Archiwa prawosławie | Forum Młodych Dyplomatów /tag/prawoslawie/ Kreujemy przyszłych liderów Fri, 01 May 2026 20:59:32 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa prawosławie | Forum Młodych Dyplomatów /tag/prawoslawie/ 32 32 Cerkiew po Eliaszu II: Walka o duszę Gruzji w cieniu rosyjskiego wywiadu /cerkiew-po-eliaszu-ii-walka-o-dusze-gruzji-w-cieniu-rosyjskiego-wywiadu/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=cerkiew-po-eliaszu-ii-walka-o-dusze-gruzji-w-cieniu-rosyjskiego-wywiadu Fri, 01 May 2026 20:40:51 +0000 /?p=9265 Śmierć Eliasza II, duchowego ojca narodu i wieloletniego mediatora społecznych napięć, zakończyła pewną epokę w historii Gruzji, pozostawiając Kościół w obliczu dziejowego przełomu. Nadchodzące wybory nowego patriarchy to nie tylko wewnętrzna procedura religijna, ale przede wszystkim brutalna gra o geopolityczne wpływy, w którą otwarcie zaangażował się rosyjski wywiad. Na stole leży przyszłość relacji Tbilisi z […]

Artykuł Cerkiew po Eliaszu II: Walka o duszę Gruzji w cieniu rosyjskiego wywiadu pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Śmierć Eliasza II, duchowego ojca narodu i wieloletniego mediatora społecznych napięć, zakończyła pewną epokę w historii Gruzji, pozostawiając Kościół w obliczu dziejowego przełomu. Nadchodzące wybory nowego patriarchy to nie tylko wewnętrzna procedura religijna, ale przede wszystkim brutalna gra o geopolityczne wpływy, w którą otwarcie zaangażował się rosyjski wywiad. Na stole leży przyszłość relacji Tbilisi z Moskwą oraz Konstantynopolem, a starcie trzech głównych kandydatów obnaża głębokie podziały między narodowym konserwatyzmem a prozachodnimi aspiracjami. W cieniu kontrowersyjnej „ustawy o agentach” Gruziński Kościół Prawosławny musi odpowiedzieć na pytanie, czy pozostanie filarem suwerenności, czy stanie się narzędziem politycznej kontroli. Wynik tej walki o duszę Gruzji zdeterminuje kierunek, w którym podąży kraj w najbardziej niepewnym momencie swojej współczesnej historii.

Autor: Nazarii Leontiev

17 marca tego roku, po 48 latach sprawowania urzędu, w wieku 93 lat zmarł Jego Świątobliwość i Błogosławieństwo Katolikos-Patriarcha Gruzji Eliasz II.

Gruzja jest bez wątpienia krajem prawosławnym. Ponad 85% obywateli deklaruje się jako członkowie Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego, co ma głębokie korzenie historyczne – po przyjęciu chrześcijaństwa w IV wieku naród gruziński, jako jeden z niewielu narodów kaukaskich, zachował tę wiarę aż do dnia dzisiejszego. Kościół był przez lata jedyną instytucją, która potrafiła jednoczyć wszystkich Gruzinów ponad podziałami i poglądami. Eliasz II wielokrotnie stawał się mediatorem w konfliktach pomiędzy politykami, w czasach protestów i społecznych napięć. Patriarcha był postrzegany jako duchowy ojciec narodu, samodzielnie udzielał chrztów tysiącom dzieci i, w miarę możliwości, nie odmawiał nikomu spotkań – właśnie dlatego miliony Gruzinów po jego odejściu były pogrążone w żałobie, a setki tysięcy przyjechały do Soboru Świętej Trójcy, żeby uczestniczyć w ceremonii pogrzebowej.

Dziedzictwo niemal pięćdziesięcioletniego „pontyfikatu” Patriarchy Eliasza to szlak od garstki świątyń w słabym Kościele jednej z republik ateistycznego Związku Radzieckiego do konkordatu, wpisu do konstytucji i niekwestionowanego uznania narodowotwórczo-kulturowej roli Gruzińskiego Kościoła, co oczywiście skutkuje bardzo mocnym kapitałem politycznym, z którego śp. Patriarcha czasami potrafił korzystać, wzywając do uwolnienia więźniów politycznych lub do zaprzestania strajków, a patriarchy słuchano.

Co dalej?

Według statutu Kościoła Gruzińskiego wybory nowego Katolikos-Patriarchy mają się odbyć nie później niż dwa miesiące i nie wcześniej niż 40 dni po śmierci byłego Patriarchy. Prawdopodobnie będzie to pierwsza połowa maja. 28 kwietnia odbył się Święty Synod (składający się z biskupów diecezjalnych), który wybrał trzech kandydatów, spośród których zostanie wybrany nowy Patriarcha. W posiedzeniu wyborczym uczestniczyć będzie ok. 2000 delegatów z całej Gruzji, jednak mają oni głos jedynie doradczy i mogą uczestniczyć w dyskusjach, wydawać opinie i przekazywać stanowiska, ale ostateczny głos należy do wyborców – biskupów Synodu, których jest 39. Do zwycięstwa potrzebne jest 20 głosów. Jeśli nikt nie otrzyma tylu, odbędzie się druga tura pomiędzy dwoma kandydatami z największą liczbą głosów.

Kandydaci i co na to rosyjski wywiad

Zgodnie ze statutem Kościoła kandydat musi być Gruzinem z pochodzenia, mnichem, mieć wyższe wykształcenie teologiczne i być w wieku od 40 do 70 lat. Warunki te spełniało 29 biskupów.

31 marca Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej wydała oświadczenie, w którym w dość specyficznym tonie pouczała Patriarchę Konstantynopolskiego Bartłomieja (nagłówek brzmi: „Bartłomiej zapomniał się w swojej pysze”) w… zakresie prawa kanonicznego. Przedstawiam tłumaczenie danego komunikatu:

„Biuro Prasowe Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej informuje, że według napływających do SWZ informacji Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I nadal uporczywie forsuje zdradziecką linię prowadzącą do rozłamu światowego prawosławia, kierując się zasadą „dziel i rządź”. Tym razem chce podporządkować swoim wpływom Gruziński Kościół Prawosławny, wykorzystując śmierć Eliasza II.

