Archiwa europa | Forum Młodych Dyplomatów /tag/europa/ Kreujemy przyszłych liderów Thu, 09 Apr 2026 22:05:56 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa europa | Forum Młodych Dyplomatów /tag/europa/ 32 32 Neokolonializm – kolonializm na miarę XXI wieku /neokolonializm-kolonializm-na-miare-xxi-wieku/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=neokolonializm-kolonializm-na-miare-xxi-wieku Thu, 09 Apr 2026 21:59:29 +0000 /?p=9145 Neokolonializm w XXI wieku rzadko przypomina plantacje bawełny i niewolniczą pracę – dziś jego narzędziami są algorytmy Big Techu, projekty klimatyczne i frank CFA. Czy pomoc oferowana przez globalną Północ jest szansą na rozwój, czy raczej pułapką, która uniemożliwia Południu negocjowanie zasad nowego świata? Autorka: Amelia Ochlanek „Narody europejskie pławią się w najbardziej ostentacyjnym przepychu. […]

Artykuł Neokolonializm – kolonializm na miarę XXI wieku pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Neokolonializm w XXI wieku rzadko przypomina plantacje bawełny i niewolniczą pracę – dziś jego narzędziami są algorytmy Big Techu, projekty klimatyczne i frank CFA. Czy pomoc oferowana przez globalną Północ jest szansą na rozwój, czy raczej pułapką, która uniemożliwia Południu negocjowanie zasad nowego świata?

Autorka: Amelia Ochlanek

„Narody europejskie pławią się w najbardziej ostentacyjnym przepychu. Ta europejska zasobność jest niesamowicie kompromitująca, gdyż powstała na grzbietach niewolników, odżywiała się ich krwią, pochodzi bezpośrednio z wnętrza ziemi tego słabo rozwiniętego świata. Dobrobyt i postęp Europy zostały skropione potem i krwią Czarnoskórych, Arabów, Indian i Żółtych” [tłum. własne]. Słowa Frantza Fanona z „Wyklętego ludu ziemi” nie straciły na aktualności, mimo że zostały napisane w dobie dekolonizacji. Dziś jednak to już nie niewolnicy i plantacje bawełny decydują o dominacji, a technologie, ekologiczne inicjatywy i parytety walutowe. Chociaż od ostatnich procesów dekolonizacji minęło kilka dekad, pojawia się pytanie: czy kolonializm jest naprawdę reliktem przeszłości, czy może po prostu zmienił swoją formę?

Zielony kolonializm

Kontrolowanie państw globalnego Południa za pomocą transformacji ekologicznych nie jest już niczym nowym. Ekologiczne inwestycje mogą w istocie stanowić formę neokolonializmu. Do produkcji wielu prośrodowiskowych technologii niezbędne są surowce, które są tanio wydobywane – i to często przez dzieci – w Afryce czy Azji. Współczesne mocarstwa mogą się cieszyć elektrycznymi samochodami czy panelami słonecznymi, podczas gdy w krajach ubogich na ulicach dostrzegamy pojazdy z XX wieku – bez filtrów spalin samochodowych, nie wspominając już o napędzie hybrydowym czy elektrycznym. Co więcej, wbrew powszechnej opinii to kraje globalnej Północy były odpowiedzialne za aż 92% nadwyżki emisji CO2 (w latach 1850-2015).

Niemniej jednak wielkim mocarstwom udaje się skutecznie uciekać od konsekwencji swoich działań. Skupiają się na ekologicznej polityce kosztem mniej rozwiniętych państw. Mając dostęp do najnowszych technologii państwa Północy nie odczuwają aż  tak dotkliwie skutków zmian klimatu. Dostęp do klimatyzacji czy solidnego budownictwa rekompensuje globalne ocieplenie. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Afryce, Ameryce Południowej i Azji Południowej – to są regiony, które muszą się mierzyć z największymi konsekwencjami zmian klimatycznych. 

Podczas 15. Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (COP 15), zorganizowanej przez ONZ w 2009 roku, postanowiono w terminie do 2020 przeznaczać corocznie aż 100 miliardów dolarów na pomoc dla krajów rozwijających się. Środki te miały na celu umożliwienie krajom globalnego Południa adaptację do zmian klimatu – co jednak wydaje się być kontrowersyjne, ponieważ, zmiany, te są spowodowane w dużej mierze działalnością zachodnich przedsiębiorstw. Nadmierna eksploatacja złóż kobaltu w Demokratycznej Republice Konga przez firmy technologiczne, wycieki ropy spowodowane wydobywaniem nafty przez zachodnie koncerny w Nigerii, czy emisja gazów cieplarnianych przez przedsiębiorstwa odzieżowe produkujące w Bangladeszu,  to tylko niektóre przykłady eksploatacji krajów globalnego Południa i przyczyniania się do zmian klimatycznych i katastrof ekologicznych.  Rodzi się zatem swoiste sprzężenie zwrotne – zamiast zrezygnować z nadmiernej eksploatacji i spróbować wprowadzać faktycznie ekologiczne rozwiązania, Globalna Północ przekazuje ogromne nakłady finansowe, aby Południe mogło dostosować się do coraz bardziej drastycznych skutków zmian klimatycznych. 

„Zielony wyzysk” krzywdzi nie tylko przyrodę, ale także rdzenne grupy etniczne. Jako przykład można przywołać programy odnowienia lasów, które prowadzą do wysiedlenia rdzennej ludności z danego terenu: w Ugandzie w ramach projektu odnowienia lasów, finansowanego przez kraje nordyckie, przymusowo eksmitowano rdzenne plemiona. Ludność ta została pozbawiona dostępu do wody, żywności i miejsca do życia. Takie sytuacje o nieuwzględnieniu lokalnych potrzeb mieszańców globalnego Południa przez państwa Zachodu. Kraje Północy skupiają się na organizowaniu inicjatyw dobrze wyglądających w mediach, ale bez rzeczywistego zrozumienia potrzeb miejscowej ludności.

Technologiczne imperia

Cyfrowy kolonializm jest zjawiskiem stosunkowo nowym i rzadko dostrzeganym w dialogu o kolonializmie, mimo to ma on ogromny wpływ na rozwój i życie mieszkańców krajów globalnego Południa. Termin ten opisuje zależność, w ramach której kraje globalnej Północy tworzą nowe technologie i wykorzystują swoją infrastrukturę cyfrową do kontrolowania i podporządkowania sobie krajów globalnego Południa. Rezultatem jest pogłębianie nierówności technologicznych oraz społecznych. Najbardziej rażącym przykładem cyfrowego kolonializmu jest eksploatacja danych (np. danych osobowych, biometrycznych) użytkowników z Południa. Powstałe w XX wieku Wolne i Otwarte Oprogramowanie było szczególnie atrakcyjne dla krajów rozwijających się, gdyż umożliwiło darmowy dostęp do wielu programów i platform.

Niemniej jednak z czasem zaczęły dominować usługi w chmurze, do których niezbędne okazały się zewnętrzne serwery. Co za tym idzie, dane użytkowników z globalnego Południa zaczęły być przechowywane na zagranicznych serwerach, bez możliwości kontroli ze strony krajów, z których pozyskiwane są te dane. W obecnych czasach dane stały się prawdziwym kapitałem. Dostęp do nich umożliwia tworzenie coraz lepszych modeli sztucznej inteligencji i udoskonalanie najnowszych technologii. To z kolei prowadzi do pogłębiania się nierówności między krajami tworzącymi nowe technologie a tymi, które są jedynie ich konsumentami. Nierówna konkurencja może prowadzić nawet do przemocy. W 2017 roku w Kenii doszło do masowych protestów i starć między kierowcami tradycyjnych taksówek i pracowników firmy Uber. Tamtejsi kierowcy poczuli, że są wypierani z rynku, co doprowadziło do ataków na pracowników firmy Uber. Lokalne startupy i przedsiębiorstwa nie mają szans w starciu z międzynarodowymi gigantami. 

Warto pochylić się również nad problemem cyfrowego monopolu na globalnym Południu jakim jest program Free Basics konglomeratu Meta. Z pozoru miał on na celu umożliwienie dostępu do Internetu i wybranych platform mieszkańcom krajów rozwijających się. Niemniej jednak, dostęp do Internetu, który oferuje Meta, jest znacząco ograniczony, co za tym idzie, wielu beneficjentów programu nie korzysta tak naprawdę z wolnego Internetu, tylko z jego starannie wybranego segmentu. Przyczynia się to do szerzenia dezinformacji, a także nasilenia cenzury i propagandy, ponieważ to Meta decyduje, do których informacji użytkownicy będą mieli dostęp. Są to oczywiście strony wyselekcjonowane i sprzyjające dystrybutorowi, a chcąc dotrzeć do innych informacji, użytkownicy mogą napotkać informacje o obowiązku uiszczenia opłaty za dotarcie do konkretnych danych. Co więcej, także Microsoft kolonizuje globalne Południe pod pretekstem udostępniania swoich pakietów szkołom z krajów rozwijających się. Dane przechowywane w chmurze są pod kontrolą obcych państw. Dzieci od najmłodszych lat przywiązują się do oprogramowań stworzonych przez międzynarodowe korporacje, co z kolei utrudnia rozwój lokalnych inicjatyw technologicznych i ogranicza konkurencję na rynku. 

Cyfrowa kolonizacja jest wyjątkowo problematycznym zjawiskiem. Nie ulega wątpliwości, że dzięki działalności międzynarodowych korporacji mieszkańcy ubogich krajów mają dostęp do wielu usług. Jednakże system ten jest nastawiony na generowanie zysków, tworzenie monopolu i zdobywanie wpływów. Większym problemem niż sam dostęp do technologii wydaje się więc nierównowaga rynkowa oraz brak kontroli krajów globalnego Południa nad danymi pozyskiwanymi od lokalnych społeczności. Kraje globalnego Południa powinny zyskać szansę na tworzenie własnych technologii i oprogramowań, które umożliwiałyby swoim użytkownikom dostęp do wszystkich źródeł internetowych i nie eksploatowałyby ich danych. Można to osiągnąć tylko dzięki inwestycjom w tamtejsze sektory IT, rozwojowi ruchu FOSS (ruchu wolnego oprogramowania) i wprowadzeniu uczciwych podatków na korporacje Big Tech, tak aby przestały za darmo zarabiać na danych i infrastrukturze.

CFA: relikt kolonizacji

Ważnym aspektem neokolonialnego kontrolowania Afryki przez Francję jest także uzależnienie walutowe od Europy. W 14 państwach Afryki walutą ciągle pozostaje frank CFA, bezpośrednie dziedzictwo kolonialnej przeszłości. Kurs CFA jest silnie związany z euro (jedną z najstabilniejszych walut na świecie) – w pierwszej chwili wydaje się to korzystne, jednak nie do końca jest to prawda. CFA ma wysoką siłę nabywczą wobec innych walut afrykańskich, jednakże moc tej waluty jest sztuczna. Sprawia to, że wartość franka nie ma odzwierciedlenia w realnym stanie gospodarki państwa i korzystniej jest importować produkty np. z Azji, niż wspierać lokalny rynek, co z kolei negatywnie wpływa na miejscowy przemysł i prowadzi do rosnących wydatków. W krajach posługujących się tą walutą nadal występuje mechanizm dobrze znany z klasycznego kolonializmu – model gospodarki ekstraktywnej. Afryka tanio eksportuje surowce, a importuje (wielokrotnie droższe) produkty przetworzone. 

Warto zaznaczyć, że taki schemat wynika także z częściowej dysfunkcyjności rządów postkolonialnych państw afrykańskich. Korupcja, brak skutecznych inwestycji w rozwój przemysłu i podpisywanie niekorzystnych umów przez lokalne elity z zagranicznymi firmami, nie ułatwia tworzenia dobrze funkcjonującej gospodarki. Niemniej jednak, CFA działa tutaj jako narzędzie neokolonialne, pozornie stabilizuje region dla interesów Europy (tak, aby korzystnie było importować produkty z Południa) i uzależnia gospodarkę od zachodnich państw utrudniając rozwój lokalnego przemysłu. 

Pułapka wyzwolenia

Neokolonializm okazuje się dużo bardziej problematyczny, także moralnie, od nowożytnego kolonializmu. Opresja przychodzi pod przebraniem „pomocy rozwojowej”, „walki ze zmianami klimatycznymi” czy „integracji cyfrowej”. Taka narracja utrudnia jednoznaczne rozstrzygnięcie wielu działań. Nie ulega wątpliwości, że część inicjatyw, takich jak udostępnianie produktów Mety czy Microsoft Południu, jest z korzyścią dla rozwoju społecznego mieszkańców. Niemniej jednak, z natury dostarczanych usług wynikają nowe problemy, które ostatecznie przyczyniają się do pogłębienia dysproporcji społecznych. Pomoc oferowana przez globalną Polnoc prowadzi często do uzależnienia mieszkańców Południa od konkretnych usług, co utrudnia konkurencję rynkowa i rozwijanie własnych inicjatyw.  Co więcej, programy te faworyzują ludność z wyższych warstw i obszarów miejskich, zatem biedniejsze osoby ze wsi nadal pozostają wykluczone. 

Warto także zwrócić uwagę, że elity krajów Południa często podpisują kontrakty z zagranicznymi firmami i promują nowe rozwiązania jako innowacyjne czy ekologiczne, ignorując tym samym rzeczywiste, lokalne potrzeby i inwestycje, które umożliwiłyby rozwój własnych,  niezależnych inicjatyw. Jak zauważyła Chimamanda Ngozi Adichie: „Prawdziwą tragedią naszego postkolonialnego świata nie jest to, że większość ludzi nie miała nic do powiedzenia na temat tego, czy chcą tego nowego świata, czy nie; chodzi raczej o to, że większość nie otrzymała narzędzi do negocjowania tego nowego świata” [tłum. własne]. Być może kraje globalnego Południa nie są tak naprawdę niewystarczająco rozwinięte, a nadmiernie eksploatowane?

Źródła:

[1] Białek Artur Kolonializm w XIX wieku sprawił, że kilka państwa władało ogromną częścią świata. Do czego to doprowadziło?, „National Geographic” https://www.national-geographic.pl/historia/ kolonializm-w-xix-wieku-jak-wygladala-konkurencja-o-tereny-i-zasoby/

[2] Blokhin Andriy The 5 Countries That Produce the Most Crabon Dioxide, „Investopedia” https:// www.investopedia.com/articles/investing/092915/5-countries-produce-most-carbon-dioxide-co2.asp

[3] What Is Climate Coloniaslism? What to Know About Why Climate Change and Colinialism Are Linked. „Global Citizen” https://www.globalcitizen.org/en/content/what-is-climate-colonialismexplain-climate-change/

[4] Chermaine Lee Understanding Climate Colonialism „Fair Planet” https://www.fairplanet.org/story/ understanding-climate-colonialism/ Kwet Michael Digital Colonialism. The evolution of US empire. „TNI Longreads” https:// longreads.tni.org/digital-colonialism-the-evolution-of-us-empire

[5] Kwet Michael Digital colonialism is threatening the Global South „Aljazeera” https:// www.aljazeera.com/opinions/2019/3/13/digital-colonialism-is-threatening-the-global-south

[6] Dombrowski Katja European languages are dominant in Africa „Development and Cooperation” https://www.dandc.eu/en/article/divisive-and-unifying-english-or-french-official-language

[7] Fanon Frantz Les damnés de la terre 1961

[8] Chimamanda Ngozi Adichie Half of a Yellow Sun 2006

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Neokolonializm – kolonializm na miarę XXI wieku pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Oddolne podejście do zmian klimatycznych w Europie i Azji a różnice kulturowo-polityczne /oddolne-podejscie-do-zmian-klimatycznych-w-europie-i-azji-a-roznice-kulturowo-polityczne/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=oddolne-podejscie-do-zmian-klimatycznych-w-europie-i-azji-a-roznice-kulturowo-polityczne Wed, 02 Apr 2025 12:04:47 +0000 /?p=5446 Zmiany klimatyczne to wyzwanie globalne. Dotyka wszystkie regiony świata, chociaż w odmiennym stopniu. W odpowiedzi na te wyzwania powstają różnego rodzaju strategie dostosowywania się i odpowiadania na zmiany klimatyczne. Coraz większe znaczenie na tym polu zyskuje Community-Based Adaptation (CBA), czyli oddolne podejście do adaptacji, które angażuje lokalne społeczności w procesy planowania i wdrażania działań adaptacyjnych.Autorka: […]

Artykuł Oddolne podejście do zmian klimatycznych w Europie i Azji a różnice kulturowo-polityczne pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Zmiany klimatyczne to wyzwanie globalne. Dotyka wszystkie regiony świata, chociaż w odmiennym stopniu. W odpowiedzi na te wyzwania powstają różnego rodzaju strategie dostosowywania się i odpowiadania na zmiany klimatyczne. Coraz większe znaczenie na tym polu zyskuje Community-Based Adaptation (CBA), czyli oddolne podejście do adaptacji, które angażuje lokalne społeczności w procesy planowania i wdrażania działań adaptacyjnych.


Autorka: Andżelika Serwatka

 

Czym jest Community-Based Adaptation (CBA)?


Community-Based Adaptation (CBA) to podejście do adaptacji do zmian klimatycznych, które koncentruje się na zaangażowaniu lokalnych społeczności w proces identyfikowania zagrożeń i opracowywania rozwiązań dostosowanych do ich warunków. W przeciwieństwie do strategii narzucanych z góry, CBA opiera się na lokalnej wiedzy, zasobach i tradycyjnych praktykach, wspierając jednocześnie społeczności w budowaniu odporności na skutki zmian klimatycznych. Dzięki temu działania adaptacyjne są bardziej skuteczne, trwałe i dopasowane do specyficznych potrzeb danej społeczności.

Istnieje wiele strategii adaptacji do zmian klimatu, przykładem może być Ecosystem Based Adaptation lub Infrastructure Adaptation. To przykłady podejść, które z założenia opierają swoje zasady na jednym, ustalonym fundamencie. 

W przypadku CBA tym fundamentem jest lokalna społeczność. Dlaczego akurat ona? Ponieważ to właśnie one znajdują się na pierwszej linii frontu zmian klimatycznych, doświadczając skutków, takich jak powodzie, susze i ekstremalne zjawiska pogodowe. Ponadto, posiadają one unikalną wiedzę na temat tego, jak najlepiej dostosować się do zmieniającego się klimatu. 

Dzięki temu wprowadzane rozwiązania nie tylko łączą lokalną wiedzę z naukową, ale także zapewniają gwarancje, że wdrażane rozwiązania są dopasowane do potrzeb osób faktycznie narażonych na zmiany klimatu.

To podejścia łączy także w sobie elementy ekologicznej antropologii, czyli podejścia naukowego, które bada jak zmieniają się lokalne społeczności wobec zmian klimatu i jak ewoluuje ich kultura – które elementy pozostają, które się zmieniają, a które całkiem zanikają. Podejście to bada również nowe elementy kulturowe, które powstają w wyniku konieczności dopasowania się do zmian klimatu.

CBA jest także związane z innym pojęciem – Locally Led Adaptation (LLA). Jest to pojęcie szersze, w pewnym sensie rozwijające idee CBA. Jak już wspomniano, CBA koncentruje się na lokalnych działaniach adaptacyjnych, angażując społeczności w decyzje i wykorzystując ich tradycyjną wiedzę do radzenia sobie ze skutkami zmian klimatu, np. poprzez pływające ogrody w Bangladeszu czy zbieranie wody deszczowej. 

Natomiast LLA to szersze podejście, które oprócz działań oddolnych kładzie nacisk na zmiany systemowe, eliminację nierówności i sprawiedliwość klimatyczną, dążąc do reform politycznych i dostosowania finansowania do realnych potrzeb lokalnych społeczności. W skrócie, LLA rozwija ideę CBA, zapewniając trwałe wsparcie i strukturalne zmiany umożliwiające skuteczniejszą adaptację na wszystkich poziomach.


Case study: CBA w Bangladeszu – wyzwania klimatyczne i polityczne

 

Bangladesz to jeden z krajów najbardziej narażonych na skutki zmian klimatycznych. Położony w delcie trzech wielkich rzek – Gangesu, Brahmaputry i Meghny – kraj ten boryka się z powodziami, erozją wybrzeża, cyklonami i wzrastającym poziomem morza. Bangladesz, jako gęsto zaludniony, nadmorski i nisko położony kraj, stoi w obliczu poważnych zagrożeń związanych ze zmianami klimatu. 

Wzrost poziomu morza zagraża wybrzeżom i prowadzi do erozji lądu, podczas gdy coraz silniejsze cyklony powodują zniszczenia infrastruktury i utratę źródeł utrzymania. Wzmożone powodzie rzeczne zalewają tereny rolnicze i osady. Dodatkowo postępująca salinizacja gruntów uprawnych ogranicza możliwości produkcji żywności. Zmieniające się wzorce opadów, w tym coraz intensywniejsze deszcze monsunowe, zwiększają ryzyko powodzi i osuwisk. 

Zubożenia zasobów wodnych, zwłaszcza na południu kraju, gdzie dostęp do wody pitnej staje się coraz trudniejszy to kolejny z problemów, nie wspominając już nawet o erozji rzek, która zmusza tysiące ludzi do przesiedlenia się każdego roku, tym samym pogłębiając istniejące problemy społeczno-ekonomiczne i utrudniając adaptację do nowych warunków klimatycznych.

Ponadto, Bangladesz przechodzi obecnie burzliwe przemiany polityczne po obaleniu premier Sheikh Hasiny, której 15-letnie rządy zakończyły się w wyniku masowych protestów, zapoczątkowanych przez studentów w lipcu 2024 roku. Demonstracje początkowo koncentrowały się na sprzeciwie wobec systemu parytetów, który przez dekady faworyzował potomków weteranów wojny o niepodległość z 1971 roku w dostępie do stanowisk w administracji państwowej. 

