Archiwa Prawo międzynarodowe | Forum Młodych Dyplomatów /category/prawo-miedzynarodowe/ Kreujemy przyszłych liderów Sat, 04 Apr 2026 16:13:59 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa Prawo międzynarodowe | Forum Młodych Dyplomatów /category/prawo-miedzynarodowe/ 32 32 System Kafala. Jak rozstrzygnie się spór między państwami Zatoki Perskiej, a państwami pochodzenia migrantów zarobkowych? /system-kafala-jak-rozstrzygnie-sie-spor-miedzy-panstwami-zatoki-perskiej-a-panstwami-pochodzenia-migrantow-zarobkowych/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=system-kafala-jak-rozstrzygnie-sie-spor-miedzy-panstwami-zatoki-perskiej-a-panstwami-pochodzenia-migrantow-zarobkowych Sat, 04 Apr 2026 16:08:44 +0000 /?p=9118 Kraje Zatoki Perskiej są krytykowane za niewystarczającą ochronę praw pracowników, szczególnie podczas takich światowych wydarzeń jak Mundial w Katarze w 2022 roku. System Kafala, który miał służyć zapewnieniu niezbędnej siły roboczej dla dynamicznie rozwijających się państw Zatoki Perskiej, przyniósł ze sobą niepożądane zjawiska. Według analiz organizacji międzynarodowych, takich jak Międzynarodowa Organizacja Pracy, część arabskich pracodawców stosuje nieuczciwe praktyki, między […]

Artykuł System Kafala. Jak rozstrzygnie się spór między państwami Zatoki Perskiej, a państwami pochodzenia migrantów zarobkowych? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Kraje Zatoki Perskiej są krytykowane za niewystarczającą ochronę praw pracowników, szczególnie podczas takich światowych wydarzeń jak Mundial w Katarze w 2022 roku. System Kafala, który miał służyć zapewnieniu niezbędnej siły roboczej dla dynamicznie rozwijających się państw Zatoki Perskiej, przyniósł ze sobą niepożądane zjawiska. Według analiz organizacji międzynarodowych, takich jak Międzynarodowa Organizacja Pracy, część arabskich pracodawców stosuje nieuczciwe praktyki, między innymi arbitralnie pozbawiając sprowadzonych zagranicznych pracowników zdolności do zmiany miejsca pobytu czy miejsca zatrudnienia. Choć państwa pochodzenia migrantów podejmują działania dyplomatyczne i polityczne mające na celu ochronę swoich obywateli, to jednak ich skuteczność jest ograniczona. Zaledwie kilka państw, wykorzystujących System Kafala, poczyniło częściowe reformy, wciąż kierując się przede wszystkim własnym interesem.

Autor: Marcin Majewski

Migracja do krajów Zatoki Perskiej

Odkrycia licznych złóż ropy naftowej w regionie Zatoki Perskiej w XX wieku, wpłynęły na pojawienie się ogromnego zapotrzebowania na siłę roboczą. Państwa jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Bahrajn i Arabia Saudyjska stały się celem nowego masowego ruchu ludności, który odbywał się w falach migracyjnych. 

Pierwszą stanowiła migracja w pierwszej połowie XX wieku z innych państw arabskich. Związana ona była z gwałtownym rozwojem przemysłu wydobywczego. Następnie od lat 70 XX wieku rozpoczęto poszukiwać pracowników z krajów Azji Południowej. Powodem zmiany kierunku mogła być obawa monarchii Zatoki Perskiej przed rosnącym zainteresowaniem ideologiami takimi jak panarabizm przyrastającym wraz z liczbą migrantów, które stanowiły zagrożenie dla legitymacji ich władzy. Choć trzon nowego azjatyckiego ruchu migracyjnego stanowili muzułmanie z takich państw jak Indonezja, Bangladesz czy Pakistan to wśród przybyszów znaleźli się również liczni obywatele Indii, Nepalu oraz Filipin. 

W ostatnich latach pojawiła się także migracja z kierunku niearabskiej Afryki, przede wszystkim z Kenii i Ugandy. Zgodnie z teorią dualizmu rynku pracy, według której można podzielić rynek na pierwotny, odznaczający się prestiżem, stabilnością i wysokim wynagrodzeniem oraz wtórny, oznaczający zatrudnienie sezonowe i nisko płatne. W państwach Zatoki Perskiej w dalszym ciągu pożądany był personel przede wszystkim na rynki wtórne, w sektorach pracy fizycznej oraz usługowej. Deficyt zatrudnienia w tych sektorach wynika z faktu, że ludność rdzenna dąży do uzyskania etatów na rynku pierwotnym a jednocześnie posiada ona znaczną przewagę instytucjonalną, językową, a także często wyższe kwalifikacje i wykształcenie.

Czym jest System Kafala i dlaczego budzi tak liczne kontrowersje?

Aby zagospodarować przybywających cudzoziemców zapewniających siłę roboczą i uregulować prawnie ich pobyt wprowadzony został System Kafala. Wywodzi się on z tradycji beduińskiej oraz muzułmańskiej opartej na gościnności, obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa osobie potrzebującej i budowie wzajemnego zaufania. System ten w dzisiejszych czasach zakłada budowę relacji między pracodawcą a pracownikiem począwszy od zapewnienie cudzoziemcowi transportu oraz zakwaterowania. Jest to mechanizm atrakcyjny dla wielu ludzi, którzy wyrażają chęć zarobku za granicą, a nie posiadało środków na podjęcie takiej podróży. Znosi to również barierę migracyjną w postaci obawy przed adaptacją do życia w nowym społeczeństwie, ponieważ pracodawca zapewnia zakwaterowanie i żywność oraz zapoznaje migranta z otoczeniem lokalnym. 

Wieści o takich atrakcyjnych warunkach docierają do potencjalnych przyszłych pracowników przez powstałe w tym celu liczne agencje. Poszukują one kandydatów i pośredniczą w rozmowach oraz w podpisywaniu umów. Prowadzą akcje reklamowe oraz rekrutacje w azjatyckich językach. System Kafala doprowadził do wystąpienia licznych incydentów, często o podłożu systemowym, budzących kontrowersje pośród opinii międzynarodowej. Wyzwania i zagrożenia z jakimi spotykają się migranci obserwowane są przez liczne organizacje międzynarodowe takie jak Międzynarodowa Organizacja Pracy, z ramienia Organizacji Narodów Zjednoczonych, oraz Human Rights Watch, tworzące raporty informujące opinię publiczną oraz formułujące rekomendacje.

Już na samym początku nawiązywania kontaktu, osoby te są narażone na oszustwa związane z samym zawarciem umowy. Agencje pośrednicze często są oskarżane o ukrywanie nieuczciwych zapisów umów przed sprowadzanymi migrantami, nie informując ich o prawdziwej strukturze warunków zatrudnienia i wynagrodzeń. W tym celu proponowane są umowy w języku arabskim, nieznanym większości ludzi, których sięga rekrutacja, co prowadzi do licznych nadużyć. Kraje Zatoki Perskiej w przeważającej większości nie stosują standaryzowanych umów dla pracujących migrantów, co pozwala na dalszą manipulację treścią proponowanych umów. Dodatkowo, zatrudniający niejednokrotnie wykorzystują opłatę transportu i zakwaterowania jako formę zadłużenia, które pracownik musi spłacić, aby odzyskać prawo do zmiany miejsca pobytu. W wielu wypadkach pracodawcy potrafią wypłacać wynagrodzenie znacznie niższe od pierwotnie ustalonego, tłumacząc to odliczaniem tej kwoty od wytworzonego długu przez podwładnego lub koniecznością utworzenia depozytu zabezpieczającego ich wydatki na rzecz pracownika. W większości państw Zatoki Perskiej, migrant traci zdolność do legalnego opuszczenia kraju, bez uzyskania zgody pracodawcy. 

Warunkowanie prawa do pobytu w kraju od zatrudnienia okazało się więc formą nacisku na migrantów zarobkowych, którzy ryzykując wydaleniem z kraju są bardziej skłonni tolerować stosowane wobec nich nadużycia. Odnotowano wiele przypadków nadużyć seksualnych, przede wszystkim wobec młodych kobiet zatrudnionych do pomocy domowej. Szerokim echem odbiły się na świecie również przypadki morderstw dokonywanych na pracownikach domowych. 

Wydarzenie o zasięgu światowym, którym był Mundial w 2022 roku w Katarze uwidocznił skalę problemu. Organizacje praw człowieka zaobserwowały niebezpieczne warunki  jakimi spotkali się tysiące robotników przygotowujących niezbędną infrastrukturę stadionową i turystyczną. Dopuszczano do pracy ludzi, którzy w części nigdy nie przeszli odpowiedniego szkolenia z zakresu bezpieczeństwa, w tym do robót na dużej wysokości. Według Amnesty International, dochodziło do licznych wypadków śmiertelnych, a okoliczności śmierci nawet setek pracowników pozostają w dalszym ciągu niewyjaśnione przez rząd Kataru. Wszystkie wymienione przypadki nadużyć ukazują istniejące w części tamtejszych społeczeństw przekonanie, że dopuszczalne jest bagatelizowanie praw pracowniczych i wolności osobistych, a nawet życia i zdrowia osób obcych kulturowo i etnicznie. 

Reakcje w krajach pochodzenia migrantów oraz wśród opinii międzynarodowej.

Relacje dotyczące nadużyć wobec pracowników w krajach Zatoki Perskiej, zwłaszcza te o charakterze kryminalnym, docierały do społeczeństw krajów pochodzenia, doprowadzając do licznych dyskusji i niekiedy gwałtownych reakcji. Między innymi, doniesienia dotyczące brutalnego zabójstwa filipińskiej pracownicy domowej w Kuwejcie w 2018 roku wywołały szerokie oburzenie społeczne oraz protesty w Manili. 

Państwa pochodzenia migrantów podjęły liczne akcje informacyjne dla swoich obywateli, ostrzegające przed znaczącym ryzykiem związanym z podejmowaniem pracy za granicą, w krajach Zatoki Perskiej, ale także i w innych regionach świata. Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) stało się platformą dialogu i współpracy również w zakresie ochrony migrantów dla rządów państw członkowskich, między innymi Indonezji i Filipin. ASEAN również doprowadził do powstania dodatkowych akcji informacyjnych. Natomiast ich zasięg i siła oddziaływania są trudne do oszacowania. 

Państwa pochodzenia migrantów zarobkowych wprowadzały doraźnie bardzo zdecydowane rozwiązania w pierwszej dekadzie XXI wieku. Nepal już w 2001 roku wprowadził zakaz migracji zarobkowej kobiet. Filipiny wprowadził zakaz migracji kobiet do 21 roku życia do podejmowania pracy jako pomocy domowej. W Indonezji także prowadzono apele do rządu do całkowitego zakazu udzielania pozwolenia na pracę w krajach Zatoki Perskiej, co nastąpiło dopiero w 2015 roku, w części dotyczącej osób zatrudnianych do pomocy domowej.

Państwa Zatoki Perskiej spotykają się z krytyką opinii międzynarodowej, z powodu powściągliwości i ograniczania reform, przede wszystkim z kierunku Organizacji Narodów Zjednoczonych i licznych organizacji humanitarnych. Dodatkowo, Parlament Europejski w 2013 roku wydał rezolucję w sprawie sytuacji migrantów zarobkowych w Katarze, będącą apelem, również do innych państw regionu, do przeprowadzenia reform. Państwa te nie ratyfikowały konwencji Narodów Zjednoczonych z 1990 roku o ochronie praw wszystkich pracowników migrujących oraz członków ich rodzin, natomiast ratyfikowały Konwencję Międzynarodowej Organizacji Pracy o pracy przymusowej z 1930 roku. Niezależny Komitet Ekspertów Międzynarodowej Organizacji Pracy ds. Zastosowanie Konwencji i Zaleceń stwierdził, że System Kafala może sprzyjać występowaniu pracy przymusowej i powinien podlegać przekształceniu.

Jakie kroki poczyniły Państwa Zatoki Perskiej?

Państwa Zatoki Perskiej kształtując swoje polityki migracyjne oraz polityki rynków pracy kierowały przede wszystkim się dwoma celami. W pierwszej kolejności, wobec małej populacji rdzennej ludności tych państw, i masowego ruchu imigracyjnego, zastosowano szczególne rozwiązania, mające zapewnić przetrwanie arabskiego i muzułmańskiego charakteru tych społeczeństw. Starano się pogodzić rosnące zapotrzebowanie na pracowników z zagrożeniem utraty większości demograficznej, co identyfikowane jest jako zasadnicze zagrożenie. W drugiej kolejności, starano się ograniczyć klasycznie występujący drenaż kapitału, związany z masowym przekazywaniem zarobionych pieniędzy przez imigrantów do rodzin i społeczności w państwach pochodzenia. Szacuje się, że jedynie w 2016 roku przepływy finansowe z krajów Zatoki Perskiej do krajów azjatyckich wyniosły znaczącą kwotę 72 miliardów dolarów.

Obu tym celom służyły dwa działania, zwiększenie udziału ludności rdzennej, lub przynajmniej ludności arabskiej, w strukturze demograficznej, a także zwiększenie jej udziału w strukturze zatrudnienia w tych państwach. Zastosowano więc rygorystyczną politykę migracyjną i integracyjną mającą ograniczać długość pobytu cudzoziemców, preferując robotników tymczasowych nad migrantami stałymi. Wśród wprowadzonych polityk są takie rozwiązania jak krótki podstawowy okres pobytu pracownika do dwóch lat z możliwością przedłużenia, powiązanie zgody na pobyt z stanem zatrudnienia, który wymaga regularnego potwierdzania oraz bardzo rygorystyczne prawo do uzyskania obywatelstwa. Między innymi w 1980 roku, Zjednoczone Emiraty Arabskie wdrożyły prawo regulujące, że wśród cudzoziemców ludność arabska musi stanowić przynajmniej 30 % wszystkich przybyłych pracowników. Natomiast Arabia Saudyjska w 2003 roku ogłosiła plan ustanawiający, że żadna imigrancka grupa etniczna nie powinna przekraczać 10 % całkowitej populacji, aby zdywersyfikować przybyłe grupy i nie doprowadzić do ich przewagi nad pozostałymi. Jednocześnie, założono obniżenie liczby pracujących obcokrajowców do 20 % całkowitej pracującej populacji kraju do 2013 roku, wprowadzając liczne bariery migracyjne. Jednakże, według spisu ludności z 2024 roku w Arabii Saudyjskiej imigranci w dalszym ciągu stanowili znaczącą grupę, 41,6 % całkowitej populacji. Adresując problem drenażu kapitału poza granice tych państw, podejmowano próby aktywizacji zawodowej ludności rdzennej na rynku pracy, aby zwiększyć ich udział w strukturze zatrudnienia. Wyniknęły z nich takie reformy jak umożliwienie kobietom w Arabii Saudyjskiej uzyskania prawa jazdy, aby ograniczyć liczbę obcokrajowców licznie zajmujących się transportem pasażerskim.  

Cele te w dużej mierze leżały w konflikcie z radykalną reformą systemu i poprawą warunków pracy migrantów, o którą apelowały azjatyckie państwa pochodzenia migrantów oraz opinia międzynarodowa. Skutkiem tego jest ograniczona liczba reform rozwiązujących najistotniejsze problemy licznych znajdujących się tam migrantów. Największy nacisk położono na zniesienie zaświadczenia o zgodzie na zmianę miejsca zatrudnienia oraz zaświadczenia o zgodzie na opuszczenie kraju. Obie te kluczowe zmiany wprowadziły jedynie Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale również z pewnymi wyjątkami. W pozostałych państwach regionu wciąż takie zaświadczenia są wymagane a ewentualne warunki do ich pominięcia są znacząco utrudnione. Między innymi w Arabii Saudyjskiej, pomimo reformy z 2021 roku, pracownicy domowi wciąż muszą uzyskać zgodę na ewentualny wyjazd z kraju.

Perspektywy na przyszłość

Na przestrzeni czasu funkcjonowania Systemu Kafala w krajach Zatoki Perskiej można zauważyć następującą tendencję. Początkowo, sprowadzano wyłącznie ludność arabską, a gdy ta zaczęła stanowić zagrożenie zaczęto poszukiwać kolejnych źródeł dla migracji pracowniczej. Naturalnym wyborem było otwarcie się na gęsto zaludnione regiony Azji Południowej, częściowo wyznające religię islamu, ale również zawierające całkowicie obce kultury. Zdeterminowało to wystąpienie nowych zagrożeń w postaci zagrożenia utraty przewagi demograficznej czy kulturowej. Jednakże, zapotrzebowanie na pracowników wciąż rośnie i mało prawdopodobne jest, aby państwa Zatoki Perskiej znacząco spowolniły czy też całkowicie zrezygnowały z przyjmowania imigrantów. Najpewniej będzie można w dalszym ciągu dostrzec pojawiające się działania polegające na dywersyfikacji grup migrantów, tak aby żadna przybyła grupa etniczna nie osiągnęła przewagi nad pozostałymi. Można się spodziewać, że w zakresie sprowadzanych migrantów wciąż preferowany będzie kierunek azjatycki wraz z dołączeniem w ostatnich latach kierunku afrykańskiego. Działania te, najpewniej w dalszym ciągu obejmować będą utrzymywanie polityk i barier migracyjnych dążących do stawiania na pracowników tymczasowych nad migracją stałą. Aktywizacja ludności rdzennej wydaje się być niewystarczająca, aby znacząco wypełnić zapotrzebowanie na pracę w regionie.

System Kafala w związku z wieloma uchybieniami w stosunku do praw przybyłych pracowników, w dalszym ciągu wymaga reformy. Faktyczna zdolność państw pochodzenia migrantów oraz opinii międzynarodowej do przeciwdziałania Systemowi Kafala jest jednak ograniczona. Możliwości państw pochodzenia sprowadzają się do działań prewencyjnych, oddziałując na swoich obywateli, jeszcze przed opuszczeniem przez nich kraju. Odzwierciedla się to w postaci podnoszenia świadomości o zagrożeniach związanych z migracją zarobkową oraz ewentualnie całkowitym zakazem migracji. Natomiast mają niewielki wpływ na kształtowanie prawa czy wypełnianie konwencji prawa międzynarodowego przez państwa Zatoki Perskiej, w celu poprawy warunków pracy migrantów znajdujących się już na miejscu. System Kafala w większości państw Zatoki Perskiej w dalszym ciągu funkcjonuje, a szanse na jego całkowite wycofanie nie wydają się duże. Pomimo częściowych działań sugerujących zamiar zniesienia lub ograniczenia Systemu Kafala, wydaje się, że radykalne reformy są dalekie od wprowadzenia u większości państw regionu. Polityka Systemu Kafala, pomimo licznych nieprawidłowości, zdaje się w dużej mierze wypełniać dostrzegalne cele tych państw, co zapewne stanowi dla nich najważniejszy argument dla jego dalszego utrzymania i ewentualnie częściowego reformowania. 

Bibliografia:

[1] Amnesty International, Qatar: thousands of migrant worker deaths remain uninvestigated – new report, Londyn 2021, https://www.amnesty.org.uk/knowledge-hub/all-resources/qatar-thousands-migrant-worker-deaths-remain-uninvestigated-new-report/[dostęp: 31.03.2026].

[2] Association of South-East Asian Nations, ASEAN and EU join hands for better protection of migrant workers in Southeast Asia, ASEAN and EU join hands for better protection of migrant workers in Southeast Asia – ASEAN Main Portal, [dostęp: 31.03.2026].

[3] BBC, Philippines and Kuwait sign agreement on workers’ rights, 2018, https://www.bbc.com/news/world-asia-44088011, [dostęp: 31.03.2026].

[4] Cholewinski R., Understanding the Kafala Migrant Labor System in Qatar and the Middle East at Large, with ILO Senior Migration Specialist Ryszard Cholewinski, Georgetown Journal of International Affairs, 2023, https://gjia.georgetown.edu/2023/02/01/the-kafala-system-a-conversation-with-ryszard-cholewinski/, [dostęp: 31.03.2026].

[5] Drabiński A., Rosnąca liczba imigrantów staje się zagrożeniem dla stabilności Królestwa Arabii Saudyjskiej, Opportunity, 2024, Rosnąca liczba imigrantów staje się zagrożeniem dla stabilności Królestwa Arabii Saudyjskiej : Opportunity Institute for Foreign Affairs, [dostęp: 31.03.2026].

[6] Holmes J., „How Can We Work Without Wages?” – Salary Abuses Facing Migrant Workers Ahead of Qatar’s FIFA World Cup 2022, Human Rights Watch, 2020, https://www.hrw.org/report/2020/08/24/how-can-we-work-without-wages/salary-abuses-facing-migrant-workers-ahead-qatars, [dostęp: 31.03.2026].

[7] International Labour Organization, Employer-migrant worker relationships in the middle east: Exploring scope for internal labour market mobility and fair migration, Genewa 2017, https://www.ilo.org/publications/employer-migrant-worker-relationships-middle-east-exploring-scope-internal, [dostęp: 31.03.2026].

[8] Kapiszewski A., Arab versus Asian migrant workers in the GCC countries, United Nations Expert Group Meeting on International Migration and Development in the Arab Region, Bejrut 2006, https://www.un.org/en/development/desa/population/events/pdf/expert/11/P02_Kapiszewski.pdf, [dostęp: 31.03.2026].

[9] Mruk M., System kafala w państwach Zatoki Perskiej – ochrona pracowników czy niewolnictwo w XXI wieku? Zarys problematyki, Studia Orientalne 2022, R. 11, nr 2 (22), Toruń 2022, https://bibliotekanauki.pl/articles/2121838, [dostęp: 31.03.2026].

[10] Nowacka S., Znaczenie imigracji dla gospodarek państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej, PISM, 2020, https://www.pism.pl/publikacje/Znaczenie_imigracji_dla_gospodarek_panstw_Rady_Wspolpracy_Zatoki_Perskiej, [dostęp: 31.03.2026].

[11] Pattisson P., New labour law ends Qatar’s exploitative kafala system, The Guardian, 2020, New labour law ends Qatar’s exploitative kafala system | Qatar | The Guardian, [dostęp: 31.03.2026].

[12] Robinson K., What Is the Kafala System?, Council on Foreign Relations, 2020, https://www.cfr.org/backgrounders/what-kafala-system, [dostęp: 31.03.2026].

[13] Skowron R., Kafala. O sytuacji prawnej pracowników migrujących w państwach Zatoki Perskiej, Studia Iuridica Toruniensia tom XXVII, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Toruń 2020,  https://doi.org/10.12775/SIT.2020.033, [dostęp: 31.03.2026].

[14] Toumi, Six Gulf countries informed of Indonesia domestic workers ban, Gulf News 2018, https://gulfnews.com/world/asia/six-gulf-countries-informed-of-indonesia-domestic-workers-ban-1.1661460, [dostęp: 31.03.2026].

O Autorze

Marcin Majewski, student kierunku Bezpieczeństwo Wewnętrzne na Uniwersytecie Warszawskim. Specjalista ds. bezpieczeństwa informacji z zakresu ochrony informacji niejawnych, systemów teleinformatycznych, tajemnicy przedsiębiorstwa i ochrony danych osobowych. W działalności analitycznej i naukowej podejmuje kwestie związane z pozamilitarnymi czynnikami bezpieczeństwa państwa, w szczególności polityką migracyjną i konfliktami społecznymi. Zainteresowania: tenis, żeglarstwo, gotowanie, czytanie książek.

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł System Kafala. Jak rozstrzygnie się spór między państwami Zatoki Perskiej, a państwami pochodzenia migrantów zarobkowych? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Opowieść o trzech miastach i dyplomacji: Munster, Utrecht, Wiedeń /opowiesc-o-trzech-miastach-i-dyplomacji-munster-utrecht-wieden/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=opowiesc-o-trzech-miastach-i-dyplomacji-munster-utrecht-wieden Tue, 03 Feb 2026 16:52:14 +0000 /?p=8231 Czy dyplomacja ma realne przełożenie na rzeczywistość? Kiedy wymyśliliśmy podstawowe prawa w kontaktach międzynarodowych? Powszechne w polskim przekazie jest, aby na drodze poznawania historii dyplomacji, prawa międzynarodowego, jedynie zahaczyć — raczej z poczucia zgodności z chronologią niż w ramach szczegółowej analizy tematu — o kwestię ewolucji i historii linearnego rozwoju. Dlatego w niniejszym artykule postaram […]

Artykuł Opowieść o trzech miastach i dyplomacji: Munster, Utrecht, Wiedeń pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Czy dyplomacja ma realne przełożenie na rzeczywistość? Kiedy wymyśliliśmy podstawowe prawa w kontaktach międzynarodowych? Powszechne w polskim przekazie jest, aby na drodze poznawania historii dyplomacji, prawa międzynarodowego, jedynie zahaczyć — raczej z poczucia zgodności z chronologią niż w ramach szczegółowej analizy tematu — o kwestię ewolucji i historii linearnego rozwoju. Dlatego w niniejszym artykule postaram się odpowiedzieć na przedstawione na początku pytania i zaprezentować cały proces dążenia do nowoczesnych form dyplomacji, trwający prawie 200 lat.

Autor: Kacper Czwarno


Rozwój współczesnych relacji międzynarodowych: od Westfalii do wyzwań XXI wieku 

Rozwój współczesnych relacji międzynarodowych, opartych na prawie międzynarodowym i dyplomacji, nie był procesem spontanicznym ani jednolitym. Przez stulecia kontynent podlegał skomplikowanym przemianom politycznym, społecznym i religijnym, w których centralną rolę odgrywała kwestia władzy, suwerenności i kontroli nad terytorium. Już od średniowiecza dynamika konfliktów i sojuszy między państwami wymuszała tworzenie instrumentów umożliwiających zarządzanie napięciami międzynarodowymi, choć na początku były one oparte głównie na siłach militarnych i autorytecie kościelnym. 

W średniowiecznej Europie dominacja Kościoła Katolickiego i Świętego Cesarstwa Rzymskiego narzucała porządek oparty na hierarchii religijnej i dynastycznej, w którym państwa i księstwa często pełniły rolę marionetek większych sił politycznych – system feudalny oparty na zasadzie rozbudowanych lennych terytoriów i seniorów. Złożona struktura Świętego Cesarstwa – składającego się z setek podmiotów o zróżnicowanej autonomii – była przykładem systemu, w którym formalna przynależność nie gwarantowała rzeczywistej kontroli ani stabilności. Konflikty lokalne, często wywoływane przez spory religijne i dynastyczne, mogły w krótkim czasie eskalować do wojen o charakterze ogólnoeuropejskim, jak pokazała wojna trzydziestoletnia. 

Pokój westfalski i narodziny zasady suwerenności
 

Proces kształtowania nowoczesnej dyplomacji europejskiej w XVII i XVIII wieku nieodłącznie wiązał się z rozwojem protokołów negocjacyjnych oraz formalnych mechanizmów regulujących stosunki międzynarodowe jak i, co najważniejsze, ciągłej pracy nad rodzącym się w ogniu wojen europejskich prawem międzynarodowym. Pierwszym historycznym przykładem, w którym te elementy znalazły pełne zastosowanie, były traktaty westfalskie kończące wojnę trzydziestoletnią w 1648 roku.

W kontekście wojny trzydziestoletniej i pokoju westfalskiego pojawia się kluczowe pojęcie suwerenności państwowej i równości w rozmowach pokojowych. Przed Westfalią państwa często definiowane były przez przynależność do dynastii lub wyznania religijnego; po 1648 roku zaczęto uznawać, że suwerenne państwo, a nie cesarstwo czy Kościół, jest podstawowym elementem porządku międzynarodowego. To przedefiniowanie roli państwa wymagało jednak stworzenia narzędzi umożliwiających przekształcenie zasady suwerenności w praktyczne mechanizmy współpracy i kontroli. 

W względach protokolarnych, przez ilość delegatów (było ich aż 235, plus około trzy razy tyle służby, gwardzistów, kucharzy, służących w liberiach i stajennych) i stron reprezentowanych w celu zmniejszenia napięć i zbliżenia poziomu stron, ustanowiono, że każdy król będzie tytułowany “jego królewską mością”, a do wszystkich królewskich i elektorskich ambasadorów powinno zwracać się “ekscelencjo”. Istotne w pokoju westfalskim było ustanowienie braku dominacji jednej grupy interesów nad drugą. W tym celu rozmowy prowadzono w dwóch oddzielnych miastach: Munster i Osnabruck, gdzie równolegle omawiane były sprawy Europy Zachodniej i Europy Środkowej. 

Postanowienia traktatów westfalskich obejmowały szeroki zakres kwestii terytorialnych, religijnych i suwerennościowych. Wyznaczono granice państw niemieckich, potwierdzono niezależność Szwajcarii i Holandii oraz wprowadzono zasadę równouprawnienia wyznań katolickiego, luterańskiego i kalwińskiego. Potwierdzając zasadę suwerenności, zakazano ingerencji w wewnętrzną politykę innych państw i księstw, co stanowiło fundament nowoczesnego prawa międzynarodowego. 

Testowanie zasady westfalskiej w praktyce: wyzwania XX wieku
 

Zasada suwerenności państwowej, ustanowiona w Westfalii, była wielokrotnie testowana na przestrzeni kolejnych stuleci, pokazując zarówno swoją trwałość, jak i ograniczenia. Pierwszym poważnym wyzwaniem dla systemu westfalskiego w XX wieku było powstanie Ligi Narodów w 1920 roku. Organizacja ta, będąca bezpośrednią odpowiedzią na horror I wojny światowej, stanowiła próbę instytucjonalizacji międzynarodowego pokoju zgodnie z wizją Saint-Pierre’a – stałego zgromadzenia państw dysponującego mechanizmami egzekwowania postanowień. Liga Narodów była pierwszą międzynarodową organizacją, która miała sprawować kontrolę nad przestrzeganiem prawa międzynarodowego i zapobiegać konfliktom poprzez mechanizmy arbitrażu i sankcji. 

Jednak Liga Narodów szybko ujawniła fundamentalny konflikt między zasadą suwerenności a skuteczną kolektywną egzekucją prawa międzynarodowego. Kiedy w 1931 roku Japonia najechała Mandżurię, a w 1935 roku Włochy Etiopię, Liga okazała się bezsilna – zasada suwerenności i brak mechanizmów przymusu uniemożliwiły skuteczną interwencję. Państwa członkowskie nie były skłonne poświęcić swojej suwerenności na rzecz kolektywnego bezpieczeństwa, co pokazało, że westfalski system, choć trwały, wymaga rewizji w obliczu nowych zagrożeń globalnych.

Druga wojna światowa brutalnie zweryfikowała założenie, że suwerenność państwowa jest nienaruszalna. Zbrodnie nazistowskich Niemiec pokazały, że absolutna zasada nieinterwencji może chronić reżimy ludobójcze. Proces norymberski po wojnie ustanowił precedens, że pewne normy międzynarodowe przewyższają suwerenność państwową, co było rewolucją w systemie westfalskim. To doświadczenie doprowadziło ostatecznie do powstania koncepcji “odpowiedzialności za ochronę” (Responsibility to Protect), która modyfikuje westfalską zasadę suwerenności – państwo traci prawo do ochrony swojej suwerenności, jeśli dopuszcza się zbrodni przeciwko ludzkości. 

Współcześnie zasada suwerenności westfalskiej napotyka na kolejne wyzwania. Interwencje humanitarne w Kosowie (1999), gdzie NATO zaatakowało Jugosławię bez mandatu ONZ w celu zapobieżenia czystkom etnicznym, pokazały napięcie między ochroną praw człowieka a szacunkiem dla suwerenności. Z jednej strony interwencja zapobiegła masakrom, z drugiej naruszyła podstawową zasadę prawa międzynarodowego. Podobnie inwazja na Irak w 2003 roku, uzasadniana przez USA i Wielką Brytanię koniecznością obalenia dyktatury, była przez większość społeczności międzynarodowej uznana za pogwałcenie suwerenności państwa i prawa międzynarodowego. 

Najbardziej aktualnym testem systemu westfalskiego jest rosyjska agresja na Ukrainę rozpoczęta w 2014 roku aneksją Krymu i kontynuowana pełnoskalową inwazją w 2022 roku. Rosja, powołując się na potrzebę “ochrony rosyjskojęzycznej ludności”, złamała fundamentalną zasadę nienaruszalności granic i suwerenności terytorialnej – zasadę, która od 1648 roku stanowiła rdzeń europejskiego porządku międzynarodowego. Co więcej, Rosja – jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ – zademonstrowała strukturalną słabość systemu, w którym największe mocarstwa mogą blokować międzynarodową reakcję na własne naruszenia prawa. 