Fanariota (od nazwy dzielnicy Stambułu  „Fanar” w której znajduje się siedziba Patriarchatu Konstantynopolitańskiego; używa się tego określenia najczęściej w obraźliwym kontekście, umniejszając Patriarsze jego rolę do biskupa małej dzielnicy Stambuł — przyp. autora) pragnie wysunąć na zwolnione stanowisko przedstawiciela Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego, na którym mógłby się oprzeć. Jako kandydatów do tej roli Bartłomiej rozważa metropolitę Abrahama (Garmelia) oraz metropolitę Grzegorza (Berbiczaszwili). W swoim najbliższym otoczeniu przedstawia ich jako najbardziej odpowiednich wykonawców swojej woli.

W kręgach kościelnych zauważa się, że żądza władzy stała się nieodłącznym towarzyszem konstantynopolitańskiego schizmatyka. Swoimi działaniami Bartłomiej ponownie zastępuje „pierwszeństwo honoru” „pierwszeństwem władzy”, ingerując w wewnętrzne sprawy kolejnego Kościoła — zauważmy, jednego z najstarszych — Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. Oczywiste jest, że podobnie jak w przypadkach Ukrainy, Serbii i państw bałtyckich, zapomniał o drugiej zasadzie II Soboru Powszechnego: „Biskupi diecezjalni niech nie rozciągają swojej władzy na Kościoły poza granicami swojej diecezji…”.

Biuro Prasowe SWZ Rosji”

Pomijając kuriozalny charakter oświadczenia, w którym władze państwowe rozstrzygają kwestie schizmy, SWZ słusznie przewidziało kandydata na tron patriarszy — Metropolitę Grzegorza. Agresywna retoryka SWZ nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę wcześniejsze ataki na Patriarchę Bartłomieja, ponieważ wcześniej już nazywali go „antychrystem w sutannie”, „diabłem wcielonym” i „ugrzęźniętym w grzechach śmiertelnych”, i tym bardziej oczywiste jest zainteresowanie Rosji wyborami patriarchy – Rosja często stara się wykorzystywać kościoły lokalne do zwiększania swojego wpływu.

Możemy umownie podzielić kandydatów na dwa „typy” – bliższych Rosyjskiej Cerkwi, reprezentujący linię zbieżną z interesami Patriarchatu Moskiewskiego, i bliższych Konstantynopolowi, niewygodnych dla Cyryla, a co za tym idzie, niewygodnych dla Rosji.

Przedstawmy sylwetki wybranych 28.04 kandydatów:

1. Metropolita senacki i czkorokucki Szio (Mudżiri) – 20 głosów, locum tenens (z łac. dosłownie – trzymający miejsce, tymczasowo pełniący obowiązki zwierzchnika kościoła do czasu wyboru nowego patriarchy), urodzony w 1969 roku, kształcił się m.in. w Moskwie, jest postrzegany jako kontynuator linii Eliasza II, ale w wersji bardziej sformalizowanej. Zarzuca mu się utrzymywanie regularnych kontaktów z otoczeniem patriarchy Cyryla. Jest postrzegany jako gwarant tego, że Gruziński Kościół nie uzna autokefalii Kościoła Prawosławnego Ukrainy (co byłoby ciosem dla Moskwy). Promuje „wartości prawosławne” w kontrze do „liberalnego Zachodu”, co jest narracją identyczną z tą prezentowaną przez Kreml i patriarchę Cyryla. Jest bliski „Gruzińskiemu Marzeniu” (partii rządzącej). 

2. Metropolita Urbniski i Ruisski Job (Akiaszwili) – 7 głosów. Diecezja Urbniska pod jego rządami cieszyła się opinią bastionu konserwatywnej opozycji monastycznej w Gruzji – to właśnie dzięki staraniom tej diecezji pod koniec lat 90. Gruziński Kościół Prawosławny wystąpił ze wszystkich organizacji ekumenicznych i o mało nie potępił ekumenizmu (zbliżenia z innymi wyznaniami chrześcijańskimi) jako herezji. Metropolita Job bardzo ostro krytykuje władzę i podziela szereg teorii spiskowych. Podziela rosyjską niechęć do UE i NATO, ale jako gruziński nacjonalista jest bardzo wrażliwy na kwestię okupacji gruzińskich ziem przez Rosję. Jego bliskość z Rosją jako nowego patriarchy byłaby bardziej wspólnym osądzaniem liberalizmu i Unii Europejskiej niż wspólną linią ideologiczną. 

3. Metropolita Potii i Chobu Grzegorz (Berbiczaszwili) – 7 głosów, wymieniony przez SWZ Rosji jako „kandydat Patriarchy Bartłomieja”, reprezentuje skrzydło prokonstantynopolskie. Jest jednym z tych hierarchów, którzy sugerowali, że Kościół gruziński powinien rozważyć uznanie Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, co jest „czerwoną linią” dla patriarchy Cyryla. Jest krytyczny wobec partii rządzącej – „Gruzińskiego Marzenia”. 

Wnioski

Najbardziej prawdopodobnym kandydatem wydaje się być Metropolita Szio. Gdyby dziś odbyły się wybory, to zostałby Patriarchą i dla Patriarchatu Moskiewskiego, jak i „Gruzińskiego Marzenia”, byłaby to raczej dobra wiadomość.

Jednak dla części społeczeństwa gruzińskiego może być to trudne do przyjęcia, już pojawiają się głosy krytyczne wobec Metropolity Szio i jego współpracy z rządem. Biuro prasowe patriarchatu (utożsamiane z otoczeniem m. Szio) wydało oświadczenie popierające tzw. „ustawę o zagranicznych agentach” Jest to kluczowy punkt sporny w Gruzji, łączony z demokratycznym regresem kraju i zwrotem rządu w stronę Rosji. Krytycy, tacy jak teolog Beka Gamrekelaszwili, twierdzą, że zespół metropolity Szio „oddaje suwerenność Kościoła” na rzecz rządu. O ile Eliasz II starał się pełnić rolę mediatora i utrzymywał symboliczne kanały komunikacji z opozycją, o tyle metropolita Szio jest postrzegany jako postać pozbawiona tej dyplomacji, niemal całkowicie zorientowana na współpracę z władzą.

