Archiwa ukraina | Forum Młodych Dyplomatów /tag/ukraina/ Kreujemy przyszłych liderów Fri, 26 Jun 2026 13:49:21 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa ukraina | Forum Młodych Dyplomatów /tag/ukraina/ 32 32 O stosunkach polsko-ukraińskich w czasie kolejnego kryzysu. Czy mamy szansę wyjść ze spirali pogłębiających się nieporozumień? /o-stosunkach-polsko-ukrainskich-w-czasie-kolejnego-kryzysu-czy-mamy-szanse-wyjsc-ze-spirali-poglebiajacych-sie-nieporozumien/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=o-stosunkach-polsko-ukrainskich-w-czasie-kolejnego-kryzysu-czy-mamy-szanse-wyjsc-ze-spirali-poglebiajacych-sie-nieporozumien Tue, 09 Jun 2026 08:11:38 +0000 /?p=9463 Ostatni tydzień mają obfitował w niezwykle poruszające społeczeństwo polskie i ukraińskie wydarzenia. Najbardziej niosącym się medialnie była niewątpliwie kontrowersyjna decyzja prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek SZU imienia „Bohaterów UPA” oraz wiążące się z nią konsekwencje. Poziom napięć, jakie narastają między naszymi narodami stwarza wśród ludzi na co dzień zajmujących się tematyką ukraińską jedno, […]

Artykuł O stosunkach polsko-ukraińskich w czasie kolejnego kryzysu. Czy mamy szansę wyjść ze spirali pogłębiających się nieporozumień? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Ostatni tydzień mają obfitował w niezwykle poruszające społeczeństwo polskie i ukraińskie wydarzenia. Najbardziej niosącym się medialnie była niewątpliwie kontrowersyjna decyzja prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek SZU imienia „Bohaterów UPA” oraz wiążące się z nią konsekwencje. Poziom napięć, jakie narastają między naszymi narodami stwarza wśród ludzi na co dzień zajmujących się tematyką ukraińską jedno, kluczowe pytanie: jak uratować dobrosąsiedztwo naszych narodów? Tekst ten poświęcam szczególnie tym, którzy są nieobojętni wobec sprawy relacji polsko-ukraińskich i którzy upatrują w niej żywotny priorytet dla obu nacji.

Autor: Aleksander Bramski

Początki niechęci

Nie ulega wątpliwości, że ukraińsko-polskie relacje już od kilku lat przeżywają niemal nieustający kryzys. Jego początków większość publicystów i analityków upatruje w konflikcie zbożowym z 2023 r. W Ukrainie króluje przekonanie, że to polskie embargo na zboże spowodowało tak gwałtowne pogorszenie relacji (choć wielu Polaków wskazałoby wcześniejszą tragedię w Przewodowie). Polscy politycy starali się tłumaczyć stronie ukraińskiej swoje motywacje, co raczej nie spotkało się ze zrozumieniem władz Ukrainy. Nie dziwne, gdyż niewątpliwie można stwierdzić, że państwo polskie nie stanęło na wysokości zadania i nie wykorzystało swoich zasobów, aby w czasie unijnego ograniczenia handlu stworzyć własne mechanizmy zabezpieczające rynek przed stratami wynikającymi z nieuniknionego pojawienia się ukraińskiego surowca. Sytuacja się zaogniła, gdy Unia Europejska zdjęła swoje ograniczenia wobec produktów rolnych z Ukrainy; Polska znalazła się wówczas w sytuacji rzeczywiście trudnej: jak ochronić ojczysty rynek, gdy nie ma się tak wielkiej mocy produkcyjnej, jaką gwarantują na żyznych ziemiach ukraińskich ogromne holdingi rolnicze (zazwyczaj kapitałowo powiązane z Zachodem). W tej sytuacji faktycznie było za późno by reagować inaczej, jak tylko wprowadzając embargo. Pech chciał, że poza Polską na taki sam krok zdecydowały się nieprzychylne Ukrainie Słowacja i Węgry. Za coś należy jednak rządzących z Warszawy pochwalić – nie zamknięto drogi dla tranzytu produktów rolnych na Zachód. Ukraińcy niestety nie potrafili pojąć sytuacji w jakiej znalazła się Polska i byli wyraźnie zszokowani taką decyzją naszego rządu. Irytacja nie uprawnia jednakowoż do bezkompromisowego składania wobec przyjaznego sobie państwa skargi do WTO, tym samym dobitnie godząc we wzajemne relacje, co uczyniła dyplomacja ukraińska. Przelaniem czary goryczy było dla wielu w Polsce wystąpienie Zełenskiego, w którym ten na forum ONZ stawia państwo polskie w szeregu „grających w teatrzyku Moskwy”. Jak słusznie zauważył już wówczas Wiktor Świetlik, prezydent Zełenski „Plując na Polskę, pluł pod wiatr” – naród polski, który na Ukrainie zwany jest często pogardliwie „honorowym”, tymże honorem się uniósł. W zasadzie od momentu tego niesławnego przemówienia możemy mówić o rzeczywistej spirali antyukraińskiego sentymentu. Spirali, która niestety się rozszerza na wszystkie sfery wzajemnych stosunków.

Potem było już tylko gorzej

W czasie kryzysu zbożowego miejsce miały wybory parlamentarne w Polsce. Niektórzy twierdzili wówczas, że Zełenski swoją butą nie tyle nie działa na szkodę relacji wzajemnych w ogóle, ale prowadzi sprytną grę na rzecz opozycji skupionej wokół Donalda Tuska. Przekonany, iż sprawa będzie tylko kwestią dogadania się z nowym gabinetem, doprowadził do czegoś, czego odwrócić się już nie dało – zasiał w sercach wielu Polaków niechęć. Emocję tę w prawdziwy polityczny kapitał zdołał przekuć największy obecnie wróg zbliżenia polsko-ukraińskiego, Grzegorz Braun.

Co okazało się istotne, to polityka nowego rządu, która o dziwo dla strony ukraińskiej, nie uległa znacznemu złagodzeniu względem tego jak relacje obustronne prowadził gabinet Morawieckiego, zaczyna się wręcz zaostrzać. W kwietniu 2024 r. premier Tusk przedstawia polskiemu społeczeństwu projekt uszczelnienia systemu świadczeń „800+”, w taki sposób, aby przysługiwał on jedynie dzieciom realizującym w Polsce obowiązek szkolny. Zawarto w nim również, iż legalny pobyt obywateli ukraińskich posługujących się numerem PESEL UKR będzie obowiązywał do 30 września roku następnego. 

Kurs w kierunku rewizji polskiego stanowiska wobec Ukrainy zaczął być zatem szeroko politycznie podzielany. Widoczne było to także w działaniach związanych z pamięcią historyczną, których gabinet Donalda Tuska nie tylko nie porzucił, ale zintensyfikował. To jeden z liderów koalicyjnych i minister obrony narodowej – Władysław Kosiniak-Kamysz zajął znaczące stanowisko: „Ukraina nie może zostać przyjęta do UE, dopóki Warszawa i Kijów nie rozwiążą kwestii rzezi wołyńskiej”. Było to w zasadzie powtórzenie wypowiedzianego przed wielu laty zdania ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego: „Z Banderą do Europy nie wejdziecie.” Ukraińscy partnerzy od tego momentu musieli wziąć pod rozwagę, iż w ich żywotnym interesie powinna być kooperacja z rządem polskim w sprawach dlań najistotniejszych, wśród których niewątpliwie jest ekshumacja i upamiętnienie pomordowanych Polaków.

Ukraińcy nas nie rozumieją

W zasadzie od początku wznowienia dwustronnych relacji polsko-ukraińskich w 1991 r. temat rzezi wołyńsko-galicyjskiej pozostaje „ością niezgody” we wzajemnych stosunkach. O ile w latach 90. nie możemy mówić o całkowicie świadomym wypieraniu prawdy o zbrodniach OUN-UPA dokonanych na ludności nieukraińskiej, to w czasach współczesnych działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów jest już powszechnie w Ukrainie znana. Jak wynika z corocznego raportu Centrum Mieroszewskiego „Polska i Polacy oczami Ukraińców”, na 2025 r. świadomość dot. wydarzeń z lat 1943-47 jest na poziomie około 88%, przy czym nie słyszało o nich zaledwie 11% respondentów, a dobrze temat zna 31% ankietowanych. Tych ostatnich reprezentacja podwoiła się w ciągu 3 lat pełnoskalowej inwazji, a osób nieuświadomionych w tym zakresie jest o połowę mniej niż w roku 2022. 

Skąd więc tyle nieporozumień wokół tego tematu? Odpowiedź leży nie w świadomości Ukraińców co do wspomnianych wydarzeń, lecz w ich historycznej ocenie. Będąc w Ukrainie czy czytając ukraińskie publikacje rzadko natrafimy na określenie „Rzeź wołyńska” (ukr. Волинська різанина/різня), tam nazywa się ją „Tragedią wołyńską” (ukr. Волинська трагедія) lub rzadziej „Drugą wojną polsko-ukraińską” (ukr. Друга польсько-українська війна). Tą drugą nazwę stworzył i spopularyzował Wołodymyr Wiatrowycz – historyk, były prezes Ukraińskiego IPN i autor książki o tym samym tytule. Książka, a także wypowiedzi publiczne, w których ten wielokrotnie stwierdzał, że wydarzenia z lat 1943-47 były jedynie „kolejną wojną partyzancką”, zdają się dla Polaków w sposób oczywisty kłamliwe. Wskazują bowiem na to wspomnienia cywilnych świadków, jak i bojowników UPA, ale także niektóre zachowane dokumenty i założenia ideowe OUN, spisane jeszcze przed II wojną światową. Niemniej, wielokrotnie oskarżany o nierzetelność, wybielanie historii i manipulacje przez międzynarodowe i ukraińskie środowiska badawcze historyk, swoje twierdzenia rzucił na podatny grunt. Ukraiński ruch narodowy, który w czasie zagrożenia ochoczo odwołuje się do wszystkich organizacji walczących z rosyjskim imperializmem w XX wieku, nie może pominąć roli jaką w tej kwestii odegrała OUN-UPA. Koncepcja, zgodnie z którą ukraińska partyzantka w okresie wojennym walczyła „na równych zasadach” z innymi, była nad wyraz wygodna, a zatem została szybko zaadaptowana. Nieświadome rzeczywistości masakry dokonanej na ludności polskiej społeczeństwo ukraińskie wchłonęło wówczas linię ukraińskiego ruchu narodowego „z całym bogactwem inwentarza”. Co więcej, w momencie, w którym Polacy coraz dobitniej negatywnie wypowiadali się nt. działalności tzw. „banderowców”, na Ukrainie zaczęto całkowicie zamykać się na wizję, w której członkowie tej organizacji mogliby być uznani za zbrodniarzy. W ten sposób narracja stworzona przez Wiatrowycza stała się dominującą – odrzucano przy tym ustalenia innych badaczy ukraińskich, którzy niejednokrotnie potępiali zbrodniczą działalność OUN-UPA.

Gdzież by tu bez Rosjan? czyli kremlowski (realny i wyobrażony) wpływ

Gdy prześledzimy najnowszą historię polsko-ukraińskich relacji, bez wątpienia jednym z najczęściej powtarzających się apelów jest ten o „nieuleganie propagandzie Moskwy”. Moskwy, która od stuleci stara się stworzyć mur pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Gdy zagłębimy się w ukraińską debatę polityczno-historyczną wokół „tematów wołyńskich”, stosunkowo szybko rzuci się nam w oczy stwierdzenie: „Polacy poddają się rosyjskiej propagandzie”. Wielu naszych rodaków czytając takie zdanie popada w konsternację, bo jak wymordowanie 100 tys. Polaków, czego świadkowie nadal chodzą po tym świecie miałoby być jakkolwiek „wymyślone” przez Rosję? Problem jest jednak nieco głębszy i zawiera się w kilku, z punktu widzenia Ukraińców, kluczowych kwestiach.

Po pierwsze, w środowiskach związanych z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym od lat pokutuje przekonanie, że zbrodnie, za które posądza się oddziały banderowskie były częścią operacji fałszywej flagi, dokonywanymi przez „specgrupy”, czyli oddziały NKWD podszywające się pod ukraińskich nacjonalistów z UPA. Pomimo, iż działalność specgrup jest historycznie udowodniona i powszechnie znana w środowisku naukowym, to nie istnieją przesłanki ku temu, by sądzić, że mordy na Polakach dokonywane przez OUN-UPA były operacją fałszywej flagi zrealizowaną przez enkawudzistów. Co więcej, najintensywniejsze ataki przypadły na lata 1943-44, gdy tereny Wołynia i Galicji znajdowały się pod okupacją niemiecką, a liczne wspomnienia nie pozostawiają wątpliwości, iż odpowiedzialność za zbrodnie przypada na oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii i wspomagającą je ludność cywilną.

Drugim, podobnym argumentem, jest systemowe fałszowanie historii ukraińskiego ruchu narodowo-wyzwoleńczego przez radziecką propagandę. Tutaj trzeba postawić sprawę jasno – w Związku Radzieckim faktycznie dokonywano masowych przekłamań i fałszowania historii Ukrainy, w tym tej dotyczącej walk wszelkich niezależnych ugrupowań narodowych. Ukraiński ruch nacjonalistyczny, reprezentowany przede wszystkim przez UPA Stepana Bandery, był szczególnie silnie prześladowany, a sama jego postać rzeczywiście przestawiana była w sposób demoniczny – faszysta, nacjonalista, bandyta, kolaborant, najgorszej maści nikczemnik. Bezkompromisowość takiej polityki wynikała przede wszystkim z masowości ruchu nacjonalistycznego na zachodniej Ukrainie (w szczytowym momencie liczącego ok. 100 tys, członków), który ZSRR musiało za wszelką cenę stłumić i przekonać lud o jego jednoznacznie nieakceptowalnym charakterze. Socjo-polityczne wahadło wychylone w jedną stronę, niestety zazwyczaj odbija w drugą ze zdwojoną siłą. Ukraińcy na zachodzie kraju w latach 90. żywo pamiętali radziecką narrację wymierzoną w ukraińskie ruchy niepodległościowe. Wewnętrzny sprzeciw, wobec prób wynaradawiania doprowadził do postawienia w roli bohaterów tych, których z pamięci zbiorowej próbowano wymazać. Wiedząc zatem, że komunistyczna propaganda stale nagłaśniała zbrodnie nacjonalistów, nazywając ich bandytami, Ukraińcy zaczęli odrzucać tę narrację, na zasadzie: „Skoro Rosjanie kłamali nam i przepisywali naszą historię na nowo, chcąc nas wynarodowić, to znaczy, że wszystko o czym mówili musi być nieprawdą”. W ten sposób po dziś dzień oczyszcza się ukraińskie nacjonalistyczne partyzantki ze wszelkich zbrodni, nazywając owe akty terroru „rosyjskim fałszerstwem”. Stąd też niedowierzanie, gdy Polacy mówią o bestialskich mordach dokonanych przez OUN-UPA, gdyż „musi to być kolejne rosyjskie kłamstwo”, a przy tym często dodają „stworzone po to, by nas [z Polakami] poróżnić”. Przy okazji tego argumentu, zdarza się, szczególnie niektórym mniej historycznie zorientowanym głosić zdanie: „skoro Sowieci mogli przedstawiać Katyń jako zbrodnię niemiecką, to mogli też zainscenizować Wołyń jako zbrodnię ukraińską.” 

Zatem, jeśli Ukraińcy często odrzucają uznanie winy nacjonalistów za dokonanie ludobójstwa wołyńsko-galicyjskiego, bezpodstawnie twierdząc, że jest to, w części lub w całości, jedynie produkt rosyjskiego imperializmu, to czy Kreml nie ma nic wspólnego z ową sprawą? Oczywiście, nic bardziej mylnego. Z licznych raportów wynika, iż działania Moskwy mają na celu przede wszystkim budować podziały zakorzenione właśnie w historycznych sentymentach Polaków i Ukraińców. Za jeden z najważniejszych w tej materii, należy wymienić raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, opisujący m.in. działalność wywiadowczą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Wśród głównych celów, jakie realizują służby rosyjskie wymieniono: „wykorzystywanie historycznych antagonizmów narodowościowych, głównie w relacjach polsko-ukraińskich”. Do budowania podziałów służą przede wszystkim media społecznościowe, w których publikowane są treści stale przypominające o zbrodni wołyńsko-galicyjskiej, a także innych historycznych wydarzeniach, jak powstania kozackie czy koliszczyzna, przy czym zazwyczaj prezentuje się współczesną Ukrainę, jako bezpośredniego kontynuatora ideologii ukraińskiego integralnego nacjonalizmu, tj. państwa jednoznacznie wrogiego Polsce. Oczywiście swojego wpływu nie ograniczają jedynie do polskiej sfery internetowej. Działając w ukraińskiej przestrzeni cyfrowej poszerza się treści wskazujące na Polaków jako na naród współodpowiedzialny za wydarzenia na Wołyniu, który następnie dopuścił się kolejnego ludobójstwa – akcji „Wisła”, a także który od setek lat jest wrogo nastawiony wobec narodu ukraińskiego, uciska go i ma wymierzone w Ukrainę zakusy imperialne.

Niestety ostatnie badania opinii publicznej jednoznacznie wskazują, że takie działania przynoszą zamierzone skutki. Polacy byli wskazywani na Ukrainie jako najbliższy sobie naród przez wiele lat, co swoje apogeum osiągnęło w 2022 r., kiedy to 97% Ukraińców wskazało Polskę jako najbliższy Ukrainie kraj. Dziś wskaźnik ten również jest stosunkowo pozytywny, ale spadł do poziomu 56%. Nieco mniejszy spadek możemy zauważyć w podejściu społeczeństwa polskiego do Ukraińców. Podczas, gdy w pierwszym roku pełnoskalowej agresji poziom sympatii wobec narodu ukraińskiego wynosił 41%, to obecnie jest on na poziomie zaledwie 29% (przy czym negatywny stosunek wyraża aż 43% respondentów). 

Obraz obecnej sytuacji

Jeśli śledzimy politykę polsko-ukraińską ostatnich miesięcy, to moglibyśmy dojść do wniosku, że ogólna tendencja obustronnych relacji jest pozytywna. Z punktu widzenia Polski największym przełomem było uznanie przez Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wielu wniosków ekshumacyjnych złożonych przez polski IPN. Owocem współpracy obu instytucji był opracowany w ubiegłym roku plan przeprowadzenia wspólnych prac badawczych, zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie, celem godnego pochowania ofiar zbrodni dokonanych na Polakach przez OUN-UPA, oraz na Ukraińcach przez jednostki AK i BCh. W kwietniu rozpoczęto kolejne poszukiwania w Puźnikach i prace ekshumacyjne w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej; na ten rok planowane są również badania m.in. w Hucie Pieniackiej i Sahryniu. To istotny przełom, który odebrał argumenty wielu, którzy podsycali antyukraińskie nastroje budując je na „blokadzie ekshumacji polskich ofiar”.

Kolejnym, bardzo ważnym wydarzeniem z punktu widzenia obustronnych relacji był Polsko-Ukraiński Kongres Historyczny, zorganizowany przez Centrum Mieroszewskiego w porozumieniu z UIPN w dn. 6-8 maja. Konferencja z udziałem najważniejszych polskich i ukraińskich historyków to kolejny kamień milowy w debacie narodów nad sprawami historycznymi. Dyskutowano nie tylko o dziejach minionego wieku, ale o całej tysiącletniej historii wzajemnej. Takie gremium po raz ostatni zebrało się w 2017 r. w ramach ówczesnego formatu – Oficjalnego Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków, ale pozostawało zawieszone z powodu napięcia dyplomatycznego spowodowanego likwidacją pomnika UPA w Hrubieszowie i wstrzymaniem ekshumacji polskich ofiar.

Do znaczących wydarzeń można także zaliczyć wspomnienie Symona Petlury w 100. rocznicę śmierci. Swój wieniec na grobie naczelnika URL w Paryżu złożył m.in. Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej; w Lublinie pod patronatem Ambasady Ukrainy miało miejsce oficjalne upamiętnienie Atamana, a w Muzeum Fotografii we Lwowie odbył się panel dyskusyjny polskich i ukraińskich historyków dot. roli Petlury dla ukraińskiej i polskiej historiografii. 

W mediach polskich tymi dniami silniej pobrzmiewały jednak echa innych wydarzeń. Z inicjatywy UIPN postanowiono o stworzeniu w Kijowie Panteonu Wybitnych Ukraińców, w ramach organizacji którego, dokonana zostanie ekshumacja i uroczysty pochówek osób najważniejszych dla historii Ukrainy. Wśród wymienionych bohaterów pojawia się nie tylko Petlura czy Skoropadski, ale też Jewhen Konowalec, Andrij Melnyk, czy Stepan Bandera. 25 maja odbył się uroczysty pochówek Melnyka – przewodniczącego OUN w latach 1938-40, który po rozpadzie organizacji dowodził frakcją OUN-M (tzw. melnykowcy). Jako głównodowodzący jest on oskarżany przede wszystkim o kolaborację z nazistowskim reżimem, w związku z czym Instytut Jad-Waszem oraz MSZ Izraela wyraziły swoje ubolewania nad takim aktem upamiętnienia. Jeszcze dobitniejszym wydarzeniem tego tygodnia było nadanie Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” SZU imienia „Bohaterów UPA”, uczynione przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Po tej sytuacji swoje oburzenie wyraziła rzesza przedstawicieli polskiej klasy politycznej, w tym m.in. prezydent Karol Nawrocki, który zapowiedział, iż na najbliższym spotkaniu Kapituły Orderu Orła Białego zaproponuje odebranie Zełenskiemu tego najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. 

