, które w ocenie organu Straży Granicznej jednoznacznie świadczą, że jest ona zagrożona rzeczywistym ryzykiem doznania poważnej krzywdy w państwie, z którego przybyła bezpośrednio na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej; 
  5. obywatelem państwa stosującego instrumentalizację, z którego terytorium cudzoziemcy przybywają na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Ustawodawca określił ten katalog w sposób pozwalający na szeroką interpretację przepisów, co ma na celu zapewnienie zgodności z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka i zasadami humanitarnego traktowania. Niepokoić może jednak rozwiązanie pozostawiające małoletnich pod opieką poza zakresem zastosowania powyżej zacytowanych przepisów. 

Warto nadmienić, że ustawodawca przewidział także objęciem wyjątkiem od ogólnych zasad obywateli Białorusi ubiegających się o ochronę ze względu na grożące im niebezpieczeństwo prześladowań na tle politycznym przez reżim Łukaszenki, a także inne osoby narażone na ten rodzaj prześladowania w ocenie Straży Granicznej. 

Argumentów o niezgodności nowych regulacji z Konstytucją i prawem międzynarodowym przedstawianym przez środowiska prawno-człowiecze nie podziela jednak wnioskodawca od niedawna obowiązującej nowelizacji. W uzasadnieniu do jej projektu podniesiona została konieczność wprowadzenia zmian ze względu na nieefektywność poprzednich regulacji prawnych mających rozwiązać kryzys migracyjny na wschodniej granicy. 

Wyjaśniona została także szczegółowo kwestia zjawiska instrumentalizacji migracji jako nowego zjawiska migracyjnego, modus operandi grup przestępczych odpowiedzialnych za umożliwianie migrantom dotarcie na granicę z Polską i pomoc w nielegalnym jej przekroczeniu, któremu nierzadko towarzyszy stosowanie przez migrantów przemocy wobec funkcjonariuszy i żołnierzy oraz związanym z tym zjawiskiem zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. 

Wnioskodawca przytacza także argumentację prawną popierającą wprowadzenie zmian. Wskazuje, że konstytucyjne prawo cudzoziemców do ochrony międzynarodowej powinno być szczegółowo uregulowane w umowach międzynarodowych. Te z kolei podlegają według wnioskodawcy dynamicznej wykładni w kontekście szybko zmieniających się okoliczności i realiów migracji oraz wyzwań współczesności. 

W tym kontekście wskazuje się na konieczność reinterpretacji zasady non-refoulement z uwzględnieniem pojawienia się nowego niebezpiecznego zjawiska- instrumentalizacji migracji, nieznanej w czasie zawierania Konwencji Genewskiej i jej protokołów. Wskazane tezy podparte zostały przykładem podobnych regulacji wprowadzonych w ostatnim czasie przez Republikę Finlandii, która zmaga się z problemem instrumentalizacji migracji poprzez niepokojące działania w tym zakresie prowadzone przez Federację  Rosyjską, podobne do tych stosowanych przez Republikę Białorusi w celu destabilizacji sytuacji na granicy z Polską. Dodatkowo wskazano, że Republika Finlandii związana jest także Konwencją Genewską i prawem unijnym w takim samym zakresie jak Rzeczpospolita Polska. 

Na zakończenie warto nadmienić, że zgodność z obowiązującym porządkiem prawnym nowych regulacji zależy od stosowania przepisów prawnych przez organy administracji publicznej, a także odpowiedniej precyzji i jasności przepisów wykonawczych do znowelizowanej ustawy. Abstrahując jednak od rozważań natury prawnej, niewątpliwie za pozytywny można uznać fakt konsolidacji spolaryzowanej dotychczas klasy politycznej wokół rozwiązania kryzysu migracyjnego na granicy wschodniej. 

Działania w tym kierunku są niezbędne nie tylko ze względu na fakt zapewnienia bezpieczeństwa i szczelności granicy oraz powstrzymania wrogich działań reżimu białoruskiego, ale także odwróceniu niebezpiecznej tendencji instrumentalizacji prawa migracyjnego i wykorzystywania osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej do prowadzenia działań hybrydowych przez Federację Rosyjską i Republikę Białorusi.  

Źródła: 

[1] Ustawa z dnia 21 lutego 2025 r.  o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – dalej: nowelizacja
[2] Ustawa z dnia 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. 2003 Nr 128 poz. 1176) – dalej: ustawa
[3] Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Druk nr 924)
[4] Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 27 marca 2025 r. w sprawie czasowego ograniczenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej (Dz.U. 2025 poz. 390) – dalej: rozporządzenie 
[5] Ustawa z dnia 12 października 1990 r. o ochronie granicy państwowej (Dz. U. 1990 Nr 78 poz. 461)
[6] Konwencja dotycząca statusu uchodźców, sporządzona w Genewie dnia 28 lipca (1951 r. Dz.U. 1991 nr 119 poz. 515) – dalej: Konwencja Genewska
[7] Stanowisko Zarządu HFPC dotyczące mechanizmu czasowego i terytorialnego ograniczenia prawa cudzoziemca do ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, hfhr.pl,
https://hfhr.pl/aktualnosci/stanowisko-zarzadu-dotyczace-ograniczenia-prawa-do-ubiegania-sie-o-ochrone-miedzynarodow
[8] Analiza projektu nowelizacji ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, Ordoiuris.pl, https://ordoiuris.pl/wolnosci-obywatelskie/analiza-projektu-nowelizacji-ustawy-o-udzielaniu-cudzoziemcom-ochrony-na

Artykuł Nowa „Ustawa azylowa” – konieczne remedium wobec kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej czy poważne naruszenie konstytucyjnych i międzynarodowych standardów ochrony praw człowieka? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Zaangażowanie obywatelskie w obliczu protestów w Hongkongu w latach 2019-2020 /zaangazowanie-obywatelskie-w-obliczu-protestow-w-hongkongu-w-latach-2019-2020/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=zaangazowanie-obywatelskie-w-obliczu-protestow-w-hongkongu-w-latach-2019-2020 Mon, 21 Apr 2025 15:53:17 +0000 /?p=5650 Właśnie upływa sześć lat od gigantycznych protestów, w których Hongkończycy tłumnie wyszli na ulice, aby przeciwstawić się próbie uchwalenia ustawy ekstradycyjnej. Warto spojrzeć wstecz i ocenić, w jaki sposób tamte wydarzenia zmieniły hongkońskie społeczeństwo, które dzięki mediom społecznościowym stało się zjednoczone jak nigdy wcześniej.Autorka: Amelia Goc„Pachnący port” u progu XXI wiekuW  2019 r. Hongkong był […]

Artykuł Zaangażowanie obywatelskie w obliczu protestów w Hongkongu w latach 2019-2020 pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Właśnie upływa sześć lat od gigantycznych protestów, w których Hongkończycy tłumnie wyszli na ulice, aby przeciwstawić się próbie uchwalenia ustawy ekstradycyjnej. Warto spojrzeć wstecz i ocenić, w jaki sposób tamte wydarzenia zmieniły hongkońskie społeczeństwo, które dzięki mediom społecznościowym stało się zjednoczone jak nigdy wcześniej.

