Archiwa Indopacyfik | Forum Młodych Dyplomatów /tag/indopacyfik/ Kreujemy przyszłych liderów Sat, 28 Jun 2025 12:34:53 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa Indopacyfik | Forum Młodych Dyplomatów /tag/indopacyfik/ 32 32 Wietnam — ekonomiczne centrum Azji? /wietnam-ekonomiczne-centrum-azji/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=wietnam-ekonomiczne-centrum-azji Wed, 25 Jun 2025 17:08:11 +0000 /?p=5869 Ogłoszone niedawno przez Donalda Trumpa cła — obecnie wciąż jeszcze zawieszone — wywołały nie tylko ogromny chaos na całym świecie, lecz także obawy wielu państw o przyszłość ich gospodarek w obliczu obciążeń, które obowiązywać miały w handlu z Ameryką, i wywołanego nimi spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego. Mało krajów miało jednakże równie duże powody do obaw, […]

Artykuł Wietnam — ekonomiczne centrum Azji? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Ogłoszone niedawno przez Donalda Trumpa cła — obecnie wciąż jeszcze zawieszone — wywołały nie tylko ogromny chaos na całym świecie, lecz także obawy wielu państw o przyszłość ich gospodarek w obliczu obciążeń, które obowiązywać miały w handlu z Ameryką, i wywołanego nimi spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego. Mało krajów miało jednakże równie duże powody do obaw, co położony w Azji Południowo-Wschodniej Wietnam, dla którego implementacja taryf ogłoszonych przez Biały Dom wiązać mogłaby się nie tylko z osłabieniem finansowej sytuacji, lecz również z podważeniem całego modelu ekonomicznego, na którym próbowano oprzeć współczesne państwo wietnamskie.

Autorka: Małgorzata Korecka


SKOMPLIKOWANA PRZESZŁOŚĆ

Ostatnią historię kraju niewątpliwie uznać można bowiem za opowieść o wyjątkowym sukcesie, zarówno politycznym, jak i ekonomicznym. Strategiczne położenie Wietnamu, choć potrafiło niekiedy wiązać się z wyzwaniami natury geopolitycznej — w zeszłym stuleciu zaangażowany był on w wojny, których stronami były Chiny czy USA — pociągało za sobą tradycyjnie także unikalne możliwości, które dostrzec byli w stanie także jego przywódcy. 

Umiejscowienie państwa wietnamskiego na samym wybrzeżu Azji, tuż przy Państwie Środka i Morzu Południowochińskim, umieszcza je bowiem w rejonie tzw. Rimlandu — czyli zgodnie z założeniem amerykańskiego geopolityka Spykmana na obszarze, gdzie rozgrywać miałaby się globalna rywalizacja o światową dominację. Ów status strategicznie ulokowanego państwa wiąże się z ciągłym ryzykiem znalezienia się w ognisku kolejnego konfliktu, lecz jednocześnie, w czasie pokoju, oferuje bezprecedensowe perspektywy. 

Indo-Pacyfik stanowi bowiem nie tylko rejon kluczowy dla światowego handlu i punkt przepływu ogromnych wolumenów dóbr czy surowców, lecz także ekonomiczne serce Azji, gdzie osadzone są najważniejsze globalnie gospodarki, takie jak Japonia, Korea czy — przede wszystkim — Chiny.

W tym kontekście szczególne znaczenie ma właśnie Państwo Środka, dzielące z Hanoi liczącą 1300 kilometrów granicę lądową. Oba państwa mają historycznie skomplikowane relacje, które szczególnego kryzysu doświadczyły mniej niż pięćdziesiąt lat temu, podczas trzeciej wojny indochińskiej. Z uwagi na polityczną i ekonomiczną dominację Pekinu, Wietnam wciąż pozostaje blisko powiązany ze swoim północnym sąsiadem.

Zależność ta, choć niekiedy problematyczna, w rzeczywistości okazała się  być niespotykaną szansą, leżącą u podstaw nowego ekonomicznego modelu państwa wietnamskiego. Stanowiła ona bowiem okazję do redefinicji globalnej pozycji Hanoi, wciąż znacznie mniej rozwiniętego niż inne, kluczowe gospodarki, o dochodzie per capita — nawet po uwzględnieniu imponującej historii wzrostu i obiecujących wskaźników gospodarczych — znacznie poniżej standardów państw wysokorozwiniętych i nieprzekraczającym wciąż nawet 4300 dolarów.

WIETNAM — EKONOMICZNA HISTORIA SUKCESU?

W przeciwieństwie do innych krajów rozwijających się, od lat zmagających się z podobnymi trudnościami i pozbawionych realnych perspektyw na zrównoważony rozwój, Wietnam — jako jeden z nielicznych krajów Globalnego Południa — nie tylko znalazł na siebie pomysł, tworząc nowy model gospodarczego wzrostu, lecz także okazał się zdolny skutecznie realizować jego założenia. 

Na przestrzeni ostatnich kilku lat, a w szczególności w obliczu intensyfikacji napięć na arenie międzynarodowej i eskalacji wojny handlowej między Chinami a USA, stał się on jednym z centrów azjatyckiego handlu i odbiorcą bezprecedensowych ilości zagranicznych inwestycji. Poprzednia dekada przyniosła bowiem spadek zaufania inwestorów do bezpieczeństwa chińskiej gospodarki oraz obawy związane z możliwościami wprowadzenia barier w handlu między Państwem Środka a Ameryką, a także wzrost standardów życia w Chinach oraz — co za tym idzie — wyższe koszty produkcji i odchodzenie od prymitywnego, przemysłowego modelu gospodarczego na rzecz większej specjalizacji chińskiej gospodarki. 

Wszystko to sprawiło, iż coraz więcej zachodnich biznesów, regularnie stykających się z hasłami o decouplingu i pełnych niepewności odnośnie do przyszłości globalizacji, podjęło decyzję o ograniczeniu swojego ryzyka i własnej ekspozycji na inherentnie niepewny pekiński rynek.

Idealnym kandydatem na relokację swoich interesów stał się zaś właśnie Wietnam. Bezpośrednio sąsiadujący z Chinami, o wielowymiarowych i głębokich powiązaniach z chińskimi przedsiębiorstwami i inwestorami, niskich kosztach pracy i relatywnie wysokim poziomie politycznej stabilności, stał się on oczywistą odpowiedzią na wyzwania związane z powolnym zamykaniem rynków Państwa Środka na zagraniczny kapitał i inwestycje. 

W obliczu ogólnoamerykańskiej zgody co do konieczności ograniczania możliwości Chin, wprowadzania szeregu rozwiązań mających na celu osłabić sino-amerykańskie więzi (na przykład ceł, programów subsydiarnych czy ograniczeń eksportowych) oraz globalnie rosnącej nieufności wobec Pekinu, Wietnam prezentować się zaczął jako bezpieczniejszy odpowiednik swojego północnego sąsiada. 

Ów trend swoje odbicie znalazł także w statystykach gospodarczych. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne (FDI) odpowiedzialne jest aż za 5% wietnamskiego PKB, co stanowi znacznie wyższy udział w produkcie krajowym brutto niż w przypadku innych gospodarek regionu. Wzrósł także poziom partycypacji kraju w globalnym eksporcie; uczestnictwo kraju w globalnym eksporcie dóbr wzrosło z zaledwie 0,1% w 1997 roku aż do 2,2% w 2022, co stanowi wynik na równi z państwami, takimi jak znacznie liczniejsze i terytorialnie większe Indie. Do Wietnamu przenosić zaczęły się nie tylko niskobudżetowe, oparte na przemyśle i produkcji względnie prymitywnych towarów przedsiębiorstwa, lecz przede wszystkim także oddziały wyspecjalizowanych, technologicznie wyrafinowanych firm. Oprócz inwestycji i kapitału do kraju napływać zaczął także inny, kluczowy zasób, niezbędny dla zrównoważonego i długofalowego rozwoju państwa — a mianowicie know-how

Korzystając z wcześniejszych dekad offshoringu i budowania zależności zachodnich spółek od taniej siły roboczej Azji, Wietnam nową falę inwestycji przyjął z całym jej błogosławieństwem, otwierając drzwi dla najbardziej zaawansowanych technologicznie podmiotów, takich jak Intel, Apple czy Boeing. Już dzisiaj towary high-tech odpowiadają za imponujące 43% całego eksportu Wietnamu — zdumiewająco wysoki odsetek jak na wciąż względnie ubogie państwo Globalnego Południa.

WIETNAMSKI WYTRYCH

Państwo wietnamskie stało się tym samym nie tylko wygodnym wytrychem, umożliwiającym ominięcie szeregu ograniczeń nałożonych na Chiny poprzez relokację swojego biznesu kilkaset kilometrów na południe, lecz z czasem także zbudowało swoją pozycję jako atrakcyjnego miejsca do aktywności inwestycyjnej i zaangażowania kapitału. Reformistyczne rządy w Hanoi rozpoznały okazję, jaką prezentował wzrost geopolitycznych napięć na świecie, wykorzystując panujący w globalnej polityce chaos w celu redefinicji własnego statusu jako kluczowego elementu indo-pacyficznej układanki ekonomicznej — na wzór tego, co dekady wcześniej dokonać próbowano w Singapurze, Japonii, Korei Południowej czy na Tajwanie. 

Osłabienie konkurencyjności Chin, w kalkulacjach wietnamskich decydentów, mogło okazać się być odwrotnie proporcjonalne do wzrostu pozycji samego Wietnamu. Nacisk na produkcję i eksport wyrafinowanych technologicznie produktów zaś minimalizuje ryzyko odpływu kapitału do krajów o jeszcze niższych kosztach siły roboczej z chwilą, gdy wzrost gospodarczy znajdzie swoje odbicie także w wynagrodzeniach i cenach, co przez ekonomistów nazywane często pułapką średniego dochodu. Co więcej, strategia ta pozwala także na budowanie od podstaw przemysłu i przedsiębiorstw wietnamskich, kształtując wykształconą, wyspecjalizowaną klasę średnią na wzór chiński. Zakorzenia to jednocześnie w państwie zachodnie firmy technologiczne, których łańcuchy dostaw pozostają tradycyjnie znacznie bardziej skomplikowane i trudne do przeniesienia, niż w przypadku produkcji innych, mniej wymagających dóbr.

Skala zachodnich inwestycji, ilość płynącego w kierunku Hanoi kapitału oraz dorobek wielu lat rozległych reform, mających na celu unowocześnienie gospodarki oraz poprawę ogólnego klimatu biznesowego i inwestycyjnego w państwie, położyły fundamenty pod nową ścieżkę rozwoju Wietnamu. Jednakże nawet głębia wprowadzanych w kraju zmian i oddanie sprawie, jakim wykazują się rządzący, nie stanowi gwarancji sukcesu. Choć w normalnych warunkach dalsza ekspansja ekonomiczna państwa wietnamskiego stanowiłaby naturalną kolej rzeczy, związana z objęciem przez Donalda Trumpa rewolucja w globalnym handlu zachwiała przyszłymi perspektywami Wietnamu. Co więcej, postawiła go ona wręcz w pozycji, gdzie mierzyć się musi z ryzykiem bycia jednym z największych przegranych nowego ekonomicznego porządku, jaki na świecie zaprowadzić próbuje nowa administracja w Białym Domu.

Masowe manipulacje firm zachodnich oraz wykorzystywanie Wietnamu jako środka na ominięcie nakładanych na Chiny sankcji i ograniczeń, od dawna stanowiły tajemnicę poliszynela. Poprzednie amerykańskie rządy regularnie przymykały jednak oko na owe praktyki, przekładając ponad wszystko kwestię zerwania najbardziej newralgicznych, bezpośrednich powiązań z Pekinem i troszcząc się o klimat biznesowy oraz ogólną sytuację najważniejszych zachodnich spółek. 

Maksymalistyczne podejście, jakie we wszystkich dziedzinach polityki wykazuje Donald Trump, zdaje się jednakże nieść za sobą ryzyko także i dla wielkich korporacji, cieszących się tradycyjnie preferencyjnym traktowaniem ze strony republikanów. Sięgające aż 46% cła, jakie miały być nałożone na Wietnam, wyraźnie wskazują na rosnącą świadomość problemu masowego unikania ograniczeń handlowych z Chinami i występującą w obecnej administracji wolę polityczną niezbędną, by ów problem skutecznie zniwelować.

NIEPEWNA PRZYSZŁOŚĆ

Choć na razie indywidualne cła amerykańskie pozostają zawieszone, ryzyko ponownej ich implementacji pozostaje wysokie, bezpośrednio godząc tym samym w żywotne interesy państwa wietnamskiego. Dziedzictwo dekad działań reformistycznych, rodzaju inwestycji w system szkolnictwa, sprowadzania do kraju zagranicznych biznesów i szerokiej liberalizacji gospodarki w latach 80. XX w. — co znane jest dzisiaj jako reformy Đổi Mới — doświadcza tym samym dzisiaj egzystencjalnego zagrożenia. Wprowadzone przez USA cła ograniczyłyby na niespotykaną skalę perspektywy, model rozwoju i gospodarcze możliwości Hanoi, godząc w same fundamenty funkcjonowania współczesnego Wietnamu. 