Są też wycieki danych z gruzińskich służb bezpieczeństwa z 2021 roku. Sugerowały one, że państwo ma ogromny wpływ na wewnętrzne sprawy Kościoła i proces wyboru nowego Patriarchy. Tuż po śmierci Eliasza II, Metropolita Zenon publicznie wezwał władze, by nie ingerowały w wybory, co potwierdza, że obawy o sterowanie procesem przez rząd są realne i powszechne.

Relacje z rządem doprowadziły do otwartych konfliktów. Niektórzy księża wspierający ruchy antyrządowe publicznie potępili Metropolitę Szio, nazywając go „egzarchą” – terminem historycznie używanym dla przedstawicieli rosyjskiej Cerkwi wyznaczanych do zarządzania gruzińskim Kościołem w czasach Imperium Rosyjskiego. Duchownym tym później zabroniono sprawowania nabożeństw.

Eksperci (np. Narsia) uważają, że obecny model Kościoła został ukształtowany w czasach radzieckich, by służyć systemowi. Twierdzą oni, że duża część hierarchii postrzega Zachód jako zagrożenie, co idealnie wpisuje się w retorykę obecnego rządu i ułatwia wzajemną współpracę kosztem niezależności Kościoła. Jednak wynik może być inny. Gdyby nowym Patriarchą został Metropolita Job, moglibyśmy oczekiwać zwrotu gruzińskiego Kościoła na drogę wzrostu nastrojów konserwatywnych (Kościół gruziński sam w sobie jest dość konserwatywny na tle innych), zaś gdyby tron Patriarchy zajął Metropolita Grzegorz, moglibyśmy się spodziewać dużych zmian w stosunkach z politykami i Patriarchatem Moskiewskim.

Niezależnie od tego, kto zasiądzie na tronie patriarszym, na pewno będzie skutkować fundamentalnymi zmianami w społeczeństwie gruzińskim i będzie wpływać na politykę tego państwa, aczkolwiek wpływów i autorytetu śp. Patriarchy Eliasza II nie będzie w stanie odziedziczyć nikt.

Żródla:

[1]https://novayagazeta.ru/articles/2026/04/28/gruzinskii-konklav

[2]https://mieroszewski.pl/blog/eliasz-ii-i-jego-dziedzictwo

[3]https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2020-05-18/zlota-jesien-patriarchy-rola-kosciola-prawoslawnego-w-gruzji-i#_ftn6

[4]https://www.tvp.info/92149172/gruzja-zmarl-patriarcha-eliasz-ii-zaloba-narodowa-kim-byl-katolikos-patriarcha-calej-gruzji-eliasz-ii-gruzinski-kosciol-prawoslawny-uzyskal-dzieki-niemu-autokefalie

[5]https://www.ekhokavkaza.com/a/sinod-gpts-opredelil-treh-kandidatov-na-patriarshiy-prestol/33744382.html

[6]http://svr.gov.ru/smi/2026/03/varfolomey-zabylsya-v-svoem-vysokomerii.htm

[7]http://www.svr.gov.ru/smi/2026/01/konstantinopolskiy-patriarkh-varfolomey-antikhrist-v-ryase.htm

[8]https://risu.ua/en/georgian-orthodox-church-explains-the-situation-with-recognition-of-the-autocephaly-of-the-ocu_n113189

[9] https://oc-media.org/after-ilia-iis-death-whats-next-for-the-georgian-orthodox-church/

O Autorze

Autorem artykułu jest Nazarii Leontiev, student Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu – interesuje się polityką państw Europy Środkowo-Wschodniej, a szczególnie aspektami kulturowymi i religijnymi. Jest parlamentarzystą Parlamentu Młodych RP. Prywatnie jest pasionatem podróży.

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Cerkiew po Eliaszu II: Walka o duszę Gruzji w cieniu rosyjskiego wywiadu pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Czy możliwe jest pojednanie prawosławnych na Ukrainie? Sytuacja religijna na Ukrainie w obliczu wojny /czy-mozliwe-jest-pojednanie-prawoslawnych-na-ukrainie-sytuacja-religijna-na-ukrainie-w-obliczu-wojny/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czy-mozliwe-jest-pojednanie-prawoslawnych-na-ukrainie-sytuacja-religijna-na-ukrainie-w-obliczu-wojny Sun, 11 Jan 2026 20:54:36 +0000 /?p=7329 Według badań 70% obywateli Ukrainy to wyznawcy prawosławia. Nie oznacza to jednak automatycznie możliwości wspólnej modlitwy i religijnej jedności. Prawosławni na Ukrainie nie stanowią jednej organizacji religijnej – jak np. Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny – lecz składają się z wyznawców Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU) oraz Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, często określanej nieoficjalnie jako „Patriarchat Moskiewski” (UCP […]

Artykuł Czy możliwe jest pojednanie prawosławnych na Ukrainie? Sytuacja religijna na Ukrainie w obliczu wojny pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Według badań 70% obywateli Ukrainy to wyznawcy prawosławia. Nie oznacza to jednak automatycznie możliwości wspólnej modlitwy i religijnej jedności. Prawosławni na Ukrainie nie stanowią jednej organizacji religijnej – jak np. Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny – lecz składają się z wyznawców Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU) oraz Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, często określanej nieoficjalnie jako „Patriarchat Moskiewski” (UCP PM). Artykuł analizuje proces powstania dwóch struktur cerkiewnych oraz jego znaczenie jako czynnika wywołującego podziały społeczne.

Autor: Nazarii Leontiev


Kontekst historyczny

W roku 988 Ruś przyjęła chrzest od Patriarchy Konstantynopola i – po Wielkiej Schizmie (1054) – znalazła się wśród krajów wyznających wschodnie chrześcijaństwo, czyli prawosławie. Biskupów Rusi (metropolitów kijowskich, galicyjskich i całej Rusi) wyznaczał Patriarcha Konstantynopola.