Sama wojna była kluczowym momentem w historii regionu – Bangladesz wyłonił się po brutalnym konflikcie z Pakistanem, który rozpoczął się 26 marca 1971 roku i zakończył 16 grudnia tego samego roku zwycięstwem Bengalczyków, wspieranych przez Indie. System przywilejów dla rodzin weteranów miał być formą uznania dla ich poświęcenia, ale z biegiem lat stał się narzędziem nepotyzmu i korupcji, szczególnie pod rządami Hasiny i jej partii Awami League. 

Młode pokolenie, pozbawione równych szans na zatrudnienie i rozwój, wyszło na ulice, domagając się reform. Protesty nasiliły się w sierpniu 2024 roku i szybko przerodziły się w szerszy ruch antyrządowy, oskarżający Hasinę o autorytarne rządy, tłumienie opozycji i korupcję. 

Demonstracje rozlały się na cały kraj, doprowadzając do brutalnych starć z siłami bezpieczeństwa, w których od lipca do sierpnia zginęły setki osób. Pod rosnącą presją społeczną oraz utratą poparcia wojska, Hasina 5 sierpnia 2024 roku uciekła do Indii, a władzę 10 sierpnia przejął tymczasowy rząd kierowany przez laureata Pokojowej Nagrody Nobla, Muhammada Yunusa, wspierany przez wojsko. 

Nowa administracja stanęła przed wyzwaniem odbudowy zaufania społecznego, zmaga się z trudnościami gospodarczymi oraz przypadkami łamania praw człowieka. Zwolennicy Hasiny organizują protesty, domagając się jej powrotu, podczas gdy rząd Yunusa dąży do jej ekstradycji i rozliczenia za nadużycia władzy.

Problemy społeczne na tle ciągle postępujących zmian klimatycznych sprawiają, że Bangladesz jest krajem zmagającym się z wieloma wyzwaniami. Właśnie dlatego dobrą odpowiedzią dla Bangladeszu stanowi CBA, która w centrum problemu stawia wyzwania przed jakimi stoją lokalne społeczności. Ważnym aspektem CBA w Bangladeszu jest współpraca sektora NGO z instytucjami państwowymi, takimi jak departamenty rolnictwa czy rybołówstwa, co pozwala na skoordynowanie działań i skuteczniejsze wdrażanie programów adaptacyjnych. Jednak brak stabilnego finansowania i stabilności politycznej w Bangladeszu ogranicza te wysiłki. 

Warto także wspomnieć, że Bangladesz jest jednym z dziesięciu krajów, które realizowały projekty w ramach inicjatywy CBA Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP). Program ten koncentruje się na wzmacnianiu odporności społeczności na zmiany klimatu poprzez lokalne, dostosowane do warunków metody adaptacji.

Jednymi z najistotniejszych kategorii CBA są rozwój odpornych źródeł utrzymania (np. uprawy rolne, hodowla zwierząt), poprawa dobrostanu społeczności, zmniejszenie ryzyka katastrof, a także promowanie samodzielności kobiet i rozwoju młodzieży. Programy CBA mają na celu także przekazywanie umiejętności zawodowych, które pomagają społeczeństwu radzić sobie z wyzwaniami związanymi ze zmianami klimatu i rynkiem pracy. 

Metody rolnicze, jak ogrodnictwo przydomowe, rozszerzenie upraw słonolubnego ryżu czy produkcja roślin o wysokiej wartości rynkowej, stanowią kolejna kluczową kategorię CBA. Istotne są również nowe techniki hodowli ryb, drobiu oraz zaawansowane metody hodowli zwierząt, które zwiększają różnorodność źródeł utrzymania i pomagają w radzeniu sobie z nieprzewidywalnymi skutkami zmieniających się warunków klimatycznych. 

Z perspektywy oceny efektywności, kluczowe są takie kryteria jak wykonalność techniczna, opłacalność finansowa oraz akceptacja społeczna metod. Niskie koszty początkowe mają szczególne znaczenie w kontekście kobiet, które często borykają się z ograniczonym dostępem do kapitału. Również istotnym elementem jest inwestowanie w rozwój umiejętności zawodowych, także wśród kobiet, które chętnie angażują się w działalność, jeśli nie narusza ona społecznych norm. Ponadto, kobiety w Bangladeszu coraz częściej stają się aktywnymi uczestniczkami działań adaptacyjnych, a nie tylko ofiarami zmian klimatu.

Namacalnym przykładem wdrażania CBA w życie są projekty, które mają na celu budowę domów na podwyższeniach tak, by mogły wytrzymać silne wiatry i zalania w rejonach narażonych na cyklony. Nowe systemy magazynowania wody, szczególnie na obszarach dotkniętych zasoleniem gleby i niedoborem wody pitnej, organizacja nauki dla dzieci z uboższych rodzin na temat zrównoważonego rozwoju, odpowiedzialności społecznej, a także z zakresu przydatnych w danej społeczności umiejętności. 

Ponadto, często wspólnoty w Bangladeszu wdrażają lokalne systemy wczesnego ostrzegania, które informują mieszkańców o nadchodzących zagrożeniach, takich jak cyklony czy powodzie. Dzięki temu ludzie mają czas na ewakuację i zabezpieczenie swojego mienia, co minimalizuje straty i ratuje życie.

Istotnym przykładem CBA są programy zalesiania. Projekty te koncentrują się na zakładaniu plantacji mangrowców przy przybrzeżnych terenach, dzięki temu drzewa chronią wybrzeża przed cyklonami i falami sztormowymi. 

Innym ciekawym przykładem jest wprowadzanie pływających systemów oczyszczania wód (popularne też w Nepalu i Indiach) – systemy te wykorzystują lokalne odpady do tworzenia platform z roślinami pochłaniającymi zanieczyszczenia. Pomaga to redukować poziom azotanów, fosforanów, metali ciężkich i amoniaku w wodzie, jednocześnie zwiększając poziom rozpuszczonego tlenu, co wspiera życie w wodzie. 

Podobne do tych, są wykorzystywane inne pływające platformy. W regionach dotkniętych powodziami, takich jak prowincja Barisal, społeczności lokalne tworzą pływające ogrody z wykorzystaniem wodnych hiacyntów i bambusa. Te unoszące się na wodzie platformy umożliwiają uprawę warzyw i innych roślin nawet podczas długotrwałych zalewów, zapewniając ciągłość źródeł żywności i dochodu.


CBA tylko dla państw rozwijających się?



CBA to podejście do adaptacji do zmian klimatycznych, które opiera się na aktywnym zaangażowaniu społeczności lokalnych w proces identyfikacji zagrożeń i opracowywania dostosowanych rozwiązań. Być może dlatego znajduje ona tak szerokie poparcie w państwach rozwijających się, gdzie rola społeczności jest nadrzędna nad indywidualnością jednostki. Projekty, które w centrum uwagi stawiają lokalną społeczność i nie tylko szanują, ale często wykorzystują lokalna wiedzę i tradycje, umacniają jeszcze bardziej i tak silne więzy społeczne. 

W Europie CBA przybiera nieco inną formę. Nie tylko z uwagi na mniej bezpośrednie zagrożenie klimatem, inną charakterystykę wyzwań, ale także z uwagi na to, że społeczeństwo w tych państwach nie jest tak istotnym elementem jak indywidualność jednostki. 

Mimo to, CBA jest także wdrażane w Europie. Adaptacja do zmian klimatu w krajach europejskich koncentruje się przede wszystkim na przeciwdziałaniu ekstremalnym zjawiskom pogodowym, poprawie odporności ekosystemów i wdrażaniu lokalnych strategii zrównoważonego rozwoju.

W miastach europejskich podejście CBA przejawia się w rozwijaniu zielonej infrastruktury, która stanowi element adaptacji do wzrastających temperatur oraz zwiększonej częstotliwości opadów. Przykładem jest program „Rainproof” w Amsterdamie, który angażuje lokalne społeczności w tworzenie zielonych dachów, ogrodów deszczowych i systemów retencji wody deszczowej. 

W kontekście rolnictwa i gospodarki obszarów wiejskich podejście CBA przejawia się w promowaniu praktyk agroekologicznych, takich jak permakultura czy rolnictwo regeneracyjne. Przykładem mogą być inicjatywy w Europie Środkowo-Wschodniej, które koncentrują się na przeciwdziałaniu erozji gleby oraz zwiększaniu odporności upraw na zmiany klimatyczne. 

W regionach górskich, takich jak Alpy i Karpaty, działania adaptacyjne obejmują lokalne programy zalesiania oraz odbudowy ekosystemów leśnych, co stanowi skuteczną strategię ochrony przed osuwiskami i intensywnymi opadami deszczu. W Europie podejście CBA znajduje również zastosowanie w sektorze energetycznym. Spółdzielnie energetyczne, szczególnie popularne w Niemczech i Danii, stanowią przykład oddolnych inicjatyw, w których społeczności lokalne inwestują w odnawialne źródła energii. 

Choć CBA w Europie działa na innych zasadach niż w państwach rozwijających się to jednak, odgrywa istotną rolę w przeciwdziałaniu skutkom zmian klimatu. W kontekście europejskim podejście to często łączy się z koncepcjami Nature-Based Solutions (NBS) oraz Locally Led Adaptation (LLA).

Antropologiczne ujęcie różnic w podejściu do CBA w Europie i krajach rozwijających się

 

Różnice w implementacji podejścia CBA w Europie i krajach rozwijających się można analizować przez pryzmat antropologii, uwzględniając czynniki kulturowe, historyczne, społeczne i polityczne. 

Adaptacja do zmian klimatu nie jest jedynie technicznym procesem zarządzania ryzykiem, ale także fenomenem społecznym, w którym kluczową rolę odgrywają struktury władzy, lokalne systemy wiedzy oraz sposoby organizacji życia zbiorowego.

W krajach rozwijających się podejście CBA najczęściej opiera się na tradycyjnych strukturach społecznych i nieformalnych sieciach współpracy. Społeczności te są zazwyczaj bardziej samowystarczalne i uzależnione od lokalnych zasobów, co sprawia, że ich strategie adaptacyjne są silnie zakorzenione w lokalnych praktykach (np. zarządzaniu wodą, systemach agroekologicznych czy praktykach budowlanych dostosowanych do klimatu). 

Przykładowo, w wielu częściach Azji Południowej decyzje dotyczące zarządzania zasobami podejmowane są przez lokalną starszyznę, która od pokoleń pełni funkcję decydentów w rozwiązywaniu problemów środowiskowych.

W Europie natomiast CBA jest integrowane w struktury formalnego zarządzania. Państwa europejskie charakteryzują się silnym sektorem instytucjonalnym i regulacyjnym, co oznacza, że oddolne działania adaptacyjne zazwyczaj współistnieją z centralnie sterowanymi politykami klimatycznymi i miejskimi. 

Inicjatywy lokalne często otrzymują wsparcie finansowe od rządów lokalnych, państwowych lub Unii Europejskiej, a ich realizacja odbywa się w ramach istniejących struktur administracyjnych. W konsekwencji, europejskie CBA często przybiera formę „oddolnych projektów wspieranych odgórnie”, zamiast w pełni niezależnych inicjatyw społecznościowych.

Kolejnym kluczowym aspektem odróżniającym podejście do CBA w Europie i krajach rozwijających się jest sposób, w jaki postrzega się wiedzę na temat środowiska. W krajach rozwijających się istotną rolę odgrywa tradycyjna wiedza ekologiczna (Traditional Ecological Knowledge, TEK), czyli lokalnie przekazywane sposoby zarządzania zasobami naturalnymi, dostosowywania upraw czy budowania infrastruktury odpornej na ekstremalne warunki pogodowe.

Przykładem może być system budowy domów na palach w deltach rzek Azji Południowo-Wschodniej. W Europie natomiast dominuje podejście oparte na nauce i technologii, często w formie Nature-Based Solutions (NBS) lub technologicznych innowacji. 

Wykorzystanie zielonej infrastruktury, inteligentnych systemów nawadniania czy urbanistycznych koncepcji adaptacyjnych opiera się na analizach danych i badaniach nad zmianami klimatu. Chociaż wiedza lokalna nie jest całkowicie pomijana, to jednak w mniejszym stopniu stanowi podstawę polityk adaptacyjnych.

Różne doświadczenia historyczne, to jest kolonializm i industrializacja, także znacząco wpływają na podejście do CBA. W wielu krajach rozwijających się granice polityczne i systemy zarządzania zasobami naturalnymi zostały narzucone przez byłe potęgi kolonialne, co często doprowadziło do osłabienia lokalnych systemów samoregulacji i spadku odporności na zmiany środowiskowe. 

W wielu przypadkach dekolonizacja pozostawiła państwa rozwijające się z niedofinansowanymi i nieskutecznymi instytucjami, co sprawia, że oddolne strategie adaptacyjne są tam często jedyną skuteczną formą reagowania na kryzysy klimatyczne. Z kolei w Europie industrializacja doprowadziła do większego oddzielenia społeczeństw od środowiska naturalnego. Urbanizacja i rozwój gospodarki opartej na usługach sprawiły, że wiele społeczności europejskich straciło bezpośredni kontakt z tradycyjnymi sposobami zarządzania zasobami naturalnymi. 

W efekcie CBA w Europie często przyjmuje formę powrotu do natury – odbudowy ekosystemów, renaturyzacji rzek czy tworzenia ogrodów społecznych jako formy odzyskiwania relacji ze środowiskiem.

Percepcja ryzyka i mobilizacja społeczna to kolejna różnica. W krajach rozwijających się skutki zmian klimatu mają bezpośredni wpływ na codzienne życie, co sprawia, że adaptacja staje się kwestią przetrwania. 

Mobilizacja społeczna wokół adaptacji w tych krajach jest często spontaniczna i wynika z pilnej potrzeby rozwiązania konkretnych problemów, np. braku wody pitnej czy utraty gruntów uprawnych. W Europie zmiany klimatyczne są postrzegane jako poważne zagrożenie, ale nie zawsze jako bezpośrednie zagrożenie egzystencjalne. 

W rezultacie, działania adaptacyjne często przyjmują formę długoterminowych strategii planowania przestrzennego i polityk miejskich, zamiast oddolnych, natychmiastowych reakcji na kryzysy. Wyjątek stanowią sytuacje, w których katastrofy naturalne, takie jak fale upałów we Francji czy powodzie w Niemczech, doprowadzają do wzmożonej mobilizacji lokalnych społeczności.


CBA państwach rozwijających się – lekcja dla Europy

 

Mimo, że Europa posiada dobrze rozwinięte instytucje, polityki klimatyczne oraz dostęp do nowoczesnych technologii, podejście do CBA nie zawsze jest tam tak efektywne, jak w krajach rozwijających się. Wiele społeczności państw rozwijających się wypracowało innowacyjne i skuteczne strategie adaptacyjne, które mogłyby stanowić inspirację dla europejskich inicjatyw.

Europa bazuje głównie na rozwiązaniach opartych na nauce i technologii, co często oznacza długie procesy decyzyjne, biurokrację i skomplikowane procedury wdrażania projektów. W krajach rozwijających się kluczową rolę odgrywa Traditional Ecological Knowledge (TEK) – wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie. 

Włączenie lokalnych społeczności w procesy decyzyjne i większe zaufanie do oddolnych, nieformalnych form zarządzania środowiskiem może przyspieszyć wdrażanie adaptacyjnych strategii klimatycznych w Europie. 

Przykładem semi-oddolnej inicjatywy zarządzania miastem w duchu zrównoważonego rozwoju mogą być inicjatywy w Niemczech, w miastach takich jak Lipsk, gdzie władze miasta za minimalny czynsz oddają w ręce lokalnej społeczności nieużywane lokale, by ta przestrzeń została wykorzystała dla oddolnych (często artystycznych lub środowiskowych) projektów.

Kolejną lekcją dla Europy może być elastyczność projektów CBA w państwach rozwijających się. W krajach rozwijających się CBA działa często na zasadzie eksperymentowania i dostosowywania się do zmieniających się warunków. 

Społeczności wdrażają adaptacyjne strategie metodą prób i błędów, co pozwala na szybkie reagowanie na nowe zagrożenia. W Europie natomiast podejście do adaptacji jest często sztywne – projekty muszą spełniać określone kryteria finansowania i przechodzić wieloletnie procesy konsultacji, co sprawia, że często są mniej dynamiczne i innowacyjne.

Ponadto, w wielu krajach rozwijających się rządowe wsparcie dla adaptacji klimatycznej jest ograniczone, co wymusza na społecznościach samodzielne organizowanie się i tworzenie własnych systemów zarządzania ryzykiem. 

Lokalne sieci wsparcia, systemy wymiany zasobów czy oddolne formy zarządzania katastrofami sprawiają, że społeczności są bardziej odporne na kryzysy klimatyczne. W Europie natomiast dominuje podejście „czekania na pomoc z góry” – społeczności często oczekują, że rządy lub Unia Europejska rozwiążą ich problemy adaptacyjne, co prowadzi do niższego poziomu lokalnej mobilizacji i zależności od państwowych interwencji.

Inną różnicą jest fakt, że w krajach rozwijających się CBA łączy różne sektory – rolnictwo, gospodarkę wodną, zdrowie publiczne, edukację – w jeden, spójny system adaptacyjny. Na przykład w Indiach programy rolnicze są często powiązane z inicjatywami edukacyjnymi i zdrowotnymi, co zwiększa skuteczność adaptacji. 

W Europie natomiast wiele polityk klimatycznych jest izolowanych – miejskie plany adaptacyjne nie zawsze uwzględniają rolnictwo, a projekty infrastrukturalne nie są powiązane z edukacją na temat zmian klimatu. Często taka strategia jest błędna ponieważ podejście interdyscyplinarne i międzysektorowe mogłoby zwiększyć skuteczność adaptacji klimatycznej.

Warto zwrócić uwagę także na fakt, że w krajach rozwijających się adaptacja do zmian klimatu jest często głęboko zakorzeniona w kulturze i codziennych praktykach społecznych. W Europie zaś CBA jest często traktowane jako projekt inżynieryjny lub urbanistyczny, bez głębszego zakorzenienia w lokalnej tożsamości, mimo, że włączanie elementów kulturowych i społecznych w procesy adaptacyjne mogłoby zwiększyć ich skuteczność poprzez akceptację społeczną i udział lokalnej społeczności w działaniach na rzecz ochrony klimatu.

Podsumowanie

 

CBA stanowi skuteczną metodę adaptacji do zmian klimatycznych, szczególnie w krajach rozwijających się, gdzie uwzględnia lokalne potrzeby i specyficzne wyzwania. Przykłady z Bangladeszu pokazują, jak innowacyjne, lokalne rozwiązania mogą pomóc w walce z konsekwencjami zmian klimatycznych. Choć CBA jest szeroko stosowane w krajach rozwijających się, warto zauważyć, że jego potencjał nie jest w pełni wykorzystywany w Europie. W tym regionie, mimo zaawansowanej infrastruktury, nie ma wystarczającej integracji działań na poziomie lokalnym z politykami klimatycznymi. 

CBA w Europie mogłoby przyczynić się do rozwoju zielonej infrastruktury, poprawy zarządzania wodami opadowymi czy budowy odporności społeczności na zmiany klimatyczne, zwłaszcza w miastach narażonych na intensywne zjawiska pogodowe, jak powodzie czy susze. Kluczowym elementem wdrażania CBA w Europie byłoby zaangażowanie społeczności lokalnych w procesy podejmowania decyzji oraz edukację ekologiczną, co pozwoliłoby na lepsze dostosowanie działań do rzeczywistych potrzeb. Dodatkowo, bardziej zintegrowane podejście na poziomie międzynarodowym, które uwzględniałoby zarówno polityki krajowe, jak i lokalne, mogłoby zapewnić skuteczniejsze wdrażanie inicjatyw adaptacyjnych. 

Mimo że w Europie istnieje już szereg inicjatyw związanych z adaptacją do zmian klimatycznych, lepsze wdrożenie CBA mogłoby poprawić efektywność tych działań, integrując innowacyjne rozwiązania z tradycyjnymi praktykami. W przyszłości, aby zmaksymalizować skuteczność CBA w Europie, konieczne będzie rozwijanie odpowiednich metodologii i zapewnienie odpowiedniego wsparcia finansowego, które umożliwi pełne wykorzystanie tego podejścia.

 

Źródła:


[1] May Thazin Aung, „Introduction to community-based adaptation to climate change.” IIED, 2005, https://www.iied.org/introduction-community-based-adaptation-climate-change
[2] World Bank Group, Climate Risk Country Profile Bangladesh, Wshington DC, 2024.
[3] International Crisis Group,  A New Era in Bangladesh? The First Hundred Days of Reform.” , November 14,2024, https://www.crisisgroup.org/asia/south-asia/bangladesh/344-new-era-bangladesh-first-hundred-days-reform
[4] Ahsan Uddin, Ahmed, Community-Based Adaptationan Analysis of best practices in the South-Western region of Bangladesh, CARE, 2017.
[5] UNDP Climate Change Adaptation, „Community-Based Adaptation: Bangladesh”, 2025, https://www.adaptation-undp.org/projects/spa-community-based-adaptation-bangladesh
[6] Kirkby Patrick, Williams Casey, Huq Saleemul, A brief overview of Community-Based Adaptation, International Centre for Climate Change and Development at the Independent University, Dhaka, 2024.
[7] A. K. Enamul Haque, Pranab Mukhopadhyay, Mani Nepal, Md Rumi Shammin, Climate Change and Community Resilience Insights from South Asia, Springer, 2022.
[8] Amsterdam Weerproof, About Weerproof”, 2024, https://weerproof.nl/english/



 

Artykuł Oddolne podejście do zmian klimatycznych w Europie i Azji a różnice kulturowo-polityczne pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Czym jest Europejska Służba Działań Zewnętrznych? /czym-jest-europejska-sluzba-dzialan-zewnetrznych/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czym-jest-europejska-sluzba-dzialan-zewnetrznych Fri, 29 Nov 2024 12:35:37 +0000 /?p=4644 Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ) to instytucja Unii Europejskiej (UE) pełniąca kluczową rolę w realizacji Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (WPZiB). Służba ta odgrywa także ważną funkcję w kształtowaniu międzynarodowej pozycji Unii. Choć ESDZ oficjalnie powstała 1 grudnia 2009 roku na mocy Traktatu z Lizbony, jej geneza sięga czasów sprzed powstania Unii Europejskiej, gdy zewnętrzna polityka Wspólnot Europejskich zaczynała […]

Artykuł Czym jest Europejska Służba Działań Zewnętrznych? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ) to instytucja Unii Europejskiej (UE) pełniąca kluczową rolę w realizacji Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (WPZiB). Służba ta odgrywa także ważną funkcję w kształtowaniu międzynarodowej pozycji Unii. Choć ESDZ oficjalnie powstała 1 grudnia 2009 roku na mocy Traktatu z Lizbony, jej geneza sięga czasów sprzed powstania Unii Europejskiej, gdy zewnętrzna polityka Wspólnot Europejskich zaczynała przybierać pierwsze kształty.