W polskiej i ukraińskiej przestrzeniach medialnych w zasadzie możemy dostrzec oznaki pewnego przesilenia. Zarówno media tradycyjne, jak i społecznościowe w Ukrainie i Polsce pozostają od kilku dni w stanie jednoznacznie negatywnych wobec siebie narracji. W Polsce nawet osoby kojarzone z proukraińskim podejściem, jak były prezydent Wałęsa, czy prof. Żurawski vel Grajewski wyrazili swoje głębokie ubolewanie wobec niniejszej decyzji Zełeńskiego. Ten drugi celnie zauważył, że uznawanie postaci za narodowych bohaterów, nie zwalnia z pewnego fundamentalnego rozsądku w kwestii ich upamiętniania – przywołał tu postać Lucjana Żeligowskiego, którego nie bez powodu Polacy nie stawiają na pomnikach polskich miast; co bynajmniej nie oznacza, że nie uznają oni go za postać wybitnie istotną dla swojej historii; nie robią tego ze względu na głęboki szacunek i troskę o dwustronne relacje z Litwą, dla której niewątpliwie jest to postać nieakceptowalna. Pomimo, iż ocena ruchu prezydenta Ukrainy była raczej jednoznacznie negatywna, tak wśród komentatorów polskich, jak i ukraińskich mieszkających w Polsce, decyzja prezydenta Nawrockiego bywała przedstawiana, jako nietrafiona.                                                                                                                                                                                                                                                                         

Patrząc na ukraińską stronę barykady widzimy nie tylko niezrozumienie, ale i głębokie oburzenie postawą Polską. Z jednej strony wyśmiewany jest prezydent Nawrocki, a jego decyzje przekłada się na obraz „niedojrzałej Polski”, prezentując przy tym osoby niesławne w historii Polski i świata, które również były kawalerami Orderu; z drugiej zaś coraz szerzej kolportuje się treści mające przedstawić oddziały Armii Krajowej i Polaków ogółem, jako na tych, którzy sami doprowadzili do masakry (wychodzi się zatem poza przyjętą w ukraińskiej narracji „symetrię win”, przenosząc ciężar odpowiedzialności na stronę polską).

Dążenie do zrozumienia

Jak zatem pogodzić te dwa porządki? Jak, będąc przychylnym sprawie ukraińskiej, rozmawiać z Ukraińcami, którzy nie rozumieją polskiego bólu i jak dyskutować z naszymi rodakami, gdy Ci są jednoznacznie wrogo nastawieni wobec Ukrainy? Zacznijmy zatem od siebie samych – uważam, że w obecnej rzeczywistości realną zmianę możemy w tym zakresie czynić jedynie w naszym kręgu najbliższych, gdzie jest przestrzeń na realnie pogłębioną debatę: wśród znajomych, przyjaciół, rodziny. Wyobrażenie o wywarciu wpływu poprzez, przykładowo, media społecznościowe jest mrzonką, gdyż polaryzacja i emocjonalne przekonanie o swoich racjach, zawsze bierze w takich dyskusjach górę. Widzimy to nawet pod postami osób, które w temacie polsko-ukraińskich relacji cieszą się autorytetem, gdzie w komentarzach dominują emocje i wyzwiska, tłumnie podtrzymywane przez internautów. Jeżeli chcemy czynić realny wpływ w uświadamianiu społeczeństwa polskiego o złożoności relacji z Ukraińcami (których to relacji nie unikniemy), winniśmy skupić się na najbliższym otoczeniu, takim które nas w pełni wysłucha i jest jakkolwiek podatne na zmianę.

Co zaś się tyczy debaty z przyjaciółmi Ukraińcami, to w mojej opinii konieczne jest wyjaśnianie polskiej strony spojrzenia, nigdy zaś, uciekanie przed odpowiedzialnością, gdyż właśnie za postawę odpowiedzialną uważam podejmowanie trudu wchodzenia w polemikę historyczną z osobami z Ukrainy. Nie dojdziemy do wspólnego stanowiska bez dyskusji. Ważne jest oczywiście prowadzenie jej nie z pozycji moralnej wyższości czy żalu („Wyście nas mordowali, a my was nie”), ale wyjście naprzeciw ludziom, którzy opierają swoje przekonania o konkretne przesłanki (w tym aspekcie, o niewątpliwe zasługi UPA w walce z reżimem komunistycznym) oraz próbę przedstawienia im drugiej strony medalu. Niestety, wiele osób na Ukrainie, czy też Ukraińców mieszkających w Polsce nie rozumie, z czego wynikają polskie sentymenty. Czystki na Wołyniu i w Galicji postrzegane są jako obopólne akcje, bez zrozumienia szerokiego kontekstu, ideologii zawartej w ukraińskim nacjonalizmie OUN oraz tego jaki wpływ miała ona na rzeczywiście wydawane rozkazy eksterminacji całego elementu polskiego tych ziem. 

Istotne jest zatem, abyśmy sami byli dostatecznie wyedukowani, tak w temacie tych zbrodni, jak i trudnego kontekstu polsko-ukraińskiego tamtych czasów. Dopiero takie pogłębione zrozumienie pozwoli nam uczciwie podejmować dążące do realnego zbliżenia i zmiany działanie. Czy wspomniana w tytule spirala wzajemnych antagonizmów między naszymi narodami ulegnie zmianie, ciężko stwierdzić, choć obawiam się, że faktyczny kres takiej kaskady może nastąpić dopiero w przypadku wystąpienia egzystencjalnego zagrożenia dla obu państw, które tylko w jedności będziemy w stanie przezwyciężyć. 

Bibliografia
[1] Raport z działalności ABW za lata 2024–2025, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Warszawa 2026.

[2] Balbus T., Polskie istriebitielne bataliony NKWD w latach 1944–1945, OBEP IPN, Wrocław.

[3] Бандрівський М., wpis na profilu osobistym, Facebook, 29 maja 2026 (https://www.facebook.com/photo/?fbid=35799438599701022&set=a.149867048418296).

[4] Karwowska A., Chomiuk M., Zmiany w pomocy obywatelom Ukrainy. 800 plus powiązane z obowiązkiem szkolnym, Bankier.pl / PAP, 30 kwietnia 2024.

[5] Stosunek Polaków do innych narodów, CBOS News nr 6/2026, Centrum Badania Opinii Społecznej, Warszawa 2026.

[6] Polska i Polacy oczami Ukraińców 2025, Centrum Mieroszewskiego, Warszawa 2026.

[7] Polsko-Ukraiński Kongres Historyczny, Centrum Mieroszewskiego, Warszawa 2026.

[8] Cohen J., The Historian Whitewashing Ukraine’s Past, Foreign Policy, 2 maja 2016.

[9] d’Istria T., Zelensky’s rehabilitation of controversial figures in Ukrainian nationalism sparks anger in Israel and Poland, Le Monde, 4 czerwca 2026.

[10] Kosiniak-Kamysz: Bez tego nie ma mowy o wejściu Ukrainy do UE, Do Rzeczy / PR24, 30 sierpnia 2024.

[11] Gordijewska A., Dyskusja historyków w 100. rocznicę śmierci Symona Petlury, Kurier Galicyjski, 29 maja 2026.

[12] Hromadske, Намір Польщі прирівняти ОУН-УПА до нацизму — це підігрування російській пропаганді — політолог, Hromadske, 2 października 2025.

[13] Interia, Ukraina: NKWD podszywało się pod UPA, Interia Wydarzenia, 30 listopada 2007.

[14] Kowal P. [@pawelkowalpl], wpis na portalu X, 17 grudnia 2025 (https://x.com/pawelkowalpl/status/2001294201044996583).

[15] Lepiarz J., Zełenski może stracić Order Orła Białego? Członek Kapituły przerywa milczenie, Gazeta.pl, 3 czerwca 2026.

[16] Lemberger R., wpis w grupie СПРАВЖНЯ ГАЛИЧИНА, Facebook, 31 maja 2026 (https://www.facebook.com/photo?fbid=1719625795712741&set=gm.3362924810548832&idorvanity=1557947024379962).

[17] Maciejewski J., Jak wyglądało polskie '5 minut’ po inwazji Rosji na Ukrainę?, wPolityce.pl, 26 listopada 2023.

[18] McBride J., How Ukraine’s New Memory Commissar Is Controlling the Nation’s Past, The Nation, 13 sierpnia 2015.

[19] Motyka G., Ukraińska Partyzantka 1942–1960, ISP PAN / Oficyna Wydawnicza „Rytm”, Warszawa 2006.

[20] Dziennikarze Onet, Polsko-ukraiński konflikt o zboże. Wyjaśniamy, o co chodzi polskim rolnikom, Onet, 14 lutego 2024.

[21] Hryciuk: Kreml gra zbrodniami UPA, aby podsycić polsko-ukraińskie spory o historię, Dzieje.pl / PAP, 4 lipca 2023.

[22] International Public Opinion on Ukraine, Razom We Stand, Kijów 2022.

[23] Delegacja Studium Europy Wschodniej UW na uroczystościach w Paryżu z okazji 100. rocznicy śmierci Symona Petlury, Studium Europy Wschodniej UW, Warszawa 2026.

[24] Świetlik W., Plując na Polskę, Zełenski pluje pod wiatr, Interia Wydarzenia, 20 września 2023.

[25] Powstanie Panteon Wybitnych Ukraińców. W planach uroczysty pochówek Bandery, TVP Info, 27 maja 2026.

[26] Upamiętnienie Symona Petlury w Lublinie w setną rocznicę jego śmierci, Ukrinform, 24 maja 2026.

[27] Щербак Ю., У відносинах з Польщею не варто натискати на історичні «мозолі», що натерлися за 400 років, Незалежний Медіа Форум, 2 czerwca 2026.

[28] Żurawski vel Grajewski P., wpis na profilu osobistym, Facebook, 29 maja 2026 (https://www.facebook.com/zurawski.przemyslaw/posts/pfbid0NkB8kp1J9AKbhKWULiMnCqPeCfAxioXDMX75GncrGuHQdg5XUCFCCeCH7hn9JEwol).

O Autorze

Aleksander Bramski – student stosunków międzynarodowych i studiów wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się badaniem dyplomacji oraz historii obszaru Europy Środkowo-Wschodniej.

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł O stosunkach polsko-ukraińskich w czasie kolejnego kryzysu. Czy mamy szansę wyjść ze spirali pogłębiających się nieporozumień? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Czy 2026 rok będzie punktem zwrotnym dla wojny na Ukrainie? /czy-2026-rok-bedzie-punktem-zwrotnym-dla-wojny-na-ukrainie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czy-2026-rok-bedzie-punktem-zwrotnym-dla-wojny-na-ukrainie Sun, 10 May 2026 23:34:29 +0000 /?p=9319 Niemal trzy miesiące temu, 24 lutego 2026 roku, minęły równo 4 lata, od kiedy wojska rosyjskie zaatakowały Ukrainę. Po czterech latach wojna dalej trwa. Choć jej natura jest dalej ta sama, tak styl prowadzenia tej wojny zmienił się kompletnie. Wojna na Ukrainie nadal wpływa nie tylko na losy samej Ukrainy, lecz także na przyszłość Europy […]

Artykuł Czy 2026 rok będzie punktem zwrotnym dla wojny na Ukrainie? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Niemal trzy miesiące temu, 24 lutego 2026 roku, minęły równo 4 lata, od kiedy wojska rosyjskie zaatakowały Ukrainę. Po czterech latach wojna dalej trwa. Choć jej natura jest dalej ta sama, tak styl prowadzenia tej wojny zmienił się kompletnie. Wojna na Ukrainie nadal wpływa nie tylko na losy samej Ukrainy, lecz także na przyszłość Europy i całego porządku międzynarodowego. Rozwój sztucznej inteligencji, który przekształca naukę i systemy bezpieczeństwa – od ochrony prywatności po zagrożenia o skali cywilizacyjnej – zyskuje dziś nowe znaczenie również na polu walki.
Nad Europą od czterech lat wiszą czarne chmury: rosnące podziały w Unii Europejskiej, zmiana administracji w Stanach Zjednoczonych, nowe nastroje wobec Ukrainy, a nawet pytania o trwałość NATO skłaniają wielu ekspertów do refleksji – czy 2026 rok okaże się punktem zwrotnym nie tylko dla samej wojny na Ukrainie, lecz także dla bezpieczeństwa Europy jako całości?

Autor: Marcin Zarębski

Aby lepiej zrozumieć genezę konfliktu, należy cofnąć się do sytuacji politycznej na Ukrainie w latach 2013–2014. Pod koniec 2013 roku rozpoczęły się protesty po tym, jak prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz wycofał się z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską pod presją Moskwy. Dla wielu obywateli Ukrainy był to symbol rezygnacji z kursu zachodniego i podporządkowania kraju rosyjskim wpływom. Protesty szybko przekształciły się w ruch antyrządowy, a po krwawych starciach w Kijowie w lutym 2014 roku Janukowycz uciekł z kraju. 

Rosja uznała to wydarzenie za nielegalny przewrót, a sama Ukraina za moment zerwania z postsowiecką zależnością od wielkiego sąsiada i rozpoczęcie trwałego zwrotu ku Zachodowi. W marcu 2014 roku doszło do aneksji Krymu przez Rosję. Na półwyspie pojawili się „zielone ludziki”, czyli rosyjskie siły specjalne bez oznaczeń przynależności wojskowej, które szybko przejęły kontrolę nad ważnymi strategicznymi punktami. Drugim krokiem było referendum, którego legalność do dziś jest silnie kwestionowana zarówno przez Ukrainę, UE, jak i większość krajów zachodnich. Był to moment, w którym konflikt rosyjsko-ukraiński zmienił się ze sporu politycznego w konflikt militarny. 

Równolegle rozpoczęła się wojna w Donbasie. W obwodach donieckim i ługańskim pojawiły się silne prorosyjskie wystąpienia separatystyczne, wspierane politycznie, finansowo i militarnie przez Rosję. Wkrótce na okupowanych terenach ogłoszono powstanie tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Ukraina rozpoczęła operację tzw. Operację antyterrorystyczną (ATO), próbując odzyskać kontrolę nad wschodnią częścią kraju, jednak walki szybko przerodziły się w długotrwały konflikt o dużej intensywności. Bezpośrednie zaangażowanie Rosji, któremu przez długi czas zaprzeczały władze na Kremlu, przyczyniło się do przedłużenia walk i utrwalenia linii podziału. 

Wkrótce zawarto porozumienia mińskie. Podpisane w 2014 i 2015 roku zakładały zawieszenie broni, wycofanie ciężkiego uzbrojenia oraz polityczne rozwiązanie konfliktu. W praktyce nie zostały one jednak w pełni wdrożone – walki trwały przez kolejne lata, choć ich intensywność uległa zmniejszeniu, utrzymując napięcie między stronami. Mimo porozumień mińskich, napięcie między krajami nie ustępowało, a konflikt regularnie eskalował – czego przykładem były incydenty z 2018 roku. 

Sytuacja zaostrzyła się drastycznie w 2021 roku, gdy Rosja skoncentrowała ogromne siły przy granicach Ukrainy, żądając od NATO „gwarancji bezpieczeństwa”. Ruchy wojsk jednoznacznie wskazywały na przygotowania do inwazji. Kulminacją stało się uznanie przez Rosję niepodległości separatystycznych republik 21 lutego 2022 roku. Decyzja ta ostatecznie zerwała porozumienia mińskie i w praktyce oznaczała początek rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Prezydent Francji Emmanuel Macron, licząc na powstrzymanie konfliktu, próbował prowadzić rozmowy z Władimirem Putinem, który z później udostępnionych nagrań zapewniał o braku przygotowań Rosji do pełnoskalowej inwazji. Wczesnym rankiem 24 lutego 2022 roku rosyjska telewizja państwowa wyemitowała orędzie Putina, w którym ogłosił on rozpoczęcie „specjalnej operacji wojskowej”. Zanim transmisja dobiegła końca, rosyjskie pociski zaczęły już spadać na Ukrainę.

Aktualnie mamy już kwiecień 2026 roku, minęły ponad cztery lata. Obecnie wojna wygląda zupełnie inaczej niż w pierwsze dni inwazji. Na polach walki w Ukrainie wojna przyspieszyła tempo rozwoju nowych technologii wojskowych; rozwijająca się technologia sztucznej inteligencji połączyła się z tanią, szybką i precyzyjną możliwością ataku, którą oferują drony. Nieduże, zdalnie sterowane jednostki wyposażone jedynie w kamery i ładunki wybuchowe stały się główną amunicją dla dwóch stron konfliktu. 

Dziś obserwujemy nie tylko klasyczne starcia wojsk na polu bitwy, ale przede wszystkim bezwzględny wyścig technologiczny. Choć tradycyjne uzbrojenie, jak czołgi, nadal odgrywa istotną rolę, o sukcesie na nowoczesnym polu walki coraz częściej decydują rozwiązania charakteryzujące się niewielkimi rozmiarami, szybkością oraz niskimi kosztami produkcji – czego najlepszym przykładem są bezzałogowce. Kluczowym fundamentem tej zmiany jest zaawansowana analityka danych i algorytmy rozpoznawania obrazu, które pozwalają na błyskawiczne wykrywanie celów i precyzyjne rażenie w czasie rzeczywistym. Według brytyjskiego Ministerstwa Obrony, do marca 2026 roku działania te przyniosły Rosji dotkliwe straty sprzętowe: zniszczono około 1200 czołgów, 3000 pojazdów opancerzonych i 500 systemów artyleryjskich. Priorytetowymi celami ukraińskich uderzeń stały się zaplecze logistyczne, składy amunicji oraz punkty dowodzenia. Według danych BBC, straty w personelu tylko w 2025 roku przekroczyły 50 tysięcy osób (zabitych i rannych). 

Ukraińskie drony coraz częściej sięgają celów w głębi Rosji, uderzając w sektor naftowo-energetyczny – główne źródło finansowania Kremla. Skuteczne ataki na obiekty takie jak rafineria Kstowo, terminal w Noworosyjsku czy port Ust-Ługa znacząco obniżyły rosyjskie zdolności eksportowe; w przypadku Ust-Ługi szacuje się, że potencjał przeładunkowy spadł o blisko 40%. 

Rosja aktywnie odpowiada na te wyzwania, inwestując we własne technologie bezzałogowe. Masowo produkuje jednostki oparte na irańskich wzorcach (rodzina Shahed) oraz wykorzystujące sztuczną inteligencję modele Lancet-3. Rosyjskie uderzenia koncentrują się głównie na ukraińskiej infrastrukturze krytycznej – obrona powietrzna, składy paliw i energetyka stanowią 80% celów. Ataki te są szczególnie dotkliwe zimą, co przy rekordowych mrozach (sięgających -35°C) potęguje kryzys humanitarny. Najtragiczniejszym skutkiem pozostają tysiące ofiar cywilnych w atakowanych miastach.

Kwestia automatyzacji machiny wojennej jest równie unikalna w przypadku wojny na Ukrainie. To jeden z pierwszych konfliktów, w których automatyzację wojny napędzają prywatne firmy. SpaceX dostarcza legalnie Ukrainie ponad 50 tysięcy terminali; system Starlink jest kluczowy dla koordynacji dronów i artylerii. Według „Wall Street Journal” zdobyte lub kupione na czarnym rynku terminale Starlink przekraczają już 10 tysięcy sztuk, co pozwala Rosjanom uzyskać łączność w głębi terytorium wroga. Jednak na początku lutego SpaceX pomyślnie zablokowało dostęp Rosjanom na nielegalny dostęp do terminali za pomocą zmiany tak zwanej „białej listy” utworzonej we współpracy z ukraińskim wojskiem. 

AI rewolucjonizuje również rozpoznanie przeciwnika: algorytmy, jak ukraiński Delta system, analizują dane satelitarne Maxar oraz te zdobywane przez jednostki bezzałogowe w czasie rzeczywistym, identyfikując wrogie cele. Drony i AI nie eliminują potrzeby obecności piechoty, która pozostaje kluczowa dla utrzymania terenu, ale radykalnie zmieniają jej sytuację taktyczną na polu walki. Nowoczesne technologie rozpoznania sprawiły, że tradycyjne wsparcie w postaci czołgów i artylerii często ustępuje dronom pod względem precyzji oraz zasięgu.