W 1240 roku Kijów został zniszczony przez Mongołów, tym samym tracąc swoje znaczenie jako centrum Rusi. W 1299 roku, w wyniku konfliktów wewnętrznych w Imperium Mongolskim, ziemie kijowskie po raz kolejny zostały zrabowane, a metropolita kijowski Maksym (który był zwierzchnikiem Cerkwi na terytorium Rusi) przeniósł się do miasta Włodzimierz nad Klaźmą, sprawując swój urząd stamtąd. Po 26 latach metropolita Piotr, przy wsparciu księcia moskiewskiego Iwana, przeniósł się do Moskwy, nadal używając tytułu „Kijowski i całej Rusi”, co trwało do 1461 roku.

W latach 1379–1389 na Rusi miał miejsce kryzys cerkiewny. W tym okresie, z powodu sporów księcia Dymitra Dońskiego oraz niestabilności patriarchatu konstantynopolitańskiego spowodowanej wojnami domowymi i przewrotami, stanowisko metropolity kijowskiego i całej Rusi zajmowało jednocześnie kilku hierarchów kościelnych, z których niektórzy pełnili ten urząd jedynie de iure, a inni sprawowali władzę de facto z Moskwy.

W 1441 roku metropolita Izydor, Grek z pochodzenia, wrócił do Moskwy z Soboru we Florencji (zorganizowanego przez Patriarchat Konstantynopolski i Kościół katolicki), na którym podpisano Unię Florencką. Podczas sprawowania liturgii modlił się za papieża Eugeniusza IV oraz ogłosił postanowienia Unii, po czym został natychmiast uwięziony, a następnie uciekł do Rzymu. Po tych wydarzeniach w 1448 roku sobór w Moskwie samodzielnie wybrał nowego metropolitę kijowskiego – Jonasza – bez zgody patriarchy, którego uznano za heretyka z powodu Unii. Oznaczało to samodzielne ogłoszenie autokefalii (samodzielności). Po śmierci metropolity Jonasza nowy metropolita przyjął tytuł „Moskiewski i całej Rusi”.

W 1458 roku Patriarchat Konstantynopolski rozpoczął wyznaczanie metropolitów kijowskich w związku z oddzieleniem się Moskwy (gdzie przyjęto tytuł metropolity moskiewskiego zamiast kijowskiego). Stan ten trwał do Unii Brzeskiej w 1596 roku, kiedy metropolita kijowski Michał przyjął Unię, co przerwało prawosławną hierarchię na terenach Rzeczypospolitej. W 1589 roku Patriarchat Konstantynopolski uznał metropolitę moskiewskiego oraz autokefalię Cerkwi na tym terenie, nadając mu tytuł patriarchy. Od tej pory Cerkiew ta jest znana jako Patriarchat Moskiewski.

W 1620 roku patriarcha jerozolimski Teofan III wracał z Moskwy, gdzie przewodniczył intronizacji patriarchy Filareta. 13 sierpnia 1620 roku skierował list do prawosławnych mieszkańców Rzeczypospolitej z apelem o wybór metropolity kijowskiego oraz biskupów na wakujące katedry. Pod koniec tego samego miesiąca w Monasterze Kijowsko-Pieczerskim odbył się zjazd duchowieństwa i świeckich, który dokonał tych wyborów. W październiku 1620 roku, pod eskortą kozaków i z błogosławieństwem patriarchy Konstantynopolskiego, Teofan III udzielił chirotonii biskupiej Hiobowi (Boreckiemu), który został metropolitą kijowskim. W latach 1620–1621 Teofan III wyświęcił jeszcze pięciu kolejnych biskupów prawosławnych, którzy mieli działać na terytorium Rzeczypospolitej. Chirotonia Hioba (Boreckiego) odbyła się w brackiej cerkwi w kijowskiej dzielnicy Padół, w ścisłej tajemnicy.

W wyniku negocjacji między Carstwem Moskiewskim a Kozakami oraz Rzecząpospolitą Rosja otrzymała w 1654 roku tereny kontrolowane przez Kozaków, a w 1686 roku – cały lewy brzeg Dniepru oraz Kijów. W związku z tym w 1685 roku nowy metropolita kijowski przyjął godność od patriarchy moskiewskiego i złożył mu przysięgę kanoniczną, co oznaczało podporządkowanie się Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu. Patriarcha Konstantynopola wyraził na to zgodę, wydając w 1686 roku list synodalny.

Stan ten utrzymywał się do 1990 roku, kiedy metropolita kijowski Filaret wraz z Synodem (zebraniem głównych biskupów cerkwi lokalnej) skierował do Patriarchy Moskiewskiego prośbę o poszerzenie praw i samodzielności Metropolii Kijowskiej. Patriarcha Moskwy zgodził się na rozszerzenie uprawnień lokalnej cerkwi, która od tej pory nosiła nazwę „Ukraińska Cerkiew Prawosławna” i posiadała „szeroką samodzielność w swoim zarządzaniu”, pozostając jednak w strukturach Patriarchatu Moskiewskiego.

W sierpniu 1991 roku Ukraina ogłosiła niepodległość. W związku z tym metropolita Filaret oraz wspierający go hierarchowie zażądali od Patriarchatu Moskiewskiego wydania tomosu ( dokument kościelny, za pomocą którego w Cerkwi prawosławnej regulowane są różne kwestie jurysdykcyjne lub teologiczne o większym znaczeniu) o autokefalii (gr. „samowładność”). W wyniku wewnętrznych konfliktów podczas Soboru w Moskwie metropolita Filaret złożył przysięgę, że zrezygnuje z urzędu, jednak nie dotrzymał danego słowa.

W odpowiedzi biskupi UCP zebrali się w Charkowie na Soborze, na którym usunęli Filareta, pozbawili go wszystkich dotychczasowych godności cerkiewnych oraz święceń kapłańskich, pozostawiając jedynie śluby zakonne, a następnie wybrali nowego zwierzchnika – metropolitę Wołodymyra.