Autor: Filip Nowakowski

Początki działań zewnętrznych Wspólnot Europejskich

Historia działań dyplomatycznych UE rozpoczyna się od zaangażowania Wspólnot Europejskich w międzynarodowe kwestie gospodarcze. Już od powstania Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali (EWWiS) w 1951 roku, widoczna była potrzeba koordynacji polityki zagranicznej państw członkowskich w celu wspierania interesów gospodarczych. Wówczas głównym polem działań zewnętrznych była wspólna polityka handlowa, co stanowiło pierwszą, niekontrowersyjną i skuteczną formę współpracy zewnętrznej.

Na przestrzeni lat, w miarę rozwijania integracji europejskiej, działania Wspólnot zaczęły obejmować coraz szersze obszary współpracy międzynarodowej. Wspólnoty Europejskie, w miarę jak stawały się istotnym graczem gospodarczym, coraz częściej angażowały się w polityczne i dyplomatyczne relacje międzynarodowe, tworząc pierwsze misje dyplomatyczne. Przykładem mogą być przedstawicielstwa w Londynie i Waszyngtonie, utworzone w latach 50. XX wieku, które wspierały Wspólnoty w promowaniu idei europejskiej integracji na arenie międzynarodowej.

Ważnym etapem było ustanowienie w 1958 roku Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG), której celem była nie tylko współpraca gospodarcza, ale także rozszerzenie wpływów politycznych Wspólnot na arenie międzynarodowej. Choć ówczesne przedstawicielstwa Wspólnot miały ograniczone zadania, głównie związane z polityką handlową, ich działalność wyznaczyła kierunek przyszłych unijnych działań dyplomatycznych.

Rozwój działań zewnętrznych a potrzeba instytucjonalizacji

W miarę wzrostu znaczenia Wspólnot Europejskich na arenie międzynarodowej, coraz bardziej uwidaczniała się potrzeba skoordynowanych działań w polityce zagranicznej. Po utworzeniu w latach 70. Europejskiej Agencji Współpracy, która zarządzała relacjami z krajami rozwijającymi się, a także przyjęciu Konwencji Lomé w 1975 roku, Wspólnota zaczęła pełnić rolę zbliżoną do dyplomatycznej. Agencja zarządzała blisko trzydziestoma zagranicznymi oddziałami, które, choć początkowo nie miały statusu placówek dyplomatycznych, z czasem zaczęły pełnić taką funkcję.

Kolejnym ważnym krokiem było powołanie stałych misji Wspólnot Europejskich przy organizacjach międzynarodowych, takich jak ONZ, OECD czy GATT. Stopniowo zaczęto rozszerzać wpływy Wspólnot poprzez bardziej formalne działania zewnętrzne, które na koniec lat 70. otrzymały status misji dyplomatycznych zgodny z Konwencją Wiedeńską.

Pomimo tych postępów, brakowało wspólnej struktury, która mogłaby spajać działania zewnętrzne i dyplomatyczne Wspólnot. Potrzeba ta stała się jeszcze bardziej widoczna po ustanowieniu w 1992 roku Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa na mocy Traktatu z Maastricht. WPZiB miała na celu zapewnienie spójnej polityki zagranicznej Unii, jednak brak odpowiednich struktur organizacyjnych uniemożliwiał skuteczne jej wdrażanie.

Traktat z Lizbony – powołanie ESDZ

Kluczowym momentem w historii europejskiej dyplomacji było przyjęcie Traktatu z Lizbony, który wszedł w życie 1 grudnia 2009 roku. Traktat ten formalnie powołał Europejską Służbę Działań Zewnętrznych, która miała pełnić funkcję zbliżoną do krajowych służb dyplomatycznych. ESDZ jest odpowiedzialna za realizację Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa UE, a także za wspieranie działań Wysokiego Przedstawiciela Unii do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa, który przewodzi tej instytucji.

Wysoki Przedstawiciel, wspierany przez ESDZ, ma za zadanie koordynowanie polityki zagranicznej UE, reprezentowanie Unii na arenie międzynarodowej oraz współpracę z rządami państw członkowskich i instytucjami unijnymi. ESDZ ma pełnić rolę wspólnego korpusu dyplomatycznego UE, łącząc urzędników krajowych służb dyplomatycznych oraz pracowników Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej.

Struktura i funkcje ESDZ

ESDZ to instytucja wielopoziomowa, która ma skomplikowaną strukturę, odzwierciedlającą różnorodne zadania, jakie wykonuje. Na czele ESDZ stoi Wysoki Przedstawiciel, któremu podlega Sekretarz Generalny, odpowiedzialny za zarządzanie administracyjne, budżetowe i organizacyjne. Strukturę Służby uzupełniają zastępcy Sekretarza Generalnego, odpowiedzialni za poszczególne obszary działania ESDZ, takie jak sprawy polityczne, gospodarcze czy bezpieczeństwo.

W skład ESDZ wchodzą również delegatury UE, które pełnią funkcję swoistych ambasad Unii w różnych regionach świata. Szefowie tych delegatur odpowiadają za realizację unijnej polityki zagranicznej na miejscu, współpracując z rządami krajów trzecich oraz organizacjami
międzynarodowymi.

Główne zadania ESDZ obejmują:

● Koordynację działań zewnętrznych UE – ESDZ jest odpowiedzialna za realizację WPZiB, w tym koordynację działań dyplomatycznych UE, wspieranie misji pokojowych oraz zarządzanie kryzysowe.
● Promowanie wartości UE – Służba odgrywa kluczową rolę w promowaniu praw człowieka, demokracji i praworządności na świecie.
● Reprezentowanie UE na arenie międzynarodowej – ESDZ wspiera Wysokiego Przedstawiciela w reprezentowaniu UE podczas negocjacji międzynarodowych, konferencji oraz spotkań bilateralnych.
● Zarządzanie kryzysowe – Jednym z głównych zadań ESDZ jest reagowanie na sytuacje kryzysowe na świecie, w tym koordynacja misji humanitarnych, pokojowych oraz przeciwdziałanie konfliktom zbrojnym.

Wyzwania współczesnej dyplomacji UE

Pomimo swojego młodego wieku, ESDZ już odgrywa kluczową rolę na arenie międzynarodowej. Od czasu swojego powołania, Służba wielokrotnie udowadniała swoją skuteczność w reagowaniu na globalne wyzwania, takie jak konflikty zbrojne, kryzysy humanitarne czy naruszenia praw człowieka. Ważnym przykładem działań ESDZ była koordynacja odpowiedzi Unii Europejskiej na rosyjską agresję na Ukrainę. Służba wspierała m.in. przygotowanie sankcji, organizację pomocy humanitarnej i militarnej, a także prowadzenie negocjacji międzynarodowych.

Jednym z najważniejszych wyzwań, przed którymi stoi ESDZ, jest zapewnienie spójności polityki zagranicznej Unii. UE składa się z 27 państw członkowskich, z których każde ma swoje interesy narodowe i polityczne priorytety. Zadaniem ESDZ jest więc nie tylko reprezentowanie wspólnej polityki UE na arenie międzynarodowej, ale także budowanie konsensusu wśród państw członkowskich w sprawach zewnętrznych.

Podsumowanie

Europejska Służba Działań Zewnętrznych to kluczowy element unijnej struktury dyplomatycznej, która od momentu swojego powołania odegrała istotną rolę w kształtowaniu międzynarodowej pozycji Unii Europejskiej. Jej geneza związana jest z procesem integracji europejskiej oraz rozwojem polityki zagranicznej Wspólnot Europejskich, która stopniowo ewoluowała w kierunku bardziej zorganizowanej i spójnej struktury. ESDZ, będąc ponadnarodowym korpusem dyplomatycznym, realizuje zadania związane z promowaniem wartości UE, reagowaniem na kryzysy oraz prowadzeniem działań dyplomatycznych na całym świecie.

Artykuł Czym jest Europejska Służba Działań Zewnętrznych? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Zakarpaccy Węgrzy w kontekście relacji bilateralnych pomiędzy Budapesztem a Kijowem w latach 1990-2024 /zakarpaccy-wegrzy-w-kontekscie-relacji-bilateralnych-pomiedzy-budapesztem-a-kijowem-w-latach-1990-2024/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=zakarpaccy-wegrzy-w-kontekscie-relacji-bilateralnych-pomiedzy-budapesztem-a-kijowem-w-latach-1990-2024 Sat, 02 Nov 2024 13:14:15 +0000 /?p=4164 Rozmieszczenie mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu wraz z polityką Budapesztu sprawia, że społeczność ta nie ulega procesowi asymilacji, co zwiększa ryzyko podatności Węgrów na wpływy, manipulacje i antagonizowanie państwa ukraińskiego. Pomimo to relacje społeczne pomiędzy zakarpackimi Węgrami a Ukraińcami od lat kształtują się niezależnie od zawiłych i problematycznych stosunków tych krajów na poziomie rządowym czy dyplomatycznym. […]

Artykuł Zakarpaccy Węgrzy w kontekście relacji bilateralnych pomiędzy Budapesztem a Kijowem w latach 1990-2024 pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Rozmieszczenie mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu wraz z polityką Budapesztu sprawia, że społeczność ta nie ulega procesowi asymilacji, co zwiększa ryzyko podatności Węgrów na wpływy, manipulacje i antagonizowanie państwa ukraińskiego. Pomimo to relacje społeczne pomiędzy zakarpackimi Węgrami a Ukraińcami od lat kształtują się niezależnie od zawiłych i problematycznych stosunków tych krajów na poziomie rządowym czy dyplomatycznym. W obliczu skutków trwającej wojny, które dotykają wieloetniczny region, wśród jego społeczności wzrasta świadomość istoty tolerancji oraz roli międzykulturowego dialogu, które powinny przełożyć się na poprawę wzajemnych relacji w najbliższej przyszłości.

Autor: Bartłomiej Gibas

 
Nowy Kraj, nowa rzeczywistość
 

W sierpniu 1990 r. po przyjęciu 16 lipca 1990 r. Deklaracji Suwerenności Państwa Ukrainy z wizytą na Węgry udał się Minister Spraw Zagranicznych Ukraińskiej SRR Anatolij Złenko, który w Budapeszcie spotkał się z prezydentem Árpádem Gönczem. Pierwszy niekomunistyczny prezydent Węgier udał się z rewizytą na Ukrainę pod koniec września 1990 r. i był pierwszym zagranicznym politykiem, którego przyjęto w Kijowie, a nie w Moskwie.

Pod koniec maja 1991 r. będący Przewodniczącym Rady Najwyższej Ukraińskiej SRR Łeonid Krawczuk podpisał w stolicy Węgier Deklarację o podstawach stosunków między Ukraińską SRR i Republiką Węgierską, Konwencję Konsularną oraz Protokół o konsultacjach MSZ Ukraińskiej SRR i Republiki Węgierskiej, które pomimo nazwy stanowiły uznanie dla suwerennej Ukrainy.

Późniejszy pierwszy prezydent Ukrainy podpisał także ważną dla zamieszkujących obwód zakarpacki około 163 000 Węgrów. Deklarację o zasadach współpracy między Republiką Węgierską i Ukraińską SRR.

Powstałe w 1989 r. Stowarzyszenie Kulturalne Węgrów Zakarpackich (KMKSZ) zrzeszające blisko 40 000 członków przyjęło w lipcu 1991 r. deklarację o nadaniu przygranicznemu regionowi autonomii w granicach suwerennego państwa ukraińskiego. W międzyczasie 10 sierpnia 1991 r. w Użhorodzie został otwarty węgierski konsulat, który w 1993 r. przekształcono w konsulat generalny.

Węgry jako czwarty kraj na świecie 3 grudnia 1991 r. uznały niepodległość Ukrainy, aby nie tylko wesprzeć ją na arenie międzynarodowej, ale też upomnieć się o zamieszkujących jej zachodnie rubieże rodaków, dążących do uzyskania szerokiej autonomii. Pierwszym zawartym przez niepodległą Ukrainę międzypaństwowym traktatem był podpisany 6 grudnia 1991 r.

Układ o podstawach dobrosąsiedztwa i współpracy między Republiką Węgierską i Ukrainą. W jego pierwszym artykule stwierdzono, że sąsiedzi uznają swoją integralność terytorialną oraz nie roszczą do siebie żadnych pretensji terytorialnych.

Przyjęta 25 czerwca 1992 r. przez parlament Ukrainy Ustawa o mniejszościach narodowych na Ukrainie gwarantowała de iure wszystkim jej obywatelom równe prawa polityczne, społeczne oraz kulturalne, co oznaczało między innymi możliwość tworzenia partii politycznych, reprezentowania mniejszości w organach władzy oraz instytucjach państwowych, nauczania w języku ojczystym, a także rozwijania narodowych tradycji kulturalnych. Pełna niedociągnięć ustawa była jednak ramowym aktem prawnym niemającym przełożenia w innych ukraińskich przepisach.

Pomimo przeprowadzonego 1 grudnia 1991 r. referendum zamieszkujący Zakarpacie Węgrzy nie otrzymali statusu specjalnego samorządnego terytorium administracyjnego, dlatego też ich działania w połowie lat 90. XX w. skupiły się na rozwoju kultury i edukacji, do którego przyczyniła się między innymi działalność Narodowego Teatru Dramatycznego w Berehowie, Towarzystwa Inteligencji Węgierskiej, Zakarpackiego Węgierskojęzycznego Towarzystwa Naukowego, Zakarpackiego Instytutu Węgierskiego oraz Użhorodzkiej Akademii Ekonomicznej.

W czasie trwania prezydentury Árpáda Göncza i Łeonida Krawczuka zawarto intratne dla obu państw umowy gospodarcze oraz podpisano porozumienie o uproszczonym ruchu granicznym, które ułatwiło i zintensyfikowało podróżowanie mieszkańcom przygranicznego komitatu Szabolcs-Szatmár-Bereg oraz obwodu zakarpackiego. W dużej mierze wpłynęło ono na rozwój współpracy krajowych organizacji z węgierskimi stowarzyszeniami działającymi na Zakarpaciu.

Proces przemian ustrojowych, jakie miały miejsce jesienią 1989 r. w państwach bloku wschodniego doprowadził do odnowienia wielu dawnych sporów pomiędzy narodami Europy. Temat traktatu w Trianon będącego dla Węgrów tragedią narodową powrócił szybciej niż zakładano. Już w marcu 1990 r. nastąpił pierwszy zgrzyt w relacjach pomiędzy Węgrami i ich sąsiadami.

Wywołały go kontrowersyjne słowa pierwszego niekomunistycznego premiera Węgier Józsefa Antalla, który stwierdził, iż „w duchu i uczuciach chciałby być premierem 15 000 000 Węgrów” oraz zaznaczył, że relacje z państwami ościennymi będą uwarunkowane ich polityką wobec zamieszkującej je węgierskiej diaspory, co zostało nazwane doktryną Antalla.

Wkrótce kwestia Węgrów żyjących od 1920 r. poza granicami kraju zaczęła być coraz częściej podnoszona przez Zgromadzenie Narodowe i stała się przedmiotem polityki zagranicznej oraz wewnętrznej odróżniającym partie prawicowe od lewicowych. Pomimo to w 1992 r. Antall podobnie jak i zdecydowana większość węgierskiego społeczeństwa odrzucił jakąkolwiek możliwość przeprowadzenia rewizji granic.

Z powodu niewyodrębnienia przez ukraińskie władze w budżecie środków przeznaczonych na mniejszości narodowe na sytuację mniejszości węgierskiej w obwodzie zakarpackim zwrócił niebawem uwagę Budapeszt, co doprowadziło do intensyfikacji wizyt węgierskich polityków w dolinie Cisy oraz podjęcia rozmów z Kijowem w celu utworzenia autonomii.

Realia i wyzwania kolejnego tysiąclecia
 

Do pierwszych nieporozumień między Węgrami a Ukrainą doszło po objęciu urzędu prezydenta przez Łeonida Kuczmę. Oba kraje podzieliła wówczas kwestia należytego upamiętnienia poległych na Zakarpaciu w latach 1938-1939 żołnierzy węgierskich oraz członków Siczy Karpackiej.

Pomimo to relacje pomiędzy Budapesztem a Kijowem były poprawne, a intensywne kontakty miały miejsce nie tylko między prezydentami i premierami, ale także na szczeblu ministerialnym i parlamentarnym. Po wygranej w maju 1994 r. w wyborach parlamentarnych Węgierskiej Partii Socjalistycznej kwestia węgierskiej diaspory odeszła chwilowo na dalszy plan.

Temat traktatu w Trianon i jego konsekwencji powrócił do debaty publicznej po zwycięstwie w maju 1998 r. w wyborach parlamentarnych narodowej i konserwatywnej partii Fidesz i objęciu urzędu premiera przez jej wieloletniego przewodniczącego Viktora Orbána. 19 czerwca 2001 r. Zgromadzenie Narodowe przyjęło (306 głosów za, 17 przeciw, 8 wstrzymujących się) Ustawę LXII z 2001 r. o Węgrach zamieszkałych w krajach sąsiednich.

Ustawa zwana potocznie Kartą Węgra weszła w życie 1 stycznia 2002 r. Dzięki niej Węgrzy mieszkający poza granicami kraju (wyjątek stanowiła Austria będąca członkiem UE) mogli korzystać z szeregu przywilejów pracowniczych, socjalnych, edukacyjnych i kulturalnych zarezerwowanych dotychczas wyłącznie dla obywateli Republiki Węgierskiej.

Posiadanie Karty uprawniało między innymi do legalnej pracy na Węgrzech przez trzy miesiące w ciągu roku, bezpłatnego studiowania na uczelniach, nieodpłatnego korzystania z opieki zdrowotnej czy też zapomogi na kształcenie dzieci w położonych w państwach ościennych szkołach z językiem węgierskim.

Karta Węgra przyczyniła się do zahamowania procesu asymilacji mniejszości węgierskiej, która postępowała po objęciu urzędu premiera przez Julię Tymoszenko. Jednocześnie przepisy wpłynęły na masową emigrację na Węgry najmłodszej części węgierskiej społeczności obwodu zakarpackiego oraz doprowadziły do odpływu wykształconych specjalistów.

W międzyczasie w mieście Berehowo otwarto drugi konsulat Węgier na Zakarpaciu, a przeprowadzony w grudniu 2001 r. powszechny spis ludności wykazał, że wzdłuż granicy węgiersko-ukraińskiej żyje 156 600 Węgrów (12,1% populacji Ukrainy), co stanowiło niewielką zmianę w stosunku do spisu przeprowadzonego w 1989 r.

Po zwycięstwie socjaldemokratów w wyborach parlamentarnych w kwietniu 2002 r. koalicyjny rząd, na którego czele stał premier Péter Medgyessy, zgodnie z zapowiedzią dokonał nowelizacji Karty Węgra. W wyniku międzynarodowych nacisków i presji ze strony UE 23 czerwca 2003 r. węgierski parlament przyjął zmodyfikowaną wersję ustawy, w której za priorytet uznano programy pomocowe dla działających poza granicami organizacji oświatowo-kulturalnych.

5 grudnia 2004 r. na Węgrzech odbyło się referendum dotyczące przyznawania podwójnego obywatelstwa Węgrom zamieszkującym sąsiednie państwa. Zainicjowane przez prawicową opozycję głosowanie miało według jej polityków wynagrodzić diasporze krzywdy, jakich doświadczyła po zakończeniu I wojny światowej.

Socjalliberalna koalicja rządząca apelowała natomiast do wyrażenia sprzeciwu wobec projektu podwójnego obywatelstwa z uwagi na wysokie koszty. Choć 51,6% głosujących poparło zrównanie praw przysługujących Węgrom w kraju z ich rodakami na obczyźnie, referendum nie było wiążące z uwagi na 37,5% frekwencję.

Od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej Węgry były jednym z państw, które intensywnie działały na rzecz zbliżenia Ukrainy z UE oraz NATO. Pomiędzy oboma państwami rozwijały się kontakty handlowe, a liczba węgierskich inwestycji na Ukrainie stale rosła. Jedna piąta wymiany handlowej przypadała na obwód zakarpacki, dlatego też w 2007 r. weszło w życie nowe porozumienie dotyczące zasad ruchu na granicy węgiersko-ukraińskiej, którego celem było zwiększenie wymiany handlowej oraz zmniejszenie poziomu bezrobocia.

Powrót Orbana i zwycięstwo Fideszu
 

W przełomowych dla Węgrów wyborach parlamentarnych w kwietniu 2010 r. Fidesz zdobył poparcie na poziomie 52,7%, co przyczyniło się do wprowadzonych w kolejnych latach gruntownych zmian systemowych oraz społeczno-gospodarczych. Urząd premiera ponownie objął Viktor Orbán, który postanowił kontynuować instrumentalne wykorzystywanie węgierskiej pamięci narodowej do celów politycznych.

