Archiwa Biały Dom | Forum Młodych Dyplomatów /tag/bialy-dom/ Kreujemy przyszłych liderów Sat, 25 Apr 2026 21:04:28 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa Biały Dom | Forum Młodych Dyplomatów /tag/bialy-dom/ 32 32 Czy Donald Trump jest Andrew Jacksonem XXI wieku? /czy-donald-trump-jest-andrew-jacksonem-xxi-wieku/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czy-donald-trump-jest-andrew-jacksonem-xxi-wieku Sat, 25 Apr 2026 20:56:07 +0000 /?p=9236 Donald Trump znany jest ze swojego charakterystycznego stylu komunikacji, prowadzonej polityki oraz przełamywania wieloletnich tabu. Na pierwszy rzut oka można by go uznać za postać bezprecedensową, jednak w rzeczywistości czerpie on z wzorców ukształtowanych przeszło 200 lat temu przez Andrew Jacksona. Ten XIX-wieczny prezydent, do którego Trump jest częstokroć porównywany zarówno przez zwolenników, jak i […]

Artykuł Czy Donald Trump jest Andrew Jacksonem XXI wieku? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Donald Trump znany jest ze swojego charakterystycznego stylu komunikacji, prowadzonej polityki oraz przełamywania wieloletnich tabu. Na pierwszy rzut oka można by go uznać za postać bezprecedensową, jednak w rzeczywistości czerpie on z wzorców ukształtowanych przeszło 200 lat temu przez Andrew Jacksona. Ten XIX-wieczny prezydent, do którego Trump jest częstokroć porównywany zarówno przez zwolenników, jak i przeciwników, działał w oparciu o podobny styl przywództwa oraz retorykę. W niniejszym artykule przybliżę tę historyczną analogię oraz spory, które, choć wydają się nowe, już w przeszłości kształtowały amerykańską politykę.

Autor: Mateusz Piątek

Obecny prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, Donald Trump, postrzegany jest jako osoba, która odmieniła oblicze amerykańskiej polityki, a przede wszystkim profil ideologiczny Partii Republikańskiej. Znaczącą rolę odgrywają w niej obecnie przedstawiciele ruchu MAGA (ang. Make America Great Again). Podstawą postrzegania przez tę grupę rzeczywistości jest hasło „America First”, z którego wynika sprzeciw wobec globalizacji, protekcjonizm gospodarczy objawiający się w poparciu dla wysokich stawek celnych oraz restrykcyjna polityka migracyjna. Kolejnymi elementami tego sposobu myślenia jest przekonanie o istnieniu deep state, który sabotuje państwo i utrudnia zmiany, z czego wynika nieufność wobec instytucji, oraz zagrożeniu wobec tradycyjnego stylu życia ze strony tzw. woke’izmu, którego łączy się z Demokratami. 

Sama partia osiołka bywa nierzadko przedstawiana jako egzystencjalne zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. Donalda Trumpa często wymienia się jako inicjatora powstania tak zwanego siódmego systemu partyjnego, którego wyróżnianie jest jednak nadal dyskusyjne. W swoim dążeniu do obiecanego przywrócenia wielkości Stanom Zjednoczonym Trump nie operuje w próżni pojęciowej, ale nierzadko powołuje się na historyczne przykłady.

Ze względu na swoje upodobania w polityce handlowej często odwołuje się do 25. prezydenta, Williama McKinley’a, podając go jako wzorcowy przykład realizacji polityki protekcjonistycznej i wprowadzania ceł. Jeszcze jako kongresmen w 1890 doprowadził do uchwalenia ustawy McKinley Tariff, która została jednak wycofana przez prezydenta Clevelanda. Już w czasie swojej prezydentury po 1897 roku podpisał ustawę Dingley Tarrif wprowadzając najwyższe cła w historii USA wynoszące średnio 52%. Zamiłowanie Donalda Trumpa do tego narzędzia wyrażają jego wypowiedzi. W swoim wpisie na Platformie X (ówcześnie Twitter) 4 grudnia 2018 roku określił siebie sformułowaniem „I am a Tariff Man” (ang. jestem człowiekiem ceł). Jedną z bardziej rozpoznawalnych wypowiedzi na ten temat jest również zdanie „Dla mnie najpiękniejszym słowem w słowniku jest ‘cło’ (ang. tariff)”, które padło 15 października 2024 roku w Chicago. McKinley doprowadził również do aneksji Hawajów, przejęcia Filipin, Guam i Portoryko oraz do zrzucenia hiszpańskiego panowania przez Kubę. 

Donald Trump jako jeden ze swoich celów definiuje zapisanie się w historii poprzez powiększenie terytorium USA, czego w zauważalnym zakresie jako ostatni dokonał właśnie McKinley. Formę realizacji wskazanych ambicji Trumpa przyjęły liczne wypowiedzi o uczynieniu z Kanady 51. stanu oraz poważny kryzys dyplomatyczny mający miejsce w styczniu bieżącego roku związany z chęcią przejęcia Grenlandii przez obecną administrację. Z powodu sympatii do tej postaci historycznej, jak i również chęci zwalczania ”poprawności politycznej” rozporządzeniem wykonawczym ze stycznia 2025 roku Donald Trump przywrócił nazwę Mount McKinley najwyższemu szczytowi Ameryki znajdującemu się na Alasce, po 10 latach używania lokalnej, indiańskiej nazwy Denali, którą w 2015 roku wprowadził Barack Obama. Pokazuje to nie tylko bezpośrednią inspirację w polityce, ale i symboliczny powrót do idei 25. Prezydenta. 

Mimo zauważalnych podobieństw wykazanych powyżej, czy to z powodu różnic w stylu komunikowania politycznego obu przywódców, albowiem McKinley był zauważalnie bardziej stonowanym politykiem, czy stałego wpływu na funkcjonowanie amerykańskiej demokracji, należy pochylić się nad jeszcze innym prezydentem, do którego odwoływał się Donald Trump i do którego porównywany jest zarówno przez przeciwników, jak i zwolenników.