Autorka: Amelia Goc


„Pachnący port” u progu XXI wieku


W  2019 r. Hongkong był świadkiem przełomowych wydarzeń w swojej historii, lecz wielu jego mieszkańców pamięta także to, co miało miejsce w 1997 r. Wtedy bowiem skończyła się trwająca 99 lat brytyjska dzierżawa Nowych Terytoriów, będących największą częścią Hongkongu. Opuszczenie flagi brytyjskiej, która powiewała nad „pachnącym portem” przez dziesiątki lat, teraz została zastąpiona flagą Państwa Środka. 

Chiny zobowiązały się jednak, że przez następne pięćdziesiąt lat, od 1 lipca 1997 r. do 30 czerwca 2047 r., Hongkong utrzyma swą autonomię w imię zasady „jeden kraj, dwa systemy”. Oznaczało to, że Chiny kontynentalne i Hongkong wciąż będą cechowały pewne odrębności, lecz jednocześnie Pekin będzie sprawował kontrolę nad niektórymi sferami życia politycznego. W Hongkongu bowiem nadal będzie obowiązywał system wolnorynkowy, na kontynencie zaś – socjalistyczny, jednak kwestie polityki zagranicznej czy obronności będą domeną Pekinu.

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, iż proces przekazania Hongkongu Chinom ma coś wspólnego z praktykami stosowanymi jeszcze w XIX w. w ramach „koncertu mocarstw”. Zauważa ten fakt prof. Michał Lubina, który podkreśla, iż „pachnący port” zmienił swojego właściciela, zaś społeczeństwo nawet nie miało możliwości, aby o tym współdecydować.

O ile po 1997 r. Hongkończycy wciąż dysponowali szeregiem swobód obywatelskich, to z biegiem lat administracja regionu próbowała przeforsować szereg ustaw ograniczających autonomię metropolii. To mobilizowało Hongkończyków do wyjścia na ulicę, aczkolwiek protesty te nie miały charakteru tak masowego jak wydarzenia z lat 2019-2020. 

Z pewnością dużą rozpoznawalność zyskała rewolucja parasolkowa z 2014 r., kiedy to demonstranci domagali się demokratyzacji wyborów szefa egzekutywy. Bardziej gwałtowne protesty miały jednak sparaliżować hongkońskie ulice dopiero pięć lat później.

Kontrowersje wokół ustawy ekstradycyjnej

 

Demonstracje, które wybuchły w Hongkongu w marcu 2019 r. i trwały przez kolejne kilkanaście miesięcy, były reakcją na przygotowanie i próbę uchwalenia ustawy ekstradycyjnej przez hongkońską Radę Ustawodawczą. Było to pokłosie wydarzeń na Tajwanie, gdzie młody mężczyzna dokonał morderstwa na swojej partnerce, po czym ukrył jej ciało, a następnie powrócił do ojczyzny, czyli do Hongkongu. Jednocześnie Chan Tong-kai przywłaszczył sobie należącą do dziewczyny kartę kredytową, z której kilkukrotnie pobrał pieniądze. 

W ten sposób policja zdołała namierzyć sprawcę, który wkrótce przyznał się do winy i oświadczył, że jest gotowy powrócić na Tajwan, aby ponieść karę. Okazało się to jednak niemożliwe, gdyż Hongkongu z Tajwanem nie wiąże umowa ekstradycyjna, co oznacza, iż w swojej ojczyźnie Chan Tong-kai mógł odpowiadać jedynie za przywłaszczenie pieniędzy. Mężczyzna został zatem skazany zaledwie na 29 miesięcy więzienia.

To wszystko działo się w 2018 r., a z początkiem lutego roku następnego szefowa hongkońskiej administracji Carrie Lam, w odpowiedzi na morderstwo na Tajwanie, poinformowała o przygotowaniach ustawy ekstradycyjnej. Projekt ten zakładał możliwość ekstradycji nie tylko na Tajwan, ale także do Chińskiej Republiki Ludowej, gdzie według szeregu organizacji międzynarodowych, w procesach sądowych nie przestrzega się praw człowieka. Prof. John Caroll z Uniwersytetu w Hongkongu wskazuje, że tamte wydarzenia wywołały sprzeciw mieszkańców metropolii, nawet tych z obozu pro-pekińskiego. 

Dotychczas lojalni tajkunowie mogli czuć się względnie bezpiecznie, utrzymując dystans od Komunistycznej Partii Chin rezydującej w Pekinie, lecz teraz każde przewinienie mogło skutkować natychmiastową deportacją do Chin. Próba procedowania ustawy o ekstradycji spotkała się zatem z ogromną falą protestów całego społeczeństwa hongkońskiego – ludzi różnych zawodów i różnych poglądów politycznych. To nadawało tym wystąpieniom charakter globalnej walki Hongkończyków przeciwko autokracji.

Rola mediów społecznościowych

 

Dla skuteczności protestów, jak i dla integracji społeczeństwa hongkońskiego, użycie mediów społecznościowych było kluczowym elementem. Począwszy od wiosny 2019 r. wystąpienia mobilizowały tysiące mieszkańców Hongkongu, 4 czerwca natomiast, w rocznicę stłumienia protestów na Tian’anmen w Pekinie, na ulice wyszło 2 mln ludzi. 

Należy tylko przypomnieć, że populacja Hongkongu wynosi 7 mln mieszkańców, a więc 2 mln protestujących to niebagatelna siła. Aby tak liczny tłum mógł skutecznie organizować się w większe grupy, a także unikać interwencji policji, bardzo często korzystano z trzech aplikacji: Telegrama, LIHKG i AirDropa. Każda z nich ma swoje specjalne funkcje, które zadecydowały o przydatności wspomnianych platform w wydarzeniach z lat 2019-2020. 

Z pewnością najbardziej popularnym wśród protestujących był Telegram, który, co istotne, nie posiada funkcji algorytmicznego filtrowania. W związku z tym, to sami użytkownicy kontrolują to, co widzą na ekranie, a popularność danej grupy czy kanału zależy wyłącznie od częstotliwości cytowania tych komunikatów. 