Jednym z głównych celów rządu stała się poprawa sytuacji Węgrów żyjących poza granicami kraju i zrealizowanie nieudanych planów z początku XXI w. W związku z tym 26 maja 2010 r. Zgromadzenie Narodowe przyjęło Ustawę XLIV umożliwiającą nabycie węgierskiego obywatelstwa Węgrom mieszkającym na terenach należących do dawnego Królestwa Węgier. Warunkiem uzyskania obywatelstwa było posiadanie węgierskich przodków, znajomość języka węgierskiego, poświadczenie organizacji zrzeszającej Węgrów w danym kraju, a także złożenie obywatelskiej przysięgi.

Prawicowa koalicja rządząca Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej ustanowiła również 4 czerwca Dniem Jedności Narodowej w celu przypomnienia Węgrom o traktacie w Trianon oraz o rodakach żyjących w państwach ościennych.

Ponadto w uchwalonej 25 kwietnia 2011 r. nowej konstytucji Węgier, która weszła w życie 1 stycznia 2012 r. znalazł się zapis o obowiązku realizowania przez państwo polityki narodowej, ochrony praw ludności węgierskiej żyjącej poza granicami, a także utrzymywania ich więzi z Węgrami żyjącymi na terenie kraju. Procedura przyznawania przez Węgry podwójnego obywatelstwa oburzyła rządy państw ościennych oraz instytucje unijne.

Choć Ukraina jest jednym z niewielu państw, które zakazują posiadania podwójnego obywatelstwa (państwo nie karze za posiadanie innego obywatelstwa, ale uznaje tylko ukraińskie) tysiące zakarpackich Węgrów uzyskało węgierski, a jednocześnie unijny paszport, dzięki któremu od 2012 r. mogą brać udział w wyborach.

W wyniku przyjętej 10 sierpnia 2012 r. Ustawy o zasadach polityki językowej państwa język węgierski podobnie został uznany za jeden z języków mniejszościowych i regionalnych. Faworyzująca język rosyjski ustawa dopuszczała używanie języka mniejszości na terenach, gdzie żyje ponad 10% miejscowej ludności. W 24,5-tysięcznym Berehowie, którego blisko połowę mieszkańców stanowili Węgrzy, podjęto decyzję o uznaniu węgierskiego za język urzędowy. Język ten stał się wymagany przy zatrudnianiu w mieście pracowników organów państwowych i samorządowych. Pojawił się również w mediach, na reklamach oraz na tablicach z nazwami ulic.

Dzięki ustawie pozycja społeczna Węgrów w dolinie Cisy wzrosła, co wpłynęło nie tylko na częstotliwość wizyt przedstawicieli węgierskich władz w regionie oraz skalę przeprowadzanych uroczystości, ale również na dalszy rozwój kulturalny, kształcenie w języku węgierskim na wszystkich etapach edukacji, tworzenie się nowych organizacji, a także powstawanie wielu miejsc pamięci, które niejednokrotnie padały ofiarą wandalizmu ze strony ukraińskich nacjonalistów bądź były dewastowane przez samych Węgrów w ramach działań prowadzonych pod obcą banderą.

Węgrzy, a polityka Rosji


Euromajdan i rewolucja godności doprowadziły do osłabienia struktur państwa ukraińskiego, co zostało wykorzystane przez agresywną w polityce zagranicznej Federację Rosyjską oraz kierowane rewizjonistyczną retoryką i nostalgią Węgry.

Zamieszkujący dolinę Cisy Węgrzy w 2014 r. stali się elementem międzynarodowego sporu, w który zostały zaangażowane również Unia Europejska, NATO oraz Rosja. Na Zakarpacie 1 marca 2014 r. przybył szef węgierskiego MSZ János Martonyi, który podziękował Węgrom za utrzymywanie jedności narodowej oraz wyraził dezaprobatę wobec nowej polityki językowej realizowanej przez Kijów.

Co ważne, wizyta węgierskiego ministra w obwodzie zakarpackim pokryła się w czasie z wystosowywaniem przez „premiera” Republiki Autonomicznej Krymu Siergieja Aksionowa prośby do Władimira Putina w celu „zapewnienia spokoju i bezpieczeństwa mieszkańcom półwyspu”.

Wkrótce węgierska prawicowa partia Jobbik powszechnie określana mianem neofaszystowskiej zaczęła podnosić kwestię pełnej autonomii dla zakarpackich Węgrów. Obecność polityków Jobbiku w roli obserwatorów przeprowadzonego pod groźbą użycia broni referendum na Krymie 16 marca 2014 r. została wykorzystana przez Rosję jako dowód na międzynarodowe uznanie głosowania.

Po zwycięstwie (44,8%) Fideszu w kwietniowych wyborach parlamentarnych temat mniejszości węgierskiej powrócił ze zdwojoną siłą. W wygłoszonej 10 maja 2014 r. w Zgromadzeniu Narodowym przemowie premier Viktor Orbán oznajmił, iż Węgrzy na Zakarpaciu powinni uzyskać szeroką autonomię. Urzędujący od 2010 r. premier wyraził również oczekiwanie, że w przeobrażającym się państwie ukraińskim jego rodacy otrzymają podwójne obywatelstwo oraz samorząd.

Wypowiedź Orbána wywołała falę krytyki wśród przywódców państw Unii Europejskiej i zbiegła się w czasie z powstaniem 12 maja 2014 r. separatystycznej Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej, poprzez co działania Budapesztu wywołały na Ukrainie oburzenie. Po złożeniu wyjaśnień przez węgierskie MSZ w Brukseli i Kijowie dotyczących znaczenia słów o potencjalnej autonomii temat ten z upływem czasu zszedł z wokandy.

Wpływ polityki zagranicznej Węgier i jej konsekwencje dla Węgrow Zakarpackich
 

Stanowisko Węgier wobec Ukrainy od momentu aneksji Krymu przez Rosję i rozpoczęcia wojny w Donbasie pozostawało dwuznaczne. Pomimo potępienia nielegalnego przyłączenia Półwyspu Krymskiego oraz poparcia suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy Budapeszt wielokrotnie podważał demokratyczny charakter ukraińskich władz, oraz zarzucał im łamanie praw mniejszości, forsując idee decentralizacji państwa ukraińskiego.

Węgierski rząd był również przeciwny zawieszeniu swoich relacji gospodarczych z Rosją oraz wymierzonym w nią unijnym sankcjom. Tym samym dał on cenny argument Moskwie toczącej przeciwko Kijowowi wojnę zastępczą.

Dwutorowa polityka Węgier wobec Ukrainy wraz z wielowektorową polityką zagraniczną godzącą w jedność UE określona mianem „hazardu moralnego” doprowadziła do osłabienia zaufania państw Unii Europejskiej oraz NATO do Republiki Węgierskiej. Pomimo to rząd Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej postanowił kontynuować współpracę z Federacją Rosyjską, czemu służyć miały zmiany przeprowadzone wśród węgierskich dyplomatów.

Stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych i Handlu 23 września 2014 r. objął pełniący dotychczas urząd wiceministra Péter Szijjártó, który w resorcie odpowiedzialny był za rozwój węgierskiej polityki zagranicznej na kierunku wschodnim. W przeszłości Szijjártó pełnił także funkcję rzecznika partii Fidesz oraz osobistego rzecznika Viktora Orbána.

W wyniku uchwalonego przez ukraiński parlament 9 kwietnia 2015 r. pakietu czterech ustaw dekomunizacyjnych rozpoczęto akcję masowego usuwania pomników z okresu komunistycznego wraz ze zmianą nazw miast, wsi, placów, ulic i innych obiektów. Na mocy ustaw zakazana została działalność Komunistycznej Partii Ukrainy, która w latach 1990-2002 sprawowała władzę w kraju. Na fali dekomunizacji państwa 25 września 2017 r. została podpisana przez prezydenta Poroszenkę Ustawa o oświacie mającą wzmocnić rolę języka ukraińskiego kosztem faworyzującej język rosyjski Ustawy o zasadach polityki językowej państwa z 2012 r.

W wyniku wprowadzenia nowego aktu prawnego język ukraiński stał się językiem nauczania na wszystkich poziomach edukacji powyżej czwartej klasy szkoły podstawowej oraz jedynym językiem dopuszczalnym na egzaminie kończącym naukę w szkole. Nauczanie języka mniejszości (z wyjątkiem języka rosyjskiego i białoruskiego) zostało umożliwione wyłącznie w przedszkolach i klasach początkowych, natomiast na dalszych etapach edukacji zostało przekształcone w dodatkowy przedmiot szkolny.

W związku z pominięciem przez nowe przepisy funkcjonowania węgierskich placówek na Zakarpaciu (dopuszczona została jedynie działalność klas mniejszości narodowych) ustawa wywołała stanowcze reakcje Węgier, a także Rumunii, Rosji oraz Bułgarii. Ukraińskie prawodawstwo zostało też poddane krytyce przez pozostałe państwa Unii Europejskiej oraz jej instytucje.

Ukraina została oskarżona przez węgierski rząd o łamanie Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych oraz Układu o podstawach dobrosąsiedztwa i współpracy między Republiką Węgierską i Ukrainą w związku z czym złożył on zapowiedź blokowania wszelkich postępów integracyjnych Ukrainy z Unią Europejską, oraz NATO jednocześnie zrywając z dotychczasową polityką prowadzoną wobec sąsiada.

W związku z licznymi zastrzeżeniami Komisji Weneckiej oraz presją ze strony Budapesztu termin obowiązywania okresu przejściowego Ustawy o oświacie został dwukrotnie przedłużony. Według zatwierdzonej w czerwcu 2023 r. przez Radę Najwyższą Ukrainy Ustawy nr 9332 okres przejściowy miał zakończyć się 1 września 2024 r. wraz z rozpoczęciem roku szkolnego.

Kolejna fala napięć w relacjach pomiędzy Węgrami a Ukrainą została wywołana podpaleniem 4 lutego 2018 r. siedziby Stowarzyszenia Kulturalnego Węgrów Zakarpackich w Użhorodzie. Choć uniknięto ofiar, a straty materialne były nieznaczne, wydarzenie zostało odebrane przez Budapeszt jako kolejny po wprowadzeniu ustawy o oświacie akt prześladowania mniejszości węgierskiej ze strony ukraińskich nacjonalistów.

Po stanowczym potępieniu incydentu przez Kijów schwytanie sprawców stało się priorytetem dla ukraińskich służb. W wyniku poszukiwań zatrzymanych zostało dwóch obywateli Polski należących do skrajnie prawicowej organizacji Falanga, która była wielokrotnie oskarżana o kontakty z prokremlowskimi aktywistami.

Na podstawie śledztwa zostały znalezione dowody świadczące, że dokonana przez Polaków operacja pod fałszywą flagą została przeprowadzona na zlecenie rosyjskich służb specjalnych, w czym pośredniczyć miał powiązany z konserwatywno-narodową i eurosceptyczną partią AfD niemiecki dziennikarz.

Poruszenie pomiędzy rządami obu państw wywołała w połowie marca 2018 r. informacja o planie odbudowy przez Ukrainę bazy wojskowej w położonym 10 km od granicy węgiersko-ukraińskiej Berehowie. Zgodnie z ustaleniami Kijowa zamknięty w 2003 r. obiekt miał służyć za koszary około 800 ukraińskich żołnierzy. Inicjatywa została przez Budapeszt odebrana jako sygnał, że Węgrzy z doliny Cisy stanowią zagrożenie dla integralności terytorialnej państwa ukraińskiego.

W związku z tym decyzja w sprawie integracji Ukrainy z Unią Europejską i NATO została podtrzymana przez węgierski MSZ. Pomysł rozmieszczenia wojsk w będącym najważniejszym ośrodkiem kultury węgierskiej na Zakarpaciu został z czasem porzucony, co świadczy, że mógł być on kierowany jedynie intencjami politycznymi, a nie realnymi obawami o bezpieczeństwo zachodniej granicy.

Dokonana przez Budapeszt pod koniec lipca 2018 r. zmiana nazwy istniejącego od 2016 r. urzędu Pełnomocnika Rządu ds. Koordynacji Współpracy komitatu Szabolcs-Szatmár-Bereg i Zakarpacia na Pełnomocnika ds. Rozwoju Zakarpacia miała wpływ na dalszą eskalację napięcia pomiędzy sąsiadującymi ze sobą państwami. Wygłoszone przez Viktora Orbána przemówienie, w którym ponownie wykluczył członkostwo Ukrainy w UE oraz NATO dodatkowo zaogniło sytuację.

W odpowiedzi na działania Budapesztu Węgry zostały oskarżone przez ukraińskie MSZ o niedopuszczalną ingerencję w sprawy wewnętrzne kraju, czego skutkiem było wręczenie węgierskiemu ambasadorowi noty protestacyjnej.

Uroczystość nadania węgierskich paszportów obywatelom Ukrainy we wrześniu 2018 r. wywołała skandal w relacjach bilateralnych pomiędzy państwami. Jego powodem były wystosowane wobec Ukraińców zalecenia personelu konsulatu w Berehowie dotyczące ukrywania faktu posiadania węgierskiego obywatelstwa, którego nabycie przy braku zrzeczenia się obywatelstwa ukraińskiego jest nielegalne w świetle prawa Ukrainy.

W związku z rozpowszechnieniem w mediach nagrania przedstawiającego składanie przez Ukraińców przysięgi na wierność Węgrom wznowiona została dyskusja nad procedurą przyznawania przez Budapeszt podwójnego obywatelstwa. Pomimo powszechności zjawiska, które w państwach sąsiadujących z Węgrami zostało odebrane z oburzeniem, ukraińskie władze z uwagi na brak podnoszenia kwestii autonomii Zakarpacia nie postrzegały go w kategoriach stricte politycznych, lecz praktycznych.

W reakcji na wydarzenia w Berehowie działania węgierskiej dyplomacji zostały określone jako krok nieprzyjazny w stosunku do Ukrainy. Urzędujący na miejscu konsul Węgier został oskarżony o złamanie przepisów Konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych i uznany przez ukraińskie MSZ za persona non grata. W odpowiedzi na ruch Kijowa doszło do wydalenia jednego z ukraińskich konsulów na Węgrzech.

Wydarzenie w konsulacie, które zostało nazwane przez Ministra Spraw Zagranicznych i Handlu Pétera Szijjártó „akcją ukraińskich służb specjalnych” przyczyniło się do zaprzestania wydawania węgierskich paszportów na terenie Zakarpacia i przeniesienia procedury na terytorium Węgier.

Nowa Dekada i inwazja Rosji na Ukrainę
 

W kolejnych latach skomplikowane dotychczas relacje pomiędzy rządem Węgier i Ukrainy nadal pozostawały napięte, co przekładało się na relacje społeczne pomiędzy mieszkańcami wielonarodowego obwodu zakarpackiego.

Uchwalona w 2019 r. ustawa o języku państwowym oraz projekt nowelizacji Ustawy o obywatelstwie w 2021 r. zostały odebrane jako kolejny akt wymierzony w prawa mniejszości węgierskiej. W związku z falą krytyki zostały wprowadzone zmiany prawne, dzięki którym korzystanie z języka węgierskiego w przestrzeni publicznej zostało ostatecznie dopuszczone.

Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 r. została stanowczo potępiona zarówno przez ówczesnego prezydenta Węgier Jánosa Ádera, jak i premiera Viktora Orbána. Choć węgierskie władze wyraziły gotowość niesienia zaatakowanemu państwu pomocy politycznej i humanitarnej, to wykluczyły możliwość udzielenia wsparcia militarnego.

Rozmieszczenie w pobliżu granicy węgiersko-ukraińskiej dodatkowych służb mundurowych, wywołało podejrzenia i obawy przed wkroczeniem wojsk węgierskich na Zakarpacie pod pretekstem ochrony miejscowych Węgrów, na co wpływ miało rozpowszechnianie fałszywych informacji.
Temat ten został ponownie poruszony w maju 2022 r. po słowach Sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksija Daniłowa, który oskarżył Węgry o dysponowanie wiedzą dotyczącą planowanego ataku Rosji.

W czasie, gdy zakarpaccy Węgrzy podobnie jak pozostała część mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej byli zaangażowani w pomoc uchodźcom, Budapeszt dystansował się od konfliktu, kierując się własną doktryną bezpieczeństwa narodowego, której jednym z założeń stał się sprzeciw wobec unijnych sankcji wymierzonych w Rosję. Według danych Wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców do lipca 2022 r. na Węgry przybył ponad milion ukraińskich uchodźców.

We wrześniu 2023 r. decyzja o blokadzie działań Kijowa na arenie międzynarodowej została podtrzymana przez premiera Węgier, który uzależnił ją od poprawy sytuacji praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. Tuż przed szczytem Rady Europejskiej w grudniu 2023 r. zakarpaccy Węgrzy skupieni wokół Demokratycznego Związku Węgrów Ukrainy (UMDSZ) wystosowali list do Viktora Orbána z apelem o poparcie decyzji UE o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą, która została podjęta 14 grudnia 2023 r. po celowym opuszczeniu przez premiera Węgier sali obrad.

Obrady Ministrów Spraw Zagranicznych Węgier i Ukrainy 29 stycznia 2024 r. w Użhorodzie zostały uznane za przełom w skomplikowanych relacjach obu państw rzutujących na sytuację zakarpackich Węgrów. Głównym tematem rozmów pomiędzy Péterem Szijjártó a jego ukraińskim odpowiednikiem Dmytrem Kułebą była poprawa relacji bilateralnych oraz omówienie ewentualnego spotkania Viktora Orbána z Wołodymyrem Zełenskim.

Wizyta węgierskich dyplomatów w stolicy obwodu zakarpackiego została odebrana pozytywnie, a uczczenie pamięci poległych obrońców Ukrainy wzbudziło uznanie.

Choć szef węgierskiego MSZ po powrocie z Zakarpacia oświadczył, że perspektywa spotkania premiera Węgier z prezydentem Ukrainy jest odległa, doszło do niego 2 lipca 2024 r. w Kijowie tuż po objęciu przez Węgry prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Jednym z głównych tematów rozmów pomiędzy przywódcami była trwająca wojna rosyjsko-ukraińska, a także kwestia praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu oraz współpraca transgraniczna pomiędzy sąsiadami.

Pomimo odmiennych spojrzeń na temat stawiania dalszego oporu zbrojnego, Orbán i Zełenski zobowiązali się kontynuować prace nad szczegółami wspólnych rozwiązań dotyczących zakarpackich Węgrów.

 

Źródła:

 

[1] A. Gil, Stosunki Ukrainy z Węgrami po 2014 roku, „Wschodni Rocznik Humanistyczny” 2022, t. XIX, s. 191.
[2] A. Pogłódek, Status prawny mniejszości narodowych na Ukrainie, Warszawa 2012, s. 11.
[3] A. Puzyniak, Wpływ traktatu z Trianon na relacje węgiersko-słowackie, „Wschodnioznawstwo” 2020, t. 14, s. 85-87, 88-89.
[4] B. Góralczyk, Aksjologiczna dezintegracja w UE? Przypadek Węgier, „Studia Europejskie – Studies in European Affairs”
2015, nr 4, s. 91, 93, 97-98.
[5] D. Héjj, Polityka Węgier wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę, „Prace Instytutu Europy Środkowej” 2022, nr 10, s. 13-15.
[6] E. Mironowicz, Polityka zagraniczna Ukrainy 1990-2010, Białystok 2012, s. 68-69, 172-174.
[7] G. Imre, Szabolcs-Szatmár-Bereg and Transcarpathia: Peripheral counties at the external border of the European Union,
„3 rd Central European Conference in Regional Science – CERS” 2009, s. 381-383.
[8] K. Żarna, Środkowoeuropejski pat? Węgry w polityce zagranicznej Republiki Słowackiej (1998-2006),
„Polityka i Społeczeństwo” 2011, nr 8, s. 353-354.
[9] M. Malski, I. Zińko, Mniejszości narodowe w systemie politycznym Ukrainy, „Studia Europejskie – Studies in European Affairs” 2020, nr 1, s. 107, 110-111.
[10] Z. Kántor (red.), Autonómie v Európe: riešenia a výzvy, Bratysława 2015, s. 274.
[11] Atlanticcouncil.org https://www.atlanticcouncil.org/blogs/ukrainealert/why-is-hungary-blocking-ukraine-s-western-integration/ (dostęp: 24.IX.2024)
[12] Bbc.com https://www.bbc.com/news/world-europe-45753886 (dostęp: 24.IX.2024)
[13] Bbc.com https://www.bbc.com/news/world-europe-67722252 (dostęp: 24.IX.2024)
[14] European Commission for Democracy through Law (Venice Commission), Opinion No. 902 / 2017, CDL-REF(2017)047,
Strasbourg, 15 November 2015 Venice.coe.int https://www.venice.coe.int/webforms/documents/default.aspx (dostęp: 25.IX.2024)
[15] Hungarytoday.hu https://hungarytoday.hu/orban-russia-attack-condems-aggression/ (dostęp: 25.IX.2024)
[16] Infoops.pl https://infoops.pl/podpalenie-budynku-towarzystwa-kultury-wegierskiej-na-zakarpaciu-4-lutego-2018-r/ (dostęp: 25.IX.2024)
[17] Jamestown.org https://jamestown.org/program/ukraine-restoring-military-base-near-hungarian-border/ (dostęp: 26.IX.2024)
[18] Osw.waw.pl https://www.osw.waw.pl/en/publikacje/analyses/2017-09-27/ukraine-a-blow-against-national-minorities-school-system (dostęp: 26.IX.2024)
[19] Politico.eu https://www.politico.eu/article/hungary-outrage-claim-warn-russia-invasion-ukraine/ (dostęp: 26.IX.2024)
[20] Studium.uw.edu.pl https://studium.uw.edu.pl/wegry-powolaly-ministra-ds-zakarpacia-czesci-terytorium-ukrainy-kijow-ostro-reaguje/ (dostęp: 26.IX.2024)

Artykuł Zakarpaccy Węgrzy w kontekście relacji bilateralnych pomiędzy Budapesztem a Kijowem w latach 1990-2024 pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Wybory w Austrii – Analiza /wybory-w-austrii-analiza/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=wybory-w-austrii-analiza Thu, 24 Oct 2024 14:57:03 +0000 /?p=4149 29 września br. w Austrii odbyły się wybory parlamentarne. Przykuły one uwagę nie tylko osób zajmujących się analizą wyników wyborczych, ale również szerzej osób interesujących się polityką regionalną i europejską.  O głosy wyborców konkurowały ze sobą różnorodne partie z każdej strony politycznego spektrum. Co najbardziej interesujące, w tym stosunkowo niewielkim środkowoeuropejskim kraju doszło do poważnego […]

Artykuł Wybory w Austrii – Analiza pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

29 września br. w Austrii odbyły się wybory parlamentarne. Przykuły one uwagę nie tylko osób zajmujących się analizą wyników wyborczych, ale również szerzej osób interesujących się polityką regionalną i europejską.  O głosy wyborców konkurowały ze sobą różnorodne partie z każdej strony politycznego spektrum. Co najbardziej interesujące, w tym stosunkowo niewielkim środkowoeuropejskim kraju doszło do poważnego przetasowania na scenie politycznej.  W niniejszym artykule postaram się przybliżyć czytelnikowi najważniejsze fakty dotyczące ostatnich wydarzeń. Zacznę od zarysowania austriackiej sceny politycznej. Na bazie własnych doświadczeń przedstawię również, jak wyglądały ostatnie dni walki o głosy wyborców w stołecznym Wiedniu. Omówię wyniki wyborów oraz wskażę, co mówią nam one o nastawieniu austriackiego społeczeństwa oraz jakich działań ze strony kierownictwa poszczególnych największych partii będziemy się mogli spodziewać w najbliższych tygodniach.