Reakcja społeczności międzynarodowej na agresję rosyjską pokazuje jednocześnie trwałość westfalskich zasad. Sankcje ekonomiczne, izolacja dyplomatyczna Rosji, dostarczanie broni Ukrainie i wsparcie polityczne dla jej integralności terytorialnej – wszystko to potwierdza, że zasada suwerenności państwowej pozostaje podstawą porządku międzynarodowego. Jednak konflikt pokazał również, że westfalski system wymaga uzupełnienia o skuteczne mechanizmy egzekucji – bez nich zasady pozostają tylko deklaracjami. 

Traktaty utrechckie i rozwój multilateralnej dyplomacji
 

Wydarzeniem łączącym dwa wielkie wydarzenia z zakresu rozwoju dyplomacji było, dziejące się ponad sześćdziesiąt lat później – bo w 1713 roku – wypracowanie traktatów utrechckich kończących wojnę o sukcesję hiszpańską, które pokazały rozwój i pełną integrację protokołu. Traktat w Utrechcie nie tylko kończył wojnę, ale również pokazał, że sam wynik konfliktu militarnego nie wystarcza do zapewnienia trwałego pokoju. Ważne było wprowadzenie wielostronnych instytucji negocjacyjnych, precyzyjnych protokołów i mechanizmów arbitrażu, które pozwalały równoważyć interesy mocarstw w sposób stabilny i przewidywalny.

Tym, co wykształciło się w trakcie kongresu, był nowoczesny system mediacji, którego rolę pełniła Holandia i Wielka Brytania (złączone wtedy unią personalną po chwalebnej rewolucji). Rola mediatorów i procedury arbitrażowe były tutaj równie istotne. Doświadczeni dyplomaci, tacy jak Melchior de Polignac w imieniu Francji, pełnili funkcję koordynatorów i rozjemców, umożliwiając rozwiązywanie sporów między państwami. Mechanizmy ratyfikacji zapewniały trwałość postanowień – każde ustalenie wymagało formalnej akceptacji wszystkich uczestników, co nadawało traktatom legitymizację prawną i polityczną, a zarazem zmniejszało ryzyko jednostronnej reinterpretacji. 

Postanowienia utrechckie obejmowały fundamentalne zagadnienia sukcesji dynastii, podziału terytoriów oraz równowagi politycznej. Wnuk Ludwika XIV objął tron hiszpański, ale utracił część europejskich posiadłości, a Francja musiała zrezygnować z kolonii w Ameryce Północnej, co równoważyło zyski Anglii w handlu i monopolu na transport niewolników do kolonii hiszpańskich. 

Mediacja i równowaga sił w praktyce XX i XXI wieku: konferencje w Teheranie i Jałcie 

System mediacji wypracowany w Utrechcie znalazł swoje odzwierciedlenie w dwóch kluczowych konferencjach II wojny światowej – w Teheranie (1943) i Jałcie (1945). Konferencje te, choć odbywały się w warunkach wojny totalnej, wykorzystały fundamentalne zasady utrechckiego modelu: wielostronność negocjacji, rolę mediatorów i kompromis oparty na równowadze sił. 

W Teheranie Franklin D. Roosevelt, Winston Churchill i Józef Stalin spotykali się po raz pierwszy jako “Wielka Trójka”, negocjując strategię wojenną i zarys powojennego porządku. Roosevelt pełnił w pewnym sensie rolę mediatora między brytyjskim imperializmem a sowieckim ekspansjonizmem, próbując stworzyć podstawy dla przyszłego systemu ONZ. Kluczowe było ustalenie drugiego frontu w Europie, co było kompromisem między interesami strategicznymi aliantów. Podobnie jak w Utrechcie, gdzie Wielka Brytania i Holandia pełniły funkcję mediatorów, w Teheranie USA starały się równoważyć sprzeczne interesy mocarstw. 

Konferencja jałtańska w lutym 1945 roku była jeszcze bardziej złożonym przedsięwzięciem dyplomatycznym. Ustalenia dotyczące podziału Europy na strefy wpływów, przyszłości Polski, losów Niemiec i utworzenia ONZ wymagały skomplikowanych negocjacji i kompromisów. System, w którym każde z mocarstw mogło zawetować decyzje w przyszłej Radzie Bezpieczeństwa ONZ, był bezpośrednim echem utrechckiego wymogu ratyfikacji przez wszystkie strony – żadne państwo nie mogło zostać zmuszone do akceptacji rozwiązań sprzecznych z jego żywotnymi interesami. 

Jednak Jałta pokazała również fundamentalną słabość systemu utrechckiego: równowaga sił działa tylko wtedy, gdy wszystkie strony są gotowe przestrzegać ustaleń. Stalin systematycznie łamał postanowienia dotyczące wolnych wyborów w Polsce i innych krajach

Europy Środkowo-Wschodniej, wykorzystując obecność Armii Czerwonej do narzucenia kontroli komunistycznej. To pokazało, że formalne protokoły i procedury ratyfikacyjne są bezsilne wobec faktycznej dysproporcji siły militarnej na miejscu. 

Współczesne próby mediacji międzynarodowej często natrafiają na podobne problemy. Porozumienia mińskie (Mińsk I w 2014 i Mińsk II w 2015), które miały zakończyć konflikt na wschodzie Ukrainy, były negocjowane przy mediacji Niemiec i Francji w formacie normandzkiego, bezpośrednio wzorowanym na modelu utrechckim. Jednak podobnie jak w przypadku ustaleń jałtańskich, Rosja systematycznie naruszała postanowienia, wspierając separatystów i utrzymując wojskową obecność w Donbasie. To pokazuje, że system mediacji wymaga nie tylko dobrej woli, ale przede wszystkim mechanizmów egzekucji – których ani w XVIII, ani w XXI wieku nie udało się skutecznie ustanowić. 

Kongres wiedeński i formalizacja protokołu dyplomatycznego
 

Kongres wiedeński, mający miejsce w 1815 roku, stanowi kulminację ewolucji w zakresie stosunków międzynarodowych. Tutaj protokół dyplomatyczny i prawo międzynarodowe osiągnęły najwyższy poziom precyzji: harmonogram obrad, hierarchia delegatów, procedury głosowania i formalizacja postanowień traktatowych stały się instrumentem utrzymywania równowagi sił w całej Europie. Często w starszych pracach naukowych to właśnie Kongres Wiedeński (zwany również “Tańczącym Kongresem”) jest punktem początkowym w historii stosunków międzynarodowych. 

Podczas kongresu wiedeńskiego wykształcono w pełni regułę precedencji, która początkowo służyła do ustalania kolejności uczestników spotkań dyplomatycznych, a następnie zaczęła być stosowana szerzej w relacjach międzynarodowych, także poza ścisłym kontekstem dyplomatycznym, a zaczęła być stosowana również w kontekście grzecznościowym. Najważniejszym osiągnięciem kongresu w zakresie protokołu dyplomatycznego było ustalenie klas szefów misji dyplomatycznych oraz kolejności w ich obrębie. W celu uniknięcia sporów podzielono ich na cztery klasy: ambasadorów, legatów i nuncjuszy; posłów nadzwyczajnych i ministrów pełnomocnych; ministrów-rezydentów (funkcjonujących krótko); oraz chargés d’affaires (którzy obecnie stanowią trzecią klasę). 

Ustalono również, że pierwszeństwo w ramach danej klasy nie zależy od znaczenia państwa czy pozycji władcy, lecz od obiektywnego kryterium – daty rozpoczęcia pełnienia funkcji w danym państwie. Potrzeba uporządkowania precedencji wynikała ze wzrostu liczby stałych przedstawicielstw dyplomatycznych. Postanowienia kongresu wiedeńskiego dotyczące pierwszeństwa w stosunkach międzynarodowych zachowały aktualność do dziś, a późniejsze zmiany miały głównie charakter porządkujący i nie zmieniły istoty tej zasady.

Wiedeński protokół dyplomatyczny w XX i XXI wieku: trwałość i adaptacja
 

System protokołu dyplomatycznego ustanowiony w Wiedniu okazał się niezwykle trwały i jest stosowany po dziś dzień, choć był wielokrotnie testowany przez zmieniające się realia polityczne. Konwencja wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku skodyfikowała i zmodernizowała zasady wiedeńskie, potwierdzając ich fundamentalną wartość. Konwencja ta, ratyfikowana przez 193 państwa, ustala hierarchię przedstawicieli dyplomatycznych, zasady immunitetów i przywilejów oraz procedury akredytacji – wszystkie te elementy są bezpośrednią kontynuacją ustaleń z 1815 roku. 

Jednym z najpoważniejszych testów wiedeńskiego systemu był kryzys związany z zajęciem ambasady amerykańskiej w Teheranie w 1979 roku. Irańscy rewolucjoniści przetrzymywali amerykańskich dyplomatów jako zakładników przez 444 dni, rażąco naruszając fundamentalną zasadę nietykalności przedstawicieli dyplomatycznych. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze jednoznacznie potępił Iran, potwierdzając uniwersalność zasad wiedeńskich, ale brak skutecznych mechanizmów egzekucji pokazał, że formalne zasady są bezsilne wobec państw działających poza systemem międzynarodowym. 

Podobne naruszenia miały miejsce w przypadku ataku na ambasadę USA w Benghazi w 2012 roku czy zabójstwa w ambasadzie Arabii Saudyjskiej w Stambule w 2018 roku. Każde z tych wydarzeń potwierdzało wartość wiedeńskich zasad – międzynarodowa społeczność jednoznacznie potępiała naruszenia – ale jednocześnie pokazywało ich ograniczenia w obliczu aktorów niepaństwowych czy państw działających cynicznie. 

Innym interesującym przykładem adaptacji systemu wiedeńskiego jest kwestia uznania dyplomatycznego nowych państw. Po rozpadzie Jugosławii w latach 90. XX wieku powstało pytanie o kolejność uznawania nowych republik i akredytacji ich przedstawicieli dyplomatycznych. Uznanie Chorwacji i Słowenii przez Niemcy w 1991 roku, jeszcze przed konsensem międzynarodowym, pokazało napięcie między formalnymi zasadami precedencji a realpolitik. Jednak ostatecznie system zadziałał – wszystkie nowe państwa ustanowiły przedstawicielstwa dyplomatyczne zgodnie z wiedeńskimi procedurami, a hierarchia ambasadorów była ustalana według obiektywnego kryterium daty akredytacji. 

Współcześnie system wiedeński musi radzić sobie z nowymi wyzwaniami, takimi jak cyberataki na ambasady czy kwestia przedstawicielstw dyplomatycznych podmiotów niepaństwowych. Unia Europejska posiada własne delegacje dyplomatyczne, których status nie pasuje idealnie do wiedeńskiej hierarchii. Palestyna została uznana przez wiele państw i posiada przedstawicielstwa dyplomatyczne, choć jej status państwowości jest kwestionowany. To pokazuje, że system wiedeński, choć trwały, wymaga ciągłej adaptacji do zmieniającej się rzeczywistości międzynarodowej.

Konflikt na Bałkanach: testowanie systemu w obliczu rozpadu państwa
 

Wojny na Bałkanach w latach 90. XX wieku stanowiły kompleksowy test wszystkich trzech filarów systemu: zasady suwerenności westfalskiej, mechanizmów mediacji utrechckich i protokołu dyplomatycznego wiedeńskiego. Rozpad Jugosławii w 1991 roku natychmiast postawił pytanie o suwerenność – czy republika federalna ma prawo siłą powstrzymać secesję swoich części składowych? Czy nowe republiki mają prawo do suwerenności, nawet jeśli ich granice nie odpowiadają podziałom etnicznym? 

Społeczność międzynarodowa początkowo próbowała zastosować westfalską zasadę nienaruszalności granic, wzywając do zachowania integralności terytorialnej Jugosławii. Jednak brutalność wojny i czystki etniczne wymusiły rewizję tego stanowiska. Uznanie niepodległości Chorwacji, Słowenii, a później Bośni i Hercegowiny było de facto przyznaniem, że zasada suwerenności może być podporządkowana prawu narodów do samostanowienia – przesunięcie, które naruszało klasyczną interpretację westfalską. 

Próby mediacji międzynarodowej na Bałkanach były bezpośrednim testem utrechckiego modelu. Konferencja pokojowa w Dayton w 1995 roku, która zakończyła wojnę w Bośni, wykorzystała wszystkie elementy utrechckiego systemu: wielostronność negocjacji (uczestniczyli przedstawiciele Bośni, Serbii, Chorwacji oraz mediatorzy z USA, UE i Rosji), rolę mediatora (kluczową rolę odegrał Richard Holbrooke jako reprezentant USA) i kompromis oparty na równowadze sił (Bośnia została podzielona na dwie jednostki autonomiczne, co odzwierciedlało realia militarne na miejscu). 

Porozumienia z Dayton pokazały jednocześnie mocne i słabe strony systemu utrechckiego. Z jednej strony, mediacja międzynarodowa rzeczywiście zakończyła wojnę i stworzyła ramy dla pokoju. Z drugiej strony, kompromis oparty na równowadze sił utrwalił podział etniczny i stworzył niefunkcjonalne państwo, w którym antagonizmy między grupami pozostają żywe po niemal 30 latach. To pokazuje fundamentalne pytanie: czy trwały pokój może być oparty wyłącznie na równowadze sił, czy wymaga również głębszej transformacji społecznej i pojednania? 

Interwencja NATO w Kosowie w 1999 roku była jeszcze bardziej kontrowersyjnym testem systemu. Atak na Jugosławię bez mandatu ONZ był bezprecedensowym naruszeniem westfalskiej zasady suwerenności – mocarstwa zachodnie zdecydowały, że ochrona ludności albańskiej przed czystkami etnicznymi przeważa nad szacunkiem dla integralności terytorialnej Serbii. To był moment, w którym “odpowiedzialność za ochronę” wygrała z klasyczną suwerennością. Jednak brak formalnego mandatu ONZ i sprzeciw Rosji i Chin pokazały, że taka reinterpretacja westfalskiego systemu nie ma powszechnej akceptacji.

Wnioski: system westfalsko-utrechcko-wiedeński w XXI wieku 

Analiza historyczna rozwoju protokołu dyplomatycznego i prawa międzynarodowego od Westfalii, przez Utrecht, po Wiedeń, a następnie ich testowanie w praktyce XX i XXI wieku, prowadzi do kilku kluczowych wniosków. 

Po pierwsze, fundamentalne zasady systemu – suwerenność państwowa, równowaga sił, formalizacja procedur dyplomatycznych – pozostają aktualne i stanowią rdzeń współczesnego porządku międzynarodowego. Nawet w obliczu nowych wyzwań, takich jak globalizacja, terroryzm międzynarodowy czy zmiany klimatyczne, państwa narodowe pozostają podstawowymi aktorami sceny międzynarodowej, a ich suwerenność jest szanowana przez prawo międzynarodowe. Organizacja Narodów Zjednoczonych, mimo wszystkich swoich ograniczeń, jest bezpośrednią spadkobierczynią systemu wielostronnej dyplomacji zapoczątkowanego w Westfalii i rozwijającego się przez Utrecht i Wiedeń. 

Po drugie, system ten jest stale adaptowany i modyfikowany w odpowiedzi na nowe realia. Koncepcja “odpowiedzialności za ochronę” modyfikuje westfalską zasadę nienaruszalności suwerenności, uznając, że państwa mają odpowiedzialność wobec własnych obywateli. Rozwój prawa humanitarnego międzynarodowego, trybunały międzynarodowe takie jak Międzynarodowy Trybunał Karny, regionalne organizacje integracyjne jak Unia Europejska – wszystkie te instytucje stanowią ewolucję, a nie rewolucję w stosunku do historycznego systemu. UE, z jej częściową cesją suwerenności na rzecz instytucji ponadnarodowych, jest najbardziej zaawansowaną próbą przekroczenia ograniczeń systemu westfalskiego, zachowując jednocześnie jego fundamentalne zasady. 

Po trzecie, największą słabością systemu pozostaje brak skutecznych mechanizmów egzekucji. Wszystkie historyczne i współczesne przykłady – od Ligi Narodów, przez naruszenia ustaleń jałtańskich, po agresję na Ukrainę – pokazują, że formalne zasady i procedury są bezsilne wobec państw dysponujących siłą militarną i polityczną wolą do ich naruszenia. Strukturalna słabość ONZ, gdzie mocarstwa posiadają prawo weta, uniemożliwia skuteczną reakcję na naruszenia prawa międzynarodowego przez stałych członków Rady Bezpieczeństwa. To fundamentalne pytanie – jak egzekwować prawo międzynarodowe wobec najpotężniejszych państw – pozostaje bez satysfakcjonującej odpowiedzi. 

Po czwarte, protokół dyplomatyczny i formalne procedury negocjacyjne, choć mogą wydawać się technicznymi szczegółami, w rzeczywistości pełnią kluczową funkcję w utrzymywaniu stabilności międzynarodowej. Hierarchia przedstawicieli dyplomatycznych, zasady immunitetów, procedury mediacji i ratyfikacji – wszystkie te elementy zmniejszają ryzyko nieporozumień, umożliwiają komunikację nawet między wrogimi państwami i tworzą ramy dla przewidywanej interakcji. W świecie, w którym broń jądrowa sprawia, że konflikt między mocarstwami może oznaczać zagładę ludzkości, te “nudne” procedury dyplomatyczne mogą być różnicą między pokojem a apokalipsą. 

Wreszcie, rozwój systemu westfalsko-utrechcko-wiedeńskiego pokazuje fundamentalną prawdę o stosunkach międzynarodowych: porządek międzynarodowy nie jest naturalny czy

spontaniczny, lecz musi być świadomie konstruowany, utrzymywany i stale adaptowany. Każde pokolenie staje przed wyborem – czy będzie respektować i rozwijać zasady prawa międzynarodowego, czy pozwoli na powrót do anarchii i prawa siły. Współczesne wyzwania – od wojny w Ukrainie, przez kryzysy migracyjne, po zmiany klimatyczne – wymagają nie porzucenia systemu wypracowanego przez stulecia, lecz jego głębokiej reformy i wzmocnienia mechanizmów egzekucji. 

System westfalsko-utrechcko-wiedeński nie jest przestarzały, lecz niepełny. Jego podstawowe zasady – suwerenność, równowaga sił, formalne procedury dyplomatyczne – pozostają fundamentem porządku międzynarodowego. Jednak XXI wiek wymaga ich uzupełnienia o skuteczne mechanizmy egzekucji, większą elastyczność wobec aktorów niepaństwowych i globalnych wyzwań oraz głębszego zakorzenienia w wartościach uniwersalnych, takich jak prawa człowieka i demokracja. To jest zadanie dla współczesnej dyplomacji i prawa międzynarodowego – nie zbudować nowego systemu od zera, lecz rozwinąć i wzmocnić ten, który Europa wypracowała przez ostatnie cztery stulecia.


Bibliografia:

[1] Davies, N. Europa. Rozprawa historyka z historią, Kraków: Znak. 

[2] Dobrzycki, W. Historia stosunków międzynarodowych, Warszawa: Scholar. 

[3] Gaxotte, P. Ludwik XIV, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy. 

[4] Grocjusz, H. O prawie wojny i pokoju, Warszawa: PWN. 

[5] Hazard, P. Myśl europejska w XVIII wieku. Od Monteskiusza do Lessinga, Warszawa: PIW. 

[6] Herre, F. Metternich, Warszawa: PIW. 

[7] Kissinger, H. Dyplomacja, Warszawa: Philip Wilson. 

[8] Kissinger, H. Świat przywrócony, Warszawa: PISM. 

[9] Małecki, P. Powojnie. Jak Moskwa oszukała Zachód w 1945 roku, [wydawnictwo]. 

[10] Orieux, J. Talleyrand, Warszawa: PIW. 

[11] Orłowski, T. Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał i etykieta, Warszawa: PISM. 

[12] Petraeus, D., Roberts, A. Konflikt, Warszawa: Znak. 

[13] Sielska, Z. Zrozumieć Bałkany, Warszawa: Żwakowskie. 

[14] Wilson, P. H. Wojna trzydziestoletnia 1618–1648, Warszawa: Bellona. 

[15] Czwarno, K. Historia dyplomacji, Stowarzyszenie Racja. 

[16] Encyclopaedia Britannica (online) 

Peace of Westphalia — wersja artykułu ostatnio aktualizowana 23 stycznia 2026 r. — Diplomacy / History of diplomacy — artykuł o historii dyplomacji, ostatnia aktualizacja 19 stycznia 2026 r. 

Modern diplomatic practice — sekcja omawiająca współczesne praktyki dyplomatyczne, aktualizowana 19 stycznia 2026 r. 

Treaties of Utrecht — omówienie traktatów z Utrechtu (1713–1714) — data publikacji online: artykuł dostępny w Encyclopaedia Britannica (bez wyraźnej daty publikacji, ciągle aktualizowany w wersji online w ramach Britannica Editors). 

Strony źródłowe: 

[1] https://stowarzyszenieracja.pl/historia-dyplomacji/ — 25.02.2026 

[2] https://www.britannica.com/event/Peace-of-Westphalia — Peace of Westphalia (ostatnia aktualizacja 23.01.2026) 

[3] https://www.britannica.com/topic/diplomacy/History-of-diplomacy — Historia dyplomacji (ostatnia aktualizacja 19.01.2026) 

[4] https://www.britannica.com/topic/diplomacy/Modern-diplomatic-practice — Współczesne praktyki dyplomatyczne (ostatnia aktualizacja 19.01.2026) 

[5] https://www.britannica.com/topic/treaties-of-Utrecht — Traktaty z Utrechtu (dostęp online)

O Autorze

Kacper Czwarno jest maturzystą zainteresowanym finansami, które postrzega jako przyszły kierunek studiów i obszar pozwalający zrozumieć mechanizmy funkcjonowania współczesnej gospodarki oraz zależności międzynarodowe. Jego zainteresowania naukowe obejmują również historię XVIII wieku oraz matematykę, szczególnie w kontekście analitycznego myślenia i zastosowań ilościowych w ekonomii, a doświadczenie zdobywał m.in. poprzez udział w dwóch sesjach MEP. Interesuje się funkcjonowaniem rynków finansowych i rolą państwa w gospodarce, starając się łączyć wiedzę teoretyczną z działaniem. W wolnym czasie gra na skrzypcach, traktując muzykę jako formę rozwoju i równowagi poza nauką.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Opowieść o trzech miastach i dyplomacji: Munster, Utrecht, Wiedeń pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Protest czy solidarność? Ruchy w solidarności z Palestyńczykami w Polsce /protest-czy-solidarnosc-ruchy-w-solidarnosci-z-palestynczykami-w-polsce/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=protest-czy-solidarnosc-ruchy-w-solidarnosci-z-palestynczykami-w-polsce Sun, 15 Jun 2025 09:13:37 +0000 /?p=5833 Gdziekolwiek ludzie się spotykają, świat staje pomiędzy nimi i to właśnie w tej przestrzeni pomiędzy rozgrywają się wszystkie ludzkie sprawy.[1] Autorka: Marietta GrelkaWydarzenia mające miejsce w Strefie Gazy, oraz na Zachodnim Brzegu od 7.10.2023 roku są jedynie kolejną odsłoną czystki etnicznej trwającej w Palestynie. W związku z tym na całym świecie trwają protesty osób solidaryzujących się […]

Artykuł Protest czy solidarność? Ruchy w solidarności z Palestyńczykami w Polsce pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Gdziekolwiek ludzie się spotykają, świat staje pomiędzy nimi i to właśnie w tej przestrzeni pomiędzy rozgrywają się wszystkie ludzkie sprawy.[1]

 

Autorka: Marietta Grelka

Wydarzenia mające miejsce w Strefie Gazy, oraz na Zachodnim Brzegu od 7.10.2023 roku są jedynie kolejną odsłoną czystki etnicznej trwającej w Palestynie. W związku z tym na całym świecie trwają protesty osób solidaryzujących się z Palestyńczykami. Ruchy propalestyńskie od lat cieszą się dużą popularnością w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, jednak polski kontekst nadaje im wyjątkowy charakter. Przed II wojną światową Polska była domem dla największej społeczności żydowskiej w Europie, a pamięć o Holokauście wciąż odgrywa istotną rolę w debacie publicznej. Dodatkowo, transformacja Polski z państwa bloku wschodniego do członka Unii Europejskiej znacząco wpłynęła na jej podejście do konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Co więcej, w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, Polska nie ma licznej społeczności arabskiej, co rodzi pytanie: na jakich podstawach kształtowało się poparcie dla Palestyny?

W niniejszym tekście zajmę się dwiema narracjami dominującym wokół tego tematu i podejmę próbę odpowiedzi na kilka pytań w kontekście polskim. Czy demonstracje te, można nazwać propalestyńskimi – chodzi o zajęcie strony, czy o solidarność z Palestyńczykami? Oraz jak można rozumieć antysemityzm i antysyjonizm w polskim kontekście ruchów solidarnościowych z Palestyną i czy solidarność wyrażana w tych ruchach jest solidarnością przeciwko komuś lub czemuś czy raczej solidarnością dla – czyli wyrazem wsparcia i współpracy?

Europejskie ruchy propalestyńskie mają długą historię sięgającą drugiej połowy XX wieku. Ich rozwój związany był z globalnymi ruchami antykolonialnymi i lewicowymi na rzecz praw człowieka[2]. W szczególności wpisują się one w drugą koncepcję solidarności Hanny Arendt – inkluzywną solidarność polityczną. Zgodnie z nią solidarność nie jest biernym aktem litości, lecz aktywnym zaangażowaniem we wspólną walkę z niesprawiedliwością. Zamiast opierać się na humanitaryzmie i osobistym współczuciu powinna budować wspólnotę interesów z uciskanymi, umożliwiając realną troskę i działania na rzecz zmian. Jest więc siłą produktywną, a nie tylko emocjonalnym odruchem. [3]

W mojej opinii ten właśnie aspekt jest źródłem narracji i kontrowersji. Ruchy te bowiem nie poprzestają na działaniach humanitarnych i współczuciu, lecz chcą wpłynąć na politykę swoich państw wobec sprawy Palestyńskiej.Wraz z upadkiem komunizmu Polska wyszła z radzieckiej strefy wpływów, w której istniała doktryna przyjaźni z państwami arabskimi i walki z imperialistycznymi syjonistami. Stopniowo Rzeczpospolita redefiniowała swoją pozycję polityczną na arenie międzynarodowej, co wiązało się również z modyfikacją podejścia do kwestii Palestyńskiej[4]. Co prawda widać pewną kontynuację w aspekcie poparcia dla rozwiązania dwupaństwowego aż do dziś. Już 1947 roku polski przedstawiciel przy ONZ głosował za rezolucją w sprawie podziału mandatu Palestyny, a Polska przypieczętowała to poparcie, uznając niepodległość państwa palestyńskiego w 1988 roku.Włączając się w działania zachodnich organizacji, takich jak Unia Europejska doszło politycznego punktu widzenia do europeizacji oraz bardziej proizraelskiej tendencji polskiego podejścia do kwestii palestyńskiej[5]. Jeśli chodzi o wsparcie dla strony palestyńskiej, kluczowym obszarem działań Unii pozostaje pomoc humanitarna. Z kolei z Izraelem Unia od 1995 r. ma podpisany Układ Stowarzyszeniowy i współpracuje z nim w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. UE jest dla Izraela największym partnerem handlowym, a Izrael znajduje się wśród 25 największych partnerów handlowych Unii[6]. Istnieje również współpraca w ramach unijnych programów rozwojowo-badawczych, takich jak Horizon 2020, Galileo, sieć EUREKi, oraz akcji COST. 

Stanowisko UE i Polski wobec kolejnych odsłon konfliktu również opierało się bardziej na deklaracjach i humanitaryzmie niż rzeczywistym forsowaniu rozwiązania. Obrazuje to już głosowanie w 2004 roku na forum ONZ na temat kwestii bariery bezpieczeństwa[7]. Wcześniej w tej sprawie opinię doradczą wydał Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, potępiając budowę tego muru. Podczas głosowania w Zgromadzeniu ONZ wszystkie kraje Unii, w tym Polska, zdecydowały się zagłosować za rezolucją, domagającą się jej zburzenia. Zabrakło jednak dalszych działań[8].

Od momentu ponownego objęcia stanowiska premiera przez Netanyahu w 2009 roku, proces pokojowy de facto się zatrzymał. W związku z tym, jak i z rozwojem osadnictwa na Zachodnim Brzegu i we wschodniej Jerozolimie, pojawiała się krytyka ze strony UE, lecz nie było rzeczywistych działań ani sankcji[9]

Przykładem tej politycznej niejednoznaczności jest reakcja na raport Goldstone’a przygotowany przez misję ONZ w celu zbadania naruszeń międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka podczas izraelskiej operacji pod kryptonimem Płynny Ołów. Raport oskarżył IDF[10] i, w mniejszym stopniu, członków Hamasu o zbrodnie wojenne. Polska najpierw wyraziła sprzeciw wobec raportu, a potem wstrzymała się od głosu. Jej wsparcie ograniczyło się do przekazania 227 tysięcy euro na pomoc humanitarną dla Palestyńczyków za pośrednictwem UNRWA[11]

W głosowaniu ONZ w 2013 roku, dotyczącym podniesienia statusu Palestyny do rangi nieczłonkowskiego państwa ONZ, Polska również wstrzymała się od głosu. Sytuacje te pokazują, że choć państwa UE, w tym Polska, deklarują poparcie dla rozwiązania dwupaństwowego, brakuje realnych działań na rzecz jego wdrożenia, co spotyka się z krytyką części społeczeństw europejskich[12].

Taki sposób działania rodzi u osób śledzących sytuację Palestyńczyków niezgodę i złość, którą starają się obrócić we wspólne działania. Widzą oni solidarność jako wspólną sprawę z uciskanymi, która tworzy ich zbiorową tożsamość[13]. To podejście ma podobieństwo ze wcześniej wspomnianą teorią inkluzywnej solidarności politycznej Hanny Arendt. Reprezentantem takiej koncepcji jest m.in. Avery Kolers, który twierdzi, że możliwe jest wyrażanie solidarności z grupą zewnętrzną. Taka solidarność ma polegać na przyjmowaniu potrzeb i strategii walki określanych przez grupę uciskaną, które mają przeważać indywidualnym sumieniem i osobistą autonomią, ponieważ to oni sami najlepiej wiedzą jak walczyć o swoje prawa. Solidarność w tym rozumieniu wymaga działania[14]. Choć Kolers tego nie definiuje, można jednak przypuszczać, że chodzi tu o takie formy jak protesty, bojkoty czy zaangażowanie w działania bezpośrednie. Taka perspektywa może być postrzegana jako nadmierne stawianie żądań grupy uciskanej ponad indywidualną autonomię. Solidarność grup wspierających Palestynę opiera się na poczuciu wspólnej walki o wolność i równość na świecie, ma wymiar polityczny – domaga się konkretnych rozwiązań, proponuje je i nie zadowala się jedynie humanitaryzmem[15].

Są one wyrazem szerszego wsparcia i współpracy dla obrony wyznawanych wartości. Pod koniec lat sześćdziesiątych Palestyna stała się ikonicznym symbolem solidarności i sztandarem ideologicznym lewicy. Wojna sześciodniowa utwierdziła to stronnictwo polityczne w postrzeganiu Palestyny jako kluczowej kwestii w szerszej walce Trzeciego świata z kapitalizmem, kolonializmem, imperializmem i hegemonią USA[16]. Kolonializm osiedleńczy jako leitmotiv antyimperialistycznej walki[17], pomógł europejskiej lewicy w przełamywaniu utrwalonych i znormalizowanych narracji na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego[18]. To umożliwiło wypracowanie nowej perspektywy, w której Palestyna była postrzegana jako integralna część rewolucji społecznych promowanych przez Nową Lewicę[19][20]. Ruchy te przede wszystkim rozwijały się we Francji i Niemczech pod postacią palestyńskich związków studenckich, w Wielkiej Brytanii oraz w USA jako część Black Panthers[21].