Ponadto, Telegram wyklucza możliwość płatnej promocji, nie następuje więc żadna selekcja użytkowników, mogąca służyć dotarciu do określonej grupy docelowej. Warto także przyjrzeć się zasadom prywatności tej aplikacji, o których szerzej można przeczytać na oficjalnej stronie Telegrama. Poniżej dwa główne założenia, które podają twórcy aplikacji, traktują priorytetowo:

  1.   Ochrona Twoich prywatnych rozmów przed szpiegowaniem stron trzecich, takich jak urzędnicy, pracodawcy itp.
  2.   Ochrona Twoich danych osobowych przed stronami trzecimi, takimi jak specjaliści od marketingu, reklamodawcy itp.

Wielu zatem postrzegało tę aplikację jako bezpieczną, która, dzięki licznym zaporom, uniemożliwia przejęcie konwersacji przez rządowe oprogramowanie. Jednocześnie warto zwrócić uwagę na precyzyjną analizę treści, którą przeprowadziła Dong Xinyue z Uniwersytet w Hongkongu, obrazującą typy komunikatów, którymi wymieniali się użytkownicy Telegrama. 

Badania te wykazują wysoki odsetek postów skupionych na aktualizacjach w czasie rzeczywistym i informowaniu o lokalizacji protestów (pierwszy i drugi wiersz poniżej). Wypływa z tego wniosek, iż Telegram był niezbędny do bieżącej koordynacji akcji protestacyjnej.

źródło: Xinyue, Dong. “Social Media as a Tool for Political Mobilization: A Case Study of the 2020 Hong Kong Protests.” Journal of Public Representative and Society Provision 3, 1 (2023), 10-20.

Ponadto, należy również podkreślić znaczenie innej platformy, która w tamtym okresie również była dla Hongkończyków kluczowa. Warto przyjrzeć się aplikacji o nazwie LIHKG, która w obawie przed cenzurą i cyberatakami zarejestrowała swój serwer za granicą, mimo że jest rodzimie hongkońską witryną. W przeciwieństwie do X czy Facebooka, LIHGK stwarzała protestującym przestrzeń do bezpiecznej dyskusji i dokonywania burzy mózgów. 

Narzędzie to działa w oparciu o popularność danego wątku wyświetlanego w strumieniu innych treści – im więcej polubień zyska dany komunikat, tym częściej pojawi się on korzystającym z LIHKG. Na prezentowane treści nie wpływa zatem żaden algorytm, lecz sami członkowie czatu. Dlatego też w czasie protestów użytkowników tej aplikacji przybywało, a analitycy z Sensor Tower Store Intelligence wykazali, iż LIHKG odnotowała 900-procentowy wzrost pobrań rok do roku – w lipcu 2018 r. pobrano ją po raz pierwszy 12 tys. razy, a w lipcu 2019 r. – 120 tys. razy.

Trzecią aplikacją, z której równie często korzystano, był AirDrop, którego protestujący postrzegali jako bezpieczne narzędzie do wymiany informacji. Aplikacja umożliwia przesyłanie plików posiadaczom Apple zgodnie z zasadą peer-peer, co odbywa się poprzez WiFi lub Bluetootha. Oprócz tego, jest możliwość udostępnienia informacji wszystkim posiadaczom iOSa, znajdującym się w pobliżu, z zachowaniem wszelkich standardów bezpieczeństwa.

Charakter demonstracji

 

Należy zwrócić uwagę na fakt, iż gdyby nie wysoki poziom zabezpieczeń wszystkich trzech omówionych aplikacji, nie powstałby zapewne hymn protestów, a więc „Glory to Hongkong”. Skomponował go ukryty pod pseudonimem Thomas DGX YHL, a tekst utworu oparł w całości na internetowych wpisach, które wymieniali między sobą protestujący. To pokazuje tym samym, jak istotną rolę odgrywały wszelkie internetowe platformy w czasie trwających demonstracji. 

Media były ważnym elementem jednoczącym Hongkończyków, szczególnie że omawiane protesty pozbawione były roli przywódcy – nie było nikogo, kogo wówczas można by określić mianem lidera. W związku z tym, że wystąpienia te były pozbawione struktur hierarchicznych, należy odnotować dużą spontaniczność i autonomię uczestników demonstracji, którzy w ten sposób samodzielnie kreowali przebieg manifestacji, co znacznie ułatwiały media społecznościowe. 

W efekcie trzeba było wykazać się elastycznym podejściem do każdej sytuacji, która mogła spotkać protestujących na ulicach miasta. W tej jakże złożonej siatce ulic, placów i wieżowców należało zatem być jak woda, a więc podążać za wskazówkami Bruce’a Lee, nomen omen znanego Hongkończyka.

Podsumowanie

Niniejsza analiza nie byłaby kompletna, gdyby nie próba odpowiedzi na pytanie: jaka zmiana zaszła wśród mieszkańców Hongkongu w wyniku tych protestów? Dotychczas “pachnący port” kojarzył się głównie z ciągłą pogonią za pieniądzem czy chęcią rozwijania kariery ponad wszystko. Hongkong, zamieszkany przez konglomerat różnych narodowości, od zawsze skupiony był na handlu i biznesie. A jednak w marcu 2019 r. miasto powstało, a zaangażowanie obywateli w te protesty przerosło najśmielsze oczekiwania lokalnych władz i wprowadziło w szał dygnitarzy z Pekinu. W tamtym momencie Hongkończycy zaczęli stawiać sobie pytania o swoją tożsamość, o to, kim właściwie są w mieście o takiej skomplikowanej przeszłości. Wspomniany prof. Lubina pisał, iż Hongkong od 1997 r. żyje nową wersją „pożyczonego czasu na pożyczonym miejscu”. Poczucie niestałości towarzyszy Hongkończykom od lat, ale mimo to w 2019 i 2020 r. mieszkańcy wykazali się niespotykaną wcześniej solidarnością.

Dzięki protestom narodziło się w Hongkongu społeczeństwo obywatelskie, które zdołało powstrzymać uchwalenie ustawy ekstradycyjnej w połowie 2019 r. Protesty dobiegły końca wraz z wybuchem pandemii, ale gdyby nie Covid-19, mieszkańcy zapewne ponownie wyszliby na ulice. W czerwcu 2020 roku uchwalono Ustawę o bezpieczeństwie narodowym Hongkongu, która przewiduje m.in. karę dożywocia za dążenie do secesji czy próby obalenia władzy, wymierzone w ChRL. To zatem nie kończy sporów pomiędzy Hongkończykami a rządem, zaś powyższy artykuł omawia jedynie ułamek całej historii, która w kolejnych latach może przybrać równie burzliwy przebieg. 