Autor: Filip Kopeć

 

Kto, dlaczego i przeciw komu?


Zanim przyjrzymy się samemu wyścigowi, należałoby poznać zawodników. W Austrii, w przeciwieństwie do Polski, nie ma jedynie dwóch, dominujących partii politycznych, które doraźnie wchodzą w koalicję ze znacznie mniejszymi partnerami. 

Do trzech, silnych i dobrze ugruntowanych w austriackiej polityce partii możemy zaliczyć konserwatywną i centrową Austriacką Partię Ludową (ÖVP), Socjaldemokratyczną Partię Austrii oraz Wolnościową Partię Austrii (FPÖ) o profilu nacjonalistyczno-konserwatywnym. Stawkę zamykają mniejsze, ale nadal wpływowe partie takie jak Zieloni (die Grüne) czy NEOS, czyli partia o profilu liberalnym

Partie Rządzące i ich kampanie


Obecnie Austrią rządzi koalicja ÖVP – Zieloni pod przewodnictwem kanclerza Karla Nehammera z partii ludowej. Koalicja ta w obecnym kształcie funkcjonuje od końca 2021 roku. 

W kampanii wyborczej ÖVP starało prezentować się jako “Silne Centrum” stojące w opozycji do chaosu (uosabianego przez FPÖ) oraz gwarantującego stabilność, tak istotną dla prawidłowego funkcjonowania państwa. Zieloni natomiast, jak można się tego spodziewać po partii o tym profilu, na swoich banerach i plakatach podkreślali istotę ochrony środowiska naturalnego. W kontekście samego Wiednia zestawiali oni ze sobą wizje zabetonowanej miejskiej dżungli i zielonej, nowoczesnej metropolii. 

Jaka była siła przyciągania obu tych kampanii wyborczych? Zieloni postawili w mojej ocenie na utrzymanie wyborców, którym głęboko w sercu leży ochrona przyrody, co jest zrozumiałe, ale miało również negatywne konsekwencje. W wyborach tych bowiem najważniejszymi a zarazem najbardziej polaryzującymi tematami nie były ochrona środowiska i zrównoważony rozwój a rosnące koszty życia, imigracja oraz polityka zagraniczna Austrii w kontekście wojny na Ukrainie. 

Slogany ÖVP natomiast nie były ani kreatywne, ani szczególnie nacechowane emocjonalnie, nie miały zresztą takie być. Wpisywały się one dobrze w obraz spokojnej, nieradykalnej partii, od której nie należy się spodziewać drastycznych zmian, ale za to po wyborze której nie trzeba się będzie bać o brutalizację życia społecznego czy niespodziewane wachania w koniunkturze. Nie była to strategia pełna polotu i wizjonerska, w następnej części artykułu przyjrzymy się temu, jakie owoce przyniosła.

SPÖ stawiała na przekonanie do siebie wyborców bardziej lewicowych. Można uznać, że na tym polu odnieśli oni sukcesy, na lewicy nie ma bowiem żadnej innej, konkurującej z nimi znaczącej partii. W retoryce jej przedstawicieli atakowano głównie FPÖ, strasząc wyborców wizją rządów nieprzewidywalnej skrajnej prawicy. Jest to strategia poniekąd podobna do tej wybranej przez ÖVP, z tą różnicą, że socjaldemokraci nie musieli markować ciosów i byli o wiele bardziej krytyczni wobec formacji skrajnej prawicy. Ma to związek z tym, że o ile ÖVP nie wyklucza kompletnie jakiejś formy współpracy z FPÖ, socjaldemokraci nie pozostawiają takich złudzeń.

FPÖ – Historia i Kontrowersje


FPÖ bez wątpienia jest partią kontrowersyjną, często sadzaną w jednym rzędzie z niemiecką AFD święcącą ostatnio triumfy w byłym NRD czy Zjednoczeniem Narodowym Marii Le Pen. 

Różnica leży tutaj w tym, że w przeciwieństwie do ww. Partii, FPÖ ma od dawna silnie ugruntowaną pozycję na austriackiej scenie politycznej. Partię tę założyli już w latach 50-tych…. byli naziści. Ten szlachetny dorobek zwieńcza zaskakujący dla nieobeznanych z sytuacją fakt, że partia ta była już trzykrotnie częścią koalicji rządzących krajem

Profil i program FPÖ


Partia jest skrajnie prawicowa, o profilu antyislamskim, anty-imigracyjnym oraz eurosceptycznym. Jest to również partia prorosyjska, o czym świadczy krytyczna opinia na temat jakiejkolwiek pomocy w postaci sprzętu wojennego dla Ukrainy oraz podkreślanie austriackiej neutralności jako ważnej zasady w stosunkach międzynarodowych. 

Rosyjski wątek

Prorosyjskość tej partii nie jest wymysłem jej wrogów, osobiście bowiem w ostatnich dniach miałem okazję obejrzeć dużą ilość spotów wyborczych FPÖ, w jednym z których przywódca tej partii, Herbert Kickl, otwarcie stwierdził, że jeśli jest się przeciwko nakładaniu sankcji na Rosję, powinno się oddać swój głos na jego partię. 

W innym ten sam polityk przedstawiał mapę Europy z zaznaczonymi Austrią i Rosją (ta druga została w manipulacyjny sposób pokolorowana bez Kaliningradu). Kickl popierając swoją opinię mapą, bagatelizował zagrożenie jakie stanowi Rosja z racji dużych odległości, jakie dzielą Austrię i kraj Putina.

Należy w tym momencie wspomnieć, że do 2019 FPÖ było członkiem koalicji z ÖVP. Rozpadła się ona jednak po skandalu z udziałem ówczesnego polityka FPÖ, który na opublikowanym przez gazety nagraniu oferował korzyści finansowe osobie z powiązaniami u rosyjskich oligarchów w zamian za wsparcie polityczne. Partia podniosła się jednak z tego kryzysu i pod nowym kierownictwem Herberta Kickla odzyskała i nawet zwiększyła swoje poparcie u dużej rzeszy Austriaków.

Wyniki oraz ich przyczyny

W niedzielnych wyborach potwierdziły się prognozy przedwyborcze. Zwycięzcą została FPÖ, zdobywając ponad 28,8 procent głosów (co stanowi poprawę o aż około 13 punktów procentowych w zestawieniu z poprzednimi wyborami), niedaleko za nią uplasowała się ÖVP z 26,3% poparciem (spadek o 11 punktów procentowych). SPÖ uzyskało poparcie 21,1% wyborców, natomiast Zieloni i NEOS uzyskali porównywalne wyniki (kolejno 8,3 oraz 9,2 procent). Za sukces skrajnej prawicy odpowiedzialny jest szereg czynników takie jak rosnące koszty życia, problemy związane z silną imigracją, przywiązanie dużej części austriackiego społeczeństwa do polityki neutralności. Silny i otwarty sprzeciw wobec przymusowych szczepień forsowanych onegdaj przez ÖVP również przysporzyło tej partii licznych zwolenników. Na ostatniej prostej do wyborów przed chwilą wspomnianej partii ludowej udało się jednak znacząco zmniejszyć dystans dzielący ją i FPÖ. Za powody podaje się sprawne działanie Karla Nehammera w związku z ostatnią fala powodzi w kraju a także pewne sukcesy narracji jego partii, stawiającej na stabilność i równowagę.

Co teraz?

Zwycięstwo Kickla nie jest jednak absolutne, przed liderem tej formacji stoi poważne wyzwanie uzyskania większości potrzebnej do rządzenia krajem i sięgnięcia wymarzonego przez niego fotela Kanclerza. Ostra i bezlitosna walka z pozostałymi partiami, będąca tak skuteczna przy zdobywaniu poparcia wyborców, może teraz być po części przeszkodą w pozyskaniu chętnych partnerów do stworzenia koalicji. 

Tak jak już napisałem, socjaldemokraci nie wejdą w koalicję z FPÖ. Co tyczy się ÖVP, Karl Nehammer stwierdził, że nie wyobraża sobie koalicji pod kierownictwem człowieka, który “uwielbia w teorie spiskowe”. Oznacza to, że potencjalna koalicja FPÖ-VPÖ wymagałaby od Herberta Kickla zrezygnowania z ubiegania się o urząd kanclerski, co przy jego wyjątkowo silnej pozycji w partii wydaje się mało prawdopodobne. 

Istnieje również wariant szerokiej koalicji VPÖ-SPÖ z możliwym udziałem Zielonych lub partii NEOS. Takie rozwiązanie nie jest jednak tak oczywiste i proste jak może się to wydawać, ponieważ różnice pomiędzy poszczególnymi członkami koalicji mogłyby w znaczący sposób utrudnić sprawne zarządzanie krajem. W mojej opinii, nie ważne co się wydarzy w najbliższych tygodniach czy miesiącach, to paradoksalnie od VPÖ będzie zależało, kto będzie dopuszczony do współrządzenia krajem. Pomimo gratulacji, które spłynęły na ręce przywódców FPÖ ze strony takich osób jak Marie Le Pen, Viktora Orbana czy Geerta Wildersa, droga FPÖ nie będzie usłana różami

Źródła:

[1] Csongor Körömi, “Orbán, Le Pen and Wilders are buzzing over Austria’s far right winning election” Politico, September 30th, 2024 https://www.politico.eu/article/far-right-across-europe-celebrates-victory-austria-freedom-party-herbert-kickl-anti-immigration/
[2] Oliver Das Gupta “Das steht in Österreich auf dem Spiel” Der Spiegel, 29 September 29th, 2024, https://www.spiegel.de/ausland/wahl-in-oesterreich-holt-die-oevp-von-karl-nehammer-die-fpoe-von-herbert-kickl-von-noch-ein-a-d15c59c5-9ab8-4032-b935-af5c014c1bd9
[3] Walter Mayr “Österreich sucht die Anti-Kickl-Koalition” Der Spiegel, September 30th, 2024, https://www.spiegel.de/ausland/oesterreich-wahl-nach-dem-fpoe-sieg-auf-der-suche-nach-der-anti-kickl-koalition-a-e9e6fe78-d823-4f02-a69d-c5c2bbaea0f9
[4] Wolfgang Vichtl “Schwierige Regierungsbildung nach FPÖ-Sieg” Tagesschau, September 30th, 2024, https://www.tagesschau.de/ausland/europa/oesterreich-wahl-analyse-100.html

Artykuł Wybory w Austrii – Analiza pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Zakarpacie. Niestabilna przeszłość, niełatwa przyszłość /zakarpacie-niestabilna-przeszlosc-nielatwa-przyszlosc/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=zakarpacie-niestabilna-przeszlosc-nielatwa-przyszlosc Tue, 16 Jul 2024 21:00:54 +0000 /?p=3581 Graniczący z Polską historyczny region Zakarpacia od ponad trzydziestu lat jest częścią niepodległego państwa ukraińskiego. Oddzielona od reszty kraju pasmem górskim Karpat zachodnia rubież Ukrainy graniczy z czterema krajami należącymi do Unii Europejskiej oraz NATO. Powyższe uwarunkowania geopolityczne wraz z zawiłą historią rzutującą na obecną sytuację czynią obwód zakarpacki podatnym na wpływy i działania zarówno […]

Artykuł Zakarpacie. Niestabilna przeszłość, niełatwa przyszłość pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Graniczący z Polską historyczny region Zakarpacia od ponad trzydziestu lat jest częścią niepodległego państwa ukraińskiego. Oddzielona od reszty kraju pasmem górskim Karpat zachodnia rubież Ukrainy graniczy z czterema krajami należącymi do Unii Europejskiej oraz NATO. Powyższe uwarunkowania geopolityczne wraz z zawiłą historią rzutującą na obecną sytuację czynią obwód zakarpacki podatnym na wpływy i działania zarówno sił wewnętrznych, jak i zewnętrznych, które wykorzystują obecność na jego terenie przedstawicieli wielu narodów, kultur oraz religii.

Autor: Bartłomiej Gibas

Ruthenia (pol. Ruś), Felsö-Magyaroszág (pol. Górne Węgry), Feldivék (pol. Wyżyna), Ruska Kraina, Ruś Zakarpacka/Podkarpacka, Ukraina Karpacka, Karpato-Ukraina, oraz Zakarpacie to wynikające z wielokrotnie zmieniającej się na przestrzeni wieków przynależności terytorialnej nazwy obszaru położonego u podnóża Karpat Wschodnich. Oddzielony od reszty kraju pasmem górskim Gorganów oraz Czarnohory teren zawsze stanowił rubież państwa, do którego należał, w związku z czym pozostawał zmarginalizowany i zapomniany, dzięki czemu do dziś zachował on swoje tradycje i odrębność.

Od 2004 r. region graniczy z należącymi do Unii Europejskiej Polską, Słowacją i Węgrami a od 2007 r. także z Rumunią. Państwa te są również członkami Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, co nadaje Zakarpaciu niepowtarzalny charakter, odróżnia go od pozostałej części państwa ukraińskiego i podobnie jak w przeszłości rzutuje na jego sytuację geopolityczną.

Będący jednym z 24 obwodów Ukrainy obwód zakarpacki o powierzchni 12 777 km² od 2020 r. podzielony jest na sześć rejonów, a jego stolicą jest położone przy granicy ze Słowacją liczące około 115 000 mieszkańców miasto Użhorod. Do największych miast należy również Mukaczewo (ok. 85 000 mieszkańców), a także Chust (ok. 28 000 mieszkańców), Wynohradiw (ok. 25 000 mieszkańców) oraz Berehowo (ok. 24 000 mieszkańców).

Zakarpacie poza wydobywaną w przeszłości solą pozbawione jest znaczących bogactw naturalnych, a górzyste ukształtowanie terenu i nieurodzajne gleby nie sprzyjają rozwojowi rolnictwa, które obejmuje uprawę zbóż, winorośli, a także produkcję owoców i warzyw. Swoją rozpoznawalność zawdzięcza wielu zabytkom oraz wysokim górom. Wielowiekowa eksploatacja lasów mieszanych przyczyniła się do rozwoju przemysłu drzewno-papierniczego. Krajobraz terenu tworzą też liczne rzeki.

Zamieszkany dziś przez ponad 1 200 000 mieszkańców region jest kolebką historycznej Rusi Zakarpackiej oraz ojczyzną Rusinów karpackich. Będący przedstawicielami historycznego narodu wschodniosłowiańskiego Karpatorusini w przeciwieństwie do przyjętych przez ludność ruską nowych etnonimów pozostali wierni określeniu „Rusin”.

Według szacunków amerykańskiego historyka Paula Roberta Magocsiego żyjący w diasporze naród rusiński może współcześnie liczyć ponad 1 700 000 osób. Oprócz ukraińskiego obwodu zakarpackiego Rusini zamieszkują kraje takie jak: Australia, Czechy, Kanada, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Stany Zjednoczone oraz Węgry. Swoją odmienność od narodu ukraińskiego Karpatorusini wyrażają poprzez kulturę i tradycję oraz przynależność do Rusińskiego Kościoła Greckokatolickiego powstałego na mocy unii użhorodzkiej, a także posługiwanie się językiem rusińskim, który został dotychczas skodyfikowany jedynie na Słowacji, na Węgrzech oraz w Serbii, gdzie posiada status języka urzędowego.

Według jedynego przeprowadzonego dotychczas w niepodległej Ukrainie spisu powszechnego w 2001 r. oprócz Ukraińców i Rusinów Zakarpacie zamieszkują również Węgrzy, których liczebność na początku XXI w. wynosiła 156 600. Dziś liczba Węgrów oscyluje w granicach 100 000 a w dolinie rzeki Cisy położonej na granicy węgiersko-ukraińskiej stanowią oni większość, która często wynosi ponad 80% ogółu społeczeństwa, w skład którego wchodzą również Rumuni, Rosjanie, Romowie, Słowacy czy Niemcy co czyni obwód zakarpacki najbardziej zróżnicowanym etnicznie regionem Ukrainy.

Mozaika społeczna regionu wynika z jego wielokrotnie zmieniającego się położenia geopolitycznego, zwłaszcza w XX wieku. Pierwsze wzmianki o Zakarpaciu pochodzą z czasów prehistorycznych, a dokładnie z pierwszego okresu epoki kamienia. Według licznych badań obszar ten już w okresie paleolitu stanowił miejsce styku ludów oraz kultur Kotliny Panońskiej z terenami położonymi na północ od łańcucha Karpat. Pod koniec V w. na obszarach tych pojawili się Słowianie a około 863 r. na Zakarpacie dzięki postaciom świętego Cyryla i Metodego dotarło chrześcijaństwo.

Przemarsz pod przywództwem księcia Arpada do Kotliny Panońskiej przez Przełęcz Werecką pomiędzy 895 a 896 r. zakończył wędrówkę ugrofińskiego plemienia Madziarów. Ze względu na uwarunkowania demograficzno-geograficzne należące do powstałego w 1000 r. Królestwa Węgier Zakarpacie pełniło funkcję buforu pomiędzy państwem Madziarów a Rusią Kijowską. Sprowadzenie pod koniec XIII w. na niemal bezludny obszar osadników z terenów Rzeszy przyniósł Rusi Zakarpackiej nieznaną dotąd stabilność, której efektem był rozwój regionu.

Po złamaniu porozumień układu w Wielkim Waradynie w 1541 r. Zakarpacie zostało podzielone pomiędzy Zachodnie a Wschodnie Królestwo Węgier. Granica nie była jednak trwała, a przygraniczne tereny Rusi wielokrotnie zmieniały swoją przynależność. Dodatkowym czynnikiem destabilizującym region była trwająca od początku XVI w. reformacja. 24 kwietnia 1646 r. doszło do zawarcia unii kościelnej pomiędzy zamieszkującymi Zakarpacie wyznawcami prawosławia a Kościołem katolickim. Skutkiem zawartej na użhorodzkim zamku unii było powstanie Kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-rusińskiego.

Na mocy postanowień pokoju w Karłowicach w 1699 r. Ruś Zakarpacka została przyłączona do Monarchii Habsburgów. W drugiej połowie XIX wieku rozwinęła się na tych terenach świadomość narodowa Rusinów, co zaowocowało powstaniem ruchu mającego na celu ochronę kultury i języka przed Węgrami oraz polityką madziaryzacji. Po 1867 r. Zakarpacie znalazło się w węgierskiej części dualistycznej monarchii austro-węgierskiej. Większość mieszkańców północno-wschodnich rubieży Austro-Węgier chcąc podwyższyć status społeczno-ekonomiczny asymilowała się z Węgrami. Choć polityka Budapesztu prowadziła do osłabiania tożsamości narodowej mieszkańców Karpat, to populacja Rusinów rosła, na co wpływ miało peryferyjne i trudno dostępne położenie oraz emigracja. Emigranci, osiedliwszy się w Stanach Zjednoczonych oraz serbskiej Wojwodinie uniknęli Wielkiej Wojny, która we wrześniu 1914 r. dotarła na tereny Zakarpacia.

W wyniku podpisanego 26 października 1918 r. projektu Unii Środkowoeuropejskiej Ruś Zakarpacka miała wejść w skład państwa czechosłowackiego. Głównym celem inkorporacji było zabezpieczenie politycznych i militarnych interesów Pragi w zdominowanym dotychczas przez Budapeszt regionie, czemu służyć miało uzyskanie połączenia lądowego z Rumunią. Węgrzy nie zamierzali jednak odpuścić i planowali utrzymać dotychczasowe granice państwa przy poszanowaniu praw mniejszości. Stanowiące od wieków północno-wschodnią rubież Węgier Zakarpacie miało stać się autonomiczną prowincją o nazwie Ruska Kraina, jednak plany te pokrzyżował wybuch rewolucji komunistycznej.