Grupy zajmujące się sprawą palestyńską od samego początku kształtowały się jako międzynarodowe aktywistyczne sieci współpracy. Tam, gdzie komunikacja między nimi, a ich rządami okazywała się nieskuteczna w rozwiązywaniu konfliktów interesów, organizacje te wierzyły, że arena międzynarodowa może nadać ich działaniom większą wagę. Postrzegały siebie jako dźwignię wspierającą walkę Palestyńczyków, zwiększającą widoczność ich sprawy[22]. Nie posiadając władzy w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, te ruchy korzystały i korzystają z polityki informacyjnej i symbolicznej, a także z mechanizmów dźwigni[23] oraz odpowiedzialności i egzekwowania jej. Gęsta sieć kontaktów między Globalną Północą a Południem spowodowała, że rządy straciły monopol na przepływ informacji.

Od 7 października 2023 dużo ruchów powstało również w Polsce. Przede wszystkim współpracują one w solidarności z zagranicznymi odpowiednikami i z Palestyńczykami. Słuchają ofiar i w związku z tym działają – chcą być ich głosem. Istotną rolę odgrywa również fakt, że rządy nie są już w stanie monopolizować przepływu informacji – młodsze pokolenie Palestyńczyków aktywnie przejmuje narrację w mediach społecznościowych. Stąd wywodzi się określenie: pierwsze ludobójstwo transmitowane na żywo oraz potrzeba sprzeciwu wobec oficjalnego stanowiska rządów i wyrażenia własnych przekonań.  Ludzie spontanicznie organizują się w wolnym czasie, aby okazywać wsparcie Palestyńczykom. Co więcej, w tych ruchach biorą udział także osoby żydowskiego pochodzenia.

Od końca 2023 roku w Polsce zaczęło powstawać wiele nowych ruchów oddolnych[24]. Ruchy te w praktyce realizowały wezwania Palestyńczyków z Gazy domagających się międzynarodowej uwagi na temat swojej sytuacji, organizując protesty, bojkoty w ramach kampanii BDS[25] oraz strajki. W Polsce powstały między innymi: Kolektyw Kefija (organizuje protesty i wydarzenia), strony Vivapalestyna i Wieści z Palestyny (strona internetowa oraz kanał na Instagramie, które przekazują informacje o bieżących wydarzeniach w Palestynie z perspektywy Palestyńczyków, dając im platformę do wyrażenia swojego głosu), Kaktus: Polsko – Palestyńska Inicjatywa na Rzecz Sprawiedliwości (wspiera polsko – palestyńskie rodziny ze Strefy Gazy zarówno w procesie ewakuacji, jak i adaptacji Polsce, także zabierają głos w sprawach związanych z sytuacją w regionie) oraz Akademia z Palestyną (organizuje akcje i apeluje do rektorów polskich uczelni o zakończenie współpracy z izraelskimi instytucjami edukacyjnymi). 

Działania tych grup finansowane są głównie ze zbiórek. Wspierają je również inne organizacje działające na rzecz praw człowieka, takie jak Inicjatywa Wschód, Stowarzyszenie Nomada czy Kuchnia Konfliktu. Wsparcia udzielają także grupy polityczne, takie jak Inicjatywa Pracownicza i Partia Razem, choć ich zaangażowanie ma charakter punktowej współpracy i wsparcia retorycznego, a nie bezpośrednich powiązań. W działania te angażują się też polscy naukowcy, w tym dr Ewa Górska, dr Andrzejczak – Świątek oraz prof. Monika Bobako, prowadząc wykłady albo kanały informacyjne na Instagramie albo Spotify dedykowane tematom związanym z sytuacją w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, oraz zagadnieniom prawa międzynarodowego. Angażują się również aktywiści z innych środowisk, Palestyńczycy mieszkający w Polsce oraz artyści.

Grupy solidarnościowe współpracują z organizacjami międzynarodowymi w ramach wspomnianych wcześniej transnarodowych sieci wsparcia, które swoją siłę na korzystaniu z informacji i symboli, polityki dźwigni oraz egzekwowaniu odpowiedzialności polityków. W tym celu organizują różnorodne wydarzenia edukacyjno-kulturalne, takie jak Palestine Solidarity Days, które odbyły się w Warszawie w czerwcu 2024 roku. Odbyły się też spotkania z Palestyńskim socjologiem Bahą Hilo zimą 2024 roku oraz z Gaborem Maté, ocalałaym z Holocaustu kanadyjskim lekarzem żydowsko-węgierskiego pochodzenia, w czerwcu 2025 roku, w różnych miastach Polski. Przeprowadzono również symboliczne akcje, m.in. ustawianie zniczy pod ambasadą Izraela z napisem Ofiarom izraelskiego terroru, upamiętniające Damiana Sobóla – polskiego pracownika humanitarnego World Central Kitchen, który zginął w izraelskim ataku na konwój humanitarny w Strefie Gazy.

W ramach polityki dźwigni i egzekwowania odpowiedzialności polityków, po ogłoszeniu przez Polskę decyzji o niepodporządkowaniu się wyrokowi Międzynarodowego Trybunału Karnego w sprawie nakazu aresztowania Benjamina Netanyahu[26], oraz zaproszeniu go przez polskiego prezydenta i premiera na obchody 80. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz, zorganizowano protesty i zbierano petycje. Dodatkowo, po wywiadzie wiceministra spraw zagranicznych Władysława Teofila Bartoszewskiego, który w Radiu ZET stwierdził, że nie ma czegoś takiego jak Palestyna[27], pojawiły liczne głosy sprzeciwu, podkreślające jego odpowiedzialność jako przedstawiciela rządu, biorąc pod uwagę, że Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne z Palestyną już od 1982 roku. W styczniu 2025 roku grupa polskich obywateli palestyńskiego pochodzenia złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia zbrodni wojennych przez przedstawicieli państwa Izrael. 

Działania te niewiele osiągnęły w skali krajowej, poza efektami symbolicznymi. Można jednak powiedzieć, że miały one na celu przede wszystkim zwrócenie uwagi polityków na problem, wyrażenie międzynarodowej solidarności oraz uzyskanie szerokiego rozgłosu. W pewnym sensie, można je traktować jako wyraz osobistej postawy osób zaangażowanych-poczucia moralnego obowiązku i nieustannego dążenia do zmiany[28].

Grupy popierające sprawę palestyńską są często oskarżane o pozorną solidarność, a ich działania interpretuje się nie jako wyraz wsparcia, lecz przejaw wrogości wobec Żydów. Nie jest to jednak ich celem. W polskim kontekście, szczególnie w odniesieniu do historii 1968 roku, istotne jest rozróżnienie między antysemityzmem a antysyjonizmem, ponieważ te dwa pojęcia są często mylone i używane wymiennie. Warto skorzystać z definicji zawartych w stanowisku Jewish Voice for Peace, organizacji związanej z ruchem solidarnościowym, które wydają się być reprezentatywne dla większości tego typu grup. Antysemityzm to forma rasizmu, wiążąca się z dyskryminacją, atakami, przemocą i dehumanizującymi stereotypami wymierzonymi przeciwko Żydom z powodu ich żydowskiego pochodzenia. Antysyjonizm natomiast oznacza sprzeciw wobec politycznej ideologii syjonizmu, która kształtowała się od XIX wieku. Syjonizm sugeruje, że Żydzi potrzebują supremacjonistycznego państwa narodowego w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa[29].

Władze komunistyczne w Polsce manipulowały pojęciami antysemityzmu i antysyjonizmu na swoją korzyść. W 1947 roku wszyscy członkowie koalicyjnego rządu, zarówno komuniści, jak i inne stronnictwa, opowiadały się za utworzeniem państwa Izrael. Łączyły ich przekonania antysemickie, traktując utworzenie państwa Izrael jako sposób na rozwiązanie tzw. problemu żydowskiego. Obóz komunistyczny odzwierciedlając politykę sowiecką, liczył na osłabienie wpływów zachodnich na Bliskim Wschodzie i dążenie do wzmocnienia własnych wpływów w nowo powstałym państwie żydowskim. W ślad za rządem czechosłowackim polskie władze zezwoliły na nieograniczoną emigrację Żydów do Palestyny, dostarczały im broń i pozwoliły na szkolenie około 2500 żydowskich żołnierzy w obozie w Bołkowie na Dolnym Śląsku. 

Z biegiem czasu polityka Bloku Wschodniego uległa zmianie na rzecz rosnącej krytyki Izraela, ponieważ nie udało się zrealizować celu zdobycia silnych wpływów w tym państwie. Głównym jego sojusznikiem stały się Stany Zjednoczone i Zachód. Po wojnie sześciodniowej, razem z innymi państwami Układu Warszawskiego, Polska zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Jednocześnie wewnątrz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej toczyła się zakulisowa walka o władzę. Wzrosły wpływy tzw. partyzantów-antyliberalnej frakcji wokół ministra spraw wewnętrznych Mieczysława Moczara, którzy starali się zdobyć poparcie społeczne, posługując się hasłami nacjonalistycznymi. Dodatkowo, w ramach protestu przeciwko zakazowi wystawiania Dziadów, powstały ruchy studenckie. W tym kontekście, polscy Żydzi zostali oskarżeni o imperialny syjonizm i żydokomunę[30] stalinowską, W wyniku tej antysemickiej kampanii, około 13.000 Żydów opuściło Polskę, udając się głównie do Izraela[31]. Warto zauważyć, że gdyby komuniści rzeczywiście chcieli wspierać Palestynę, ich rzekomy antysyjonizm nie mógłby opierać się na zmuszaniu 13.000 Żydów do wyjazdu z kraju, a tym samym – do Izraela.

W obecnym kontekście politycznym istnieją rzeczywiście środowiska w Polsce, które wykorzystują temat antysyjonizmu do budowania swoich narracji. Takie grupy posługują się hasłami, takimi jak: Narodowcy z Arabami nie uklękną przed pejsami. Są to grupy nacjonalistyczne, których inne wypowiedzi brzmią przykładowo: Stop islamizacji Europy czy Nie rozkaże nam dziś Zachód z Arabami dzielić dachu[32]. Jak widać w tych wypowiedziach, a potwierdzają to także współczesne badania rasizmem, antysemityzm, będący formą rasizmu, jest blisko związany z islamofobią[33].

Aktualne ruchy solidaryzujące się z Palestyńczykami jednoznacznie odrzucają wszelkie formy rasizmu i sprzeciwiają się wykorzystywaniu antysyjonizmu jako pretekstu do uprzedzeń wobec całej społeczności żydowskiej. Ich działania opierają się na idei intersekcjonalnej sprawiedliwości, czyli walce z każdą formą dyskryminacji i dehumanizacji. W ich rozumieniu wspieranie Palestyńczyków nie oznacza nienawiści wobec Żydów ani innych grup etnicznych czy religijnych, lecz dążenie do równości i sprawiedliwości dla wszystkich[34]. Taką postawę dobrze podsumowuje fragment filozoficznych rozważań na temat etyki księdza Józefa Tischnera związanego z ruchem Solidarność.

Dla kogo zatem jest nasza solidarność? Jest przede wszystkim dla tych, których poranili inni ludzie i którzy cierpią cierpieniem możliwym do uniknięcia, przypadkowym i niepotrzebnym. Nie wyklucza to solidarności dla innych, dla wszystkich cierpiących. Ale solidarność dla cierpiących przez ludzi jest szczególnie żywa, mocna, spontaniczna[35].

Protest i solidarność nie muszą się wzajemnie wykluczać. Protest może być formą aktywnej i zaangażowanej solidarności. Współczesne polskie ruchy solidarnościowe, funkcjonujące w ramach transnarodowych sieci wsparcia, przyjmują nową formę. Media społecznościowe umożliwiają bezpośredni kontakt z osobami znajdującymi się na miejscu, co sprzyja głębszemu zrozumieniu intersekcjonalności walki oraz budowaniu poczucia wspólnotowości i nowej rzeczywistości w świecie.

[1] Wszystkie tłumaczenia pochodzą od autorki tekstu. Arendt, Hannah. Was ist Politik, Fragmente aus dem Nachlass. München: Piper Verlag, 2003. S. 25.

[2] Haugbolle, Sune and Olsen, Pelle Valentin. „Emergence of Palestine as a Global Cause.” Middle East Critique 32, no. 1 (2023): 131. https://doi.org/10.1080/19436149.2023.2168379, ostatni dostęp: 22.02.2025.

[3] Reshaur, Ken. „Concepts of Solidarity in the Political Theory of Hannah Arendt.” Canadian Journal of Political Science / Revue canadienne de science politique 25, no. 4 (December 1992): 724, 728.

[4] Dyduch, Joanna. „Israel and East-Central Europe.” Israel Studies Review 36, nr 1 (Spring 2021): 10. https://www.jstor.org/stable/10.2307/48770502, ostatni dostęp: 22.02.2025

[5] Profesor Omer Bartov z Brown University tłumaczy źródło pochodzenia specyficznego podejścia do  Izraela, jakie ma większość państw europejskich.

„How Israel Won the West,” The Big Picture, film wideo, 46:50, opublikowany przez „Al Jazeera English” 25 października 2024, https://youtu.be/lTxoFvVqDoo?si=sjokf5Xl3-OtPdDl, ostatni dostęp: 16.03.2025.

Israel in a sense becomes the answer to the problem. That christian Europe now plays a role in creating a Jewish state and therefore fulfilling its moral obligation to the Jews that it had betrayed during the Holocaust. And so in a sense its inverting anti Jewish attitudes into an invention of this moral universe where we are all on the same page, we always were, but we have this burden of guilt of anti Jewish attitudes that had led to the Holocaust.

[6]Szydzisz Marcin, „Polska polityka wobec stron konfliktu izraelsko-palestyńskiego po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej”, Dyplomacja i Bezpieczeństwo 1, nr 2 (2014): 171.

[7] Informacja o barierze bezpieczeństwa (murze): budowa od 2002 roku, niezgodna z linią demarkacyjną z 1967 roku i wnika na tereny kontrolowane przez Palestyńczyków.

[8] Szydzisz, Marcin. Jak wyżej, s. 175–176.

[9] Dyduch, Joanna. Jak wyżej, s. 16.

[10] nazwa wojska izraelskiego, po polsku: Siły Obronne Izraela.

[11] Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA).

[12] Szydzisz, Marcin. Jak wyżej, s. 175–177.

[13] Goodwin, Jeff, Jasper, James M., i Polletta, Francesca, red. Passionate Politics: Emotions and Social Movements. Chicago: University of Chicago Press, 2001.

[14] „Solidarity in Social and Political Philosophy.” Stanford Encyclopedia of Philosophy, 25.03.2023. https://plato.stanford.edu/entries/solidarity/#Bib, dostęp: 22.02.2024.

[15] Kolejna wypowiedź Bartova z dokumentu obrazuje powstanie oporu wobec polityki izraelskiej. Niesie on w sobie nienawiść, jednakże nie do Żydów jako takich, tylko do praktyk kolonizacyjnych, jakich się dopuszczają. Opozycja wobec tego jest podstawą również europejskich ruchów solidarnościowych.

How Israel won the west, Al Jazeera English, 23:54.

[…] Zionism says well we can self determine as a nation. So once they move to that land with that ethno nationalist ideology they speak directly, completely openly, proudly of colonisation. They build colonies. They call them colonies. And process creates what is functionally a settler colonial process and they get exactly the response that one can expect. By competing over land with the people who live there they create their own opposition. […]

[16] Haugbolle/Olsen, jak przypis 2, s. 135.

[…] A young law student from a conservative background, he still supported Israel at this point, but a chance visit to the Golan Heights with a group of American tourists made him realize that he was on the wrong team. As the tourists cheered at the sight of destroyed Syrian tanks, Sjue remembers: this blond Norwegian began to feel unwell. What the hell am I doing here? A shrill reply came shortly after ( … ) ‘Oh look, this is exactly what our boys are doing in Vietnam!!’( … ) her cry was like a horse kick in the gut. What the US was doing in Vietnam was easy to understand. But now I realized that Israel was engaged in the same brutal kind of warfare. Targeted, raw occupation. Why had I not been able to see that before? […]

[17]pierwotnie sformułowany przez palestyńskiego myśliciela i aktywistę Fayza Sayigha, a następnie przetłumaczony na kontekst europejski przez francuskiego marksistowskiego intelektualistę Maxime’a Rodinsona.

[18] Omer Bartov tłumaczy orientalistyczną perspektywę europejskiej polityki na konflikt izraelsko-palestyński, z którą ruchy solidarnościowe starają się walczyć.

How Israel won the west, Al Jazeera English, 2:25.

[…]Once they come to Palestine they start seeing themselves, and even before they come, they start imagining themselves as being the representatives of the West in the Orient. To a certain extend they succeed in persuading the west that they are the western island in the see of muslims, arabs all these oriental others. […]

[19] Haugbolle/Olsen, jak przypis 2, s. 129–137.

[20] Nowa Lewica, to ruch który wyłonił się w latach 60 XX. wieku. Poszerzył on tradycyjne idee lewicowe skupiające się na kwestiach ekonomicznych i klasowych o kwestię wolności osobistej, praw mniejszości i globalnej sprawiedliwości.

[21]Amerykańska organizacja polityczna działająca w latach 60. i 70. w celu ochrony Afroamerykanów przed brutalnością policji i walki o ich prawa.

[22] Keck, Margaret E., and Sikkink, Kathryn. „Transnational Activist Networks.” W International Politics: Enduring Concepts and Contemporary Issues, red. Robert J. Art i Robert Jervis, 548. Boston: Addison Wesley Longman, 2000.

[23] W oryginale: leverage politics, aby uzyskać wpływ, sieci starają się wywierać presję na potężniejszych aktorach. Wykorzystując silniejsze instytucje, słabe grupy zyskują wpływ znacznie wykraczający poza ich zdolność do bezpośredniego wpływania na działania państwa. 

[24]W oryginale grassroot movements, są to ruchy oddolne mobilizujące jednostki do działań, często natury politycznej. 

[25]Boycott, Divestment, Sanctions, jest to międzynarodowych ruch, który wzywa do stosowania tych trzech form nacisku na Izrael w odpowiedzi na jego politykę wobec Palestyńczyków.

[26] Gdyby doszło do wizyty Benjamina Netanjahu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i władze nie podjęłyby działań w celu wykonania nakazu aresztowania wydanego przez MTK, stanowiłoby to naruszenie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności jej artykułów 9 i 91, a także złamanie zobowiązań wynikających ze Statutu Rzymskiego MTK. Tego rodzaju zaniechanie podważałoby autorytet prawa międzynarodowego, zasadę pacta sunt servanda oraz fundamenty państwa prawa.

[27] Bartoszewski, Władysław T. „Państwo powinno kontrolować treści w internecie,” Radio ZET, 13.01.2025. https://www.youtube.com/watch?v=XC2Q96tcf4M, dostęp: 22.02.2025.

[28] Taką postawę obrazuje solidarność A.J. Muste’a z ofiarami wojny w Wietnamie i sprzeciw wobec niej.

Diane Tosh, „Muste Notes,” News from the A.J. Memorial Institute 9, no. 3/4 (Wiosna/Lato 2002), ostatni dostęp:16.03.2025.

Mr. Muste participated in nightly in front of the White House. Apparently, when Mr. Muste held vigil alone on a cold and rainy night, a reporter asked him if he really thought that doing so would help change the world. “Oh no,” he replied, “I don’t do this to change the world, I do this so that the world won’t change me.’’

[29]„On Antisemitism, Anti-Zionism and Dangerous Conflations: A Jewish Voice for Peace and PARCEO Explainer,” Jewish Voice for Peace, opublikowane 9 listopada 2023, https://www.jewishvoiceforpeace.org/2023/11/09/antisemitism-dangerous/.

[30]Pejoratywne i antysemickie określenie stosowane przez przeciwników rewolucji komunistycznej, zwłaszcza w Bloku Wschodnim, w celu przedstawienia Żydów jako rzekomej klasy dominującej w ruchu komunistycznym.

[31] Polonsky, Antony. Journal of Cold War Studies 15, no. 3 (2013): 212–214. https://www.jstor.org/stable/26924405, dostęp: 22.02.2025.

[32]Wykorzystany tutaj post, opublikowany na profilach instagramowych o dużych zasięgach jest tylko jednym przykładem istniejącej wrażliwości wobec wszelkich objawów rasizmu i dyskryminacji.

Emil Yahya i Tumarianina, „Apel do polskich środowisk poruszających temat Palestyny,” Instagram, opublikowane 23.11.2023, https://www.instagram.com/p/Cz_JhUko-hK/?img_index=7&igsh=Y3plempmajFqeTJh, ostatni dostęp: 22.02.2025

[33] Bobako, Monika. 2018. „Węzeł palestyński. «Nowy antysemityzm», Islamofobia i pytanie o nie-islamofobiczną Europę”. Praktyka Teoretyczna 26 (4):186–211. https://doi.org/10.14746/prt.2017.4.7., ostatni dostęp: 22.02.2025.

[34]Mówi o tym przykładowo jeden z ruchów polskich, solidaryzujących się z Palestyńczykami: Kolektyw Kefija, „Kolektyw Kefija – kim jesteśmy,” Instagram, opublikowane 11 stycznia 2024, https://www.instagram.com/p/C19SLbIo4zT/?img_index=6, ostatni dostęp: 22.02.2025.

[35] Tischner, Józef. Cytat z rozważań filozoficznych na temat etyki, związany z ruchem Solidarność.

Artykuł Protest czy solidarność? Ruchy w solidarności z Palestyńczykami w Polsce pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
The Danish Model: Welfare Nationalism and Migration in a Progressive State /the-danish-model-welfare-nationalism-and-migration-in-a-progressive-state/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=the-danish-model-welfare-nationalism-and-migration-in-a-progressive-state Tue, 08 Apr 2025 20:13:58 +0000 /?p=5569 For decades, Denmark was a beacon of Nordic egalitarianism: high living standards, low corruption, solid public services and a deeply rooted social contract. In recent years, however, dissonance has emerged. Behind the country’s well-oiled welfare system lies an architecture of migration policy that raises critical questions about national identity, integration and human rights. Denmark’s evolving […]

Artykuł The Danish Model: Welfare Nationalism and Migration in a Progressive State pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

For decades, Denmark was a beacon of Nordic egalitarianism: high living standards, low corruption, solid public services and a deeply rooted social contract. In recent years, however, dissonance has emerged. Behind the country’s well-oiled welfare system lies an architecture of migration policy that raises critical questions about national identity, integration and human rights. Denmark’s evolving migration model reveals the tensions at the heart of European liberal democracy: the desire to protect national cohesion while maintaining global responsibility. Whether this model becomes a role model or a cautionary tale will depend not only on results, but also on values.

Author: Nina Wojnar

 

From Egalitarianism to Welfare Chauvinism?


While Denmark’s welfare model remains a source of national pride, access to it is increasingly stratified. Recent reforms, such as a points-based family reunification system and reduced cash benefits for newcomers, illustrate the growing influence of what scholars call “welfare chauvinism” – the idea that access to social goods should be limited to members of a culturally defined national group.

As of July 2024, spouses seeking reunification must meet strict Danish language and financial criteria, making Danish regulations among the strictest in Europe. Critics say the policy disproportionately targets non-Western migrants, particularly from the Middle East and Africa, deepening socioeconomic divisions under the guise of cultural assimilation.

What’s more, Denmark accepted only 864 refugees in 2024, the lowest figure in decades – a number celebrated by some Danish officials as a success of their “zero asylum policy.” The position, which includes plans to outsource asylum processing to third countries such as Rwanda, has prompted criticism from EU legal experts and human rights organizations for violating the spirit of international refugee law.

Identity politics in a “progressive” democracy


How did one of the most socially progressive countries in Europe adopt the most restrictive migration policy?

The answer lies in a complex convergence of public sentiment, political strategy and national identity discourse. In Denmark, the migration debate is no longer just about economics or security – it is increasingly about who belongs to whom. This is the essence of identity politics in the Danish context: a political language that appeals to a shared sense of “Danishness,” understood in terms of cultural homogeneity, social norms and national cohesion.

The early 21st century saw the rise of the Danish People’s Party, which brought nationalist rhetoric into mainstream politics. But it wasn’t just the right that changed. Under pressure to retain working-class voters, the Social Democrats took an increasingly hard-line stance on migration, changing integration as a matter of cultural loyalty rather than social integration.

Prime Minister Mette Frederiksen’s administration represents the culmination of this political trajectory. Her government has combined ambitious social welfare spending with a firm, sometimes repressive approach to immigration. The so-called “ghetto laws,” aimed at dismantling “parallel societies,” have drawn harsh criticism for targeting neighborhoods with high concentrations of non-Western residents. 

Measures include forced relocation, increased police presence and double sentences for crimes committed in designated areas. In February 2025, the European Court of Justice’s legal advisor found the measures discriminatory, citing violations of EU anti-discrimination law.

Nevertheless, the policy remains popular. Polls show widespread public confidence in the government, and many Danes appear to view strong borders as consistent with liberal democratic values. Analysts suggest that this reflects a broader social belief: that maintaining the Danish model of prosperity requires a strict definition of national belonging – not just legally, but culturally.

As noted by political anthropologist Zachary Whyte, Danish identity politics is often formulated “not in terms of hostility, but in terms of preservation” – a desire to protect what is seen as a fragile social fabric in the face of globalization and demographic change. It is an identity politics not of division, but of defense.

Systems thinking: A tangle of governments, values and borders


A systems perspective helps to understand how national identity, EU-level policies and administrative governance co-create Denmark’s migration posture. Denmark’s exclusion from the EU’s Justice and Home Affairs pillar is central to its current autonomy over asylum and immigration. This special status stems from the 1992 referendum on the Maastricht Treaty, in which Danish voters initially rejected the treaty. To gain final approval in the second referendum, Denmark negotiated four “opt-out clauses,” including one on justice and home affairs. These opt-outs were later codified in the 1993 Edinburgh Agreement, giving Denmark the right to refrain from participating in EU cooperation on migration, asylum and judicial affairs – unless it chooses to do so on a case-by-case basis.

This legal and institutional arrangement allows Denmark to pursue a separate migration strategy, deviating from broader EU norms, while benefiting from EU labor mobility and trade regimes. The country is not part of the Schengen Asylum Procedures Regulation or the Dublin system, which frees it from mandatory refugee redistribution programs – unlike most other member states.

Paradoxically, however, Denmark remains deeply rooted in Europe’s labor mobility framework, which it uses to address its own demographic challenges. This includes bilateral agreements, such as the Mobility and Migration Partnership with India in 2024, to recruit foreign care workers to sustain an ageing population and reduce pressure on the welfare state. The contradiction is striking: openness to a global workforce while resisting humanitarian migration. Is this calibrated management of demographic and economic needs, or selective solidarity dressed up in technocratic language?

On the one hand, Denmark’s strategy seems to be working: low unemployment, good fiscal health and high trust in public institutions. Its integration efforts are praised for being orderly and firm. But on the other hand, the model raises difficult questions: at what cost is this internal stability achieved? And how sustainable is a system that selectively draws on European cooperation – accepting economic benefits while distancing itself from shared humanitarian responsibilities?

Diplomatic tensions and international reputation

For years, the Danish migration model has been held up as a model of pragmatism – a system that combined orderly integration with rigid borders. But that reputation is now being challenged, both in Brussels and on the broader global stage.

The turning point came in 2021, when the Danish parliament passed legislation allowing asylum seekers to relocate to third countries – particularly Rwanda – while their claims were being processed. Although no transfers have yet taken place, the policy has caused an uproar in the European diplomatic community. The European Commission issued an official warning, expressing concern that Denmark’s approach violates EU standards on asylum protection and could set a precedent, undermining the principle of non-refoulement.

Opposition did not stop at the EU threshold. International players have also reacted – some cautiously, others flatteringly. In Geneva, UNHCR called the regulations “deeply disturbing” and warned that such practices could undermine the global asylum system, especially if emulated by other countries. An agency spokesperson noted:

“Externalizing asylum obligations is not a sustainable or humane response to displacement…. We urge Denmark to reconsider this path.”

– UNHCR statement, June 2021.

In the UK, where a similar deal has been proposed with Rwanda, Danish officials have been quoted in the British media as informal “advisors.” However, even there, the criticism was fierce. At a parliamentary hearing in 2024, British MP Yvette Cooper argued that “the Danish model is misrepresented – it has not been successful and undermines Europe’s leadership on refugee rights.”

Meanwhile, countries such as Germany and the Netherlands, while refraining from public condemnation, have distanced themselves from Denmark’s tough stance. Dutch Foreign Minister Wopke Hoekstra subtly criticized such externalization agreements, stating:

“Solidarity in Europe means responsibility, not a transfer of our moral obligations.”

– Hoekstra, EU Council meeting, April 2024.

Even there, however, reactions were divided. Home Affairs Minister Suella Braverman, in a 2024 speech, praised Denmark’s position as “bold and forward-looking,” arguing that it showed the necessary “realism” regarding the limitations of the current asylum model.

“Denmark’s approach may not be perfect, but it takes into account the new era we live in. We can no longer afford a migration system designed for the 20th century.”

– Braverman, debate in the British parliament, January 2024.

Praise from Austria and Hungary was even more unequivocal. Austrian Interior Minister Gerhard Karner called the Danish model a “responsible, pragmatic solution” and expressed interest in exploring similar bilateral arrangements for processing asylum claims.

“The time has come for Europe to dare to rethink the rules – Denmark is showing the way,” he said.

– Karner, Vienna Migration Forum, 2024.

In Rwanda, government officials described the deal as a “strategic partnership for development” that will bring investment, jobs and international visibility. Rwanda’s foreign minister, Vincent Biruta, defended the agreement, stating:

“This is not a dumping agreement. It is a model of cooperation based on responsibility sharing.” 

– Biruta, press briefing in Kigali, 2023.

This emerging coalition of support, largely from countries facing political or public pressure to curb illegal migration, underscores the growing appeal of the Danish model – especially among those critical of EU-wide solutions.

However, legal opposition continues. In an advisory opinion dated 2025. The European Court of Justice found Denmark’s “ghetto law” to potentially violate EU anti-discrimination laws. The law mandates harsher penalties for crimes committed in areas described as “parallel societies,” which often have high populations of non-Western immigrants. The ruling – while not yet binding – has renewed scrutiny of Denmark’s national social cohesion policy, especially as the country continues to define itself as a leader in humanitarian aid and climate diplomacy.

From the outside, this duality is striking. Denmark remains a major donor to international development, an advocate for human rights and a key player in global climate governance. But beneath the surface of soft power, its hardline stance on migration reveals a more complex reality: a technocratic pragmatism that combines liberalism with selective exclusion.

“African nations should not be complicit in laundering European refugee commitments.”

– Elene Makena, Refugee Rights Kenya, 2023.

So the question remains: can Denmark credibly lead global justice while erecting bureaucratic walls against some of the world’s most vulnerable? Or is it simply ahead of the curve in transforming the way countries manage migration in an era of shifting geopolitics and domestic unrest?

Between principle and practice

 

The Danish migration model no longer fits the traditional image of Nordic openness and humanitarianism. Instead, it has evolved into a hybrid system – part welfare democracy, part fortress state – carefully calibrated to protect social cohesion while navigating the realities of political pressure and global displacement.

Instead of rejecting asylum altogether, the Danish state has sought to strategically transform access to protection. Policies such as externalization, selective integration and “signalling deterrence” are not just about exclusion – they also aim to maintain institutional trust, national legitimacy and the long-term sustainability of the welfare system. In this light, Denmark’s controversial position raises a legitimate, albeit uncomfortable, question: can it be a realistic response to the growing complexity of refugee flows and the dangers posed by unregulated migration routes and smuggling networks?

Proponents of the model point to its effectiveness: historically low numbers of asylum seekers, reduced pressure on services and a population that largely supports the government’s course. From this perspective, Denmark is not simply retreating from humanitarian values – it is redefining accountability in a way that prioritizes control, predictability and national consensus.

However, these benefits come at a diplomatic and ethical cost. Arrangements with autocratic regimes, increased use of detention and deterrence, and restrictions targeting specific communities can undermine both international commitments and the moral authority Denmark once enjoyed in global human rights discussions. Perhaps the deeper question is not whether Denmark’s model is “good” or “bad,” but whether it is inevitably heading in the direction that many European countries are heading. In a world where migration is increasingly politicized, Denmark may be less of an outlier and more of a reference point.