Źródła:


[1] Bernardyn, Piotr.
Hongkong: powiedz, że kochasz Chiny. Wydawnictwo Czarne, 2022.
[2] Carroll, John M. The Hong Kong-China Nexus: A Brief History. Cambridge University Press, 2022.
[3] Cheng, Edmund W., et al. “Total Mobilization from Below: Hong Kong’s Freedom Summer.” The China Quarterly, 251 (2022), 629–659. 
[4] Fu, King-wa. “Digital mobilization via attention building: The logic of cross-boundary actions in the 2019 Hong Kong social movement.” The Information Society 39, 3 (2023), 158–170.
[5] Fong, Brian C. H., et. al. China’s influence and the center-periphery tug of war in Hong Kong, Taiwan and Indo-Pacific. Routeldge Tayloy & Francis Group, 2021. 
[6] Frosina, Silvia. “Digital Revolution: How Social Media Shaped the 2019 Hong Kong Protests.” Italian Institute for International Political Studies, June 8, 2021, https://www.ispionline.it/en/publication/digital-revolution-how-social-media-shaped-2019-hong-kong-protests-30756
[7] Holroyd, Carin. Introducing East Asia : history, politics, economy and society. Routledge Taylor & Francis Group, 2021.
[8] Lee, Francis L. F., et al. “Social Media and Protest Attitudes During Movement Abeyance: A Study of Hong Kong University Students.” International Journal of Communication, 14(2020), 4932–4951.
[9] Lubina, Michał. Chiński obwarzanek: od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium. Wydawnictwo Szczeliny, 2023.
[10] Purbrick, Martin. “A report of the 2019 Hong Kong protests.” Asian Affairs 50, 4 (2019), 465–487.
[11] Urman, Aleksandra, et al. “Analyzing protest mobilization on Telegram: The case of 2019 Anti-Extradition Bill movement in Hong Kong.” PLOS ONE 16, 10 (2021). 
[12] Urman, Aleksandra, et al. “No Central Stage: Telegram-based activity during the 2019 protests in Hong Kong.” IDEAS Working Paper Series from RePEc, 1 (2020).
[13] Xinyue, Dong. “Social Media as a Tool for Political Mobilization: A Case Study of the 2020 Hong Kong Protests.” Journal of Public Representative and Society Provision 3, 1 (2023), 10-20. 
[14] Yeh, Oliver. “Hong Kong Unrest Drives 4x Surge in Telegram Downloads, Boosts Other Apps Used by Protesters.” Sensor Tower, August, 2019, https://sensortower.com/blog/hong-kong-protests-app-downloads
[15] Zamęcki, Łukasz. Sinizacja systemu politycznego Hongkongu. Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, 2019.

 

Artykuł Zaangażowanie obywatelskie w obliczu protestów w Hongkongu w latach 2019-2020 pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
(Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? /uncertain-rule-of-paul-kagame-what-future-has-in-store-for-rwanda/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=uncertain-rule-of-paul-kagame-what-future-has-in-store-for-rwanda Sat, 01 Mar 2025 16:55:27 +0000 /?p=5167 "Newly" elected president of Rwanda faces difficult challenges as the ethnic tensions in the region grow. What will happen to Rwanda in the near future?

Artykuł (Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Around half year ago, Rwanda held presidential election which for many bystanders were purely symbolical. It was certain that the current president – Paul Kagame, who stays in power for over 30 years now, will gain another victory. The results were cherry on top, showing all time popularity of the president. However, the “newly” elected president needs to face the old demons of ethnic tensions.


Author: Roman Kościelny

 

A „model” state

In July, Paul Kagame won the election in Rwanda – once again. With his all-time high result, he could be quite confident about his grip on power in the country. Kagame rules the country since the year 2000. He came into the power during the chaos caused by the biggest tragedy in the history of this small African country – Rwandan Genocide. It was caused by the growing tensions between the two ethnic groups living in the country, Tutsi and Hutu. For a very long time, Tutsi enjoyed higher status, both under the colonial rule, and later in the independent country. Hutu on the other hand were, and still are, a majority in both Rwanda and neighboring Burundi. 

The Tutsi minority held the power in Rwanda for most of its history. They had the monarchy, occasional support of the colonial overlords, and the current president is also a Tutsi himself. But that wasn’t always the case. As a matter of fact, Rwanda was a Hutu’s controlled country for quite a long time.

One state, and three tribes

In January of 1961, the local bourgmestres, and municipal counselors decided to declare the independence of Rwanda. Which at that time was an UN mandate. It happened right after Belgian authorities decided to support local Hutu population, and replace the local administration. Newly born Rwanda republic was a Hutu controlled state. It all happened in the shadow of violence against local Tutsi, and Twa population. Around 23.000 ended up in displacement camps. Over 130.000 started a mass exodus to Belgian Condo, Burundi, Tanganika, and Uganda in 1963.

Most of those countries remain engaged in the events between the ethnic minorities of Rwanda in one way or another. Burundi faces their own issues with ethnic violence like Ikiza – the series of mass murders of Hutu, conducted by Tutsi controlled military. Further political machinations conducted by ex-colonial powers and great powers from all around the globe didn’t help the situation. In Rwanda, the violence finally erupted in 1990, causing a civil war, that led to infamous Rwandan Genocide in 1994. 

The war was caused by Rwandan Patriotic Front’s invasion from Ugandan territory. The same Rwandan Patriotic Front which now rules the country, and Paul Kagame, who then was a commander of RPF, became president in 2000. He has stayed in office since then, winning consecutive elections since then. 30 years had passed since those events, and Rwanda changed. Country’s economy experienced a 9.8% GPD’s growth in the second quarter of the 2024, following the 9.7% growth in the first quarter of the year. It’s one of the fastest growing economies of Africa, which seemingly moved on from it’s tragic past. The truth from behind the economic statistics is much more complex, however.

Rwandan-Congolese conflict

It’s no secret that eastern Congo is very violent region at the moment. Various factions struggle for power. And among them, we can find the M23 – a guerilla group, which claims that their main purpose is the defense of Tutsi population in the area of eastern Congo. Recently, more and more evidence came up, supporting the theory, that the group is actively supported by the Rwandan Army.

After all, the members of Rwandan Defense Force are fighting in Eastern Congo, hand to hand with M23 rebels. And both sides acknowledge this. January fights for the city of Goma, near the border with Rwanda, saw the defeated Congolese soldiers surrendering, by simply crossing the border into Rwanda. They were often escorted by Rwandan forces. The official narrative is different however. 

President Kagame denies any involment of the Rwandan forces in the Congolese conflict. Not only that, he also tries to cover up the evidence for the engagement at home. It becomes more challenging with each day. Witnesses speak of rushed burials and mass graves full of dead soldiers back in Congo, and the satellite images of Kigali show their military’s cemetery growing rapidly.

Moreover, currently the M23 is led by Sultani Makenga – a Congolese rebel and ex-member of its military, who deflected to join the M23 in 2012. Makenga also fought in Rwandan Civil War, against the Hutu regime which ruled the country back then. M23 leader managed to supply his forces with weapons normally issued to Rwandan Defense Forces, which was proven by Congo’s military. Not only that but he also brought weaponry never used in eastern Congo on the mass scale, such as anti-tank missiles.