By jednak zrozumieć sytuację, w której aktualnie jesteśmy, warto przypomnieć też, jak obecnie wygląda front i straty obu stron. Aktualnie konflikt rosyjsko-ukraiński stał się najkrwawszym konfliktem w Europie od 1945 roku. Jak podaje Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie (CSIS), łączna liczba zabitych szacowana jest na 2 miliony ludzi. Według szacunków analitycznych tego samego centrum, łączne straty rosyjskie – obejmujące zabitych, rannych oraz zaginionych – wynoszą ok. 1,1–1,2 mln osób, przy czym liczba zabitych oscyluje w granicach 300–325 tys. 

W przypadku strony ukraińskiej szacuje się straty na poziomie 500–600 tys. Straty cywilne to ponad 50 tys. potwierdzonych ofiar cywilnych, przy czym rzeczywista liczba może być znacznie wyższa, szczególnie na terenach okupowanych. Skala zniszczeń infrastrukturalnych jest szczególnie wielka; zniszczone lub uszkodzone zostały tysiące kilometrów dróg, mostów i linii kolejowych. System energetyczny jest regularnie atakowany, a miasta takie jak Mariupol czy Bachmut zostały kompletnie zrujnowane. 

Po stronie Rosji straty infrastrukturalne głównie dotyczą zaplecza naftowego i transportowego, a straty przedstawiono we wcześniejszej części artykułu. Mimo że Rosja okupuje ok. 20% terytorium Ukrainy, tempo jej ofensywy drastycznie spadło – przykładowo w marcu 2026 r. przyrost kontrolowanego obszaru wyniósł zaledwie 23 km². Z kolei działania ukraińskie przynoszą wymierne efekty; w dotychczasowym przebiegu 2026 roku siłom zbrojnym Ukrainy udało się wyzwolić łącznie 480 km². Warto jednak pamiętać, że bardzo ciężko jest dokładnie przedstawić sytuację terytorialną, a niektóre dane mogą być zawyżone lub przekłamane. 

Dodatkowo często pomijanym aspektem są straty środowiskowe. Wojna sieje spustoszenie w ekosystemie na wielu poziomach. Użycie amunicji oraz ataki na obiekty przemysłowe prowadzą do głębokiego skażenia gleb i wód gruntowych. Katastrofalne w skutkach jest także niszczenie infrastruktury hydrotechnicznej, czego drastycznym przykładem było wysadzenie tamy w Nowej Kachowce w 2023 roku.

Warto też zauważyć zmianę, która ma miejsce na zachodzie Europy; zmianę, która mimo odległości ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Ukrainy. Jest to zmiana nastrojów państw sojuszniczych wobec Ukrainy. Jest ona teraz, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zauważalna. Reakcja Zachodu na wybuch wojny w 2022 roku była natychmiastowa i wielowymiarowa. Doszło do sprawnej mobilizacji politycznej i nałożenia na Rosję sankcji o bezprecedensowej skali, co stało się fundamentem wsparcia dla Ukrainy. W państwach graniczących z Rosją, takich jak Polska czy Litwa, dominowała wręcz mobilizacja społeczna i poczucie moralnego obowiązku pomocy. Do lat 2025-2026 nastąpiła wyraźna zmiana nastrojów w stosunku do Ukrainy; wojna trwa już 4 lata, a obywatele coraz częściej zaczynają pytać o koszty. 

Tendencje te najbardziej pobudziła zmiana administracji Białego Domu. 20 stycznia 2025 roku Donald Trump rozpoczął swoją drugą kadencję na stanowisku prezydenta Stanaów Zjednoczonych. Po latach silnego wsparcia administracji Bidena dla NATO i Kijowa, powrót Donalda Trumpa do Białego Domu przyniósł radykalny zwrot w polityce zagranicznej USA. Nowy prezydent coraz wyraźniej dystansuje się od współpracy z Europą, co objawia się nie tylko w kontrowersyjnych postulatach terytorialnych (jak ponowienie roszczeń wobec Grenlandii), ale przede wszystkim w kwestionowaniu fundamentów bezpieczeństwa zbiorowego. Donald Trump otwarcie kwestionuje sens funkcjonowania NATO, co podważa gwarancje bezpieczeństwa dla państw członkowskich i jednocześnie stawia pod znakiem zapytania dalsze wsparcie dla Ukrainy – państwa, które, mimo ścisłej współpracy z Sojuszem, nie jest jego częścią. 

Warto przy tym zaznaczyć, że zmiana amerykańskiego podejścia do Europy nie jest procesem nagłym; już w poprzednich administracjach (Obamy i Bidena) można było dostrzec stopniowe wygaszanie bezpośredniego zaangażowania USA w regionie na rzecz zwrócenia uwagi na inne wyzwania globalne. Obecna administracja Trumpa jednak radykalnie przyspieszyła ten odwrót, czego symbolicznym i najbardziej drastycznym wyrazem było wyproszenie Wołodymyra Zełenskiego z Białego Domu 28 lutego 2025 roku. Administracja Trumpa zaczęła stosować jawną retorykę nacisku wobec sojuszników z NATO. Prezydent, uznając dotychczasowy próg 2% PKB na obronność za niewystarczający, zaczął domagać się zwiększenia wydatków do poziomu 4%. Towarzyszyły temu groźby wstrzymania pomocy w razie konfliktu oraz jawne podważanie zobowiązań wynikających z Artykułu 5 wobec państw, które nie wywiązują się z finansowych deklaracji. Równolegle Trump zaczął coraz silniej forsować koncepcję strategicznej autonomii Europy, co w praktyce oznacza zrzucenie ciężaru odpowiedzialności za bezpieczeństwo kontynentu na same państwa europejskie. 

Jeszcze wyraźniej zmiana podejścia widoczna jest w polityce wobec Ukrainy. W odróżnieniu od wcześniejszych lat, w których wsparcie dla Kijowa miało charakter szeroko rozumianego zobowiązania strategicznego i geopolitycznego zapewniającego stabilność, administracja Trumpa kładzie większy nacisk na pragmatyzm oraz efektywność podejmowanych działań. Pomoc wojskowa dla Kijowa przestała być traktowana wynikająca ze wspólnoty wartości i konieczności pomocy ofiarze agresji, a stała się instrumentem transakcyjnym. Choć administracja Bidena również kierowała się interesem narodowym, ekipa Trumpa artykułuje to wprost, uzależniając dalsze wsparcie od konkretnych ustępstw politycznych. Taka postawa bezpośrednio destabilizuje sytuację na froncie: niepewność co do ciągłości dostaw amunicji i sprzętu zmusza ukraińskie dowództwo do przechodzenia w głęboką defensywę i racjonowania zasobów, co oddaje inicjatywę Rosji. Kolejnym priorytetem administracji Trumpa jest dążenie do szybkiego zakończenia wojny poprzez naciski dyplomatyczne na Kijów. Choć jego wyborcza obietnica natychmiastowego zaprowadzenia pokoju nie doczekała się realizacji, Waszyngton wciąż forsuje scenariusz zakładający ustępstwa terytorialne Ukrainy. 

Kluczowym instrumentem tej polityki jest propozycja znana jako „28 punktów Trumpa” – niebranego już pod uwagę planu pokoju na Ukrainie. Plan ten przewiduje ostateczne usankcjonowanie rosyjskiej aneksji Krymu oraz obwodów donieckiego i ługańskiego. Ponadto zakłada on zamrożenie konfliktu wzdłuż obecnej linii kontaktu w obwodach chersońskim i zaporoskim, co w praktyce oznaczałoby trwałe wyjęcie tych ziem spod ukraińskiej administracji. Punkty były odrzucone, a konflikt trwa do dziś, jednak presja na zakończenie wojny dalej trwa. Mimo to nastroje w Europie nie uległy aż tak dużej zmianie, wszystkie kraje zachodu utrzymują jednoznaczne stanowisko popierające Ukrainę, traktując je jako element stabilności polityki europejskiej. 

Zauważalne zmiany zachodzą w nastrojach społecznych poszczególnych państw – według raportu Euronews, o ile na początku wojny wsparcie dla Ukrainy popierało 65% Francuzów, o tyle na początku 2026 roku odsetek ten spadł do 47%. W Niemczech wsparcie dla Ukrainy popierało ponad 70% społeczeństwa; według ankiet z końca minionego roku jest to około 54%. Początkowo inwazja wywołała w Polsce silny zryw solidarnościowy, przekładający się na ponad 90% poparcia dla wspierania Ukrainy. Na koniec 2025 roku wskaźnik ten spadł do 65%. 

Wpływ na ten trend mają rosnące nastroje antyukraińskie, podsycane przez rosyjską propagandę, a także niezadowolenie części społeczeństwa z polityki migracyjnej polskiego rządu. Hiszpania dalej utrzymuje niemal takie samo procentowe poparcie dla Ukrainy, które oscyluje około 60-70%. Najbardziej niezmienne wydaje się być podejście Brytyjczyków, wśród których poparcie dla Ukrainy od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji oscyluje w okolicach 70% od początku konfliktu aż do dziś. 

Nie zmienia to jednak faktu, że większość europejskich partii politycznych wyraża poparcie dla Ukrainy, a jawny zwrot Europy przeciw Ukrainie jest wysoce nieprawdopodobny. Między 2022 a 2026 rokiem nie doszło do załamania poparcia dla Ukrainy w państwach Zachodu, lecz do jego przekształcenia. Z emocjonalnej mobilizacji 4 lata zmieniły nastroje na racjonalną i warunkową akceptację łączoną z dalszym, nieco mniejszym, ale dalej widocznym wsparciem.

Obecna sytuacja na linii frontu, rozciągającej się na ponad 1200 kilometrów, zamiast szybkiej i zmieniającej się błyskawicznie wojny przypomina krwawy pat, w którym żadna ze stron nie jest w stanie wykonać decydującego i głębokiego przełamania frontu. Najcięższe walki toczą się obecnie w Donbasie oraz we wschodniej części obwodu zaporoskiego. Mimo że Rosja utrzymuje inicjatywę i powoli zajmuje kolejne kilometry kwadratowe, powoli wypychając Ukrainców, jej sukcesy są okupione rekordowymi stratami w ludziach i sprzęcie. Z kolei Ukraina zamiast ryzykownych operacji lądowych postawiła na aktywną obronę oraz systematyczne niszczenie rosyjskiego zaplecza logistycznego i energetycznego, sięgając daleko w głąb terytorium wroga używając rojów dronów. Biorąc pod uwagę rozmiary obu armii, mimo poważnych strat terytorialnych Ukraina dalej stawia czoło inwazji, wchodząc w czwarty rok wojny.

Dlaczego 2026 rok jest punktem zwrotnym?

Według wielu analityków wojskowych i politycznych, właśnie ten rok zdecyduje o ostatecznym kształcie powojennej Europy; przemawiają za tym 3 argumenty. Pierwszy to transformacja technologiczna. Masowo produkowane drony zasilane sztuczną inteligencją zaczynają mieć większe znaczenie strategiczne dla obu stron konfliktu. Integracja sztucznej inteligencji z systemami bezzałogowymi (osiągająca w 2026 roku poziom 50% całego arsenału Ukrainy) pozwala na autonomiczne rażenie celów bez udziału operatora, co czyni tradycyjne systemy walki elektronicznej (WRE) bezużytecznymi, ponieważ „mózg” drona znajduje się na jego pokładzie, a nie w rękach pilota kilometr dalej. Dodatkowo, wspierana przez zachodnich partnerów takich jak SpaceX, Ukraina zyskuje zaplecze w komunikacji, co może wpłynąć na dalszy ciąg konfliktu. Drugi argument to zmiana układu wsparcia Zachodu; większe naciski ze strony USA i dalsza nieustająca pomoc z Europy przesuwają nacisk z pomocy w zwycięstwie do pomocy z zakończeniem konfliktu. Trzecim argumentem jest rosnąca presja ekonomiczna i społeczna Rosji. Wydatki na konflikt, które przekraczają 40% budżetu państwa, oraz narastający kryzys demograficzny i zmęczenie wojną które jest widoczne, coraz bardziej zwiększa nacisk społeczny na szukanie jakiejkolwiek drogi do porozumienia.

Czy to już koniec końca?

Wojna w 2026 roku, choć osadzona w klasycznym środowisku okopów przypominającym I wojnę światową, wprowadza nową, cyfrową warstwę zniszczenia. Front stał się poligonem dla autonomicznych systemów, które w rękach obu stron mają przechylić szalę zwycięstwa, a w perspektywie globalnej – zdefiniować standardy bezpieczeństwa na nową dekadę. Jedno jest pewne: stoimy u progu ery, w której o losach państw nie decyduje już wyłącznie masa pancernych dywizji i liczebność piechoty. Kluczowa staje się zdolność do błyskawicznej adaptacji algorytmów na polu bitwy – nowa forma wytrwałości, w której ciosy zadaje się z precyzją, jakiej nie znała żadna poprzednia epoka. Nowej ery, w której ciosy można zadawać z podziemnych bunkrów położonych setki kilometrów od miejsca ataku. 

Dziś jednak uwaga świata ponownie skupia się na Bliskim Wschodzie, gdzie sytuacja w Iranie ciągle się rozwija. Rozwój tego konfliktu może jeszcze bardziej odsunąć Ukrainę od koniecznej uwagi świata a jego zakończenie – wręcz przeciwnie – może pomóc go załagodzić, a może nawet zakończyć. Ukraina znajduje się w punkcie zwrotnym, w którym losy państwa zależą zarówno od wyników na froncie, jak i od fundamentalnych zmian w polityce zagranicznej USA oraz nastrojach społecznych w Europie. Ukraina walczy o swoją suwerenność w warunkach osłabionego wsparcia politycznego ze strony USA i rosnącej presji na „szybki pokój” za cenę terytoriów. Sukces Ukrainy na froncie coraz częściej zależy od innowacji technologicznych i zdolności do samodzielnego prowadzenia działań wojennych, przy jednoczesnym zarządzaniu słabnącą dynamiką wsparcia ze strony kluczowych sojuszników.

Bibliografia

[1] Council of the European Union, Council Decision (CFSP) 2022/2512 of 21 December 2022 amending Decision 2014/145/CFSP concerning restrictive measures in respect of actions undermining or threatening the territorial integrity, sovereignty and independence of Ukraine [W:] Eur-Lex. Access to European Union law, [online], Bruksela, Publication Office of the EU, 2022-12-21, https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/HTML/?uri=CELEX%3A32022D2512&,

[2] Curtis L., Sethi A., Russia’s Grinding War in Ukraine [W:] CSIS. Center for Strategic and International Studies, [online], Waszyngton, CSIS, 2024-06-12, https://www.csis.org/analysis/russias-grinding-war-ukraine,

[3] Defence24, Who Blinks First? The Political Limits of Western Support for Ukraine, [online], Warszawa, Defence24 Sp. z o.o., 2024-03-15, https://defence24.com/geopolitics/who-blinks-first-the-political-limits-of-western-support-for-ukraine,

[4] Euronews, How do Europeans feel about Russia’s war in Ukraine as it enters its fifth year, [online], Lyon, Euronews, 2026-02-24, https://www.euronews.com/2026/02/24/how-do-europeans-feel-about-russias-war-in-ukraine-as-it-enters-its-fifth-year

[5] Friends of Europe, Critical thinking: Europe cannot rearm without Ukraine, [online], Bruksela, Friends of Europe, 2024-05-20, https://www.friendsofeurope.org/insights/critical-thinking-europe-cannot-rearm-without-ukraine/,

[6] Gwara Media, Ukraine overtakes Russia in drone attacks number for first time during full-scale invasion – ABC News reports, [online], Charków, Gwara Media, 2026-04-06, https://gwaramedia.com/en/ukraine-overtakes-russia-in-drone-attacks-number-for-first-time-during-full-scale-invasion-abc-news-reports/

[7] Le Monde, With an estimated 500,000 dead, the Russia-Ukraine war is Europe’s deadliest since 1945, [online], Paryż, Societe Editrice du Monde, 2026-02-27, https://www.lemonde.fr/en/international/article/2026/02/27/with-an-estimated-500-000-dead-the-russia-ukraine-war-is-europe-s-deadliest-since-1945_6750914_4.html[8] Lenton A., Skinner G., Where do Europeans stand on the war in Ukraine at the end of 2025 [W:] YouGov, [online], Londyn, YouGov PLC, 2025-12-20, https://yougov.com/en-gb/articles/53793-where-do-europeans-stand-on-the-war-in-ukraine-at-the-end-of-2025,

[9] Lofthouse J., Webb N., Military assistance to Ukraine since the Russian invasion [W:] House of Commons Library. Research Briefing, [online], Londyn, UK Parliament, 2024-08-15, https://researchbriefings.files.parliament.uk/documents/CBP-9476/CBP-9476.pdf,

[10] Lovett I., Starlink Shutdown Blunts Russia’s Newest Battlefield Advantage [W:] The Wall Street Journal, [online], Nowy Jork, Dow Jones & Company, 2024-02-15, https://www.wsj.com/world/starlink-shutdown-blunts-russias-newest-battlefield-advantage-a7256b0f,

[11] Ministry of Defence of Ukraine, Total Russian combat losses in Ukraine as of March 28, 2026, [online], Kijów, MoD of Ukraine, 2026-03-28, https://mod.gov.ua/en/news/total-russian-combat-losses-in-ukraine-as-of-march-28-2026,

[12] OSCE, Report on Violations of International Humanitarian and Human Rights Law, War Crimes and Crimes Against Humanity Committed in Ukraine, [online], Warszawa, OSCE Office for Democratic Institutions and Human Rights, 2022-04-13, https://cdn.osce.org/sites/default/files/f/documents/a/a/123258.pdf,

[13] Reuters, Ukraine regains control of frontline areas in southeast, east, army chief says, [online], Londyn, Reuters News Agency, 2026-04-06, https://www.reuters.com/world/ukraine-regains-control-frontline-areas-southeast-east-army-chief-says-2026-04-06[14] Roblin S., How Russia Is Reshaping Command and Control in AI-Enabled Warfare [W:] CSIS. Center for Strategic and International Studies, [online], Waszyngton, CSIS, 2024-05-01, https://www.csis.org/analysis/how-russia-reshaping-command-and-control-ai-enabled-warfare#h2-introduction,

[15] Russia Matters, Russia-Ukraine War Report Card, March 11, 2026 [W:] Russia Matters. Harvard Kennedy School’s Belfer Center, [online], Cambridge (MA), Harvard University, 2026-03-11, https://www.russiamatters.org/news/russia-ukraine-war-report-card/russia-ukraine-war-report-card-march-11-2026?utm

[16] The Moscow Times, Ukrainian Strike Damages Central Russian Oil Refinery, Baltic Port Oil Facility, [online], Amsterdam, TMT LLC, 2026-04-05, https://www.themoscowtimes.com/2026/04/05/ukrainian-strike-damages-central-russian-oil-refinery-baltic-port-oil-facility-a92424

[17] Ukrinform, Drone attacks on Ust-Luga port damage oil loading terminal – Reuters, [online], Kijów, Ukrinform News Agency, 2024-01-21, https://www.ukrinform.net/rubric-economy/4107614-drone-attacks-on-ustluga-port-damage-oil-loading-terminal-reuters.html[18] United24 Media, For the First Time, Ukraine Outguns Russia in Long-Range Drone Attacks, [online], Kijów, United24 Media, 2026-04-06, https://united24media.com/latest-news/for-the-first-time-ukraine-outguns-russia-in-long-range-drone-attacks-17656

[19] UNN, Russia’s Primorsk oil terminal lost 40 percent of its storage due to drone attacks – Reuters [W:] Ukrainian National News, [online], Kijów, UNN Agency, 2026-04-05, https://unn.ua/en/news/russias-primorsk-oil-terminal-lost-40-percent-of-its-storage-due-to-drone-attacks-reuters. 

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Czy 2026 rok będzie punktem zwrotnym dla wojny na Ukrainie? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Czy możliwe jest pojednanie prawosławnych na Ukrainie? Sytuacja religijna na Ukrainie w obliczu wojny /czy-mozliwe-jest-pojednanie-prawoslawnych-na-ukrainie-sytuacja-religijna-na-ukrainie-w-obliczu-wojny/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czy-mozliwe-jest-pojednanie-prawoslawnych-na-ukrainie-sytuacja-religijna-na-ukrainie-w-obliczu-wojny Sun, 11 Jan 2026 20:54:36 +0000 /?p=7329 Według badań 70% obywateli Ukrainy to wyznawcy prawosławia. Nie oznacza to jednak automatycznie możliwości wspólnej modlitwy i religijnej jedności. Prawosławni na Ukrainie nie stanowią jednej organizacji religijnej – jak np. Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny – lecz składają się z wyznawców Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU) oraz Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, często określanej nieoficjalnie jako „Patriarchat Moskiewski” (UCP […]

Artykuł Czy możliwe jest pojednanie prawosławnych na Ukrainie? Sytuacja religijna na Ukrainie w obliczu wojny pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Według badań 70% obywateli Ukrainy to wyznawcy prawosławia. Nie oznacza to jednak automatycznie możliwości wspólnej modlitwy i religijnej jedności. Prawosławni na Ukrainie nie stanowią jednej organizacji religijnej – jak np. Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny – lecz składają się z wyznawców Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU) oraz Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, często określanej nieoficjalnie jako „Patriarchat Moskiewski” (UCP PM). Artykuł analizuje proces powstania dwóch struktur cerkiewnych oraz jego znaczenie jako czynnika wywołującego podziały społeczne.