Tą postacią jest siódmy prezydent Stanów Zjednoczonych – Andrew Jackson. Jego portret dumnie wisiał za biurkiem w Gabinecie Owalnym podczas pierwszej kadencji lidera ruchu MAGA. Sprawujący urząd w latach 1829–1837 Jackson również był zwolennikiem ekspansjonizmu. Jego głównym dziełem była ustawa Indian Removal Act z 1830 roku, która doprowadziła do – często sprzecznych z wyrokami sądów – przesiedleń ludności rodzimej na zachód od rzeki Missisipi w celu poszerzenia zasięgu osadnictwa. Był on również zwolennikiem wysokich ceł, z których jednak częściowo się wycofał z powodu kryzysu nulifikacyjnego z 1830 roku, związanego ze sporem o podział kompetencji w Unii.

Ważniejsze jednak od wyliczania jego poczynań i osiągnięć jako prezydenta jest zarysowanie jego trwałego wpływu na odmianę oblicza amerykańskiej polityki. Był on zauważalnie większy niż wpływ wspomnianego wyżej Williama McKinley’a, mimo że sprawowanie urzędu przez obu uważane jest za początki kolejnych systemów partyjnych. W kontekście próby szukania analogii historycznych to właśnie postać Jacksona bardziej przystaje do tego, co możemy obserwować obecnie w związku ze zmierzchem neokonserwatyzmu i niebagatelnym wpływem ruchu MAGA wraz z jego aparatem postrzegania świata.

Kreowanie narracji antyelitarnej przedstawiającej drugą partię jako chcącą uzurpować nienależną jej władzę oraz niereprezentującej zwykłego Amerykanina, towarzyszy scenie partyjnej w USA od jej narodzin. Początków używania tych motywów w kampaniach politycznych można się doszukiwać już w charakterystyce pierwszego systemu partyjnego. Narracja, w której rządy Federalistów zagrażają suwerenności ludu i doprowadzą do powstania nowej monarchii wraz z klasą arystokracji kosztem wolności stanów, napędzała Partię Demokratyczno-Republikańską, której prekursorem był Thomas Jefferson.

Jednakże na poziom nieznany wcześniej wyniósł to zjawisko wspomniany Andrew Jackson. Po okresie Era of Good Feelings, charakteryzującym się występowaniem de facto systemu jednopartyjnego po wojnie 1812 roku związanego z kompromitacją i upadkiem Partii Federalistycznej, postanowił on pozyskać poparcie w nowatorski sposób. To właśnie w jego czasach po raz pierwszy pojawiły się narracje o „ukradzionych wyborach”, deep state, elicie sprawującej władzę wbrew woli ludu, suwerenności narodu, uzurpatorskich rządach sądów i przeciwstawianiu się dyktaturze mniejszości z dużych miast. Są to motywy powszechnie znane we współczesnym dyskursie politycznym w Stanach Zjednoczonych i wykorzystywane przez polityków Partii Republikańskiej w celu konsolidacji i budowania poparcia.

Sam Andrew Jackson zapoczątkował model prowadzenia polityki zwany w literaturze demokracją jacksonowską. System myślowy, na jakim się opiera, nazywa się jacksonizmem. To populistyczna filozofia polityczna oparta na wierze w prymat woli „zwykłego człowieka” nad elitami, charakteryzująca się silnym nacjonalizmem, dążeniem do szerokiej demokratyzacji, jednakże skupionej tylko na białych mężczyznach oraz gotowością do bezkompromisowej obrony honoru i interesów narodu. Zanim Jackson postanowił ubiegać się o urząd prezydenta po raz pierwszy w wyborach 1824 roku, był już postacią rozpoznawalną w całym kraju. Mimo historii pełnienia funkcji politycznych, takich jak członek Izby Reprezentantów, senator czy sędzia Sądu Najwyższego Tennessee, jego sława wywodziła się głównie z osiągnięć wojskowych. Czołowym przykładem była bitwa o Nowy Orlean stoczona 8 stycznia 1815 roku, w której rozgromił wojska brytyjskie, oraz seria bitew z plemionami rdzennymi w stanach południowych mająca pozwolić na rozszerzenie białego osadnictwa. Taka biografia dodawała spójności i legitymizacji jego postulatom politycznym.

Gdy po raz pierwszy ubiegał się o prezydenturę w 1824 roku, uzyskał najwyższe, 42-procentowe poparcie w głosowaniu powszechnym oraz największą liczbę głosów elektorskich. Jednak w związku z tym, że nie uzyskał większości bezwzględnej w Kolegium Elektorów, zgodnie z 12. poprawką wyboru dokonała Izba Reprezentantów. Tam jeden z pozostałych kandydatów, Henry Clay, poparł Johna Quincy’ego Adamsa, co sprawiło, że to on, a nie Jackson, został 6. prezydentem USA. W późniejszych latach Jackson przedstawiał te wydarzenia jako spisek i zmowę skorumpowanych elit, które nie chciały pozwolić, aby „kandydat ludu” sprawował władzę. Stosowanie podobnej narracji można obserwować współcześnie w stosunku do wyborów z 2020 roku, które wygrał Joe Biden. Jej skutki pokazują badania opinii publicznej. Przywołując badanie przeprowadzone na zlecenie The Washington Post w grudniu 2024 roku, 33% respondentów było wówczas przekonanych, że Joe Biden nie był został prawowicie i legalnie wybrany. Budowanie takiego obrazu wśród elektoratu doprowadziło do jego większej mobilizacji cztery lata później i było jednym z czynników, które pozwoliły wrócić obecnemu prezydentowi do Gabinetu Owalnego. 