Genesis and consequences of the conflict

This conflict has its genesis in the Rwandan Genocide from 1994. It had a huge role in causing the First Congolese War back in 1990s. At first it seemed like Rwanda had an upper hand in this conflict. However, the loses are staggering, and Rwanda faces an international backlash over this conflict. UK has just sanctioned the country, suspending bilateral aid to Rwanda. Moreover, despite the brief ceasefire, the M23 has moved its forces on Bukavu, capturing the city without facing much of a resistance from Congolese forces.

While M23 advances further into the country, Rwanda and Congo wrestle on international stage for the international support. When Rwanda and US signed a deal for exporting rare materials to US, Congolese president reacted with suggestion that they would be a much better partner over Rwanda. Moreover, he claims that Rwanda suffers from “mania to be an Apex Predator” in the region.

Rwanda managed to reinvent itself since its last civil war. Yet Paul Kagame’s regime faces a handful of challenges. From accusations of human rights violation, and undemocratic practices, to an open war with a country less stable than Rwanda itself but hundred times bigger. Surely, the future of Rwanda will be an interesting one. The question stands if will it be interesting in positive or negative way.

Bibliography:

[1] The evidence shows that Rwanda is backing the rebels in DR Congo – Ian Wafula, BBC 
https://www.bbc.com/news/articles/ckgyzl1mlkvo
[2] Rwanda backed M23 rebels capture eastern DRC second largest city 
https://www.theguardian.com/world/2025/feb/17/rwanda-backed-m23-rebels-capture-drc-city-bukavu
[3] Gerard Prunier –The Rwanda Crisis, 1959–1994: History of a Genocide. p. 51-53
[4] RWANDA REGISTERS 9.8% ECONOMIC GROWTH IN SECOND QUARTER OF 2024 
https://www.minecofin.gov.rw/news-detail/rwanda-registers-98-economic-growth-in-second-quarter-of-2024
[5] Arnald Russel – Rebel and Rule in Burundi, p.72-96
[6] UK to suspend bilateral aid to Rwanda over Congo conflict – William James, Reuters 
https://www.reuters.com/world/africa/uk-pause-bilateral-aid-rwanda-over-congo-conflict-2025-02-25/
[7] Rwandan troops dying in large numbers in DRC despite official denials of role
https://www.theguardian.com/global-development/2025/feb/07/democratic-republic-congo-drc-paul-kagame-m23-rebels-goma-rwanda-troops-dying-denials
[8] Elections: President Kagame wins with more than 99% of the vote 
https://www.bbc.com/news/articles/cnk413ze07lo
[9] The DR Congo rebel whose fighters have created turmoil – Wedaeli Chibelushi, BBC
https://www.bbc.com/news/articles/cgq0gxp04q2o
[10] Why Rwanda and Congo are on the bring of war? – Elian Peltier, New York Times https://www.nytimes.com/2025/01/28/world/africa/congo-m23-rwanda.html#link-1bc97f81

Artykuł (Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Sytuacja Rusinów karpackich w Europie po roku 1989 /sytuacja-rusinow-karpackich-w-europie-po-roku-1989/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=sytuacja-rusinow-karpackich-w-europie-po-roku-1989 Tue, 13 Aug 2024 18:26:53 +0000 /?p=3789 Sytuacja polityczno-społeczna Rusinów karpackich określana jest dziś mianem stagnacji lub regresu, o czym mówią sami jej członkowie. Obecna pozycja mniejszości rusińskiej jest wynikiem ładu międzynarodowego powstałego po II wojnie światowej, rozpadu ZSRR oraz bezkompromisowej polityki państwa ukraińskiego realizowanej wobec jej przedstawicieli.  Wschodniosłowiańska grupa etniczna za sprawą zaszłości historycznych, różnic kulturowych oraz odmiennych poglądów pozostaje społecznością […]

Artykuł Sytuacja Rusinów karpackich w Europie po roku 1989 pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Sytuacja polityczno-społeczna Rusinów karpackich określana jest dziś mianem stagnacji lub regresu, o czym mówią sami jej członkowie. Obecna pozycja mniejszości rusińskiej jest wynikiem ładu międzynarodowego powstałego po II wojnie światowej, rozpadu ZSRR oraz bezkompromisowej polityki państwa ukraińskiego realizowanej wobec jej przedstawicieli.  Wschodniosłowiańska grupa etniczna za sprawą zaszłości historycznych, różnic kulturowych oraz odmiennych poglądów pozostaje społecznością podzieloną. 

Autor: Bartłomiej Gibas


Rusińskie odrodzenie narodowe na fali Jesieni Ludów miało przypomnieć i potwierdzić istnienie wywodzącej się z Karpat czwartej narodowości wschodniosłowiańskiej. Na zamieszkane od wieków przez Rusinów Zakarpacie dotarło ono w lutym
1990 r. Powstałe wówczas Towarzystwo Rusinów Karpackich skupiło się na rozpowszechnianiu kultury oraz działalności na rzecz kodyfikacji języka i wprowadzenia go do szkół, oraz mediów. 29 marca 1990 r. Towarzystwo przyjęło deklarację o przywróceniu regionowi autonomii z października 1938 r. nadanej przez władze przedwojennej II Republiki Czechosłowackiej.

Wzrost karpatorusińskiej aktywności społecznej o orientacji autonomicznej doprowadził do zainaugurowania Światowego Kongresu Rusinów, który odbył się w dniach 22-24 marca 1991 r. w słowackim mieście Medzilaborce. Obecne na nim delegacje z Ukrainy (Towarzystwo Rusinów Karpackich), Czechosłowacji (Rusińskie Odrodzenie), Polski (Stowarzyszenie Łemków), Jugosławii (Ruska Macierz), Stanów Zjednoczonych oraz Kanady poparły ówczesne przemiany demokratyczne w Europie Środkowo-Wschodniej oraz uchwaliły deklarację, w której podkreśliły odwieczną odrębność zarówno od Rosji, jak i Ukrainy, w której niepodległości upatrywały szansy na pokojowe zaistnienie.

Rusini swoje postulaty usamodzielnienia się od Kijowa argumentowali uwarunkowaniami geopolitycznymi, narodowościowymi i językowymi, ale również nielegalnym z punktu widzenia prawa międzynarodowego przyłączeniem tych terenów do ZSRR. Autonomię narodowo-kulturową motywowano również dążeniem do zatrzymania zmian demograficznych, regionalnych i środowiskowych. Status specjalnego samorządnego terytorium administracyjnego miał zapewnić mieszkańcom obwodu zakarpackiego niezależność w sprawach gospodarczych, społeczno-kulturowych i religijnych. Tym samym zarówno działania prezydenta, jak i parlamentu w przeciwieństwie do konstytucji oraz ustaw nie miałyby dla regionu konsekwencji prawnych.