Filaret nie uznał tej decyzji i wraz z popierającymi go biskupami oraz duchownymi połączył się z Ukraińską Prawosławną Cerkwią Autokefaliczną (nieuznawaną przez inne Kościoły prawosławne, działającą dotąd głównie na emigracji), tworząc Ukraińską Cerkiew Prawosławną Patriarchatu Kijowskiego (UCP PK). W 1995 roku Filaret został jej zwierzchnikiem, przyjmując tytuł „Patriarchy Kijowskiego i całej Rusi-Ukrainy”.

UCP PK nie została uznana przez żadną cerkiew prawosławną na świecie i była kwalifikowana jako struktura schizmatycka. W 1997 roku Patriarchat Moskiewski, wraz z UCP, całkowicie wykluczył Filareta z Cerkwi prawosławnej, obejmując go anatemą (potępieniem oznaczającym całkowite wyłączenie z życia Kościoła).

Od samego początku istnienia UCP PK wierni i hierarchowie UCP PK oraz UCP (PM) nie uznawali się nawzajem. UCP PK była oskarżana o schizmę, natomiast UCP (PM) o orientację promoskiewską. Poza konfliktem medialnym i sporadycznymi napięciami społecznymi sytuacja ta nie miała jednak większego znaczenia aż do roku 2014. Wówczas Ukraińska Cerkiew Prawosławna (Patriarchatu Moskiewskiego) zaczęła być coraz częściej oskarżana o działalność prorosyjską. Niektórzy hierarchowie, nie przyznając się do prorosyjskości, wyrażali niejednoznaczne poglądy, co prowadziło do nasilonej krytyki w mediach oraz wzrostu oburzenia wśród znacznej części społeczeństwa ukraińskiego.

Od 2014 roku dochodzi do konfliktów dotyczących własności cerkiewnej, w tym do incydentów o charakterze siłowym z udziałem różnych środowisk oraz lokalnych mieszkańców. Odnotowywano również przypadki przemocy fizycznej. Warto odnieść się do przypadku Ławry Peczerskiej w Kijowie, jednej z najważniejszych świątyń prawosławnych na Ukrainie. Monaster ten, zamieszkiwany przez około 140 mnichów, przez długi czas stanowił centrum życia cerkiewnego Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (UCP). Na jego terenie znajdowała się katedra oraz siedziba metropolity. W 2018 roku zorganizowano protesty pod murami monasteru, formułując żądania wysiedlenia duchowieństwa określanego jako „moskiewskie” z Ławry. Pomimo presji części środowisk, działania te nie doprowadziły wówczas do istotnych zmian w statusie monasteru.

Sytuacja uległa zasadniczej zmianie po rozpoczęciu wojny rosyjsko-ukraińskiej. W grudniu 2022 roku Ministerstwo Kultury Ukrainy rozwiązało umowę regulującą korzystanie z majątku Ławry przez UCP, zamykając jednocześnie największe cerkwie znajdujące się na terenie monasteru. Przejęte zostały również budynki administracyjne, przy jednoczesnym pozostawieniu mnichom domów mieszkalnych oraz niewielkiej cerkwi przy wejściu. Krótko przed rozwiązaniem umowy Prawosławna Cerkiew Ukrainy (PCU) zarejestrowała pod adresem Ławry własny monaster. Po rozwiązaniu umowy jeden z mnichów Ławry przeszedł do PCU i objął funkcję przełożonego. Pozostali mnisi nie zaakceptowali tej decyzji i pozostali w strukturach UCP. UCP zaskarżyła decyzję Ministerstwa Kultury do sądu, natomiast wspólnota monastyczna sprawuje obecnie nabożeństwa w jednej z cerkwi, podczas gdy pozostałe obiekty liturgiczne są wykorzystywane przez PCU wraz z przełożonym przez nią wyznaczonym.

Od 2022 roku prowadzone jest również postępowanie karne przeciwko przełożonemu Ławry z ramienia UCP – metropolicie Pawłowi. Zarzuca mu się rozpowszechnianie wrogości religijnej, zaprzeczanie rosyjskiej agresji zbrojnej przeciwko Ukrainie oraz gloryfikowanie jej skutków. W miejscach jego zamieszkania oraz tymczasowego pobytu prowadzone są przeszukania i inne czynności procesowe. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała materiały dowodowe, w tym zdjęcia oraz przechwycone rozmowy telefoniczne, w których metropolita miał wyrażać aprobatę dla zajęcia Chersonia przez wojska rosyjskie. Hierarcha zaprzecza stawianym zarzutom, uznając przedstawione dowody za sfałszowane.

W latach 2023–2024 wierni UCP organizowali zgromadzenia pod bramą Ławry, domagając się zwrotu monasteru. Równocześnie wierni PCU oraz przedstawiciele środowisk medialnych i publicznych wyrażali poparcie dla działań Ministerstwa Kultury Ukrainy, formułując postulaty całkowitego zakazu działalności UCP.

W 2019 roku Patriarcha Konstantynopola unieważnił skutki listu synodalnego z 1686 roku, dotyczący przekazania Metropolii Kijowskiej pod jurysdykcję Moskwy, administracyjnie przywracając ją do swojej jurysdykcji. Jednocześnie zdjął anatemę z Filareta i zwołał w Kijowie tzw. „Sobór Zjednoczeniowy”, na który zaproszono biskupów UCP (PM), UCP PK oraz odrodzonej Ukraińskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej. Na Sobór przybyło jednak jedynie dwóch biskupów UCP (PM) spośród około stu. W wyniku obrad zamiast UCP PK i UACP powstała Prawosławna Cerkiew Ukrainy (PCU), która otrzymała tomos autokefalii od Patriarchy Konstantynopola oraz uznanie czterech z piętnastu Kościołów prawosławnych. Od 2018 roku na Ukrainie funkcjonują zatem dwie główne struktury prawosławne: PCU oraz UCP (PM). Pierwsza oskarża drugą o zależność od Moskwy, druga natomiast oskarża PCU o schizmę i niezgodność z prawem kanonicznym.