Autor: Nazarii Leontiev


Kontekst historyczny

W roku 988 Ruś przyjęła chrzest od Patriarchy Konstantynopola i – po Wielkiej Schizmie (1054) – znalazła się wśród krajów wyznających wschodnie chrześcijaństwo, czyli prawosławie. Biskupów Rusi (metropolitów kijowskich, galicyjskich i całej Rusi) wyznaczał Patriarcha Konstantynopola.

W 1240 roku Kijów został zniszczony przez Mongołów, tym samym tracąc swoje znaczenie jako centrum Rusi. W 1299 roku, w wyniku konfliktów wewnętrznych w Imperium Mongolskim, ziemie kijowskie po raz kolejny zostały zrabowane, a metropolita kijowski Maksym (który był zwierzchnikiem Cerkwi na terytorium Rusi) przeniósł się do miasta Włodzimierz nad Klaźmą, sprawując swój urząd stamtąd. Po 26 latach metropolita Piotr, przy wsparciu księcia moskiewskiego Iwana, przeniósł się do Moskwy, nadal używając tytułu „Kijowski i całej Rusi”, co trwało do 1461 roku.

W latach 1379–1389 na Rusi miał miejsce kryzys cerkiewny. W tym okresie, z powodu sporów księcia Dymitra Dońskiego oraz niestabilności patriarchatu konstantynopolitańskiego spowodowanej wojnami domowymi i przewrotami, stanowisko metropolity kijowskiego i całej Rusi zajmowało jednocześnie kilku hierarchów kościelnych, z których niektórzy pełnili ten urząd jedynie de iure, a inni sprawowali władzę de facto z Moskwy.

W 1441 roku metropolita Izydor, Grek z pochodzenia, wrócił do Moskwy z Soboru we Florencji (zorganizowanego przez Patriarchat Konstantynopolski i Kościół katolicki), na którym podpisano Unię Florencką. Podczas sprawowania liturgii modlił się za papieża Eugeniusza IV oraz ogłosił postanowienia Unii, po czym został natychmiast uwięziony, a następnie uciekł do Rzymu. Po tych wydarzeniach w 1448 roku sobór w Moskwie samodzielnie wybrał nowego metropolitę kijowskiego – Jonasza – bez zgody patriarchy, którego uznano za heretyka z powodu Unii. Oznaczało to samodzielne ogłoszenie autokefalii (samodzielności). Po śmierci metropolity Jonasza nowy metropolita przyjął tytuł „Moskiewski i całej Rusi”.

W 1458 roku Patriarchat Konstantynopolski rozpoczął wyznaczanie metropolitów kijowskich w związku z oddzieleniem się Moskwy (gdzie przyjęto tytuł metropolity moskiewskiego zamiast kijowskiego). Stan ten trwał do Unii Brzeskiej w 1596 roku, kiedy metropolita kijowski Michał przyjął Unię, co przerwało prawosławną hierarchię na terenach Rzeczypospolitej. W 1589 roku Patriarchat Konstantynopolski uznał metropolitę moskiewskiego oraz autokefalię Cerkwi na tym terenie, nadając mu tytuł patriarchy. Od tej pory Cerkiew ta jest znana jako Patriarchat Moskiewski.

W 1620 roku patriarcha jerozolimski Teofan III wracał z Moskwy, gdzie przewodniczył intronizacji patriarchy Filareta. 13 sierpnia 1620 roku skierował list do prawosławnych mieszkańców Rzeczypospolitej z apelem o wybór metropolity kijowskiego oraz biskupów na wakujące katedry. Pod koniec tego samego miesiąca w Monasterze Kijowsko-Pieczerskim odbył się zjazd duchowieństwa i świeckich, który dokonał tych wyborów. W październiku 1620 roku, pod eskortą kozaków i z błogosławieństwem patriarchy Konstantynopolskiego, Teofan III udzielił chirotonii biskupiej Hiobowi (Boreckiemu), który został metropolitą kijowskim. W latach 1620–1621 Teofan III wyświęcił jeszcze pięciu kolejnych biskupów prawosławnych, którzy mieli działać na terytorium Rzeczypospolitej. Chirotonia Hioba (Boreckiego) odbyła się w brackiej cerkwi w kijowskiej dzielnicy Padół, w ścisłej tajemnicy.

W wyniku negocjacji między Carstwem Moskiewskim a Kozakami oraz Rzecząpospolitą Rosja otrzymała w 1654 roku tereny kontrolowane przez Kozaków, a w 1686 roku – cały lewy brzeg Dniepru oraz Kijów. W związku z tym w 1685 roku nowy metropolita kijowski przyjął godność od patriarchy moskiewskiego i złożył mu przysięgę kanoniczną, co oznaczało podporządkowanie się Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu. Patriarcha Konstantynopola wyraził na to zgodę, wydając w 1686 roku list synodalny.

Stan ten utrzymywał się do 1990 roku, kiedy metropolita kijowski Filaret wraz z Synodem (zebraniem głównych biskupów cerkwi lokalnej) skierował do Patriarchy Moskiewskiego prośbę o poszerzenie praw i samodzielności Metropolii Kijowskiej. Patriarcha Moskwy zgodził się na rozszerzenie uprawnień lokalnej cerkwi, która od tej pory nosiła nazwę „Ukraińska Cerkiew Prawosławna” i posiadała „szeroką samodzielność w swoim zarządzaniu”, pozostając jednak w strukturach Patriarchatu Moskiewskiego.

W sierpniu 1991 roku Ukraina ogłosiła niepodległość. W związku z tym metropolita Filaret oraz wspierający go hierarchowie zażądali od Patriarchatu Moskiewskiego wydania tomosu ( dokument kościelny, za pomocą którego w Cerkwi prawosławnej regulowane są różne kwestie jurysdykcyjne lub teologiczne o większym znaczeniu) o autokefalii (gr. „samowładność”). W wyniku wewnętrznych konfliktów podczas Soboru w Moskwie metropolita Filaret złożył przysięgę, że zrezygnuje z urzędu, jednak nie dotrzymał danego słowa.

W odpowiedzi biskupi UCP zebrali się w Charkowie na Soborze, na którym usunęli Filareta, pozbawili go wszystkich dotychczasowych godności cerkiewnych oraz święceń kapłańskich, pozostawiając jedynie śluby zakonne, a następnie wybrali nowego zwierzchnika – metropolitę Wołodymyra.

Filaret nie uznał tej decyzji i wraz z popierającymi go biskupami oraz duchownymi połączył się z Ukraińską Prawosławną Cerkwią Autokefaliczną (nieuznawaną przez inne Kościoły prawosławne, działającą dotąd głównie na emigracji), tworząc Ukraińską Cerkiew Prawosławną Patriarchatu Kijowskiego (UCP PK). W 1995 roku Filaret został jej zwierzchnikiem, przyjmując tytuł „Patriarchy Kijowskiego i całej Rusi-Ukrainy”.

UCP PK nie została uznana przez żadną cerkiew prawosławną na świecie i była kwalifikowana jako struktura schizmatycka. W 1997 roku Patriarchat Moskiewski, wraz z UCP, całkowicie wykluczył Filareta z Cerkwi prawosławnej, obejmując go anatemą (potępieniem oznaczającym całkowite wyłączenie z życia Kościoła).

Od samego początku istnienia UCP PK wierni i hierarchowie UCP PK oraz UCP (PM) nie uznawali się nawzajem. UCP PK była oskarżana o schizmę, natomiast UCP (PM) o orientację promoskiewską. Poza konfliktem medialnym i sporadycznymi napięciami społecznymi sytuacja ta nie miała jednak większego znaczenia aż do roku 2014. Wówczas Ukraińska Cerkiew Prawosławna (Patriarchatu Moskiewskiego) zaczęła być coraz częściej oskarżana o działalność prorosyjską. Niektórzy hierarchowie, nie przyznając się do prorosyjskości, wyrażali niejednoznaczne poglądy, co prowadziło do nasilonej krytyki w mediach oraz wzrostu oburzenia wśród znacznej części społeczeństwa ukraińskiego.

Od 2014 roku dochodzi do konfliktów dotyczących własności cerkiewnej, w tym do incydentów o charakterze siłowym z udziałem różnych środowisk oraz lokalnych mieszkańców. Odnotowywano również przypadki przemocy fizycznej. Warto odnieść się do przypadku Ławry Peczerskiej w Kijowie, jednej z najważniejszych świątyń prawosławnych na Ukrainie. Monaster ten, zamieszkiwany przez około 140 mnichów, przez długi czas stanowił centrum życia cerkiewnego Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (UCP). Na jego terenie znajdowała się katedra oraz siedziba metropolity. W 2018 roku zorganizowano protesty pod murami monasteru, formułując żądania wysiedlenia duchowieństwa określanego jako „moskiewskie” z Ławry. Pomimo presji części środowisk, działania te nie doprowadziły wówczas do istotnych zmian w statusie monasteru.

Sytuacja uległa zasadniczej zmianie po rozpoczęciu wojny rosyjsko-ukraińskiej. W grudniu 2022 roku Ministerstwo Kultury Ukrainy rozwiązało umowę regulującą korzystanie z majątku Ławry przez UCP, zamykając jednocześnie największe cerkwie znajdujące się na terenie monasteru. Przejęte zostały również budynki administracyjne, przy jednoczesnym pozostawieniu mnichom domów mieszkalnych oraz niewielkiej cerkwi przy wejściu. Krótko przed rozwiązaniem umowy Prawosławna Cerkiew Ukrainy (PCU) zarejestrowała pod adresem Ławry własny monaster. Po rozwiązaniu umowy jeden z mnichów Ławry przeszedł do PCU i objął funkcję przełożonego. Pozostali mnisi nie zaakceptowali tej decyzji i pozostali w strukturach UCP. UCP zaskarżyła decyzję Ministerstwa Kultury do sądu, natomiast wspólnota monastyczna sprawuje obecnie nabożeństwa w jednej z cerkwi, podczas gdy pozostałe obiekty liturgiczne są wykorzystywane przez PCU wraz z przełożonym przez nią wyznaczonym.

Od 2022 roku prowadzone jest również postępowanie karne przeciwko przełożonemu Ławry z ramienia UCP – metropolicie Pawłowi. Zarzuca mu się rozpowszechnianie wrogości religijnej, zaprzeczanie rosyjskiej agresji zbrojnej przeciwko Ukrainie oraz gloryfikowanie jej skutków. W miejscach jego zamieszkania oraz tymczasowego pobytu prowadzone są przeszukania i inne czynności procesowe. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała materiały dowodowe, w tym zdjęcia oraz przechwycone rozmowy telefoniczne, w których metropolita miał wyrażać aprobatę dla zajęcia Chersonia przez wojska rosyjskie. Hierarcha zaprzecza stawianym zarzutom, uznając przedstawione dowody za sfałszowane.

W latach 2023–2024 wierni UCP organizowali zgromadzenia pod bramą Ławry, domagając się zwrotu monasteru. Równocześnie wierni PCU oraz przedstawiciele środowisk medialnych i publicznych wyrażali poparcie dla działań Ministerstwa Kultury Ukrainy, formułując postulaty całkowitego zakazu działalności UCP.

W 2019 roku Patriarcha Konstantynopola unieważnił skutki listu synodalnego z 1686 roku, dotyczący przekazania Metropolii Kijowskiej pod jurysdykcję Moskwy, administracyjnie przywracając ją do swojej jurysdykcji. Jednocześnie zdjął anatemę z Filareta i zwołał w Kijowie tzw. „Sobór Zjednoczeniowy”, na który zaproszono biskupów UCP (PM), UCP PK oraz odrodzonej Ukraińskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej. Na Sobór przybyło jednak jedynie dwóch biskupów UCP (PM) spośród około stu. W wyniku obrad zamiast UCP PK i UACP powstała Prawosławna Cerkiew Ukrainy (PCU), która otrzymała tomos autokefalii od Patriarchy Konstantynopola oraz uznanie czterech z piętnastu Kościołów prawosławnych. Od 2018 roku na Ukrainie funkcjonują zatem dwie główne struktury prawosławne: PCU oraz UCP (PM). Pierwsza oskarża drugą o zależność od Moskwy, druga natomiast oskarża PCU o schizmę i niezgodność z prawem kanonicznym.

Sytuacja religijna po wybuchu wojny

Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w życiu Ukraińców zaszły istotne zmiany, także w sferze religijnej. Według Centrum Razumkowa 26% badanych po rozpoczęciu wojny stało się bardziej religijnymi. W 2020 roku 35% respondentów deklarowało przynależność do PCU, 15% do UCP, a 22% określało się „po prostu prawosławni”. W 2024 roku odsetki te wynosiły odpowiednio 56%, 6% oraz 7%. Dane wskazują na istotny spadek deklarowanej identyfikacji z UCP oraz wzrost identyfikacji z PCU. Dane statystyczne nie oddają jednak w pełni rzeczywistej sytuacji, ponieważ wśród osób deklarujących przynależność do UCP odsetek aktywnych uczestników życia religijnego jest wyższy niż w PCU.

Na pytanie „Czy jesteś członkiem parafii lub innej jednostki wyznaniowej?” 50% wiernych UCP odpowiedziało twierdząco, podczas gdy w przypadku PCU było to jedynie 30%. Podobnie, w nabożeństwach przynajmniej raz w miesiącu uczestniczy 63,1% wiernych UCP oraz 36,8% wiernych PCU. Różnicę tę można interpretować jako efekt tego, że deklaracja przynależności do PCU bywa w wielu przypadkach bardziej wyborem światopoglądowo-patriotycznym niż religijnym. Dla osób sporadycznie uczestniczących w nabożeństwach podział konfesyjny sprowadza się często do opozycji „proukraińskie” – „prorosyjskie”.

Jednocześnie należy podkreślić, że niższy poziom deklarowanej aktywności religijnej wśród wiernych PCU niekoniecznie musi świadczyć o słabszej religijności jako takiej. Może on wynikać z relatywnej młodości struktur instytucjonalnych tej Cerkwi, trwającego procesu konsolidacji parafialnej oraz faktu, że dla wielu wiernych relacja z nową strukturą dopiero się kształtuje. Osoby nieuczestniczące w życiu religijnym rzadziej deklarują przynależność do UCP, która nie cieszy się wysokim zaufaniem społecznym, dlatego wskazują ją głównie osoby faktycznie zaangażowane w życie parafialne. W 2024 roku liczba parafii obu struktur jest zbliżona – PCU i UCP posiadają po około 8000 parafii, przy czym dla UCP oznacza to wyraźny spadek w porównaniu z wcześniejszym okresem, kiedy liczebnie przewyższała PCU. UCP dysponuje większą liczbą księży i mnichów, choć w przypadku duchowieństwa parafialnego różnica ta stopniowo się zmniejsza ze względu na częste transfery księży z UCP do PCU, co wpływa również na zmiany liczby parafii.

Zerwanie UCP z Patriarchatem Moskiewskim – czy rzeczywiście doszło do rozłamu?

Po rozpoczęciu wojny UCP (PM) potępiła działania Rosji oraz stanowisko Patriarchy Moskiewskiego Cyryla. W maju 2022 roku przeprowadzono Sobór Biskupów, na którym ogłoszono niezależność od Patriarchatu Moskiewskiego i wykreślono ze statutu wszystkie odniesienia do Moskwy. Nie poprawiło to jednak wizerunku UCP w mediach ani w oczach większości Ukraińców.  W dalszym ciągu znaczna część społeczeństwa postrzega UCP jako strukturę powiązaną z Moskwą, ponieważ nie ogłosiła autokefalii oraz nie podjęła dialogu z PCU w sprawie zjednoczenia. 

PCU oraz część mediów wskazują na przypadki dalszego wspominania Patriarchy Moskiewskiego podczas nabożeństw w niektórych parafiach UCP, a także na wypowiedzi duchownych interpretowane jako prorosyjskie narracje kierowane do wiernych. Jest to odbierane jako ciche podtrzymywanie więzi z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy stawia niektórym duchownym zarzuty dotyczące rozpowszechniania prorosyjskich treści, działalności szpiegowskiej oraz kolaboracji z władzami rosyjskimi na terenach okupowanych, co stanowi jeden z głównych argumentów wysuwanych wobec UCP przez PCU oraz część społeczeństwa ukraińskiego. Należy przy tym uwzględnić, że w warunkach wojny hybrydowej państwo ukraińskie postrzega sferę religijną jako jeden z potencjalnych obszarów oddziaływania wrogich narracji. Z tej perspektywy część działań podejmowanych wobec struktur cerkiewnych ma charakter prewencyjny i wynika z logiki bezpieczeństwa państwowego, a nie wyłącznie z intencji ograniczania wolności religijnej.

Brak gotowości do pojednania z PCU UCP uzasadnia przede wszystkim argumentami kanonicznymi. W narracji tej cerkwi kluczowe znaczenie ma podważanie ważności święceń duchownych PCU oraz ciągłości ich sukcesji apostolskiej, wynikające z faktu, że część hierarchii PCU wywodzi swoje święcenia od Filareta, którego status kanoniczny UCP uznaje za nieważny.

Co dalej z UCP?

Wypowiedzi części duchownych UCP, krytyczne wobec PCU – często utożsamianej w dyskursie publicznym z postawą patriotyczną – w połączeniu z ogólnym zaostrzeniem nastrojów społecznych i wzrostem nieufności wobec wszystkiego, co postrzegane jest jako powiązane z Rosją, przyczyniły się do pojawienia się w debacie publicznej postulatów zakazania działalności UCP.

W sierpniu 2024 roku Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę przewidującą możliwość zakazania działalności organizacji religijnych uznanych za powiązane z Federacją Rosyjską. W przestrzeni medialnej oraz wypowiedziach części parlamentarzystów regulacja ta była interpretowana jako wymierzona przede wszystkim w UCP. Zgodnie z przyjętymi procedurami ostateczne stwierdzenie istnienia takich powiązań należy jednak do sądu; postępowanie w tej sprawie pozostaje w toku i nie zakończyło się dotąd prawomocnym wyrokiem.

Od początku pełnoskalowej inwazji kilku biskupów UCP zostało zatrzymanych i objętych środkami zapobiegawczymi, w tym aresztem śledczym lub domowym, pod zarzutami współpracy z Federacją Rosyjską bądź szerzenia treści uznanych przez organy ścigania za sprzyjające wrogiemu państwu. Niektórym hierarchom, w tym zwierzchnikowi cerkwi – metropolicie Onufremu – cofnięto obywatelstwo ukraińskie w związku z ustaleniami dotyczącymi posiadania obywatelstwa rosyjskiego, czemu część hierarchów zaprzecza.

W reakcji na te działania organizacje i przedstawiciele związani z UCP podejmują aktywność na arenie międzynarodowej, zwracając się do instytucji ONZ, uczestnicząc w wydarzeniach poświęconych prawom człowieka oraz próbując zainteresować sprawą wybranych polityków w Stanach Zjednoczonych. Działania te nie doprowadziły jednak dotychczas do wyraźnych reakcji ze strony kluczowych instytucji międzynarodowych. Jednocześnie temat zakazu UCP bywa częściej podejmowany w narracjach rosyjskiej propagandy oraz przez marginalnych działaczy politycznych, co w opinii części obserwatorów dodatkowo komplikuje wizerunek cerkwi w społeczeństwie ukraińskim.

Przyszłość Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej

UCP znalazła się w wyjątkowo trudnej sytuacji: zerwała formalne więzi z Moskwą, lecz nie ogłosiła autokefalii, której – zgodnie z tradycją cerkiewną – się nie proklamuje samodzielnie, lecz otrzymuje. Autokefalię mógłby nadać Patriarchat Moskiewski lub Patriarchat Konstantynopola jako primus inter paresPatriarchat Moskiewski nie udzieli jednak takiej autokefalii, a UCP nie zwróci się o nią do Moskwy. Z kolei Patriarchat Konstantynopola nadał już autokefalię innej strukturze prawosławnej na Ukrainie – PCU – co sprawia, że raczej nie nada jej ponownie. Na podstawie obecnych uwarunkowań instytucjonalnych można przypuszczać, że będzie miało miejsce utrzymanie obecnego statusu UCP do końca wojny, a nawet przez kolejne kilka lat po jej zakończeniu.

Czy jedność jest możliwa?

W obecnych uwarunkowaniach instytucjonalnych scenariusz ten wydaje się mało prawdopodobny. Podziały istniejące przed wojną były znaczące, jednak uległy dalszemu pogłębieniu. Po stronie UCP, oprócz wcześniejszej niechęci do dialogu wynikającej z argumentów kanonicznych, pojawiły się nowe czynniki, takie jak spory o własność świątyń oraz oskarżenia o kolaborację z państwem-agresorem, które znacząco utrudniają wzajemne zaufanie. Z perspektywy UCP propozycje formułowane przez PCU sprowadzają się do włączenia UCP w jej struktury organizacyjne, co pozostaje dla niej nieakceptowalne. PCU natomiast argumentuje, że taki model stanowi jedyną realistyczną drogę do przezwyciężenia podziałów w obecnych uwarunkowaniach oraz do zapewnienia niezależności prawosławia na Ukrainie od Moskwy.