Na mocy traktatu w Saint-Germain-en-Laye określono, że wieloetniczny region nazywany Rusią Podkarpacką stanie się częścią Czechosłowacji, a jego mieszkańcy otrzymają nienaruszającą jedności państwa autonomię. Po przeprowadzeniu analizy sytuacji polityczno-społecznej Rusi decydenci uznali, że jej mieszkańcy na obiecaną autonomię będą musieli poczekać. Pomimo to połowa lat 20. XX w. przyniosła tym terenom stabilizacje polityczno-społeczną oraz inwestycje, które, choć liczne, nie mogły odmienić zacofanej zakarpackiej gospodarki. Czescy decydenci zdawali sobie sprawę z odmienności kulturowo-społecznych wschodniej części kraju i przewidywali, że mogą w przyszłości zostać zmuszeni do dokonania cesji terytorium Rusi Podkarpackiej. W przeświadczeniach tych utwierdzał ich odwieczny spór pomiędzy Rusinami dotyczący świadomości narodowej i podział społeczności na rusinofilów, ukrainofilów i rusofilów.

Po zawarciu układu monachijskiego osłabiona republika czechosłowacka postanowiła przyznać Rusi Podkarpackiej nazywanej przez jej władzę Ukrainą Karpacką autonomię, w której irredentystyczne Węgry dostrzegały możliwość zrewidowania postanowień traktatu z Trianon. Na mocy pierwszego arbitrażu wiedeńskiego Węgrzy anektowali żyzny pas ziem wraz z miastami Użhorod i Mukaczewo. W obliczu zagrożenia autonomiczny rząd na czele z greckokatolickim księdzem Augustynem Wołoszynem utworzył Sicz Karpacką mającą stanowić siły zbrojne Ukrainy Karpackiej, która w przyszłości miała być miejscem odrodzenia niepodległej Ukrainy.

W nadziejach na stanie się „ukraińskim Piemontem” mieszkańców regionu utwierdzała III Rzesza, która wykorzystała ich patową sytuację w celu wywierania nacisków na państwa Europy Środkowej. Po uzyskaniu od Niemców zgody Węgrzy zaatakowali Ukrainę Karpacką, która 14 marca 1939 r. ogłosiła niepodległość jako Karpato-Ukraina. 18 marca 1939 r. walki na Zakarpaciu zakończyły się, a należący przez wieki do Królestwa Węgier obszar znalazł się ponownie pod węgierskim panowaniem.

Autorytarne władze węgierskie postanowiły zrezygnować z dalszej polityki madziaryzacji Zakarpacia i zamiast niej wprowadzić autonomię, której projekt został jednak zablokowany przez środowiska narodowo-konserwatywne. Pomimo nieprzyznanej autonomii Budapeszt prowadził wobec Rusinów tolerancyjną politykę. Odmienny los spotkał zamieszkujących terytorium podkarpackie działaczy b. Karpato-Ukrainy oraz Żydów, których prześladowano i internowano do obozów pracy. Wiosną 1944 r. na Zakarpaciu będącym dotychczas jednym z niewielu miejsc, na którym nie wystąpiły nigdy pogromy Żydów, utworzono getta, w których zgromadzono liczącą około 115 000 miejscową ludność żydowską. W czerwcu 1944 r. zamieszkujący od stuleci Ruś Zakarpacką wyznawcy judaizmu zostali wywiezieni do niemieckich obozów koncentracyjnych.

Pod koniec października 1944 r. na Zakarpacie wkroczyła Armia Czerwona. Pomimo postanowień Aliantów, na mocy których Ruś Podkarpacka po zakończeniu wojny miała pozostać w granicach Czechosłowacji, w atmosferze zastraszenia ratyfikowano przygotowany w Moskwie manifest zjednoczenia z radziecką Ukrainą. Podczas przeprowadzonej przez komunistów akcji zbierania podpisów mieszkańcy Zakarpacia byli niejednokrotnie okłamywani lub szantażowani. Opornych zastraszano i zmuszano, a tych, którzy próbowali obnażać sowieckie kłamstwa i inscenizacje wtrącano do więzień.

29 czerwca 1945 r. w Moskwie podpisano traktat, na mocy którego Czechosłowacja scedowała Ruś Podkarpacką na rzecz Związku Radzieckiego. 22 stycznia 1946 r. Rada Najwyższa ZSRR utworzyła istniejący do dziś obwód zakarpacki, a podpisany 10 lutego 1947 r. pokój paryski formalnie potwierdził przynależność Zakarpacia do ZSRR. W referendum niepodległościowym 1 grudnia 1991 r. 92% mieszkańców Zakarpacia opowiedziało się za niepodległością państwa ukraińskiego, którą ogółem poparło 90,3% Ukrainy. W przeprowadzonych wraz z referendum wyborach prezydenckich 58% mieszkańców wieloetnicznego obwodu zakarpackiego oddało głos na Łeonida Krawczuka. Dotychczasowy Przewodniczący Rady Najwyższej Ukraińskiej SRR zdobywając głosy 19 643 481 obywateli, które przełożyły się na wynik 61,5% został wybrany pierwszym prezydentem niepodległej Ukrainy.

Po rozpoczęciu 24 lutego 2022 r. rosyjskiej inwazji na Ukrainę obwód zakarpacki z uwagi na odległość dzielącą go od działań wojennych stał się najbezpieczniejszym regionem kraju. Przybycie na Zakarpacie tysięcy osób wewnętrznie przesiedlonych przyczyniło się do przeobrażeń w składzie etnicznym i językowym oraz wzrostu polaryzacji społeczno-ekonomicznej. Kapitał zamożnej grupy przesiedleńców nie wpłynął na rozwój i wzrost pozycji gospodarczej regionu, natomiast przyczynił się do gwałtownego wzrostu cen mieszkań. Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę nie wpłynęła na gospodarkę regionu napędzaną głównie przez małe i średnie przedsiębiorstwa.

Z biegiem czasu region uległ przekształceniu w kilkunastotysięczne centrum wykształconych informatyków. W najbezpieczniejszym miejscu Ukrainy ich liczba wzrosła dwudziestokrotnie, co pomimo pracy w potencjalnym zagrożeniu przynosi zauważalne efekty mogące w przyszłości przyczynić się do rozwoju branży IT w przygranicznym regionie.

3 maja 2022 r. oddalone setki kilometrów od frontu Zakarpacie po raz pierwszy stało się celem ostrzału rakietowego. Rosyjski pocisk, który wykryły również słowackie systemy obronne, spadł nieopodal stacji kolejowej w Wołowcu w północno-wschodniej części rejonu mukaczewskiego, niszcząc zaparkowane w pobliżu samochody i uszkadzając gazociąg. Choć mieszkańcy najbliższej okolicy zostali pozbawieni dostaw gazu, żaden z nich nie ucierpiał.

Stanowiące od dekad miejsce masowego przemytu zachodnie granice obwodu zakarpackiego po 24 lutego 2022 r. stały się również trasą masowych ucieczek przed poborem do Sił Zbrojnych Ukrainy. Skala procederu, któremu sprzyja ukształtowanie terenu tego regionu, doprowadziła do zaangażowania się w przerzut licznych grup przestępczych. Według dziennikarzy śledczych brytyjskiego BBC World Service w ciągu półtora roku trwania wojny około 20 000 mężczyzn zbiegło przed wcieleniem w szeregi armii. Podczas prób dostania się na teren państw UE przez zakarpackie góry lub rzeki śmierć poniosło kilkadziesiąt osób.

Choć powszechny stereotyp o zaawansowanej integracji Zakarpacia z Unią Europejską i roli orędownika Zachodu na Ukrainie służy wizerunkowi regionu, nie znajduje on potwierdzenia w rzeczywistości. W przeprowadzonym w 2019 r. rankingu obwód zakarpacki zajął ósme miejsce, natomiast w 2020 r. zanotował przedostatni wynik, co ukazało, że wpływająca na intensyfikacje kontaktów międzyludzkich bliskość geograficzna nie stanowi przełożenia we wdrażaniu europejskich standardów oraz praktyk. Rezultaty badań ukazują, że przed władzami najbardziej wysuniętej na zachód części państwa ukraińskiego stoi szereg wyzwań, do których należy między innymi zwiększenie integracji ekonomicznej z Unią Europejską, modernizacja miejscowej infrastruktury i komunikacji, wzmocnienie lokalnej demokracji, poprawa stanu opieki zdrowotnej oraz zmiana polityki na bardziej tolerancyjną.

Przedłużający się konflikt wraz z niekorzystną sytuacją militarną Ukrainy prawdopodobnie przyczyni się do przekształcenia Zakarpacia i zachodnich obwodów w gospodarcze centrum kraju współodpowiedzialne za jego odbudowę. Służyć temu będzie sąsiedztwo należącej do Unii Europejskiej oraz NATO Polski, Słowacji, Węgier i Rumunii, a także odległość dzieląca Zakarpacie od linii frontu. Intensyfikacja rozwoju współpracy regionu z państwami sąsiednimi Ukrainy może w przyszłości przyciągnąć potencjalnych inwestorów, co wraz z zagranicznym kapitałem będzie korzystnie wpływać na sytuację gospodarczą jego mieszkańców, a tym samym przełoży się na postęp w integracji europejskiej i euroatlantyckiej.

Kluczową rolę mogą odgrywać liczne projekty współpracy transgranicznej, w których z racji położenia może partycypować obwód zakarpacki. W związku z tym istotne byłoby zniesienie podatku VAT na projekty transgraniczne czy też powstanie na Zakarpaciu Biura Integracji Europejskiej. Odpowiednio wykorzystana powinna zostać wiodąca pozycja regionu w eksporcie towarów i usług do Unii Europejskiej, jak również cenne doświadczenia mieszkańców Zakarpacia, którzy na co dzień pracują
w krajach UE i posiadają rozległe kontakty z obywatelami Polski, Słowacji, Węgier i Rumunii.

Z uwagi na strategiczne położenie podobnie jak w czasach radzieckich Zakarpacie może stać się w przyszłości (o ile już nie ma to miejsca) ośrodkiem szkolenia wojsk oraz obszarem rozmieszczenia infrastruktury obronnej. Przed władzami najbardziej wysuniętego na zachód Ukrainy obwodu wciąż pozostaje szereg nierozwiązanych od lat problemów, które negatywnie wpływają na wizerunek oraz sytuację społeczno-gospodarczą regionu.

Choć ingerencja Rosji w wieloetniczny obszar celem podsycania lokalnych zaszłości nie jest wykluczona, realnym zagrożeniem dla regionu jest zjawisko przemytu, a także działalność zorganizowanych grup przestępczych powiązanych z czołowymi zakarpackimi decydentami i biznesmenami. Dla obwodu zakarpackiego oraz pozostałych części Ukrainy najważniejsze będzie przetrwanie struktur państwowych, zachowanie ich stabilności i odporności zarówno w obliczu ciągłego zagrożenia
z zewnątrz, jak i zachodzących w społeczeństwie niebezpiecznych procesów odśrodkowych.

Źródła:

[1] Andrij Lubka, Zakarpacie – skraj wszystkich państw, Herito.pl https://herito.pl/artykul/zakarpacie-skraj-wszystkich-panstw/ (dostęp: 6.VII.2024)

[2] Piotr Semka, Beczka prochu u granic Polski. Zakarpacie w dwudziestoleciu międzywojennym, Historia.dorzeczy.pl https://historia.dorzeczy.pl/141799/zakarpacie-w-dwudziestoleciu-miedzywojennym-ukrainski-piemont.html (dostęp: 6.VII.2024)

[3] Oblicza XX Wieku, Karpato-Ukraina (1939) – jak Hitler grał ukraińską niepodległością, Youtube.com https://www.youtube.com/watch?v=I2rd9O2d8yA (dostęp: 6.VII.2024)

[4] Agnieszka Korniejenko, Zakarpackie sny o niepodległości, „Przemyski Przegląd Kulturalny” 2008, nr 2 (9), s. 4-8, Redakcja.pbp.webd.pl https://redakcja.pbp.webd.pl/ppk09.pdf (dostęp: 7.VII.2024)

[5] Tomáš Čorej, Tomáš Hrivňák, Užhorod najbezpečnejšie mesto na Ukrajine, Rusyn.sk https://www.rusyn.sk/uzhorod-najbezpecnejsie-mesto-na-ukrajine/ (dostęp: 7.VII.2024)

[6] Paweł Rochowicz, Dolina Krzemowa w górach. Zachodnia Ukraina stała się informatycznym zagłębiem, Rp. pl https://www.rp.pl/biznes/art35992351-dolina-krzemowa-w-gorach-zachodnia-ukraina-stala-sie-informatycznym-zaglebiem (dostęp: 7.VII.2024)

[7] Marc Perkins, BBC Eye investigation: Nearly 20,000 men have fled Ukraine to avoid being drafted, Bbc.com https://www.bbc.com/mediacentre/2023/bbc-eye-ukraine-draft-dodgers (dostęp: 8.VII.2024)

[8] Dmytro Tuzhanskyi, Od przemytu do separatyzmu: 5 mitów o Zakarpaciu, które warto obalić, Infopost.media https://infopost.media/pl/piec-mitow-o-zakarpaciu/ (dostęp: 8.VII.2024)

[9] Mark Didenko, Russia launches missile strike on Ukraine’s Zakarpattia for the first time since the full-scale invasion began, English.nv.ua https://english.nv.ua/nation/russia-ukraine-war-first-missile-strike-on-ukraine-west-region-zakarpattia-50239293.html (dostęp: 8.VII.2024)

Artykuł Zakarpacie. Niestabilna przeszłość, niełatwa przyszłość pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Nowe otwarcie dla Trójkąta Weimarskiego /nowe-otwarcie-dla-trojkata-weimarskiego/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=nowe-otwarcie-dla-trojkata-weimarskiego Thu, 11 Apr 2024 09:14:14 +0000 /?p=3300 Czym jest Trójkąt Weimarski? Trójkąt Weimarski, czyli Komitet Wspierania Współpracy Francusko-Niemiecko-Polskiej został utworzony w 1991 roku przez ministrów spraw zagranicznych trzech państw europejskich, a dokładniej – Polski, Francji i Niemiec. Ma długą historię, lecz od czasu jego powstania towarzyszące mu cele i wartości pozostają niezmienne. Mowa tu oczywiście o rozwoju, dialogu oraz wielopoziomowej kooperacji między […]

Artykuł Nowe otwarcie dla Trójkąta Weimarskiego pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Czym jest Trójkąt Weimarski? Trójkąt Weimarski, czyli Komitet Wspierania Współpracy Francusko-Niemiecko-Polskiej został utworzony w 1991 roku przez ministrów spraw zagranicznych trzech państw europejskich, a dokładniej – Polski, Francji i Niemiec. Ma długą historię, lecz od czasu jego powstania towarzyszące mu cele i wartości pozostają niezmienne. Mowa tu oczywiście o rozwoju, dialogu oraz wielopoziomowej kooperacji między państwami.

Autorka: Oliwia Strzębała

Gwoli przypomnienia, działalność Trójkąta Weimarskiego skupia się wokół organizowania szczytów z udziałem przywódców państw członkowskich oraz corocznych spotkań na szczeblu ministrów spraw zagranicznych.

W ostatnim czasie wokół Komitetu zrobiło się głośno. 15 marca 2024 roku w Berlinie miał miejsce kolejny, dosyć wyjątkowy szczyt w ramach tego aliansu. Wzbudził on wiele emocji ze względu na wydarzenia w Ukrainie związane z rosyjską agresją i ostatnie napięcia pomiędzy prezydentem Francji i kanclerzem Niemiec.

Szczyt został zwołany w trybie pilnym z inicjatywy Polski i co ciekawe, nie był on planowany. Donald Tusk ogłosił go natychmiast po wspólnym spotkaniu w Waszyngtonie z prezydentem Polski, Andrzejem Dudą oraz prezydentem Stanów Zjednoczonych, Joe Bidenem. Celem szczytu miało być potwierdzenie zbieżności stanowisk w sprawie dalszych działań związanych z wojną w Ukrainie, przyspieszenie realizacji zapowiadanych inicjatyw m.in. zwiększenia dostaw amunicji do Ukrainy oraz złagodzenie napięć między prezydentem Francji, Emmanuelem Macronem i kanclerzem Niemiec, Olafem Scholzem, wyraźnie zaognionych po konferencji w Paryżu, dotyczącej wsparcia dla Ukrainy, która miała miejsce 26 lutego 2024 roku.

Niemcy do słów Macrona o niewykluczaniu możliwości wysłania jednostek wojskowych z państw europejskich na Ukrainę odniosły się zdecydowanie negatywnie „ze względu na obawy związane z eskalacją konfliktu”. Odmowa dostarczenia Ukrainie rakiet dalekiego zasięgu Taurus przez Niemcy także nie obeszła się bez krytyki ze strony sojuszników i przyczyniła się do spiętrzenia całej sytuacji. Kanclerz Niemiec podkreślił w obliczu tej sytuacji, iż Niemcy są największym europejskim darczyńcą pomocy finansowej i wojskowej dla Ukrainy, której wartość znacząco przewyższa dotychczasowy wkład Francji. Powstałe napięcie wzbudziło obawy na arenie międzynarodowej, w szczególności ze strony Polski.

Jak już wspomniano, decyzję o zwołaniu Trójkąta Weimarskiego miał podjąć Donald Tusk po spotkaniu z prezydentem USA Joe Bidenem.Premier Polski w rozmowie z TVP Info podkreślił, iż Stany Zjednoczone zadeklarowały gotowość pomocy Polsce w ramach artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Poinformował, iż wraz z Joe Bidenem rozmawiali między innymi o sposobach mobilizacji państw europejskich do pomocy Ukrainie. Zadeklarował, iż wspólnie z prezydentem Stanów Zjednoczonych reprezentują pogląd, iż najlepszym rozwiązaniem byłoby zmotywowanie krajów, które jeszcze tego nie robią do przeznaczenia 2% PKB na obronność. Zdaniem Donalda Tuska Paryż, Berlin i Warszawa mają w chwili obecnej moc, aby zmobilizować całą Europę. Uważa on, iż aktualna sytuacja, pomimo iż jest trudna, nadaje szansę na rewitalizację Trójkąta Weimarskiego i uzyskania przez Polskę realnego wpływu na decyzje podejmowane w Europie.

Po szczycie przywódcy zadeklarowali działania na rzecz zwiększenia własnej produkcji sprzętu wojskowego m.in. poprzez współpracę z partnerami w Ukrainie. W ramach formatu „Ramstein”, czyli Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy, regularnie koordynującej pomoc wojskową dla Ukrainy ma zostać utworzona nowa koalicja zdolności w zakresie artylerii rakietowej dalekiego zasięgu. Wzmacniane ma być także unijne wsparcie w ramach Europejskiego Instrumentu na Rzecz Pokoju, który otrzymał w tym roku 5 miliardów euro na dalsze wsparcie wojskowe Ukrainy oraz wzmocnienie misji szkoleniowej Unii Europejskiej. Zapowiedziane zostało wykorzystanie tzw. nadzwyczajnych zysków z zamrożonych w Europie rosyjskich aktywów na finansowe wsparcie zakupu broni dla ukraińskich sił zbrojnych. Poruszona została również kwestia handlu z Ukrainą i wsparcie dla Mołdawii.

Jakie realne perspektywy zapewnia nam szczyt w Berlinie?

Działania zbrojne Rosji wobec Ukrainy, a także emocje związane z potencjalnym zaangażowaniem Stanów Zjednoczonych zmieniły wcześniej panującą dynamikę i skłoniły państwa Trójkąta do ścisłej współpracy. Nie ulega dłużej wątpliwościom, iż absolutnym priorytetem jest europejskie bezpieczeństwo, które przy potencjalnym sukcesie Rosji zostać znacząco zagrożone – z tego względu udzielenie maksymalnego wsparcia Ukrainie staje się sprawą kluczową. Wszystkie państwa szczytu osiągnęły w tej kwestii porozumienie.

Agresja Rosji na Ukrainę to nie tylko wojna, ale zburzenie całego postzimnowojennego świata jaki dotąd znaliśmy, naruszenie układu sił i przede wszystkim atak na Europę oraz jej stabilność. Wsparcie dla naszego sąsiada nabiera w kontekście tej wojny nowej rangi oraz formatu. W trakcie spotkania berlińskiego, przywódcy zapowiedzieli organizację kolejnego szczytu, który odbędzie się w Polsce już na początku tego lata. Możnaby wnioskować, iż oznacza to nowe otwarcie w relacjach trójstronnych. Warto w tym miejscu także wspomnieć, iż w lutym 2024 roku odbyło się spotkanie ministrów spraw zagranicznych Trójkąta, podczas którego Niemcy zadeklarowały szczególną chęć wzmocnienia współpracy zbrojeniowej, europejskiej obronności oraz wzmocnienia finansowego i wojskowego dla Ukrainy, unijnej polityki sankcji wobec Rosji, działania na rzecz ich obchodzenia, walki z cyberatakami czy rosyjską dezinformacją. Zapowiedziany został także program weimarski oparty na ostrzeganiu i reagowaniu w sytuacjach manipulacji informacjami i ingerencji zagranicznej. Format weimarski może stać się dodatkowo platformą wsparcia dla rozszerzenia Unii Europejskiej czy innych płaszczyzn wzmacniających suwerenność europejską.

W trakcie szczytu zostały wyciągnięte określone wnioski oraz postulaty, emocje między liderami Niemiec i Francji nieco się ostudziły. Wsparcie dla Ukrainy zostało zadeklarowane przez wszystkie państwa jako niezbędnik w kontekście stabilnej Europy. Cały Komitet zyskał w tej sytuacji nowe perspektywy i dał Polsce szansę na wzmocnienie swojej pozycji na arenie międzynarodowej. Szczyt zdecydowanie wyznaczył pewien kierunek dalszego działania, następne ruchy na scenie globalnej dopiero zweryfikują czy będziemy mogli nazywać go sukcesem.