Podobnie popularność Jacksona w następnych latach tylko rosła, co sprawiło, że wybory w 1828 roku wygrał z łatwością. W okresie przed tymi wyborami udało mu się skonsolidować zwolenników i doprowadzić do utworzenia Partii Demokratycznej, której agenda miała w zamyśle odpowiadać woli ludu, a nie tzw. skompromitowanemu establishmentowi.

Po objęciu urzędu w 1829 roku rozpoczął rządy od czystek personalnych. Ówcześnie tradycją było, że większość sprawdzonych urzędników administracji pozostawała na stanowiskach mimo zmiany prezydenta. Jackson jednak uważał ich za „hamulcowych” reform. W związku z tym wprowadził system łupów (ang. spoils system). Polegał on na rozdzielaniu większości stanowisk w administracji podług woli Jacksona sprawiając, że od wieloletniego doświadczenia czy reputacji na stanowiskach, zaczęła się bardziej liczyć zgodność z linią prezydenta. Z jednej strony pozwoliło to zwiększyć „sterowność” egzekutywy, z drugiej jednak zmniejszyło jej stabilność i profesjonalizm, co zostało spotęgowane przez częste rotacje na stanowiskach. Jak podsumował zaprzyjaźniony z nim senator William L. Marcy: „Do zwycięzcy należą łupy”.

To jednak nie pomogło Jacksonowi w pełni podporządkować sobie administracji. W wyniku konfliktów z sekretarzami oraz swoim pierwszym wiceprezydentem, Johnem C. Calhounem, ukuto pojęcie gabinetu kuchennego (ang. Kitchen Cabinet). Opisywało ono zjawisko spotykania się i ustalania kluczowych kwestii tylko z wybranymi, zaufanymi osobami z otoczenia prezydenta. 

W kwestii kształtowania polityki personalnej przez Donalda Trumpa widać pewne podobieństwa, szczególnie po zestawieniu jego obu kadencji. Podczas pierwszej w administracji znajdowało się wielu przedstawicieli „starej gwardii” Partii Republikańskiej, co wywoływało liczne tarcia i pomijanie ich w procesach decyzyjnych. Najbardziej ostre przejawy braku zaufania prezydenta wobec swoich współpracowników można było zauważyć w okresie po wyborach w 2020 roku. Szczególnie dało to wyraz w stosunku do wiceprezydenta Mike’a Pence’a w obliczu jego odmowy zakwestionowania głosów elektorskich, a także relacje z Billem Barrem czy Johnem Kellym. W drugiej kadencji zjawisko ma już ograniczony charakter, albowiem gabinet składa się z osób lojalnych wobec Trumpa, głównie opierających piastowanie swoich stanowisk na personalnym wskazaniu prezydenta, a nie na doświadczeniu politycznym czy zawodowym, co czyni ich jeszcze bardziej zależnymi od jego prezydenta, podobnie jak działo się to za czasów Jacksona.

Siódmy prezydent Stanów Zjednoczonych za związane ze starym establishmentem „hamulce” reform uznawał również sądy, a w szczególności Sąd Najwyższy. Jednym z najsłynniejszych przypisywanych mu cytatów jest: „John Marshall wydał wyrok; niech teraz spróbuje go wyegzekwować”. Marshall był wówczas prezesem Sądu Najwyższego, a słowa te padły po wyroku z 1832 roku w sprawie Worcester v. Georgia, dotyczącym sprzeciwu sądu wobec narzucania jurysdykcji stanowej Indianom. W praktyce oznaczało to, że Jackson nie zamierzał wprowadzać w życie wyroków wydanych przez sądy. Prezydentury Andrew Jacksona i Donalda Trumpa łączy dążenie do ograniczenia wpływu sądownictwa na władzę wykonawczą, choć stosują oni odmienne metody. Za czasów Jacksona współczesny spór między tekstualizmem, czyli wykładnią dosłowną, a koncepcją „żywej konstytucji”, jeszcze nie istniał. Dziś ten podział polaryzuje wymiar sprawiedliwości, co Trump wykorzystuje ostro krytykując oponentów w togach.

Co więcej, podobnie jak Jackson, Trump z czasem neutralizował opór sądów poprzez masowe nominacje. Obecny prezydent powołał ponad 200 sędziów federalnych, utrwalił również konserwatywną większość w Sądzie Najwyższym, która obecnie wynosi 6 do 3. W przeciwieństwie do Jacksona Trump rzadko ignoruje wyroki bezpośrednio. Stosuje raczej taktykę faktów dokonanych, ubiegając orzeczenia lub zmieniając podstawy prawne swoich decyzji (np. w kwestii ceł). Kluczowe wyroki, jak w sprawie Trump v. CASA, dodatkowo ograniczyły możliwość blokowania jego działań przez sądy niższych instancji.

Efektem wspomnianych zmian zaprowadzonych przez Jacksona w krajobrazie politycznym było wzmocnienie rangi prezydentury. Pomijając wspomniane powyżej system łupów, gabinet kuchenny oraz charakterystyczne podejście do sądów, należy przywołać to, że zawetował on więcej ustaw Kongresu niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci, przez co instytucja ta zaczęła być już trwale używana jako narzędzie walki politycznej. Jackson stworzył również model prezydentury personalnej, kładący największy nacisk na prezydenta jako twórcę i inicjatora działalności Unii, przez co ten urząd przestał być po prostu jedną z równoważących się gałęzi władzy. To właśnie za jego prezydentury do Białego Domu przeniósł się ciężar amerykańskiego systemu politycznego. 