Co więcej, równie wysokie cła nie tylko ograniczyłyby handlową pozycję Wietnamu, lez także dodatkowo uderzyłyby w zachodzące obecnie reformy dążące do jego większego uniezależnienia i wywalczenia dla siebie istotniejszej podmiotowości na arenie międzynarodowej. Wszelka słabość, wywołana wojnami handlowymi czy nałożonymi na kraj ograniczeniami, niewątpliwie wykorzystana byłaby przez Chiny, będące bezsprzecznie dominującym graczem w regionie i zawsze gotowe do poszerzenia własnej strefy wpływów. 

Już w tej chwili, z uwagi na tradycyjnie bliskie relacje między oboma państwami oraz przez trwający latami proces pozornej relokacji zachodnich biznesów poza Państwo Środka i ograniczania sino-amerykańskich powiązań, niemal jedna trzecia wszystkich inwestycji w Wietnamie finansowana jest przez chiński kapitał. Ów dodatkowy napływ pieniędzy stanowić może zaś nie tylko sposób na utrzymanie obecnego kursu i omijanie zachodnich sankcji czy ograniczeń handlowych, lecz także pułapkę dla wietnamskiego rządu, który w obliczu gospodarczych trudności mógłby okazać się skłonny wyciągnąć rękę po pieniądze od północnego sąsiada, dodatkowo wciągając kraj w orbitę Chin.

Póki co perspektywy Wietnamu pozostają wciąż niejasne. Ograniczenie ambicji amerykańskiej administracji i utrzymanie wysokich ceł jedynie w handlu z Chinami — bądź kompletne ich zniesienie — umożliwiłoby na utrzymanie przy życiu wietnamskiej konkurencyjności i dalszy rozwój kraju. Państwo wietnamskie nie tylko cieszyć by się wciąż mogło stałym napływem kapitału i wiedzy zza granicy, dostrzegając rosnącą atrakcyjność kraju jako jednego z inwestycyjnych centr Azji, lecz także skorzystać ze wzrostu barier w handlu z Państwem Środka i z otwartymi ramionami przyjąć uciekające z Północy biznesy. Pozostanie administracji Trumpa przy modelu “totalnych” taryf byłoby jednakże tożsame z niemal definitywnym końcem obecnego modelu gospodarczego wzrostu Hanoi. Choć nie stłamsiłoby to zupełnie przyszłych perspektyw Wietnamu — dekady intensywnych wysiłków reformistycznych położyły stabilny fundament pod jego ekonomiczny system, a europejskie firmy wciąż byłyby zapewne skłonne do kontynuacji strategii de-riskingu i utrzymania handlowych powiązań z państwem — nie byłoby już jednak zapewne mowy o równie dynamicznym wzroście bądź wielkich, ogólnonarodowych projektach redefinicji globalnej pozycji państwa wietnamskiego.

WIETNAMSKIE PERSPEKTYWY

Historia pokazała już niejednokrotnie, iż możliwa jest kompletna transformacja państwa, jeśli stoi za nią konkretna, jasno zdecydowana wizja i przywódcy gotowi do poświęceń w imię jej realizacji. Swoją unikalną sytuację na własną korzyść wykorzystał choćby Singapur, dostrzegając szanse związane ze strategicznym położeniem kraju i bliskimi powiązaniami z Chinami, stając się jednym z bogatszych państw świata. Przemyślany, długofalowy i oparty na konkretnych założeniach program gospodarczych reform umożliwił także wzrost ekonomicznego, politycznego i geopolitycznego znaczenia państw rodzaju Japonii, Korei Południowej czy Tajwanu, które wykorzystały własny kapitał ludzki i bliskość do globalnych szlaków handlowych w celu rozbudowy przemysłu high-tech i utworzenia dla siebie niszy w światowym handlu. Były to decyzje, które nie tylko zwiększyły ich znaczenie na arenie międzynarodowej, lecz także znacznie poprawiły sytuację wewnętrzną, przyczyniając się do rozwoju państwa i wzbogacenia się samych obywateli.

Przeszłe wskaźniki gospodarcze Wietnamu wskazują, iż nie jest wykluczone powtórzenie owego scenariusza w przypadku Hanoi. Wkraczamy bowiem w erę bezprecedensowej niestabilności, towarzyszącej zawsze zmianie globalnego układu sił, której — zdaniem wielu ekspertów — doświadczamy obecnie. Sytuacja ta, choć obfitująca w zagrożenia, może także przynieść niespotykane korzyści tym, którzy wykażą się dostateczną przenikliwością, by dostrzec wiążące się z nią możliwości i skutecznie je wykorzystać. Póki co Wietnam zdawał się odznaczać dostateczną dojrzałością, by podjąć próbę wymyślenia siebie na nowo i odnalezienia dla siebie miejsce w sercu globalnego handlu. Przyszłość kraju pozostaje jednak niejasna; najbliższe miesiące pokażą, czy dyskutując o współczesnym państwie wietnamskim mówić będziemy o historii wyjątkowego sukcesu czy też o nadziejach utraconych.

ŹRÓDŁA

[1] Emont, Jon i Kapner, Suzanne. “Nike and Lululemon Bet Big on Vietnam. They Bet Wrong.” The Wall Street Journal, April 4 2025. https://www.wsj.com/business/retail/trump-tariffs-apparel-manufacturing-china-vietnam-4198e4f1?mod=Searchresults_pos7&page=1 
[2] Emont, Jon i Woo, Stu. “In Vietnam’s Streets and Factories, Boom Built on U.S. Trade Suddenly Looks Fragile.” The Wall Street Journal, April 6 2025
https://www.wsj.com/world/asia/in-vietnam-factories-that-boomed-in-trumps-first-term-brace-for-46-tariffs-65647a4c?mod=Searchresults_pos3&page=1
[3] Giang, Nguyen Kieu. “Vietnam Aims to Blunt Trump Tariffs With Tax Cuts on Imports.”. Bloomberg, April 1 2025. https://www.bloomberg.com/news/articles/2025-04-01/vietnam-aims-to-blunt-trump-tariffs-with-tax-cuts-on-imports
[4] Lakshmi, A. Anantha. “Chinese investment surge into Vietnam raises risk of Donald Trump retaliation.” Financial Times, February 25 2025 https://www.ft.com/content/d214d732-4126-406b-a926-3850a6168333
[5]  Lakshmi, A. Anantha. “Why Vietnam risks ending up a big loser from Donald Trump’s tariffs.” Financial Times, November 18 2025 https://www.ft.com/content/4f9f11dd-2278-49a6-9e70-b87916667fbe
[6] Parikh, Tej. “Vietnam can escape the middle-income trap”. Financial Times, 23 February 2025 https://www.ft.com/content/07f78a64-5966-423c-ab8e-595e41b9c31c
[7] Uyen, Nguyen Dieu Tu. “Vietnam Offers to Remove Tariffs on US After Trump’s Action.” Bloomberg, April 6 2025. https://www.bloomberg.com/news/articles/2025-04-06/vietnam-offers-to-remove-all-tariffs-on-us-after-trump-action 

Artykuł Wietnam — ekonomiczne centrum Azji? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Quo Vadis Australio – Koniec starego porządku: Jak Australia definiuje swoją przyszłość? /quo-vadis-australio-koniec-starego-porzadku-jak-australia-definiuje-swoja-przyszlosc/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=quo-vadis-australio-koniec-starego-porzadku-jak-australia-definiuje-swoja-przyszlosc Tue, 18 Mar 2025 19:15:29 +0000 /?p=5414 Australia, szósty co do wielkości kraj na świecie, stanowi fascynujący miks nowoczesnej demokracji, egzotycznej przyrody i dynamicznie rozwijającej się gospodarki. Z jednej strony, słynie z kangurów, opery w Sydney i Wielkiej Rafy Koralowej, z drugiej – z zaawansowanych technologii, przemysłu wydobywczego i aktywnej polityki międzynarodowej. Jest członkiem Wspólnoty Narodów, G20 i AUKUS, co może świadczyć […]

Artykuł Quo Vadis Australio – Koniec starego porządku: Jak Australia definiuje swoją przyszłość? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Australia, szósty co do wielkości kraj na świecie, stanowi fascynujący miks nowoczesnej demokracji, egzotycznej przyrody i dynamicznie rozwijającej się gospodarki. Z jednej strony, słynie z kangurów, opery w Sydney i Wielkiej Rafy Koralowej, z drugiej – z zaawansowanych technologii, przemysłu wydobywczego i aktywnej polityki międzynarodowej. Jest członkiem Wspólnoty Narodów, G20 i AUKUS, co może świadczyć o jej znaczącej roli na arenie międzynarodowej. 

W obliczu ciągłych światowych zmian politycznych i gospodarczych Australia musi określić swoją przyszłość – zarówno pod względem ustroju, jak i relacji międzynarodowych. Czy stanie się republiką? Czy połączy się z Nową Zelandią, tworząc superpaństwo antypodów? A może skupi się na byciu regionalnym hegemonem w Azji i Pacyfiku? Artykuł ten ma za zadanie rozwiać te wątpliwości.



Autor: Mateusz Olejnik


Obecny ustrój i możliwość przejścia na republikę


Australia jest monarchią konstytucyjną z brytyjskim monarchą, który pełni funkcję głowy państwa i jest reprezentowany na miejscu przez generalnego gubernatora. Ten system istnieje od momentu uzyskania przez Australię w 1901 roku państwowości i dotychczas sprawdzał się bez zastrzeżeń, ale czy to się zmieni? 

Dyskusje na temat zmiany ustroju na republikę trwają od dekad. Ogólnokrajowe referendum z 1999 roku jednak pokazało, że Australijczycy nie byli jeszcze gotowi na zmianę – 54,87% zagłosowało przeciwko zmianie ustroju. Jednak nastroje społeczne ewoluują. Bowiem po śmierci Królowej Elżbiety II w 2022 roku temat republiki wrócił na tapet, a premier Australii Anthony Albanese powołał nawet rządowego Pełnomocnika ds. Republiki. 

Według nowych badań Australian National University, około 55% obywateli obecnie popiera tę zmianę. W związku z tym wyraźnie widać, że poparcie dla republikańskiej formy rządów rośnie umiarkowanie, a wręcz chce się powiedzieć, że bardzo wolno. Ma to związek z ogólną niechęcią Australijczyków do zmian, przywiązaniem do tradycji i rosnącym zainteresowaniem starym kontynentem. Co ciekawe, młodsze pokolenia są znacznie bardziej skłonne do zerwania formalnych więzi z monarchią, mimo rosnącego wśród nich zainteresowania Wielką Brytanią i Rodziną Królewską. 

Unia z Nowa Zelandią: Czy jest możliwa?


Choć Australia i Nowa Zelandia są jak bracia z jednej matki (czyli dawnego Imperium Brytyjskiego), ich drogi polityczne rozeszły się już w XIX wieku. Pomysł stworzenia unii między nimi pojawia się co jakiś czas, ale realne szanse na jego realizację są niewielkie. Oba kraje łączą bliskie relacje ekonomiczne i kulturalne, a ich obywatele mogą swobodnie podróżować i pracować po obu stronach Morza Tasmana, to jednak Nowa Zelandia np. ceni sobie swoją niezależność i polityczny system MMP (mieszany system reprezentacji proporcjonalnej, rodzaj systemu wyborczego, który łączy wybory lokalne z tzw. listami partyjnymi, zapewniając proporcjonalną reprezentację), który różni się od australijskiego parlamentarnego modelu rządów. 

Co więcej w przeciwieństwie do Australii, Nowa Zelandia, jak z resztą Wielka Brytania, nie ma konstytucji, a za ustawę zasadniczą służy zbiór aktów prawnych uchwalanych w różnym czasie. Ponadto, mimo wspólnej głowy państwa (Monarchy Brytyjskiego) ich stosunek do tej więzi również jest odmienny. Australia odnosi się do niej jedynie symbolicznie, podczas gdy Nowa Zelandia traktuje tę relację jako most podobnych wartości. 

Dodatkowo, relacje względem rdzennych mieszkańców obu krajów stanowią tutaj istotny kontekst społeczno-polityczny. Aborygeni, będący jedną z najstarszych kultur na świecie (zamieszkują Australię od ponad 65 000 lat), pozostają jedną z najbardziej marginalizowanych grup społecznych, doświadczając problemów związanych z ubóstwem, dyskryminacją i niższą oczekiwaną długością życia. 

W przeciwieństwie do nich, Maorysi, którzy przybyli do Nowej Zelandii około 1250 roku, mają silniejszą pozycję polityczną i społeczną. Prym w tych relacjach wiedzie Traktat z Waitangi z 1840 roku, który dał Maorysom formalne prawa. Na marginesie niniejszych dywagacji, warto wspomnieć, że traktat ten w ostatnim czasie był przedmiotem sporu parlamentarnego za sprawą Hany-Rawhiti Maipi-Clarke, najmłodszej parlamentarzystki w Nowej Zelandii od ponad 170 lat, która chwilę przed głosowaniem nad zmianami w nim, rozpoczęła rytualny taniec Maorysów – hakę, teatralnie drąc przy tym kartkę z projektem proponowanych w nim zmian. 