Źródła:

[1] Jacek Tacik “Trójkąt Weimarski w grze. Donald Tusk spotkał się z Olafem Schulzem i Emmanuelem Macronem” TVN24 15.03.2024 https://fakty.tvn24.pl/zobacz-fakty/trojkat-weimarski-w-grze-donald-tusk-spotkal-sie-z-olafem-scholzem-i-emmanuelem-macronem-ist7823287
[2] ”Szczyt Trójkąta Weimarskiego w Berlinie” KPRM 15.03.2024 https://www.gov.pl/web/premier/pdt-trojkat-weimarski
[3] ”Czym jest Trójkąt Weimarski? Jaką rolę odgrywa w polityce europejskiej?” PAP 12.02.2024
[4] Amanda Dziubińska ”Nadzwyczajny szczyt Trójkąta Weimarskiego” PISM 18.03.2024 https://www.pism.pl/publikacje/nadzwyczajny-szczyt-trojkata-weimarskiego
[5] Agnieszka Kazimierczuk ”Nagły szczyt Trójkąta Weimarskiego. Tusk: Sytuacja jest trudna” Polityka 12.03.2024 https://www.rp.pl/polityka/art39984861-nagly-szczyt-trojkata-weimarskiego-tusk-sytuacja-jest-trudna

 

 

Artykuł Nowe otwarcie dla Trójkąta Weimarskiego pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Co dalej z Trójmorzem? /co-dalej-z-trojmorzem/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=co-dalej-z-trojmorzem Sun, 07 Apr 2024 12:40:38 +0000 /?p=3281 „Państwo kieruje jednocześnie wczorajszym dziedzictwem, dzisiejszymi interesami i jutrzejszymi nadziejami”. – Charles De GaulleFormacja Three Seas Initiative (TSI) i wszystko, co w związku z tą inicjatywą przez ostatnie lata powstało to niewątpliwie duże osiągnięcie i symbol roli koordynacyjnej, jaką może pełnić nasze państwo w regionie. Baltic Pipe, Via Carpatia, Via Baltica czy ostatnio wybudowany Interkonektor […]

Artykuł Co dalej z Trójmorzem? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

„Państwo kieruje jednocześnie wczorajszym dziedzictwem, dzisiejszymi interesami i jutrzejszymi nadziejami”. – Charles De Gaulle

Formacja Three Seas Initiative (TSI) i wszystko, co w związku z tą inicjatywą przez ostatnie lata powstało to niewątpliwie duże osiągnięcie i symbol roli koordynacyjnej, jaką może pełnić nasze państwo w regionie. Baltic Pipe, Via Carpatia, Via Baltica czy ostatnio wybudowany Interkonektor Polska-Słowacja pokazały, że region stać na odważną samodzielną politykę nakierowaną na realizację wspólnych, suwerennych interesów.

Autor: Borys Sobczak

Ostatnie działania dyplomatyczne rządu pokazują wyraźną chęć aktywizacji i rewaloryzacji porzuconego na kilka lat formatu Trójkąta Weimarskiego. Czy są to działania słuszne, czy też zakończą się tak jak ostatnio – nie moim zadaniem oceniać. Słowa Premiera przed wyjazdem na szczyt Grupy Wyszehradzkiej – „zobaczę czy Grupa Wyszehradzka jeszcze ma sens” świadczą o zmianie podejścia do zagadnień współpracy regionalnej i kolejnego zwrotu dyplomatycznego. Oczywiście, formaty takie jak V4 czy TSI mogą przeżywać swoje kryzysy. Tak, jawna prorosyjskość rządów w Budapeszcie i w Bratysławie może powodować frustrację, ale czy to powód do porzucania formatów funkcjonujących od lat?

Czy musimy wybierać?

W dyskusji nad sensownością projektu Trójmorza ważne jest stwierdzenie na początku jednej rzeczy: uaktywnienie działań politycznych w kierunku Paryża i Berlina w ramach Trójkąta Weimarskiego nie wyklucza się ze stałym umacnianem relacji z państwami Trójmorza.

W trakcie trwającej od czasów powyborczych retorycznej przepychanki zwykliśmy dokonywać uproszczenia logicznego. Nierzadko identyfikujemy jeden projekt jako projekt „Partii A” a drugi jako „Partii B. Polityka zagraniczna po raz kolejny padła ofiarą procesu polaryzacji. Niesłusznie. Polityka zagraniczna jak i dyplomacja, która tak nas interesuje nie ma i nie powinna mieć twarzy partyjnej. Trwałość i konsekwencja w polityce zagranicznej to jedna z najcenniejszych walut. Nikt nie chce współpracować z graczem, który co chwilę zmienia swoje zamiary.

Co więcej, nie trzeba chyba mówić, iż znajdując się w sąsiedztwie patologicznego sąsiada, jakim jest Rosja, w interesie Polski jest podtrzymywanie jak największej ilości form współpracy zagranicznej. Trójmorze zresztą pokazało w czasie wojny na Ukrainie, że jest w stanie być pomocnym formatem jeżeli chodzi o organizację logistyczną przesyłu uzbrojeń i amunicji na wschód. Planowana dalsza budowa dróg ekspresowych w ramach projektu może także okazać się w przyszłości absolutnie niezbędna w wypadku spełnienia się zapowiadanych planów eskalacji i wzrostu napięć na linii NATO – Rosja.

Musimy przestać uważać, że dylemat, jaki leży przed polską polityką zagraniczną ma charakter dychotomiczny. Możemy zarówno współpracować z państwami regionu, umacniać wspólne więzi infrastrukturalne i rewitalizować Trójkąt Weimarski.

Jaki jest nasz cel?

W obecnej sytuacji, najrozsądniejszym, rozwiązaniem jest więc upolitycznienie i instytucjonalizacja Trójmorza. Forma integracji opierająca się na obecnym stanie, jakim jest współpraca prezydentów i brak własnej siedziby głównej nie może długofalowo działać efektywnie. Musimy wnieść współpracę na wyższy poziom, zawiązać umowę powołującą do życia sekretariat, stworzyć w jej statucie zasadę kadencyjności państwa przewodniczącego i rozwinąć inne formy współpracy. Mam tu na myśli jeden z mniej wykorzystanych potencjałów TSI. Od powstania projekt jest utożsamiany z wielkimi planami infrastrukturyzacji regionu: budowy kolei, tuneli, gazociągów, interkonektorów. Skupienie się na aspektach czysto materialnych mogło być rozsądnym rozwiązaniem na początku tworzenia się formatu, oddalającym zarzuty o tym, iż sam projekt jest „neojagiellońskim wymysłem”, „projektem imperialnym”, „próbą dominacji regionu przez Polskę”.

Oczywiście, należy nie lekceważyć rosyjskich akcji dezinformacyjnych, będących elementem nasilającej się wojny hybrydowej. W najwyższym interesie Rosji leży skłócenie między sobą państw członkowskich inicjatywy jak i  próba udowodnienia wcześniej wspomnianych “polskich ambicji imperialnych”. W związku z tym, powinniśmy wychodzić na wprost wyzwaniu, odżegnywać się od jawnych nacisków na rzecz popularyzacji środków soft power. Rozwiązaniem strategicznym świetnie wpisującym się w tę mechanikę działań byłaby zgoda na ustanowienie wcześniej wspomnianego sekretariatu na terenie nie Polski, lecz Litwy lub Czech.

Po pokazaniu, że państwa regionu mogą być innowacyjne oraz po przeprowadzeniu  wspomnianej instytucjonalizacji, czas organizację upolitycznić. W tej wizji TSI mogłoby stać się „Europejską przystanią” dla państw takich jak Ukraina, Mołdawia czy Gruzja. Państwa członkowskie mają przecież ogromne doświadczenie w procesie integracji europejskiej, zarówno w dostosowywaniu swoich instytucji, walce z korupcją jak i późniejszym zarządzaniem funduszami europejskimi. Instytucjonalizując i upolityczniając inicjatywę Trójmorza, moglibyśmy stworzyć miejsce konsultacji między Państwami UE i ewentualnymi kandydatami, wskazując im najlepszą drogę do wspólnoty.

Z drugiej strony, postawienie na format Trójmorza, może pełnić rolę  bezpiecznika, na wypadek reelekcji Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. Były prezydent USA nieraz podkreślał swoje zainteresowanie projektem, a biorąc pod uwagę jego założycielski antychiński wymiar, TSI może być jednym z argumentów przekonujących nowego rezydenta Białego Domu do postawienia po raz kolejny na współpracę z naszym regionem.

Lekcje przeszłości

Projektów Integracji Europy środkowo-wschodniej było już kilka. Za każdym razem, największym mankamentem utrudniającym wszelkie formy współpracy była krótkowzroczność, brak chęci i sił, by wyjść ponad spory obecnej dekady i spojrzeć na wyzwania z myślą o całym stuleciu. W dwudziestoleciu międzywojennym wszelkie plany integracji regionu destabilizowała peryferalność. Pomimo pamięci o niedawnej opresji ze strony mocarstw ościennych, przywódcy nie mogli dostrzec, że alternatywa między zewnętrznymi sporami a integracją to gra o sumie zerowej. Po wydarzeniach, które miały miejsce dekady temu, widzimy jasno, czym kończy się brak koordynacji celów i środków przez państwa regionu: podporządkowaniem i pacyfikacją.

Co przed nami?

Pisząc ten artykuł miałem w głowie jedną sentencję: Marek Aureliusz pisał w „Rozmyślaniach”: ,,To co zrobimy dziś, rezonuje echem w wieczności.” i oceniając dzisiejszą sytuację jak i dyskusję nad wieloma innymi projektami i działaniami rządu, nie mogę odeprzeć się od wrażenia, że właśnie to, co dziś zrobimy z Trójmorzem będzie rezonowało na przyszłe pokolenia Polaków, ale też wielu innych europejskich narodów i Europejczyków z całego regionu. Jeżeli zdecydujemy się pozwolić projektowi osunąć się w cień, razem z nim w cień osunie się nie tylko spuścizna jednej frakcji politycznej, ale i istotne dla każdej władzy narzędzie koordynacji działań międzypaństwowych, oddziaływania na politykę europejską i integrację regionu.

Jeżeli postanowimy wyjść poza ramy naszych sporów i zdecydujemy się projekt TSI upolitycznić i zinstytucjonalizować, nie jesteśmy w stanie na tym stracić. Możemy tylko zyskać.

Źródła:

[1] Popławski, Konrad. Jakubowski, Jakub. “W kierunku budowy bliższych powiązań – Trójmorze jako obszar gospodarczy”. Polski Instytut Ekonomiczny, 2020. [2] Krzykowska, Katarzyna.”Premier: szczyt w Pradze pokaże, czy grupa Wyszehradzka ma jeszcze sens”.  Polska Agencja Prasowa, Luty 26, 2024. https://www.pap.pl/aktualnosci/premier-szczyt-w-pradze-pokaze-czy-grupa-wyszehradzka-ma-jeszcze-sens-0
[3] Cichocki, Marek. “Rozdarci między Grupą Wyszehradzką a Trójkątem Weimarskim”. Rzeczpospolita, Marzec 18, 2024. https://www.rp.pl/opinie-polityczno-spoleczne/art40008291-marek-a-cichocki-rozdarci-miedzy-grupa-wyszehradzka-a-trojkatem-weimarskim
[4] “Co dalej z inicjatywą Trójmorza? Czy wojna na Ukrainie osłabia czy umacnia projekt? Konrad Popławski”.  Układ otwarty – Igor Janke, 2023. https://www.youtube.com/watch?v=Ysx8mrJf7wA
[5] Okulewicz, Piotr. “Koncepcja „międzymorza” w myśli i praktyce politycznej obozu Józefa Piłsudskiego w latach 1918-1926”. Wydawnictwo Poznańskie, 2001.
[6] Nowakowski, Jerzy Marek. “Trójmorze czy Międzymorze”.  Warszawa: Fundacja Instytut Studiów Wschodnich, 2020
[7] Popławski, Konrad. “Trójmorze do reformy. Motoryzacja, kolej i połączenie Ukrainy priorytetami”. Klub Jagielloński, Wrzesień 5, 2023. https://klubjagiellonski.pl/2023/09/05/trojmorze-do-reformy-motoryzacja-kolej-i-polaczenie-ukrainy-priorytetami/
[8] Murzyn, Łukasz. “Trójmorze to dziejowa szansa, by wybić się na podmiotowość. Bez kultury się to nie powiedzie”. Klub Jagielloński, Sierpień 31, 2023. https://klubjagiellonski.pl/2023/08/31/trojmorze-to-dziejowa-szansa-by-wybic-sie-na-podmiotowosc-bez-kultury-sie-to-nie-powiedzie/

Artykuł Co dalej z Trójmorzem? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Wybory prezydenckie w Ukrainie w 2024 r. /wybory-prezydenckie-w-ukrainie-w-2024/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=wybory-prezydenckie-w-ukrainie-w-2024 Fri, 29 Mar 2024 13:32:22 +0000 /?p=3269 Wybory prezydenckie w Ukrainie miały odbyć się 31 marca 2024 roku. Rozpoczęcie wojny na pełną skalę 24 lutego 2022 roku zmieniło jednak sposób funkcjonowania państwa. Wprowadzono stan wojenny, który, zarówno jak Konstytucja Ukrainy oraz Ordynacja Wyborcza, wyraźnie zakazuje przeprowadzania wyborów w czasie wojny.Autorka: Polina HoptaOpinie zagranicznych partnerów Ukrainy oraz ukraińskiej strony w tej kwestii się różnią. […]

Artykuł Wybory prezydenckie w Ukrainie w 2024 r. pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Wybory prezydenckie w Ukrainie miały odbyć się 31 marca 2024 roku. Rozpoczęcie wojny na pełną skalę 24 lutego 2022 roku zmieniło jednak sposób funkcjonowania państwa. Wprowadzono stan wojenny, który, zarówno jak Konstytucja Ukrainy oraz Ordynacja Wyborcza, wyraźnie zakazuje przeprowadzania wyborów w czasie wojny.

Autorka: Polina Hopta

Opinie zagranicznych partnerów Ukrainy oraz ukraińskiej strony w tej kwestii się różnią. Partnerzy podkreślają potrzebę organizacji głosowania, podczas gdy władze ukraińskie i badania opinii publicznej prezentują odmienny pogląd.

Wybory prezydenckie zgodnie z Konstytucją Ukrainy

W 2024 roku odbyłyby się kolejne, ósme wybory prezydenckie od uzyskania przez Ukrainę niepodległości w 1991 roku. Pierwsza tura miałaby odbyć się 31 marca, a druga (jeżeli zostałaby wyznaczona) 21 kwietnia. W rozdz. piątym, art. 103 Konstytucji Ukrainy mówi się o tym, że „Prezydent Ukrainy jest wybierany przez obywateli Ukrainy na podstawie powszechnych, równych i bezpośrednich wyborów w tajnym głosowaniu na pięcioletnią kadencję”, a „regularne wybory prezydenta Ukrainy odbywają się w ostatnią niedzielę marca piątego roku kadencji prezydenta”. W związku z tym najbliższe wybory były planowane na marzec 2024 roku, kiedy dobiega końca kadencja prezydenta wybranego w 2019 roku.

Skutki wprowadzenia stanu wojennego

W związku z inwazją rosyjską na pełną skalę od 24 lutego 2022 roku w Ukrainie wprowadzono stan wojenny. Wśród ograniczeń wprowadzonych na czas wojny jest zakaz przeprowadzania wyborów. W rozdz. 3, art.20 Ordynacji Wyborczej Ukrainy zaznaczono, że w przypadku wprowadzenia stanu wojennego lub stanu wyjątkowego w Ukrainie lub w niektórych regionach, proces wyborów na odpowiednich terytoriach zostaje wstrzymany z dniem wejścia w życie odpowiedniego rozporządzenia Prezydenta Ukrainy. W dniu 24 lutego 2022 roku wprowadzono dokument o nazwie O systemie prawnym stanu wojennego, który określa sposób funkcjonowania państwa podczas wojny. W art. 10 zaznacza się, że w stanie wojennym „nie mogą zostać zawieszone kompetencje Prezydenta Ukrainy, Rady Najwyższej Ukrainy, Gabinetu Ministrów Ukrainy, Narodowego Banku Ukrainy, Pełnomocnika Parlamentu Ukrainy ds. Praw Człowieka, sądów, prokuratur, organów prowadzących czynności operacyjno-rozpoznawcze, postępowania przygotowawcze, agencji wywiadowczych i organów, których pododdziały prowadzą działalność kontrwywiadowczą”.

Art.11 pkt. 3 określa, że w razie jeśli kadencja Prezydenta Ukrainy dobiegnie końca w czasie stanu wojennego, jego uprawnienia zostaną przedłużone do czasu objęcia urzędu przez nowo wybranego Prezydenta Ukrainy, który zostanie wybrany po zniesieniu stanu wojennego.

Można powiedzieć, że zgodnie z Konstytucją Ukrainy wybory prezydenckie powinny odbywać się co 5 lat, jednak w sytuacji wprowadzenia stanu wojennego lub wyjątkowego Ordynacja Wyborcza Ukrainy oraz ustawa O systemie prawnym stanu wojennego zakazują przeprowadzenie wyborów.

Przeprowadzenie wyborów jako przejaw demokracji

Dyskusja o możliwości przeprowadzenia ukraińskich wyborów pojawiła się w środowisku międzynarodowym. W maju 2023 roku przewodniczący PACE Tiny Kox powiedział, że Rząd, Parlament oraz naród ukraiński powinny same zdecydować o terminie przeprowadzenia wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Zaznaczył on także, że w rękach władz ukraińskich jest stworzenie prawnych podstaw do organizacji wyborów poprzez zmianę

Konstytucji albo zniesienie stanu wojennego na czas głosowania. W sierpniu 2023 roku senator USA Lindsey Graham napisał, że przeprowadzenie wolnych i uczciwych wyborów w trakcie wojny byłoby postrzegane jako opór rosyjskiej inwazji, a także jako przejaw demokracji  i wolności.

Reakcja władz ukraińskich oraz opinii publicznej

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odreagował na propozycje partnerów. W sierpniu 2023 roku w jednym z wywiadów dla Natalii Mosejczuk Prezydent powiedział o chęci przeprowadzenia wyborów prezydenckich i parlamentarnych, ale podkreślił, że dla tego są potrzebne zmiany legislacyjne, wsparcie finansowe ze strony partnerów, a także obecność międzynarodowych obserwatorów na linii frontu.

Badania opinii publicznej przeprowadzone przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) jesienią 2023 roku potwierdziły, że 81 procent respondentów uważa, że wybory powinny odbyć się po wojnie i że nie są teraz najważniejszym tematem, 16 procent uważało, że należałoby przeprowadzić wybory podczas wojny. W listopadzie na to odreagował także Wołodymyr Zełenski, który w swoim przemówieniu 6 listopada powiedział, że wybory nie są na czasie póki trwa wojna. W ostatnim wywiadzie dla brytyjskiego kanału telewizyjnego Channel 4 News z dnia 22 stycznia 2024 roku Zełenski podkreślił, że nie ma możliwości przeprowadzenia wyborów, ponieważ jest to zakazane przez prawo, więc należałoby zmienić okoliczności i prawo, co nie jest możliwe.

Opinię Prezydenta na temat wyborów podzielają także Rusłan Stefańczuk, Rzecznik Rady Najwyższej, oraz Ołeksij Daniłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Stefańczuk powiedział, że decyzja o nieprzeprowadzeniu wyborów jest wspólną decyzją władz i uwzględnia badania opinii publicznej. Daniłow zwrócił uwagę na niemożliwość zapewnienia demokratycznych wyborów podczas wojny.

Zagrożenia dla procesu wyborczego w czasie wojny

W dyskusjach na temat wyborów podczas stanu wojennego są omawiane także inne wyzwania, wśród których można wymienić zapewnienie bezpieczeństwa na czas głosowania, organizację głosowania na okupowanych terytoriach, niemożliwość oddania głosu przez żołnierzy oraz utrudnienia dla głosowania poza granicami kraju.

Kwestia bezpieczeństwa jest jedną z głównych przyczyn zakazu przeprowadzenia wyborów. Zagrożenie atakami rakietowymi, szczególnie wysokie w regionach przygranicznych, może spowodować zakłócenia w pracy komisji wyborczej, której członkowie powinni dbać o swoje życie, ale także nie powinni zostawiać kart do głosowania w lokalu wyborczym bez kontroli. Ponadto ze względu na niewielką liczbę schronów nie jest możliwym przeprowadzenie w nich głosowania. Jednym z nieodłącznych elementów wyborów jest obserwacja międzynarodowa, co także wiąże się z koniecznością zapewnienia obserwatorom bezpieczeństwa podczas pracy, o czym także powiedział przewodniczący PACE Tiny Kox w wywiadzie z Olgą Ajwazowską, szefową Sieci Obywatelskiej „OPORA”.

Okupowane terytoria Ukrainy stanowią prawie 20% terytoriów państwa, co powoduje niemożność przeprowadzenia na nich głosowania. W związku z tym liczba reprezentantów w Radzie Najwyższej Ukrainy zmniejszyłaby się jeszcze bardziej po tym, jak to się odbyło po rosyjskiej okupacji terytoriów ukraińskich w 2014 roku (do Parlamentu wybierano od tego czasu 426 deputowanych zamiast 450).

Żołnierze, którzy znajdują się na linii frontu, w okopach lub wykonują misje bojowe, także zostaną faktycznie pozbawieni możliwości oddania głosu. Ponadto korzystanie z prawa do bycia wybranym jest także wątpliwe, ponieważ personel wojskowy walczący na froncie raczej nie będzie miał czasu na prowadzenie kampanii wyborczej.

Głosowanie poza granicami państwa dla obywateli Ukrainy może być także utrudnione z powodu braku odpowiedniej infrastruktury oraz rozwiązań technicznych. Dane Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy wskazują na to, że ponad 8 milionów obywateli przebywa obecnie za granicą. Placówki dyplomatyczne znajdują się nie we wszystkich dużych miastach, a także nie są one na tyle duże, aby przeprowadzić tam głosowanie. Innym rozwiązaniem mogłoby być głosowanie zdalne, ale z tym jest związane zagrożenie cyberataków ze strony hakerów państwa-agresora oraz brak doświadczenia w przeprowadzaniu takiego typu głosowania.