Współcześnie wypełnianie podobnego modelu personalistycznego można przypisać Donaldowi Trumpowi, który analogicznie jak Jackson stał się jedynym wyznacznikiem linii swojej partii. Obecnie zapatrzenie w lidera sprawia, że odmienne poglądy traktowane są nie tylko jako zdrada jego samego, ale i całej Ameryki. Stąd też rozpowszechnił się termin RINO (ang. Republican in the Name Only) stygmatyzujący Republikanów nie podążających w pełni zgodnie z linią ruchu MAGA. Za prezydentury Trumpa, szczególnie w drugiej kadencji zauważalny jest wzrost udziału rozporządzeń wykonawczych wśród nowych aktów prawnych. Zjawisko to wynika z jednej strony z dobrowolnego zrzeczenia się roli legislacyjnej przez republikańskich polityków w obliczu przewodnictwa lidera, a z drugiej stanowi również odpowiedź na chroniczną niezdolność Kongresu do spełniania swojej roli, ze względu na przewlekłość procesu legislacyjnego. Widać więc, że podobnie jak za Jacksona, ciężar władzy przesunął się w stronę decyzji jednej jednostki, a jej otoczenie polityczne traci możliwości korekty prowadzonych przez nią działań i podlega coraz bardziej wyłącznie jej arbitralnej woli. 

To właśnie Andrew Jackson ze względu na opisany uprzednio styl rządzenia i przekonanie o urzeczywistnianiu woli ludu, która jest ważniejsza niż instytucje, jako szybko zaczął być określany przez przeciwników mianem „Króla”. Miało to ukazać opinii publicznej, że model demokracji jacksonowskiej prowadzi do tego, przed czym sam Jackson ostrzegał – nieograniczonej władzy federalnej, niereprezentatywności polityki prowadzonej przez państwo i nastawania na prawa obywateli.

Nieprzypadkowo nazwa Partii Wigów powstałej w opozycji do Demokratów wywodziła się od brytyjskich Wigów oznaczających przeciwników władzy królewskiej. Pod koniec lat 50. XIX wieku z części członków tej partii uformowała się istniejąca do dziś Partia Republikańska. Nawet sam Abraham Lincoln był pierwotnie kongresmenem z ramienia Wigów. Ironią losu jest, że partia Trumpa wywodzi się z ruchu powstałego w kontrze do polityka, którego Trump dziś najbardziej przypomina.

Zarzut „królowania” nie jest w amerykańskiej polityce hasłem historycznie obcym, jednakże jego szczególne natężenie obserwujemy obecnie w stosunku do Donalda Trumpa. Przywołać tu można odbywające się niemal cyklicznie protesty przeciwników obecnego prezydenta, na których głównym hasłem jest „No Kings” (z ang. Żadnych Królów). Odwołania do tego hasła pojawiły się między innymi w przemówieniu Joe Bidena w Bibliotece LBJ z 29 lipca 2024 roku brzmiącym: „Jesteśmy narodem praw, a nie królów czy dyktatorów” czy w komentarzu sędzi Sądu Najwyższego Sonii Sotomayor do wyroku z 1 lipca 2024 roku dotyczącego sprawy Trump v. United States. Komentarz do wyroku w tej sprawie był wyrazem głębokiego sprzeciwu wobec Trumpa jako ustanawiającego, w jej przekonaniu, dużą sferę bezkarności głowy państwa i brzmiał: „W każdym przypadku użycia władzy urzędowej Prezydent jest teraz królem stojącym ponad prawem”.

Spór toczący się wokół prezydentury Trumpa i Jacksona ukształtował się bardzo podobnie, mimo pewnych różnic wynikających z kontekstu historycznego oraz kształtu systemu politycznego. Oboje zbudowali swój wizerunek jako trybunów ludowych chroniących zwykłych ludzi przed zepsutymi i oderwanymi od rzeczywistości elitami, mimo że szczególnie w przypadku Trumpa jego biznesowy rodowód na pierwszy rzut oka nie koresponduje z tą narracją.

Ten konflikt odbywający się również na płaszczyźnie oczekiwań wobec charakteru polityków można podsumować pytaniem: czy prezydent ma przede wszystkim przestrzegać prawa i działać według ściśle narzuconych norm, czy jak najskuteczniej realizować wolę ludu, który dał mu mandat w wyborach? Jacksonowskie postrzeganie roli prezydenta wskazuje, że przedstawiciel ludu posiada pełną legitymację do sprawowania władzy i nie powinien podlegać sztywnym ograniczeniom instytucjonalnym i prawnym. Jego wyraźne odbicie widać również we współczesnym prezydencie Stanów Zjednoczonych. Można pokusić się o stwierdzenie, że to, co dla przeciwników Trumpa jest zarzutem, dla niego samego i jego zwolenników jest wielką zaletą. Podobnie było w latach 30. XIX wieku w odniesieniu do Andrew Jacksona. Analogicznie zresztą jak współcześnie podzielony jest stosunek do samego Jacksona.

Bibliografia: 

[1] LEPOLDE J., My Naród, Nowa Historia Stanów Zjednoczonych, Poznań, Wydawnictwo Poznańskie, 2020. 

[2] DE TOCQUEVILLE A., O demokracji w Ameryce, t. 1, Warszawa, Fundacja im. Stefana Batorego, 1996. 

[3] TARCZYŃSKI P., Rozkład. O niedemokracji w Ameryce, Kraków, Znak Literanova, 2023. 

[4] GRAHAM D. A., Projekt 2025, Ameryka Donalda Trumpa, Warszawa, Prześwity, 2025. 

[5] VENKATRAMAN, S., No Kings protests draw large crowds to rally against Donald Trump [W:] BBC, [online], 2026, https://www.bbc.com/news/articles/cq8wy7g1gd1o, [dostęp: 17.04.2026].

[6] U.S. SUPREME COURT, Trump v. United States. No. 23-939, slip op. [W:] supremecourt.gov, [online], 2024-07-01, https://www.supremecourt.gov/opinions/23pdf/23-939_e2pg.pdf, [dostęp: 17.04.2026].