Jednak po za tym incydentem, współczesna Nowa Zelandia aktywnie wspiera język i kulturę maoryską, m.in. poprzez oficjalny status języka te reo Māori oraz specjalne okręgi wyborcze dla Maorysów. W Australii podobne inicjatywy, takie jak referendum w sprawie „Głosu Aborygenów w Parlamencie” z 2023 roku, nie zyskały poparcia większości.

Te różnice społeczne i polityczne dodatkowo utrudniają możliwość utworzenia unii politycznej między Australią a Nową Zelandią. Choć oba kraje łączy wspólna historia i wartości, to ich ścieżki rozwoju w zakresie praw rdzennych mieszkańców i ustroju państwowego wyraźnie się różnią. Ostatecznie, wszelkie wątpliwości w tym temacie zdaje się rozwiał wcale nie tak dawno ówczesny Premier Nowej Zelandii Chris Hipkins, który powiedział w 2023 roku o relacjach Australijsko Nowozelandzkich, że Nasza współpraca jest głęboka, ale unia polityczna nie leży w kręgu naszych rozważań.

Relacje z Wielką Brytanią


Od ukształtowania państwowości, Australia zacieśniają relacje z Wielką Brytanią, czerpiąc z jej systemu prawnego, kultury i tradycji, co stało się fundamentem długotrwałej współpracy politycznej, gospodarczej i kulturalnej. Przez dziesięciolecia relacje te umacniały się, opierając się na wspólnych wartościach i strukturach instytucjonalnych, które determinowały rozwój obu krajów. 

Jednakże wraz z nadejściem globalizacji i zmianami na arenie międzynarodowej Australia zaczęła stopniowo redefiniować swoje priorytety, dostrzegając potrzebę otwarcia się na nowe wyzwania. Przełomowym momentem okazał się Brexit, który nieodwracalnie zmienił układ sił, zmuszając Wielką Brytanię do poszukiwania nowych partnerów i rynków, a Australię do rozszerzenia swojej perspektywy poza tradycyjne sojusze. 

W odpowiedzi na te liczne zmiany, próbując podtrzymać dotychczasowe więzi między krajami, w 2021 roku podpisano umowę o wolnym handlu, która nie tylko ponownie potwierdziła bliskie relacje między krajami, ale też otworzyła nowe możliwości technologiczne, inwestycyjne i innowacyjne. W międzyczasie jednak, rosnąca potęga Chin i dynamiczne przemiany w regionie Indo-Pacyfiku sprawiły, że Australia coraz intensywniej kierowała swoje zainteresowania na sąsiadów geograficznych i gospodarczych, co wynikało z konieczności zabezpieczenia interesów narodowych oraz dostosowania się do zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej. 

​Dobrym przykładem takich działań są relacje z Japonią, które obecnie charakteryzują się intensyfikacją współpracy w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa, co wynika właśnie z rosnących obaw dotyczących działań Chin w regionie Indo-Pacyfiku. W listopadzie 2024 roku ogłoszono, że Japońskie Siły Samoobrony wezmą udział w trójstronnych ćwiczeniach desantowych z udziałem wojsk australijskich i amerykańskich w północnej Australii, począwszy od 2025 roku, rozpoczynając od ćwiczeń Talisman Sabre. 

Australia po raz pierwszy dołączy również do ćwiczeń Orient Shield w Japonii w 2025 roku. Decyzje te zostały podjęte podczas spotkania ministrów obrony Australii, Japonii i Stanów Zjednoczonych w Darwin. 

W efekcie, mimo że historyczne więzi z Wielką Brytanią pozostają istotnym elementem australijskiej polityki zagranicznej – czego przykładem jest m.in. współpraca w ramach AUKUS – strategia Australii przybiera hybrydowy charakter, łącząc lojalność wobec tradycji z aktywnym angażowaniem się w sprawy regionu Indo-Pacyfiku i przygotowywaniem się do przyszłych wyzwań.

Relacje z Polską


Australia odgrywa w Europie bardzo specyficzną rolę – niektórzy politycy postrzegają ją jako potencjalnego następcę Stanów Zjednoczonych w obronie demokracji i praw człowieka, zwłaszcza w kontekście niedawno rozpoczętej prezydentury Donalda Trumpa. Dla Australii Unia Europejska pozostaje jednym z najważniejszych partnerów handlowych, czego dowodem były finalizowane w 2023 roku negocjacje umowy o wolnym handlu, mimo pojawiających się napięć dotyczących dostępu do rynków rolnych oraz ochrony produktów regionalnych. 

W ramach tej współpracy Australia eksportuje do Europy głównie surowce, takie jak minerały, gaz czy wino, podczas gdy importuje technologie oraz dobra luksusowe. Równolegle też zacieśnia się współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa – dzięki silnemu partnerstwu z NATO i sojusznikami, Australia utrzymuje pozycję kluczowego gracza wpływającego na globalne bezpieczeństwo. W obliczu wspomnianej już rosnącej rywalizacji z Chinami oraz niestabilności globalnej, Australia zdaje się poszukiwać bliższych, stabilnych relacji z Europą jako strategicznym partnerem. 

W tym kontekście coraz większe znaczenie nabierają państwa takie jak Polska, Niemcy i Francja, co potwierdzają chociażby liczne wizyty oficjalnych delegacji oraz rozwijające się relacje gospodarcze i dyplomatyczne. Polska, będąca jednym z liderów regionu Europy Środkowo-Wschodniej, staje się dla Australii cennym partnerem nie tylko ze względu na dotychczasowy potencjał współpracy akademickiej i innowacyjnej, ale również dzięki obecności licznej polskiej diaspory na australijskim gruncie. 

I tak na przykład w kwietniu 2024 roku w Warszawie odbyło się spotkanie wicepremierów i ministrów obrony Polski i Australii, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Richarda Marlesa. Rozmowy dotyczyły globalnego bezpieczeństwa, wojny na Ukrainie, modernizacji sił zbrojnych oraz bezpieczeństwa cybernetycznego. Obie strony wyraziły chęć podpisania umowy o współpracy w dziedzinie obronności, podkreślając znaczenie wspólnych działań na rzecz monitorowania sytuacji w Europie i regionie Pacyfiku. 

W kontekście biznesowym zaś Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) realizuje projekt „Open Targeted Market Opportunities for Polish Businesses in Australia through the lens of Environmental and Social Sustainability”. Celem tej inicjatywy jest promocja polskich firm na rynku australijskim, wymiana wiedzy na temat zrównoważonego rozwoju oraz nawiązanie nowych kontaktów biznesowych. 

Społecznie natomiast, jeszcze w lutym tego roku rozpoczęto konsultacje społeczne dotyczące projektu „Rządowej strategii współpracy z Polonią i Polakami za granicą na lata 2025-2030”. Konsultacje te mają na celu uwzględnienie opinii Polonii i Polaków mieszkających w Australii w kształtowaniu polityki państwa w obszarze współpracy z diasporą.

Kluczowym wydarzeniem była wizyta minister spraw zagranicznych Australii, Penny Wong, podczas której podkreśliła rosnącą rolę współpracy w obszarze bezpieczeństwa oraz wsparcia dla Ukrainy, akcentując cenne doświadczenie Polski w tych aspektach. 

Podsumowanie



Przyszłość Australii na arenie międzynarodowej rysuje się dynamicznie. Mimo trwającej debaty o ewentualnej republice, zmiany ustrojowe nie wydają się być na horyzoncie – Australijczycy cenią sobie powolność przemian, a tradycjonaliści, którzy postrzegają Brytyjską Koronę jako symbol historycznej więzi, stabilności i prestiżu, wciąż stanowią znaczącą grupę. 

Choć idea unii z Nową Zelandią brzmi bardziej jak fabuła science fiction niż realna propozycja polityczna, to nie można odmówić obu krajom silnego przywiązania i wzorowej współpracy w wielu dziedzinach. Relacje z Wielką Brytanią zaś nadal odgrywają istotną rolę w polityce zagranicznej Australii i zapewne długo będą, to jednak region Azji-Pacyfiku, ze względu na swój wspomniany dynamiczny rozwój i rosnące wyzwania geopolityczne w tym niejednokrotnie podkreśloną rywalizację z Chinami, staje się kluczowy dla przyszłości Australii. 

W międzyczasie relacje z Polską i całą Unią Europejską umacniają się na wielu płaszczyznach – zarówno gospodarczej, jak i dyplomatycznej. Obie Strony patrzą na siebie bardzo przychylnie w tym zakresie, z wielkim zaufaniem i szacunkiem. 

Co więc czeka dalej Australię? Profesor John Warhurst z Australian National University trafnie podsumowuje sytuację, stwierdzając: Australia stoi na rozdrożu, ale niezależnie od obranej drogi, jej pozycja na świecie pozostaje silna.

Źródła:

[1] Australian National University. „Public Attitudes Toward an Australian Republic.” Canberra, 2023.
[2] BBC News. „Australia and the Republic Debate.” October 2023. https://www.bbc.com/news/world-australia.
[3] Department of Foreign Affairs and Trade, Australia. „Australia-UK Free Trade Agreement.” 2021. https://www.dfat.gov.au.
[4] John Warhurst, „Australia at a Crossroads: The Republic Debate Revisited,” Journal of Australian Studies, vol. 45, no. 2 (2023): 112-130.
[5] The Guardian. „New Zealand PM on Relations with Australia.” September 2023. https://www.theguardian.com/world/new-zealand.
[6] Ministry of Foreign Affairs, Poland. „Australia’s Foreign Minister Visits Poland to Discuss Cooperation.” February 2024. https://www.gov.pl/web/diplomacy/australia-poland-relations

Artykuł Quo Vadis Australio – Koniec starego porządku: Jak Australia definiuje swoją przyszłość? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Jaki przebieg miał poprzedni stan wojenny w Korei Południowej /jaki-przebieg-mial-poprzedni-stan-wojenny-w-korei-poludniowej/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=jaki-przebieg-mial-poprzedni-stan-wojenny-w-korei-poludniowej Sat, 21 Dec 2024 20:25:43 +0000 /?p=4810 Wydarzenia mające miejsce na początku grudnia 2024 r. w Korei Południowej wstrząsnęły opinią publiczną na całym świecie. Podano wówczas do wiadomości, że prezydent Yoon Suk Yeol wydał decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego w kraju. Należy zwrócić uwagę, że wciąż wielu Koreańczyków może pamiętać podobne wydarzenia, które miały miejsce Republice Korei w 1980 r. Wówczas także […]

Artykuł Jaki przebieg miał poprzedni stan wojenny w Korei Południowej pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Wydarzenia mające miejsce na początku grudnia 2024 r. w Korei Południowej wstrząsnęły opinią publiczną na całym świecie. Podano wówczas do wiadomości, że prezydent Yoon Suk Yeol wydał decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego w kraju. Należy zwrócić uwagę, że wciąż wielu Koreańczyków może pamiętać podobne wydarzenia, które miały miejsce Republice Korei w 1980 r. Wówczas także wprowadzono stan wojenny, który teraz często jest zestawiany z obecną sytuacją w Korei Południowej. Warto zatem się mu przyjrzeć.

Aby zrozumieć położenie Republiki Korei z lat 80. XX w., należy zauważyć, że kraj ten kilkukrotnie wstępował na drogę demokratyzacji ustroju, lecz wkrótce zwracał się ku autorytarnej formie rządów. Często też następował proces odwrotny. Tego świadkami były następujące po sobie Republiki Korei, których możemy wyodrębnić aż sześć. 

Przedmiotem tego artykułu nie jest jednak analizowanie każdej republiki z osobna, lecz skupienie się na stanie wojennym z 17 maja 1980 r. Wprowadził go generał Chun Doo-hwan, który zdobył szerokie wpływy w państwie po zamordowaniu prezydenta Park Chung Hee w październiku 1979 r. Konieczne jest zatem zapoznanie się z sylwetkami tych dwóch postaci, aby szerzej omówić stan wojenny z 1980 r.

Autorka: Amelia Goc

 

Polityczne tło wydarzeń


W 1963 r. w Korei Południowej odbyły się wybory prezydenckie, w których niewielką różnicą głosów wygrał dotychczasowy wojskowy, Park Chung Hee. Z pewnością jednym z celów jego prezydentury była industrializacja państwa, gdyż Republika Korei zaliczana była wówczas do państw rolniczych. I rzeczywiście, w kolejnych latach gospodarka południowokoreańska wstąpiła na drogę dynamicznego rozwoju, na co z pewnością wpłynęły wdrażane pięcioletnie plany rozwojowe, a także wojna w Wietnamie. 

Należy pamiętać, iż Korea Południowa zaangażowała się w ten konflikt po stronie USA, dzięki czemu mogła liczyć na finansowe i militarne wsparcie Waszyngtonu. Ten gospodarczy progres, który zanotowała Republika Korei, odzwierciedlają analizy ekonomiczne: PKB Korei Południowej z 2,3 mld dolarów w 1962 r. wzrosło aż do 61,4 mld dolarów w 1979 r. Jednak jak wskazują eksperci, to wszystko odbyło się kosztem demokratyzacji państwa.