Jednocześnie większość społeczeństwa opowiada się za pojednaniem prawosławnych i zakończeniem podziałów, co sprawia, że w dłuższej perspektywie możliwe są różne scenariusze. Część duchowieństwa Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (UCP) zwróciła się do jej zwierzchnika, metropolity Onufrego, z postulatem zwołania soboru, wznowienia relacji z Patriarchatem Konstantynopolskim oraz rozpoczęcia dialogu z Prawosławną Cerkwią Ukrainy (PCU). Postulaty te nie spotkały się jednak z oficjalną reakcją władz UCP. W odpowiedzi na impas instytucjonalny część duchownych zaproponowała alternatywne rozwiązanie w postaci utworzenia tymczasowego egzarchatu Patriarchatu Konstantynopolskiego dla struktur UCP. Rozwiązanie to miałoby umożliwić wyjście z sytuacji patowej, definitywne zerwanie więzi z Patriarchatem Moskiewskim oraz osiągnięcie kompromisu z PCU przy udziale trzeciej strony, bez konieczności natychmiastowej wspólcelebracji liturgicznej z PCU, co w zamierzeniu autorów propozycji miało uwzględniać istniejące wątpliwości dotyczące kanonicznego statusu PCU. Pomimo pojawienia się tej koncepcji, pozostała ona na poziomie postulatywnym, nie zyskując wyraźnego poparcia ani ze strony Patriarchatu Konstantynopolskiego, ani władz Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej.

Podsumowanie

Współczesna kondycja prawosławia na Ukrainie stanowi jaskrawy przykład tego, że podziały religijne rzadko ograniczają się do sfery czystej teologii czy różnic doktrynalnych. To, co obserwujemy dzisiaj, jest w rzeczywistości efektem wielowiekowego splotu czynników kanonicznych, politycznych oraz procesów narodowotwórczych. Dzisiejszy konflikt pomiędzy Prawosławną Cerkwią Ukrainy (PCU) a Ukraińską Cerkwią Prawosławną (UCP) nie jest zatem nagłą anomalią czy wyłącznie skutkiem działań wojennych, lecz raczej gwałtowną kulminacją napięć, które narastały przez pokolenia.

Wojna jako katalizator radykalnych zmian

Pełnoskalowa agresja Federacji Rosyjskiej w 2022 roku nadała tym uśpionym sporom nowy, egzystencjalny i dramatyczny wymiar. W warunkach walki o przetrwanie państwa, przynależność wyznaniowa przestała być prywatną sprawą sumienia, a stała się w oczach dużej części społeczeństwa publicznym deklaratorem lojalności politycznej.

Zjawisko to pociągnęło za sobą szereg konsekwencji:

– Pogłębiona polaryzacja społeczna: podział na „swoich” i „obcych” przebiega teraz często przez wnętrza parafii.

– Konflikty własnościowe: spory o prawo do użytkowania świątyń i historycznych kompleksów (takich jak Ławry) stały się areną walki symbolicznej.

– Presja administracyjna: państwo podjęło próby uregulowania statusu UCP poprzez instrumenty prawne, co przez jednych postrzegane jest jako ochrona bezpieczeństwa narodowego, a przez innych jako ingerencja w wolność religijną.

Paradoks deklaracji tożsamościowej

Niezwykle istotnym aspektem jest rozdźwięk między statystykami a rzeczywistą praktyką religijną. Dane pokazują, że choć ogromna liczba Ukraińców utożsamia się z autokefaliczną PCU, zmiana ta częściowo ma charakter tożsamościowy i symboliczny. Wielu obywateli deklaruje przynależność do PCU jako wyraz patriotyzmu, co jednak nie zawsze idzie w parze ze zwiększoną frekwencją na nabożeństwach czy głębokim zaangażowaniem w życie wspólnoty. Sugeruje to, że Cerkiew dla niektórych obywateli stała się przede wszystkim instytucją narodową, a nie tylko religijną.

Strukturalny pat: dwie Cerkwie, dwa problemy

Obecnie obie główne struktury prawosławne na Ukrainie znajdują się w swoistym impasie, choć z różnych przyczyn. 

Ukraińska Cerkiew Prawosławna (UCP): znalazła się w izolacji. Mimo ogłoszenia niezależności od Patriarchatu Moskiewskiego, wciąż nie uzyskała uznania za stronę w pełni niezależną. Brakuje jej jasnego statusu kanonicznego, a niechęć do dialogu z PCU pogłębia jej marginalizację. Nie sposób jednak pominąć faktu, że przez dekady Ukraińska Cerkiew Prawosławna funkcjonowała w ścisłym splocie z rosyjską doktryną relacji państwo–Cerkiew, co również nadawało jej działalności wymiar polityczny, nawet jeśli był on inaczej artykułowany niż w przypadku PCU.

Prawosławna Cerkiew Ukrainy (PCU): cieszy się wsparciem państwa i części świata prawosławnego (w tym Patriarchatu Ekumenicznego), jednak wciąż nie stała się platformą jednoczącą wszystkich wiernych. Proces „przejmowania” struktur UCP postępuje wolniej, niż zakładały optymistyczne scenariusze.

Kluczowy wniosek: utrzymanie religijnego dualizmu – istnienia dwóch rywalizujących ośrodków prawosławnych – wydaje się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na nadchodzące lata. Szybkie i pokojowe zjednoczenie blokują lata wzajemnych uprzedzeń i oskarżeń.

Perspektywy na przyszłość

Przyszły kształt ukraińskiego prawosławia nie zostanie rozstrzygnięty jedynie w zaciszach gabinetów hierarchów czy poprzez dekrety patriarchów. Będzie on wypadkową trzech kluczowych czynników:

Wyniku wojny: to od ostatecznego kształtu pokoju zależy trwałość struktur państwowych i ich wpływ na życie religijne.

– Ewolucji klimatu społecznego: zmęczenie konfliktem może albo wymusić kompromis, albo jeszcze bardziej usztywnić stanowiska.

– Zdolności do depolityzacji: największym wyzwaniem dla obu wspólnot będzie oddzielenie misji duchowej od bieżących sporów polityczno-partyjnych.

– Bez mozolnej odbudowy zaufania na poziomie lokalnym, nawet ewentualna, wymuszona odgórnie jedność organizacyjna pozostanie jedynie pustą formą, która nie przyniesie autentycznego pojednania narodu.


Źródła:

[1] https://www.ukrinform.ua/rubric-society/3953721-kilkist-viruucih-v-ukraini-z-2022-roku-deso-znizilasa.html

[2] https://razumkov.org.ua/images/2025/01/28/2024-Religiya-religion-FIN.pdf

[3] https://kiis.com.ua/?lang=ukr&cat=reports&id=1443&page=1

[4] https://razumkov.org.ua/napriamky/sotsiologichni-doslidzhennia/viina-i-tserkva-tserkovnoreligiina-sytuatsiia-v-ukraini-2022r-lystopad-2022r?fbclid=IwAR1NxjtMmncRIVWv-UoneYZLlu4471nR3kwxAnFCK_JHIWqZPnYhbxxYakg

[5] https://www.pism.pl/publikacje/wplyw-agresji-rosyjskiej-na-sytuacje-religijna-na-ukrainie

[6]https://www.religion.in.ua/news/ukrainian_news/27125-parad-perexodiv-upc-kp-i-upc-mp-po-riznomu-traktuyut-zminu-yurisdikciyi-parafij.html

[7] https://www.rbc.ua/rus/news/kiyivsku-mitropoliyu-upts-viznali-afiliyovanoyu-1756386038.html

[8] https://www.radiosvoboda.org/a/tomos-ukraina-konstantynopol-synod/29538824.html

[9] https://www.radiosvoboda.org/a/news-moskovskyy-patriarkhat-zaborona/33085530.html

[10] https://www.radiosvoboda.org/a/sud-shchodo-likvidatsiyi-upts-mp-zatyahuvannya/33577334.html

[11] https://suspilne.media/donbas/1155602-mitropolita-upc-mp-arsenia-znovu-vzali-pid-vartu-u-drugomu-provadzenni-so-same-inkriminuut/

[12] https://www.dw.com/ru/namestnik-kievopecerskoj-lavry-vzat-pod-strazu/a-66240577

[13] https://suspilne.media/1056999-zelenskij-pozbaviv-gromadanstva-mitropolita-upc-mp-onufria/

[14] https://df.news/2025/11/12/ekzarkhat-pid-omoforom-vselenskoho-prestolu-zmist-i-reaktsii-upts-ptsu-ta-rpts-iak-kanonichnyj-arbitrazh-mozhe-zabezpechyty-dukhovnu-nezalezhnist-i-vede-do-realnoi-iednosti/

O Autorze

Autorem artykułu jest Nazarii Leontiev, student drugiego roku ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Interesuje się polityką państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz Bliskiego Wschodu, a także religijno-kulturowymi aspektami życia społeczności w tych regionach. Angażuje się również w działalność samorządu studenckiego, koordynując projekty i biorąc udział w wydarzeniach. Prywatnie jest pasjonatem podróżowania.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Czy możliwe jest pojednanie prawosławnych na Ukrainie? Sytuacja religijna na Ukrainie w obliczu wojny pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
28 punktowy plan pokojowy między Ukrainą a Rosją – analiza /28-punktowy-plan-pokojowy-miedzy-ukraina-a-rosja-analiza/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=28-punktowy-plan-pokojowy-miedzy-ukraina-a-rosja-analiza Mon, 24 Nov 2025 22:30:28 +0000 /?p=6579 Autor: Filip KopećWprowadzenie, ultimatum Waszyngtonu, reakcja Zełeńskiego i Putina W czwartek, 20-ego listopada 2025 roku, do opinii publicznej na całym świecie zaczęły dochodzić informacje, jakoby miał wyciec projekt pokoju pomiędzy Rosją a Ukrainą, negocjowany w tym czasie przez przedstawicieli USA i Rosji. W piątek, 21-ego listopada w mediach ujrzeć można było pełen plan, zawierający 28 punktów. […]

Artykuł 28 punktowy plan pokojowy między Ukrainą a Rosją – analiza pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Autor: Filip Kopeć


Wprowadzenie, ultimatum Waszyngtonu, reakcja Zełeńskiego i Putina 

W czwartek, 20-ego listopada 2025 roku, do opinii publicznej na całym świecie zaczęły dochodzić informacje, jakoby miał wyciec projekt pokoju pomiędzy Rosją a Ukrainą, negocjowany w tym czasie przez przedstawicieli USA i Rosji. W piątek, 21-ego listopada w mediach ujrzeć można było pełen plan, zawierający 28 punktów. Obecnie pojawiają się głosy, jakoby za wyciek odpowiedzialna była strona rosyjska. Źródło przecieku ma jednak drugorzędne znaczenie, z uwagi na to jak zareagowała na niego strona amerykańska. Tego samego dnia, prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, w rozmowie z Fox News dał Ukrainie czas do amerykańskiego Święta Dziękczynienia, czyli do czwartku 27 listopada, na zaakceptowanie planu.

 Strona rosyjska jest powściągliwa w swoim komentarzu. Prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin nie mierzy się z podobnym ultimatum i co najciekawsze stwierdził, że plan ten jest jedynie „podstawą do ostatecznego porozumienia” ale, że nie został w pełni omówiony z Kremlem.

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełeński, dotychczas (22 listopada) nie odrzucił planu ale podkreślił, że jego państwo „może stanąć przed bardzo trudnym wyborem: albo utrata godności, albo ryzyko utraty kluczowego partnera”, dodając, że „dzisiejszy dzień jest jednym z najtrudniejszych momentów w naszej historii”.

Kaja Kallas, Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, stwierdziła w czwartek, że: „Presja musi być wywierana na agresora, a nie na ofiarę. Nagradzanie agresji tylko zachęci do jej dalszego stosowania”. 

Nieuwzględnienie UE w negocjacjach – sukces Rosji

Zdecydowanie największe niezadowolenie i zaskoczenie  można zauważyć w Europie i oczywiście na Ukrainie. Powodem takiej reakcji jest w dużej mierze fakt, że Unia Europejska, oraz w dużym stopniu nawet Ukraina, nie były konsultowane przy jego opracowywaniu. 

Plan ma być owocem działań Steve’a Witkoffa, specjalnego wysłannika Stanów Zjednoczynych, biznesmena, nie będącego zawodowym dyplomatą i przedstawiciela Rosji Kiriła Dmitrijewa, mającego biznesowe koneksje z Ameryką. Niejasny jest stopień zaangażowania Sekretarza Stanu USA, Marco Rubio, w stworzeniu planu. Jego wypowiedzi z czwartku sugerowały bowiem, ze plan jest jedynie „listą potencjalnych pomysłów na zakończenie tej wojny” co kontrastuje silnie z ultimatum Trumpa sugerującym większe znaczenie wypracowanych idei. 

Wiele punktów planu zakłada udział Unii Europejskiej. Unię Europejską lub „Europę” wymieniają bezpośrednio punkty:

 Drugi (kompleksowy układ o nieagresji pomiędzy Rosją, Ukrainą i „Europą”), 

Jedenasty (kwestia potencjalnego członkostwa Ukrainy w UE),  

Czternasty (przeznaczenie przez „Europę” 100 miliardów dolarów na odbudowę Ukrainy),

Szesnasty (zobowiązanie się Rosji do nieatakowania „Europy”). 

Zarówno poszczególne państwa Europejskie, jak i Unia Europejska jako całość nie brały udziału w tworzeniu planu, jako, że nie zostały do tego zaproszone. 

Należy zaznaczyć, że wszystkie założenia wypracowane przez USA i Rosję a dotyczące bezpośrednio kwestii w których decyzję może podejmować jedynie Unia Europejska i jej członkowie, leżą poza kompetencjami i możliwościami zarówno Białego Domu jak i Kremla. Potencjalna realizacja tych punktów planu jest więc szczególnie niepewna.

Sytuacja w której Rosja negocjuje i dogaduje się „ponad głowami” Europejczyków z USA jest propagandowo bardzo korzystna dla Rosji. Putin może pokazać swoim obywatelom, że Rosja jest globalnym mocarstwem które, tak jak kiedyś ZSRR w Jałcie, decyduje wraz z równym sobie, czyli USA, o losie państw słabszych, mniej znaczących. Aspekt ten, czyli wizerunkowe korzyści Rosji, nie powinny być pomijane przy analizie postanowień planu.

Unia Europejska została natomiast postawiona w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Europejskie starania „kupienia sobie” miejsca przy stole negocjacyjnym, realizowane poprzez zakup od Ameryki broni wysyłanej potem na Ukrainę, nie przyniosły żadnych wymiernych rezultatów. Unia została wizerunkowo upokorzona, i to mimo faktu, że obecnie, wbrew narracji amerykańskiej administracji, to ona ponosi większość kosztów wspierania Ukrainy. „Jak to możliwe, że Europejczycy mają tak niewielki wpływ na tę sprawę, skoro to my ponosimy całość kosztów?” – to słowa wysokiego rangą urzędnika europejskiego cytowane przez serwis Politico.eu.

Francja, Niemcy i Wielka Brytania to trzy europejskie państwa wymieniane przez wszystkie serwisy informacyjne w kontekście reakcji na amerykańsko-rosyjski plan. Przywódcy tych państw wyrazili wsparcie dla Ukrainy i pracują intensywnie wraz z nią nad zaproponowaniem alternatywnego rozwiązania. Szczyt G20, mający miejsce 22-23 listopada, jest (szczyt odbywa się w czasie pisania artykułu) areną na której w dużej mierze toczą się negocjacje. Na szczycie nie będzie jednak USA, które go zbojkotowało.

Kwestie terytorialne

Kwestie terytorialne, uważane za najbardziej istotne z perspektywy obu wojujących stron, zaadresowane są w punkcie dwudziestym pierwszym planu pokojowego.

Donbas – aspekt polityczny, wojskowy i prawnomiedzynarodowy

Plan zakłada wycofanie się wojsk Ukrainy z całości terytorium obwodu Donieckiego. Oznaczałoby to oddanie przez Ukrainę bez walki tzw. Łańcucha Fortecznego, na który składają się wielkie, umocnione miasta, Kramatorsk i Słowiańsk, do których wojska Rosyjskie, pomimo 4 lat krwawych walk, jeszcze nie dotarły.

Wycofanie się przez Ukrainę z Donbasu jest przez nich trudne do zaakceptowania z trzech głównych przyczyn, politycznej, militarnej i prawnej.

Z politycznego punktu widzenia oddanie tak istotnego terenu bez walk  wywołało by olbrzymie niezadowolenie ukraińskiej opinii publicznej. Z wojskowego punktu widzenia opuszczenie dobrze umocnionych miast Donbasu oznaczałoby, że w przypadku złamania porozumienia wojsko rosyjskie mogło by zdecydowanie łatwiej niż obecnie wedrzeć się głęboko na terytorium ukraińskie.

Kontrowersyjne z punktu widzenia prawa międzynarodowego jest  zawarte w planie „de-facto uznanie Krymu, Ługańska i Doniecka za część Federacji Rosyjskiej, w tym przez USA”. Uznanie de-facto oznacza co prawda, że Ukraina nie zrzeka się oficjalnie prawa do tych terytoriów. Zgodnie z artykułem 52 Konwencji Wiedeńskiej o Prawie Traktatów z 1969 roku: „Traktat jest nieważny, jeżeli jego zawarcie zostało spowodowane przez groźbę lub użycie siły z pogwałceniem zasad prawa międzynarodowego, wyrażonych w Karcie Narodów Zjednoczonych”. Zakaz agresji jest zawarty w ustępie czwartym artykułu drugiego Karty Narodów Zjednoczonych i jest normą o charakterze jus cogens , czyli peremptoryjnej. Artykuł 53 ww. Konwencji zakłada nieważność traktatów sprzecznych z normami jus cogens.

Uznanie de-facto nie równa się wiec uznaniu de-iure, rozumianym jako prawnomiędzynarodowe uznanie przynależności Donbasu do Rosji. Strona Rosyjska będzie jednak mimo to naturalnie dążyła do uzyskania pełnego uznania swoich nielegalnych zdobyczy terytorialnych. W tym kontekście niezwykle istotne jest zawarte w punkcie dwudziestym pierwszym stwierdzenie “Ukrainian forces will withdraw from the part of Donetsk Oblast that they currently control, and this withdrawal zone will be considered a neutral demilitarised buffer zone, internationally recognised as territory belonging to the Russian Federation. Russian forces will not enter this demilitarised zone.”

Sformułowanie „Międzynarodowo-uznane terytorium należące do Federacji Rosyjskiej”, jest w mojej opinii celowym zabiegiem strony rosyjskiej, dążącej do legitymizacji swoich podbojów, tym samym podważając istniejący od 1945 roku Ład Międzynarodowy. Brak nacisku strony amerykańskiej na ten aspekt budzi niepokój.

Zamrożenie linii frontu w Zaporożu i Chersoniu – konsekwencje

“Kherson and Zaporizhzhia will be frozen along the line of contact, which will mean de facto recognition along the line of contact.” – tak brzmi fragment punktu dwudziestego pierwszego planu pokojowego dotyczący obwodów Zaporoskiego i Chersońskiego. 

Przypomnijmy, że 20 września 2022 roku, w momencie, gdy Rosjanie wycofywali się z jedynej zdobytej od początku pełnoskalowej inwazji ukraińskiej stolicy obwodu – Chersonia, Władimir Putin ogłosił aneksję 4 obwodów Ukrainy, Donieckiego, Ługańskiego, Zaporoskiego i Chersońskiego. 

Zgodnie z rosyjską konstytucją, wielkie miasta takie jak Zaporoże czy Chersoń, które znajdują się obecnie pod kontrolą Ukrainy, są częścią Federacji Rosyjskiej. Zamrożenie konfliktu, przy nie zobowiązaniu  Rosji do zmiany tych zapisów swojej konstytucji, dawałoby Putinowi pretekst do wznowienia walk w przyszłości. 

Rosja miałaby co prawda wycofać się z terytoriów zajmowanych na Charkowszczyźnie, ale nie jest to w żadnym razie ustępstwo podobnego kalibru co wycofanie się Ukrainy z uprzemysłowionego i ufortyfikowanego Donbasu.

Ingerencje w suwerenność Ukrainy

Niezwykle istotne są również punkty zakładające ograniczenie suwerenności Ukrainy i oznaczające faktyczną i daleko idącą ingerencje Rosji w jej sprawy wewnętrzne, co jest zakazane przez Kartę Narodów Zjednoczonych.

Mimo, iż punkt pierwszy głosi, że suwerenność Ukrainy ma zostać potwierdzona, jest to zaledwie jedno zdanie, niejasne i pozbawione konkretów. 