Perspektywy przełożenia wyborów

Listę zagrożeń, które są związane z przeprowadzeniem wyborów podczas stanu wojennego, można rozszerzyć o kolejne argumenty. Konstytucja wyraźnie nie zakazuje przeprowadzenia wyborów prezydenckich, co występuje w przypadku wyborów parlamentarnych, ale Ordynacja Wyborcza Ukrainy oraz dokument O systemie prawnym stanu wojennego zabraniają głosowania w czasie stanu wojennego. Biorąc pod uwagę ramy prawne i ryzyka, wybory parlamentarne, które miały odbyć się w 2023 roku, zostały przeniesione na 29 października 2024 roku. Uchwała Rady Najwyższej Ukrainy o przedłużeniu stanu wojennego i mobilizacji o 90 dni, do 13 maja 2024 roku, wskazuje na to, że prezydenckie wybory także zostaną przełożone w czasie.

Źródła:

[1] Interviu Volodymyra Zelenskoho z Nataliieiu Moseichuk pro kliuchovi podii 27 serpnia 2023 roku (Інтерв’ю Володимира Зеленського з Наталією Мосейчук про ключовіподії 27 серпня 2023 року), Kancelaria Prezydenta Ukrainy 27.08.2023, https://www. youtube.com/watch?v=31gc0zOyeTo.
[2] Konstytutsiia Ukrainy (Конституція України), 28.06.1996, https://zakon.rada.gov.ua/laws/show/254%D0%BA/96-%D0%B2%D1%80#n4648
[3] Nataliia Myronova, Ukraintsi u Yevropi: de naibilshe bizhentsiv i chy zbilshuietsia yikhnia kilkist — doslidzhennia (Наталія Миронова, Українці у Європі: де найбільше біженців і чи збільшується їхня кількість — дослідження), „The page” 16.02.2023, https://thepage.ua/ua/news/ukrayinci-za-kordonom-kudi-viyizhdzhayut-lyudi- 2023#:~:text.
[4] Otsinka hromadianamy sytuatsii v kraini. Dovira do sotsialnykh instytutiv, politykiv, posadovtsiv ta hromadskykh diiachiv. Stavlennia do provedennia zahalnonatsionalnykh vyboriv v Ukraini do zavershennia viiny (Оцінка громадянами ситуації в країні. Довіра до соціальних інститутів, політиків, посадовців та громадських діячів. Ставлення до проведення загальнонаціональних виборів в Україні до завершення війни), Razumkov Centre, https://drive.google.com/file/d/15_OS5PNwveb8OLNHbK OnzqvkjbE5hyOH/view.
[5] PACE President Tiny Kox: It is up to the Government, Parliament and the people of Ukraine to decide when and how to conduct elections, Council of Europe Office in Ukraine, Kijów 17.05.2023, https://www.coe.int/en/web/kyiv/-/pace-president-tiny- kox-it-is-up-to-the-government-parliament-and-the-people-of-ukraine-to-decide- when-and-how-to-conduct-elections.
[6] Post amerykańskiego senatora Linsey’a Grahama w sprawie wyborów prezydenckich w Ukrainie na platformie X, https://twitter.com/LindseyGrahamSC/status/1696205407 889338505.
[7] Post deputowanego do Parlamentu Ukrainy IX kadencji z partii „Holos” Jarosława Żelezniaka na temat głosowania o przedłużenie stanu wojennego na platformie Telegram, 06.02.2024, https://t.me/yzheleznyak/7060.
[8] Przemówienie prezydenta Ukrainy z dnia 6 listopada 2023 roku, oficjalna strona internetowa Prezydenta Ukrainy, https://www.president.gov.ua/news/zaraz-chas-bitvi-vid-yakoyi-zalezhit-dolya-derzhavi-j-lyudej-86809.
[9] Vyborchyi Kodeks Ukrainy (Виборчий Кодекс України), 19.12.2019, https://zakon.rada.gov.ua/laws/show/396-20#Text.
[10] Zakon Ukrainy Pro pravovyi rezhym voiennoho stanu (Закон України Про правовий режим воєнного стану), 12.05.2015, https://zakon.rada.gov.ua/laws/show/389-19#Text.

 

Artykuł Wybory prezydenckie w Ukrainie w 2024 r. pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Rolnicy a Zielony Ład: jak protesty wpłyną na wybory do Parlamentu Europejskiego? /protesty-rolnikow-w-unii-europejskiej/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=protesty-rolnikow-w-unii-europejskiej Sat, 16 Mar 2024 13:09:08 +0000 /?p=3218 Od końca grudnia 2023 w kolejnych państwach członkowskich Unii Europejskiej (UE) wybuchają protesty rolników. Ich motywacje i postulaty różnią się od siebie, jednak tym, co je łączy, są rosnące koszty wynikające z konieczności przystosowania się do wymagań zawartych w europejskim Zielonym Ładzie. Jednym z przykładowych działań inicjatywy jest zmniejszenie ilości używania pestycydów. To przekłada się […]

Artykuł Rolnicy a Zielony Ład: jak protesty wpłyną na wybory do Parlamentu Europejskiego? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Od końca grudnia 2023 w kolejnych państwach członkowskich Unii Europejskiej (UE) wybuchają protesty rolników. Ich motywacje i postulaty różnią się od siebie, jednak tym, co je łączy, są rosnące koszty wynikające z konieczności przystosowania się do wymagań zawartych w europejskim Zielonym Ładzie. Jednym z przykładowych działań inicjatywy jest zmniejszenie ilości używania pestycydów. To przekłada się na wzrost kosztów europejskich produktów rolnych i utratę konkurencyjności względem towarów importowanych z obszarów poza unijnych.

Autorka: Barbara Wywiał

Jednak Zielony Ład nie jest jedynym powodem dla strajkujących. Rolnicy są także niezadowoleni z napływu tańszych ukraińskich produktów rolnych do Unii Europejskiej, nadmiernej biurokracji czy z wprowadzania nowych podatków. Jakie są możliwe scenariusze wyjścia z tej sytuacji? Czy protesty wpłyną na realizację założeń Zielonego Ładu? Jak wyglądają strajki w poszczególnych państwach UE?

Założenia Zielonego Ładu

W kontekście strajków często poruszany jest temat Zielonego Ładu, którego postulaty (zdaniem rolników) przyczyniają się do obniżenia konkurencyjności względem tańszych, importowanych produktów rolnych i wymuszają na gospodarstwach dużych nakładów inwestycyjnych w celu osiągnięcia założonych celów zrównoważonego rozwoju.

Zielony Ład jest strategią wzrostu, której nadrzędnym celem jest transformacja UE w sprawiedliwe i zamożne społeczeństwo, posiadające nowoczesną i konkurencyjną gospodarkę, ograniczającą zużycie zasobów naturalnych oraz emisję gazów cieplarnianych. Komisja chce w ten sposób rozwiązać problemy związane z klimatem i środowiskiem naturalnym. Europejski Zielony Ład zakłada, że do 2050 osiągniemy zerowy poziom emisji gazów cieplarnianych netto oraz będziemy dążyli do zrównoważonego rozwoju gospodarczego.

Na Zielony Ład składa się szereg inicjatyw, które dotyczą różnych sektorów gospodarczych. UE postawiła bardziej ambitne cele klimatyczne na lata 2030 i 2050, na które składa się między innymi ograniczenie emisji dwutlenku węgla o 55% do 2030 roku (fit for 55). Planowane jest także dostarczanie czystej, przystępnej cenowo i bezpiecznej energii, zmobilizowanie sektora przemysłu na rzecz czystej gospodarki o obiegu zamkniętym, a także budowanie i remontowanie w sposób oszczędzający energię i zasoby. Unia w ramach Zielonego Ładu zadbała także projekty na rzecz odbudowy ekosystemów i bioróżnorodności, a także wdrożenie zdrowego i przyjaznego środowisku systemu żywieniowego poprzez takie programy jak „od pola do stołu”. Kolejnym aspektem jest przyspieszenie przejścia na zrównoważoną i inteligentną mobilność.

Program zakłada finansowanie tych transformacji z budżetu Unii Europejskiej, jak i budżetów krajowych, poprzez programy takie jak Europejski Fundusz Społeczny+, Horyzont Europa czy fundusz InvestEU. Komisja planuje również współpracować z  Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI) w celu sfinansowanie transformacji.

Komisja dba o to, aby środki z przeznaczone na ten program były rozdzielane sprawiedliwie oraz aby największa pula trafiła do państw, które muszą zmierzyć się z największymi wyzwaniami i zmienić znacząco swoją gospodarkę, żeby stała się bardziej ekologiczna i zrównoważona. Jeżeli uda się osiągnąć ambitne cele postawione w Zielonym Ładzie to zabezpieczymy nasz kontynent na wiele lat, a także sprawimy, że Europa będzie miejscem przygotowanym i przyjaznym dla pokoleń.

Jednak spełnianie wymagań interesariuszy, a zarazem zgodność z coraz to nowymi i często niejasnymi regulacjami, staje się skomplikowanym i kompleksowym zadaniem.  Przez co, Zielony Ład jest dużym wyzwaniem dla wielu państw, a zwłaszcza dla tych, które bazują na branżach, które mają zostać objęte największymi regulacjami. Wiele państw może sprzeciwiać się wypełnianiu założeń Zielonego Ładu, argumentując to utratą konkurencyjności względem importowanych produktów. Wdrożenie nowych, zrównoważonych rozwiązań będzie wymagać od państw znaczących nakładów pieniężnych i inwestycyjnych, które nie zawsze realnie się zwrócą.

Protesty rolników i ich przebieg w poszczególnych państwach UE

W ostatnim czasie całą Europę ogarnęły protesty rolników przeciwko niskim cenom produktów rolnych, wywołanych ich importem z państw nienależących do Unii Europejskiej oraz założeniom Zielonego Ładu. Zrównoważona polityka Komisji Europejskiej narzuciła bardziej restrykcyjne wymagania dla rolników, w celu wymuszenia na nich bardziej ekologiczne uprawy i zmniejszenie śladu węglowego. Dodatkowe nakłady pieniężne na modernizację i innowację rolnictwa w Unii Europejskiej przekłada się na wzrost kosztów wytworzenia produktów rolnych i utratę konkurencyjności wobec państw spoza organizacji. Szczególnie widoczny jest spór na granicy pomiędzy  państwami należącymi  do Unii Europejskiej a Ukrainą. Rolnicy żądają wprowadzenia embarga na produkty rolne pochodzące od ich sąsiada. Intensywne protesty obserwujemy również we Włoszech, Czechach, Francji, Niderlandach, Hiszpanii, Portugalii, Bułgarii, Grecji, Belgii. Jednak w poszczególnych państwach możemy zauważyć różnice w motywacjach, postulatach i skali protestów rolników.

Francja

Francuscy rolnicy od stycznia w ramach strajku utrzymują barykady drogowe oraz podrzucają śmierdzące odpady pod bramy urzędów rządowych, domagając się większego wsparcia ze strony rządu, lepszego wynagrodzenia, uproszczenia przepisów i ochrony przed napływem tańszych produktów rolnych. Demonstracje są organizowane przez główne związki rolnicze: FNSEA, Młodzi Rolnicy, Rural Coordination i Peasanr Confederation. Premier Gabriel Attal zapowiedział 26 stycznia szereg inicjatyw, mających wesprzeć rolników. Należą do nich między innymi: uproszczenie procedur technicznych i stopniowe zniesienie podatków od oleju napędowego w pojazdach rolniczych. Potwierdził także, że Francja pozostanie przeciwna podpisaniu przez Unię Europejską umowy o wolnym handlu z grupą Mercosur. Jednak dla związków zawodowych rolników te obietnice są niewystarczające, aby zakończyć protest. 24 lutego miał miejsce 60 Międzynarodowy Pokaz Rolników, podczas którego zaplanowano zaplanowana debata między prezydentem Emmanuelem Macronem, ministrem rolnictwa Marcem Fesneauem i przedstawicielami różnych związków zawodowych. Jednak ostatecznie została odwołana ze względu na zamieszki i zastąpiona dwugodzinną dyskusją prezydenta z przedstawicielami kilku związków zawodowych.  Prezydent ogłosił wprowadzenie gwarantowanych przez rząd cen minimalnych dla rolników, mających chronić ich dochody. Mimo to napięcia utrzymują się nadal i zapowiadane są dalsze negocjacje.

Niemcy

W Niemczech protesty zaczęły się 18 grudnia 2023 roku po zniesieniu ulg podatkowych od oleju napędowego dla rolników oraz wprowadzeniu podatków od pojazdów silnikowych. Te działania mają na celu zmniejszenie deficytu budżetowego, powstałego w okresie pandemii COVID-19. Organizacje rolnicze skupione wokół LsV (Landwirtschaft Deutschland) i DBV (Deutscher Bauerverband) wezwały do demonstracji i blokad ulic. Rolnicy żądają przede wszystkim wycofania planowych zmian podatkowych, ograniczenia importu tańszych produktów rolnych, wprowadzenia zakazu dumpingu, ograniczenia biurokracji oraz oznaczenia pochodzenia zagranicznych produktów.  4 stycznia rząd federalny ogłosił częściowe wycofanie uchwał dotyczących podatków, została odwołana ze względu na zamieszki. Część partii politycznych, głównie opozycyjnych, takich jak Wolni Wyborcy Bawarii czy AfD, okazały solidarność z rolnikami. Różni politycy z innych ugrupowań, tacy jak  Markus Söder z CSU, Friedrich Merz z CDU czy Sahra Wagenknecht z BSW, również opowiedzieli się po stronie strajkujących. Partie rządzące — SPD, Zieloni i FDP, muszą nawiązać dialog z rolnikami i znaleźć alternatywne źródło do pokrycia deficytu w budżecie.

Polska

Protesty polegające na blokadzie granicy polsko-ukraińskiej w Polsce trwają już od kilku tygodni. 27 lutego w Warszawie miał miejsce przemarsz rolników niezadowolonych z napływu tańszych produktów rolnych z Ukrainy i konieczności dostosowania swoich gospodarstw zgodnie z założeniami Zielonego Ładu. Domagają się stworzenia nowej, wspólnej polityki rolnej, przywrócenia ceł na produkty z Ukrainy, ograniczenia biurokracji, zwiększenia pomocy de minimis z 25 tys. do 50 tys. euro dla rolnika oraz odstąpienia od zakazu stosowania nawozów azotowych między listopadem a lutym. Obecnie wciąż nie ma porozumienia na linii rządzący-protestujący, a kolejny strajk rolników w Warszawie został zapowiedziany na 6 marca.

Polityczne konsekwencje protestów – które ugrupowania polityczne stracą ?

Wydaje się, że w czerwcowych wyborach do Europarlamentu kwestia rolników odegra istotną rolę. Partie populistyczne i skrajnie prawicowe mają szansę na poprawienie swojego wyniku, obiecując ograniczenie importu produktów rolnych z Ukrainy i wydłużenie dat realizacji postanowień Zielonego Ładu lub jeszcze bardziej restrykcyjne ograniczenie jego założeń. Obecne nastroje na obszarach wiejskich mogą przełożyć się na wzrost postaw antyunijnych, podkreślanie potrzeby izolowania i ochrony rynku europejskiego (krajowego) oraz zmniejszenie militarnego wsparcia dla Ukrainy. Ponadto, w wielu państwach partie opozycyjne opowiadają się po stronie rolników, mocno krytykują i obwiniają rządzących o obecną sytuację. Cały czas w Europie trwają rozmowy i wypracowywane są rozwiązania, na które zgodziliby się strajkujący.

Partie prawicowe w Europie zazwyczaj cechują się sceptycznym podejściem do potrzeby dostosowania gospodarki w celu ograniczenia zmian klimatycznych. Są przeciwne nadmiernej ingerencji UE w sprawy państwowe i sprzeciwiają się regulacjom z Brukseli.

Wysoce prawdopodobne jest, że w czerwcu więcej mandatów do Parlamentu Europejskiego (PE) uzyska partia Tożsamości i Demokracji (ID), zrzeszająca takie ugrupowania jak: niemieckie AfD, hiszpańskie VOX czy francuski Front Narodowy. Są to partie nacjonalistyczne, populistyczne i częściowo prorosyjskie, zwiększenie ich obecności w PE może w znacznym stopniu wpłynąć na strategie i kierunek rozwoju Unii Europejskiej poprzez na przykład uniemożliwienie nowym państwom (takim jak Ukraina albo Mołdawia) wstąpienie do Unii.

Zielony Ład a strajki rolników

W większości państw objętych strajkami pojawia się temat Zielonego Ładu i zbyt ambitnych celów, jakie postawiła sobie Komisja w celu przejścia na bardziej zrównoważoną gospodarkę. Jednak z opisanych przeze mnie przypadków wynika, że strajki mają różne podłoża w zależności od kraju. W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się wątpliwości i pytania, czy założenia Zielonego Ładu są możliwe do spełnienia. Rządzący muszą znaleźć rozwiązanie, aby ograniczyć szkody wynikające z zielonej transformacji gospodarczej, tak, aby żadna grupa społeczna na tym nie ucierpiała.

Rolnicy wyrażają swoje niezadowolenie z postulatów i założeń Zielonego Ładu również w Brukseli. Manifestacje te należą do jednych z najbardziej medialnych, gdyż zdarzają się takie sytuacje jak spryskiwanie funkcjonariuszy policji płynnym obornikiem, rzucanie jajkami i odpadami czy podpalanie opon. 26 lutego miało miejsce w Brukseli spotkanie ministrów rolnictwa państw członkowskich. Zgodzono się na nim, że konieczne jest wdrożenie jasnych i przejrzystych przepisów dla rolników, które pozwolą ograniczyć czas poświęcony na formalności. Unia Europejska wycofała się już z kilku części planu Zielonego Ładu, aby uspokoić protestujących. Między innymi zaproponowała ograniczenie importu produktów rolnych z Ukrainy za pomocą „hamowania awaryjnego”, czyli obłożenia cłami ukraińskiego importu na terenie UE i zwolnienie rolników w rok 2024 z obowiązku utrzymywania 4%  odłogu ich ziemi, jednocześnie utrzymując dotację z UE.

Podsumowanie

Strajki rolników nadal trwają. W większości państw nie udało się znaleźć porozumienia między rządzącymi a protestującymi. Obecna sytuacja oraz założenia Zielonego Ładu najprawdopodobniej będą jednymi z głównych tematów w kampanii wyborczej do PE. Zasady transformacji gospodarki europejskiej w stronę bardziej zrównoważonej będą musiały zostać ponownie poddane negocjacjom i skonstruowane w taki sposób, aby ograniczyć straty interesariuszy. Należy postawić pytanie czy rzeczywiście chcemy chronić środowisko? Czy chcemy jeść zdrową żywność ? Czy chcemy przeciwstawić się Rosji i wspierać Ukrainę, w wojnie, która toczy się na ich terytorium, a nie na naszym? Czy może chcemy, wykorzystując chwytliwe hasła i ludzi, którzy im ulegają, realizować duże zyski i żyć wygodnie gdziekolwiek na świecie nie martwiąc się o innych, a zwłaszcza o rolników?

Problemy rolnictwa wymagają dogłębnej analizy i nie zostaną rozwiązane za pomocą jednego zarządzenia. Ich rozwiązanie nie nastąpi też na ulicy. Wykorzystywanie problemów tak istotnej grupy zawodowej, również w kontekście bezpieczeństwa żywieniowego Europy, bez wątpienia jest działaniem na korzyść Rosji, a nie UE.

Źródła:

[1] A. Jankowska Dlaczego rolnicy w Unii Europejskiej protestują? Nie chodzi tylko o Zielony Ład 2024 energetyka24 https://energetyka24.com/klimat/analizy-i-komentarze/dlaczego-rolnicy-w-unii-europejskiej-protestuja-nie-chodzi-tylko-o-zielony-lad
[2] E.Ioanes The French farmers’ protests are more complex than they seem 2024 Vox https://www.vox.com/2024/2/3/24059767/french-farmers-protests-eu-brussels
[3] European Commission The European Green Deal 2019
[4] H. Cokelaere, B. Brzeziński Europe’s farmer protests are spreading. Here’s where and why 2024 The Politico https://www.politico.eu/article/farmer-protest-europe-map-france-siege-paris-germany-poland/
[5] J. Henley Farmers clash with riot police in Brussels as EU agriculture leaders meet 2024 The Guardian https://www.theguardian.com/environment/2024/feb/26/farmers-protests-brussels-eu-agriculture-leaders-riot-police
[6] J. Henley Why are farmers protesting across the EU and what can the bloc do about it? 2024 The Guardian https://www.theguardian.com/environment/2024/feb/02/why-are-farmers-protesting-across-the-eu-and-what-can-the-bloc-do-about-it
[7] P. Blenkinsop, D. Latona, A. Wlodarczak-Semczuk Farmers protest across Europe, press ministers to act 2024 Reuters https://www.reuters.com/world/europe/protesting-farmers-jam-brussels-with-tractors-ministers-meet-2024-02-26/
[8] Polska Agencja Prasowa Rolnicy protestują nie tylko w Polsce. Jak wygląda sytuacja w Europie? Wyjaśniamy 2024 https://www.pap.pl/aktualnosci/rolnicy-protestuja-nie-tylko-w-polsce-jak-wyglada-sytuacja-w-europie-wyjasniamy
[9] P. Pacuła Skrajna prawica w Europie walczy o głosy protestujących rolników. Czy ich ofiarą padnie Zielony Ład? 2024 oko.press https://oko.press/protesty-rolnikow-skrajna-prawica-wybory
[10] V. Witting Widerstand gegen die Steuerpläne der Regierung – Landwirte protestieren in Berlin für den Erhalt von Agrar-Subventionen. 2023 Deutsch Welle

Artykuł Rolnicy a Zielony Ład: jak protesty wpłyną na wybory do Parlamentu Europejskiego? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>