Sytuacja religijna po wybuchu wojny

Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w życiu Ukraińców zaszły istotne zmiany, także w sferze religijnej. Według Centrum Razumkowa 26% badanych po rozpoczęciu wojny stało się bardziej religijnymi. W 2020 roku 35% respondentów deklarowało przynależność do PCU, 15% do UCP, a 22% określało się „po prostu prawosławni”. W 2024 roku odsetki te wynosiły odpowiednio 56%, 6% oraz 7%. Dane wskazują na istotny spadek deklarowanej identyfikacji z UCP oraz wzrost identyfikacji z PCU. Dane statystyczne nie oddają jednak w pełni rzeczywistej sytuacji, ponieważ wśród osób deklarujących przynależność do UCP odsetek aktywnych uczestników życia religijnego jest wyższy niż w PCU.

Na pytanie „Czy jesteś członkiem parafii lub innej jednostki wyznaniowej?” 50% wiernych UCP odpowiedziało twierdząco, podczas gdy w przypadku PCU było to jedynie 30%. Podobnie, w nabożeństwach przynajmniej raz w miesiącu uczestniczy 63,1% wiernych UCP oraz 36,8% wiernych PCU. Różnicę tę można interpretować jako efekt tego, że deklaracja przynależności do PCU bywa w wielu przypadkach bardziej wyborem światopoglądowo-patriotycznym niż religijnym. Dla osób sporadycznie uczestniczących w nabożeństwach podział konfesyjny sprowadza się często do opozycji „proukraińskie” – „prorosyjskie”.

Jednocześnie należy podkreślić, że niższy poziom deklarowanej aktywności religijnej wśród wiernych PCU niekoniecznie musi świadczyć o słabszej religijności jako takiej. Może on wynikać z relatywnej młodości struktur instytucjonalnych tej Cerkwi, trwającego procesu konsolidacji parafialnej oraz faktu, że dla wielu wiernych relacja z nową strukturą dopiero się kształtuje. Osoby nieuczestniczące w życiu religijnym rzadziej deklarują przynależność do UCP, która nie cieszy się wysokim zaufaniem społecznym, dlatego wskazują ją głównie osoby faktycznie zaangażowane w życie parafialne. W 2024 roku liczba parafii obu struktur jest zbliżona – PCU i UCP posiadają po około 8000 parafii, przy czym dla UCP oznacza to wyraźny spadek w porównaniu z wcześniejszym okresem, kiedy liczebnie przewyższała PCU. UCP dysponuje większą liczbą księży i mnichów, choć w przypadku duchowieństwa parafialnego różnica ta stopniowo się zmniejsza ze względu na częste transfery księży z UCP do PCU, co wpływa również na zmiany liczby parafii.

Zerwanie UCP z Patriarchatem Moskiewskim – czy rzeczywiście doszło do rozłamu?

Po rozpoczęciu wojny UCP (PM) potępiła działania Rosji oraz stanowisko Patriarchy Moskiewskiego Cyryla. W maju 2022 roku przeprowadzono Sobór Biskupów, na którym ogłoszono niezależność od Patriarchatu Moskiewskiego i wykreślono ze statutu wszystkie odniesienia do Moskwy. Nie poprawiło to jednak wizerunku UCP w mediach ani w oczach większości Ukraińców.  W dalszym ciągu znaczna część społeczeństwa postrzega UCP jako strukturę powiązaną z Moskwą, ponieważ nie ogłosiła autokefalii oraz nie podjęła dialogu z PCU w sprawie zjednoczenia. 

PCU oraz część mediów wskazują na przypadki dalszego wspominania Patriarchy Moskiewskiego podczas nabożeństw w niektórych parafiach UCP, a także na wypowiedzi duchownych interpretowane jako prorosyjskie narracje kierowane do wiernych. Jest to odbierane jako ciche podtrzymywanie więzi z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy stawia niektórym duchownym zarzuty dotyczące rozpowszechniania prorosyjskich treści, działalności szpiegowskiej oraz kolaboracji z władzami rosyjskimi na terenach okupowanych, co stanowi jeden z głównych argumentów wysuwanych wobec UCP przez PCU oraz część społeczeństwa ukraińskiego. Należy przy tym uwzględnić, że w warunkach wojny hybrydowej państwo ukraińskie postrzega sferę religijną jako jeden z potencjalnych obszarów oddziaływania wrogich narracji. Z tej perspektywy część działań podejmowanych wobec struktur cerkiewnych ma charakter prewencyjny i wynika z logiki bezpieczeństwa państwowego, a nie wyłącznie z intencji ograniczania wolności religijnej.

Brak gotowości do pojednania z PCU UCP uzasadnia przede wszystkim argumentami kanonicznymi. W narracji tej cerkwi kluczowe znaczenie ma podważanie ważności święceń duchownych PCU oraz ciągłości ich sukcesji apostolskiej, wynikające z faktu, że część hierarchii PCU wywodzi swoje święcenia od Filareta, którego status kanoniczny UCP uznaje za nieważny.

Co dalej z UCP?

Wypowiedzi części duchownych UCP, krytyczne wobec PCU – często utożsamianej w dyskursie publicznym z postawą patriotyczną – w połączeniu z ogólnym zaostrzeniem nastrojów społecznych i wzrostem nieufności wobec wszystkiego, co postrzegane jest jako powiązane z Rosją, przyczyniły się do pojawienia się w debacie publicznej postulatów zakazania działalności UCP.

W sierpniu 2024 roku Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę przewidującą możliwość zakazania działalności organizacji religijnych uznanych za powiązane z Federacją Rosyjską. W przestrzeni medialnej oraz wypowiedziach części parlamentarzystów regulacja ta była interpretowana jako wymierzona przede wszystkim w UCP. Zgodnie z przyjętymi procedurami ostateczne stwierdzenie istnienia takich powiązań należy jednak do sądu; postępowanie w tej sprawie pozostaje w toku i nie zakończyło się dotąd prawomocnym wyrokiem.