[7] GILCHRIST, A., Biden says Supreme Court reforms are needed to counter an 'extreme and unchecked agenda’ [W:] NBC News, [online], 2024, https://www.nbcnews.com/politics/supreme-court/biden-call-supreme-court-reforms-constitutional-limits-presidential-im-rcna163970, [dostęp: 17.04.2026].

[8] ORTH, T., How Americans evaluate U.S. presidents and first ladies [W:] YouGov, [online], 2026, https://yougov.com/en-us/articles/54109-how-americans-evaluate-us-presidents-and-first-ladies, [dostęp: 17.04.2026].

[9] THE WASHINGTON POST, UNIVERSITY OF MARYLAND, Washington Post-University of Maryland poll [W:] The Washington Post, [online], 2024, https://www.washingtonpost.com/documents/52fa9d33-c1d3-44ab-ade8-05445d42bbfd.pdf, [dostęp: 17.04.2026].

[10] ARATANI, L., Trump vows to impose tariffs as experts warn of price hikes and angry allies [W:] The Guardian, [online], 2024, https://www.theguardian.com/us-news/2024/oct/15/trump-tariffs-price-hikes-warnings, [dostęp: 17.04.2026].

[11] D.J. Trump (@realDonaldTrump), ….I am a Tariff Man. When people or countries come in to raid the great wealth of our Nation, I want them to pay for the privilege of doing so […], „X” (dawniej Twitter), 4 grudnia 2018 r., [online], https://x.com/realDonaldTrump/status/1069970500535902208 [dostęp: 17.04.2026].

[12] GREENHOUSE S., The Supreme Court used to be Trump’s ally. Now its judges are his latest targets [W:] The Guardian, [online], 2026-02-24, https://www.theguardian.com/commentisfree/2026/feb/24/trump-supreme-court-judges-attacks, [dostęp: 19.04.2026].

[14] HOWE A., Supreme Court sides with Trump administration on nationwide injunctions in birthright citizenship case [W:] SCOTUSblog, [online], 2025-06-27, https://www.scotusblog.com/2025/06/supreme-court-sides-with-trump-administration-on-nationwide-injunctions-in-birthright-citizenship-case/, [dostęp: 19.04.2026].

[15] MOYNIHAN D., Trump, Personalism, and US Administrative Capacity [W:] McCourt School of Public Policy, Georgetown University, [online], 2023, https://pir.fiu.edu/events/personalism-and-good-governance/detailed-conference-program/moynihan-trump-personalism-and-us-administrative-capacity.pdf , [dostęp: 24.04.2026]

O Autorze

Mateusz Piątek jest studentem Politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Interesują go zagadnienia związane z historią oraz filozofią polityki, szczególnie dotyczące Polski, Europy Zachodniej oraz Ameryki Północnej.

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Czy Donald Trump jest Andrew Jacksonem XXI wieku? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Czy Tajwan może spać spokojnie? Relacje na linii Waszyngton-Tajpej za II administracji Donalda Trumpa /czy-tajwan-moze-spac-spokojnie-relacje-na-linii-waszyngton-tajpej-za-ii-administracji-donalda-trumpa/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czy-tajwan-moze-spac-spokojnie-relacje-na-linii-waszyngton-tajpej-za-ii-administracji-donalda-trumpa Tue, 07 Oct 2025 17:17:38 +0000 /?p=6032 Przez wiele lat Chińska Republika Ludowa używała różnych środków, aby doprowadzić do zjednoczenia z Tajwanem. Odkąd Xi Jinping został prezydentem coraz częściej w stronę wyspy padają groźby zbrojnej agresji, jednak Tajwańczycy po wielu latach zdołali się przyzwyczaić do nieustannych prowokacji ze strony Chin. Spokój Tajwanu wynikał w głównej mierze z kurateli USA, które postrzegały wyspę […]

Artykuł Czy Tajwan może spać spokojnie? Relacje na linii Waszyngton-Tajpej za II administracji Donalda Trumpa pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Przez wiele lat Chińska Republika Ludowa używała różnych środków, aby doprowadzić do zjednoczenia z Tajwanem. Odkąd Xi Jinping został prezydentem coraz częściej w stronę wyspy padają groźby zbrojnej agresji, jednak Tajwańczycy po wielu latach zdołali się przyzwyczaić do nieustannych prowokacji ze strony Chin. Spokój Tajwanu wynikał w głównej mierze z kurateli USA, które postrzegały wyspę jako miejsce szczególnie ważne dla amerykańskich wpływów na obszarze Azji i Pacyfiku. O ile pierwsza administracja Donalda Trumpa kontynuowała tę strategię, a nawet uczyniła pewne kroki naprzód, to jego powrót do Białego Domu po wygranych wyborach w 2024 roku, sprawił, że Tajwan ma podstawy do obaw.

Autor: Norbert Furmańczyk

 

Kwestia tajwańska podczas I kadencji Donalda Trumpa


Swoją politykę wobec Tajwanu Trump rozpoczął od historycznego precedensu, kiedy to odbył rozmowę telefoniczną z prezydentką Tajwanu Tsai Ing-wen. Była to pierwsza rozmowa pomiędzy przywódcami USA i Tajwanu od czasu zerwania dyplomatycznych stosunków w 1979 roku. Sama rozmowa była krótka (prezydentka Tsai pogratulowała Trumpowi wygranej w wyborach prezydenckich), lecz i tak wywołała reakcję ze strony ChRL. O ile władze Komunistycznej Partii Chin starały się podkreślić trywialność tej rozmowy, to propagandowe ośrodki wzmocniły agresywną narrację wobec wyspy. 

Sam Trump po tej rozmowie nie tylko nie wyraził żadnej skruchy, ale wręcz zaczął kwestionować przestrzeganie polityki jednych Chin (z ang. One China Policy), która od lat jest promowana przez ChRL. W 2016 roku ówczesny doradca ds. handlu Trumpa Peter Navarro podkreślił wręcz, że polityka Obamy względem Tajwanu (który Navarro określa mianem „Latarni Demokracji” w Azji) była wręcz skandaliczna. Obama kontynuował politykę swoich poprzedników, izolując Tajwan na arenie międzynarodowej, ale nadal sprzedawano im broń i gwarantowano ochronę przed agresją ze strony ChRL.