Wybory

Punkt dwudziesty piąty przewiduje zorganizowanie wyborów na Ukrainie w przeciągu stu dni od zawarcia pokoju. Tak krótki termin wyklucza możliwość przeprowadzenia przez Ukrainę faktycznych demokratycznych wyborów z zachowaniem odpowiedniego standardu, oraz umożliwiałby Rosji zasianie chaosu i ingerencje w ich wynik.

  Wybory z pewnością zakończyłyby się przegraną Zełeńskiego, jeśli ten zgodziłby się na tak daleko idące, niepopularne ustępstwa na rzecz Rosji. Propagandowo Rosja ogłosiłaby zwieńczenie sukcesem swoich absurdalnych starań „denazyfikacji” Ukrainy.

Mniejsza armia – słabsza Ukraina 

Ograniczenie rozmiaru ukraińskiej armii do 600 tysięcy, zawarte w punkcie szóstym, jest kolejnym przejawem ingerowania Rosji w suwerenność Ukrainy. Sama Rosja nie zobowiązuje się do żadnych ograniczeń. To wszystko oznacza, że jeśli Putin zdecyduje się za kilka lat ponownie napaść na Ukrainę, ukraińska armia nie będzie w stanie go zatrzymać w taki sposób, jak to robi teraz,

NATO i Polska

Wpisanie do konstytucji Ukrainy zakazu jej członkostwa w NATO, wyrażone w punkcie siódmym, połączone z podobnym zobowiązaniem ze strony NATO, narusza prawo Ukrainy do decydowania o swoich sojuszach, co pozostawia ją w strefie wpływów Rosji. 

Punkt jedenasty pozwala Ukrainie na dołączenie do UE oraz zakłada „krótkoterminowy dostęp Ukrainy do europejskiego wolnego rynku”. Rosja i USA nie mogą decydować o tym, kto ma prawo dołączyć do UE a także nie mogą decydować o tym, kto będzie miał dostęp do wolnego rynku UE, jako, że jest to kompetencją państw członkowskich Unii.

Punkt 12 NATO na niestacjonowanie wojsk na Ukrainie, a zgodnie z punktem czwartym USA ma być mediatorem pomiędzy Rosją a NATO, co jest absurdalne, jako, że USA jest najważniejszym członkiem Paktu Północnoatlantyckiego.

Z polskiej perspektywy niepokojące jest to, że Rosja i USA uzgadniają miedzy sobą w punkcie dziewiątym, że w Polsce będą stacjonowały „europejskie myśliwce”. Pomijając fakt, że Polska leży w Europie, a tym samym polskie myśliwce są „europejskie”, punkt ten stawia pod znakiem zapytania obecność wojsk amerykańskich w Polsce a także pokazuje, że Polacy nie są stroną podczas negocjacji dotyczących ich bezpieczeństwa.

Wojna a biznes

Kwestie finansowe i współpracy gospodarczej zawarte w planie rosyjsko-amerykańskim przygotowane zostały z większą pieczołowitością i uwagą poświęconą detalom niż pozostałe punkty, traktujące o terytoriach czy gwarancjach. Obrazuje to na czym zależy stronie amerykańskiej oraz odzwierciedlają fakt, że po stronie USA negocjował je biznesmen. Zgodnie z podpunktem b punktu trzynastegoAmerykanie i Rosjanie kreślą wizję intensywnej i owocnej współpracy gospodarczej, wybiegającej poza kwestie Ukraińskie a dotyczące takich kwestii jak eksploatacja Arktyki, handel metalami rzadkimi i innymi surowcami a także sztuczna inteligencja. 

USA zyskuje, Unia płaci

USA zgodnie z 28-punktowym planem ma otrzymać szereg istotnych benefitów gospodarczych. Istotne są założenia dotyczące zamrożonych w Europie rosyjskich aktywów. Unia Europejska planowała wykorzystać zamrożone w Belgii 140 miliardów należących do Rosji jako pożyczkę dla Ukrainy. Belgia obawia się jednak pociągnięcia do odpowiedzialności przez Rosję. Wypracowywany z trudem plan przejęcia rosyjskich aktywów przez UE został być może zniweczony przez nowy plan pokojowy

Punkt  czternasty zakłada, iż „100 miliardów dolarów zamrożonych rosyjskich aktywów zostanie zainwestowanych w kierowane przez Stany Zjednoczone działania na rzecz odbudowy i inwestycji na Ukrainie. Stany Zjednoczone otrzymają 50% zysków z tego przedsięwzięcia.” Europa ma natomiast zainwestować 100 miliardów dolarów, aby zwiększyć kwotę inwestycji dostępnych na odbudowę Ukrainy. Oznacza to więc, że Unia Europejska ma pokryć dużą część kosztów odbudowy, a USA ma de-facto zarobić na części rosyjskich zamrożonych aktywów. 

200 miliardów dolarów nie wystarczy na odbudowę Ukrainy a ponadto niejasność zapisówmoże oznaczać, że część tych pieniędzy może zostać zainwestowana…w odbudowę przejętych przez Rosję terytoriów.

Rosja zobaczy część zamrożonych pieniędzy z powrotem. Sankcje zostaną zniesione

Zgodnie z punktem czternastym: „Pozostała część zamrożonych rosyjskich funduszy zostanie zainwestowana w oddzielny amerykańsko-rosyjski instrument inwestycyjny, który będzie realizował wspólne projekty w określonych obszarach. Fundusz ten będzie miał na celu wzmocnienie stosunków i zwiększenie wspólnych interesów, aby stworzyć silną zachętę do niepowrotu do konfliktu.” – jest to nie tylko jawny przejaw polityki „business as usual” ale także kolejny dowód na to, że do Rosji wróci znacząca część zamrożonych aktywów.

 Stopniowe zniesienie sankcji na Rosje jest bardzo istotne, jako, że Rosja zaczyna poważnie odczuwać skutki owych sankcji, co osłabia jej potencjał do kontynuowania agresywnych działań i zbrojeń na tak szeroką skalę. Zapowiedziane w planie zaproszenie Rosji do G8 jest wizerunkowym podkreśleniem powrotu Rosji z izolacji

Gwarancje dla Ukrainy, a konkretniej ich brak

Punkt drugi: “A comprehensive and comprehensive [sic] non-aggression agreement will be concluded between Russia, Ukraine and Europe. All ambiguities of the last 30 years will be considered settled.”, trzeci: “It is expected that Russia will not invade neighbouring countries and NATO will not expand further. “ oraz piąty: “Ukraine will receive reliable security guarantees.” Nie zostały przeze mnie ani przetłumaczone, ani skrócone, by unaocznić ich mglistość i brak konkretów. Brak poważnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy będzie wielkim triumfem Rosji i umożliwi jej dokończenie swojej inwazji w dowolnie wybranym przez siebie momencie, na przykład po opuszczeniu fotela prezydenta przez Trumpa w 2028 roku. 

Amnestia dla zbrodniarzy a ponorymberski porządek oparty na prawie międzynarodowym

W 1945 roku państwa zwycięskiej koalicji antyhitlerwskiej zaczęły tworzyć fundamenty dla Ładu Międzynarodowego, w który, pomimo wielu poważnych perturbacji, przetrwał do dziś. Ważnym filarem tego porządku było osądzenie i skazanie szeregu najważniejszych zbrodniarzy hitlerowskich. Pokazywało to, że w nowej erze stosunków międzynarodowych łamanie prawa będzie się spotykało z bezwzględną odpowiedzią oraz nieuniknioną karą. Ludzie odpowiedzialni za ludobójstwa i inne zbrodnie w byłej Jugosławii, w Rwandzie czy w innych częściach świata byli  (przynajmniej w części przypadków) pociągani do odpowiedzialności, co miało służyć utrzymaniu pokoju i wymierzeniu sprawiedliwości.

Strona rosyjska dopuściła się szeregu zbrodni wojennych w czasie swojej nielegalnej i niesprowokowanej inwazji na Ukrainę. Symbolem tych zbrodni jest Bucza. Punkt dwudziesty szósty planu, głoszący, że: „Wszystkie strony zaangażowane w ten konflikt otrzymają pełną amnestię za swoje działania podczas wojny i zobowiązują się nie wnosić żadnych roszczeń ani nie rozpatrywać żadnych skarg w przyszłości.” Jest ciosem wymierzonym w ład międzynarodowy, który, pomimo swoich ograniczeń i przypadków jego łamania, zapewniał światu względny pokój i dobrobyt przez ostatnie osiemdziesiąt lat. Wyobraźmy sobie, jak inaczej wyglądałby świat, gdyby w 1944 roku Niemcy zawarły z Aliantami układ o amnestii…

Podsumowanie

Analiza przeze mnie przedstawiona nie jest wyczerpująca. W artykule tym nie poruszyłem wszystkich punktów planu oraz nie opisałem ich dogłębnie, jako, że byłby to tekst na kilkadziesiąt stron. Postarałem się jednak poruszyć najważniejsze kwestie z nim związane. Gorąco zachęcam zapoznania się z planem na własną rękę i użycie tego artykułu jako narzędzia ułatwiającego jego interpretację.

Na moment tworzenia tej analizy nie upłynął jeszcze termin ultimatum dla Ukrainy. Bez znaczenia, czy 28 punktowy plan pokojowy faktycznie stanie się bazą dla dalej idących rokowań pokojowych czy też zostanie zapomniany w obliczu kolejnych, niedających się przewidzieć wydarzeń na arenie międzynarodowej, jest on ważnym wyznacznikiem tego, jak daleko Stany Zjednoczone są gotowe pójść na ustępstwa wobec Rosji, oraz jakie są realne cele administracji Donalda Trumpa. Sam plan pokojowy osobiście uważam za sporządzony na niezwykle niskim poziomie. Moim głównym zarzutem jest brak realnych gwarancji dla Ukrainy. Sprawia on, że wszystkie inne jego punkty dotyczące zaprzestania walk tracą na znaczeniu. Rosja z dużym prawdopodobieństwem złamie te postanowienia w przeciągu kilku lat i spróbuje podbić całą Ukrainę. Z tego właśnie powodu niezwykle ważnym jest, by zmodyfikować zawarte w planie założenia, by zapewnić faktyczny, długotrwały pokój, który zagwarantuje Ukrainie, a tym samym Polsce i całej Europie, bezpieczeństwo na kolejne dziesięciolecia. 

Źródła:

[1]https://www.theguardian.com/world/live/2025/nov/22/russia-ukraine-war-trump-peace-plan-g20-zelenskyy-putin-europe-latest-news-updates

[2]https://www.nytimes.com/2025/11/21/world/europe/ukraine-russia-trump-peace-plan.html

[3]https://www.bbc.com/news/articles/cp9kry2vvrro

[4]https://www.bbc.com/news/articles/cde6yld78d6o

[5]https://www.bbc.com/news/articles/ce3w1zeerywo

[6] https://www.foxnews.com/world/u-s-russia-draft-peace-plan-ukraine-requiring-major-conc essions-from-kyiv

[7]https://www.politico.eu/article/europe-donald-trump-kaja-kallas-diplomat-ukraine-war-moscow-russia-peace/

[8]https://www.politico.eu/article/steve-witkoff-needs-a-psychiatrist-europeans-fume-at-donald-trump-plan-to-profit-from-frozen-russian-assets/

[9]https://businessinsider.com.pl/gospodarka/plan-trumpa-na-ukraine-wplynie-na-gospodarke-polski-piec-waznych-wnioskow-analiza/856mt0f

[10]https://edition.cnn.com/2025/11/21/europe/peace-proposal-russia-ukraine-annotated-intl-vis

[11] https://www.ft.com/content/79eefaf8-2fc1-47ac-9653-24cf6a0239f5

[12]https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/amerykanski-plan-pokoju-dla-ukrainy-donald-trump-stawia-ultimatum/13dl0jy

[13] https://www.youtube.com/watch?v=iJ7J7RfJnHk&t=2913s

[14] https://www.youtube.com/watch?v=yohcT8Srstw

[15]https://www.bbc.com/news/articles/cy5g4r9l4dlo

[16]https://www.theguardian.com/world/2025/nov/21/who-is-kirill-dmitriev-draft-plan-ukraine-war-russia

Artykuł 28 punktowy plan pokojowy między Ukrainą a Rosją – analiza pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Odbudowa Bundeswehry – niemieckie plany, kierunki i tendencje modernizacji /odbudowa-bundeswehry-niemieckie-plany-kierunki-i-tendencje-modernizacji/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=odbudowa-bundeswehry-niemieckie-plany-kierunki-i-tendencje-modernizacji Thu, 20 Nov 2025 16:39:29 +0000 /?p=6565 Autor: Szymon Olszewski Aspekty polityczne modernizacji Agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę z 24 lutego 2022 r., stanowiąca drugi, po wydarzeniach z 2014 r., etap rosyjskiej inwazji na to państwo, tym razem w pełnej skali, stała się poważnym wyzwaniem dla Niemiec w kontekście ich polityki bezpieczeństwa i obrony. Sytuacja ta skłoniła rząd w Berlinie do podjęcia działań zmierzających […]

Artykuł Odbudowa Bundeswehry – niemieckie plany, kierunki i tendencje modernizacji pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Autor: Szymon Olszewski 



Aspekty polityczne modernizacji 


Agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę z 24 lutego 2022 r., stanowiąca drugi, po wydarzeniach z 2014 r., etap rosyjskiej inwazji na to państwo, tym razem w pełnej skali, stała się poważnym wyzwaniem dla Niemiec w kontekście ich polityki bezpieczeństwa i obrony. Sytuacja ta skłoniła rząd w Berlinie do podjęcia działań zmierzających do odbudowy potencjału bojowego Bundeswehry, która zarówno wówczas, jak i dziś, pozostaje jedynie cieniem zdolności, jakimi dysponowała w okresie największych napięć zimnej wojny.

Za punkt zwrotny uznać można przemówienie kanclerza Olafa Scholza z 27 lutego 2022 r., w którym ogłosił on „epokową zmianę” (Zeitenwende) w postrzeganiu Rosji oraz w niemieckiej polityce obronnej. Zapowiedział wówczas utworzenie specjalnego funduszu w wysokości 100 mld euro (Sondervermögen), przeznaczonego na modernizację Bundeswehry, a także zwiększenie budżetu Ministerstwa Obrony do poziomu 2% PKB. Z dzisiejszej perspektywy można jednak stwierdzić, że wdrażanie zapowiedzianych reform – zwłaszcza odbudowa zdolności bojowych sił zbrojnych Republiki Federalnej Niemiec – napotkała liczne trudności i nie doprowadziła do znaczącej poprawy ich stanu.

Kolejnym impulsem, który być może wstrząsnął politykami w Berlinie jeszcze bardziej niż rosyjska inwazja na Ukrainę, był powrót Donalda Trumpa na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wiązało się to z realnym ryzykiem ograniczenia amerykańskiego zaangażowania w obronę Starego Kontynentu. Początek nowej kadencji prezydenta USA zbiegł się w czasie z przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi w Niemczech, po których urząd kanclerza objął Friedrich Merz z ramienia CDU.

Niemiecki polityk już w trakcie kampanii – m.in. podczas wystąpienia w Fundacji Körbera 23 stycznia br. – podkreślał, że Niemcy nie są obecnie w stanie sprostać stojącym przed nimi wyzwaniom. Przedstawił jednocześnie trzy kluczowe elementy polityki swojego przyszłego rządu, mające uczynić z Niemiec „czołowe średnie mocarstwo”, zamiast „śpiącego średniego mocarstwa”. Po pierwsze – przywrócenie pełnej zdolności do działania w polityce zagranicznej, bezpieczeństwa i europejskiej. Po drugie – odbudowanie zaufania partnerów i sojuszników. Po trzecie – wyznaczanie klarownych priorytetów strategicznych i ich konsekwentna realizacja. Modernizacja Bundeswehry ma być jednym z elementów realizacji postulatów Merza. 

Jednym z pierwszych praktycznych przejawów zapowiedzianych przez Friedricha Merza zmian były modyfikacje konstytucji oraz reforma tzw. hamulca zadłużenia. Działania te miały m.in. umożliwić rządowi w Berlinie przeznaczenie 400 mld euro na cele obronne. W rezultacie Ministerstwo Obrony w projekcie budżetu na bieżący rok mogło zwiększyć swoje wydatki z 52 mld euro do 62,4 mld euro w 2025 r. Kwota ta została dodatkowo uzupełniona o 24 mld euro ze specjalnego funduszu Sondervermögen oraz 8,3 mld euro przeznaczonych na pomoc dla Ukrainy. Łącznie niemieckie wydatki na obronność w 2025 r. wyniosą około 95 miliardów euro.

Prognozy przewidują dalszy, systematyczny wzrost tych nakładów tak, że do 2029 r. mają one osiągnąć poziom 162 mld euro, co stanowić będzie około 3,5% niemieckiego PKB. Tym samym Niemcy mają zrealizować nowy cel wydatków przeznaczonych na kwestie stricte obronne, przyjęty podczas szczytu NATO w Hadze w czerwcu br. Tak znaczący wzrost wynika z decyzji podjętej podczas spotkania ministrów obrony państw Sojuszu dotyczącej zwiększenia liczby brygad wojskowych niezbędnych do zapewnienia zdolności obronnych NATO. Co istotne, plany Sojuszu są w pełni zgodne z koncepcją kanclerza przedstawioną w jego exposé, zgodnie z którą Bundeswehra ma zostać rozbudowana do rozmiarów największej konwencjonalnej armii Starego Kontynentu.

Dotychczas plany zakładały zapotrzebowanie na około 80 brygad, jednak w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji liczba ta ma zostać zwiększona do około 120–130 brygad. W 2021 r. oczekiwania wobec Niemiec określono na 10 brygad. Obecnie Bundeswehra dysponuje 8 brygadami, a dziewiąta jest formowana na Litwie i ma zostać skompletowana w 2027 roku. Z dostępnych informacji wynika, że nowe plany wymagałyby od RFN wystawienia dodatkowych 5–7 brygad, co wiąże się z koniecznością zakupu znacznych ilości uzbrojenia.

W celu realizacji planów zarówno w ramach NATO, jak i osobistych założeń kanclerza Merza, rząd niemiecki przygotował dokument określający strategię zakupów uzbrojenia dla Bundeswehry. Szczegóły tego projektu mają zostać przedstawione w budżecie resortu obrony na przyszły rok. Z dostępnych informacji wynika, że planowanych jest 320 zamówień i projektów związanych z obronnością. Dotychczas wyłoniono wykonawców dla 178 z nich, natomiast pozostałe wciąż pozostają nierozstrzygnięte. Co istotne, aż 160 spośród 178 projektów powierzono przedsiębiorstwom krajowym, co jednoznacznie wskazuje na zamiar wzmocnienia rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Największym beneficjentem po stronie niemieckiej będzie koncern Rheinmetall, który uzyska kontrakty o łącznej wartości około 88 mld euro. Z tej kwoty 32 mld euro trafi bezpośrednio do spółki, zaś pozostałe 56 mld euro zostanie rozdysponowane w ramach projektów realizowanych przez powiązanych podwykonawców oraz spółki joint venture, m.in. z firmą KNDS Deutschland.

W kontekście tak szeroko zakrojonych planów zakupowych warto przypomnieć, że w lipcu br. przyjęto projekt ustawy o przyspieszeniu realizacji zamówień dla Bundeswehry. Nowe przepisy mają na celu znaczące usprawnienie i uproszczenie procedur zakupowych w sektorze obronnym. Wśród wprowadzanych rozwiązań znajduje się m.in. zniesienie obowiązku dzielenia większych zamówień na mniejsze przetargi, ułatwienie realizacji kontraktów międzyrządowych oraz rezygnacja z konieczności przeprowadzania przetargów w przypadku zamówień realizowanych we współpracy z siłami zbrojnymi państw sojuszniczych. Ponadto ustawa przewiduje możliwość dokonywania płatności zaliczkowych, co ma ułatwić udział mniejszych firm i start-upów w procesie realizacji zamówień. Zgodnie z przyjętymi założeniami nowe przepisy mają wejść w życie z początkiem 2026 r. — czyli w okresie, w którym spodziewane jest zawarcie licznych kontraktów na pozyskanie uzbrojenia dla niemieckich sił zbrojnych.

Ciężkie pojazdy są nadal ważne


W związku z zapotrzebowaniem NATO na wystawienie przez Bundeswehrę kilku dodatkowych brygad wojsk lądowych, znacząca część wydatków ujętych w planie najprawdopodobniej zostanie przeznaczona na zakupy w tej domenie. Warto więc zwrócić uwagę na ambitne plany pozyskania ciężkich pojazdów bojowych – podstawowego uzbrojenia wojsk pancerno-zmechanizowanych, które, mimo dynamicznie zmieniającego się charakteru prowadzenia działań bojowych, pozostają bardzo ważnym elementem współczesnego pola walki.