Od początku pełnoskalowej inwazji kilku biskupów UCP zostało zatrzymanych i objętych środkami zapobiegawczymi, w tym aresztem śledczym lub domowym, pod zarzutami współpracy z Federacją Rosyjską bądź szerzenia treści uznanych przez organy ścigania za sprzyjające wrogiemu państwu. Niektórym hierarchom, w tym zwierzchnikowi cerkwi – metropolicie Onufremu – cofnięto obywatelstwo ukraińskie w związku z ustaleniami dotyczącymi posiadania obywatelstwa rosyjskiego, czemu część hierarchów zaprzecza.

W reakcji na te działania organizacje i przedstawiciele związani z UCP podejmują aktywność na arenie międzynarodowej, zwracając się do instytucji ONZ, uczestnicząc w wydarzeniach poświęconych prawom człowieka oraz próbując zainteresować sprawą wybranych polityków w Stanach Zjednoczonych. Działania te nie doprowadziły jednak dotychczas do wyraźnych reakcji ze strony kluczowych instytucji międzynarodowych. Jednocześnie temat zakazu UCP bywa częściej podejmowany w narracjach rosyjskiej propagandy oraz przez marginalnych działaczy politycznych, co w opinii części obserwatorów dodatkowo komplikuje wizerunek cerkwi w społeczeństwie ukraińskim.

Przyszłość Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej

UCP znalazła się w wyjątkowo trudnej sytuacji: zerwała formalne więzi z Moskwą, lecz nie ogłosiła autokefalii, której – zgodnie z tradycją cerkiewną – się nie proklamuje samodzielnie, lecz otrzymuje. Autokefalię mógłby nadać Patriarchat Moskiewski lub Patriarchat Konstantynopola jako primus inter paresPatriarchat Moskiewski nie udzieli jednak takiej autokefalii, a UCP nie zwróci się o nią do Moskwy. Z kolei Patriarchat Konstantynopola nadał już autokefalię innej strukturze prawosławnej na Ukrainie – PCU – co sprawia, że raczej nie nada jej ponownie. Na podstawie obecnych uwarunkowań instytucjonalnych można przypuszczać, że będzie miało miejsce utrzymanie obecnego statusu UCP do końca wojny, a nawet przez kolejne kilka lat po jej zakończeniu.

Czy jedność jest możliwa?

W obecnych uwarunkowaniach instytucjonalnych scenariusz ten wydaje się mało prawdopodobny. Podziały istniejące przed wojną były znaczące, jednak uległy dalszemu pogłębieniu. Po stronie UCP, oprócz wcześniejszej niechęci do dialogu wynikającej z argumentów kanonicznych, pojawiły się nowe czynniki, takie jak spory o własność świątyń oraz oskarżenia o kolaborację z państwem-agresorem, które znacząco utrudniają wzajemne zaufanie. Z perspektywy UCP propozycje formułowane przez PCU sprowadzają się do włączenia UCP w jej struktury organizacyjne, co pozostaje dla niej nieakceptowalne. PCU natomiast argumentuje, że taki model stanowi jedyną realistyczną drogę do przezwyciężenia podziałów w obecnych uwarunkowaniach oraz do zapewnienia niezależności prawosławia na Ukrainie od Moskwy.

Jednocześnie większość społeczeństwa opowiada się za pojednaniem prawosławnych i zakończeniem podziałów, co sprawia, że w dłuższej perspektywie możliwe są różne scenariusze. Część duchowieństwa Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (UCP) zwróciła się do jej zwierzchnika, metropolity Onufrego, z postulatem zwołania soboru, wznowienia relacji z Patriarchatem Konstantynopolskim oraz rozpoczęcia dialogu z Prawosławną Cerkwią Ukrainy (PCU). Postulaty te nie spotkały się jednak z oficjalną reakcją władz UCP. W odpowiedzi na impas instytucjonalny część duchownych zaproponowała alternatywne rozwiązanie w postaci utworzenia tymczasowego egzarchatu Patriarchatu Konstantynopolskiego dla struktur UCP. Rozwiązanie to miałoby umożliwić wyjście z sytuacji patowej, definitywne zerwanie więzi z Patriarchatem Moskiewskim oraz osiągnięcie kompromisu z PCU przy udziale trzeciej strony, bez konieczności natychmiastowej wspólcelebracji liturgicznej z PCU, co w zamierzeniu autorów propozycji miało uwzględniać istniejące wątpliwości dotyczące kanonicznego statusu PCU. Pomimo pojawienia się tej koncepcji, pozostała ona na poziomie postulatywnym, nie zyskując wyraźnego poparcia ani ze strony Patriarchatu Konstantynopolskiego, ani władz Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej.

Podsumowanie

Współczesna kondycja prawosławia na Ukrainie stanowi jaskrawy przykład tego, że podziały religijne rzadko ograniczają się do sfery czystej teologii czy różnic doktrynalnych. To, co obserwujemy dzisiaj, jest w rzeczywistości efektem wielowiekowego splotu czynników kanonicznych, politycznych oraz procesów narodowotwórczych. Dzisiejszy konflikt pomiędzy Prawosławną Cerkwią Ukrainy (PCU) a Ukraińską Cerkwią Prawosławną (UCP) nie jest zatem nagłą anomalią czy wyłącznie skutkiem działań wojennych, lecz raczej gwałtowną kulminacją napięć, które narastały przez pokolenia.

Wojna jako katalizator radykalnych zmian

Pełnoskalowa agresja Federacji Rosyjskiej w 2022 roku nadała tym uśpionym sporom nowy, egzystencjalny i dramatyczny wymiar. W warunkach walki o przetrwanie państwa, przynależność wyznaniowa przestała być prywatną sprawą sumienia, a stała się w oczach dużej części społeczeństwa publicznym deklaratorem lojalności politycznej.

Zjawisko to pociągnęło za sobą szereg konsekwencji:

– Pogłębiona polaryzacja społeczna: podział na „swoich” i „obcych” przebiega teraz często przez wnętrza parafii.

– Konflikty własnościowe: spory o prawo do użytkowania świątyń i historycznych kompleksów (takich jak Ławry) stały się areną walki symbolicznej.

– Presja administracyjna: państwo podjęło próby uregulowania statusu UCP poprzez instrumenty prawne, co przez jednych postrzegane jest jako ochrona bezpieczeństwa narodowego, a przez innych jako ingerencja w wolność religijną.