Whether this approach will strengthen the resilience of democracy or weaken it from within remains to be seen. But it undoubtedly reflects the tensions of our time: between principles and pragmatism, security and solidarity, borders and belonging.

Bibliography

 

[1] Adler-Nissen, Rebecca. Opting Out of the European Union: Diplomacy, Sovereignty and European Integration. Cambridge: Cambridge University Press, 2014.
[2] Braverman, Suella. UK Parliament Debate on Migration Reform, January 2024. Hansard Archives. https://hansard.parliament.uk/commons/2024-01-09/debates/57105D77-72DE-4246-9F6E-ED87FCB9A088/RwandaPlanCostAndAsylumSystem[3] Biruta, Vincent. Rwanda Foreign Ministry Press Briefing, December 2023.
[4] Chatham House. „Denmark’s Immigrants Forced Out by Government Policies.” June 2021. https://www.chathamhouse.org/2021/06/denmarks-immigrants-forced-out-government-policies
[5]
Council of the European Union. Foreign Affairs Council Highlights, April 2024. https://www.consilium.europa.eu/en/meetings/fac/ 
[6] Danish Ministry of Foreign Affairs. Denmark’s Development Cooperation and Migration Strategy 2024–2029. https://openaid.um.dk/project/XM-DAC-3-1-289198?appBasePath=projects 
[7] Emma Wallis, Austrian Interior Minister declares the country’s migrant policy is working, 2024. https://www.infomigrants.net/en/post/57132/austrian-interior-minister-declares-the-countrys-migrant-policy-is-working
[8]  European Commission. Denmark-India Mobility Deal. March 2024. https://home-affairs.ec.europa.eu/news/denmark-new-deal-india-mobility-and-migration-2024-03-09_da
[9]
European Commission. Denmark Report – OECD Immigration and Integration 2024. https://home-affairs.ec.europa.eu/whats-new/publications/denmark-report-oecd-immigration-and-integration-2024_en 
[10] European Commission. Justice and Home Affairs: Denmark’s Opt-Out. Brussels: European Union, 2022. https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=LEGISSUM%3Aai0026
[11] Fondapol. Danish Immigration Policy: A Consensual Closing of Borders. 2023. https://www.fondapol.org/en/study/danish-immigration-policy-a-consensual-closing-of-borders/ 
[12] Guardian. „Top EU Court Adviser: Denmark’s Ghetto Law Is Direct Discrimination.” February 2025. https://www.theguardian.com/world/2025/feb/13/top-eu-court-adviser-denmark-ghetto-law-parallel-society-act-direct-discrimination
[13]
Lemberg-Pedersen, Martin, Zachary Whyte, and Ahlam Chemlali. “Denmark’s New Externalisation Law: Motives and Consequences.” Forced Migration Review 68 (November 2021): 36–39. https://www.researchgate.net/profile/Martin-Lemberg-Pedersen/publication/366964107_Denmark’s_new_externalisation_law_motives_and_consequences/links/63bbc6c6097c7832ca9f8a9b/Denmarks-new-externalisation-law-motives-and-consequences.pdf 
[14] Migration Policy Institute. Denmark: Integrating Immigrants into a Homogeneous Welfare State. 2022. https://www.migrationpolicy.org/article/denmark-integrating-immigrants-homogeneous-welfare-state 
[15] Ministry of Foreign Affairs of Denmark. The Danish Opt-Outs. Copenhagen: MFA Denmark, 2021. https://www.thedanishparliament.dk/en/eu-information-centre/the-danish-opt-outs-from-eu-cooperation
[16] Politico Europe. „Denmark’s Tough Stance on Migrants Plays Well at Home.” May 2024. https://www.politico.eu/article/denmark-migration-eu-parliament-election-mette-frederiksen/ 
[17] Refugee Rights Kenya. Press Briefing on European Asylum Externalization, Nairobi, 2023. https://externalizingasylum.info/externalization-the-commodification-of-asylum-and-implications-for-international-refugee-law/
[18] Reuters. „Denmark’s Housing Dispersal Policy Is Discriminatory, EU Court Adviser Says.” February 2025. https://www.reuters.com/world/europe/denmarks-housing-dispersal-policy-is-discriminatory-eu-court-adviser-says-2025-02-13/ 
[19] Smith Stone Walters. „Denmark Immigration Changes from 1 July 2024.” https://smithstonewalters.com/news/denmark-immigration-changes-from-1-july-2024/ 
[20] The Guardian. „UK’s Rwanda Plan Faces Fresh Criticism, with Denmark Cited as a Flawed Model.” September 2023. https://www.theguardian.com/uk-news/2023/sep/30/rwanda-ambassador-suella-braverman-absolutely-wrong-on-immigration
[21] Travelobiz. „Denmark’s New Work Permit Salary Rules.” April 2025. https://travelobiz.com/denmark-new-work-permit-salary-rules-april-2025/ 
[22] UK Parliament. Home Affairs Select Committee: Rwanda Deal Testimony. April 2024. https://committees.parliament.uk/committee/83/home-affairs-committee/ 
[23] UNHCR. „UNHCR Deeply Concerned by Denmark’s New Asylum Law.” June 3, 2021. https://www.unhcr.org/cy/2021/06/03/news-comment-by-un-high-commissioner-for-refugees-filippo-grandi-on-denmarks-new-law-on-the-transfer-of-asylum-seekers-to-third-countries/
[24] Whyte, Zachary, Campbell, R. & Overgaard, H. “Paradoxical Infrastructures of Asylum: Notes on the Rise and Fall of Tent Camps in Denmark.” Migration Studies 8, no. 2 (2020): 143–160.

Artykuł The Danish Model: Welfare Nationalism and Migration in a Progressive State pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Rola ekspertyzy w polityce /rola-ekspertyzy-w-polityce/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=rola-ekspertyzy-w-polityce Sun, 13 Oct 2024 11:31:43 +0000 /?p=4028 Za ekspertyzę uważa się specjalistyczne badanie wraz z wynikiem przeprowadzone przez ekspertów, czyli osoby posiadające zarówno teoretyczną, jak i praktyczną znajomość danego tematu czy też dziedziny. Autorzy ekspertyzy posiadający autorytet sprawiają, że stanowi ona wiarygodne źródło informacji. Autor: Bartłomiej Gibas Eksperci są dziś powszechnie obecni w mediach, uczestniczą w konferencjach oraz biorą udział w różnych […]

Artykuł Rola ekspertyzy w polityce pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Za ekspertyzę uważa się specjalistyczne badanie wraz z wynikiem przeprowadzone przez ekspertów, czyli osoby posiadające zarówno teoretyczną, jak i praktyczną znajomość danego tematu czy też dziedziny. Autorzy ekspertyzy posiadający autorytet sprawiają, że stanowi ona wiarygodne źródło informacji.  

Autor: Bartłomiej Gibas

Eksperci są dziś powszechnie obecni w mediach, uczestniczą w konferencjach oraz biorą udział w różnych wydarzeniach. Coraz częściej prowadzą oni będące prawdziwą skarbnicą wiedzy blogi czy też kanały w mediach społecznościowych a ich słowa są wielokrotnie cytowane przez innych.

Na swoją pozycję i autorytet eksperci pracują długimi latami. Posiadają oni więc nie tylko ogromne doświadczenie, ale i cenne umiejętności. Wszystko to jest efektem skrupulatnej pracy polegającej na poszerzaniu wiedzy, starannemu wykonywaniu zadań, a także napotykaniu problemów i rozwiązywaniu ich według własnego sposobu wraz z wyrabianiem pewnych mechanizmów czy kształtowaniem poglądów. 

Eksperci znani są z dokonywania dogłębnych analiz, przeprowadzania wnikliwych obserwacji, prób tworzenia teorii oraz utrzymywania rozległych kontaktów nie tylko z prominentnymi osobami, ale również organizacjami czy stowarzyszeniami.

Dumne miano eksperta wiąże się nie tylko z posiadaniem doświadczenia i umiejętności, ale związane jest też ze zdolnością wypracowania własnego stylu, jak i ze zdobyciem popularności, poparcia czy też zaufania tak, by nie tylko być rozpoznawalnym i posiadać odbiorców, ale i swoich sympatyków. 

W czasach dzisiejszych social mediów i rzeszy osób uważających się za ekspertów jest to tym bardziej istotne, gdyż niemalże otworem stoją przed nami rozmaite i łatwo dostępne kursy oraz szkolenia wraz z całą gamą książek, artykułów czy podcastów. W związku z tym prawdziwy ekspert musi umieć wyróżnić się z otoczenia. Ponadto jego praca powinna przynosić konkretne rezultaty, a jej efekty powinny być dziełem opartym na wiedzy i rzetelności eksperta.

Współpraca pomiędzy podmiotami polityki a ekspertami mającymi nie tylko weryfikować, ale też zapewnić rzetelną i bezstronną ocenę ma długą historię i jest powszechna niemalże od zawsze. Jest ona konieczna do tego, by państwo funkcjonowało właściwie, dlatego też jej rola mająca najczęściej charakter opiniodawczo-doradczy bądź rozstrzygający jest nieoceniona. Jest ona także pożądana przez społeczeństwo, oczekujące by stan polityki wewnętrznej i zewnętrznej był jak najlepszy, a na jego funkcjonowanie wpływ mieli ludzie wykształceni, doświadczeni, świadomi i odpowiedzialni.

W efekcie tej współpracy polityka wraz z wiedzą wielokrotnie na siebie nachodzą i się zazębiają. Zajmujący się interakcjami zachodzącymi pomiędzy polityką a wiedzą niemiecki profesor socjologii Peter Weingart uważa, że polityka „ekspertyzuje się” a ekspertyza „upolitycznia”, przy czym obie jednocześnie się uspołeczniają. 

Wynika to z faktu, iż politycy zwracają coraz większą uwagę na to, co do powiedzenia mają doświadczeni eksperci, a ci z kolei często są pod wpływem prominentnych polityków lub sami wywierają na nich wpływ, jednocześnie będąc w kontakcie ze społeczeństwem, któremu starają się pomóc zrozumieć obecne wydarzenia i problemy. To wszystko prowadzi często do zmiany postrzegania tego, kto jest pierwotnym autorem ekspertyzy, której treść zmienia się, co może wpłynąć na zmianę jej ostatecznych odbiorców.

Posiadający rozległą wiedzę w danej dziedzinie eksperci z doświadczeniem uniwersyteckim lub urzędniczym bardzo często tworzą wspólnie think-tanki, czyli zespoły będące niezależnym komitetem doradczym. Głównym celem think-tanków działających w charakterze organizacji non-profit jest przeprowadzanie żmudnych badań i wykonywanie dogłębnych analiz dotyczących polityki wewnętrznej oraz zewnętrznej danego państwa w kwestiach bezpieczeństwa, gospodarki czy kultury. 

Komitety te służyć mają poszukiwaniu odpowiedzi i rozwiązań istniejących problemów, z którymi borykają się władze, a także pełnić funkcję doradczą w debacie publicznej. Ich działalność jest finansowana z organizacji międzynarodowych, fundacji lub przedsiębiorstw, osób prywatnych czy też środków publicznych.

Choć główną rolą think-tanków i należących do nich ekspertów jest analizowanie polegające na zdobyciu, zgromadzeniu i ocenieniu informacji pełnią one również funkcję edukacyjno-mobilizacyjną zarówno dla polityków, jak i społeczeństwa poprzez organizowanie debat oraz różnego rodzaju szkoleń. Think-tanki rozwijają także i poprawiają kulturę polityczną oraz kulturę prawną. Ich rolą jest też kontrola działań władzy poprzez wyrażanie w swoich pracach krytyki wobec jej działań.

Od wielu lat trwa ożywiona debata nad dokładną definicją i ostatecznym przeznaczeniem think tanków, które zaczęły powstawać po II wojnie światowej w Stanach Zjednoczonych. W związku z wykształceniem się wielu komitetów zarówno o poglądach prawicowych, jak i lewicowych oraz takich, które nie wpisują się w ten dwuosiowy podział, think-tanki postrzegane są z jednej strony za potrzebny i pomocny politykom oraz administracji komitet ekspertów, z drugiej zaś uważane są za formę lobbingu.

Do grupy tych, komitetów, które służą politykom pomocą, zaliczają się przede wszystkim instytucje badawcze, których pracą jest profesjonalne doradztwo wraz z wykonywaniem badań i analiz. Do grupy takich think-tanków w mniejszym stopniu należą również instytucje akademickie stowarzyszone zwykle wokół uniwersytetów, które skupiają przeważnie nauczycieli akademickich zajmujących się wyłącznie pracą naukową i publiczną między innymi poprzez wydawanie monografii czy artykułów naukowych. Co istotne koncepcja think-tanków wywodzi się właśnie ze środowiska uniwersyteckiego.

Do grupy think-tanków mogących nie tylko służyć pomocą, ale i wywierać realny wpływ na władzę należą różne organizacje powiązane finansowo czy organizacyjnie z ruchami politycznymi, czy też już bezpośrednio z partiami, które wspierają i pełnią funkcję ich intelektualnego doradcy przy okazji wywierając na nie w zależności od sytuacji mniejszy lub większy nacisk. Do grupy tej zalicza się też liczne fundacje, które popierają i głoszą daną ideologię czy kwestie. Istnieją również think-tanki łączące w sobie cechy jednej, jak i drugiej grupy.

Do najsłynniejszych i najbardziej wpływowych amerykańskich think-tanków należy wielokrotnie uznawany za najlepszy na świecie istniejący od 1916 roku Brookings Institutions, który skupia się między innymi na polityce publicznej oraz założony w 1948 roku RAND Corporation, który specjalizuje się przede wszystkim bezpieczeństwem narodowym i obroną. W Europie dużą popularnością cieszy się m.in. International Institute for Strategic Studies (1958), Adam Smith Institute (1977), Centre for European Policy Studies (1983) czy Bruegel (2005).

Do najbardziej rozpoznawalnych w Polsce think-tanków będących najczęściej stowarzyszeniem lub fundacją należy:

– istniejący od 1990 roku Ośrodek Studiów Wschodnich analizujący sytuację polityczną, gospodarczą i społeczną w Europie Środkowo-Wschodniej, na Kaukazie i w Azji Centralnej;
– powstały w 2005 roku Instytut Jagielloński zajmujący się głównie polityką energetyczną oraz sprawami międzynarodowymi i publicznymi;
– prowadzący od 2005 roku działalność naukowo-badawczą, wydawniczą i ekspercką Instytut Sobieskiego, który skupia się głównie na opracowaniach i rekomendacjach dotyczących przyszłości polskiej gospodarki;
– zajmująca się od 2013 roku kwestiami ustrojowymi, a także polityką międzynarodową i obronną Nowa Konfederacja.

Wiele think-tanków w Polsce powiązanych jest z partiami politycznymi. Instytut Sobieskiego, podobnie jak Klub Jagielloński czy Fundacja Republikańska związany jest z Prawem i Sprawiedliwością. Instytut Obywatelski został założony w 2010 roku przez polityków Platformy Obywatelskiej i pełni funkcję eksperckiego zaplecza Koalicji Obywatelskiej. 

Instytut Strategie 2050 odpowiada za prace programowe ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni. Powstały w 2012 roku Instytut im. Macieja Rataja jest think-tankiem Polskiego Stronnictwa Ludowego, a Centrum im. Ignacego Daszyńskiego wraz z Instytutem Myśli Demokratycznej są komitetami ekspertów związanymi z Lewicą. Partia Konfederacja Wolność i Niepodległość nie posiada instytucjonalnego zaplecza eksperckiego, co nie oznacza, że nie korzysta z opinii, analiz i raportów niezależnych ekspertów.

Polska ekspertyza polityczna reprezentuje sobą dobry poziom, co potwierdzają między innymi rankingi think-tanków, w których polscy eksperci zajmują wysokie miejsca. Pomimo że polska ekspertyza jest rozpoznawalna i zbiera pochwały, to nie jest ona w pełni wykorzystywana, gdyż politycy korzystają z niej stosunkowo rzadko a jej wpływ na nich, nadal jest stosunkowo niewielki. Polska polityka nie jest w porównaniu do krajów zachodnich aż tak otwarta na ekspertów i w większości nie przywiązuje do nich specjalnej uwagi. Być może jest to spowodowane sposobem jej finansowania.

W Stanach Zjednoczonych dominuje kapitał prywatny, z kolei we Francji kapitał państwowy. W Polsce źródła finansowania ekspertyzy są zróżnicowane. Problemem jest również brak jakiejkolwiek formy funduszu analitycznego, który stanowiłby wsparcie na rzecz profesjonalnej ekspertyzy, której marginalność można łączyć również w Polsce z poziomem kultury politycznej. Powiązane jest to też z małą umiejętnością myślenia strategicznego wśród polskich polityków, którzy w zdecydowanej większości skupiają się wyłącznie na skuteczności, która ma zapewnić im przede wszystkim zwycięstwo w wyborach.

Z artykułu 30. Ustawy o partiach politycznych, która weszła w życie 19 września 1997 roku, wynika, iż partia ma obowiązek tworzyć Fundusz Ekspercki. Co istotne środki finansowe gromadzone w ramach funduszu mogą być jedynie środkami z własnych wpłat. Partie otrzymujące subwencje zobowiązane są do przekazywania od 5 do 15% subwencji na Fundusz Ekspercki, dzięki którym oprócz finansowania ekspertyz politycznych, prawnych, socjologicznych i społeczno-ekonomicznych może być również wspierana działalność wydawniczo-edukacyjna związana z partią.

W 2014 roku żadna z polskich partii nie przekraczała 8% subwencji. W 2015 roku próg ten spadł do 6% wydawanego wyłącznie przez rząd. Z kolei pod koniec roku 2016 przeprowadzone zostało badanie na, co dokładnie wydawane są środki z Funduszu Eksperckiego. Kilka partii oficjalnie przyznało, że nie poniosło w ciągu roku żadnych wydatków z funduszu. 

Inne z kolei w tym rząd nie chciały podzielić się jakimikolwiek informacjami. Dane pochodzące z lat 2010-2016 udostępnili wówczas jedynie socjaldemokraci z Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz centryści z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ci pierwsi swe wydatki przeznaczyli między innymi na wartą ponad 18 tysięcy złotych książkę, dokumenty za niecałe 10 tysięcy, liczne badania opinii społecznej (koszty od 18 do 54 tysięcy złotych), a także ekspertyzę prawną (koszt ponad 12 tysięcy złotych), polityczną (koszt ponad 20 tysięcy złotych) czy społeczno-ekonomiczną (koszt ponad 30 tysięcy złotych). Ludowcy pomimo pochwalenia się wysokością kosztów nie ujawnili na, co dokładnie je przeznaczyli.

Oczywiste jest, że partia lub koalicja sprawująca władzę będą miały do dyspozycji grono najlepszych ekspertów wywodzących się zarówno z administracji rządowej, jak i z zewnątrz. Korzystanie przez rządzących z doświadczenia i umiejętności swoich ludzi, czy też obcych ekspertów zależy głównie od tematu ekspertyzy. Ta wykonywana zwykle przez administrację rządową może świadczyć o pewnej nieufności wobec niezależnych ekspertów, w związku z czym niejednokrotnie bywa ona subiektywna i służy wzrostowi poparcia lub odwróceniu uwagi od popełnionych błędów. Z kolei częste doradzanie się ekspertów zewnętrznych może wskazywać na niekompetentnych doradców przy rządzie. 

Skupieni w think-tankach eksperci wraz z ekspertyzą odgrywają kilka ważnych funkcji, poprzez które nie tylko oddziałują na sytuację polityczną, życie społeczne i świat naukowy, ale stanowią przestrzeń pomiędzy nimi. Ekspertyza polityczna mająca niekończący się zakres wraz z niejednoznaczną rolą eksperta jest poprzez niewielkie regulacje czy instytucjonalizacje bardzo pluralistyczna, wielowymiarowa a co za tym idzie przepuszczalna. 

Wraz ze zmieniającym się światem stale się definiuje i szuka odpowiedzi nie tylko na pytanie, czy nadal powinna, ale i jak powinna cechować się neutralnością. Jest to poważne wyzwanie, przed którym stoi również popularna, choć niewykorzystywana należycie w Polsce ekspertyza wraz z ponad 40 istniejącymi już think-tankami. Konieczne jest znalezienie rozwiązań, które zapewnią jej trwałą niezależność finansową, a co za tym idzie większe wpływy oraz wiarygodność w oczach społeczeństwa. 

Być może doprowadzi to do rozwiązania istniejącego głównie w Europie sporu o to, czy badania i analizy stanowią głos działających w interesie publicznym niezależnych ekspertów, którzy pomimo różnic reprezentują wspólne dobro czy też są narzędziem lobbingu poprzez oddziaływanie na politykę swoim autorytetem mogącym niestety doprowadzić nie tyle do spadku wiarygodności i atrakcyjności, ile zamiany rzetelnych badań na polityczną propagandę.

Źródła:

[1] Adam Reichardt et al., Rola think tanków w systemie społeczno-gospodarczym państwa, Warszawa 2017, s. 11-12, 16, 20. Academia.edu https://www.academia.edu/38285019/Rola_think_tank%C3%B3w_w_systemie_spo%C5%82eczno_gospodarczym_pa%C5%84stwa (dostęp: 16.IX.2024) 
[2] Wydatki poniesione prze partię PSL ze środków Funduszu Eksperckiego za okres 01-01-2010 do 17-08-2016 Siecobywatelska.pl https://siecobywatelska.pl/wp-content/uploads/2016/10/Wydatki-z-Funduszu-Eksperckiego-PSL-2010-2016-23.08.2016r..pdf (dostęp: 16.IX.2024)
[3] Informacja o wydatkach poniesionych przez SLD w ramach Funduszu Eksperckiego od roku 2010 – 2016 Siecobywatelska.pl https://siecobywatelska.pl/wp-content/uploads/2016/10/SLD-wydatki.pdf (dostęp: 16.IX.2024)
[4] Anna Słojewska, Think tanki najlepsze w USA, Rp.pl https://www.rp.pl/swiat/art16735591-think-tanki-najlepsze-w-usa (dostęp: 17.IX.2024)
[5] Dr. James Barham, Top Influential Think Tanks Ranked for 2024, Academicinfluence.com https://academicinfluence.com/inflection/study-guides/influential-think-tanks#rand (dostęp: 17.IX.2024)
[6] Jan Filip Staniłko, Think-tanki, czyli jak pomóc politykom by rządzili z głową, Sobieski.org.pl https://sobieski.org.pl/think-tanki-czyli-jak-pomoc-politykom-by-rzadzili-z-glowa/ (dostęp: 17.IX.2024)
[7] Katarzyna Wójcik, Ministerstwa wydają miliony na ekspertyzy. Kto najwięcej?, Rp.pl https://www.rp.pl/urzednicy/art38344681-ministerstwa-wydaja-miliony-na-ekspertyzy-kto-najwiecej (dostęp: 18.IX.2024)
[8] Maciej Miłosz, Polskie think-tanki, czyli zbiorniki myśli niewykorzystanych, Forsal.pl https://forsal.pl/artykuly/715101,polskie-think-tanki-czyli-zbiorniki-mysli-niewykorzystanych.html (dostęp: 18.IX.2024)
[9] Magdalena Dołotto, Na co partie wydają swoje fundusze eksperckie?, Siecobywatelska.pl https://siecobywatelska.pl/na-co-partie-wydaja-swoje-fundusze-eksperckie/ (dostęp: 18.IX.2024) 
[10] Marek Sondej, Think-tank – analiza problemu i ważna pomoc ekspertów czy może zwykły lobbing, Prawo.pl https://www.prawo.pl/samorzad/think-tank-co-to-jest-i-jak-moze-sie-przydac-w-samorzadzie-terytorialnym,93003.html (dostęp: 19.IX.2024)
[11] Michał Sobczyk, Jaka opcja polityczna ma najsilniejsze zaplecze intelektualne?, Tygodnikprzegląd.pl https://www.tygodnikprzeglad.pl/opcja-polityczna-najsilniejsze-zaplecze-intelektualne/ (dostęp: 19.VI.2024)
[12] Rafał Szrajnert, Think tank (z ang. dosłownie „zbiornik myśli”) -po co powstaje? – przykłady, definicja, Rafalszrajnert.pl https://www.rafalszrajnert.pl/think-tank/ (dostęp: 19.IX.2024)
[13] Arslege.pl Art. 30. Fundusz Ekspercki https://arslege.pl/fundusz-ekspercki/k414/a34800/ (dostęp: 20.IX.2024)
[14] Coraz większe znaczenie think tanków w Polsce. Wyzwaniem jest uzyskanie finansowania pozwalającego zachować niezależność, Biznes.newseria.pl https://biznes.newseria.pl/news/coraz-wieksze-znaczenie,p935823023 (dostęp: 20.IX.2024)
[15] Polska ekspertyza jest potrzebna, Fundacjarepublikanska.org https://fundacjarepublikanska.org/polska-ekspertyza-jest-potrzebna/ (dostęp: 21.IX.2024)
[16] W nowym roku zostań ekspertem w swojej dziedzinie!, Karirerasgh.waw.pl https://kariera.sgh.waw.pl/artykuly/psychologia/w-nowym-roku-zostan-ekspertem-w-swojej-dziedzinie (dostęp: 21.IX.2024)

Artykuł Rola ekspertyzy w polityce pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Rozejm Olimpijski, a zwyczaj międzynarodowy. Instytucja prawna czy szlachetna idea? /rozejm-olimpijski-a-zwyczaj-miedzynarodowy-instytucja-prawna-czy-szlachetna-idea/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=rozejm-olimpijski-a-zwyczaj-miedzynarodowy-instytucja-prawna-czy-szlachetna-idea Mon, 07 Oct 2024 11:06:31 +0000 /?p=3971 Gdy już opadł kurz współzawodnictwa na arenach sportowych, medale zostały rozdane, a znicz olimpijski zgasł na kolejne cztery lata, nadszedł czas refleksji. Igrzyska Olimpijskie oraz Paraolimpijskie, które w 2024 roku odbyły się w Paryżu, jak zawsze dostarczyły wielu emocji oraz wrażeń sportowych, które z zapartym tchem obserwowała widownia z całego świata. Nie jest sprawą nową, […]

Artykuł Rozejm Olimpijski, a zwyczaj międzynarodowy. Instytucja prawna czy szlachetna idea? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Gdy już opadł kurz współzawodnictwa na arenach sportowych, medale zostały rozdane, a znicz olimpijski zgasł na kolejne cztery lata, nadszedł czas refleksji. Igrzyska Olimpijskie oraz Paraolimpijskie, które w 2024 roku odbyły się w Paryżu, jak zawsze dostarczyły wielu emocji oraz wrażeń sportowych, które z zapartym tchem obserwowała widownia z całego świata. Nie jest sprawą nową, ani zaskakującą, iż w tym okresie ponownie rozgorzała dyskusja na temat przestrzegania pokoju olimpijskiego, a raczej jego naruszania, co może zostać poparte licznymi przykładami z historii oraz bieżącymi wydarzeniami. 

Autor: Piotr Nowak


Idea rozejmu (pokoju) olimpijskiego, znana pod nazwą Ekechejria (gr. Ἐκεχειρία) – „pokój boży”, „święty pokój” – narodziła się w starożytnej Grecji. Nie zgłębiając się w niuanse historyczne, celem rozejmu olimpijskiego było zapewnienie sportowcom i widzom bezpiecznego udziału w igrzyskach oraz utrzymanie pokoju w okresie otaczającym to wydarzenie. Na przykładzie powyższego można wywnioskować, iż już w czasach antycznych zaczęły pojawiać się pierwsze praktyki zwyczajowe, które dotyczyły stosunków pomiędzy państwami, w tym przypadku pomiędzy greckimi polis. Jednakże starożytne zwyczaje, czasem oceniane jako prymitywne, są niewspółmierne wobec współczesnych norm prawa międzynarodowego. Można dostrzec brak wyraziście wyodrębnionego, kompleksowego systemu norm, a także często występującą korelację pomiędzy aspektami prawnymi i sakralnymi.

W czasach nowożytnych Pierre de Coubertin wskrzesił Igrzyska Olimpijskie oraz zdefiniował ideowe podstawy nowoczesnego olimpizmu. Można by rzec, że historia w 2024 roku ponownie zatoczyła koło – nie tylko ze względu, iż Paryż trzykrotnie został miastem gospodarzem Igrzysk, lecz dlatego, że również to właśnie w stolicy Francji 23 kwietnia 1894 roku został ukonstytuowany Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOI). Jest to międzynarodowa organizacja pozarządowa o charakterze non-profit, zarejestrowana na czas nieokreślony, będąca osobą prawną o statusie stowarzyszenia, uznana przez Radę Federacji Szwajcarskiej zgodnie z umową zawartą w dniu 1 listopada 2000 roku. 

Pozarządowość ma szczególne znaczenie, zwłaszcza przy  rozważaniach nad pokojem olimpijskim w świetle międzynarodowego prawa zwyczajowego. Cechą charakterystyczną organizacji międzynarodowych pozarządowych (jak sama nazwa sugeruje), jest to, że nie składają się z państw, lecz ich członkami mogą być różne związki, instytucje, osoby prawne lub fizyczne. Powyższą kwestię reguluje art. 16 Karty Olimpijskiej (Olympic Charter). Zgodnie z nim członkami MKOI są osoby fizyczne, których liczba nie może przekroczyć 115 osób. Warto zauważyć, iż takie organizacje działają na podstawie nieformalnych lub wewnątrzprawnych porozumień, co również stanowi element odróżniający je od organizacji międzynarodowych (rządowych), które zostały utworzone na podstawie umów międzynarodowych. 

Ażeby móc odpowiednio zrozumieć problematykę zwyczaju międzynarodowego, należy zasięgnąć do podstaw prawa międzynarodowego publicznego. Zwyczaj międzynarodowy w dzisiejszym znaczeniu jest rozumiany jako „zgodne postępowanie państw tworzące prawo”. Składa się z dwóch niezbędnych czynników – elementu obiektywnego (materialnego), którym jest zgodna praktyka państw oraz elementu subiektywnego tzw. opinio iuris sive necessitatis, czyli przeświadczenie państw o prawotwórczym charakterze praktyki. 

Powszechna praktyka 

Realia polityczne panujące na arenie międzynarodowej również wywierają wpływ na sport oraz rzeczywistość, w jakiej funkcjonuje. W latach 90. minionego stulecia MKOl wskrzesił i nieprzerwanie rozpowszechnia ideę rozejmu olimpijskiego. Celem jest zapewnienie jak największej ochrony sportu, sportowców oraz wykorzystanie przedsięwzięcia, jakim są Igrzyska Olimpijskie, do promowania pokoju oraz dialogu. Ponadto podejmowane są inicjatywy na rzecz pokoju olimpijskiego na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). 

W 1992 roku MKOl wystosował apel do wszystkich głów państw, rządów i zgromadzeń o przestrzeganie „Rozejmu Olimpijskiego”, który powinien obejmować okres od 7 dni przed otwarciem Igrzysk Olimpijskich do 7 dni po ich zakończeniu. W tymże czasie wszelkie konflikty zbrojne oraz działania z nimi związane powinny ustać, niezależnie od powodu, przyczyny lub sposobu ich rozpoczęcia. Apel ten poparły Narodowe Komitety Olimpijskie ze 184 państw, został on także przedstawiony Sekretarzowi Generalnemu ONZ. Niedługo później Organizacja Jedności Afrykańskiej (OJA; dzisiejsza Unia Afrykańska) za pośrednictwem Stałego Przedstawiciela Egiptu przy ONZ – przedstawiciela obecnego (ówczesnego) Przewodniczącego OJA – złożyła wniosek o włączenie dodatkowego punktu do porządku obrad 48 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, zatytułowanego „Budowanie pokojowego i lepszego świata poprzez sport”. 

Wnioskodawca przedstawił w memorandum wyjaśniającym motywacje do włączenia powyższego punktu. Zwrócono się o udzielenie poparcia apelu MKOI, w celu budowania pokojowego i lepszego świata poprzez sport, co zostało również wyrażone w rezolucji CM/Res.1472 (LVIII) przyjętej przez Radę Ministrów na 58 zwyczajnej sesji OJA, która odbyła się w Kairze w dniach od 21 do 26 czerwca 1993 roku. Ponadto przywołano w niej m.in. Zimowe Igrzyska Olimpijskie, które w 1984 roku odbyły się w Sarajewie oraz nawiązano do ówcześnie toczącego się konfliktu w byłej Jugosławii, na skutek którego nie tylko obiekty sportowe zostały zniszczone, lecz w wyniku krwawych działań, rola Stadionu Olimpijskiego została przemianowana na cmentarz. 