Droga ku autorytaryzmowi


W kolejnych latach sprawowania urzędu prezydenta, Park Chung Hee coraz częściej nie przestrzegał zapisów południowokoreańskiej konstytucji – począwszy od 1971 r., Park systematycznie poszerzał swoje uprawnienia kosztem innych organów państwowych, a w 1972 r. rozwiązał parlament. Ku sprzeciwu społeczeństwa, południowokoreańska głowa państwa uzyskała możliwość nielimitowanego ubiegania się o reelekcję oraz powoływania 1/3 parlamentu. To spowodowało, że dotychczasowi sojusznicy prezydenta nie mieli zamiaru dłużej udzielać mu poparcia, w związku z tym dołączyli do szeregów opozycji. Nastroje w społeczeństwie coraz bardziej się radykalizowały, czego dowodem była próba zamachu na prezydenta Park Chung Hee w sierpniu 1974 r. 

Incydent miał miejsce podczas obchodów święta niepodległości Korei Południowej w Teatrze Narodowym w Seulu. Ostatecznie, ofiarą zamachowca padła pierwsza dama Yuk Young-soo, a sam zabójca, co interesujące, miał zostać wysłany z polecenia Korei Północnej. Mimo to reżim Parka nieustannie tłumił demonstracje studenckie, a także robił wszystko, aby do minimum ograniczyć wolność mediów.

Gwałtowna utrata władzy


Problemy wewnętrzne Korei Południowej narastały. Po okresie dynamicznego wzrostu gospodarczego, kraj musiał zmierzyć się z dotkliwą inflacją i recesją, wywołanymi rewolucją irańską w 1979 r. i podwojeniem cen ropy naftowej. Nic więc dziwnego, że niepokoiło to prezydenta Parka, który jednocześnie nie potrafił zatrzymać fali ulicznych protestów wymierzonych w jego osobę. Południowokoreańska głowa państwa na spotkaniu z Kim Jae Kyu, szefem państwowych służb wywiadowczych (KCIA), wyraziła swoje głębokie niezadowolenie z faktu, iż podwładni Kima nie nadążają z tłumieniem masowych zamieszek. 

Do spotkania doszło 26 października 1979 r. Owszem wiedziano, że Park i Kim nie są w najlepszych stosunkach już od dłuższego czasu, jednak nikt nie mógł przewidzieć, że sam szef służb wywiadowczych stanie się zabójcą prezydenta. Tamtego wieczoru dyrektor KCIA wymierzył broń w stronę Park Chung Hee i oddał ku niemu śmiertelne strzały. Osiemnastoletnie rządy znienawidzonego prezydenta dobiegły więc końca.

Zamach stanu i nowy bohater na scenie politycznej


Zabójstwo prezydenta przyczyniło się do powstania w kraju politycznej próżni. Następcą Parka został dotychczasowy premier Korei Południowej Choi Kyu-hah, który jednak nie miał zaplecza politycznego, zatem spodziewano się, że władza w kraju wkrótce przypadnie jednemu z wpływowych wojskowych. Te przewidywania okazały się słuszne, co potwierdziły wydarzenia z 12 grudnia 1979 r., kiedy to na czele generałów dokonujących siłowego przejęcia władzy stanął Chun Doo-hwan. 

Był on absolwentem Koreańskiej Akademii Wojskowej, który po zdobyciu wykształcenia skutecznie piął się w wojskowej hierarchii stanowisk, aby w 1979 r. awansować na stanowisko dowódcy Dowództwa Bezpieczeństwa Wojskowego. Oprócz tego, Chun utrzymywał dobre stosunki z prezydentem Parkiem, co było nie bez znaczenia dla rozwoju kariery politycznej młodego wojskowego. Człowiek ten bowiem w kolejnych miesiącach miał zdobyć potężną władzę w Korei Południowej, ogłosić stan wojenny, a następnie objąć prezydenturę. 

Zanim jednak to się wydarzyło, to w wyniku zamachu stanu z 12.12.1979 r. aresztowano Jeong Seung-hwa, szefa sztabu Armii Republiki Korei, któremu zarzucano udział w zabójstwie prezydenta Parka. Chun Doo-hwan zajmował się prowadzeniem śledztwa w tej sprawie, więc miał prawo aresztować Jeonga, szczególnie, że przebieg spotkania z 26 października wciąż owiany był tajemnicą.

Mimo wszystko nietrudno zauważyć, że powstanie wojskowe z 12 grudnia wydatnie pomogło w dojściu do władzy Chun Doo-hwan, który dwa dni po zamachu stanu usunął ze stanowisk wszystkich poprzednich generałów, a na ich miejsce powołał swoich zaufanych ludzi. To miało mu utorować drogę do zyskiwania coraz to większego wpływu w kraju. Przejęcie władzy nad Armią Republiki Korei przez Chun Doo-hwan było kluczowe, aby w następnej kolejności, równie szybko, podporządkować sobie społeczeństwo. 

Eskalacja napięć


W kwietniu 1980 r. Chun uzyskał pełną kontrolę nad państwowymi służbami wywiadowczymi (KCIA), ale przejęcie to nie miało znamion legalności, a wręcz przeciwnie – wskazywało, iż Chun hołduje zasadzie, że w grze politycznej wszelkie chwyty są dozwolone. Jednocześnie ten południowokoreański dyktator wojskowy nie zrezygnował z pełnienia innych stanowisk w państwie (Chun wciąż pozostawał na czele Armii Republiki Korei), czego społeczeństwo nie potrafiło zaakceptować. 

Podobnie jak za rządów Park Chung Hee, ludzie tłumnie wyszli na ulicę, domagając się przywrócenia podstawowych praw i wolności. Za punkt kulminacyjny demonstracji uznaje się wydarzenia w południowokoreańskiej stolicy, kiedy to 15 maja w Seulu protestowało, według szacunków, około 70 – 100 tys. studentów z aż 30 uniwersytetów. To zaś musiało spotkać się z odpowiedzią Chun Doo-hwan, który nie mógł pozwolić, aby ktokolwiek podważał jego władzę.

Stan wojenny


Dwa dni po wydarzeniach w stolicy, określanych często mianem „Wiosny w Seulu”, na mocy Dekretu nr 10, wprowadzono w całym kraju stan wojenny. W związku z tym Zgromadzenie Narodowe uległo rozwiązaniu, wolność słowa ograniczono do minimum, a uczelnie wyższe pozamykano. Stworzono nawet czarną listę książek, po które nie wolno było sięgać (znajdowały się tam np. pozycje dotyczące marksizmu). 

Kara za czytanie zakazanej literatury była dotkliwa – należało się spodziewać aresztowania i oskarżenia o szpiegostwo. Ponadto, zakazano jakiejkolwiek politycznej aktywności, co sprawiło, że służby przystąpiły do aresztowania najbardziej prominentnych osób południowokoreańskiej sceny politycznej. Pierwszymi ofiarami służb działających na polecenie Chun Doo-hwan było dwudziestu sześciu polityków, zarówno partii rządzącej, jak i opozycyjnej, których podejrzewano o zakłócenie porządku publicznego. 

To nie wszystko, gdyż represjonowano ludzi nawet niezwiązanych bezpośrednio z polityką – bardzo często kierowano ich do reedukacyjnego obozu w miejscowości Samchung, który stanowił południowokoreański obóz koncentracyjny. W ten sposób Chun chciał się pozbyć wszystkich nieprzychylnych sobie osób, które mogłyby podważać jego pozycję w państwie i podburzać do buntów.

Kiedy 17 maja 1980 r. wprowadzono stan wojenny w Korei Południowej, Chun Doo-hwan wyjaśniał, że takie posunięcie było konieczne, gdyż istnieje realne zagrożenie atakiem ze strony Korei Północnej. Według Chuna, nawet działalność studentów na ulicach południowokoreańskich miast miała być inspirowana przez Pjongjang. 

Pięć dni przed ogłoszeniem dekretu o stanie wojennym, Chun podzielił się swoim stanowiskiem z generałem amerykańskich sił zbrojnych stacjonujących w Republice Korei. Generał John A. Wickham szybko nabrał jednak przekonania, że rzekome zagrożenie wojną z Koreą Północną stanowi dla Chuna jedynie pretekst, aby wkrótce zająć Błękitny Dom – siedzibę południowokoreańskiej głowy państwa. Patrząc na tamte wydarzenia z perspektywy czasu, czytelnym staje się fakt, iż pogląd amerykańskiego wojskowego był słuszny.

Powstanie w Gwangju


Społeczeństwo nieustannie robiło wszystko, aby przeciwstawić się władzy opresyjnego dyktatora. W południowo-zachodniej części Korei Południowej, w Gwangju, zamieszki studenckie wkrótce przerodziły się w protesty na ogromną skalę, które z czasem zaczęto określać mianem powstania. 

Do studentów broniących swojej uczelni dołączyli wściekli mieszkańcy, którzy wspólnymi siłami zdołali opanować budynek administracji prowincji w centrum Gwangju i nawet utrzymać go przez tydzień. Powstanie, zapoczątkowane 18 maja 1980 r., niebawem ogarnęło także inne miasta w prowincji. Południowokoreańscy żołnierze, zmuszeni do wykonywania rozkazów Chun Doo-hwan, robili wszystko, aby możliwie jak najprędzej zdusić powstanie w zarodku. Wojskowi uciekali się nie tylko do pałowania demonstrantów lub ich torturowania, ale wkrótce nawet otworzyli do powstańców ogień. To skutkowało drastycznym wzrostem ofiar śmiertelnych. 

27 maja, a więc dziesięć dni po wprowadzeniu stanu wojennego, wojska Chuna zaatakowały protestujących, pozbawiając życia aż 200 z nich. W ten sposób powstanie w Gwangju zostało gwałtownie stłumione, a miasta zdemolowane.

Podsumowanie


Chun Doo-hwan w kilka miesięcy zdołał zgromadzić w swoich rękach potężną władzę i we wrześniu 1980 r. zasiadł w Błękitnym Domu jako prezydent Korei Południowej. Społeczeństwo ze zdumieniem patrzyło na rozwój wydarzeń w kraju, gdyż nie potrafiło zrozumieć, jak to możliwe, że Chun Doo-hwan w tak szybkim tempie roztoczył absolutną kontrolę nad całym państwem. 

Końcowe miesiące 1979 r. i pierwsza połowa roku następnego były dla społeczeństwa południowokoreańskiego czasem przepełnionym strachem i represjami. Nie można było być pewnym swojej przyszłości zarówno za czasów prezydentury Park Chung-hee, jak i dyktatury wojskowej Chun Doo-hwan. Społeczeństwo pragnęło, aby przynajmniej Chun Doo-hwan dosięgła sprawiedliwość za okropieństwa lat 80., ale to nie do końca się powiodło. 

Owszem, Chun w latach 90. został oskarżony o zamach stanu i represje wobec powstańców w Gwangju, a w konsekwencji skazany na śmierć, lecz finalnie uzyskał ułaskawienie. Nie mogło być także mowy o możliwości przegłosowania wniosku dot. impeachmentu, kiedy to Chun sprawował prezydenturę. Chun Doo-hwan został jedynie zobligowany do zwrotu 220 miliardów wonów, które miał zgromadzić dzięki łapówkom, lecz jak oświadczają prokuratorzy, są oni w posiadaniu tylko połowy tej sumy.

Stan wojenny z 3 grudnia 2024 r.


Od wydarzeń opisanych w powyższych akapitach minęło już ponad czterdzieści lat, niemniej jednak w Korei Południowej po raz kolejny podjęto próbę wprowadzenia stanu wojennego. Urzędujący prezydent Yoon Suk-yeol zdecydował się na ten krok 3 grudnia 2024 r., lecz bardzo szybko musiał się z niego wycofać pod naciskiem społeczeństwa i parlamentu. Widać tu zatem pewne punkty wspólne co do przebiegu stanu wojennego z 1980 r., bowiem obu tym wydarzeniom towarzyszyły duże protesty społeczne, które w szczególności ogarnęły stolicę kraju. 

Mimo wszystko jednak, po pierwsze, demonstracje z grudnia 2024 r. nie zakończyły się ogromnym rozlewem krwi, tak jak miało to miejsce w ubiegłym stuleciu. Po drugie, społeczeństwo w kraju i za granicą było dość dobrze poinformowane o wydarzeniach w Korei Południowej, a to dzięki dostępowi do Internetu, który z łatwością pozwolił relacjonować wydarzenia wprost z ulic Seulu. I po trzecie – stan wojenny z 2024 r. trwał zdecydowanie krócej niż ten z 1980 r., gdyż zaledwie sześć godzin, a nie osiem miesięcy. To sprawia, że stan wojenny z 3 grudnia określa się mianem najkrótszego w historii.

Zwróćmy jednak uwagę na to, że Yoon Suk-yeol w dużej części powielił zakazy, które wprowadził Chun Doo-hwan w 1980 r., gdyż ponownie była mowa o zawieszeniu działalności politycznej, w tym zamrożeniu funkcjonowania Zgromadzenia Narodowego, czy też choćby o poważnym naruszeniu wolności prasy. Wynika to rzecz jasna z samej definicji stanu wojennego, którego wprowadzenie implikuje znaczne ograniczenie wolności obywatelskich. 

Niemniej jednak warto w tym miejscu dostrzec także inną zbieżność między wydarzeniami 1980 i 2024 r. Podając do wiadomości oficjalne powody wprowadzenia stanu wojennego w kraju, obaj politycy sięgnęli po aspekt zagrożenia ze strony Korei Północnej.