W tym samym roku Kongres przyjął ustawę potwierdzającą Taiwan Relations Act z 1979 roku, w której podkreślił znaczenie Tajwanu dla zapewniania stabilizacji i pokoju w regionie Indo-Pacyfiku. W kolejnych latach swojej prezydentury, w trakcie których wdał się w wojnę handlową z Chinami, Donald Trump  używał polityki wobec Tajwanu jako sposobu, aby irytować ChRL. A irytuje ją to, bo Xi Jinping nie ukrywa, że jednym z jego celów jest podporządkowanie wyspy władzy w Pekinie. Administracja Trumpa robiła więc wiele, aby pokazać silne więzi łączące wyspę z USA. Częstotliwość przepływów okrętów US Navy przez Cieśninę Tajwańską znacznie się zwiększyła, de facto ambasada USA na Tajwanie otrzymała dotacje na modernizację swojej siedziby, pomimo sprzeciwu Państwa Środka, a sam prezydent USA zachęcał Tajwan do zakupu myśliwców F16. 

Umowa została sfinalizowana w 2019 roku, a jej wartość wyniosła ponad 8 miliardów dolarów (największy zakup od 2011 roku). Będąc przy kwestii sprzętu wojskowego, należy podkreślić, że w ciągu czterech lat kadencji prezydenta Trumpa sprzedaż broni na wyspę wyniosła ponad 18 mld dolarów (o cztery więcej niż za czasów Obamy).

Przez Kongres przeszły kolejne rozporządzenia mające wzmocnić dyplomatyczną pozycję Tajwanu, powstrzymać państwa, które wciąż uznają Tajwan, przed przejściem na stronę ChRL oraz wesprzeć władze w Tajpej w walce z chińskimi wpływami na wyspie. 

Największym wydarzeniem i afrontem w stronę ChRL było ugoszczenie prezydentki Tsai w Los Angeles w 2018 roku podczas jej podróży do Ameryki Łacińskiej, a także wizyta na Tajwanie sekretarza zdrowia Alexa Azara w sierpniu 2020 i podsekretarza stanu Keith Krach we wrześniu tegoż roku. Obie te wizyty były możliwe dzięki podpisanemu przez Donalda Trumpa Taiwan Travel Act w 2018, który znosił restrykcje dotyczące podróży urzędników państwowych na wyspę.

Polityka Donalda Trumpa zapewniła mu znaczne poparcie wśród Tajwańczyków, co pokazał sondaż przeprowadzony przez platformę YouGov wśród mieszkańców regionu Azji i Pacyfiku dotyczący tego, kogo wspierają w wyborach prezydenckich w 2021 roku. Tajwan był jedynym krajem, w którym Donald Trump cieszył się wyższym poparciem niż Joe Biden (o ponad 12 punktów procentowych). 

Stało się tak pomimo opinii wielu ekspertów, według których Tajwan jest tylko pionkiem w grze prezydenta USA z ChRL. Warto zauważyć, iż odkąd Trump zaczął mocniej interesować się Tajwanem, relacje pomiędzy rządami w Tajpej i Pekinie znacznie się pogorszyły a ChRL coraz mocniej pokazuję swoją militarną siłę w Cieśninie Tajwańskiej z mediami propagandowymi coraz mocniej skłaniającymi się ku militarnemu zajęciu wyspy.

Trump 2.0 wobec Tajwanu


Pomimo dobrych wspomnień z czasów pierwszej kadencji, władze na Tajwanie miały spore obawy związane z drugą kadencją Donalda Trumpa. Już podczas kampanii prezydenckiej Donald Trump krytykował Tajwan za traktowanie USA jako swego gwaranta bezpieczeństwa i planował wymusić na Tajwanie zwiększenie wydatków zbrojnych do ponad 10%. Oskarżył też tajwański sektor produkcji półprzewodników o kradzież technologii i miejsc pracy. Kiedy Trump objął urząd prezydenta ponownie, jego groźby nałożenia ceł na tajwański przemysł półprzewodników zmartwiły Tajwańczyków. Chcąc załagodzić stosunki z prezydentem USA, tajwański sektor biznesowy zwiększył swoje inwestycje w Ameryce. Jedna z największych firm na Tajwanie TSMC (z ang.
Taiwan Semiconductor Manufacturing Company) ogłosiła plan zainwestowania ponad 100 mld dolarów na wsparcie przemysłu półprzewodników w Stanach Zjednoczonych.

TSMC odpowiada za 90% światowej produkcji najbardziej zaawansowanych półprzewodników i jest uważana za klejnot w koronie przemysłu tajwańskiego. O ile prezydent Lai podczas konferencji z CEO TSMC podkreślił, że podjęcie decyzji o inwestycji nie było związane z presją ze strony amerykańskiej, to opozycja mówi już inaczej. 

Były prezydent Ma Ying-jeou z Kuomintangu oskarżył Laia o „sprzedanie” TSMC w ramach haraczu za ochronę Waszyngtonu. Wśród Tajwańczyków pojawiły się obawy związane z porzuceniem wyspy przez prezydenta USA w przypadku przeniesienia przemysłu półprzewodników do USA. Tym bardziej, że sam Donald Trump unika zapewnień o wsparciu amerykańskim podczas potencjalnej inwazji Chin na Tajwan.