25 października 1993 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję A/RES/48/11, w której wyrażono poparcie dla idei „Rozejmu Olimpijskiego”. Przywołano w niej wcześniej przytoczony apel MKOI, rezolucję OJA oraz wezwano wszystkie Państwa członkowskie do współpracy w wysiłkach na rzecz promowania „Rozejmu Olimpijskiego”. Od tamtego czasu, co dwa lata, na rok przed każdą edycją Igrzysk Olimpijskich (w tym również Zimowych Igrzysk Olimpijskich), ZO ONZ przyjmuje rezolucje pod nazwą „Building a peaceful and better world through sport and the Olympic ideal”, które wspierają tę inicjatywę. 

Ostatnio przyjęta rezolucja A/RES/78/10, która nawiązuje do XXXIII Igrzysk Olimpijskich oraz XVII Igrzysk Paraolimpijskich w Paryżu 2024, jest zdecydowanie bardziej rozbudowana niż jej pierwowzór z 1993 roku. Obejmuje szeroką oraz zróżnicowaną tematykę, chociażby uznanie roli ruchu olimpijskiego w procesie tworzenia pokojowej przyszłości oraz wskazanie wyjątkowości paryskich Igrzysk, w których m.in. po raz pierwszy liczba uczestniczących sportowców i sportowczyń była równa. Ponadto podkreślono partnerską współpracę ONZ i MKOI w dziedzinach takich jak: rozwój człowieka, łagodzenie ubóstwa, pomoc humanitarna, promocja zdrowia, zapobieganie HIV i AIDS, edukacja dzieci i młodzieży, równość płci, budowanie pokoju i zrównoważony rozwój. 

Zapewne w przyszłym roku, będzie można spodziewać się rezolucji z okazji nadchodzących XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich oraz XIV Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich, które odbędą się w 2026 roku w Mediolanie i Cortinie. Mając powyższe na uwadze, nie sposób pominąć kluczowej kwestii formalnej, jaką jest charakter rezolucji ZO ONZ – otóż są to jedynie zalecenia, a nie umowy międzynarodowe. Zawierają rekomendacje dla państw członkowskich, jednakże nie posiadają mocy wiążącej. ONZ nie posiada odpowiednich kompetencji, aby zmusić rządy państw do stosowania przyjętych rezolucji Zgromadzenia Ogólnego. 

Jednakże, nie należy traktować ich jako nieznaczne, bezwartościowe instrumentarium, ponieważ stanowią istotny głos opinii publicznej na arenie międzynarodowej o dużej wadze moralnej i niejednokrotnie politycznej. Decyzja podjęta na forum ZO może przyczynić się do podjęcia stosownych działań przez kraje oraz ułatwić nawiązywanie współpracy międzypaństwowej, aby móc wspólnie rozwiązywać problemy nurtujące świat. Znane są również przypadki, gdy wypracowane postanowienia w rezolucjach mogą przyczynić się do powstania prawnie wiążących umów.

Opinio iuris


Jak wcześniej wskazano, idea pokoju olimpijskiego jest szeroko respektowana oraz popierana przez państwa na świecie, czego dowodem może stanowić fakt, iż do tej pory wszystkie przedstawione rezolucje dotyczące rozejmu olimpijskiego zostały przyjęte przez konsensus. Rezolucja zostaje przyjęta przez konsensus na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, w sytuacji gdy wszystkie Państwa Członkowskie osiągają porozumienie co do jej treści przed plenarnym posiedzeniem, na którym będzie omawiana, wtem głosowanie nie jest wymagane. 

Mimo tego, prócz symbolicznego uhonorowania olimpijskiej idei, istnieje brak powszechnego przekonania, iż państwa są prawnie zobowiązane do przestrzegania go. Rezolucje ONZ w tej sprawie stanowią bardziej apel o pokój niżeli są wyrazem wiążącego prawa. Nie sposób znaleźć przypadków, w których państwa zostałyby pociągnięte do odpowiedzialności międzynarodowej za naruszenie rozejmu olimpijskiego. 

Wymownym dowodem na symboliczny charakter rozejmu olimpijskiego jest analiza, która została dokonana przez pracowników szwedzkiego uniwersytetu w Uppsali (Katedra (Departament) Badań nad Pokojem i Konfliktami). Otóż wykazano, że w okresie 1946-2006 doliczono się 232 konfliktów zbrojnych. Co prawda dopiero w latach 90. XX wieku rozpoczęto przyjmowanie rezolucji ZO w sprawie rozejmu olimpijskiego, to i tak w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku, oszacowano około 60 konfliktów zbrojnych i wojen. 

Paryż 2024
 

Tegorocznym Igrzyskom również towarzyszyły napięcia międzynarodowe, kryzysy polityczne oraz toczące się na świecie konflikty. Na początku należy przytoczyć rosyjską agresję (ze wsparciem Białorusi) na Ukrainę, która wstrząsnęła całą Europą i światem. MKOI już pierwszego dnia wojny, tj. 24.02.2022 roku, potępił rosyjską napaść. Następnie Rada Wykonawcza MKOI wezwała federacje sportowe, aby przeniosły lub anulowały zaplanowane wydarzenia w Rosji i Białorusi. 

Od tamtego czasu sprawa uczestnictwa rosyjskich oraz białoruskich sportowców na różnych imprezach sportowych wywoływała kontrowersje. Podnoszone były głosy krytyki i sprzeciwu, nie tylko ze strony ukraińskiej, ale również innych państw. Ostatecznie na Igrzyska, które rozegrały się w stolicy Francji, przyjęto rekomendacje, zgodnie z którymi dopuszczono udział rosyjskich i białoruskich sportowców jako Indywidualnych Neutralnych Sportowców (tzw. AINs, fr. athlètes individuels neutres). Decyzja podjęta przez MKOI była motywowana chęcią uniknięcia dyskryminacji ze względu na narodowość oraz potrzebą realizacji misji Ruchu Olimpijskiego, związanej z promocją idei rozejmu olimpijskiego. 

Powyższa decyzja spotkała się z krytyką, a instytucjom olimpijskim zarzucano brak precyzyjności w regulacjach dopuszczających AINs, możliwość propagandowego wykorzystania Igrzysk na wewnętrzny użytek Rosji, szerzenie dezinformacji oraz legitymizowanie działań państw agresorów. W 2023 roku doszło do eskalacji konfliktu izraelsko-palestyńskiego, jednakże MKOI wstrzymał się od podjęcia podobnych środków jak w przypadku rosyjskiej agresji na Ukrainę. Zarówno sportowcy z Palestyny, jak i z Izraela, wzięli udział w rozgrywkach sportowych w Paryżu.

Największym wyzwaniem dla organizatorów Igrzysk nad Sekwaną było zapewnienie bezpieczeństwa przy potencjalnym zagrożeniu terrorystycznym. Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Zamorskich (Ministère de l’Intérieur et des Outre-mer) udostępniło informacje, według których każdego dnia około 30 tys. policjantów i funkcjonariuszy żandarmerii czuwało nad bezpieczeństwem sportowców oraz widzów. Ponadto, rezerwy z akademii policji i żandarmerii (7 tys. osób) oraz rezerwiści (8,5 tys. osób) mieli w razie potrzeby za zadanie udzielać wsparcia. 

Już od 2022 roku mobilizowano wszystkie francuskie jednostki wojskowe, od marynarki, przez wojska lądowe, aż po siły powietrzne i kosmiczne, aby zapewnić bezpieczeństwo w jak największym stopniu. Równocześnie około 2,5 tys. policjantów, żandarmów i żołnierzy zostało oddelegowanych z prawie 50 państw (w tym również z Polski) by wesprzeć działania służb odpowiedzialnych za ochronę porządku publicznego. 

Podsumowanie


Rozejm Olimpijski jest niewątpliwie szlachetną ideą, o której prawdopodobnie wszyscy słyszeli, znając mniej lub więcej szczegółów. Pomimo wzniosłego charakteru oraz humanitarnych założeń, niestety ma niewielkie przełożenie na  otaczającą rzeczywistość. Symboliczna tradycja oraz formalne apele o pokój na czas Igrzysk Olimpijskich, nie są wyczerpującymi dowodami, dzięki którym można by uznać Rozejm Olimpijski za zwyczaj międzynarodowy w rozumieniu prawa międzynarodowego publicznego. Istnieje brak powszechnej i nieprzerwanej praktyki oraz przekonania, iż przestrzeganie go jest prawnym obowiązkiem państw. Mając powyższe na uwadze, Rozejm Olimpijski należy traktować raczej jako element tradycji i dyplomatycznych gestów niżeli jako wiążący zwyczaj międzynarodowy. 

Żródła:

[1] Banasiak, Michał, Bartłomiej Banasiewicz, Michał Kobierecki, Aleksander Olech, i Mieszko Rajkiewicz. Paryż 2024. Bezpieczeństwo, Ekonomia i Geopolityka Igrzysk Olimpijskich. Warszawa: Polski Instytut Dyplomacji Sportowej, 2024.

[2] Cesarz, Zbigniew. „Patologiczne forma przejawiania się stosunków międzynarodowych”. W Współczesne stosunki międzynarodowe, red. Teresa Łoś-Nowak, 251–269. Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2008. 

[3] Góralczyk, Wojciech, i Stefan Sawicki. Prawo publiczne międzynarodowe w zarysie. Warszawa: Wolters Kluwer, 2017.

[4] International Olympic Committee. Olympic Charter. Lausanne, Switzerland: International Olympic Committee, 2024.

[5] International Olympic Committee. „Olympic Truce.” Accessed September 24, 2024. https://olympics.com/ioc/olympic-truce.

[6] Kolarz, Stefania. „Kontrowersje wokół udziału rosyjskich sportowców w igrzyskach olimpijskich”. Biuletyn PISM, nr 111 (2921).

[7] Ministère de Armées. „The Preparation of the Armed Forces to Provide Security for the Paris 2024 Olympic and Paralympic Games.” Accessed September 24, 2024. https://www.defense.gouv.fr/en/grands-evenements-sportifs-internationaux/preparation-armed-forces-provide-security-paris-2024-olympic-and.

[8] Ministère de l’Intérieur et des Outre-mer. „Paris 2024: Protecting Is Our Priority!” Accessed September 24, 2024. https://www.interieur.gouv.fr/en/paris-2024-protecting-is-our-priority.

[9] United Nations. „UN and the Olympic Truce.” Accessed September 24, 2024. https://www.un.org/en/olympictruce.

[10] United Nations General Assembly. „Building a Peaceful and Better World through Sport and the Olympic Ideal.” A/RES/78/10, November 21, 2023.

[11] United Nations General Assembly. „Observance of the Olympic Truce.” A/48/L.9/Rev.1, October 22, 1993.

[12] United Nations Information Centre Poland. „Poznaj Organizację Narodów Zjednoczonych, Zgromadzenie Ogólne.” Accessed September 24, 2024. https://www.unic.un.org.pl/poznaj_onz/zgromadzenie_ogolne.php.

Artykuł Rozejm Olimpijski, a zwyczaj międzynarodowy. Instytucja prawna czy szlachetna idea? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Czyje to dziedzictwo? Unia Europejska w obliczu debaty nad rozliczeniami z grzechów kolonializmu /czyje-to-dziedzictwo-ue-a-kolonializm/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czyje-to-dziedzictwo-ue-a-kolonializm Thu, 26 Sep 2024 15:14:01 +0000 /?p=3932 Zakończenie II Wojny Światowej przypieczętowało otwarcie nowego etapu w stosunkach międzynarodowych. Odmieniło rzeczywistość międzynarodową nie tylko w sposób widoczny, jak zmiany na mapach i sojusze, ale również przez ugruntowanie rozwijającego się wśród elit politycznych dyskursu dotyczącego pokojowej koegzystencji państw opartej na suwerennej równości. Był to dopiero początek mozolnych starań obszarów kolonialnych o wyzwolenie, gdyż mocarstwa […]

Artykuł Czyje to dziedzictwo? Unia Europejska w obliczu debaty nad rozliczeniami z grzechów kolonializmu pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Zakończenie II Wojny Światowej przypieczętowało otwarcie nowego etapu w stosunkach międzynarodowych. Odmieniło rzeczywistość międzynarodową nie tylko w sposób widoczny, jak zmiany na mapach i sojusze, ale również przez ugruntowanie rozwijającego się wśród elit politycznych dyskursu dotyczącego pokojowej koegzystencji państw opartej na suwerennej równości. Był to dopiero początek mozolnych starań obszarów kolonialnych o wyzwolenie, gdyż mocarstwa je kontrolujące niechętnie godziły się z perspektywą utraty terytoriów, a przez to wpływów.

Autorka: Anna Sajdak 

 

System powierniczy Narodów Zjednoczonych, czerpiący z dziedzictwa mandatów Ligi Narodów, doprowadził do ostatecznego (przynajmniej teoretycznie i w dotychczasowej formie) rozpadu systemu kolonialnego i poszerzenia się grona równych, suwerennych państw należących do ONZ. Nowi członkowie organizacji z czasem zaczęły jednak kwestionować zastany ład, w którego tworzeniu nie miały udziału, poddając w wątpliwość realność materialnego aspektu równości, i domagając się przemian dostosowanych do nowych warunków. 

Podział na państwa rozwinięte i te uznawane za mniej rozwinięte (początkowo – niedorozwinięte, underdevelped) stawał się czynnikiem legitymizującym próby zachowywania wpływów przez byle mocarstwa, które poprzez zasoby i wciąż silną pozycję globalną miały największy udział w planowaniu strategii rozwojowych. Rozwiązania te, często kopiowane z programów skutecznych w Europie, nie brały pod uwagę czynników lokalnych, co przesądzało o ich niewielkim powodzeniu. 

Późniejsze doświadczenia interwencji militarnych organizowanych przez państwa zachodu także przyczyniły się do rezerwy odczuwanej w stosunku do ich intencji przez państwa mniej rozwinięte, postkolonialne. Rozczarowanie, nieufność, oskarżenia o neokolonialne próby wywierania wpływu i utrzymywania kontroli nad wyzwolonymi terytoriami, instrumentalne traktowanie prawa, wsparcie dyktowane własnym interesem, wszystko podszyte ukrytym bądź tłumionym poczuciem wyższości, rasizmem i paternalizmem, stały się podstawą dyskursu obejmującego podejście państw tzw. trzeciego świata do prawa międzynarodowego, z czym łączy się ogólna wizja rzeczywistości międzynarodowej.

Zagadnieniem bezpośrednio związanym z dekolonizacją, a dotąd systemowo nierozwiązanym, jest restytucja dóbr kultury zagrabionych przez mocarstwa kolonialne i umieszczonych w europejskich muzeach. Początkowo, obiekty te były eksponowane w sposób umniejszający kulturze obszarów podbitych i tym samym legitymizowały kolonializm jako „mesjańskie posłannictwo białego człowieka”. Należy tu zauważyć, że w wyniku odmiennego podejścia białych kolonizatorów do zajmowanych przez siebie terenów, państwa afrykańskie zostały najbardziej poszkodowane w kwestii grabieży dzieł sztuki. Szacuje się, że ponad 90% afrykańskich dóbr kultury znajduje się poza Afryką. 

Państwa Afryki już od lat 60. XX wieku zaczynały upominać się o zagrabione dziedzictwo. Przełomowym momentem był wyemitowany w 1970 r. film dokumentujący zaniedbanie i rażąco złe warunki, w których przechowywane były niektóre dzieła sztuki afrykańskiej w Muzeum Brytyjskim. Dążenia nabrały tempa: w 1973 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję ws. restytucji dzieł sztuki do państw, z których bezprawnie je przejęto (org. restitution of works of arts to countries victims of expropriation), wzywającą do przeprowadzenia procedury rewindykacji, zakazu wywozu z istniejących jeszcze kolonii i apelującą do Sekretarza Generalnego ONZ o sporządzenie raportu w tej kwestii. 

W 1978 r. utworzony został w ramach UNESCO Międzyrządowy Komitet ds. Promocji zwrotu dóbr kultury do kraju pochodzenia lub ich restytucji w razie nielegalnego nabycia praw własności (ICPRCP). W tym samym roku ówczesny szef UNESCO, Amadou-Mahtar M’Bow, wystąpił z apelem o zwrot niezastąpionego dziedzictwa kulturalnego tym, którzy je stworzyli. Kwestia restytucji nie posuwała się jednak do przodu. 

W 2007 r., z inicjatywy Rady Praw Człowieka ZO ONZ, przyjęto Deklarację Praw Ludów Tubylczych, gwarantującą m.in. ich prawo do zachowania i ochrony dziedzictwa kulturowego, prawo do restytucji szczątków ludzkich oraz obowiązek zapewnienia przez państwa efektywnych środków do reparacji (w rozumieniu prawa międzynarodowego, włączając restytucję) za odebraną bezprawnie własność kulturalną. Deklaracja ta nie jest jednak wiążąca. 

Prawdopodobnie największy przełom przyniosło przemówienie Emmanuela Macrona w Ouagadougou w 2017 r., w którym zobowiązał się do czasowej lub trwałej restytucji. Jego skutkiem było powstanie raportu określającego dzieła podlegające rewindykacji. Publikacja nagłośniła skalę zjawiska, wywierając dodatkową presję na innych państwach europejskich. Do Francji zaczynały dołączać m.in. Niemcy, Belgia, Niderlandy, Włochy czy Wielka Brytania, chociaż do tej pory liczba zwróconych eksponatów jest czysto symboliczna. 

Wyjątkowo złą sławą cieszy się w tej kwestii Muzeum Brytyjskie, które, poza odmowami rewindykacji, jest odpowiedzialne za zgubienie i zniszczenie wielu eksponatów. Wskazuje się, że nierzadko główną motywacją państw europejskich do restytucji są potencjalne korzyści w postaci poprawy relacji z państwami Afryki. Oprócz Francji, przykładowo byłaby to restytucja pierwszego skonstruowanego w Etiopii samolotu, zagrabionego przez Włochy podczas wojny abisyńskiej, zwróconego za czasów rządów Meloni. 

W 2021 r., ZO ONZ przyjęło rezolucję ws. zwrotu lub restytucji własności kulturalnej do państw pochodzenia, w której wprawdzie wspomina się bezpośrednio rezolucję z 1973 r. i ICPRCP, jednak skupia się raczej na bieżącej ochronie dzieł sztuki. W 2023 r., podczas szczytu Unii Afrykańskiej, przyjęto Proklamację z Accra w sprawie reparacji, która zaznacza konieczność zajęcia wspólnej, zdecydowanej pozycji w kwestii restytucji przez państwa członkowskie. Oprócz tego, wskazuje m.in. na ich mniej korzystną pozycję na polu prawa międzynarodowego, proponuje również budowanie wspólnego frontu na forum ONZ i zawiera postulaty dotyczące sprawiedliwości klimatycznej i naprawczej.

Poparcia kwestii dokonania rozliczeń z kolonialnymi grabieżami udzieliła już w 1979 r. Międzynarodowa Rada Muzeów, przygotowując na zlecenie UNESCO analizę, w której podkreślała etyczną konieczność dokonania restytucji lub zwrotu jako nieodzownych dla kultury i dziedzictwa państw. Także na gruncie przyjętego w 1986 r. Kodeksu Etyki, muzea powinny być przygotowane do inicjowania dialogu w kwestii zwrotu, a w przypadku uzasadnionych i popartych dochodami roszczeń, powinny podjąć kroki w celu dokonania zwrotu. Są to jednak głównie zalecenia, kierowane do placówek, nie do władz. 

Nazewnictwo 

Terminologia używana do opisywania zjawiska prób odzyskiwania dzieł sztuki przebywających trwale poza granicami państwa pochodzenia lub państwa, które miało do niego tytuł prawny, nie jest spójna. Dość szeroko przyjęło się rozróżnienie konwencji Międzynarodowego Instytutu Unifikacji Prawa Prywatnego (UNIDROIT) z 1995 r.: restytucją określa proces lub fakt odzyskania dóbr skradzionych, natomiast zwrotem – dóbr nielegalnie wywiezionych lub wydobytych. 

Pojęcie repatriacji oznacza powrót dóbr do kraju, który opuściły w sposób nielegalny, zaś rewindykacja to szersze pojęcie opisujące odzyskiwanie lub prawne dochodzenie utraconej własności. Przykładowo, konwencja UNESCO używa jednak tylko pojęcia restytucja

Nazewnictwo przedmiotu rewindykacji także nie jest jednolite. Rezolucja ZO ONZ z 1973 r. posługuje się sformułowaniem dzieła sztuki (works of art). Konwencja UNESCO, za konwencją haską z 1954 r., powtarza określenie własność kulturalna (ang. cultural property), definiując ja jednak węziej i wiążąc bezpośrednio z państwem. 

Konwencja UNIDROIT używa zaś pojęcia tłumaczonego w polskim dyskursie jako dobra kultury (cultural objects). W nomenklaturze UE rozróżnia się pojęcia dziedzictwo kulturalne (cultural heritage), obiekty kultury (cultural objects) i dobra kultury (cultural goods), gdzie pierwsze oznacza świadectwo aktywności ludzkiej z przeszłości, drugie miejsca lub przedmioty mające znaczenie historyczne, trzecie wreszcie oznacza przedmioty zagrożone przez działalność człowieka.

Stan prawny

Jako punkt wyjścia, należy wskazać, ze obecnie żaden akt prawa międzynarodowego nie reguluje zwrotu czy restytucji zagrabionych uprzednio dzieł sztuki. Obowiązujące akty, jak konwencja UNESCO z 1970 r. i konwencja UNIDROIT z 1995 r., zgodnie z zasadą lex retro non agit mają zastosowanie jedynie do czynów popełnionych po ich wejściu w życie w danym państwie. Dokumenty wskazują jednak, że nie oznacza to legitymizowania czynów wcześniejszych. 

Obie konwencje dotyczą ochrony dóbr kultury, z tym że konwencja UNESCO skupia się na obowiązkach państw i współpracy międzynarodowej, zaś konwencja UNIDROIT na kwestiach proceduralnych i technicznych. Konwencja UNIDROIT jest wąsko przyjęta nawet w samej UE, jednak zagadnienia te na szczeblu wspólnotowym są uregulowane dyrektywą. 

W sytuacji braku ogólnie przyjętych rozwiązań międzynarodowych w kwestii odzyskiwania zagrabionych dóbr, sposoby i skuteczność prób  w dużej mierze zależą od dobrej woli państw zaangażowanych w spór. Możliwymi metodami sądowymi mogłyby być tu arbitraż międzynarodowy i sądownictwo międzynarodowe, a pozasądowymi środki dyplomatyczne, jednak przy każdej z nich przedstawiają się znaczne ograniczenia. 

Jeśli chodzi o sądownictwo międzynarodowe, w grę wchodziłoby zwrócenie się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS); mogłoby to zrobić zarówno jedno państwo ze skargą przeciwko drugiemu, jak i w łącznym wniosku. Oczywiście, należy mieć tu na uwadze, że nie wszystkie państwa złożyły klauzulę fakultatywną ani sądową, w których to przypadkach zgoda na związanie się jurysdykcją musiałaby zostać wyrażona ex post w konkretnym przypadku. 

W odniesieniu do MTS brak jest podstawy orzekania wynikającej z umowy międzynarodowej, zwyczaju (obecnie nic nie sugeruje jego istnienia ani krystalizowania). Według swojego statutu, miałby więc do dyspozycji jeszcze tylko zasady ogólne prawa (które jeszcze nigdy nie były jedyną podstawą wyroku, służąc głównie jako podparcie też czy doprecyzowanie), orzecznictwo i doktrynę uznanych autorytetów (tylko pomocniczo). 

Ewentualnie, za zgodą stron, możliwe jest orzekanie ex aequo et bono (co jednak również nie miało miejsca, a którego sprecyzowanie również budzi spory wśród akademików). Powiązana z systemem międzynarodowym jest niszowa argumentacja, wskazująca, że zakaz grabieży należałoby uznać za ius cogens

Jednak nawet, gdyby zostało to szeroko przyznane, norma ta wykształciłaby się była długo po dokonanych grabieżach, więc miałaby prawnie ograniczone zastosowanie. Także powoływanie się na pojęcia etnocydu czy kulturobójstwa prawdopodobnie okazałyby się nieskuteczne, jako że nie są one skodyfikowane w prawie międzynarodowym. 

Jeśli zaś chodzi o potencjalne przeszkody w rozwiązaniu sporu poprzez arbitraż czy środkami dyplomatycznymi, głównym problemem pozostaje wola i zgoda suwerennych państw. Tu można wskazać na niewielkie jak skuteczność i zainteresowanie współpracą w tej kwestii na forum ICPRPC, jako że wydawane przez nią akty nie są wiążące, a sama miało skupiać się raczej na mediacji i koncyliacji. 

Ważkim argumentem mogłaby okazać się kwestia prawa do kultury. W przytoczonej powyżej argumentacji wielokrotnie na przeszkodzie staje zasada lex retro non agit – byłe mocarstwa kolonialne często wskazują nawet, że, jako ówcześnie formalnie władające terytoriami kolonialnymi, były uprawnione do wywożenia dóbr. Wszystko odbywało się w sposób legalny, na gruncie decyzji administracyjnej, wydanej przez przedstawiciela władzy tegoż mocarstwa. 

Aktualne i uporczywe odmawianie restytucji mogłoby zostać potraktowane jako trwałe i ciągłe naruszenie prawa. Z drugiej jednak strony, prawo do kultury jako prawo człowieka zagwarantowane w prawie międzynarodowym odnosi się raczej do obowiązków państwa względem obywateli, a nie na poziomie horyzontalnym między państwami. Niewątpliwie jednak mógłby być to pewien punkt zaczepienia. 

Byłe mocarstwa kolonialne przywołują również inne zagadnienia, mające ich zdaniem stać na przeszkodzie restytucji. Pojawia się kwestia sukcesji po dekolonizacji i przesunięciach granic, jednak zwykle łączona jest z brakiem (przynajmniej rzekomym) możliwości ustalenia miejsca pochodzenia, a więc także państwa zwrotu. 

Problem ten jednak zdają się dostrzegać tylko państwa mające dokonać zwrotu. Udowodnienie nielegalnego pochodzenia lub faktu pochodzenia dóbr z danego państwa także bywają problematyczne. Zaś coraz słabszy staje się argument dotyczący możliwości przewozu i warunkach przechowywania w miejscu docelowym, jako ze możliwe jest zapewnienie odpowiedniej ochrony w obu tych sytuacjach. 

Sama procedura dobrowolnego zwrotu bywa żmudna i skomplikowana. Jako, że kwestii nie reguluje żadna umowa międzynarodowa, dużą rolę odgrywają tu wewnętrzne regulacje państwa. Roszczeń dotyczących niektórych dóbr, zwłaszcza jeśli chodzi o ich uzyskanie od osoby prywatnej, można próbować dochodzić poprzez transgraniczne postępowanie sądowe. 

W innych sprawach, szczególnie jeśli aktualnym posiadaczem jest instytucja państwowa, konieczne może być przejście ścieżki administracyjnej lub nawet parlamentarnej, co może blokować skuteczność działań, np. nawet poprzez odrzucenie projektu umowy między zainteresowanymi państwami czy projektu zmiany przepisów. 

Debata na poziomie UE 

Na samym początku należy podkreślić, że w obecnym kształcie działalność UE w sferze kultury należy do kompetencji wspierających, nie jest więc uprawiona do bezpośredniego regulowania zagadnień, a jedynie koordynowania, uzupełniania lub wspomagania. Nie może tu więc zastępować kompetencji państw ani prowadzić do konieczności harmonizacji przepisów krajowych. To postanowienie wyklucza z kolei tzw. klauzulę elastyczności. 

Sam Traktat o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej stanowi, że kompetencje unijne odnoszą się do wspierania i zachęcania do współpracy między państwami członkowskimi oraz działania na rzecz różnorodności i poszanowania dziedzictwa, gdzie procedury wymagają współpracy i konsultacji organów oraz podkreślają działanie przez niewiążące zalecenia. To postanowienie TFUE jest na tyle wyraźne, że ciężko byłoby uargumentować tu jej działanie realizacją innych celów i zadań. Kwestie te można by jednak uznać za należącą również do zakresu polityki zagranicznej, gdzie UE ma szersze kompetencje (m.in. zawieranie umów, wszelkie dziedziny polityki zagranicznej i bezpieczeństwa); przy czym UE ma dążyć do realizacji celów i budowaniu zbieżności działań państw. 

Tematyka kompetencji UE jest złożona i niepozbawiona niejasności. Dość powiedzieć, że w kwestii działań wewnętrznych stosuje się głównie przepisy traktatów, z kolei w kwestii działań zewnętrznych UE, szczególnie przy zawieraniu umów z państwami trzecimi, oprócz wspomnianych powyżej postanowień traktatów, wiele uzupełnia orzecznictwo TSUE.  

W szczególności, wyrok ws. ERTA i opinia 1/76 wskazują, że niektóre kompetencje w tej sferze domniemuje się jako działanie dla osiągnięcia postawionego instytucjom UE przez jej prawo pierwotne zadania czy celu w działalności wewnętrznej. Zawarcie takiej umowy nie może jednak naruszać tzw. common rules. Kompetencje UE lub wręcz wyłączność do zawarcia umowy w danej sferze bada się także, analizując istniejący stopień harmonizacji danej kwestii przez prawodawstwo wspólnotowe. Ponadto państwa wiąże obowiązek współpracy przy stosowaniu prawa unijnego i zasada solidarności politycznej wobec polityki zagranicznej UE. 

Dotychczasowe działania UE w kwestii restytucji dóbr kultury zagrabionych w czasach kolonialnych należą do szczątkowych; wspominane są jedynie w szerszym kontekście walki z pokutującym dziedzictwem kolonializmu, głównie skupia się na kwestiach społecznych i politycznych. W 2023 r. temat odpowiedzialność za skutki kolonializmu z wyszczególnieniem kwestii dóbr kultury podniesiony został w debacie na forum PE przez europosłankę P. Herzberger-Fofanę.  

Wskazała ona na bezskuteczność żądań wystosowywanych przez państwa afrykańskie od kilkudziesięciu lat i podkreśliła konieczność wypracowania wspólnego europejskiego rozwiązania, ram działania dla zbadania pochodzenia dzieł sztuki i przeprowadzenia restytucji bez względu na motywacje polityczne państw. Na posiedzeniu komisji rozwoju pod koniec 2023 r., Herzberger-Fofana przedstawiła projekt rezolucji w sprawie sprawiedliwości naprawczej i zrównoważonego rozwoju, mający poruszać m.in. kwestie, restytucji, jednak sprawa dotąd nie dotarła na plenum PE. 

W 2023 r. ukazała się także przygotowana na zlecenie komisji prawnej PE analiza dotycząca transgranicznych roszczeń o zagrabione dzieła sztuki, opisująca stan prawny, stan faktyczny, modele zwrotu i trendy oraz zawierająca zalecenia dla instytucji UE. Wśród nich jest m.in. wdrożenie obowiązkowego standardu należytej staranności w handlu (np. przez przedstawienie dokumentacji dotyczącej pochodzenia przedmiotu sprzedaży), utworzenie centralnego systemu rejestracji obiektów kultury, stałego centrum wiedzy lub współpracy akademickiej zajmującej się badaniem pochodzenia dóbr kultury i centralnego wspólnotowego mechanizmu alternatywnego rozwiązywania sporów. Sugeruje ona wreszcie powołanie lub powierzenie nadzoru nad badania i procedura restytucji. Jako główne problemy określa się brak procedur i brak odpowiedniej dokumentacji pochodzenia dzieł sztuki. 

Kwestię restytucji bezpośrednio, lecz hasłowo, wspomina kilka rezolucji PE. Rezolucja dotycząca roli kultury, edukacji, mediów i sportu w walce z rasizmem sygnalizuje poparcie PE dla podejmowanych działań państw ws. restytucji, wzywa do analiz, badań i ustanowienia spójnych programów zwrotu, zachęca wreszcie KE do ułatwiania dialogu promującego wymianę dobrych praktyk państw i instytucji. 