Widać zatem, że historia lubi się powtarzać i tak też jest w przypadku Korei Południowej, z tą różnicą, że prezydenta Yoon Suk-yeol, w przeciwieństwie do  Chun Doo-hwan, czeka teraz impeachment. Zdecydowało o tym Zgromadzenie Narodowe, które poddało wniosek pod głosowanie 14 grudnia 2024 r. 

Kara za stan wojenny może więc dotknąć Yoon Suk-yeol już niebawem, chyba że zostanie on ostatecznie ułaskawiony, tak jak Chun Doo-hwan. Czy zatem społeczeństwo południowokoreańskie doczeka się w końcu sprawiedliwości? To pytanie, jak na razie, musi pozostać bez odpowiedzi.

Źródła:

[1] Ables, Kelsey. „South Korea’s martial law crisis stirs memories of 1980 Gwangju massacre.” The Washington Post, December 4, 2024, https://www.washingtonpost.com/history/2024/12/04/south-korea-gwangju-martial-law-1980/
[2] Buzo, Adrian. The Making of Modern Korea. Routledge, 2022.
[3] Choe, Sang-Hun. „Chun Doo-hwan, Ex-Military Dictator in South Korea, Dies at 90.” The New York Times, November 22, 2021, https://www.nytimes.com/2021/11/23/world/asia/chun-doo-hwan-dead.html
[4]  Eckert, Carter J. et al. Korea Old and New: A History. Ilchokak Publishers, 1990.
[5] Gan, Nectar. „The troubled history of martial law, coups and toppled presidents many hoped South Korea had left behind.” CNN, December 4, 2024, https://edition.cnn.com/2024/12/04/asia/south-korea-yoon-impeachment-presidents-fate-intl-hnk/index.html
[6] Kim, Djun Kil. The History of Korea. Greenwood Pub Group, 2014.
[7] Oberdorfer, Don. The two Koreas : a contemporary history. New York : Basic Books, 2001.
[8] Park, Won Gon. „The U.S. Carter Administration and Korea in the 12/12 Incident: Concession of Moral Diplomacy.” Korean Social Sciences Review, vol. 2, no. 2 (2012).
[9] Selman, Andrew. „Confucianism, Authoritarianism, and Democratization in South Korea.” BYU Asian Studies Journal, vol. 3 (2010).[10] SEO, Jeehyoung. American Boundary: South Koreas Democratization during the Chun Doo-Hwan Administration. Seul, 2014.https://s-space.snu.ac.kr/handle/10371/129212 
[11] Stokes, Henry Scott. „U.S. Influence Couldn’t Avert South Korean Coup.” The New York Times, December 16, 1979, https://www.nytimes.com/1979/12/16/archives/us-influence-couldnt-avert-south-korean-coup.html 
[12] Strnad, Grażyna. „South Korea Leaders in the Politics of Democratization.” International Journal of Korean Humanities and Social Sciences , vol. 3 (2017).
[13] Wiszowaty, Marcin Michał. Konstytucja Republiki Korei. Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, 2015.
https://repozytorium.bg.ug.edu.pl/info/book/UOG5df12b8d24bf470891b37ba2ed27884b/

Artykuł Jaki przebieg miał poprzedni stan wojenny w Korei Południowej pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Dlaczego Prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol ogłosił stan wojenny 3 grudnia 2024? /dlaczego-prezydent-korei-poludniowej-yoon-suk-yeol-oglosil-stan-wojenny-3-grudnia-2024/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=dlaczego-prezydent-korei-poludniowej-yoon-suk-yeol-oglosil-stan-wojenny-3-grudnia-2024 Sat, 21 Dec 2024 20:07:07 +0000 /?p=4795 3 grudnia 2024 roku o godzinie 22 lokalnego czasu Prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol podczas swojego przemówienia ogłosił wprowadzenie stanu wojennego. Jego słowa zszokowały wszystkich Koreańczyków, w tym nawet partię rządzącą, z której wywodzi się Prezydent. Oficjalnym powodem  ogłoszenia tej decyzji miało być wzrastające zagrożenie ze strony Korei Północnej. Chociaż finalnie stan wojenny trwał w […]

Artykuł Dlaczego Prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol ogłosił stan wojenny 3 grudnia 2024? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

3 grudnia 2024 roku o godzinie 22 lokalnego czasu Prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol podczas swojego przemówienia ogłosił wprowadzenie stanu wojennego. Jego słowa zszokowały wszystkich Koreańczyków, w tym nawet partię rządzącą, z której wywodzi się Prezydent. Oficjalnym powodem  ogłoszenia tej decyzji miało być wzrastające zagrożenie ze strony Korei Północnej. Chociaż finalnie stan wojenny trwał w Korei Południowej tylko kilka godzin, wywołał ogromne poruszenie, a dalsze konsekwencje polityczne będziemy mogli obserwować w najbliższych tygodniach. 

 

Autor: Aleksandra Rozmus

 

Kim jest Yoon Suk-yeol?

Urodzony w 1960 roku w Seulu, Yoon Suk-yeol jest synem profesora ekonomii z Uniwersytetu Yonsei i byłej wykładowczyni na Ewha Womans University. Ukończył studia prawnicze na Narodowym Uniwersytecie Seulskim w 1988 roku. Yoon Suk-yeol został zwolniony z obowiązkowej służby wojskowej z powodu anizometropii (różnicy w wielkości źrenic). Po studiach rozpoczął karierę prawniczą jako prokurator. 

Bardzo szybko zainteresował się sprawami skorumpowanych urzędników i polityków. W 2016 roku prowadził dochodzenie w głośnej aferze korupcyjnej z udziałem ówczesnej prezydent Park Geun-hye i chebola Lee Jae-yong ówczesnego wiceprezesa Samsunga. Ta afera zakończyła się impeachmentem Pani Prezydent. W 2017 roku został szefem Centralnej Prokuratury Okręgowej w Seulu. W 2019 roku został powołany na stanowisko Prokuratora Generalnego, natomiast w 2021 roku zrezygnował z tej funkcji i ogłosił, że będzie startować w wyborach prezydenckich w 2022 roku. 

Jeszcze w szkole średniej wziął udział w procesie pozorowanym, gdzie sądzony był Chun Doo Hwan odpowiedzialny za przeprowadzenie zamachu stanu w grudniu 1979 roku. Ten koreański polityk i generał brutalnie stłumił także demonstracje antyrządowe w 1980 roku, które określa się mianem masakry w Gwangju. Yoon Suk-yeol wydał werdykt, który w tym procesie pozorowanym skazywał Chun Doo Hwana na karę śmierci. Wieść o tej sprawie rozniosła się po szkole młody, a Yoon Suk-yeol uciekł z domu i ukrywał się u krewnego w Gangneung przez trzy miesiące. 

Jest powód dlaczego warto wspomnieć właśnie o tej historii z życia urzędującego Prezydenta. To właśnie Chun Doo Hwan był odpowiedzialny za wprowadzenie stanu wojennego 17 maja 1980 roku. Ta decyzja generała była związana ze wspomnianymi wcześniej wydarzeniami w Gwangju. Do sytuacji z 3 grudnia 2024 roku, Chun Doo Hwan był ostatnią osobą, która wprowadziła stan wojenny w Korei Południowej. Jest to ciekawy splot wydarzeń, że Yoon tak surowo ocenił działania akurat tego generała w 1980 roku. Ponad 40 lat później miało się okazać, że Prezydent Yoon Suk-yeol będzie kolejną osobą właśnie po Chun Doo Hwanie, która wprowadzi stan wojenny. 

Prezydentura Yoon Suk-yeola


Yoon Suk-yeol został zaprzysiężony jako 20. Prezydent Republiki Korei 10 maja 2022 roku. Jako kandydat Partii Władzy Ludowej zwyciężył w wyborach, pokonując
Lee Jae-myung z Partii Demokratycznej. Yoon Suk-yeol zdobył 48.56 procent wszystkich głosów podczas gdy jego opponent zdobył ich 47.86 procent. Taka mała różnica między kandydatami sprawiła, że w momencie obejmowania urzędu Prezydent nie miał poparcia większości Koreańczyków. 

10 kwietnia 2024 roku odbyły się wybory parlamentarne, które są często uważane za ewaluację urzędującego prezydenta. 2 lata po objęciu rządów poparcie Yoon Suk-yeol wyraźnie spadło i ten proces miał się tylko pogłębiać. Wybory wygrała Partia Demokratyczna zajmując 175 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym. Partia Władzy Ludowej zdobyła już tylko 108 mandatów. Takie wyniki tylko potwierdziły dalsze trudności na linii Prezydent – Zgromadzenie Narodowe. 

Powody wprowadzenia stanu wojennego i polityczny kontekst sytuacji


Jego zwycięstwo w wyborach było historyczne, gdyż była to najmniejsza różnica, z jaką wygrał jakikolwiek kandytach w Korei Południowej w wyborach prezydenckich. Jednak taki wynik sprawiał, że ponad połowa Koreańczyków nie wspierała jego osoby już na początku jego kadencji. Co więcej, poparcie dla Prezydenta Yoon Suk-yeola zaczęło niemal od razu sukcesywnie spadać. 

Było to związane z jego kontrowersyjnymi poglądami i planami. Już w kampanii prezydenckiej w 2022 roku Yoon prowadził antyfeministyczną narrację oraz deklarował zlikwidowanie Ministerstwa Równości Płci i Rodziny. Ten konserwatywny polityk nie wierzy w równouprawnienie płci i twierdzi, że to właśnie feministki odpowiadają za przeraźliwie niski wskaźnik urodzeń w kraju. 

Prezydent Yoon taki słowami dociera do bardziej konserwatywnej części koreańskiego społeczeństwa. Jednakże równolegle mamy kolejną część Koreańczyków prezentujących zupełnie odmienne poglądy. Wybór Yoon Suk-yeola na prezydenta tylko pogłębił proces polaryzacji obywateli Korei Południowej. 

Wracając do wyników wyborów parlamentarnych w 2024 roku, należy jeszcze raz podkreślić, że Partia Demokratyczna zdobyła większość w parlamencie, co zapoczątkowało zaciekłą walkę pomiędzy Prezydentem a Zgromadzeniem Narodowym. Opozycja kontrolująca jednoizbowy parlament ostro sprzeciwiała się propozycjom Prezydenta i vice versa. 

Przejdźmy teraz do analizy wystąpienia Prezydenta z dnia 3 grudnia 2024 roku. Podczas przemowy Prezydent powiedział, że wprowadza stan wojenny, żeby obronić kraj przed zagrożeniami ze strony antypaństwowych ruchów, a także przed niebezpieczeństwami płynącymi ze strony komunistycznej Korei Północnej. Prezydent podkreślał także, że Zgromadzenie Narodowe od początku swojej kadencji blokowało gałąź sądowniczą w państwie oraz również wnioskowało o impeachment ponad 20 urzędników na wysokich stanowiskach. 

Prezydent oskarżył Zgromadzenie Narodowe, a w szególności opozycję posiadającą większość w parlamencie o sparaliżowanie działań rządu i blokowanie spraw dotyczących budżetu. Niemniej jednak Prezydent uzasadniał wprowadzenie stanu wojennego chęcią obrony państwa przed siłami komunistycznymi Korei Północnej i siłami antypaństwowymi, które wspierają Pjongjang. Wypowiedź Prezydenta była bardzo jasna i klarowna. Według Yoon Suk-yeola to właśnie opozycja ponosi winę za paraliż legislatury państwowej. 

Pod pretekstem obrony przed Koreą Północną Prezydent wprowadził stan wojenny,  który pozwalał wojsku na tymczasowe sprawowanie rządów oraz zabrania np. organizacji protestów czy jakichkolwiek innych działań politycznych. Aktualnie zagrożenie ze strony Korei Północnej nie jest takie duże i można się zastanawiać czy prawdziwym powodem wprowadzenia stanu wojennego nie była chęć kontrolowania politycznej opozycji i Zgromadzenia Narodowego.  

Przebieg wydarzeń podczas stanu wojennego


3 Grudnia


22:25  
Prezydent Yoon w przemówieniu do narodu ogłasza wprowadzenie stanu wojennego

22:41   Lider Partii Władzy Ludowej Han Dong-hoon krytykuje decyzję Prezydenta

22:56   Lider opozycji Lee Jae-myung deklaruje, że wprowadzenie stanu wojennego jest niekonstytucyjne i wzywa do przybycia do Zgromadzenia Narodowego

23:04   Główne wejście do Zgromadzenia Narodowego zostaje zamknięte, a wejście dla parlamentarzystów zostaje zablokowane  

23:55  Partia Demokratyczna wzywa wszystkich swoich członków do zebrania się w budynku Zgromadzenia Narodowego

4 grudnia 


00:22
 Wojsko blokuje wejście do budynku Parlamentu

00:45  Wojsko wymusza wejście do budynku Parlamentu i ścierają się z pracownikami Zgromadzenia 

01:01  Zgromadzenie Narodowe jednomyślnie przegłosowało rezolucję, która znosi stan wojenny. Głosowało 190 posłów z 300, wszyscy zebrani zagłosowali za

02:01  Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Woo ogłasza, że Minister Obrony i Prezydent zostali powiadomieni o decyzji Zgromadzenia

04:28  Prezydent Yoon ogłasza w przemówieniu, że zniesie stan wojenny po oficjalnej konsultacji rządu

05:03 Rząd uchyla dekret o stanie wojennym

Konsekwencje


Choć stan wojenny trwał tylko 6 godzin, to wzbudził wiele kontrowersji. Niemalże od razu po wieczornym wystąpieniu Prezydenta ludzie zaczęli wychodzić na ulice Seulu i rozpoczęły się demonstracje. Sytuacja rozwijała się dynamicznie przez całą noc, aby ostatecznie doprowadzić do zniesienia stanu wojennego. Pierwsze rezygnację ze sztabu prezydenta zostały ogłoszone już po godzinie 9 dnia 4 grudnia 2024 roku. 