Referendum dotyczące przyszłości Zakarpacia odbyło się 1 grudnia 1991 r. wraz z referendum niepodległościowym i wyborami prezydenckimi. Przy frekwencji wynoszącej 82,7% za niepodległością Ukrainy opowiedziało się 92% głosujących, natomiast poparcie dla przyznania Zakarpaciu statusu specjalnego samorządnego terytorium administracyjnego w ramach Ukrainy wyniosło 78%, z czego najwyższe odnotowano w stolicy obwodu zakarpackiego – Użhorodzie (89,7%) oraz zamieszkanym w dużej części przez mniejszość węgierską Berehowie (88,9%). Organizacja referendum w sprawie autonomii obwodu zakarpackiego i jego przeprowadzenie nie wzbudziło zastrzeżeń ze strony władz państwowych ani międzynarodowych obserwatorów.

Wiosną 1992 r. Zakarpacka Rada Obwodowa zwróciła się do Rady Najwyższej Ukrainy o zaakceptowanie wyników referendum oraz oficjalne uznanie narodowości rusińskiej. Wyniki referendum zostały jednak zignorowane przez ukraiński parlament, który nie wprowadził do konstytucji wymaganych poprawek. Podjęte przez przedstawicieli Rusinów międzynarodowe działania dyplomatyczne nie przyniosły zamierzonych rezultatów, w związku z czym Karpatorusini 30 maja 1993 r. powołali w Użhorodzie przy poparciu zamieszkujących Zakarpacie Węgrów, Rumunów, Romów, Słowaków i Niemców Tymczasowy Rząd Republiki Rusi Podkarpackiej. Na czele rządu stanął profesor Iwan Turjanica, a autonomiczny parlament miał liczyć 51 deputowanych. Wokół projektu pojawiło się wiele pogłosek, w tym te mówiące o chęci przystąpienia regionu do nowopowstałej Wspólnoty Niepodległych Państw. W związku z tym ukraińskie władze w sierpniu 1994 r. zdelegalizowały rząd Rusinów.

Podejście będącej u władzy od 1990 r. Komunistycznej Partii Ukrainy wobec mniejszości rusińskiej znalazło wyraz między innymi w przyjętym w 1996 r. rozporządzeniu o nazwie „Plan działań w celu rozwiązania problemu Rusinów-Ukraińców”. Integracja z Ukraińcami miała osłabić rusińskie dążenia do autonomii oraz uświadomić Karpatorusinom (także tym mieszkającym poza Zakarpaciem), że są częścią narodu ukraińskiego. Choć rozporządzenie zostało zaakceptowane przez prezydenta Ukrainy Łeonida Kuczmę i weszło w życie, nie było realizowane skrupulatnie oraz nie osiągnęło w pełni zamierzonego celu. Na nietolerancyjną politykę Ukrainy wielokrotnie zwracały uwagę nie tylko uznające Rusinów za mniejszość etniczną lub narodową państwa sąsiednie, ale również Stany Zjednoczone, Unia Europejska, Rada Europy oraz ONZ.

Choć w latach 90. XX w. priorytetem dla społeczności rusińskiej był postulat uznania jej za osobny naród oraz uzyskanie przez obwód zakarpacki autonomii, mniejszość ta skupiła się też na rozwoju społeczno-kulturowym. W głównych miastach Zakarpacia takich jak Użhorod czy Mukaczewo organizowano konferencje, konkursy, wieczory autorskie oraz promocje książek niejednokrotnie finansowanych przez Karpatorusinów żyjących w Ameryce Północnej.

Na załamanie się ruchu rusińskiego pod koniec XX w. wpłynęła nie tylko nietolerancyjna polityka władz ukraińskich, ale również pogarszająca się sytuacja finansowa regionu, która zmusiła przedstawicieli mniejszości do emigracji zarobkowej na Zachód. Działania społeczności ponownie zintensyfikowały się przed przeprowadzonym w 2001 r. powszechnym spisem ludności. Był to pierwszy i jak dotąd ostatni spis w niepodległej Ukrainie, który nie zawierał rubryki z narodowością rusińską, dlatego około 10 100 osób dopisało tę narodowość. Większość jednak chcąc uniknąć potencjalnych nieprzyjemności ze strony władz, wskazała swoją narodowość jako ukraińską.

Zakarpacka Rada Obwodowa 7 marca 2007 r. uznała Rusinów karpackich za mniejszość narodową oraz wystosowała apel do Rady Najwyższej o uczynienie tego samego na obszarze całego kraju. Przedstawiciele organu obwodowego samorządu terytorialnego swoją decyzję uzasadnili działalnością oficjalnie zarejestrowanych karpatorusińskich organizacji, a także uznaniem Rusinów przez inne kraje. Działania Rady wywołały protesty Ukraińców, którzy nazwali je przejawem separatyzmu wymierzonego w jedność państwa. W związku z brakiem podjęcia przez władze centralne kroków prawnych Karpatorusini podobnie jak w 1993 r. postanowili działać metodą faktów dokonanych. Na czele miejscowych aktywistów stanął kapłan Dmytro Sydor będący przywódcą powstałego w 1999 r. Sejmu Rusinów Podkarpackich. 15 grudnia 2007 r. Sejm bezskutecznie wezwał do utworzenia na Zakarpaciu rusińskiej autonomicznej jednostki terytorialnej.

Powstały w czerwcu 2008 r. Europejski Kongres Rusinów Podkarpackich zażądał w październiku 2008 r. ogłoszenia przez radę obwodu zakarpackiego autonomii, grożąc, że inaczej proklamuje niepodległość. Władze regionalne Zakarpacia nie chcąc wchodzić w zatargi z Kijowem, nie spełniły żądań, w związku z czym 1 grudnia 2008 r. Dmytro Sydor ogłosił niepodległość „Rusi Podkarpackiej”. Czyn ten potępiła będąca organem wykonawczym Kongresu Światowa Rada Rusinów, uznając działania Sydora za szkodliwe dla społeczności rusińskiej. W związku z brakiem wystąpień społecznych władze Ukrainy pozostawały bierne. Postawiło to pod znakiem zapytania autentyczność intencji oraz działań ruchu skupionego wokół duchownego, który potwierdził otrzymanie wsparcia od prorosyjskich aktywistów. Przywódca Sejmu zadeklarował, że będzie powoływać się na prawo międzynarodowe oraz apelować o pomoc i mediacje ze strony UE, Rosji lub WNP. Po odnalezieniu przez ukraińskie służby dowodów na finansowanie działalności Sejmu przez Kreml Sydor otrzymał wyrok trzech lat więzienia w zawieszeniu.