Paradoks deklaracji tożsamościowej

Niezwykle istotnym aspektem jest rozdźwięk między statystykami a rzeczywistą praktyką religijną. Dane pokazują, że choć ogromna liczba Ukraińców utożsamia się z autokefaliczną PCU, zmiana ta częściowo ma charakter tożsamościowy i symboliczny. Wielu obywateli deklaruje przynależność do PCU jako wyraz patriotyzmu, co jednak nie zawsze idzie w parze ze zwiększoną frekwencją na nabożeństwach czy głębokim zaangażowaniem w życie wspólnoty. Sugeruje to, że Cerkiew dla niektórych obywateli stała się przede wszystkim instytucją narodową, a nie tylko religijną.

Strukturalny pat: dwie Cerkwie, dwa problemy

Obecnie obie główne struktury prawosławne na Ukrainie znajdują się w swoistym impasie, choć z różnych przyczyn. 

Ukraińska Cerkiew Prawosławna (UCP): znalazła się w izolacji. Mimo ogłoszenia niezależności od Patriarchatu Moskiewskiego, wciąż nie uzyskała uznania za stronę w pełni niezależną. Brakuje jej jasnego statusu kanonicznego, a niechęć do dialogu z PCU pogłębia jej marginalizację. Nie sposób jednak pominąć faktu, że przez dekady Ukraińska Cerkiew Prawosławna funkcjonowała w ścisłym splocie z rosyjską doktryną relacji państwo–Cerkiew, co również nadawało jej działalności wymiar polityczny, nawet jeśli był on inaczej artykułowany niż w przypadku PCU.

Prawosławna Cerkiew Ukrainy (PCU): cieszy się wsparciem państwa i części świata prawosławnego (w tym Patriarchatu Ekumenicznego), jednak wciąż nie stała się platformą jednoczącą wszystkich wiernych. Proces „przejmowania” struktur UCP postępuje wolniej, niż zakładały optymistyczne scenariusze.

Kluczowy wniosek: utrzymanie religijnego dualizmu – istnienia dwóch rywalizujących ośrodków prawosławnych – wydaje się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na nadchodzące lata. Szybkie i pokojowe zjednoczenie blokują lata wzajemnych uprzedzeń i oskarżeń.

Perspektywy na przyszłość

Przyszły kształt ukraińskiego prawosławia nie zostanie rozstrzygnięty jedynie w zaciszach gabinetów hierarchów czy poprzez dekrety patriarchów. Będzie on wypadkową trzech kluczowych czynników:

Wyniku wojny: to od ostatecznego kształtu pokoju zależy trwałość struktur państwowych i ich wpływ na życie religijne.

– Ewolucji klimatu społecznego: zmęczenie konfliktem może albo wymusić kompromis, albo jeszcze bardziej usztywnić stanowiska.

– Zdolności do depolityzacji: największym wyzwaniem dla obu wspólnot będzie oddzielenie misji duchowej od bieżących sporów polityczno-partyjnych.

– Bez mozolnej odbudowy zaufania na poziomie lokalnym, nawet ewentualna, wymuszona odgórnie jedność organizacyjna pozostanie jedynie pustą formą, która nie przyniesie autentycznego pojednania narodu.


Źródła:

[1] https://www.ukrinform.ua/rubric-society/3953721-kilkist-viruucih-v-ukraini-z-2022-roku-deso-znizilasa.html

[2] https://razumkov.org.ua/images/2025/01/28/2024-Religiya-religion-FIN.pdf

[3] https://kiis.com.ua/?lang=ukr&cat=reports&id=1443&page=1

[4] https://razumkov.org.ua/napriamky/sotsiologichni-doslidzhennia/viina-i-tserkva-tserkovnoreligiina-sytuatsiia-v-ukraini-2022r-lystopad-2022r?fbclid=IwAR1NxjtMmncRIVWv-UoneYZLlu4471nR3kwxAnFCK_JHIWqZPnYhbxxYakg

[5] https://www.pism.pl/publikacje/wplyw-agresji-rosyjskiej-na-sytuacje-religijna-na-ukrainie

[6]https://www.religion.in.ua/news/ukrainian_news/27125-parad-perexodiv-upc-kp-i-upc-mp-po-riznomu-traktuyut-zminu-yurisdikciyi-parafij.html

[7] https://www.rbc.ua/rus/news/kiyivsku-mitropoliyu-upts-viznali-afiliyovanoyu-1756386038.html

[8] https://www.radiosvoboda.org/a/tomos-ukraina-konstantynopol-synod/29538824.html

[9] https://www.radiosvoboda.org/a/news-moskovskyy-patriarkhat-zaborona/33085530.html

[10] https://www.radiosvoboda.org/a/sud-shchodo-likvidatsiyi-upts-mp-zatyahuvannya/33577334.html

[11] https://suspilne.media/donbas/1155602-mitropolita-upc-mp-arsenia-znovu-vzali-pid-vartu-u-drugomu-provadzenni-so-same-inkriminuut/

[12] https://www.dw.com/ru/namestnik-kievopecerskoj-lavry-vzat-pod-strazu/a-66240577

[13] https://suspilne.media/1056999-zelenskij-pozbaviv-gromadanstva-mitropolita-upc-mp-onufria/

[14] https://df.news/2025/11/12/ekzarkhat-pid-omoforom-vselenskoho-prestolu-zmist-i-reaktsii-upts-ptsu-ta-rpts-iak-kanonichnyj-arbitrazh-mozhe-zabezpechyty-dukhovnu-nezalezhnist-i-vede-do-realnoi-iednosti/

O Autorze

Autorem artykułu jest Nazarii Leontiev, student drugiego roku ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Interesuje się polityką państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz Bliskiego Wschodu, a także religijno-kulturowymi aspektami życia społeczności w tych regionach. Angażuje się również w działalność samorządu studenckiego, koordynując projekty i biorąc udział w wydarzeniach. Prywatnie jest pasjonatem podróżowania.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Czy możliwe jest pojednanie prawosławnych na Ukrainie? Sytuacja religijna na Ukrainie w obliczu wojny pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>