Po południu tego dnia Partia Demokratyczna złożyła wniosek o impeachment Ministra Obrony Kim Yong-hyun, po czym minister sam podał się do dymisji. To właśnie on wziął na siebie odpowiedzialność za wprowadzenie stanu wojennego. Kilka dni później 7 grudnia Zgromadzenie Narodowe głosowało nad wnioskiem o impeachment Prezydenta Yoon. 

Partia Władzy Ludowej zbojkotowała to głosowanie i nie osiągnięto wymaganej liczby 200 głosów “za”, aby wniosek przeszedł. Jednakże później Prezydent Yoon został objęty zakazem wyjazdu z kraju. We wtorek 10 grudnia został powołany organ śledczy, który poprowadzi dochodzenie w sprawie wprowadzenia stanu wojennego. Będzie to współpraca Krajowego Biura Śledczego, Ministerstwa Obrony, a także Biura Śledczego ds. Korupcji dla Wysokich Urzędników. Yoon Suk-yeol może się spodziewać oskarżenia o bunt, wzniecenie powstania oraz ponadto o nadużycie władzy. 

Są to bardzo poważne zarzuty. Mimo nieudanej próby impeachment Prezydent pozostał u władzy, jednakże wszystko wskazywało na to, że to początek końca politycznej kariery Yoon Suk-yeola. W sobotę 14 grudnia Zgromadzenie Narodowe przegłosowało wniosek o impeachment Yoon Suk-yeola. 204 parlamentarzystów odpowiedziało się za, a 85 osób zagłosowało przeciw.  

Wieczorem tego dnia Prezydent został już oficjalnie zawieszony z wykonywania swoich obowiązków. Teraz jego sprawą zajmie się Trybunał Konstytucyjny, który ma 180 dni na podjęcie decyzji czy podtrzymuje wniosek parlamentu o impeachmencie Prezydenta czy nie. Do tego czasu premier Han Duck-soo będzie pełnił jego obowiązki. 

Źródła

[1] Office of the President, Republic of Korea. „Profile.”, https://eng.president.go.kr/profile/2024/12/10/laptop
[2] Yoon L. „South Korea: 20th Presidential Election Results 2022,” June 24, 2024, https://www.statista.com/statistics/1295612/south-korea-20th-presidential-election-results/2024/12/09/laptop
[3] Cha Victor, Jinwan Park, and Andy Lim. “South Korea’s 2024 General Election: Results and Implications.” Center for Strategic & International Studies, April 10, 2024, https://www.csis.org/analysis/south-koreas-2024-general-election-results-and-implications/2024/12/11/laptop
[4] Abril Guillermo and Inma Bonet Bailén. “Who is Yoon Suk Yeol, the leader behind the political crisis that has shaken South Korea?” El Pais English, December 4, 2024, https://english.elpais.com/international/2024-12-04/who-is-yoon-suk-yeol-the-leader-behind-the-political-crisis-that-has-shaken-south-korea.html/2024/12/10/laptop
[5] Chea Sarah. “Transcript: President Yoon SukYeol’s speech to declare emergency martial law.” Korea JoongAng Daily, December 4, 2023, https://koreajoongangdaily.joins.com/news/2024-12-04/national/politics/Transcript-President-Yoon-Suk-Yeols-speech-to-declare-emergency-martial-law-/2191990/2024/12/10/laptop
[6] Kim Je Heon (James), Andy Hong, Joo Young Kim, Jaehyoung Ju and Sheewon Min. „Ongoing: South Korea’s Political Turmoil – A Timeline.” Korea Economic Institute of America, December 11, 2024, https://keia.org/the-peninsula/ongoing-south-koreas-political-turmoil-a-timeline/2024/12/11/ laptop
[7] Lee Jung-joo. “Joint investigation team on Yoon launched.” The Korea Herald, December 11, 2024, https://www.koreaherald.com/view.php?ud=20241211050086/2024/12/11/laptop

Artykuł Dlaczego Prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol ogłosił stan wojenny 3 grudnia 2024? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Tajwański zwrot Wilna – jak Odważne Państwo rzuciło wyzwanie Państwu Środka? /tajwanski-zwrot-wilna-jak-odwazne-panstwo-rzucilo-wyzwanie-panstwu-srodka/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=tajwanski-zwrot-wilna-jak-odwazne-panstwo-rzucilo-wyzwanie-panstwu-srodka Sun, 15 Dec 2024 13:03:34 +0000 /?p=4757 W dniach 20-21 listopada br. Wilno odwiedził minister spraw zagranicznych Tajwanu Lin Chia-Lung. Przybył on na Litwę na czele delegacji złożonej z przedstawicieli 19 tajwańskich firm z branży produkcji bezzałogowców. Wszystko odbyło się w ramach organizowanego w litewskiej stolicy Drone Industry Business Forum. W jego trakcie Litewskie Stowarzyszenie Przemysłu Obronnego i Bezpieczeństwa podpisało dwa listy […]

Artykuł Tajwański zwrot Wilna – jak Odważne Państwo rzuciło wyzwanie Państwu Środka? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

W dniach 20-21 listopada br. Wilno odwiedził minister spraw zagranicznych Tajwanu Lin Chia-Lung. Przybył on na Litwę na czele delegacji złożonej z przedstawicieli 19 tajwańskich firm z branży produkcji bezzałogowców. Wszystko odbyło się w ramach organizowanego w litewskiej stolicy Drone Industry Business Forum. W jego trakcie Litewskie Stowarzyszenie Przemysłu Obronnego i Bezpieczeństwa podpisało dwa listy intencyjne z Taiwan Excellence Drone International Business Opportunities Alliance (TEDIBOA) oraz z Aerospace Industrial Development Corp. (AIDC).

Autor: Tomasz Zduńczyk


Ze strony tajwańskiej obie umowy podpisał prezes AIDC i jednocześnie przewodniczący TEDIBOA Hu Kai-hung. Wizyta tajwańskiej delegacji na Litwie była związana z wizytą ministra Lina w Europie. Tajwan dąży obecnie do rozwoju współpracy w dziedzinie dronów zwłaszcza z Polską i Litwą. Z tą drugą wiążą go szczególnie ciepłe relacje, odkąd w listopadzie 2021 w Wilnie otwarto tajwańskie przedstawicielstwo handlowe, czyli de facto ambasadę Republiki Chińskiej. 

Jednakże w przeciwieństwie do znacznej większości państw, które goszczą u siebie przedstawicielstwo Tajpej, wileńskie biuro zgodnie z porozumieniem władz litewskich i tajwańskich posiada przymiotnik “tajwańskie” w nazwie. Spowodowało to zdecydowaną reakcję ChRL, która wycofała swojego ambasadora z Litwy i poprosiła Wilno o zrobienie tego samego, a nawet de facto wprowadziła sankcje gospodarcze i osobowe. 

Wizyta ministra Lina była także związana z 3 rocznicą jego utworzenia. Do dzisiaj stosunki chińsko-litewskie są bardzo napięte. Ale w zasadzie jak do tego doszło? Co spowodowało, że Litwa, zwana “odważnym krajem” rzuciła wyzwanie Państwu Środka?

By odpowiedzieć na wyżej postawione pytania należy cofnąć się o kilka lat w przeszłość. Jeszcze zanim konserwatyści na czele z Gabrieliusem Landsbergisem utworzyli rząd w 2020 roku Litwa bardzo duży nacisk kładła na podkreślanie swojego “wsparcia dla prześladowanych na całym świecie”. Litwini byli zaangażowani we wspieranie protestów na Ukrainie w 2013-2014 roku, a teraz wspierają walkę Kijowa z agresją Moskwy. 

Wilno wspierało także białoruską opozycję przed, w trakcie i po protestach 2020 roku. To właśnie tam obecnie znajdują się organy utworzone przez Światlanę Cichanouską, a ona sama korzysta także ze wsparcia litewskiej dyplomacji w swoich staraniach na rzecz izolacji reżimu Alaksandra Łukaszenki. Litwa była także najbardziej zaangażowanym w projekt Partnerstwa Wschodniego państwem bałtyckim. Jednocześnie to właśnie ona była krajem, który był najmniej związany gospodarczo z Państwem Środka w Europie Środkowo-Wschodniej. 

Te dwa czynniki spowodowały, że w Wilnie na początku tego dziesięciolecia pojawiła się idea zwiększenia kontaktów z Tajwanem. W 2020 roku wybory wygrała partia Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD) na czele ze stosunkowo mlodym i bardzo ambitnym Gabrieliusem Landsbergisem, który wkrótce zostal ministrem spraw zagranicznych. To właśnie w tym momencie Litwa rozpoczęła zdecydowany zwrot w kierunku “polityki wartości”, tym samym zwiększając swoje kontakty z Tajwanem i zaostrzając kurs wobec ChRL.

Eksperci i komentatorzy są w zasadzie zgodni, że to właśnie Landsbergis był głównym pomysłodawcą i realizatorem “zwrotu tajwańskiego”. Jeszcze będąc w opozycji, razem z Žygimantasem Pavilionisem i Mantasem Adomėnasem stał się głównym orędownikiem zwiększenia kontaktów litewsko-tajwańskich, a także ostrzejszej polityki względem Pekinu. Zarówno Landsbergis jak i Pavilionis pochodzą ze słynnych litewskich rodzin. Adomėnas za to ma za sobą skandal korupcyjny przez który został wyrzucony z TS-LKD w 2018 roku, ale w 2019 znowu stał się członkiem tego ugrupowania. 

Przyjmuje się, że zaangażowanie w sprawę tajwańską było sposobem na “restart” kariery politycznej, ale wydaje się to nie do końca trafne, ponieważ to właśnie Adomėnas był jednym z członków utworzonej w 2009 roku parlamentarnej grupy ds. międzyparlamentarnych stosunków z Tajwanem. 

Po zwycięstwie TS-LKD został on wiceministrem spraw zagranicznych, a w czasie rozpoczęcia “zwrotu tajwańskiego” miał pełnić “kluczową” rolę we wprowadzaniu polityki zagranicznej opartej na wartościach. Pavilionis został za to przewodniczącym sejmowej komisji ds. zagranicznych, co także miało znaczenie dla zdobywania poparcia dla działań ministerstwa w parlamencie. Zyskali oni także wsparcie wchodzącej w skład koalicji rządzącej Partii Wolności (Laisvės Partija – LP), której liderka Aušrinė Armonaitė również zaangażowała się w prowadzenie nowej polityki. 

To ugrupowanie przedstawiło nawet bardziej radykalne postulaty niż TS-LKD – nawoływało do podjęcia wszelkich działań w celu uznania niepodległości Tajwanu. Ostatni z ówczesnych koalicjantów, czyli Ruch Liberalny Republiki Litewskiej (Lietuvos Respublikos Liberalų Sąjūdis – LRLS) na czele z Viktoriją Čmilytė-Nielsen również pozytywnie podchodził do kwestii zmiany litewskiego podejścia do polityki względem Chin. Jednym z członków-założycieli LRLS jest także Gintaras Steponavičius, który przez dwie kadencje (2016-2024) pełnił funkcję przewodniczącego parlamentarnej grupy ds. międzyparlamentarnych kontaktów z Tajwanem.

Jeszcze przed dojściem do władzy TS-LKD Litwa podejmowała pewne kontakty z Tajwanem, ale głównie orientowała się ona na Chiny kontynentalne. W 2017 oba kraje podpisały protokół ustaleń w sprawie Inicjatywy Pasa i Szlaku, a rok później Ministerstwo Transportu  RL rozpoczęło realizację połączenia kolejowego pomiędzy Wilnem a Chongqing. 

Chiny były także zainteresowane zainwestowaniem w port w Kłajpedzie oraz współpracą w dziedzinie 5G. Jednakże chińsko-litewskie kontakty nie były całkowicie bezsporne. Dla przykładu Chińczycy odpowiedzieli wstrzymaniem negocjacji na temat zwiększenia współpracy w kilku sektorach gospodarki po tym jak ówczesna prezydent RL Dalia Grybauskaitė spotkała się prywatnie z przebywającym na uchodźstwie Dalajlamą XIV. Jednocześnie Litwini byli świadomi swojego małego znaczenia w chińskich planach co do rozwoju Inicjatywy Pasa i Szlaku w Europie Środkowo-Wschodniej. 