W czasie dominacji w Radzie Najwyższej partii prorosyjskich 10 sierpnia 2012 r. weszła w życie kontrowersyjna i sprzeczna w wielu fragmentach z konstytucją „Ustawa o zasadach polityki językowej państwa” faworyzującą język rosyjski. Choć język rusiński został uznany w niej za jeden z języków mniejszościowych i regionalnych, nie przyczyniło się to do realnej poprawy sytuacji Rusinów na Zakarpaciu. Posiadający status języka mniejszościowego w Polsce i na Słowacji język rusiński nie był używany w latach 2012-2014 z powodu zarówno nieuzyskania przez mieszkańców Zakarpacia 10% wymaganych podpisów, jak i skomplikowanych procedur prawnych dotyczących inicjowania i składania list z podpisami. Po zakończeniu się Euromajdanu ukraiński parlament 23 lutego 2014 r. przegłosował tzw. ustawę językową, czym uderzył w zamieszkujące Ukrainę mniejszości narodowe i etniczne. Decyzja została krytycznie odebrana przez Radę Europy, OBWE oraz państwa członkowskie UE, dając tym samym pretekst prorosyjskim separatystom do rozpoczęcia wiosną 2014 r. wystąpień przeciwko ukraińskim władzom.

Dążąc do powstania Federacyjnej Republiki Noworosji wiosną 2014 r. Kreml zwrócił uwagę na Rusinów karpackich, których podobnie jak w 2008 r. postanowił wykorzystać do destabilizacji Ukrainy. Podający się za premiera nieistniejącej „Rusi Podkarpackiej” działacz Piotr Gecko 23 marca 2014 r. wystosował w imieniu Rusinów prośbę do prezydenta Rosji
o przeprowadzenie na jej terenie „operacji pokojowej”. Apel Gecki został przez społeczność rusińską stanowczo potępiony i uznany za intrygę. Pod koniec czerwca 2014 r. poszukiwany przez ukraińskie władze „premier” nieistniejącego państwa udzielił w Moskwie wywiadu, w którym zakwestionował władzę Kijowa nad obwodem zakarpackim. Wyraził on również nadzieje, że Zakarpacie podobnie jak Donbas stanie się niebawem niezależne od Kijowa. Prorosyjski działacz oświadczył też, że Rusini są gotowi do walki zbrojnej o niepodległość, co było nieprawdą, która miała służyć podgrzewaniu atmosfery.

We wrześniu 2014 r. media obiegły informacje, że Światowa Rada Rusinów wraz z zakarpackimi Węgrami zwróciła się do władz Ukrainy, Węgier oraz UE z apelem uznania referendum z 1991 r. Przy okazji rusińscy i węgierscy działacze mieli wyrazić dezaprobatę wobec działań Kijowa, a swoje apele motywować koniecznością uzyskania przez Zakarpacie autonomii w celu integracji Ukrainy z UE. Pomimo że informacje te wydawały się wiarygodne, okazały się wytworem kremlowskiej propagandy. Światowy Kongres Rusinów oraz Światowa Rada Rusinów odcięły się od powielanych dezinformacji i zaapelowały o zachowanie czujności, oraz rozwagi w obliczu kolejnych prowokacji.

Po aneksji Krymu i rozpoczęciu się wojny w Donbasie dążenia społeczności rusińskiej uległy diametralnej zmianie, ponieważ będąca od lat celem autonomia Zakarpacia mogłaby zostać wykorzystana przez Rosję do dalszej destabilizacji Ukrainy. W lipcu 2023 r. Światowa Rada Rusinów otrzymała odpowiedź na pisma skierowane do Rady Europejskiej oraz Wysokiego Komisarza Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ds. Mniejszości Narodowych. Grupa Robocza ds. Europy Wschodniej i Azji Środkowej wyraziła zrozumienie dla sytuacji Rusinów oraz zapewniła uważnie śledzić dialog władz Ukrainy z mniejszościami wraz ze wdrażaniem dotyczących ich ustaw i regulacji prawnych. Z kolei pełniący od 2020 r. funkcję Wysokiego Komisarza OBWE ds. Mniejszości Narodowych Kajrat Äbdyrachmanow poinformował o współpracy na rzecz społeczności rusińskiej z ukraińskimi organami, a także zaprosił przedstawicieli Światowego Kongresu Rusinów na spotkanie.

Ostatni XVII Światowy Kongres Rusinów odbył się w dniach 18-20 sierpnia 2023 r. w Nowym Sadzie. Obecne były na nim delegacje z Chorwacji, Czech, Kanady, Polski, Rumunii, Serbii, Słowacji, Stanów Zjednoczonych, Ukrainy oraz Węgier a gościem honorowym zostały władze autonomicznego okręgu Wojwodiny wraz z przedstawicielami rusińskich uniwersytetów i instytucji w Republice Serbii. Podczas spotkania Karpatorusini potępili rosyjską inwazję na Ukrainę oraz podpisali memorandum o długoterminowej współpracy, w którym organizacje członkowskie Kongresu zadeklarowały współpracę oraz koordynację swoich działań na poziomie międzynarodowym. Zobowiązały się również do dalszej działalności na rzecz rozwoju społeczności w oparciu o dokumenty międzynarodowe Rady Europy takie jak Europejska Konwencja Praw Człowieka, Konwencja ramowa o ochronie mniejszości narodowych i Europejska karta języków regionalnych lub mniejszościowych, a także Międzynarodowy pakt praw obywatelskich i politycznych ONZ oraz unijne Kryteria kopenhaskie.

Najbliższy XVIII Światowy Kongres Rusinów odbędzie się w 2025 r. w stolicy Rumunii. Będący głównym wydarzeniem społeczności Rusinów karpackich Kongres od 1991 r. zebrał się siedemnaście razy. Trzykrotnie (1993, 2005, 2021) został on zorganizowany w polskiej miejscowości Krynica-Zdrój. Międzynarodowe forum, które moderuje Światowa Rada Rusinów, służy dyskusji na temat ochrony dziedzictwa kulturowego, rozwoju języka, poprawy praw mniejszości, budzenia świadomości, a także przyszłości ruchu rusińskiego. Podczas odbywających się co dwa lata spotkań przedstawiane są sprawozdania prac komisji Kongresu, które zajmują się między innymi kwestią kultury, religii i edukacji. Do głównych zadań Światowej Rady Rusinów, która zbiera się pomiędzy Kongresami należy: praca nad projektami, nawiązywanie kontaktów, działania na rzecz kodyfikacji języka rusińskiego, publikacja książek, organizacja wystaw, konferencji, a także nadzór nad wymianą studentów.