 Władze Tajwanu może również niepokoić postawa administracji prezydenta USA wobec Ukrainy. Wielu Tajwańczyków wspiera i popiera walkę Ukrainy z Rosją, widząc w sytuacji wyspy podobieństwo do zmagań Ukraińców: kraj poza zapewniającymi bezpieczeństwo organizacjami międzynarodowymi zmuszony do walki z agresywnym imperium, które uważa swój styl życia za jedyny słuszny, odmawiając pokrewnym narodom prawa do samostanowienia. Tymczasem Trump wielokrotnie krytykował Ukrainę i jej prezydenta, nieraz powielając narrację rosyjską wskazującą rząd w Kijowie jako główną przyczynę trwającej wojny. 

Dla samej Rosji Trump też jest niezwykle wyrozumiały, gdyż cały czas daję Rosji szanse na zaprzestanie działań i odmawia podpisania nowego pakietu sankcji. „Ostateczne” ultimatum Trumpa mijające na początku sierpnia, zostało wydłużone o kolejne dwa tygodnie, a zaopatrzenie Ukrainy zostało zrzucone niemal całkowicie na państwa europejskie. 

Tajwan obawia się jak mogłaby wyglądać podobna sytuacja na Indo-Pacyfiku, biorąc pod uwagę brak mocnego zaplecza w postaci państw UE, które mógłby pokryć koszty zakupów nowej broni i amunicji dla strony broniącej. Państwa Indo-Pacyfiku nie są tak zwartą grupą jak państwa Unii Europejskiej (pomijając Węgry i Słowację) i wątpliwe jest, aby przypadku inwazji mogły się zjednoczyć i solidarnie wspierać Tajwan. 

Dużym problem dla obrony Tajwanu jest też znacznie mniejsza powierzchnia wyspy, która uniemożliwia wykorzystanie strategii taktycznych odwrotów, która okazała się kluczowa w inwazji na Ukrainę. 

Rok 2025 tylko wzmocnił obawy władz w Tajpej wobec intencji prezydenta Stanów Zjednoczonych. Pomimo planowanych inwestycji Tajwan został obłożony 20-procentowymi cłami m.in. właśnie na półprzewodniki, a próby zniesienia tych taryf okazały się nieskuteczne, gdyż administracja Donalda Trumpa skupia się na nowej umowie handlowej z ChRL, co ma nastąpić podczas bezpośredniego spotkania pomiędzy Trumpem a Xi Jinpingiem zaplanowanym na jesień.

 Co więcej, Stany Zjednoczone odwołały spotkanie w sprawie nowego pakietu zbrojnego opiewającego na kwotę 20 mld dolarów pomiędzy ministrem obrony Tajwanu Wellingtonem Koo a przedstawicielami Pentagonu. Odwołanie było nagłe i według osób zainteresowanych zostało podjęte po rozmowie telefonicznej między Trumpem a Xi.  Warto jednak nadmienić, iż na początku września odbyło się tajne spotkanie na Alasce pomiędzy urzędnikami niższego szczebla. Szczegóły spotkania nie są jednak znane.

Koo nie był jedynym politykiem, który został tak potraktowany przez administracje Trumpa. Lai Ching-Te, nowy prezydent Tajwanu, chciał zatrzymać się w Nowym Jorku przed swoją podróżą do Ameryki Łacińskiej (podobnie do swojej poprzedniczki, która miała przestój w Los Angeles), niestety odmówiono mu tego postoju, po tym jak ambasada ChRL wyraziła swoje niezadowolenie.

Nie jest to zaskoczenie, gdyż Donald Trump jest znany z tego, że po rozmowach z Putinem lub rosyjskimi przedstawicielami jego późniejsze wypowiedzi skłaniały się bardziej w stronę narracji prorosyjskiej. Przynajmniej dopóki prezydent USA nie odbył podobnego spotkania z Ukrainą lub państwami UE. Prezydentowi Stanów Zjednoczonych bardzo zależy też na podpisaniu umowy handlowej z Chinami, więc, żeby do tego doprowadzić, stara się on nie antagonizować ChRL, jak robił to za swojej pierwszej kadencji.

Tajwan, aby polepszyć swoje relacje z Waszyngtonem, planuję uchwalić podwyżkę wydatków na obronę do poziomu 3.2% PKB. Nie spotkało się to jednak z pozytywnym odzewem ze strony Waszyngtonu. Podsekretarz Departamentu Obrony (zwany też Departamentem Wojny) Elbridge Colby wciąż domaga się podniesienia wydatków do 10 % PKB, co jest niemożliwe, gdy Tajwanowi uniemożliwia się zakupy niektórych rodzajów amerykańskiego uzbrojenia. Jeszcze bardziej martwiące dla Tajwanu mogą być deklaracje Colby’ego, według którego Tajwan nie jest kluczowy dla amerykańskich interesów.

Felietonista i autor książki Zbig: The Life of Zbigniew Brzezinski, America’s Great Power Prophet Edward Luce w swoim artykule w Financial Times przywołał słowa krytyki Zbigniewa Brzezińskiego wobec byłego sekretarza stanu Henry’ego Kissingera, którego posądził o “oczywiste zafascynowanie wrogami i znużenie przyjaciółmi”. To samo można powiedzieć o Donaldzie Trumpie, który w pewien sposób podziwia Xi i Putina. Obaj przywódcy mają coś, czego Trump też pragnie, niemal nieograniczoną władze i brak odpowiedzialności przed nikim. Komplementy Trumpa tylko potwierdzają, że on sam chciałby też dysponować taką władzą – jego działania w USA również to pokazują. 

Podsumowanie

Tajwan, tak jak Ukraina, może jedynie próbować przekonywać do swoich argumentów Trumpa i liczyć na to, że prędzej czy później relacje pomiędzy Trumpem a Xi pogorszą się do tego stopnia jak podczas pierwszej jego kadencji. Obecnie działania Waszyngtonu niepokoją sojuszników USA tak w Azji, jak i w Europie, coraz głośniejsze stają się głosy o uniezależnieniu się od amerykańskiej pomocy wojskowej. Tajwan jednak nie ma alternatyw, jako że żadne inne państwo nie odstrasza Chin tak skutecznie jak Stany Zjednoczone. Teraz jednak, gdy polityczne stanowisko USA zależy od humoru Trumpa, obawy na Tajwanie tylko rosną. Rządzący Tajwanem zdecydowanie z obawą wyczekują spotkania pomiędzy Xi i Trumpem i co ono przyniesie. 