Zgodnie z doniesieniami medialnymi plan przewiduje m.in. pozyskanie 687 bojowych wozów piechoty Puma: 662 w wersji bojowej oraz 25 w wersji treningowej. Bundeswehra eksploatuje obecnie około 337 Pum, a w 2023 r. zamówiono kolejne 50. Po realizacji aktualnych planów siły zbrojne Niemiec mogłyby dysponować flotą łącznie 1 054 pojazdów tego typu. Oprócz Pum planowane jest także pozyskanie znacznej liczby kołowych transporterów opancerzonych Boxer w różnych wariantach. W ramach projektu Arminus przewiduje się możliwość zakupu nawet około 3 tys. KTO Boxer za kwotę około 40 mld euro. Umowa ramowa miałaby umożliwiać nabycie wielu wersji pojazdów w ramach jednego kontraktu — m.in. transporterów opancerzonych, wozów dowodzenia oraz kołowych haubic RCH 155. Trzecim elementem dopełniającym swego rodzaju triadę podstawowego uzbrojenia wojsk pancerno-zmechanizowanych są czołgi podstawowe. W tym przypadku doniesienia medialne sugerują możliwość pozyskania nawet do 1 tys. czołgów Leopard 2A8 lub Leopard 2AX.

Co istotne, zamawiany sprzęt nie musi w całości trafić bezpośrednio do jednostek liniowych. Część uzbrojenia najprawdopodobniej zostanie skierowana do magazynów sprzętowych, co wiąże się z planami Ministerstwa Obrony dotyczącymi utworzenia rezerwy rotacyjnej, która miałaby stanowić około 40% pierwotnego stanu wyposażenia jednostek. Potrzeba stworzenia takiej rezerwy wynika z konieczności zapewnienia ciągłej zdolności bojowej sił zbrojnych – zarówno podczas normalnej eksploatacji, jak i w warunkach działań wojennych. Sprzęt z czasem ulega zużyciu, uszkodzeniu lub zniszczeniu, dlatego konieczne jest jego szybkie i sprawne uzupełnianie.

Warto również podkreślić, że tak duże ilości planowanego uzbrojenia robią niewątpliwie duże wrażenie. Analizując te informacje, należy jednak pamiętać, że w znacznej mierze opierają się one na doniesieniach medialnych, a nie na finalnych, szczegółowych umowach wykonawczych. Oznacza to, że podawane liczby mogą jeszcze ulec zmianie – zarówno w zależności od realnych możliwości niemieckiego przemysłu do istotnego zwiększenia wolumenu produkcji, jak i od ostatecznego zapotrzebowania Bundeswehry na poszczególne rodzaje uzbrojenia.

Obrona powietrzna jest niezbędna

Oprócz wojsk lądowych znaczące inwestycje przewidziano również w obszarze obrony powietrznej. W ramach jej wzmocnienia planowany jest zakup 14 rakietowych zestawów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu IRIS-T SLM o wartości 4,2 mld euro. Każdy zestaw ma obejmować centrum dowodzenia, radar oraz trzy wyrzutnie. Zamówienie uwzględnia także dostawę 300 pocisków o standardowym zasięgu oraz 396 o zasięgu wydłużonym. Realizacja tych planów pozwoliłaby Niemcom dysponować łącznie 20 zestawami IRIS-T SLM, wliczając obecnie użytkowane egzemplarze.

Warto jednak zauważyć, że choć liczba zestawów przeciwlotniczych prezentuje się imponująco, to zasoby pocisków – zwłaszcza w wersji o wydłużonym zasięgu, których po finalizacji zamówienia i doliczeniu obecnych zapasów byłoby łącznie 612 – pozostają stosunkowo niewielkie. Przy przyszłej flocie 20 zestawów oznaczałoby to zaledwie około 30 pocisków na wyrzutnię. Dodatkowo, w świetle doświadczeń z wojny w Ukrainie, należy podkreślić, że zużycie pocisków obrony powietrznej jest bardzo wysokie ze względu na intensywne ataki z użyciem różnorodnych środków napadu powietrznego, takich jak drony, pociski manewrujące czy balistyczne, co znacząco wpływa na tempo eksploatacji szerokiej gamy efektorów.

Kolejnym elementem wzmacniającym niemiecką obronę powietrzną mają być samobieżne zestawy przeciwlotnicze krótkiego zasięgu Skyranger, osadzone na podwoziu KTO Boxer. Według dostępnych informacji systemy te mają zostać pozyskane w ramach tego samego, wcześniej omawianego dużego kontraktu na różne warianty pojazdów opartych na platformie Boxer. Szacuje się, że zamówienie może objąć nawet 561 takich pojazdów. 

Warto również odnotować, że 5 listopada br. komisja budżetowa Bundestagu zatwierdziła projekt dotyczący opracowania i przyszłego pozyskania przeciwdronowego systemu rakietowego DefendAir, rozwijanego przez MBDA Deutschland. Pociski te mają stanowić uzbrojenie m.in. właśnie systemu Skyranger. Istotne jest doprecyzowanie, czym jest wspomniany efektor, ponieważ ma to znaczenie dla oceny, w jaki sposób państwa NATO implementują wnioski z wojny na Ukrainie. DefendAir ma bazować na rozwiązaniach znanych Bundeswehrze jako Light Weapon System 1800+, pierwotnie przeznaczonych do zwalczania lekko opancerzonych celów. Opracowywany pocisk ma zostać przystosowany do niszczenia niewielkich obiektów powietrznych, takich jak drony bojowe.

Podobną koncepcję zastosowano w systemie APKWS opracowanym przez BAE Systems, wykorzystującym zmodyfikowane 70-mm niekierowane rakiety z systemem naprowadzania oraz zapalnikiem zbliżeniowym. Uzbrojenie to jest już używane przez siły zbrojne Ukrainy do zwalczania rosyjskich dronów typu Szached, wykazując wysoką skuteczność i – co szczególnie istotne przy masowym użyciu dronów przez przeciwnika – bardzo korzystną relację koszt–efekt. Wprowadzenie podobnych systemów do arsenałów państw członkowskich NATO należy więc uznać za potencjalnie bardzo efektywną odpowiedź na rosnące zagrożenie ze strony szerokiej gamy dronów bojowych.

Czy drony to Wunderwaffe?

Niemniej zdolności do zwalczania dronów nie są jedynym obszarem działań planowanych przez Bundeswehrę w kontekście bezzałogowców. Niemiecki resort obrony zamierza pozyskać duże ilości systemów bezzałogowych dla sił zbrojnych, które dotychczas były w nie wyposażone w zdecydowanie niewystarczającym stopniu – szczególnie biorąc pod uwagę rosnącą rolę dronów na polu walki, udowodnioną w licznych współczesnych konfliktach zbrojnych na świecie. Według dostępnych informacji, w zależności od źródła, planowane jest pozyskanie od kilku do nawet kilkunastu tysięcy różnego rodzaju bezzałogowców. Wśród nich ma się znaleźć około 12 tys. sztuk amunicji krążącej o wartości około 900 mln euro. Planowanie tak dużego zamówienia nie jest zaskoczeniem. Już w kwietniu br. niemieckie ministerstwo obrony ogłosiło zamiar znaczącego zwiększenia floty bezzałogowców. Z kolei inspektor generalny Bundeswehry, generał Carsten Breuer, określił drony – w tym amunicję krążącą – jako element przełomowy we współczesnej wojskowości.

Co istotne, model dostaw ma być innowacyjny i elastyczny. Tylko część wyprodukowanego sprzętu trafi do jednostek od razu po zejściu z linii produkcyjnej, natomiast pozostałe platformy mają zostać zmagazynowane u producentów i na bieżąco modernizowane w oparciu o doświadczenia z pola walki, przede wszystkim z wojny w Ukrainie. Tam drony są systematycznie dostosowywane do powierzanych im zadań, w odpowiedzi na równolegle rozwijane przez przeciwnika środki antydronowe. Oprócz amunicji krążącej planuje się także zakup znacznych ilości dronów rozpoznawczych oraz nanodronów. 

Analizując rolę dronów, nie można jednak popaść w błędne przekonanie – na podstawie doświadczeń z konfliktów w których walczą państwa o ograniczonych zasobach, takich jak wojna na Ukrainie – że stanowią one swego rodzaju Wunderwaffe (cudowna broń). W ewentualnym starciu NATO z Rosją działania wojenne mogłyby wyglądać inaczej, chociażby ze względu na znaczące zasoby lotnictwa taktycznego po stronie państw Sojuszu.

Nie zmienia to faktu, że drony mają istotną rolę do odegrania, m.in. poprzez zwiększanie świadomości sytuacyjnej dzięki zdolnościom rozpoznawczym na poziomie taktycznym i operacyjnym, czy udział w misjach SEAD (Suppression of Enemy Air Defenses). Wykorzystanie dużej liczby bezzałogowców bojowych w połączeniu z klasycznymi środkami rażenia dalekiego zasięgu mogłoby skutecznie przeciążyć i utrudnić działanie obrony przeciwlotniczej przeciwnika w trakcie ataku. Podsumowując, drony odgrywają na współczesnym polu walki coraz większą rolę, ale stanowią przede wszystkim uzupełnienie pozostałych zdolności. W połączeniu z nimi tworzą system naczyń połączonych, w którym każdy element ma swoje określone zadania do wykonania.

Kwestia amerykańska 


Zasługującą na osobny akapit, ze względu na swoje znaczenie polityczne, jest kwestia pozyskiwania uzbrojenia ze Stanów Zjednoczonych. W planie przewidziano zakup amerykańskich systemów, jednak w porównaniu z całościową wartością programu modernizacyjnego, szacowaną na nawet 400 mld euro w najbliższych latach, środki przeznaczone na uzbrojenie z USA są relatywnie niewielkie. Wśród nich znajduje się m.in. możliwy zakup 15 dodatkowych myśliwców wielozadaniowych F-35 o wartości około 2,5 mld euro, które uzupełniłyby wcześniejsze zamówienie na 35 takich maszyn. Jest to szczególnie interesujące w kontekście napięć dotyczących podziału prac w ramach programu budowy myśliwca 6. generacji Future Combat Air System (FCAS), realizowanego przez Niemcy, Francję i Hiszpanię. Zwiększenie liczby zamówionych F-35, w połączeniu z planowanymi zakupami kolejnych samolotów Eurofighter Typhoon, współprodukowanych przez państwa europejskie (w tym RFN), mogłoby zatem na wiele lat ograniczyć przestrzeń dla nowej konstrukcji w niemieckich siłach powietrznych.

Ponadto Bundeswehra planuje pozyskanie trzech systemów Typhoon (mobilne wyrzutnie rakiet oparte o systemu pionowego startu mk41 stosowany na okrętach) wraz z 400 rakietami manewrującymi Tomahawk za łączną kwotę około 1,4 mld euro. Uzbrojenie to, jeśli zostanie zakupione, uzupełni systemy, których rozmieszczenie na terytorium Niemiec zapowiedziano podczas szczytu NATO w Waszyngtonie w lipcu ubiegłego roku, wzmacniając zdolności odstraszania i zapewniając RFN oraz całemu Sojuszowi możliwość precyzyjnego rażenia celów na terytorium Rosji na dużym dystansie.

Warto podkreślić, że choć zamówienia u producentów z USA stanowią pod względem wartości jedynie niewielką część całego planu, to właśnie dzięki nim Niemcy uzyskają kluczowe zdolności – przenoszenie broni jądrowej w ramach programu Nuclear Sharing oraz możliwość prowadzenia uderzeń dalekiego zasięgu na terytorium przeciwnika. W efekcie, mimo deklarowanej chęci oparcia modernizacji Bundeswehry na krajowych rozwiązaniach, Berlin w tych dwóch kluczowych obszarach pozostanie w pewnym sensie uzależniony od Waszyngtonu. W przypadku zdolności do precyzyjnego rażenia na poziomie strategicznym sytuacja ta utrzyma się przynajmniej do czasu opracowania europejskich systemów w ramach inicjatyw takich jak ELSA (European Long-Range Strike Approach). Jednak wejście tego typu uzbrojenia do służby to perspektywa odległa.

Podsumowanie 

Podsumowując powyższą analizę, należy zaznaczyć, że mimo stosunkowo szczegółowego przedstawienia poszczególnych planowanych do wprowadzenia na uzbrojenie Bundeswehry systemów wojskowych, jej celem nie było wyliczenie każdego zamówienia planowanego przez Niemcy. Kluczowym założeniem było ukazanie głównych tendencji politycznych i wojskowych, które będą kształtować proces modernizacji i odbudowy zdolności sił zbrojnych RFN w najbliższych latach.

Wnioski wynikające z analizy można podzielić na te o charakterze wojskowym oraz politycznym. W pierwszym przypadku zauważalne jest, że niemieccy decydenci z dystansem odnoszą się do tez, jakoby gwałtowny wzrost użycia bezzałogowców na polu walki miał znacząco ograniczyć potrzebę eksploatacji ciężkiego sprzętu. Świadczą o tym – mimo braku pełnych danych liczbowych – plany zakupu dużych ilości bojowych wozów piechoty, transporterów opancerzonych i czołgów. Warto w tym kontekście odnieść się do doświadczeń z wojny w Ukrainie, gdzie systemy bezzałogowe odgrywają bardzo ważna rolę. Konflikt ten przechodził jednak różne fazy – od działań manewrowych, z intensywnym użyciem ciężkiego uzbrojenia, po bardziej statyczne starcia, w których wzrosło znaczenie artylerii oraz dronów. Jednocześnie należy podkreślić, że drony – choć są relatywnie tanim i skutecznym środkiem walki – mogą być zwalczane za pomocą odpowiednio zaprojektowanych, masowych i równie tanich środków, takich jak opisane w tekście systemy przeciwdronowe. Jednakże, mimo tego systemy bezzałogowe, stanowiąc odpowiednio wkomponowany w całość systemu narzędzie, odgrywać mogą bardzo ważną rolę na polu walki. 

Przechodząc do wymiaru politycznego, zauważyć można, że po stronie Niemiec, reprezentowanych obecnie przez rząd kanclerza Merza, istnieje wyraźna determinacja, by podjąć realną próbę odbudowy potencjału bojowego Bundeswehry w sytuacji, gdy państwa europejskie muszą w większym stopniu niż dotychczas odpowiadać za własne bezpieczeństwo. Jednak sama motywacja nie przesądza o sukcesie. Kluczowym wyzwaniem będzie zdolność niemieckiego przemysłu zbrojeniowego – głównego beneficjenta planowanych zamówień – do odpowiedniego zwiększenia mocy produkcyjnych, tak aby sprostać dostawom zamawianych systemów. Jeszcze poważniejszym problemem może okazać się kwestia rekrutacji personelu. Niemcom nie udało się dotąd zrealizować celu z 2018 r., zakładającego zwiększenie liczebności sił zbrojnych z 182 tys. do 203 tys. Obecne plany przewidują wzrost do nawet 260 tys. żołnierzy w służbie czynnej oraz 200 tys. rezerwistów, czemu ma służyć wypracowany niedawno kompromis dotyczący nowego modelu służby wojskowej. Należy zatem uważnie obserwować, czy tym razem Bundeswehrze uda się zrealizować przyjęte plany.

Kolejnym istotnym wnioskiem politycznym jest fakt, że mimo nieprzewidywalnej polityki zagranicznej administracji prezydenta Donalda Trumpa oraz ryzyka ograniczenia zaangażowania Stanów Zjednoczonych w obronę Europy, niemieccy decydenci wciąż zakładają strategiczną współpracę z USA. Świadczy o tym to, że mimo deklarowanej chęci opierania modernizacji Bundeswehry na krajowym przemyśle, a także mimo iż amerykańskie zamówienia stanowią jedynie niewielką część wartości całego planu, to właśnie dzięki nim RFN uzyska kluczowe zdolności – przenoszenie broni jądrowej w ramach programu „nuclear sharing” oraz możliwość prowadzenia uderzeń dalekiego zasięgu.

Źródła:

[1] Advanced Precision Kill Weapon System, https://en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Precision_Kill_Weapon_System
[2] Andrzejewski Piotr, Historyczne głosowanie w Bundestagu – reforma konstytucji i hamulca zadłużenia, 2025, https://iz.poznan.pl/publikacje/serwis/historyczne-glosowanie-w-bundestagu-reforma-konstytucji-i-hamulca-zadluzenia.
[3] Bundeswehr Beschaffung: Neues Gesetz stärkt Verteidigungsfähigkeit, 2025, https://www.bmvg.de/de/beschaffung-neues-gesetz-staerkt-verteidigungsfaehigkeit
[4] Friedrich Merz zu außen- und europapolitischen Prioritäten für Deutschland, 2025, https://koerber-stiftung.de/mediathek/friedrich-merz-zu-aussen-und-europapolitischen-prioritaeten-fuer-deutschland/.
[5] Geiger Waldemar, Arminius – mehr Boxer für Bundeswehr, 2025, https://www.hartpunkt.de/arminius-mehr-boxer-fuer-bundeswehr/
[6] Geiger Waldemar, Erhöhung der Einsatzbereitschaft – Bundeswehr plant offenbar die Etablierung einer Umlaufreserve, 2025, https://www.hartpunkt.de/erhoehung-der-einsatzbereitschaft-bundeswehr-plant-offenbar-die-etablierung-einer-umla,ufreserve/
[7] Janoś Karol, Wzmocnienie zdolności niemieckich sił zbrojnych, w: Zeitenwende. Działania Niemiec wobec wojny w Ukrainie, IZ Policy Papers nr 46/2024.
[8] Lunday Chris, Germany’s new €377B military wish list, 2025, https://www.politico.eu/article/germany-military-wish-list-defense-politics-budget-domestic-industry/
[9] Merz: Bundeswehr soll „konventionell zur stärksten Armee Europas“ werden, 2025, https://www.bundestag.de/dokumente/textarchiv/2025/kw20-de-regierungserklaerung-merz-1064956
[10] Nienaber Michael, Germany Prepares €25 Billion Tank Order to Boost NATO Forces, 2025, https://www.bloomberg.com/news/articles/2025-07-04/germany-prepares-25-billion-tank-order-to-ramp-up-nato-brigades
[11] Olszewski Szymon, NATO oczekuje zwiększenia wkładu Niemiec w obronę, 2025, https://www.iz.poznan.pl/publikacje/serwis/nato-oczekuje-zwiekszenia-wkladu-niemiec-w-obrone
[12] Olszewski Szymon, Niemcy wesprą Belgię w obronie przed dronami, 2025, https://www.iz.poznan.pl/publikacje/serwis/niemcy-wespra-belgie-w-obronie-przed-dronami.
[13]
Olszewski Szymon, Niemiecki rząd osiągnął porozumienie w sprawie służby wojskowej, 2025, https://www.iz.poznan.pl/publikacje/serwis/niemiecki-rzad-osiagnal-porozumienie-w-sprawie-sluzby-wojskowej
[14] Olszewski Szymon, Plany zwiększenia budżetu niemieckiego resortu obrony, 2025, https://www.iz.poznan.pl/publikacje/serwis/plany-zwiekszenia-budzetu-niemieckiego-resortu-obrony.
[15] Pitel Laura, German start-ups set for deal on kamikaze drones alongside Rheinmetall, 2025, https://www.ft.com/content/6945a079-e97d-4f28-b0b1-918f4fd8ee13
[16] Speer Clemens, Bundeswehr will 12.000 Kamikazedrohnen beschaffen, 2025, https://suv.report/bundeswehr-will-12-000-kamikazedrohnen-beschaffen/
[17] Speer Clemens, Bundeswehr will 14 weitere IRIS-T SLM Flugabwehrsysteme beschaffen, 2025, https://suv.report/bundeswehr-will-14-weitere-iris-t-slm-flugabwehrsysteme-beschaffen/. [18] Speer Clemens, Bundeswehr will 400 Tomahawk Marschflugkörper beschaffen, 2025, https://suv.report/bundeswehr-will-400-tomahawk-marschflugkoerper-beschaffen/
[18] Speer Clemens, Bundeswehr will 687 weitere Schützenpanzer Puma beschaffen, 2025, https://suv.report/bundeswehr-will-687-weitere-schuetzenpanzer-puma-beschaffen/



Artykuł Odbudowa Bundeswehry – niemieckie plany, kierunki i tendencje modernizacji pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Były prezydent Ukrainy zdrajcą? Petro Poroszenko w oparach wymiaru sprawiedliwości /byly-prezydent-ukrainy-zdrajca-petro-poroszenko-w-oparach-wymiaru-sprawiedliwosci/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=byly-prezydent-ukrainy-zdrajca-petro-poroszenko-w-oparach-wymiaru-sprawiedliwosci Mon, 17 Nov 2025 23:18:52 +0000 /?p=6545 Ukraina w czwartym roku pełnoskalowej inwazji jest targana coraz większymi niepokojami, nie tylko na arenie międzynarodowej, ale także wewnątrz kraju. Ostatnie zatrzymanie ex-prezydenta Petra Poroszenki rodzi nowe pytania o funkcjonowanie rządów ukraińskich po 2014 r. oraz o demokratyczność działań współczesnej władzy.Autor: Aleksander BramskiPoroszenko oskarżony o „zdradę stanu”9 października poinformowano, iż Szewczenkowski Sąd Rejonowy w Kijowie […]

Artykuł Były prezydent Ukrainy zdrajcą? Petro Poroszenko w oparach wymiaru sprawiedliwości pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Ukraina w czwartym roku pełnoskalowej inwazji jest targana coraz większymi niepokojami, nie tylko na arenie międzynarodowej, ale także wewnątrz kraju. Ostatnie zatrzymanie ex-prezydenta Petra Poroszenki rodzi nowe pytania o funkcjonowanie rządów ukraińskich po 2014 r. oraz o demokratyczność działań współczesnej władzy.