Duży wpływ na zmianę podejścia litewskich elit miało zaostrzenie amerykańskiej polityki wobec Chin. Jeszcze w 2019 roku ówczesny minister obrony RL Raimundas Karoblis, że jakakolwiek chińska inwestycja w port w Kłajpedzie będzie stanowić zagrożenie dla NATO. W “Krajowej Ocenie Zagrożeń 2019” Departament Bezpieczeństwa Państwowego (VSD) oraz II Departament Operacyjny przy Ministerstwie Obrony Narodowej RL (AOTD) po raz pierwszy wspomniały o chińskich działaniach szpiegowskich jako zagrożeniu dla bezpieczeństwa narodowego. 

Ponadto prezydent Gitanas Nausėda zalecał ostrożność w sprawie rozwijania technologii 5G we współpracy z Chinami. W lutym 2020 roku VSD oraz AOTD zaleciły wyłączenie Huaweia z postępowania przetargowego w sprawie rozwoju krajowej infrastruktury 5G. Litwini mieli być podobno nieoficjalnie naciskani przez Pekin w sprawie przeprosin za wypowiedzi wymierzone w Chiny. 

Pod koniec sierpnia 2019 kilkoro posłów Sejmu Litwy odwiedziło Tajwan. W składzie delegacji znaleźli się między innymi Pavilionis oraz Armonaitė, a także były minister spraw zagranicznych RL Audronius Ažubalis. Po powrocie zaangażowali się oni w szereg akcji wymierzonych w Chiny, dla przykładu w organizację 1 października 2019 roku marszu ku pamięci ofiar reżimu komunistycznego w tym kraju. 

To właśnie rok 2020 był pod wieloma względami przełomowy w polityce Litwy wobec Chin. W trakcie kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa Tajwan przekazał Litwie ponad 100 tysięcy masek ochronnych. Ten krok został silnie rozpropagowany przez litewskich posłów skupionych wokół parlamentarnej grupy ds. międzyparlamentarnych kontaktów z Tajwanem m.in. przez Adomėnasa i Steponavičiusa. 

Należy przy tym odnotować, że w tym samym czasie Wilno zamówiło w ChRL ponad 30 ton sprzętu ochronnego dla medyków. 200 przedstawicieli litewskich elit wystosowało list otwarty do prezydenta Nausėdy prosząc go o wsparcie działań mających na celu przyjęcia Tajwanu jako członka do Światowej Organizacji Zdrowia. 22 kwietnia 2020 roku rzecznik prasowy Kancelarii Prezydenta Antanas Bubnelis poinformował, że prezydent wspiera współpracę z tym krajem, ale tylko członkowie ONZ mogą dołączyć do WHO. Po tym sprawę zaproszenia przedstawicieli Tajwanu do organizacji poruszył w rozmowie z jej szefem ówczesny szef litewskiej dyplomacji Linas Linkevičius. 

19 czerwca 2020 roku w Sejmie wystąpił przedstawiciel Tajwanu w krajach bałtyckich Andy Chin, gdzie wziął udział w dyskusji dotyczącej pandemii koronawirusa. Wszystkie z tych działań spotkały się z niezadowoleniem Pekinu, a w sprawie wystąpienia tajwańskiego reprezentanta w litewskim parlamencie interweniował ambasador ChRL na Litwie Shen Zhifei, który rozmawiał o tym z przewodniczącym sejmowej Komisji ds. Zagranicznych Juozasem Bernatonisem.

Tajwan był także wspominany w trakcie debat w czasie kampanii wyborczej w 2020 roku. Wspominano o “islandzkim momencie”, który nawiązywał do tego, że to właśnie mały Islandia była pierwszym państwem, które uznało niepodległość Litwy na początku 1991, w czasie kiedy Zachód na czele ze Stanami Zjednoczonymi prowadził działania mające na celu wsparcie Moskwy w utrzymaniu i zreformowaniu Związku Radzieckiego. Część litewskich polityków twierdziła, że w stosunku do Tajwanu to właśnie Wilno powinno pełnić rolę Islandii. 

8 października 2020 roku, czyli na trzy dni przed pierwszą turą wyborów parlamentarnych, ponad 60 przedstawicieli sceny politycznej, a także naukowców i działaczy społecznych ogłosiło utworzenie Forum Litewsko-Tajwańskiego, które miało promować rozwój relacji politycznych, gospodarczych, naukowych i kulturalnych, a także wspierać aspiracje Tajwanu dot. demokracji, praw człowieka i samostanowienia. 

W marcu 2021 roku, czyli 3 miesiące po wyznaczeniu nowego rządu koalicji TS-LKD, LRLS i LP, doszło do wyboru władz i zarządu Forum – przewodniczącym został Gintaras Steponavicius, a jednym z członków zarządu została nowa minister gospodarki Aušrinė Armonaitė.

Utworzenie rządu koalicyjnego TS-LKD, LRLS i LP, po wyborach parlamentarnych z października 2020 roku, oznaczało, że do władzy doszli przedstawiciele najbardziej “protajwańskich” ugrupowań w litewskiej polityce. Zgodnie z umową koalicyjną nowy rząd miał prowadzić politykę zagraniczną opartą na wartościach i wspierać “tych, którzy walczą o wolność od Białorusi po Tajwan”. Jak już wspomniałem, główni orędownicy zbliżenia z Tajwanem zajęli stanowiska dzięki którym mieli realny wpływ na wprowadzanie zmian. 

Pierwszym krokiem nowych władz na tym obszarze było wyjście Litwy ze współpracy z Chinami w ramach formatu “17+1” do czego doszło w maju 2021 roku. Wkrótce zapowiedziano także wysłanie na wyspę 20 tysięcy szczepionek przeciwko Covid-19. Jednocześnie rozpoczęto działania mające na celu utworzenie tajwańskiego biura przedstawicielskiego w Wilnie oraz litewskiego w Tajpej – dotąd jedyne przedstawicielstwo Tajpej w krajach bałtyckich znajdowało się w Rydze. 

Zadanie to miało zostać postawione Ministerstwu Gospodarki, ale według źródeł w litewskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych to właśnie ono de facto zajmowało się tą kwestią. Kluczową rolę miał mieć w tym wiceminister Adomėnas. Według źródeł LRT litewskie MSZ spodziewało się, że reakcja Chin na te działania będzie “głośna, ale łagodna”. 

20 lipca 2021 Tajwan ogłosił, że jego biuro przedstawicielskie w Wilnie będzie posiadać określenie “tajwańskie” w swojej nazwie. Spotkało się to z reakcją Biura ds. Tajwanu Rady Państwa ChRL, której rzecznik Zhu Fenglian wezwał Litwę do przestrzegania zasad polityki “jednych Chin” i nie wysyłania błędnych sygnałów do “tajwańskich sił niepodległościowych”. 

10 sierpnia 2021 Chiny wycofały swojego ambasadora z Wilna, prosząc Litwę o zrobienie tego samego. Oznaczało to obniżenie stosunków dyplomatycznych pomiędzy oboma państwami. Spór dotyczy zwłaszcza chińskiej wersji nazwy, która brzmi tak samo jak słowo “Tajwan”. Litwini tłumaczyli, że litewska i angielska nazwy dotyczyły mieszkańców wyspy, a nie państwa, ale w języku chińskim oba określa się tym samym słowem. 

Do otwarcia Tajwańskiego Biura Przedstawicielskiego doszło 18 listopada 2018 roku. Stało się ono pierwszym w Europie przedstawicielstwem, które posiada przymiotnik “tajwański” w swojej nazwie. Litewscy dyplomaci zaznaczyli przy tym, że nie posiada ono statusu dyplomatycznego i nie jest związane z uznaniem niepodległości Republiki Chińskiej. 

W związku z tym stwierdzono, że Republika Litewska nie naruszyła swojego uznania dla zasady “jednych Chin”, które potwierdziła przy nawiązywaniu stosunków dyplomatycznych z ChRL w 1991 roku. Pekin zareagował w ciągu kilku dni, usuwając Litwę ze swojego rejestru celnego, blokując dostawy z tego kraju, co oznaczało nałożenie de facto sankcji handlowych. Ponadto Chińczycy mieli zacząć naciskać na międzynarodowe firmy w celu wymuszenia na nich częściowego bądź całkowitego wycofania się z litewskiego rynku.

Tak ostra reakcja miala być kompletnym zaskoczeniem dla litewskiego MSZ, w tym samego Landsbergisa, który miał po kilku dniach niepewnie tłumaczyć swoją politykę w Sejmie zarówno posłom jak i dziennikarzom. Według litewskich ekspertów Wilnu zabrakło zarówno doświadczenia jak i ludzi, którzy mogliby skutecznie zarządzać kryzysem. Źródła w litewskim MSZ twierdziły wprost, że zabrakło dyplomatów do prowadzenia rozmów z Tajwańczykami, co mialo wpływ na ich przeciąganie. Spowodowało to też zmianę podejścia Tajpej do współpracy z Litwinami. 

Przedstawiciele nieuznawanego państwa mieli poddawać w wątpliwość nawet to czy Litwie uda się zebrać odpowiednią delegację do prowadzenia jakichkolwiek rozmów. Litwini mieli w związku z tym napotkać problemy z przekonaniem Tajwańczyków do zawarcia nawet najbardziej podstawowych umów handlowych. 

Chcąc utrzymać jakiś poziom negocjacji, Litwa wstrzymała się z otwarciem swojego biura w Tajpej, co miało poprawić jej pozycję. Jednocześnie Tajwańczycy obiecywali jej pulę inwestycji o wartości 200 milionów euro, która jednak w toku działań została tak przeprojektowana, że obejmowała państwa całego regionu. Gdy Litwini w końcu zdecydowali się na otwarcie swojego przedstawicielstwa w Tajpej, otrzymało ono nazwę “Litewskie Przedstawicielskie Biuro Handlowe w Tajpej”. 

W części publikacji dotyczących tego tematu można znaleźć stwierdzenia, że Litwa została wykorzystana przez Tajwan do osiągnięcia celów swojej polityki zagranicznej. Należy przy tym zaznaczyć, że z przecieków z litewskiego MSZ wyłaniał się obraz instytucji nieprzygotowanej do przeprowadzenia tego typu działań i reagowania na kryzys. Tajwan również wykorzystał tę słabość, dążąc m.in. do przejęcia litewskich technologii laserowych za mgliste obietnice założenia spółki joint-venture.

Wilno usiłowało pokazać, że działania związane z Tajwanem mają także podłoże ekonomiczne. Litwini podkreślali, że Chiny kontynentalne nie przywiązywały uwagi do zaangażowania się w ich kraju. Wybór Tajwanu miał być zarówno spektakularnym przykładem polityki zagranicznej opartej na wartościach, a także opłacalnym dla gospodarki ruchem. Litewskie nadzieje rozbudzały takie przyjacielskie gesty, jak przejęcie przez tajwański rynek części eksportu litewskiego browaru Volfas Engelman, a także ponad 20 tysięcy butelek rumu, zablokowanych przez Chińczyków. 

Władze Tajwanu zaangażowały się przy tym w promocję litewskiego alkoholu na wyspie. Jednakże dość szybko okazało się, że litewski eksport do Tajwanu stanowi zaledwie procent eksportu do Chin zanotowanego w 2020 roku. Spowodowało to także mniej lub bardziej gorzkie komentarze części litewskich polityków i ekspertów, nawet wśród zwolenników zbliżenia z Tajpej. 

Jednocześnie, w styczniu 2023, litewska spółka branży elektronicznej Teltonika poinformowała o zawarciu umowy z Tajwanem dot. transferu technologii półprzewodników. Jak zaznaczono w komunikacie jest to pierwszy raz odkąd Tajpej zezwala na eksport swojej strategicznej technologii do innego państwa. Według inwestorów budowa Teltonika High-Tech Hill Park w dzielnicy Liepkalnis w Wilnie będzie miało duży wpływ na dalszy rozwój gospodarczy Litwy. Na jego terenie ma się znajdować 10 zakładów produkcyjnych high-tech.

Należy przy tym zaznaczyć, że realizacja tego projektu miala ostatnio napotkać duże trudności. W połowie listopada br. główny udziałowiec litewskiej spółki Arvydas Paukštys poinformował, że firma Litgrid (operator litewskiej sieci elektrycznej) z powodu braków i konfliktu z VIA Lietuva nie jest w stanie umożliwić odpowiednich dostaw energii do budowanych zakładów. 

W związku z tym Teltonika miala być zmuszona do zawieszenia realizacji tego projektu. Spotkało się to z dużym odzewem w mediach, na które szybko zareagowali politycy zarówno odchodzącego jak i planowanego nowego rządu. Obie strony zaznaczyły, że zrobią wszystko, by umożliwić dokończenie tego strategicznego dla Litwy przedsięwzięcia. Sprawą ma się zająć także prokuratora, a własne dochodzenie na osobiste polecenie Gitanasa Nausėdy miala rozpocząć Kancelaria Prezydenta RL, która przekaże wszelkie informacje do organów śledczych. Część mediów łączyła listopadową wizytę ministra spraw zagranicznych Tajwanu właśnie z problemami z projektem Teltoniki, co miało być nieoficjalnie jednym z punktów rozmów. 