Źródła:

[1] BBC News. 2016. “Trump-Taiwan Call Breaks US Policy Stance.” US & Canada. December 2. https://www.bbc.com/news/world-us-canada-38191711.
[2] Chang, John Liu, Wayne. 2025. “Fear and Resignation after ‘World’s Most Powerful Company’ Pays Trump a $100 Billion ‘Protection Fee’ | CNN Business.” CNN, March 13. https://www.cnn.com/2025/03/13/tech/taiwan-tsmc-us-investment-reactions-intl-hnk.
[3] Chausovsky Eugune, Maggiore Milos. “U.S./China/Taiwan Relations Under the Second Trump Administration.” New Lines Institute, January 14. https://newlinesinstitute.org/political-systems/u-s-china-taiwan-relations-under-the-second-trump-administration/.
[4] deLisle, Jacques. 2018. “United States-Taiwan Relations: Tsai?S Presidency and Washington?S Policy.” China Review 18 (3): 13–60. https://www.jstor.org/stable/26484531.
[5] Duchâtel, Mathieu. 2024. “Taiwan and Trump 2.0: Partner or Bargaining Chip?” Institut Montaigne, November 8. https://www.institutmontaigne.org/en/expressions/taiwan-and-trump-2-0-partner-or-bargaining-chip.
[6] Grzegorzewski, Filip. 2022. “Strategic Ambiguity in US-Taiwan Relations During the Donald Trump Administration.” Polish Political Science Yearbook 51 (1): 59–74. https://doi.org/10.15804/ppsy202210.
[7] guillermo. n.d. The Return to Strategic Ambiguity: Assessing Trump’s Taiwan Stance – Foreign Policy Research Institute. Analysis. Accessed August 26, 2025. https://www.fpri.org/article/2025/05/the-return-to-strategic-ambiguity-assessing-trumps-taiwan-stance/.
[8] Haas, Benjamin. 2016. “China Should Plan to Take Taiwan by Force after Trump Call, State Media Says.” World News. The Guardian, December 15. https://www.theguardian.com/world/2016/dec/15/china-plan-taiwan-force-trump-call-state-media.
[9] Hille, Kathrin. 2025. “Taiwan Raises Defence Spending by 23% under US Pressure to Counter China Threat.” Taiwan. Financial Times, August 21. https://www.ft.com/content/e1675414-14f8-4b64-895a-4cbb5ace0f1b.
[10] Hsiao, Russell. n.d. Taiwan Policy under the Second Trump Administration.
[11] Lawrence, Susan V. n.d. Taiwan: Political and Security Issues.
[12] Luce, Edward. 2025. “Trump Is the Gift That Keeps Giving to China.” US-China Relations. Financial Times, August 5. https://www.ft.com/content/d10ea991-627d-4c79-8d80-04af180c69dc.
[13] Maizland, Lindsay. n.d. “U.S. Military Support for Taiwan: What’s Changed Under Trump? | Council on Foreign Relations.” Accessed August 22, 2025. https://www.cfr.org/in-brief/us-military-support-taiwan-whats-changed-under-trump.
[14] Phillips, Tom, Nicola Smith, and Nicky Woolf. 2016. “Trump’s Phone Call with Taiwan President Risks China’s Wrath.” US News. The Guardian, December 3. https://www.theguardian.com/us-news/2016/dec/03/trump-angers-beijing-with-provocative-phone-call-to-taiwan-president.
[15] Rai. 2024. “Trump Says Taiwan Should Spend More on Defence – as It Waits for $20bn of US Weapons.” The Independent, October 2. https://www.independent.co.uk/asia/east-asia/trump-taiwan-defence-china-invasion-attack-b2622406.html.
[16] Ruwitch, John. 2020. “How Trump Is Winning Hearts And Minds In Taiwan — Risking China’s Wrath.” World. NPR, October 21. https://www.npr.org/2020/10/21/925528931/taiwans-u-s-friendship-comes-with-benefits-and-china-s-wrath.
[17] Sevastopulo, Demetri, and Kathrin Hille. 2025. “US Cancelled Military Talks with Taiwan.” Taiwan. Financial Times, July 30. https://www.ft.com/content/baf4a261-1fce-4c38-b05f-ccd01d3be750.
[18] Smith, Matthew. 2020. “Who Do People in Asia-Pacific Want to Win the US Presidential Election?” YouGov, October 15. https://today.yougov.com/politics/articles/32538-who-do-people-asia-pacific-want-win-us-presidentia.
[19] Soong, Claus. 2024. “What a Trump Re-Election Would Mean for Taiwan | Merics.” MERICS, November 1. https://merics.org/en/comment/what-trump-re-election-would-mean-taiwan.
[20] “Taiwan Policy Under Trump 2.0: Changes on the Horizon? | Asia Society.” n.d. Accessed August 26, 2025. https://asiasociety.org/policy-institute/events/taiwan-policy-under-trump-20-changes-horizon.
[21] Trump and Taiwan: A Fresh Start or a Turn for the Worse? – Foreign Policy Research Institute. n.d. E-Notes. Accessed August 22, 2025. https://www.fpri.org/article/2017/01/trump-taiwan-fresh-start-turn-worse/.
[22] “Understanding President Trump’s Taiwan Policy on JSTOR.” n.d. Accessed August 22, 2025. https://www.jstor.org/stable/44759209?read-now=1&seq=1#page_scan_tab_contents.

 

Artykuł Czy Tajwan może spać spokojnie? Relacje na linii Waszyngton-Tajpej za II administracji Donalda Trumpa pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>