Rasizm, leżący u podstaw prowadzonej przez mocarstwa europejskie polityki kolonialnej, jest nierozerwalnie związany z kulturą, dlatego wykorzenianie jego spuścizny powinno brać ten kontekst pod uwagę. Całościowo rezolucja skupia się jednak bardziej na postulatach dotyczących inkluzywnej, równościowej wewnętrznej polityki kulturalnej. 

Z kolei poprzez rezolucję w sprawie praw podstawowych osób pochodzenia afrykańskiego w Europie PE wzywa instytucje UE i państwa członkowskie do naśladowania krajów, które podjęły działania zmierzające do wynagrodzenia niesprawiedliwości i zbrodni kolonializmu, wspominając expressis verbis restytucję skradzionych przedmiotów do krajów pochodzenia. 

Brak zwrotu można by więc a contrario uznać za jeden z przejawów pokutującego w mentalności rasizmu, którego przykłady rezolucja drobiazgowo wylicza wcześniej. W innym miejscu postulowane jest odtajnienie archiwów z czasów kolonialnych – co mogłoby ułatwić udowodnienie nielegalnego odebrania dzieł. Wśród nich znajdują się zagadnienia m.in. dostępu do służby zdrowia, mieszkalnictwa, edukacji, wymiaru sprawiedliwości. Jest to dotąd najbardziej wyraźne i jednoznaczne sformułowanie stanowiska PE. 

Rezolucja w sprawie transgranicznych roszczeń o zwrot dzieł sztuki i dóbr kultury zagrabionych podczas konfliktów zbrojnych i wojen podkreśla konieczność zajęcia się zagadnieniem ich zasadności i skuteczności. W szczególności podkreśla konieczność wzmocnienia ochrony poprzez prawo prywatne i ułatwieniem dochodzenia transgranicznych roszczeń na drodze wspierających unijnych regulacji (np. mechanizm alternatywnego rozstrzygania sporów, dokumentacji i badania pochodzenia, bazę danych, rejestr dóbr kultury). 

Ale, jako że przyznane kompetencje są tu ograniczające, zachęca ona jedynie państwa do stworzenia efektywnych mechanizmów restytucji, do współpracy i wymiany dobrych praktyk. Istotne jest to, że rezolucja ta nie wspomina wprost dóbr zrabowanych za czasów kolonialnych. Powód jest wiadomy – regulacje nie będą stosować się wstecz. Natomiast – zrabowane czy nie – dzieła pozostają dziełami, więc będą chronione, a podwyższone standardy udowadniania pochodzenia i prowadzone badania mogą skłonić do refleksji.

Na początku 2024 r., przyjęta została rezolucja w sprawie europejskiej świadomości historycznej, wskazująca na konieczność prowadzenia wspólnej kultury pamiętania (ang. a culture of remembering). Bezpośrednio wskazując kolonializm jako jedną z mroczniejszych kart europejskiej historii, podkreśla szkodliwość negacjonizmu historycznego, wagę dokonania rozliczeń z przeszłością w oparciu o wspólne wartości oraz rolę edukacji w prowadzeniu bardziej obiektywnej i rozumiejącej polityki historycznej. Rezolucje jednak nie są aktami prawnie wiążącymi, a jedynie stanowisko instytucji wydającej, także w kontekście ewentualnej przyszłej procedury legislacyjnej.

Perspektywy 

Rozpatrując realne prawdopodobieństwo podjęcia przez UE działań w kwestii przyspieszenia procesu restytucji, należy zauważyć, że wnioski zależą od tego, w jakich obszarach kompetencji UE będzie się poruszać. Bezpośrednie wkroczenie tu ze wspólnotową legislacją wymagałoby zmiany prawa pierwotnego – taka właśnie interpretacja wydaje się być bliska autorom analizy z 2023 r. 

Kompetencje w zakresie aktywności zewnętrznej zaś są możliwie najszersze, ale nawet samo zawarcie umów przez UE jako organizację mogłoby nie przynieść pożądanych efektów, jako że to państwa regulują kwestie proceduralne w kwestii ewentualnej restytucji, a posiadaczami spornych przedmiotów są różne instytucje kulturalne. 

Pośredni skutek mogłyby mieć regulacje dotyczące obrotu, np. wyłączenie z niego dzieł o niepewnym położeniu, ogólnodostępna baza danych i rygorystyczne wymogi dotyczące udowodnienia pochodzenia czy uzyskania pozwoleń na przewożenie oraz regulacje karne dotyczące ścigania i karania za przestępstwa, gdzie zwrot dobra byłby łatwiejszy po jego przejęciu. 

Więcej działań musiałoby pozostać w sferze soft law, takich jak wspólnotowe centrum badań, agencja, mechanizm alternatywnego rozstrzygania sporów. Patrząc jednak na kwestię szerzej, UE ma możliwość dyplomatycznego wpływania na państwa członkowskie, a nawet ich dyscyplinowania (mechanizm warunkowości, możliwość odebrania głosu w Radzie, zawieszenie w prawach członka, ostatecznie procedura z art. 7 TUE). 

Nie wydaje się, żeby UE zamierzała sięgać po tak drastyczne środki, jednak sam raport z 2023 r. wskazuje, iż pozbawienie państw postkolonialnych ich dziedzictwa narusza ich prawo do kultury; ciężko jest też taką postawę pogodzić z zasadą np. równości czy dobrej wiary i promocją praw człowieka. Chociaż spójność między politykami UE powinna być zachowana, a jej cele i zasady uwzględniane przy reszcie działań, wątpliwe jest, by to stało się przeważającym argumentem. 

Dotąd rekomendacje z raportu są najbardziej konkretnymi propozycjami działań na szczeblu UE. Jednak zagadnienie restytucji wciąż nie doczekało się wystarczającej uwagi i odrębnej debaty. Niewykluczone, że ostatecznie tempo rozwoju sytuacji i efektywność przyjmowania i wdrażania rozwiązań będą zależeć od interesów wspólnoty i poziomu zainteresowania wzmacnianiem relacji z Afryką. 

Państwa afrykańskie mogą jednak wykorzystać tę tendencję na swoją korzyść, jako istotny warunek negocjacyjny. W obliczu możliwości dalszego budowania pozycji międzynarodowej oraz zróżnicowanej sieci partnerstw i relacji w wielobiegunowym świecie, może okazać się to wystarczającym argumentem. 

Wola polityczna liderów poszczególnych państw także mogłaby być ważnym czynnikiem – kwestia restytucji dotyczy ograniczonej grupy państw, więc istnieje potencjał na zastosowanie pewnej presji politycznej wewnątrz UE. Zebranie i zaangażowanie grupy państw gotowych forsować i popierać tę ideę na forum Wspólnoty mogłoby okazać się skuteczne, jednak od sposobu regulacji i wpasowania się w kompetencje zależałaby większość konieczna do zebrania przy głosowaniu, a w efekcie i jego powodzenie. 

Podejście byłych mocarstw kolonialnych do kwestii dokonania restytucji wydaje się zmieniać, jednak wciąż dzieje się to powoli. Przyspieszyć proces i skłonić do zdecydowanych działań mogłaby presja społeczna, wywołana zmieniająca się mentalnością społeczeństw, presja ze państw afrykańskich i strony innych państw członkowskich czy chęcią wzmacniania stosunków i budowy relacji. 

Zagadnienie wydaje się zależeć w znacznej mierze od interesów i kalkulacji korzyści, jednak nagłaśnianie skali problemu na forum UE, tworzenie wiążących rozwiązań i ułatwień technicznych oraz niewiążących, jednak ukierunkowujących strategii czy zaleceń, mogłoby jeśli nie bezpośrednio popchnąć, to chociaż zwolnić hamulec. 

Źródła:

[1] Aten, Jan Joost. “Advice to EU on looted art claims: ‘An agency could bring order to the legal chaos.’” Universiteit Leiden, 12.12.2023 r. https://www.universiteitleiden.nl/en/news/2023/12/advice-to-eu-on-looted-art-claims-an-agency-would-bring-order-to-the-legal-chaos

[2] Bischoff, Jan Asmus. “External Competence of the EU.” Max-EuP 2012, dostęp: 3.09.2024 r. https://max-eup2012.mpipriv.de/index.php/External_Competence_of_the_EU

[3] Campfens, Evelien. “Restitution of Looted Art: What About Access to Justice?Santander Art and Culture Law Review 2/2018, no. 4 (2018): 185 – 220. https://doi.org/10.4467/2450050XSNR.18.024.10378

[4] Deklaracja Praw Ludów Tubylczych z 13 września 2007 r. (61/295)

[5] Dyrektywa PE i Rady 2014/60/UE z 15 maja 2014 r. w sprawie zwrotu dóbr kultury wyprowadzonych niezgodnie z prawem z terytorium państwa członkowskiego, zmieniająca rozporządzenie (UE) nr 1024/2012 (wersja przekształcona)

[6] Elena, Silvia. “Experts ask the EU to step in to return art looted during colonialism.Euractiv, 17.01.2022 r. https://www.euractiv.com/section/languages-culture/news/experts-ask-the-eu-to-step-in-to-return-art-looted-during-colonialism/

[7] Gentleman, Amelia. “EU must face legacy of colonialism and support reparations, say MEPs.The Guardian, 6.12.2023 r. https://www.theguardian.com/world/2023/dec/06/eu-must-face-legacy-of-colonialism-and-support-reparations-say-meps

[8] ENIGMA EU. Dostęp: 2.09.2024 r. https://eu-enigma.eu/

[9] Komisja Europejska. “Culture and creativity: International cultural relations.” Dostep: 2.09.2024 r. https://culture.ec.europa.eu/policies/international-cultural-relations

[10] Opinia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 26 kwietnia 1977 r. nr 1/76, ECLI:EU:C:1977:63

[11] Parlament Europejski. “Cross to border claims to looted art. Study requested by the JURI committee.” 10.2023 r. https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://www.europarl.europa.eu/thinktank/en/document/IPOL_STU(2023)754126&ved=2ahUKEwjM4-Li8ayIAxUHQVUIHQX8FOUQFnoECBgQAQ&usg=AOvVaw02iELaz6U9nUNKTsjVYzHC

[12] Parlament Europejski. “Pełny raport z debat. Czwartek, 20 kwietnia 2024 r. Pkt. 11. Plan działania UE na rzecz zwalczania handlu dobrami kultury (debata).” Ostatnia aktualizacja: 6.07.2024 r. https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/CRE-9-2023-04-20-ITM-011_FR.html

[13] Parlament Europejski. ”Towards a comprehensive strategy with Africa – a partnership for sustainable and inclusive development.” In A Stronger Europe in the World. Actions. Dostęp: 1.09.2024 r. https://www.europarl.europa.eu/legislative-train/theme-a-stronger-europe-in-the-world/file-towards-a-comprehensive-strategy-with-africa

[14] Shyllon, Follarin. “The Recovery of Cultural Objects by African States through the UNESCO and UNIDROIT Conventions and the Role of Arbitration.Uniform Law Review 5, no 2 (2000): 219-240. https://doi.org/10.1093/ulr/5.2.219

[15] Rezolucja PE z 8 marca 2022 r. w sprawie roli kultury, edukacji, mediów i sportu w walce z rasizmem, (2021/2057(INI))

[16] Rezolucja PE z 26 marca 2023 r. w sprawie praw podstawowych osób pochodzenia afrykańskiego i czarnoskórych Europejczyków w Europie, (2018/2899(RSP))

[17] Rezolucja PE z 17 stycznia 2019 r. w sprawie transgranicznych roszczeń o zwrot dzieł sztuki i dóbr kultury zagrabionych podczas konfliktów zbrojnych i wojen, (2017/2023(INI))

[18] Rezolucja PE z 17 stycznia 2024 r. w sprawie europejskiej świadomości historycznej, 2023/2112(INI)

[19] Rezolucja Rady z 7 grudnia 2022 r. w sprawie planu prac UE w dziedzinie kultury na lata 2023-2026, 2022/C 466/01, Dz.U.UE.C.2022.466.1

[20] Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego z 18 grudnia 1973 r. “Restitution of works of art to countries victims of expropriation”, 3187

[21] Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego z 8 grudnia 2021 r. “Zwrot lub Restytucja własności kulturalnej do państw pochodzenia”, A/RES/76/16

[22] Tripet, Amélie. “Return of artworks to Africa: a legal conundrum.” The firm August Debouzy, 11.12.2018 r. https://www.august-debouzy.com/en/blog/1267-return-of-artworks-to-africa-a-legal-conundrum

[23] Traktat o Unii Europejskiej z 13 grudnia 2007 r. — wersja skonsolidowana (Dz.U. C 202 z 7.6.2016 s. 13–46)

[24] Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej z 13 grudnia 2007 r. – wersja skonsolidowana (Dz.U. C 202 z 7.6.2016, s. 47–360)

[25] Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 31 marca 1971 r. ws. 22/70 (ERTA), ECLI:EU:C:1971:32

Artykuł Czyje to dziedzictwo? Unia Europejska w obliczu debaty nad rozliczeniami z grzechów kolonializmu pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Ograniczenie Palestyńczykom dostępu do wody na OTP jako przykład łamania praw człowieka /ograniczenie-palestynczykom-dostepu-do-wody-na-otp-jako-przyklad-lamania-praw-czlowieka/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=ograniczenie-palestynczykom-dostepu-do-wody-na-otp-jako-przyklad-lamania-praw-czlowieka Wed, 31 Jul 2024 19:50:37 +0000 /?p=3720 W kontekście konfliktów zbrojnych o wodę, szczególnie istotnym polem obserwacji jest obszar Bliskiego Wschodu. Układ rzeczny Jordanu, który obejmuje obszary Izraela, Autonomii Palestyńskiej, Jordanii, Syrii i Libanu, od wieków stanowił arenę rywalizacji między Żydami a mieszkańcami doliny tej rzeki. Nawet dzisiaj, rzeka Jordan pozostaje źródłem konfliktów, stanowiąc jednocześnie istotny aspekt rywalizacji między państwami arabskimi a […]

Artykuł Ograniczenie Palestyńczykom dostępu do wody na OTP jako przykład łamania praw człowieka pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

W kontekście konfliktów zbrojnych o wodę, szczególnie istotnym polem obserwacji jest obszar Bliskiego Wschodu. Układ rzeczny Jordanu, który obejmuje obszary Izraela, Autonomii Palestyńskiej, Jordanii, Syrii i Libanu, od wieków stanowił arenę rywalizacji między Żydami a mieszkańcami doliny tej rzeki. Nawet dzisiaj, rzeka Jordan pozostaje źródłem konfliktów, stanowiąc jednocześnie istotny aspekt rywalizacji między państwami arabskimi a Izraelem w tym regionie. Kontrola nad zasobami wodnymi nie tylko ma aspekt strategiczny, ale także stanowi element tożsamości narodowej, a w ujęciu szerokim ma wpływ na ogólne funkcjonowanie zamieszkującej w tym obszarze ludności, która pozbawiona dostępu do wody pitnej zmaga się z poważnymi problemami i walczy o przetrwanie. Celem niniejszego artykułu jest poruszenie problematyki ochrony praw człowieka w kontekście dostępu do wody podczas trwającego od wielu lat konfliktu izraelsko-palestyńskiego. 

Autor: Michał Przygoda

Podłoże konfliktu izraelsko-palestyńskiego – uwagi wprowadzające 


Wśród fundamentalnych obszarów konfliktu bliskowschodniego często wymienia się takie kwestie, jak granice Palestyny, istnienie żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu, los uchodźców palestyńskich czy podział Jerozolimy. Trudno jednakże nie dostrzec, że jednocześnie niezwykle istotny, a zarazem często pomijany aspekt tego konfliktu, dotyczy dostępu do źródeł słodkiej wody. Wojna pomiędzy Izraelem a Palestyną jest przykładem konfliktu o zasoby. W tym wypadku chodzi o zasoby wodne, które są niezbędne dla przetrwania ludności zamieszkującej na tym obszarze. Woda jest nie tylko kluczowym elementem codziennego życia, ale także stanowi bardzo ważny surowiec dla gospodarki krajowej. Na obszarze Bliskiego Wschodu dostęp do wody pitnej jest ograniczony a zasoby wodne są rozlokowane nierównomiernie pomiędzy Izraelem a Palestyną. Ta nierównowaga w dostępie do wody pogłębia istniejące podziały i stanowi źródło napięć między stronami konfliktu. Trudno kwestionować fakt, że bez odpowiedniego dostępu do źródeł słodkiej wody możliwe jest zapewnienie podstawowych praw człowieka, takich jak zdrowie, godne życie i bezpieczeństwo żywnościowe.

Spoglądając na obszar Bliskiego Wschodu pod kątem geograficznym spostrzec można, że terytorium na jakim ulokowane są Izrael i Palestyna charakteryzuje się suchym, pustynnym klimatem. Na tym obszarze opady deszczu są niewielkie i nieregularne, a wielu miejscowościom grozi stałe zagrożenie suszą. W takiej rzeczywistości dostęp do źródeł wody jest nie tylko kluczowym czynnikiem, ale często decydującym z punktu widzenia przetrwania ludności cywilnej (Rys. 1). 

Rysunek 1. Zdjęcie satelitarne obszaru Bliskiego Wschodu.

Źródło: https://www.google.com/maps/@31.1631711,35.2394412,631386m/data=!3m1!1e3?hl=pl&entry=ttu; Dostęp na dzień: 21.06.2024 r.


Otrzymanie wystarczającej ilości wody pitnej wpływa istotnie na kwestię poszanowania praw człowieka oraz warunki, w jakich przebywa zamieszkująca te tereny ludność. W tym kontekście warto wskazać, że władze Izraela od wielu lat próbują różnych metod technologicznych, służących odsalaniu wody morskiej. Rząd w Tel Awiwie stale poszukuje innowacyjnych, niekonwencjonalnych źródeł pozyskiwania wody. Niemniej jednak wszelkie te starania w dalszym ciągu są niewystarczające. Po drugiej stronie konfliktu sytuacja dostępu do wody kształtuje się jeszcze gorzej. Palestyna ma bowiem ograniczony dostęp do wody pitnej, a ilość tego surowca nie spełnia potrzeb stale rosnącej populacji Palestyńczyków. Społeczeństwo palestyńskie utrzymuje się głównie z rolnictwa i hodowli zwierząt, co dodatkowo pogłębia kryzys wodny ludności tego obszaru. 

Nierównomierny dostęp do wody pomiędzy Izraelem a Palestyną generuje napięcia i prowadzi do skomplikowanych problemów zarówno w kontekście ekonomicznym, jak i politycznym. Obydwie strony dążą do zaspokojenia podstawowych potrzeb swoich ludności, co utrudnia osiągnięcie zrównoważonego stanu w zakresie wykorzystania zasobów wodnych. Warto podkreślić, że kwestia ta stanowi jeden z wielu elementów skomplikowanej mozaiki konfliktu izraelsko-palestyńskiego, która wymaga holistycznego podejścia i długofalowych rozwiązań.

Źródła wody dostępne na terytorium Izraela i Palestyny, a mianowicie rzeka Jordan oraz warstwy wodonośne, stały się przedmiotem rywalizacji, kontroli i wykorzystania ekonomicznego. Rzeka Jordan, historycznie istotna dla regionu Bliskiego Wschodu, obecnie przyczynia się do napięć między stronami konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Jej bieg obejmuje bowiem terytoria Izraela, Autonomii Palestyńskiej, Jordanii, Syrii i Libanu. Podkreślić w tym miejscu należy, że konkurencja pomiędzy skonfliktowanymi państwami w zakresie sprawowania kontroli nad rzeką Jordan ma długą historię, sięgającą początków konfliktu na Bliskim Wschodzie. Oba narody, Żydzi i Palestyńczycy, wiążą z rzeką Jordan nie tylko potrzeby o charakterze humanitarnym, ale także kulturowym i religijnym. Miejsce to jest bowiem dla obu narodów niezwykle istotne symbolicznie. Jednym z kluczowych punktów wokół rzeki Jordan jest obszar zakola rzeki, położony niedaleko Jerycha. To miejsce jest znane jako tradycyjne miejsce chrztu Jezusa i ma ogromne znaczenie religijne dla chrześcijan.

Rysunek 2. Obrzędy religijne nad rzeką Jordan

Źródło: Stowarzyszenie Fides Et Ratio, Jordan, https://www.stowarzyszeniefidesetratio.pl/Presentations0/Jordan.pdf; Dostęp na dzień: 12.12.2023r.


Nie należy tracić z pola widzenia faktu, że równie ważne w kontekście konfliktu są warstwy wodonośne, zwłaszcza górskie warstwy wodonośne na zachód od Jordanu oraz nadbrzeżna warstwa wodonośna biegnąca wzdłuż Morza Śródziemnego. Te zasoby wód gruntowych są kluczowe dla dostarczania wody do ludności, rolnictwa i przemysłu. Konflikt izraelsko-palestyński można więc wiązać także z rywalizacją o ograniczone i niezmiernie cenne zasoby wodne dorzecza rzeki Jordan i jej warstw wodonośnych. Obszar ten jest w końcu wspólnym dziedzictwem Izraela, Autonomii Palestyńskiej oraz trzech innych państw nadbrzeżnych, a mianowicie Jordanii, Syrii i Libanu. W szczególności, rzeka Jordan, będąca jednym z kluczowych źródeł słodkiej wody w regionie oraz cztery baseny wodonośne wód podziemnych, mają duże znaczenie dla wszystkich tych krajów. Warto również zaznaczyć, że nadbrzeżna warstwa wodonośna jest wspólna dla Izraela i Strefy Gazy, a kontrola nad nią jest kwestią sporną. Od 1967 roku, Izrael kontroluje zarówno rzekę Jordan, jak i te zasoby wodne, co daje mu możliwość regulacji dostępu do wody dla Palestyńczyków na terytoriach Autonomii Palestyńskiej. Jednak mieszkańcy Autonomii Palestyńskiej twierdzą, że Izrael prowadzi politykę dyskryminacyjną w zakresie podziału wody, co prowadzi do ograniczonego dostępu Palestyńczyków do niezbędnych zasobów, a tym samym do łamania praw człowieka. Z drugiej strony, Izrael oskarża Palestyńczyków o nielegalne odprowadzanie wody z tych obszarów, co prowadzi do jeszcze większych napięć i oskarżeń o kradzieże zasobów wodnych. Zaprezentowana sytuacja prowadzi do zaognienia stosunków pomiędzy Izraelem a Palestyną.

Prawo do wody w kontekście praw człowieka


Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że „woda to życie”. To zdanie może brzmieć banalnie, ale w pełni oddaje fundamentalne znaczenie wody dla istnienia człowieka. Woda jest jednym z najważniejszych i niezastąpionych zasobów na Ziemi. Jest kluczowym elementem życia na naszej planecie, a jej obecność lub brak ma ogromny wpływ na naszą codzienność i przyszłość. Woda odgrywa także kluczową rolę w badaniach nad życiem poza Ziemią. Poszukując życia na Marsie lub innych planetach, astronauci skupiają swoją uwagę na znalezieniu śladów wody. Wynika to z faktu, że woda jest podstawowym czynnikiem umożliwiającym życie, jakie znamy. 

Woda jest również nieodłącznym składnikiem ludzkiego organizmu. Stanowi około 60% masy ciała człowieka i jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania wszystkich naszych organów i procesów biologicznych. Odpowiada za transport składników odżywczych, regulację temperatury ciała, usuwanie toksyn oraz wiele innych kluczowych funkcji. Jeśli natomiast chodzi o produkcję żywności, to rolnictwo jest głównym sektorem zużywającym wodę na świecie. Woda jest nieodzowna do uprawy roślin i hodowli zwierząt, a więc do produkcji żywności, która zapewnia wyżywienie. Bez dostępu do wody, rolnictwo i produkcja żywności przestałaby istnieć. 

Woda jest więc nie tylko życiem, ale też podstawą rozwoju każdego społeczeństwa. Jest kluczowym czynnikiem napędzającym rozwój przemysłu, energetyki i technologii. Jest też cennym zasobem naturalnym, którego znaczenie staje się coraz bardziej widoczne w miarę wzrostu populacji ludzkiej i zmian klimatycznych. Mając na uwadze zaprezentowane wyżej okoliczności wskazać należy, że dostęp do wody bezsprzecznie stanowi jedno z ważniejszych praw człowieka, wobec czego potrzebne jest zapewnienie jej odpowiedniej ochrony, zrównoważonego wykorzystania i zagwarantowanie dostępu do niej dla wszystkich ludzi na świecie. 

Dostęp do wody jest nie tylko jednym z fundamentalnych praw człowieka, ale także podstawową potrzebą każdego człowieka. To prawo nie ogranicza się jedynie do dostępu do wody pitnej, która jest kluczowym składnikiem zapewniającym przeżycie ludzi, ale obejmuje również dostęp do podstawowych urządzeń sanitarnych, które pozwalają na godne i higieniczne spełnienie potrzeb fizjologicznych. Tym samym – brak dostępu do czystej wody pitnej stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka. Z tego właśnie powodu zapewnienie dostępu do wody pitnej jest nie tylko kwestią komfortu, ale przede wszystkim sprawiedliwości społecznej i ochrony podstawowych praw człowieka.

Warto podkreślić, że dostęp do wody i urządzeń sanitarnych ma znaczenie nie tylko na poziomie indywidualnym, ale także globalnym. Brak dostępu do wody i brak warunków sanitarnych prowadzi do szerzenia się chorób i kryzysów humanitarnych, szczególnie w obszarach o ograniczonych zasobach wodnych. Dlatego też zagwarantowanie dostępu do czystej wody i właściwych urządzeń sanitarnych jest jednym z kluczowych celów społeczności międzynarodowej, dążącej do poprawy jakości życia i ochrony praw człowieka na całym świecie. D. Kuźnicka badając problem dostępu do wody wskazała, że „pomimo licznych regulacji, które społeczność międzynarodowa stworzyła w celu zapewnienia dostępu do wody całej populacji, nadal 2.8 miliarda osób życie w miejscach dotkniętych deficytem wody, a prognozuje się, że do 2030 r. liczba ta wzrośnie do 3.9 miliarda. Brak dostępu do wody jest rokrocznie przyczyną 8 milionów zgonów, a ponad miliard osób nie ma dostępu do wody pitnej w przystępnej cenie.”. 

Prawo do wody jest kwestią złożoną i wielowymiarową, która budzi wiele trudności w zakresie jego zdefiniowania oraz tego, jak powinno się objawiać w praktyce. Pierwszym aspektem, który przychodzi na myśl każdemu zainteresowanemu tą tematyką, jest prawo do spożywania czystej wody oraz dostępu do sanitariatów. Istnieje wiele kluczowych aspektów, które pomagają zrozumieć, czym jest prawo do wody i jakie są jego podstawowe kryteria.

Po pierwsze, prawo do wody oznacza, że każda osoba ma prawo do dostępu do czystej wody pitnej, która nie zawiera zanieczyszczeń ani substancji szkodliwych dla zdrowia. To prawo zakłada, że woda ta powinna być dostępna w ilości wystarczającej do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, takich jak picie, gotowanie i mycie. Kolejnym aspektem jest dostęp do urządzeń sanitarnych, takich jak toalety, prysznice i umywalki. Prawo to obejmuje także prawo do zapewnienia godnych i higienicznych warunków sanitarnych, pozwalających na utrzymanie na odpowiednim poziomie higieny osobistej oraz zapobiegających szerzeniu się chorób zakaźnych.

Nie należy tracić z pola widzenia faktu, że prawo do wody obejmuje również obowiązek utrzymania jakości wody na poziomie zapewniającym jej czystość i bezpieczeństwo. Woda jako zasób naturalny musi być zarządzana z poszanowaniem zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska. Jest to niezwykle ważne z punktu widzenia zdrowia ludzi oraz ochrony ekosystemów wodnych. Co więcej, prawo to ma także wymiar społeczny i ekonomiczny. Oznacza to, że dostęp do wody nie może być ograniczany przez status społeczno-ekonomiczny jednostki. W kontekście globalnym, gdzie dostęp do wody często stanowi wyzwanie, prawo do wody staje się jednym z kluczowych celów międzynarodowych agend zrównoważonego rozwoju, które dążą do zapewnienia godziwego i zrównoważonego dostępu do wody dla wszystkich ludzi na świecie.

Podczas tworzenia pierwszych dokumentów międzynarodowych dotyczących praw człowieka po II wojnie światowej, nie wprowadzono bezpośredniej ochrony prawom dotyczącym środowiska naturalnego ani jego zasobom. Jednak istniejące dokumenty zawierały już elementy związane z ochroną środowiska naturalnego, w tym dostępu do czystej wody. Pierwszy dokument międzynarodowy, który zawierał pośrednie odniesienie do dostępu do wody, to Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 1948 roku. Artykuł 25 Deklaracji stanowi, że „każdy człowiek ma prawo do stopy życiowej zapewniającej zdrowie i dobrobyt jego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież, mieszkanie, opiekę lekarską i konieczne świadczenia socjalne, oraz prawo do ubezpieczenia na wypadek bezrobocia, choroby, niezdolności do pracy, wdowieństwa, starości lub utraty środków do życia w inny sposób od niego niezależny”. Dostęp do czystej wody pitnej jest integralną częścią prawa do stopy życiowej zapewniającej zdrowie i dobrobyt oraz stanowi element „wyżywienia”. 

Temat prawa do czystej wody pitnej pojawił się w trakcie negocjacji międzynarodowych traktatów i konwencji, których przedmiotem są prawa człowieka. W art. 11 Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych wskazano, że „Państwa Strony niniejszego Paktu uznają prawo każdego do odpowiedniego poziomu życia dla niego samego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież i mieszkanie, oraz do stałego polepszania warunków bytowych. Państwa Strony podejmą odpowiednie kroki w celu zapewnienia realizacji tego prawa, uznając w tym celu zasadnicze znaczenie współpracy międzynarodowej, opartej na zasadzie dobrowolności”. Z art. 12 Paktu wynika natomiast, że „Państwa Strony (…) uznają prawo każdego do korzystania z najwyższego osiągalnego poziomu ochrony zdrowia fizycznego i psychicznego. Kroki, jakie Państwa Strony niniejszego Paktu powinny podjąć dla osiągnięcia pełnego wykonania tego prawa, będą obejmowały środki konieczne do: a) zapewnienia zmniejszenia wskaźnika martwych urodzeń i śmiertelności niemowląt oraz do zapewnienia zdrowego rozwoju dziecka; b) poprawy higieny środowiska i higieny przemysłowej we wszystkich aspektach; c) zapobiegania chorobom epidemicznym, endemicznym, zawodowym i innym oraz ich leczenia i zwalczania; d) stworzenia warunków, które zapewniłyby wszystkim pomoc i opiekę lekarską na wypadek choroby”. Również z tych przepisów nie wynika bezpośrednio, że przedmiotem ochrony prawnej jest prawo do wody. Trudno jednak kwestionować fakt, że bez dostępu do wody pitnej możliwe jest zapewnienie „odpowiedniego poziomu życia”, „poprawa higieny środowiska” czy „zapobieganie chorobom epidemicznym”. Co więcej, z art. 6 ust. 1 Paktu wynika, że „każda istota ludzka ma przyrodzone prawo do życia. Prawo to powinno być chronione przez ustawę. Nikt nie może być samowolnie pozbawiony życia”. W tym kontekście nie ulega wątpliwości, że woda odgrywa kluczową rolę w życiu ludzkim jako składnik potrzebny do życia. Jest ona warunkiem koniecznym do przetrwania organizmu i zachowania jego podstawowych funkcji. Zapewnienie dostępu do czystej wody pitnej jest absolutnie kluczowe dla ochrony życia ludzkiego. Bez wody nie byłaby możliwa skuteczna ochrona zdrowia i zapewnienie warunków do pełnego funkcjonowania społeczeństwa. 

Kolejnym dokumentem międzynarodowym, z którego wyprowadzić można prawo do wody, jest Konwencja o Prawach Dziecka. Dokument ten w art. 24 gwarantuje, że „Państwa-Strony uznają prawo dziecka do jak najwyższego poziomu zdrowia i udogodnień w zakresie leczenia chorób oraz rehabilitacji zdrowotnej. Państwa-Strony będą dążyły do zapewnienia, aby żadne dziecko nie było pozbawione prawa dostępu do tego rodzaju opieki zdrowotnej”. W dalszej części wskazano, że dążenie do realizacji tego prawa odbywa się w szczególności przez „zwalczania chorób i niedożywienia, w tym – w ramach podstawowej opieki zdrowotnej – przez wykorzystanie między innymi łatwo dostępnych technik oraz przez dostarczanie odpowiednich pożywnych produktów żywnościowych i wody pitnej, z uwzględnieniem niebezpieczeństwa oraz ryzyka zanieczyszczenia środowiska naturalnego”. Konwencja o Prawach Dziecka wprost wskazuje więc, że prawo do wody pitnej stanowi integralną część prawa do zdrowia. 