Pod koniec 2023 litewska delegacja na Tajwan prowadziła także rozmowy w sprawie utworzenia na Litwie filii Banku Tajwanu. W ocenie Banku Litwy stanowiłby on konkurencję dla największych banków komercyjnych w tym kraju, takich jak Swedbank. 19 lipca br. tajwańska Komisja Nadzoru Finansowego wydała zgodę, aby Bank Tajwanu mógł rozpocząć procedurę aplikacyjną o utworzenie swojej filii. Według Lukasa Jakubonisa z Banku Litwy tajwański bank rozpatruje Litwę jako najlepszą bazę dla rozwinięcia swoich działań na rynku europejskim. Jednakże wszystko będzie zależeć od polityki nowego rządu litewskiego, który może przyjąć bardziej koncyliacyjne podejście do Chin, o czym dalej. 

Jednakże część ekspertów wskazuje, że decyzja o rozpoczęciu “zwrotu tajwańskiego” była przede wszystkim spowodowana “czynnikiem amerykańskim”, a więc chęcią Wilna wpisania się w najnowszą odsłonę polityki USA wobec ChRL. Działania rządu TS-LKD, LRLS i LP są traktowane jak kolejny przejaw litewskiego dążenia do zwrócenia na siebie uwagi Waszyngtonu. 

Związane jest to z żywotnymi interesami bezpieczeństwa Litwy, która w związku z coraz bardziej agresywną polityką Federacji Rosyjskiej dąży do znalezienia się w gronie państw znajdujących się niejako “pod osłoną” USA. Kilka dni przed szczytem NATO w Wilnie w 2023 opublikowano swoją strategię dotyczącą obszaru Indo-Pacyfiku, co miało być kolejnym sposobem na wpisanie się w obecny, długofalowo prawdopodobnie najważniejszy wektor polityki amerykańskiej. Warto przy tym zaznaczyć, że “tajwański zwrot” nie był konsultowany ani w gronie państw NATO ani UE. 

Spowodowało to początkową falę krytyki, zwłaszcza ze strony Brukseli co do jednostronnych działań Wilna w stosunku do Chin. Następnie jednak UE starała się wesprzeć Litwę w jej zmaganiach, spowodowanych ograniczeniem eksportu do ChRL.  

Sam Landsbergis wielokrotnie wskazywał także, że “tajwański zwrot” to zagranie mające na celu przyciągnięcie zainteresowania do Litwy i utwierdzenie jej pozycji jako orędownika wolności i demokracji w niespokojnych czasach i regionie. Ma to także na celu zbieranie doświadczeń przez litewską dyplomację na kierunkach, które dotąd nie znajdowały się na głównym polu zainteresowania Wilna. 

Należy zaznaczyć, że obecnie na Litwie nowy rząd utworzyła, pozostająca dotąd w opozycji, Litewska Partia Socjaldemokratyczna (LSDP), wspólnie ze Związkiem Demokratów “Za Litwę” (VL) i partią “Świt Niemna”(NA). Desygnowany przez LSDP i zatwierdzony przez Sejm na stanowisko premiera Gintautas Paluckas już wcześniej sygnalizował konieczność normalizacji stosunków z Chinami, do poziomu utrzymywanego między Stanami Zjednoczonymi a ChRL, wskazując przy tym, że “tajwański zwrot” był dużym dyplomatycznym błędem. 

Paluckas zaznaczył przy tym, że Litwa nie będzie skłonna do nadmiernych ustępstw. Poparcie dla tego pomysłu miał wyrazić także prezydent Gitanas Nausėda. Oznacza to, że już wkrótce nowo zaprzysiężony rząd może rozpocząć proces normalizowania stosunków z Chinami. Jednocześnie może to spowodować spór z Tajwanem w sprawie nazwy tajwańskiego przedstawicielstwa w Wilnie. Jak zaznaczył minister Lin Chia-Lung obie strony uzgodniły jej brzmienie i Litwa nie będzie mogla samodzielnie jej zmienić. Zwiastuje to możliwy spór, ponieważ należy założyć, że jednym z warunków normalizacji stosunków z Chinami będzie zmiana nazwy tajwańskiego przedstawicielstwa. 

Normalizację może utrudnić także fakt wydalenia 3 chińskich dyplomatów z Litwy 29 listopada br. Zostali oni oskarżeni o złamanie litewskiego prawa, a także Konwencji Wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku. 2 grudnia chińskie MSZ wydało komunikat w którym stanowczo potępiono działania Litwy,  po raz kolejny zarzucając jej złamanie zasady “jednych Chin”. Jest to jedno z ostatnich działań litewskiego MSZ pod wodzą Gabrieliusa Landsbergisa. 

Sam Gintautas Paluckas miał stwierdzić, że nie został poinformowany o decyzji ministerstwa i to pomimo tego, że od 21 listopada pełni funkcję premiera. Landsbergis wkrótce zostanie zastąpiony przez Kęstutisa Budrysa, byłego funkcjonariusza litewskiego wywiadu i dotychczasowego doradcą prezydenta Nausėdy ds. bezpieczeństwa narodowego. Warte przy tym odnotowania jest to, że Budrys w wywiadzie dla LRT zaznaczył, że zagrożenie ze strony Chin jest duże i będą one jednym z głównych wyzwań w trakcie jego pracy na stanowisku szefa resortu. Jego kandydatura na ministra spraw zagranicznych została zatwierdzona przez prezydenta Gitanasa Nausėdę w środę, 4 grudnia br.

Jak starano się w tym artykule wykazać “zwrot tajwański” w polityce Litwy był prowadzony bardzo ambitnie, ale Litwinom zabrakło doświadczeń, a także środków do osiągnięcia założonych celów, wśród których miały być zyski ekonomiczne, polityczne oraz wizerunkowe. Należy przy tym zaznaczyć, że jeśli inwestycja związana z parkiem Teltoniki się powiedzie Litwa zyska duży atut w obecnym wyścigu technologicznym. 

Nie należy także zapominać o planach stworzenia filii Banku Tajwanu, którego obecność może skłonić tajwańskich biznesmenów do większego zaangażowania w tym kraju. Jest o tyle ważne, że nowy rząd może mieć duże problemy z doprowadzeniem do normalizacji relacji z Chinami, co przy niewystarczających zyskach z partnerstwa z Tajwanem przynosi państwu straty, zwłaszcza gospodarcze. Należy przy tym zaznaczyć, że litewscy politycy wierzyli, że stworzą oni precedens do zacieśnienia współpracy państw demokratycznych przeciwko autorytaryzmowi. 

Jednakże zarówno Waszyngton jak i Bruksela podeszły do tych działań z dużą wstrzemięźliwością, a z tej drugiej popłynęły nawet glosy krytyki. Z drugiej strony w obecnej sytuacji kiedy Rosja, przy wsparciu Chin, usiłuje stworzyć alternatywny blok państw, być może litewskie działania okażą się ważnym precedensem w perspektywie długoterminowej. Jednocześnie należy zaznaczyć, że kroki Wilna mogą być rozpatrywane w Europie jako skuteczne odcięcie się państwa europejskiego od handlu z Chinami, które nie doprowadziło do dużego kryzysu gospodarczego. 

Dzięki temu, w przypadku rosnących obaw co do chińskich działań na kontynencie i ich nie do końca jasnych celów, przykład Litwy może być wykorzystany przez inne państwa do zaplanowania polityki odcinania się od ChRL w celu większego zabezpieczenia dostaw. Przy tym warto odnotować, że jeszcze przed rozpoczęciem “tajwańskiego zwrotu” Litwa była jednym z najmniej uzależnionych od handlu z Chinami państw europejskich, co także było jednym z powodów dlaczego Wilno mogło zdecydować się na taki krok. 

Z perspektywy Polski należy obserwować dalsze działania naszych północno-wschodnich sąsiadów, zwłaszcza po zmianie rządu, którego polityka może przynieść albo przewidywane ocieplenie z Chinami albo utrzymanie obecnego status quo, czego też nie można wykluczać. Ta druga opcja przychodzi na myśl ze względu na to, że w jego skład weszły osoby opowiadające się za współpracą z Tajwanem (nowa minister obrony Dovilė Šakalienė) albo sygnalizujące zagrożenie jakie niosą sobą Chiny (nowy minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys).

Źródła:


[1] Gerdžiūnas Benas,
Behind Lithuania’s all-in Taiwan bet, New Eastern Europe, 2023, https://neweasterneurope.eu/2023/09/15/behind-lithuanias-all-in-taiwan-bet/
[2] Lust Aleksander, What’s Driving Lithuania’s Challenge to China?, The Diplomat, 2024, https://thediplomat.com/2024/08/whats-driving-lithuanias-challenge-to-china/
[3] Lyberytė Augustė, Prezidentas patvirtino 12 naujos Vyriausybės ministrų, LRT, 2024, https://www.lrt.lt/naujienos/lietuvoje/2/2430734/prezidentas-patvirtino-12-naujos-vyriausybes-ministru
[4] Taiwan does not oppose Lithuania restoring ties with China, says FM, LRT, 2024, https://www.lrt.lt/en/news-in-english/19/2407681/taiwan-does-not-oppose-lithuania-restoring-ties-with-china-says-fm
[5] Adomėnas Mantas, Gabrielius Landsbergis, Lithuania – it’s time for choosing, 15min, 2020, https://www.15min.lt/en/article/opinion/lithuania-it-s-time-for-choosing-530-1331612
[6] Taiwanese delegation to visit Lithuania in wake of Teltonika debacle, LRT, 2024, https://www.lrt.lt/en/news-in-english/19/2415377/taiwanese-delegation-to-visit-lithuania-in-wake-of-teltonika-debacle
[7] Chinese ambassador incensed after Taiwan representative speaks in Lithuanian parliament, LRT, 2024, https://www.lrt.lt/en/news-in-english/19/1190951/chinese-ambassador-incensed-after-taiwan-representative-speaks-in-lithuanian-parliament
[8] Taiwan donates 100,000 facemasks to Lithuania, LRT, 2020, https://www.lrt.lt/en/news-in-english/19/1162181/taiwan-donates-100-000-facemasks-to-lithuania
[9] Lithuanian president doesn’t back Taiwan’s WHO membership – aide, LRT, 2020, https://www.lrt.lt/en/news-in-english/19/1166291/lithuanian-president-doesn-t-back-taiwan-s-who-membership-aide
[10] Gaidamavičius Giedrus, Taiwanese giant looks to shake up Lithuania’s banking market, LRT, 2024, https://www.lrt.lt/en/news-in-english/19/2325908/taiwanese-giant-looks-to-shake-up-lithuania-s-banking-market
[11] Taiwan stands firm on name of representative office in Lithuania, Focus Taiwan, https://focustaiwan.tw/politics/202405090006
[12] Balčiūnas Andrius, Taiwanese representative on declining trade with Lithuania: ‘Don’t look only at dollars’, LRT, 2024, https://www.lrt.lt/en/news-in-english/19/2246666/taiwanese-representative-on-declining-trade-with-lithuania-don-t-look-only-at-dollars
[13] The Lithuania-Taiwan Forum established in Vilnius, 15min, 2020, https://www.15min.lt/en/article/politics/the-lithuania-taiwan-forum-established-in-vilnius-526-1389702
[14] Lau Stuart, Lithuania pulls out of China’s ’17+1′ bloc in Eastern Europe, Politico, 2021, https://www.politico.eu/article/lithuania-pulls-out-china-17-1-bloc-eastern-central-europe-foreign-minister-gabrielius-landsbergis/
[15] Wang Amber, Taiwan will use its own name for Lithuania office, Asia Times, 2021, https://asiatimes.com/2021/07/taiwan-will-use-its-own-name-for-lithuania-office/
[16] Lithuania expels three Chinese diplomats, Reuters, 2024, https://www.reuters.com/world/lithuania-expels-three-chinese-diplomats-2024-11-29/
[17] Venckūnas Vilmantas, Paluckas teigia nebuvęs informuotas apie trijų Kinijos atstovybės darbuotojų išsiuntimą, LRT, 2024, https://www.lrt.lt/naujienos/lietuvoje/2/2429500/paluckas-teigia-nebuves-informuotas-apie-triju-kinijos-atstovybes-darbuotoju-issiuntima
[18] Vaišvilaitė-Brazūlienė Justina, Teltonika not to build Taiwan’s semiconductor chip plant in Lithuania, Delfi, 2024, https://www.delfi.lt/en/business/teltonika-not-to-build-taiwan-s-semiconductor-chip-plant-in-lithuania-120064983
[19] Armonaitė Aušrinė, Ažubalis Audronius, Pavilionis Žygimantas, Užuot šventę komunistinės Kinijos įkūrimą – įsteikime Lietuvos atstovybę Taivane (Kinijos Respublikoje), Delfi, 2019, https://www.delfi.lt/news/ringas/politics/zygimantas-pavilionis-ausrine-armonaite-audronius-azubalis-uzuot-svente-komunistines-kinijos-ikurima-isteikime-lietuvos-atstovybe-taivane-kinijos-respublikoje-82388827
[20] Andrijauskas Konstantinas, Sino-Lithuanian Relations in 2020: Shedding the Masks?, Eastern Europe Studies Centre, 2020, https://www.eesc.lt/en/publication/sino-lithuanian-relations-in-2020-shedding-the-masks/

Artykuł Tajwański zwrot Wilna – jak Odważne Państwo rzuciło wyzwanie Państwu Środka? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>