Najważniejszą kwestią dzielącą od wieków Karpatorusinów jest samoidentyfikacja narodowa. Część Rusinów uważa się za protonaród, który w przeszłości dążył do uzyskania własnej suwerenności politycznej. Pogląd ten reprezentują działacze skupieni wokół Światowej Rady Rusinów i organizacji założycielskich. Wśród mniejszości rusińskiej popularnością cieszy się również idea bycia częścią narodu ukraińskiego, która od dekad jest popularyzowana przez Ukrainę. Z tego powodu dokładne oszacowanie liczebności wschodniosłowiańskiej społeczności na świecie jest trudne do ustalenia, poprzez co waha się ona od około 110 000 do około 1 762 000. W obwodzie zakarpackim dodatkowo utrudnione jest to ukraińskimi przepisami prawnymi oraz obawą przed kuratelą ze strony władz i służb. Istnieje też pogląd, że rusinizm stanowi wyłącznie tożsamość regionalną.

Podziały te znajdują odzwierciedlenie w polityce państw Europy, wśród których Chorwacja, Węgry, Rumunia, Serbia i Słowacja uznały Rusinów karpackich za mniejszość narodową. Polska natomiast uznała Rusinów (Łemków) za mniejszość etniczną. Z kolei zamieszkujący Zakarpacie przedstawiciele społeczności rusińskiej od lat postrzegani są za grupę etnograficzną, dlatego też ich sytuacja nie stanowi zainteresowania ukraińskich władz. Przedstawicieli karpatorusińskich grup od wieków różni też religia. Przeważająca większość przynależy do działającego na terenie Czech, Kanady, Stanów Zjednoczonych oraz Ukrainy Rusińskiego Kościół Greckokatolickiego a pozostali są wyznawcami prawosławia.

Jednym z nielicznych elementów, który jednoczy podzieloną zbiorowość, jest język rusiński, do którego zapisu służy cyrylica. Paradoksalnie język ten posiada kilka dialektów (łemkowski, preszowski, zakarpacki i panoński) co utrudnia jego kodyfikacje, do której doszło dotychczas w Serbii, na Słowacji oraz na Węgrzech. Język rusiński, którym posługuje się dziś na świecie ponad 600 000 osób, jest uznany za język mniejszościowy w Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Czechach, Polsce, Słowacji, Rumunii oraz na Węgrzech. Na Ukrainie język rusiński wciąż nie doczekał się standaryzacji ani uznania prawnego.

Uznanie Karpatorusinów za mniejszość narodową w wielu państwach Europy nie przełożyło się na osiągnięcie przez nich szerszych celów politycznych. Działalność dwóch rusińskich partii politycznych jest marginalna i pozostaje niezauważalna. Niesprecyzowany przez Światowy Kongres Rusinów główny cel polityczny wraz z decentralizacją powstałych instytucji nie służy komunikacji i współpracy. Sytuacja Rusinów w obwodzie zakarpackim uległa znacznemu pogorszeniu, a szanse na zmianę długoletniej polityki Ukrainy wobec tej mniejszości są w przyszłości nikłe.

Problemem społeczności rusińskiej jest też spadek liczby jej członków, starzejąca się diaspora oraz brak zainteresowania ruchem ze strony młodszych pokoleń, co wpływa na wiek jej obecnych liderów. Obciążenie dla rozwoju Rusinów stanowi również brak funduszy, a świadomość porażki prowadzonej dotychczas polityki nie przynosi motywacji do dalszych działań. Nie oznacza to jednak, że realizowany w przeszłości przez Karpatorusinów sposób prowadzenia polityki metodą faktów dokonanych zyskuje szersze grono zwolenników. Wszystkie czynniki sprawiają, że większość świadomych i aktywnych Rusinów poświęca się dziś głównie kwestiom kulturowym, edukacyjnym oraz społecznym, jednak jak ukazuje historia tej społeczności, kwestia polityczna może powrócić w najmniej oczekiwanym momencie.

Źródła:

[1] Ustawa z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym (Dz.U. 2005 nr 17 poz. 141).  Isap.sem.gov.pl https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20050170141 (dostęp: 20.VII.2024)
[2] Paul Robert Magocsi, Pod osłoną gór. Dzieje Rusi Karpackiej i Karpatorusinów, Rzeszów 2022, s. 419, 423-425.
[3] Zoltán Kántor (red.), Autonómie v Európe: riešenia a výzvy, Bratysława 2015, s. 271-272.
[4] Magdalena Lachowicz, „Rusinizm” jako idea czwartego narodu wschodniosłowiańskiego a jego lokalny wymiar na ukraińskim Zakarpaciu i słowackiej Preszowszczyźnie, [w:] A. Nobis (red.), Historia — Kultura — Globalizacja, t. V, Wrocław 2015, s. 358-359.
[5] Paweł Pietnoczka, Ukraińska prawica wobec separatyzmu rusińskiego na Zakarpaciu, [w:] S. Dudra et al., Łemkowie, Bojkowie, Rusini : historia, współczesność, kultura materialna i duchowa, t. IV (1), Słupsk – Zielona Góra, s. 257-260.
[6] Paweł Świeżak, Znaczenie ruchu rusińskiego na Ukrainie, „Bezpieczeństwo Narodowe” 2008, nr 7-8, s. 254-258.
[7] Carpatho-Rusyns Deny Reports on Their Struggle for Their Region’s Federal Status, Stopfake.org https://www.stopfake.org/en/carpatho-rusyns-refuted-information-about-their-struggle-for-the-federal-status-of-their-region/ (dostęp: 20.VII.2024)
[8] Society for Rusyn evolution, Geopolitical report – a vanishing youth, Rusynsociety.com https://rusynsociety.com/2022/10/12/sre-geopolitical-report-a-vanishing-youth/ (dostęp: 21.VII.2024)
[9] Srbija.gov.rs https://www.srbija.gov.rs/tekst/en/130130/national-minorities.php (21.VII.2024)
[10] Stanisław Górka, Poland, Belarus, and Ukraine Report: January 11, 2000, Rferl.org https://www.rferl.org/a/1344155.html (dostęp: 21.VII.2024)
[11] Starik Pollock, Why the Carpatho-Rusyn society needs to die for change to occur, Rusynsociety.com https://rusynsociety.com/2022/09/21/why-the-carpatho-rusyn-society-needs-to-die-for-change-to-occur/ (dostęp: 22.VII.2024)
[12] Петро Медвідь, СКР дістав одповідь од ОБСЕ і з Брусела. Русиньска справа рушать допереду, Lem.fm https://www.lem.fm/skr-distav-odpovid-od-obse-i-z-brusela-rusinska-sprava-rushat-doperedu/ (22.VII.2024

Artykuł Sytuacja Rusinów karpackich w Europie po roku 1989 pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>