Z przepisów tych wynika, że zapewnienie człowiekowi minimalnego bezpieczeństwa zdrowotnego obejmuje także zagwarantowanie wody pitnej. Władze poszczególnych państw zobowiązane są zatem do inwestowania w infrastrukturę wodociągową i kanalizacyjną, aby dostarczać czystą wodę każdemu człowiekowi. Systemy dostarczania wody muszą być skonstruowane i utrzymywane w taki sposób, aby uniknąć skażenia i zapewnić, że woda jest odpowiedniej jakości. Warto także dodać, że dla zapewnienia minimalnego bezpieczeństwa zdrowotnego kluczowy jest także nadzór nad jakością żywności i wody. Władze publiczne mają obowiązek monitorować i regulować jakość żywności dostępnej na rynku, aby zapobiec zagrożeniom dla zdrowia konsumentów. Kontrole nad produkcją, przechowywaniem, transportem i sprzedażą żywności są niezbędne.

Z biegiem czasu i w związku z coraz większym zrozumieniem wpływu człowieka na środowisko naturalne, kwestie związane z ochroną przyrody i dostępem do czystej wody stały się bardziej dostrzegalne w międzynarodowym dyskursie praw człowieka. W 1992 roku uchwalona została przykładowo Ramowa Konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, która zobowiązuje wszystkie Strony Konwencji, biorąc pod uwagę ich wspólne, lecz zróżnicowane, zasady odpowiedzialności oraz specyficzne priorytety rozwoju narodowego i regionalnego, cele i okoliczności, do współpracy w przygotowaniu adaptacji do skutków zmian klimatu, w szczególności poprzez rozwijanie i wypracowywanie odpowiednich i zintegrowanych planów dla zarządzania strefami nadbrzeżnymi, dla zasobów wody i rolnictwa oraz dla ochrony i rekultywacji obszarów, szczególnie w Afryce, dotkniętych suszą, pustynnieniem bądź powodziami. 

Śmiało można stwierdzić, że pomimo braku dosłownego zagwarantowania prawa do wody w konkretnych katalogach praw człowieka, prawo do czystej wody powinno być uznawane za obowiązujące i fundamentalne. Prawo do wody rozumiane jest bowiem jako nieodłączny element prawa do życia i zdrowia. Zagwarantowanie tych praw jest natomiast nie tylko moralnym, ale również prawnym obowiązkiem państw i organizacji międzynarodowych zajmujących się ochroną praw człowieka.

Naruszenia praw człowieka w ujęciu prawa do wody w konflikcie   izraelsko-palestyńskim 

Dziedzictwo pięćdziesięcioletniej okupacji terytoriów palestyńskich przez Izrael stanowi niezaprzeczalne naruszenie praw człowieka o olbrzymim zasięgu i skali. Jednym z najdotkliwszych i pilnych wyzwań, z jakimi muszą zmierzyć się Palestyńczycy w wyniku tej okupacji, jest kwestia dostępu do czystej i bezpiecznej wody. Od czasu rozpoczęcia okupacji w 1967 roku Izrael uzurpował sobie kontrolę nad wieloma obszarami terytoriów palestyńskich, w tym nad źródłami wody, infrastrukturą wodociągową oraz innymi zasobami wodnymi. To sprawiło, że Palestyńczycy stanęli w obliczu znacznego ograniczenia dostępu do tego fundamentalnego zasobu. Woda jest nie tylko niezbędna do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, takich jak picie i higiena osobista, ale także kluczowym składnikiem produkcji żywności oraz podtrzymywania zdrowia zamieszkałej na tamtych terenach ludności.

Izraelska polityka w zakresie wody na okupowanych terytoriach jest często postrzegana jako dyskryminacyjna i nieproporcjonalna. Palestyńczycy mają ograniczony dostęp do wody, co prowadzi do niedoboru i nierównego podziału tego zasobu. Izrael kontroluje dostęp do wielu źródeł wody, co pozwala na regulowanie dostaw wody do Palestyńczyków. W rezultacie wielu Palestyńczyków, zwłaszcza tych mieszkających na obszarach wiejskich, zmaga się z chronicznym brakiem dostępu do wody pitnej. Ta sytuacja narusza ich podstawowe prawa, w tym prawo do godziwego standardu życia, zdrowia i dostępu do wody. Ponadto, skala tych naruszeń i ich wpływ na codzienne życie Palestyńczyków nie może być pomijana. Woda nie powinna być źródłem sporów i cierpienia, a zagwarantowanie jej godziwego dostępu jest kluczowym elementem budowania pokoju i stabilności na Bliskim Wschodzie.

Sięgając do genezy konfliktu o wodę konieczne jest odwołanie się do wydarzeń mających miejsce jesienią 1967 roku. W listopadzie izraelskie władze wprowadziły bowiem Wojskowy Rozkaz 158, który nakazywał Palestyńczykom uzyskiwanie zgody od izraelskiej armii przed budową jakichkolwiek nowych instalacji wodnych. Od tamtej pory wydobycie wody z nowego źródła lub rozwijanie infrastruktury wodnej wymagało zezwoleń od Izraela, które w praktyce są niemal niemożliwe do uzyskania. Palestyńczycy, którzy żyją pod izraelską okupacją wojskową, do dnia dzisiejszego odczuwają druzgocące skutki tego rozkazu. Nie mogą wywiercić nowych studni, instalować pomp lub pogłębiać istniejących studni. Ponadto są pozbawieni dostępu do rzeki Jordan i źródeł słodkiej wody. Nawet zbieranie deszczówki jest kontrolowane przez Izrael na większości Zachodniego Brzegu, a cysterny służące do jej gromadzenia, które należą do palestyńskich społeczności, często padają ofiarą niszczenia przez izraelską armię. W wyniku tych surowych ograniczeń, większość palestyńskich społeczności na obszarach wiejskich na Zachodnim Brzegu nie ma dostępu do bieżącej wody. Nawet w miastach i wioskach, które są podłączone do sieci wodociągowej, ilość wody pitnej jest ograniczona, często niewystarczająca. Prowadzi to do ogromnych trudności w codziennym życiu Palestyńczyków. Izrael kontroluje nie tylko dostęp do wody, ale także gromadzenie deszczówki, co wpływa na zdolność tych społeczności do przetrwania i rozwijania się w godziwych warunkach. W kontekście zaprezentowanych założeń konwencyjnych, sytuacja ta jest wyraźnym naruszeniem praw człowieka. 

Polityka ograniczania dostępu Palestyńczyków do wody przez Izrael ma poważne konsekwencje zarówno na krótką, jak i długą metę. W praktyce – od czasu wprowadzenia ww. rozkazu – Izrael rozwijał swoją infrastrukturę wodną na Zachodnim Brzegu, co umożliwiło dostarczanie wody izraelskim obywatelom w kraju oraz mieszkańcom nielegalnych osiedli izraelskich w tym rejonie. Działalność ta jest jednak sprzeczna z międzynarodowym prawem, które wyraźnie zabrania okupującemu kraju korzystania z zasobów terytorium okupowanego na korzyść własnej ludności. Co więcej, kluczową rolę w tym procesie odegrało przedsiębiorstwo Mekorot, które w okresie okupacji zakładało liczne studnie i wykorzystywało źródła wodne na Zachodnim Brzegu na rzecz izraelskich osiedli i mieszkańców Izraela. Część tej wody jest wprawdzie sprzedawana palestyńskim przedsiębiorstwom wodociągowym, niemniej jednak ilość i warunki sprzedaży wody są zupełnie kontrolowane przez izraelskie władze. Ostatecznie Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu zostali zmuszeni do zakupu wody od izraelskich dostawców po wygórowanych cenach, co stanowi znaczny obciążenie ich budżetu.

Nie należy tracić z pola widzenia faktu, że w najbiedniejszych społecznościach, wydatki na wodę mogą stanowić ogromny procent miesięcznych dochodów palestyńskich rodzin. Dla niektórych osób może to oznaczać, że muszą rezygnować z innych podstawowych potrzeb, takich jak żywność czy edukacja dzieci, aby zapewnić sobie dostęp do wody. To ogranicza ich zdolność do prowadzenia godziwego życia i narusza podstawowe prawa człowieka, w tym prawo do wyżywienia, zdrowia i godziwego standardu życia.

Równocześnie, izraelscy osadnicy mieszkający na Zachodnim Brzegu w bezpośrednim sąsiedztwie Palestyńczyków, często zaledwie na odległość kilku setek metrów, nie doświadczają takich samych ograniczeń ani braków w dostępie do wody. Mają dostęp do dobrze nawadnianych pól uprawnych i basenów. Ta sytuacja pokazuje wyraźne nierówności w dostępie do zasobów wodnych między osadnikami izraelskimi a palestyńską ludnością Zachodniego Brzegu. O ile Palestyńczycy muszą stawić czoła problemom z brakiem wody pitnej na co dzień, o tyle osadnicy izraelscy czerpią korzyści z pełnego dostępu do tych zasobów.

Wyjątkowo alarmująca jest również sytuacja w Strefie Gazy związana z dostępem do czystej wody. Przybliżone dane wskazują, że około 90-95 procent dostaw wody w Gazie jest skażona i nie nadaje się do spożycia. To stanowi ogromny problem dla Palestyńczyków zamieszkujących w strefie Gazy, którzy zmagają się z brakiem dostępu do czystej wody pitnej. Polityka Izraela nie ułatwia Palestyńczykom poprawy ich sytuacji. Izrael stale utrudnia przetransportowanie wody z Zachodniego Brzegu do Strefy Gazy, przez co istotnie ogranicza możliwości Palestyńczyków w zakresie uzyskania wystarczającej ilości wody. Najpoważniejszym problemem w Strefie Gazy jest jednak dostęp do słodkiej wody. Jedynym dostępnym źródłem wody pitnej jest bowiem Akwen Przybrzeżny. Niestety, ta jedyna rzeka wodna na terenie Strefy Gazy jest niewystarczająca, aby zaspokoić potrzeby ludności, które stale rosną. Akwen ten z biegiem czasu jest coraz bardziej niszczony. Jednym z głównych czynników wpływających na degradację Akwenu Przybrzeżnego jest nadmierne wydobycie wody podziemnej, które przekracza zdolność tego akwenu do regeneracji. Innym problemem jest skażenie tego źródła wody przez ścieki. Brak odpowiedniej infrastruktury sanitarnej i oczyszczalni ścieków w Gazie prowadzi do odprowadzania nieoczyszczonych ścieków do akwenu. Akwen Przybrzeżny jest stale narażony na infiltrację wody morskiej, co jeszcze bardziej zwiększa skażenie wody pitnej. Woda morska jest słona i nie nadaje się do spożycia ani do uprawy roślin. Infiltracja tej wody do Akwenu Przybrzeżnego powoduje, że dostępna ilość słodkiej wody maleje, a poziom soli w wodzie pitnej rośnie, co stanowi zagrożenie dla zdrowia. Konsekwentnie, ludność Strefy Gazy musi polegać na zakupie wody dostarczanej ciężarówkami, co jest nie tylko kosztowne, ale również utrudnia dostęp do wody, szczególnie dla najuboższych rodzin. Skażenie wody i brak dostępu do czystej wody to więc poważny problem humanitarny w Gazie, który ma ogromny wpływ na zdrowie i życie Palestyńczyków.

Nierówności w dostępie do wody między Izraelem a Palestyną to problem o ogromnym znaczeniu społecznym i humanitarnym. Kontrast w dostępie do tego kluczowego zasobu jest znaczny i wyraźnie ilustruje trudności, z jakimi borykają się Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu. Izraelczycy mają dostęp do bogatych źródeł wody, rolniczych irygacji oraz pełnych basenów i ogrodów, podczas gdy Palestyńczycy na tym samym obszarze są ograniczeni w dostępie do czystej i bezpiecznej wody pitnej. Średnie zużycie wody przez Izraelczyków jest co najmniej czterokrotnie większe niż przez Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu. Sytuacja ta powoduje naruszenie podstawowych praw człowieka, w tym prawa do życia, zdrowia, godności i bezpieczeństwa.

Wnioski końcowe

Mając na uwadze powyższe rozważania stwierdzić należy, że Izraelskie ograniczenia w dostępie do wody dla Palestyńczyków są niezgodne z międzynarodowym prawem z kilku kluczowych powodów. Przede wszystkim, ograniczenia te stanowią naruszenie prawa do wody jako fundamentalnego prawa człowieka. Woda jest życiodajnym źródłem, które jest niezbędne do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. To prawo jest uznawane i chronione na mocy wielu międzynarodowych instrumentów praw człowieka. Kluczowe dokumenty międzynarodowe, takie jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, Konwencja o Prawach Dziecka czy Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, w szeroki sposób chronią prawo do życia i zdrowia oraz gwarantują każdemu człowiekowi prawo do odpowiedniego poziomu życia, włączając w to dostęp do żywności, odzieży, mieszkania i czystej wody. Ograniczenia w dostępie do wody, jakie mają miejsce na okupowanych przez Izrael terenach, naruszają to prawo, a co za tym idzie, naruszają także prawo do godności i bezpieczeństwa osobistego. Nierówności w dostępie do wody między Izraelem a Palestyną stanowią także naruszenie zasady równego traktowania i niedyskryminacji. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych wyraźnie wskazuje, że „wszyscy są równi wobec prawa i są uprawnieni bez żadnej dyskryminacji do jednakowej ochrony prawnej. Jakakolwiek dyskryminacja w tym zakresie powinna być ustawowo zakazana oraz powinna być zagwarantowana przez ustawę równa dla wszystkich i skuteczna ochrona przed dyskryminacją z takich względów, jak: rasa, kolor skóry, płeć, język, religia, poglądy polityczne lub inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, sytuacja majątkowa, urodzenie lub jakiekolwiek inne okoliczności”. Prawo to powielone jest w treści Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, która stanowi, że „wszyscy są równi wobec prawa i mają prawo, bez jakiejkolwiek różnicy, do jednakowej ochrony prawnej. Wszyscy mają prawo do jednakowej ochrony przed jakąkolwiek dyskryminacją, będącą pogwałceniem niniejszej Deklaracji, i przed jakimkolwiek narażeniem na taką dyskryminację”.

Ograniczenia w dostępie do wody na tle narodowości lub przynależności etnicznej naruszają podstawową zasadę równego traktowania. W szczególności, Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu doświadczają ograniczeń w dostępie do wody, które są nałożone na nich na podstawie ich narodowości, co jest wyraźnie niezgodne z zasadami niedyskryminacji ustanowionymi w międzynarodowym prawie człowieka. Te nierówności w dostępie do wody stanowią istotne naruszenia praw człowieka i powinny być traktowane z należytą powagą przez społeczność międzynarodową.

Źródła:

Literatura:

[1] Augustyniak, M. Prawo do korzystania z wody, jako warunek życia − kulturowe uwarunkowania aksjologiczne, [w:] Uniwersalny i regionalny wymiar ochrony praw człowieka. Nowe wyzwania − nowe rozwiązania. Tom 3, J. Jaskiernia (red.), Warszawa 2014.

[2] Ciechanowicz-McLean, J., Klenowska, K. Prawo dostępu do czystej wody, [w:] Świat wobec współczesnych wyzwań i zagrożeń, J. Symonides (red.), Warszawa 2010.

[3] Giglioli, I. Prawa, obywatelstwo, terytorium. Polityka wodna na Zachodnim Brzegu, [w:] Prawo do wody w perspektywie politycznej, gospodarczej i społecznej, F. Sultana, A. Loftus (red.), Warszawa 2012.

[4] Jamsheer, M.A. Współczesna historia Iraku, Warszawa 2007.

[5] Król, P. Konflikt izraelsko-palestyński a życie codzienne Palestyńczyków, Kraków 2021.

[6] Kundzewicz, Z., Zalewski, M., Kędziora, A., Pierzgalski, E. Zagrożenia związane z wodą, Nauka 2010, nr 4.

[7] Kuźnicka, D. Dostęp do wody − prawo człowieka czy towar podlegający prawom wolnego rynku? Obecne regulacje prawne i perspektywy na przyszłość, Wrocław 2015.

[8] Łubkowska, B. Rola wody w życiu człowieka i środowisku, [w:] Żywienie a środowisko, M. Podgórska (red.), Gdańsk 2016.

[9] Morris, M.E. Water and conflict in the Middle East. Treats and Opportunities, Studies in Conflict & Terrorism 1997, vol. XX, no. 1.

[10] Neff, D. Israel–Syria: Conflict at the Jordan River, 1949–1967, Journal of Palestine Studies 1994, vol. 23, no. 4.

[11] Oniszczuk, A. Prawo jednostki do wody, jako konsekwencja prawa do życia. Możliwość realizacji prawa na przykładzie Bliskiego Wschodu, [w:] Prawo do życia i śmierci, M. Sadowski, A. Spychalska, K. Sadowa (red.), Wrocławskie Studia Erazmiańskie 2013, z. VII.

[12] Perzyna, J. (red.), Woda w rolnictwie. Ekspertyza, Warszawa 2020.

[13] Piotrowski, M.A. Woda a geopolityka i bezpieczeństwo Bliskiego Wschodu, Sprawy Międzynarodowe 2005, nr 2.

[14] Pogońska-Pol, M. Wojna o wodę – wyzwanie dla Bliskowschodnich armii w XX i XXI w., Oblicza Wojny, t. I, Łódź 2020.

[15] Pronińska, K. Konflikty surowcowe we współczesnych stosunkach międzynarodowych, Sprawy Międzynarodowe 2005, nr 3.

[16] Robins, P. A History of Jordan, Cambridge University Press, Cambridge 2004.

[17] Wyrozumska, A., Czapliński, W. Prawo międzynarodowe publiczne. Zagadnienia systemowe, Warszawa 2004.

Akty prawne:

[18] Konwencja o prawach dziecka przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r. (Dz. U. z 1991 r. Nr 120, poz. 526 z późn. zm.).

[19] Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych otwarty do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 169).

[20] Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, tekst: https://www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.pdf.

[21] Ramowa Konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, sporządzona w Nowym Jorku dnia 9 maja 1992 r. (Dz. U. z 1996 r. Nr 53, poz. 238).

Netografia:

[22] Aktywne Szkoły na Rzecz Globalnej Odpowiedzialności, Prawo do wody, https://www.pah.org.pl/app/uploads/2017/10/2017_kampania_studnia_dla_poludnia_publikacja_prawo_do_wody.pdf.

[23] Amnesty International, The Occupation of Water, https://www.amnesty.org/en/latest/campaigns/2017/11/the-occupation-of-water/.

[24] Lipowska-Hamdy, M. Konflikty etniczne czy walka o wodę? Spory dotyczące rzek na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, tekst: https://www.woda.edu.pl/artykuly/bliski_wschod/.

Artykuł Ograniczenie Palestyńczykom dostępu do wody na OTP jako przykład łamania praw człowieka pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Konflikty zbrojne i prawa człowieka w ujęciu Konwencji Genewskiej /konflikty-zbrojne-i-prawa-czlowieka-w-ujeciu-konwencji-genewskiej/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=konflikty-zbrojne-i-prawa-czlowieka-w-ujeciu-konwencji-genewskiej Fri, 14 Jun 2024 21:49:29 +0000 /?p=3452 Proces formowania się Konwencji Genewskich i ich ostateczne uchwalenie w 1949 roku stanowią kamień milowy w rozwoju prawa międzynarodowego humanitarnego, którego głównym celem jest ograniczenie cierpień ludzkich w czasie konfliktów zbrojnych. Zawarcie szeregu Konwencji Genewskich było bezpośrednią odpowiedzią na okrucieństwa doświadczone podczas II wojny światowej, a ich geneza sięga jeszcze dalszych wydarzeń historycznych, które ukształtowały […]

Artykuł Konflikty zbrojne i prawa człowieka w ujęciu Konwencji Genewskiej pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Proces formowania się Konwencji Genewskich i ich ostateczne uchwalenie w 1949 roku stanowią kamień milowy w rozwoju prawa międzynarodowego humanitarnego, którego głównym celem jest ograniczenie cierpień ludzkich w czasie konfliktów zbrojnych. Zawarcie szeregu Konwencji Genewskich było bezpośrednią odpowiedzią na okrucieństwa doświadczone podczas II wojny światowej, a ich geneza sięga jeszcze dalszych wydarzeń historycznych, które ukształtowały potrzebę ochrony ludności cywilnej oraz osób niebiorących bezpośredniego udziału w działaniach wojennych.

Autor: Michał Przygoda

Trwające kolejne konflikty zbrojne i ich skala, zwłaszcza w czasie I wojny światowej, skłoniły społeczność międzynarodową do refleksji nad koniecznością rozszerzenia ochrony humanitarnej na inne niż cywile grupy, takie jak jeńcy wojenni. Wymienione konflikty ujawniły liczne luki w istniejących przepisach i podkreśliły potrzebę stworzenia bardziej kompleksowego i jednolitego systemu prawnego, zdolnego do adekwatnego reagowania na realia współczesnej wojny. Konferencja w Genewie w 1949 roku, obradująca na podstawie projektów przygotowanych przez XVII Konferencję Międzynarodową Czerwonego Krzyża, była ukoronowaniem tych wysiłków. Przyjęte podczas niej cztery Konwencje Genewskie stanowią zbiór zasad mających na celu ochronę osób, które nie uczestniczą lub przestały uczestniczyć w działaniach wojennych.

Wśród Konwencji Genewskich wymienić należy:

  1. Pierwszą Konwencję Genewską, która dotyczyła polepszenia losu rannych i chorych w armiach czynnych na lądzie;
  2. Drugą Konwencję Genewską, która rozszerzyła zasady Pierwszej Konwencji Genewskiej na rannych, chorych i rozbitków sił zbrojnych na morzu;
  3. Trzecią Konwencję Genewską, wprowadzającą szczegółowe zasady dotyczące traktowania jeńców wojennych;
  4. Czwartą Konwencję Genewską – ta Konwencja była przełomowa, ponieważ po raz pierwszy ustanowiła kompleksową ochronę dla osób cywilnych w czasie wojny, w tym ochronę przed bezpośrednimi atakami, przymusową ewakuacją, czy zakazem tortur i nieludzkiego traktowania.

Podstawą uchwalenia Konwencji Genewskich była nie tylko chęć zapewnienia ochrony i pomocy ofiarom konfliktów, ale również zrozumienie, że pewne zasady humanitarne muszą być przestrzegane nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. Konwencje te opierają się na fundamentalnych zasadach humanitaryzmu, które zakładają, że określony rodzaj zachowań w czasie wojnie jest zawsze bezwzględnie niedopuszczalny i że osoby, które nie uczestniczą aktywnie w działaniach wojennych, zasługują na ochronę i szacunek.

Warto także dodać, że istotą Konwencji Genewskich było także odzwierciedlenie rozwoju międzynarodowej współpracy i konsensusu w sprawie podstawowych standardów ochrony ludzkości. Stanowiły one podwaliny dla późniejszego rozwoju prawa międzynarodowego humanitarnego, w tym dodatkowych protokołów do Konwencji Genewskich oraz innych międzynarodowych traktatów mających na celu ochronę praw człowieka i godności w czasie konfliktu zbrojnego.

Jedną z kluczowych cech Konwencji Genewskich jest ich uniwersalne zastosowanie, co oznacza, że przepisy tych aktów mają zastosowanie w każdym przypadku konfliktu zbrojnego, niezależnie od jego charakteru, przyczyn czy też tego, czy został formalnie wypowiedziany przez strony konfliktu. Powyższe założenie odzwierciedla globalne uznanie dla ochrony podstawowych praw człowieka nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. Konwencje Genewskie, rozszerzając swoje zastosowanie także na okupowane terytoria, nawet w przypadku braku zbrojnego oporu. Ochrona ludności cywilnej oraz osób nieuczestniczących bezpośrednio w działaniach wojennych stanowi priorytet działań międzynarodowych. Jest to kwestia niezależna od kontekstu militarnej kontroli nad danym terytorium. Tym samym, nawet w sytuacji okupacji, która przebiega bez bezpośredniej konfrontacji zbrojnej, Konwencje nakładają na okupanta obowiązki dotyczące traktowania ludności cywilnej, ochrony jeńców wojennych oraz osób rannych i chorych.

Przepisy Konwencji Genewskich osiągnęły status zwyczajowego prawa międzynarodowego, co oznacza, że są one uznawane za wiążące dla wszystkich państw, niezależnie od tego, czy formalnie przystąpiły do Konwencji. Status ten podkreśla uniwersalne przyjęcie i zaakceptowanie zasad humanitarnych zawartych w Konwencjach jako fundamentalnych i niepodważalnych, co stanowi o ich globalnym znaczeniu i wpływie na kształtowanie międzynarodowego porządku prawnego.

Podniesienie zasad humanitarnych Konwencji Genewskich do rangi zwyczajowego prawa międzynarodowego wiąże się z tym, że poszczególne państwa nie mogą powoływać się na brak ratyfikacji Konwencji jako podstawę do uniknięcia odpowiedzialności za ich naruszenie. Przepisy Konwencyjne obowiązują bowiem ponad to, czy państwo je oficjalnie przyjęło. W ten sposób, zasady określone w Konwencjach Genewskich stały się integralną częścią międzynarodowego systemu ochrony praw człowieka.

Warto odnieść się do każdej z tych Konwencji, albowiem wszystkie zawierają kluczowe przepisy regulujące zasady postępowania w czasie konfliktów zbrojnych. Pierwsza Konwencja Genewska określała zasady humanitarnego traktowania rannych i chorych żołnierzy na polu bitwy. Jej przepisy zobowiązywały strony konfliktu do zapewnienia opieki medycznej wszystkim poszkodowanym w wyniku działań wojennych, niezależnie od ich przynależności narodowej czy statusu w konflikcie. Zgodnie z art. 3 Konwencji „osoby nie biorące bezpośrednio udziału w działaniach wojennych, włącznie z członkami sił zbrojnych, które złożyły broń, oraz osoby, które stały się niezdolne do walki na skutek choroby, ran, pozbawienia wolności lub z jakiegokolwiek innego powodu, będą we wszelkich okolicznościach traktowane w sposób humanitarny, bez czynienia żadnej różnicy na ich niekorzyść z powodu rasy, koloru skóry, religii lub wiary, płci, urodzenia lub majątku ani z żadnych innych analogicznych powodów”.

Konwencja ta, będąca wyrazem międzynarodowego dążenia do humanizacji zasad prowadzenia wojen, podkreślała uniwersalną wartość ludzkiego życia i godności, nawet w ekstremalnych warunkach konfliktu zbrojnego. Zgodnie z duchem i literą I Konwencji Genewskiej, żołnierze ranni lub chorzy, niezależnie od ich roli na polu bitwy, mieli prawo do szacunku, ochrony oraz niezbędnej opieki medycznej. Konwencja ta nakładała na walczące strony obowiązek zapewnienia adekwatnej opieki zdrowotnej, co obejmowało leczenie bez dyskryminacji oraz, w miarę możliwości, pozostawienie personelu medycznego i materiałów sanitarnych dla opieki nad rannymi lub chorymi pozostającymi w rękach przeciwnika. Taki postulat wynikał z fundamentalnej zasady humanitaryzmu, według której nawet wojna i konflikt mają swoje granice, a ochrona zdrowia i życia ludzkiego pozostaje nadrzędnym obowiązkiem.

Współcześnie wskazuje się, że przestrzeganie zasad określonych w I Konwencji Genewskiej jest nie tylko kwestią międzynarodowych zobowiązań prawnych, ale również odzwierciedleniem etycznej postawy wobec osób najbardziej poszkodowanych w konfliktach. W dobie rosnącej świadomości praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego, konieczność ochrony rannych i chorych na polach bitew uznaje się za nieodłączny element odpowiedzialnego i cywilizowanego prowadzenia działań wojennych.

Realizacja zasad zawartych w Konwencji wymaga od strony konfliktu nie tylko ochrony rannych i chorych, ale również aktywnego działania na rzecz zapewnienia im odpowiedniej opieki medycznej. W treści Konwencji wskazano przykładowo, że „Członkowie sił zbrojnych i inne osoby wymienione w następnym artykule, którzy są ranni lub chorzy, będą szanowani i chronieni we wszelkich okolicznościach. Będą oni traktowani w sposób humanitarny i leczeni przez tę Stronę w konflikcie, w której mocy się znajdują, bez żadnej na ich niekorzyść różnicy z powodu płci, rasy, narodowości, religii, poglądów politycznych lub z jakichkolwiek innych analogicznych powodów. Zabronione są surowo wszelkie zamachy na ich życie i osobę, a między innymi ich dobijanie lub wyniszczanie, torturowane, dokonywanie na nich doświadczeń biologicznych, pozostawianie ich z premedytacją bez pomocy lekarskiej lub bez opieki albo stwarzanie warunków narażających ich na zarażenie się lub zakażenie”. To zobowiązanie obejmuje zarówno traktowanie rannych żołnierzy, jak i zapewnienie bezpiecznych warunków dla personelu medycznego, który pełni swoje obowiązki na froncie.

Druga Konwencja Genewska stanowiła rozszerzenie i uzupełnienie zasad określonych w Pierwszej Konwencji Genewskiej, skupiając się na specyficznej problematyce ochrony rannych, chorych i rozbitków w siłach zbrojnych na morzu. Poprzez wprowadzenie szczegółowych przepisów dotyczących działań wojennych prowadzonych na wodach morskich i oceanach, Konwencja ta znacząco poszerzała zakres ochrony humanitarnej, uwzględniając unikalne wyzwania i okoliczności, które mogły wystąpić w środowisku morskim. Druga Konwencja Genewska również podkreślała konieczność traktowania rannych i chorych z należytym szacunkiem oraz zapewnienia im odpowiedniej opieki medycznej, niezależnie od ich przynależności narodowej. Dodatkowo, Konwencja rozszerzała te zobowiązania o ochronę rozbitków, co jest kluczowym aspektem w kontekście działań wojennych na morzu, gdzie możliwości ratunku i ewakuacji są często ograniczone przez warunki naturalne i logistyczne. Przykładowo z art. 18 Drugiej Konwencji Genewskiej wynika, że „po każdej bitwie Strony w konflikcie podejmą niezwłocznie wszelkie możliwe środki w celu wyszukania i zebrania rozbitków, rannych lub chorych, ochronienia ich przed rabunkiem i złym traktowaniem oraz zapewnienia im niezbędnej opieki, jak również w celu wyszukania poległych i nie dopuszczenia do ich ograbienia”.

Ważnym aspektem, poruszonym w treści II Konwencji Genewskiej, było wprowadzenie zasad dotyczących ochrony jednostek medycznych i szpitali pływających, które pełniły kluczową rolę w zapewnieniu opieki zdrowotnej rannym i chorym na morzu. Konwencja stanowiła, że takie jednostki nie powinny być celami ataków, a ich status medyczny powinien być respektowany przez wszystkie strony konfliktu, co umożliwiało skuteczną realizację misji humanitarnych nawet w trudnych warunkach morskich.

Trzecia Konwencja Genewska, znana również jako Konwencja o traktowaniu jeńców wojennych, określała prawa i obowiązki jeńców wojennych oraz państw, które ich przetrzymują. Konwencja ta stanowiła odpowiedź na potrzebę ochrony osób, które w wyniku działań wojennych wpadły w ręce wrogich sił zbrojnych, zapewniając im ochronę i godne traktowanie zgodnie z zasadami humanitaryzmu. W treści III Konwencji Genewskiej wprowadzona została definicja legalna „jeńca wojennego”.

Zgodnie z art. 4 lit. A jeńcami wojennymi są osoby, które znalazły się we władzy nieprzyjaciela, a należą do jednej z następujących kategorii:

1. członkowie sił zbrojnych Strony w konflikcie, jak również członkowie milicji i oddziałów ochotniczych, stanowiących część tych sił zbrojnych;
2. członkowie innych milicji i innych oddziałów ochotniczych, włączając w to członków zorganizowanych ruchów oporu, należących do jednej ze Stron w konflikcie i działających poza granicami lub w granicach własnego terytorium, nawet jeżeli pod warunkiem, że te milicje lub oddziały ochotnicze, włączając w to zorganizowane ruchy oporu, odpowiadają następującym warunkom:
a) mają na czele osobę odpowiedzialną za swych podwładnych;
b) noszą stały i dający się z daleka rozpoznać znak rozpoznawczy;
c) jawnie noszą broń;
d) przestrzegają w swych działaniach praw i zwyczajów wojny;
3. członkowie regularnych sił zbrojnych, którzy podają się za podlegających rządowi lub władzy nie uznanym przez Mocarstwo zatrzymujące;
4. osoby towarzyszące siłom zbrojnym, ale nie należące do nich bezpośrednio, jak na przykład cywilni członkowie załóg samolotów wojskowych, korespondenci wojenni, dostawcy, członkowie oddziałów pracy lub służb, powołanych do opiekowania się wojskowymi, pod warunkiem, że otrzymali oni upoważnienie od sił zbrojnych, którym towarzyszą, przy czym te ostatnie obowiązane są wydać im w tym celu kartę tożsamości według załączonego wzoru;
5. członkowie załóg statków handlowych, włączając w to kapitanów, pilotów i uczniów, oraz członkowie załóg samolotów cywilnych Stron w konflikcie, o ile nie przysługuje im prawo do korzystniejszego traktowania na mocy innych postanowień prawa międzynarodowego;
6. ludność terytorium nie okupowanego, która przy zbliżaniu się nieprzyjaciela chwyta spontanicznie za broń, aby stawić opór inwazji, a nie miała czasu zorganizować się w regularne siły zbrojne, jeżeli jawnie nosi broń i przestrzega praw i zwyczajów wojennych.

Definicja jeńców wojennych określona w treści III Konwencji Genewskiej jest bardzo rozbudowana. Przepis ten miał na celu wprowadzenie możliwie szerokiego zakresu podmiotowego, aby objąć ochroną jak najszerszą grupę osób. Co więcej, zgodnie z art. 4 lit. B Trzeciej Konwencji Genewskiej na zasadach przewidzianych dla jeńców wojennych korzystają z ochrony także:

  1. osoby należące do sił zbrojnych kraju okupowanego, które mogą być internowane przez mocarstwo okupujące, zwłaszcza jeśli nie udało im się dołączyć do walczących sił, do których należą, lub jeśli nie stawią się na wezwanie do internowania;
  2. osoby, które były członkami sił zbrojnych i zostały przyjęte na terytorium państw neutralnych lub państw niebędących stronami konfliktu, podlegają internowaniu zgodnie z prawem międzynarodowym, przy zachowaniu możliwości korzystniejszego traktowania przez te państwa, z pewnymi wyjątkami dotyczącymi konkretnych artykułów Konwencji.

W skrócie, ochrona przewidziana w Konwencji rozciąga się na szeroki zakres osób powiązanych z działaniami wojennymi, nie ograniczając się wyłącznie do bezpośrednich uczestników konfliktu, co podkreśla uniwersalny i humanitarny charakter tej regulacji.

Zgodnie z postanowieniami III Konwencji Genewskiej, jeńcy wojenni znajdują się pod ochroną i władzą państwa zatrzymującego, a nie poszczególnych jednostek czy oddziałów wojskowych, które ich pojmały. Ten fundamentalny zapis podkreślał, że odpowiedzialność za traktowanie jeńców spoczywa na całym państwie, a nie tylko na bezpośrednio zaangażowanych w pojmanie siłach zbrojnych. W ten sposób dążono do zapewnienia, że jeńcy będą traktowani zgodnie z ogólnie przyjętymi standardami, bez względu na okoliczności ich przetrzymywania. Konwencja stanowi również, że jeńcy pozostają pod stałą ochroną prawa międzynarodowego od momentu pojmania aż do chwili ich uwolnienia. Oznacza to, że w całym okresie niewoli muszą być oni traktowani zgodnie z zasadami określonymi w Konwencji, co obejmuje zakaz tortur, nieludzkiego traktowania, a także zapewnienie odpowiednich warunków życia.

Jeńcy wojenni podlegają prawu, regulaminom i zasadom obowiązującym w państwie zatrzymującym, jednakże te normy nie mogą być sprzeczne z postanowieniami Konwencji. Jeńcy są zobowiązani przestrzegać tych przepisów, co jest istotne dla utrzymania porządku i dyscypliny w obozach internowania. Wskazano w szczególności, że „Jeńcy wojenni podlegać będą ustawom, regulaminom i rozkazom ogólnym, obowiązującym w siłach zbrojnych Mocarstwa zatrzymującego. Będzie ono mogło zastosować sankcje sądowe lub dyscyplinarne wobec każdego jeńca wojennego, który naruszył te prawa, regulaminy lub rozkazy ogólne. Nie będą jednak dozwolone żadne dochodzenia ani sankcje sprzeczne z postanowieniami [Konwencji – dop. aut.]”. Zasada zawarta w przepisach dotyczących traktowania jeńców wojennych stanowi, że jeśli działania podjęte przez jeńca wojennego są uznawane za karalne przez prawo państwa zatrzymującego, ale te same działania nie podlegałyby karze, gdyby zostały wykonane przez członka sił zbrojnych tego państwa, to w takim przypadku jeńcowi nie mogą być nakładane kary surowsze niż te o charakterze dyscyplinarnym.

Oznacza to, że jeńcy wojenni są chronieni przed nierównym traktowaniem w zakresie odpowiedzialności karnej. Państwo zatrzymujące nie może stosować wobec jeńców wojennych surowszych sankcji za czyny, które wśród jego własnych żołnierzy nie byłyby uznane za przestępstwa. Ta zasada podkreśla zobowiązanie do uczciwego i równego traktowania jeńców, co jest zgodne z ogólnymi zasadami humanitarnymi i prawa międzynarodowego humanitarnego, mającymi na celu ochronę osób, które nie uczestniczą aktywnie w działaniach wojennych. Przykładem może być sytuacja, w której jeniec wojenny narusza zasady dotyczące noszenia uniformu lub innych regulacji wewnętrznych obozu. Jeśli takie naruszenie nie byłoby uznawane za przestępstwo w przypadku członków sił zbrojnych państwa zatrzymującego, to wobec jeńca wojennego można zastosować jedynie sankcje dyscyplinarne, takie jak nagana czy ograniczenie przywilejów, zamiast karania go na podstawie prawa karnego. Ten przepis ma na celu zapewnienie, że jeńcy wojenni są traktowani sprawiedliwie i z szacunkiem dla ich statusu jako osób nieuczestniczących bezpośrednio w działaniach wojennych, jednocześnie zachowując dyscyplinę i porządek w obozach internowania.

Konwencja nakłada na państwa zatrzymujące obowiązek humanitarnego traktowania jeńców, co obejmuje zapewnienie odpowiedniej żywności, schronienia, odzieży oraz opieki medycznej. Jeńcy powinni być również internowani w obozach zlokalizowanych z dala od terenów działań wojennych i obiektów militarnych, co ma na celu ochronę ich życia i zdrowia. Wskazuje się, że „podstawowa dzienna racja żywnościowa powinna być wystarczająca ilościowo i jakościowo oraz dostatecznie urozmaicona, aby utrzymać jeńców w dobrym zdrowiu i zapobiec utracie wagi i zaburzeniom powstającym z niedostatecznego odżywienia. Należy również uwzględnić sposób odżywiania, do którego jeńcy są przyzwyczajeni”. W zakresie higieny wskazano natomiast, że „jeńcy wojenni będą mieli dla swego użytku w dzień i w nocy urządzenia, odpowiadające wymaganiom higieny i utrzymywane stale w czystości. W obozach, w których przebywają jeńcy wojenni, powinny być dla nich zarezerwowane oddzielne urządzenia tego rodzaju. Ponadto, niezależnie od kąpieli i natrysków, które powinny znajdować się w obozach, należy dostarczać jeńcom wojennym wody i mydła w dostatecznej ilości do utrzymania w czystości ciała i do prania bielizny; potrzebne urządzenia, ułatwienia i czas zostaną im w tym celu zapewnione”.

Jednym z najważniejszych postanowień Konwencji jest zobowiązanie państw do jak najszybszego powrotu jeńców do ich krajów po zakończeniu działań wojennych. Zapewnia to, że niewola wojenna jest tylko tymczasowym stanem, a celem jest szybkie przywrócenie jeńców do ich rodzin i społeczeństw. Przepis dotyczący traktowania jeńców wojennych w kontekście repatriacji podkreśla, że jeńcy mają prawo do zabrania ze sobą swoich rzeczy osobistych, korespondencji oraz paczek, które otrzymali podczas niewoli. Zasada ta wynika z szacunku dla prywatności i osobistych więzi jeńców, jak również z rozumienia, że te przedmioty mogą mieć dla nich szczególną wartość emocjonalną lub praktyczną. Jednakże, ze względu na logistykę i warunki repatriacji, istnieje możliwość ograniczenia wagi tych przedmiotów do maksymalnej ilości, którą jeniec jest w stanie samodzielnie unieść. Mimo tego ograniczenia, konwencja gwarantuje, że każdy jeniec będzie mógł zabrać ze sobą co najmniej 25 kilogramów swoich rzeczy. To minimalne zabezpieczenie ma na celu zapewnienie, że jeńcy nie będą zmuszeni do porzucania swoich najcenniejszych osobistych przedmiotów z powodu ograniczeń fizycznych. 

W przypadku, gdy repatriowany jeniec nie jest w stanie zabrać ze sobą wszystkich swoich rzeczy z powodu ograniczeń wagowych lub innych praktycznych przyczyn, pozostałe przedmioty osobistego użytku zostaną przechowane przez państwo zatrzymujące. To zobowiązuje mocarstwo zatrzymujące do zabezpieczenia tych przedmiotów i, co kluczowe, do ich wysłania do jeńca natychmiast po zawarciu odpowiedniej umowy z państwem, do którego jeniec należy, odnośnie do sposobu transportu i pokrycia związanych z tym kosztów. Takie postanowienia mają na celu nie tylko ochronę praw jeńców wojennych do ich własności, ale również ułatwienie ich powrotu do normalnego życia po repatriacji, zapewniając, że nie zostaną pozbawieni osobistych przedmiotów, które mogą być dla nich źródłem wsparcia emocjonalnego lub praktycznego w procesie readaptacji do życia poza niewolą.

Konwencja dopuszcza możliwość zatrudnienia jeńców wojennych, jednakże musi to odbywać się w warunkach zapewniających ich bezpieczeństwo, zdrowie i godność. Prace, do których mogą być oni przydzieleni, nie mogą być niebezpieczne ani poniżające. Oficerowie, zgodnie z Konwencją, mogą być zatrudnieni tylko na ich własną prośbę. Wskazano, że „Mocarstwo zatrzymujące może korzystać z pracy zdrowych jeńców wojennych, biorąc pod uwagę ich wiek, płeć i stopień, jak również ich zdatność fizyczną, a to zwłaszcza w celu zachowania ich w dobrym stanie fizycznym i psychicznym”.

Zgodnie z regulacjami III Konwencji Genewskiej dotyczącej traktowania jeńców wojennych, zakres prac, które mogą być od nich wymagane, jest ściśle określony i ograniczony do czynności, które nie mają charakteru wojskowego ani nie przyczyniają się bezpośrednio do wysiłku wojennego państwa zatrzymującego. Celem tych ograniczeń jest zapewnienie, że wykorzystanie siły roboczej jeńców wojennych nie narusza ich praw ani nie zagraża ich bezpieczeństwu, jednocześnie umożliwiając im podjęcie aktywności, która może przyczynić się do poprawy ich warunków bytowych oraz zapewnić im poczucie godności poprzez produktywną pracę. Zgodnie z postanowieniami Konwencji można wymagać od jeńców wojennych wykonywania tylko prac należących do niżej wymienionych rodzajów:

  1. rolnictwo (prace rolnicze mogą obejmować szeroki zakres czynności związanych z uprawą ziemi, hodowlą zwierząt czy pracami w gospodarstwach rolnych, co nie tylko jest bezpieczne dla jeńców, ale może również przyczynić się do samowystarczalności obozu);
  2. przemysł związany z produkcją i wydobywaniem surowców oraz przemysł fabryczny (jeńcy mogą być zatrudnieni w sektorach przemysłowych, które nie są związane z produkcją broni, amunicji czy innego sprzętu wojskowego. Obejmuje to na przykład przemysł tekstylny, spożywczy czy wydobycie surowców niezbędnych do celów cywilnych);
  3. komunikacja i administracja nie mające charakteru lub przeznaczenia wojskowego (jeńcy mogą wykonywać prace administracyjne lub związane z utrzymaniem infrastruktury komunikacyjnej, pod warunkiem że nie są one wykorzystywane do celów wojskowych);
  4. działalność handlowa lub artystyczna (te rodzaje aktywności umożliwiają jeńcom wojennym angażowanie się w prace, które mogą być źródłem satysfakcji osobistej oraz pozwalają na utrzymanie umiejętności zawodowych lub artystycznych);
  5. służba domowa (jeńcy mogą być zatrudnieni do wykonywania prac domowych, takich jak gotowanie czy sprzątanie, pod warunkiem, że nie są to prace dla wojskowych lub w obiektach o charakterze wojskowym);
  6. służba publiczna nie mająca charakteru lub przeznaczenia wojskowego (obejmuje to prace na rzecz społeczności, takie jak prace konserwacyjne, sanitarne czy inne usługi publiczne, które nie są związane z działalnością wojskową).

Powyższe ograniczenia mają na celu ochronę jeńców wojennych przed wykorzystaniem do celów, które mogłyby przyczynić się do kontynuacji konfliktu lub narazić ich na niebezpieczeństwo. Nieetyczne byłoby bowiem zmuszanie jeńców wojennych do wykonywania pracy, która ma bezpośredni wpływ na siłę wojska nieprzyjaciela. Wiązałoby się to z faktem, że jeńcy wojenni przyczyniają się do pokonania własnych wojsk lub wyrządzenia szkody swoim ugrupowaniom mundurowym.

Czwarta Konwencja Genewska, dotycząca ochrony osób cywilnych podczas wojny, ma zastosowanie w szerokim zakresie sytuacji konfliktowych i okupacyjnych. Ma to kluczowe znaczenie dla zrozumienia jej uniwersalnego charakteru i celu, jakim jest zapewnienie ochrony ludności cywilnej „w czasach konfliktu”. Konwencja ta stosowana jest automatycznie w przypadku wypowiedzenia wojny lub wybuchu jakiegokolwiek innego konfliktu zbrojnego między dwoma lub więcej państwami, które są stronami Konwencji, niezależnie od tego, czy wszystkie zaangażowane strony formalnie uznały stan wojny. To postanowienie ma na celu zapewnienie, że ochrona ludności cywilnej jest priorytetem od pierwszych chwil konfliktu, niezależnie od jego oficjalnej kwalifikacji przez zaangażowane strony. Ponadto, Konwencja ma zastosowanie również w przypadkach okupacji terytorium jednego z państw-stron, nawet jeśli okupacja ta nie spotyka się z zbrojnym oporem. Powyższa zasada rozszerza zakres ochrony na sytuacje, w których może nie dochodzić do aktywnych działań bojowych, ale obecność sił okupacyjnych i ich kontrola nad terytorium stwarzają ryzyko naruszeń praw ludności cywilnej.

W sytuacji, gdy jedno z państw uczestniczących w konflikcie nie jest stroną Konwencji, państwa będące stronami Konwencji wciąż pozostają nią związane w swoich wzajemnych stosunkach. Oznacza to, że zasady ochrony i humanitarnego traktowania ludności cywilnej muszą być przestrzegane przez wszystkie strony konfliktu, które ratyfikowały Konwencję. Co więcej, państwa-strony są również zobowiązane do stosowania postanowień Konwencji wobec państwa niebędącego jej stroną, jeśli to państwo akceptuje i stosuje jej zasady. Zaprezentowana reguła zapewnia pewien poziom ochrony ludności cywilnej nawet w przypadku, gdy nie wszystkie strony konfliktu formalnie przystąpiły do Konwencji. Jest to więc kluczowy mechanizm w zakresie ochrony praw człowieka. Co więcej w Konwencji wskazuje się, że „pod ochroną (…) pozostają osoby, które kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób znalazły się w razie konfliktu lub okupacji we władzy jednej ze Stron w konflikcie lub Mocarstwa okupacyjnego, których nie są obywatelami”.

Postanowienia odnoszące się do ochrony ludności cywilnej w czasie konfliktu zbrojnego, zawarte w międzynarodowym prawie humanitarnym, mają na celu zminimalizowanie cierpień spowodowanych przez wojnę. Te regulacje są uniwersalne i mają zastosowanie do wszystkich osób znajdujących się w krajach zaangażowanych w konflikt, bez względu na ich rasę, narodowość, religię czy przekonania polityczne. Celem tych przepisów jest zapewnienie, że w czasie wojny wszystkie osoby cywilne będą traktowane humanitarnie i otrzymają ochronę przed skutkami działań wojennych, co obejmuje dostęp do podstawowej opieki medycznej, ochronę przed przemocą i zapewnienie minimalnych warunków życia.

Opieką Konwencyjną objęte zostały także szpitale i ośrodki lecznicze. Szpitale cywilne, które zostały utworzone w celu zapewnienia opieki medycznej rannym, chorym, osobom z niepełnosprawnościami oraz kobietom w ciąży, zgodnie z postanowieniami Konwencji są chronione przed atakami w każdych okolicznościach. Strony biorące udział w konflikcie zbrojnym mają obowiązek szanować te placówki i zapewniać im ochronę, co oznacza, że punkty te nie mogą stać się celami działań wojennych, ani być w jakikolwiek sposób narażone na agresję którejkolwiek ze stron konfliktu. Ochrona szpitali ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom oraz personelowi medycznemu, a także umożliwienie wykonywania w ramach ich działalności funkcji opiekuńczych i leczniczych, nawet w szczególnych warunkach konfliktu. Wskazano jednakże, że „ochrona należna szpitalom cywilnym może ustać jedynie wówczas, gdy wbrew ich zadaniom humanitarnym używane są one do działań szkodliwych dla nieprzyjaciela. Jednakże ochrona ustanie dopiero wtedy, gdy ostrzeżenie udzielone we wszystkich odpowiednich przypadkach z podaniem słusznego terminu pozostanie bez skutku”.

Zgodnie z postanowieniami Czwartej Konwencji Genewskiej, wszystkie osoby znajdujące się na terenie kraju zaangażowanego w konflikt zbrojny mają niezachwiane prawo do bycia traktowanymi z poszanowaniem dla ich osobistej godności, honoru oraz ich rodzinnych i kulturowych wartości. Obejmuje to pełne respektowanie ich przekonań religijnych, praktyk oraz zwyczajów, bez względu na okoliczności. Ponadto, muszą być one chronione przed wszelkimi formami przemocy, w tym gwałtu, zastraszania, a także przed niestosownym traktowaniem lub publicznym wyeksponowaniem. Ta zasada podkreśla fundamentalne znaczenie humanitarnego traktowania każdej osoby i zapewnia ochronę jej podstawowych praw i wolności w czasie wojny. Głównym celem tego przepisu jest zapewnienie, aby wojna i konflikt zbrojny, mimo swojej destrukcyjnej natury, nie prowadziły do całkowitego pogwałcenia podstawowych wartości ludzkich i społecznych. Ochrona praw rodzinnych, przekonań religijnych i praktyk kulturowych jest priorytetowa i nawet w najtrudniejszych okolicznościach wojennych prawa te powinny być respektowane.

Konwencja Genewska wyraźnie zakazuje przymusowych przesiedleń masowych lub indywidualnych oraz deportacji ludności cywilnej z terytorium okupowanego, niezależnie od motywów takich działań. To stanowisko ma na celu ochronę ludności cywilnej przed arbitralnymi i często traumatycznymi przemieszczeniami, które mogą mieć dalekosiężne skutki dla ich dobrostanu i stabilności życiowej. Jednakże, w wyjątkowych okolicznościach, gdy względy bezpieczeństwa ludności cywilnej lub pilne potrzeby wojskowe tego wymagają, mocarstwo okupacyjne może podjąć decyzję o ewakuacji pewnych obszarów zamieszkałych przez ludność cywilną. Takie działania muszą być jednak ściśle ograniczone do niezbędności i przeprowadzane w sposób zapewniający bezpieczeństwo i godność ewakuowanej ludności. Ewakuacja ta powinna być tymczasowa, a osoby przesiedlone mają być zwrócone do swoich domostw natychmiast po ustaniu przyczyn, które doprowadziły do ewakuacji, szczególnie po zakończeniu działań wojennych na danym obszarze.

Czwarta Konwencja Genewska zakłada, że „osoby internowane zachowują pełną zdolność cywilno-prawną i będą mogły wykonywać wynikające z niej prawa w sposób dający się pogodzić z ich internowaniem”. Oznacza to, że mimo ograniczeń wynikających z internowania, osoby te w dalszym ciągu mają możliwość korzystania ze swoich praw w zakresie, który jest możliwy do zrealizowania bez naruszania warunków ich internowania. Obejmuje to prawa takie jak zawieranie umów, posiadanie własności, prowadzenie korespondencji oraz, w niektórych przypadkach, uczestnictwo w postępowaniach sądowych. Ta zasada podkreśla, że status internowanego nie pozbawia osób ich zdolności do bycia podmiotami prawa cywilnego, zachowując ich godność i podstawowe prawa ludzkie.

Konwencja odnosi się także do kwestii wyżywienia osób internowanych i jeńców wojennych. Postanowienia dotyczące codziennych racji żywnościowych dla osób internowanych są zaprojektowane tak, aby zapewnić ich odpowiednie odżywianie i utrzymanie dobrego stanu zdrowia przez cały okres internowania. Zgodnie z postanowieniami Czwartej Konwencji Genewskiej racje żywnościowe muszą być dostosowane pod względem ilości, jakości i różnorodności do potrzeb fizjologicznych internowanych, aby zapobiegać problemom zdrowotnym, takim jak awitaminoza, oraz aby utrzymać internowanych w normalnym stanie zdrowia. Ważne jest również uwzględnienie trybu życia, do którego internowani byli przyzwyczajeni przed internowaniem, co może mieć wpływ na ich specyficzne potrzeby żywieniowe.

Dodatkowo, internowani mają możliwość przyrządzania własnej żywności z produktów będących w ich posiadaniu, co jest ważnym aspektem umożliwiającym im zachowanie pewnej autonomii i komfortu psychicznego w trudnych warunkach internowania. Zapewnienie odpowiedniej ilości wody do picia oraz możliwość palenia tytoniu są również elementami mającymi na celu poprawę warunków życia internowanych. Osoby wykonujące pracę podczas internowania otrzymują dodatkowe porcje żywności, co jest uzasadnione większymi potrzebami energetycznymi wynikającymi z wysiłku fizycznego. Z kolei kobiety ciężarne, kobiety w połogu oraz dzieci poniżej 15 roku życia mają zapewnione dodatkowe wsparcie żywieniowe odpowiadające ich zwiększonym potrzebom fizjologicznym.

Te szczegółowe wytyczne dotyczące żywienia osób internowanych są wyrazem zobowiązania międzynarodowego prawa humanitarnego do traktowania internowanych w sposób humanitarny, z poszanowaniem ich podstawowych praw człowieka i potrzeb zdrowotnych.

W Konwencji wskazano także, że „każde miejsce internowania posiadać będzie odpowiednią izbę chorych, prowadzoną pod kierunkiem wykwalifikowanego lekarza, w której internowani otrzymywać będą potrzebną opiekę lekarską oraz stosowną dietę. Dla zakaźnie chorych i umysłowo chorych będą zarezerwowane oddzielne lokale”. Konwencja przewiduje także zasady dotyczące standardowego leczenia osób internowanych. Regularne badania lekarskie osób internowanych, przeprowadzane co najmniej raz na miesiąc, są kluczowym elementem zapewnienia odpowiedniej opieki zdrowotnej i monitorowania stanu zdrowia internowanych. Celem tych badań jest nie tylko ocena ogólnego stanu zdrowia, odżywienia i czystości osobistej internowanych, ale również wczesne wykrywanie i zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych wśród populacji internowanej. Choroby takie jak gruźlica, choroby weneryczne i malaria stanowią szczególne zagrożenie w warunkach, gdzie duże grupy ludzi żyją w bliskim kontakcie, co może sprzyjać szybkiemu rozprzestrzenianiu się infekcji.

Dodatkowo, kontrola wagi jest ważnym wskaźnikiem stanu odżywienia i zdrowia ogólnego, podczas gdy coroczne badania rentgenologiczne mogą pomóc w identyfikacji problemów zdrowotnych, które nie są widoczne podczas standardowego badania fizykalnego. Te szczegółowe i regularne procedury lecznicze są fundamentalne dla utrzymania dobrego stanu zdrowia internowanych, umożliwiając szybką interwencję medyczną w przypadku wykrycia problemów zdrowotnych. Wdrożenie tych procedur odzwierciedla zobowiązania wynikające z międzynarodowego prawa humanitarnego, które nakłada na strony konfliktu obowiązek zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej osobom internowanym. Jest to wyrazem podstawowej zasady humanitaryzmu, mającej na celu ochronę zdrowia i życia ludzkiego nawet w ekstremalnych warunkach konfliktu zbrojnego.

Dalsze przepisy Czwartej Konwencji Genewskiej wskazują w szczególności na zasady przenoszenia osób internowanych. Wskazano, że przenoszenie musi odbywać się w sposób humanitarny, co oznacza zapewnienie warunków transportu, które są bezpieczne i odpowiednie dla stanu zdrowia osób internowanych. Użycie środków transportu, takich jak kolej czy inne pojazdy, jest preferowane, aby zminimalizować dyskomfort i ryzyko dla zdrowia internowanych podczas przenoszenia. Warunki, w jakich odbywa się transport internowanych, powinny być przynajmniej równie dobre, jak te stosowane dla transportu wojsk państwa zatrzymującego, co gwarantuje odpowiedni standard opieki. W sytuacjach wyjątkowych, kiedy internowani muszą przemieszczać się pieszo, takie decyzje powinny być podejmowane z uwzględnieniem ich zdolności fizycznych oraz bez narażania ich na nadmierne zmęczenie. Oznacza to, że każda decyzja o przemieszczeniu pieszym powinna być poprzedzona oceną kondycji zdrowotnej internowanych, aby zapewnić, że marsz nie będzie stanowił dla nich nadmiernego obciążenia.

Wprowadzenie Konwencji Genewskich było kluczowym momentem w rozwoju międzynarodowego prawa humanitarnego, ponieważ ustanowiło one szczegółowe zasady dotyczące ochrony osób nieuczestniczących bezpośrednio w działaniach wojennych oraz jeńców wojennych, rannych i chorych żołnierzy oraz ludności cywilnej. Konwencje te przyczyniły się do znaczącej poprawy ochrony praw człowieka w czasach konfliktu, ponieważ wprowadziły prawnie wiążące normy, które zobowiązują państwa do traktowania tych osób z szacunkiem dla ich godności i zapewnienia im ochrony przed przemocą, nadużyciami oraz zapewnienie odpowiedniej opieki. Ich wprowadzenie stanowiło więc ważny krok w kierunku humanizacji zasad prowadzenia wojen i ograniczenia cierpień ludzkich w sytuacjach konfliktowych.

Źródła:

 

[1] Artymiuk Rafał, Wojny i konflikty w XX wieku, [w:] Konflikty współczesnego świata. T. 1, R. Borkowski (red.), Kraków 2001.
[2] Banaszak Bogusław, Bisztyga Andrzej, Complak Krystian, Jabłoński Mariusz, Wieruszewski Roman, Wójtowicz Krzysztof, System ochrony praw człowieka, Zakamycze 2005.
[3] Banaszak Bogusław, Preisner Artur, Prawa i wolności obywatelskie w Konstytucji RP, Warszawa 2002.
[4] Barnaszewski Bogusław, Charakter kryzysów politycznych i militarnych w dobie postbiegunowego podziału świata w świetle uwarunkowań międzynarodowych, [w:] Operacje pokojowe i antyterrorystyczne w procesie utrzymania bezpieczeństwa międzynarodowego w latach 1948-2004, D. S. Kozerawski (red.), Toruń 2006.
[5] Bazela Rafał, Amunicja kasetowa, Problemy Techniki Uzbrojenia 2002, nr 1.
[6] Besson Samantha, The Law in Human Rights Theory, HAL Open Science 2013, no. 1.
[7] Bierzanek Remigiusz, Prawa człowieka w konfliktach zbrojnych, Warszawa 1972.
[8] Bierzanek Remigiusz, Wojna a prawo międzynarodowe, Warszawa 1982.
[9] Bodziany Marek, Społeczne skutki wojen, Bellona 2010, nr 2.
[10] Ciechanowicz-McLean Janina, Klenowska Katarzyna, Prawo dostępu do czystej wody, [w:] Świat wobec współczesnych wyzwań i zagrożeń, J. Symonides (red.), Warszawa 2010.
[11] Dowty Alan, Jewish Political Traditions and Contemporary Israeli Politics, Jewish Political Studies Review 1990, nr 3-4.
[12] Dzisiów-Szuszczykiewicz Aleksandra, „Arabska wiosna” – przyczyny, przebieg i prognozy, Polityczno-Strategiczne Aspekty Bezpieczeństwa 2011, nr 18.
[13] Flemming Marian, Międzynarodowe prawo humanitarne konfliktów zbrojnych. Zbiór dokumentów, Warszawa 2003.
[14] Gąska Marek, Ciupiński Andrzej, Międzynarodowe prawo humanitarne konfliktów zbrojnych. Wybrane problemy, Warszawa 2001.
[15] Gelber Yoav, Palestine 1948. War, Escape and the Emergence of the Palestinian Refugee Problem, Wielka Brytania 2006.
[16] Głogowska Patrycja, Sytuacja Libanu wobec konfliktu zbrojnego w Syrii, Zeszyty Naukowe Ruchu Studenckiego2016, nr 2.
[17] Głowacka Katarzyna, Ludobójstwo w Rwandzie i jego polityczne konsekwencje, Poliarchia 2015, nr 1(4).
[18] Granat Mirosław, Godność człowieka jako źródło wolności i praw człowieka i obywatela (uwagi na tle art. 30 Konstytucji RP), St. Prawn. KUL 2013, nr 2.
[19] Granat Mirosław, Godność człowieka z art. 30 Konstytucji RP jako wartość i jako norma prawna, PiP 2014, nr 8.
[20] Heineman Elizabeth, Sexual Violence in Conflict Zones: From the Ancient World to the Era of Human Rights, Pennsylvania University Press 2011.
[21] Henckaerts Jean-Marie, Studium poświęcone zwyczajowemu prawu humanitarnemu: wkład w zrozumienie i poszanowanie zasad prawa dotyczących konfliktu zbrojnego, Warszawa 2006.
[22] Horowitz Jonathan, The Right to Education in Occupied Territories: Making More Room for Human Rights in Occupation Law, Yearbook of International Humanitarian Law 2004, nr 7.
[23] Jadwiszczok Michał, Pierwsza wojna izraelsko-arabska 1948 roku i jej wpływ na formowanie się Izraelskich Sił Obronnych, Poznań 2010.
[24] Kaczmarczyk-Kłak Katarzyna, Godność człowieka w Konstytucji RP i konstytucjach innych państw, St. Prawn. KUL2010, nr 1.
[25] Kean Thomas, Hamilton Lee, The 9/11 Commission Report: Final Report of the National Commission on Terrorist Attacks Upon the United States, W. W. Norton & Company 2004.
[26] Król Patrycja, Konflikt izraelsko-palestyński a życie codzienne Palestyńczyków, [w:] Bliski Wschód w świecie: historia, polityka, kultura, M. Woźniak-Bobińska (red.), Łódź 2021.
[27] Kubiak Krzysztof, Wojny, konflikty zbrojne i punkty zapalne na świecie. Informator 2005, Warszawa 2005.
[28] Kuźniar Roman, Prawa człowieka. Prawo, instytucje, stosunki międzynarodowe, Warszawa 2000.

Artykuł Konflikty zbrojne i prawa człowieka w ujęciu Konwencji Genewskiej pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>