Autor: Aleksander Bramski

Poroszenko oskarżony o „zdradę stanu”

9 października poinformowano, iż Szewczenkowski Sąd Rejonowy w Kijowie rozpatrzył sprawę przeciwko piątemu prezydentowi Ukrainy Petrowi Poroszence, oskarżonemu na podstawie art. 111 i 258-5 KK Ukrainy o „zdradę stanu” oraz „finansowanie terroryzmu” za udział w szeroko zakrojonej operacji korupcyjnej, czyli tzw. „sprawie węglowej”. Byłemu prezydentowi grozi 15 lat pozbawienia wolności. 

„Sprawa węglowa”

Poroszenko nie po raz pierwszy stawi się przed ukraińskim wymiarem sprawiedliwości. Pierwsze działania zmierzające do pociągnięcia do odpowiedzialności osób oskarżonych o korupcyjne powiązania z separatystycznymi republikami ŁRL i DRL zostały podjęte już w 2021 roku, a były prezydent został wówczas wezwany przed sąd jako podejrzany. 

„Sprawa węglowa” to afera, o której po raz pierwszy powiadomił portal Ukraińska Prawda w artykule z 2016 roku, gdzie opinii publicznej przedstawiony został schemat powiązań ukraińskich spółek państwowych i oligarchicznych, którego efektem miało być skupywanie przez ukraińskich urzędników antracytu z kopalni kontrolowanych przez separatystyczne oddziały terrorystyczne na Donbasie. Cała sprawa nabierała rozwoju w kolejnych latach, a śledztwa dziennikarskie ujawniały coraz szersze zaangażowanie w schemat czołowych ukraińskich polityków, przede wszystkim związanych z będącą wówczas przy władzy partią Poroszenki. Dochodzenie w „sprawie węglowej” nabrało tempa po dojściu do władzy prezydenta Zełenskiego i jego partii Sługa Ludu w 2019 r. 

„Schemat węglowy”

Wraz z przebiegiem postępowania, do opinii publicznej zaczęły spływać nowe informacje dotyczące procederu, a na liście osób powiązanych pojawiały się kolejne nazwiska. Sieć korupcyjnych powiązań i transakcji pomiędzy czołowymi politykami i oligarchami Ukrainy, a władzami separatystycznych republik nazwano „schematem węglowym”. 

Głównym zwornikiem w ramach schematu, łączącym kontrolujących ukraińskie kopalnie na Donbasie separatystów, biznes ukraiński i rosyjski oraz ukraińskie spółki państwowe, był czołowy prorosyjski polityk Ukrainy Wiktor Medwedczuk, deputowany do Rady Najwyższej, ze względu na bliskie relacje osobiste z prezydentem Rosji nazywany „kumem Putina”. Został on postawiony przed wymiarem sprawiedliwości, który pod koniec 2021 r. orzekł tymczasowy areszt domowy, z którego Medwedczuk zbiegł w lutym 2022 r., zaraz po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Po ponownym schwytaniu przez SBU, postępowanie przeciwko liderowi „Opozycyjnej Platformy. Za Życiem” zostało wznowione, a w toku przesłuchań ujawnił on szczegóły bezpośredniej współpracy z prezydentem Poroszenką i „wszelkimi wysoko postawionymi osobistościami w aparacie państwowym”, w tym z ministrem energetyki i przemysłu węglowego Wołodymyrem Demczyszynem. Ostatecznie Wiktor Medwedczuk został przekazany Federacji Rosyjskiej, w zamian za uwolnienie 200 ukraińskich jeńców wojennych.

Alternatywa dla węgla z Donbasu

Stawiający zarzuty twierdzą, że Ukraina nie była zmuszona pozyskiwać surowca od separatystów, mając możliwe alternatywy dla sprowadzania węgla poza krajem. We wrześniu 2014 r. państwowa spółka Ukrinterenergo podpisała umowę z brytyjską Steel Mont Trading Ltd na dostawę węgla pochodzącego z RPA, jednak już po pierwszych dostawach wątpliwa jakość dostarczonego surowca oraz wysoka cena postawiły pod znakiem zapytania kontynuację współpracy, a zasadność transakcji już w listopadzie tegoż roku zaczęła być badana przez Prokuraturę Generalną. Jurij Prodan, ówczesny minister energetyki, stwierdzał iż cena i jakość dostarczanego antracytu nie powinna być kwestią kontrowersyjną, a minister spraw wewnętrznych Awakow wprost na posiedzeniu rządu powiedział, iż kampania wymierzona w umowę na dostawy z RPA jest narzędziem w celu „uzależnienia nas (Ukrainy) od Federacji Rosyjskiej i tych pseudo-organizacji DRL i ŁRL”. Ostatecznie umowa na dostarczanie afrykańskiego węgla została zerwana przez Steel Mont jeszcze przed zakończeniem śledztwa, ze względu na obawy przed stratami wizerunkowymi.

Reakcja wobec oskarżeń


Odpowiedź środowiska Europejskiej Solidarności

Środowisko byłego prezydenta, jak i sam oskarżony kładą nacisk na polityczne motywy procesu oraz zarzucają władzy nieodpowiedzialne dzielenie narodu w czasie stanu wojennego. Poroszenko utrzymuje, iż jego działania były konieczne ze względu na krytyczną sytuację związaną z niedoborem antracytu w Ukrainie, który w owym czasie stanowił paliwo dla ok. 40% ukraińskich elektrowni cieplnych. Brak realnych alternatyw dla sprowadzenia tego rodzaju węgla czy dostosowania istniejących elektrowni do innych źródeł energii miał zmusić władze Ukrainy do pozyskania surowca z kopalni znajdujących się na obszarze tzw. Ługańskiej i Donieckiej Republik Ludowych (ok. 90% kopalni węgla w Ukrainie znajduje się na terenie obwodów ługańskiego i donieckiego). Zwraca się również uwagę na niewiarygodność zeznań Medwedczuka, który miał być jednym z głównych pośredników rzekomego przekazywania środków kopalniom, co miało zabezpieczać interesy finansowe grup separatystycznych.

Przeciwnicy Europejskiej Solidarności stwierdzają jednak, że prezydent i jego środowisko starali się przede wszystkim o zachowanie poparcia społecznego dla nowopowstającego rządu, za co cenę zapłaciło państwo ukraińskie, uzależniając się od surowca de facto kontrolowanego przez Moskwę.

Obrona decyzji Poroszenki

Zdaniem części ekspertów stanowisko środowiska poroszenkowskiego zdaje się nie być bezpodstawną próbą oczyszczenia z zarzutów. Możliwości eksportu antracytu w okresie kryzysu lat 2014-15 były niewspółmierne do ówczesnego zapotrzebowania przemysłu energetycznego Ukrainy. Wołodymyr Omelczenko, dyrektor programu energetycznego Centrum Razumkowa zwraca uwagę na nieuregulowany w owym czasie status wschodnich regionów Ukrainy, w których pomimo trwającego konfliktu, kopalnie węgla (okupowane przez bojowników) w znaczącej większości pracowały zgodnie z ukraińskim prawodawstwem. Ukraińskie elektrownie przystosowane były przede wszystkim do węgla wydobywanego na Donbasie, zaś ceny surowca pozostawały znacząco korzystniejsze niż te na światowych rynkach, co dla pogrążonej w ekonomicznym kryzysie Ukrainy miało kluczowe znaczenie.

Krytycy dzisiejszej władzy zwracają uwagę na fakt, iż od objęcia prezydentury przez Wołodymyra Zełenskiego i utworzenia nowego rzadu w 2019 r., aż do wybuchu pełnoskalowej inwazji Ukraina nadal sprowadzała węgiel z kontrolowanego przez separatystów Donbasu.

Afera Huntera Bidena a „sprawa węglowa”

We wrześniu 2025, na dwa tygodnie przed ponownym otwarciem sprawy, FBI upubliczniło dokumenty związane z głośną kontrowersją, która dotyczyła biznesowej współpracy syna 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych Huntera Bidena z ukraińskimi oligarchami. Dokumenty owe wykazały, iż powiązania ukraińskich biznesmenów z synem Joe Bidena są częścią znacznie większego systemu współpracy, do którego zalicza się również „sprawa węglowa”. 

Układ oligarchatu?

2 października, kilka dni przed ogłoszeniem postępowania przeciwko Poroszence, na swoim kanale w Telegramie głośny wpis zamieścił znany ukraiński wojskowy Ołeksij „Stalker” Swynarenko. Oskarżył w nim Poroszenkę o współpracę z niedawno ekstradowanym z Grecji prokremlowskim mołdawskim oligarchą Wladimirem Plachotniukiem. „Mołdawski Abramowicz” miał rzekomo zabezpieczać interesy Poroszenki w jego korupcyjnych procederach, w tym w zakupie węgla z okupowanych kopalni w tzw. DRL i ŁRL. Poroszenko miał natomiast odpowiadać za zniesienie sankcji nałożonych przez Ukrainę na wspierające naddniestrzańskich separatystów firmy metalurgiczne Plachotniuka, aby móc nielegalnie odsprzedawać im złom. Mechanizm tej współpracy opisuje śledztwo przeprowadzone przez dziennikarzy programu Schemy: korupcjia w detaliach (tłum. Schematy: korupcja w szczegółach). „Stalker” w swoim wpisie powołuje się na wywiad Politico z 2019 r. z nowo wybraną panią prezydent Mołdawii Mają Sandu, w którym ta rzeczywiście oskarża byłego prezydenta Ukrainy o współpracę z Plachotniukiem i pośredniego wspierania w ten sposób przywództwa separatystycznego Naddniestrza.

Polityczny klimat w czasie procesu

Wśród opinii publicznej Petro Poroszenko od kilku lat nie cieszy się popularnością, jednak „sprawa węglowa” zdaje się jeszcze pogłębiać dyskredytację. Wśród dużej części opinii publicznej jest on uznawany za oligarchę, który wykorzystał urząd prezydenta w celu realizacji swoich partykularnych interesów. W badaniu sondażowym przeprowadzonym przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii z przełomu września i października br. 46% respondentów wskazało, iż Poroszenko powinien zejść z politycznej sceny wraz z zakończeniem wojny rosyjsko-ukraińskiej, a 23% uważa, iż powinien być on pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Dla porównania, sytuacja prezydenta Zełenskiego jest znacznie bardziej optymistyczna: około 41% wskazuje, iż powinien on pozostać w ukraińskiej polityce po zakończeniu konfliktu, a 25% uznało, że powinien pełnić kluczowe funkcje, takie jak prezydentura czy premierostwo. 

Choć znaczna część społeczeństwa ukraińskiego zdaje się popierać działania dążące do rozliczenia osób będących częścią korupcyjnych powiązań poprzedniej władzy, w tym „schematu węglowego”, to władze Ukrainy nie powinny w jakikolwiek sposób ingerować w proces sądowy opozycyjnych polityków  zaangażowanych w proceder, nie tyle ze względu na demokratyczne wartości, ale także przede wszystkim by nie utracić zaufania zachodnich partnerów, które zostało w ostatnich miesiącach nadszarpnięte przez działania dążące do ograniczenia suwerenności Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) przez środowisko Biura Prezydenta Ukrainy.

Źródła:

[1] КМІС: 60% українців довіряють Зеленському. Але 45% після війни не хочуть бачити у владі ні його, ні Порошенка, Юлія Кузьменко [dostęp: 12.11.2025]  https://suspilne.media/1138144-kmis-35-ukrainciv-doviraut-zelenskomu-45-pisla-vijni-ne-hocut-baciti-u-vladi-ni-jogo-ni-porosenka/

[2] ФБР перевіряє роль Порошенка у міжнародній корупційній схемі, – експерт з посиланням на New York Post, TSN.UA [dostęp: 12.11.2025] https://tsn.ua/politika/fbr-pereviriaye-rol-poroshenka-u-miznarodniy-koruptsiyniy-skhemi-ekspert-z-posylanniam-na-new-york-post-2928824.html

[3] New FBI files released by Sen. Chuck Grassley show more Hunter, Joe Biden bribery allegations, Josh Christenson [dostęp: 12.11.2025] https://nypost.com/2025/09/16/us-news/new-fbi-files-released-by-sen-chuck-grassley-show-more-biden-bribery-allegations/

[4] „Вугільна справа”: слідство завершено, Порошенку інкримінують державну зраду, Роман Романюк, Станіслав Погорілов [dostęp: 12.11.2025] https://www.pravda.com.ua/news/2025/05/21/7513333/

[5] Розслідування ФБР: Порошенко, Медведчук і путін у могли працювати спільно у корупційній газовій схемі – експерт, Лілія Подоляк [dostęp: 12.11.2025] https://unn.ua/en/news/fbi-investigation-poroshenko-medvedchuk-and-putin-could-have-worked-together-in-a-corrupt-gas-scheme-expert

[6] Під виглядом вугілля з ПАР Київ купує антрацит у людей Медведчука, Економічна Правда [dostęp: 12.11.2025] https://www.pravda.com.ua/news/2016/02/03/7097717/

[7] Вугілля, за яке судять Порошенка. Що відбувалось з паливом в Україні у 2014 році, Світлана Дорош [dostęp: 12.11.2025] https://www.bbc.com/ukrainian/features-59970360 

[8] Moldova’s new PM sets pro-Western course, Matei Rosca [dostęp: 12.11.2025] https://www.politico.eu/article/maia-sandu-moldovan-pm-aims-for-pro-western-course/

[9] Екстрадований у Молдову проросійський олігарх Плахотнюк може здати свого спільника по контрабанді – Порошенка, – військовий, Іван Бойко [dostęp: 12.11.2025]  https://www.unian.ua/society/ekstradovaniy-u-moldovu-prorosiyskiy-oligarh-plahotnyuk-mozhe-zdati-svogo-spilnika-po-kontrabandi-poroshenka-viyskoviy-13149414.html

[10] У справі проти Порошенка часто згадують вугілля з ПАР. Чому обвинувачення за нього вхопилося, а адвокати пропонують ігнорувати?, Оксана Коваленко, Катерина Коберник [dostęp: 12.11.2025]  https://babel.ua/texts/75653-u-spravi-proti-poroshenka-chasto-zgaduyut-vugillya-z-par-chomu-obvinuvachennya-za-nogo-vhopilosya-a-advokati-proponuyut-ignoruvati-rozpovidayemo-nevidomi-fakti-istoriji-u-yakiy-znayshlosya-misce-avako

[11] «Схеми» розповіли, як Порошенко та Плахотнюк рятували від санкцій металургійний завод в проросійському Придністров’ї, Радіо Свобода [dostęp: 12.11.2025]  https://www.radiosvoboda.org/a/news-schemes-brucht-dlya-prydnistrovya/29915944.html

[12] В Україні нелегально купують антрацитове вугілля у сепаратистів на Донбасі – Волинець, Олександр Лященко [dostęp: 12.11.2025]  https://www.radiosvoboda.org/a/26894546.html

[13] Чому Україна купує вугілля в окупантів і чи винен у цьому Порошенко, Оксана Зуєва [dostęp: 12.11.2025]  https://texty.org.ua/articles/105210/chomu-ukrayina-kupuvala-vuhillja-v-okupantiv-i-chy-vynen-u-tsomu-poroshenko/




.

Artykuł Były prezydent Ukrainy zdrajcą? Petro Poroszenko w oparach wymiaru sprawiedliwości pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Gripeny nad Ukrainą?– Ukraina robi krok w kierunku historycznego kontraktu /gripeny-nad-ukraina-ukraina-robi-krok-w-kierunku-historycznego-kontraktu/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=gripeny-nad-ukraina-ukraina-robi-krok-w-kierunku-historycznego-kontraktu Wed, 29 Oct 2025 17:57:04 +0000 /?p=6435 22 października 2025 roku w czasie wizyty w zakładach lotniczych Saab w Linköping prezydent Wołodymyr Zełenski oraz premier Szwecji Ulf Kristersson podpisali list intencyjny w sprawie zakupu od 100 do 150 myśliwców JAS-39 E/F Gripen. Wcześniej samolot ten był oceniany jako jedna z możliwych platform na jakie mogą zdecydować się Siły Powietrzne Ukrainy. Dla szwedzkiego […]

Artykuł Gripeny nad Ukrainą?– Ukraina robi krok w kierunku historycznego kontraktu pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

22 października 2025 roku w czasie wizyty w zakładach lotniczych Saab w Linköping prezydent Wołodymyr Zełenski oraz premier Szwecji Ulf Kristersson podpisali list intencyjny w sprawie zakupu od 100 do 150 myśliwców JAS-39 E/F Gripen. Wcześniej samolot ten był oceniany jako jedna z możliwych platform na jakie mogą zdecydować się Siły Powietrzne Ukrainy. Dla szwedzkiego przemysłu zbrojeniowego może to oznaczać największy w historii kontrakt, a także szansę na dalszy rozwój projektu Gripen. Należy przy tym zauważyć, że ewentualna umowa na zakup takiej liczby myśliwców może także spowodować problemy dla producenta. 

Autor: Tomasz Zduńczyk

 

Myśliwiec JAS-39 Gripen

 

JAS-39 Gripen to myśliwiec wielozadaniowy 4 generacji produkcji szwedzkiej. Jest on produkowany w zakładach Saab w Linköping  (region Östergötland, na południowy zachód od Sztokholmu). Samolot jest chwalony za swoją łatwość w obsłudze, dostosowanie do operowania z lotnisk polowych, relatywnie tani koszt zakupu i eksploatacji, a także integrację z najnowszymi zachodnimi systemami uzbrojenia, zarówno europejskimi jak i amerykańskimi. Obecnie wykorzystywane samoloty wersji JAS-39 C/D znajdują się na uzbrojeniu Sił Powietrznych Szwecji (ok.100), Czech (14), Węgier (12), Republiki Południowej Afryki (26) i Tajlandii (12). 

Warto zauważyć, że Ukraina w liście intencyjnym wyraziła chęć zakupu od 100 do 150 myśliwców JAS-39 E/F, czyli najnowszej wersji tego myśliwca. Różni się ona w dość znaczący sposób od poprzednich wersji. Saab rozważał nawet swego czasu nadanie nowego nazewnictwa dla tej wersji maszyny, również ze względów promocyjnych, by podkreślić wprowadzone zmiany. Gripen E został oblatany 15 lipca 2017 roku. Jest on lekko większy od wersji C, posiada nowy mocniejszy silnik General Electric F414-GE-39E, a także może przenosić o 30% więcej paliwa. 

Jeśli chodzi o uzbrojenie to w porównaniu do poprzednich wersji Gripen E może przenosić większą ilość uzbrojenia (aż do 7 pocisków powietrze-powietrze dalekiego zasięgu MBDA Meteor). Dysponuje on także nowym radarem Leonardo ES-05 Raven AESA, a także sensorami poszukiwania i śledzenia w podczerwieni Leonardo Skyward G. Gripen E również jest pierwszym samolotem myśliwskim w którym zastosowano radar AESA zamontowany na płycie obrotowej. Zgodnie z oficjalnymi informacjami zapewnia to kąt widzenia 140 stopni w zakresie 200 stopni wokół dziobu maszyny. Zastosowanie w myśliwcach Gripen E takiego rozwiązania miało już spowodować reakcję np. Rosjan, którzy starają się przeciwdziałać takiej innowacji poprzez zamontowanie radarów „policzkowych” w najnowszych myśliwcach Su-57. Jeśli chodzi o system Skyward G, to zgodnie z oficjalnym zapowiedziami Saab, zastosowanie takich rozwiązań ma pomóc w przeciwdziałaniu wykorzystaniu technologii stealth przez potencjalnego przeciwnika. Gripen E ma mieć także nowe komputery pokładowe, która mają być bardzo elastyczne, jeśli chodzi o możliwość aktualizacji oprogramowania. Pozwalają one też na szybkie dostosowanie go do wymagań pola walki, a nawet opracowanie przez użytkownika własnych rozwiązań w tej materii i zastosowania jej w zakupionych myśliwcach. 

Dlaczego Ukraina zdecydowała się na zakup myśliwców JAS-39E Gripen?

 

Spotkanie z 22 października br. wydaje się być rozpoczęciem nowego etapu współpracy obronnej pomiędzy Szwecją a Ukrainą. Warto zauważyć, że jeszcze przed wojną Kijów wyrażał zainteresowanie możliwym zakupem myśliwców JAS-39 Gripen. Wskazuje na to dokument strategiczny z 2020 roku pt. „Wizja Sił Powietrznych 2035” (ukr. Візія Повітряних Сил 2035), gdzie przewidywano, że Siły Powietrzne Ukrainy zastąpią wiele typów samolotów produkcji radzieckiej (tj. MiG-29, Su-27, Su-24M, Su-24MR i Su-25) jednym samolotem wielozadaniowym generacji 4++ produkcji zagranicznej. I w tym momencie pojawia się wzmianka, że na przykład takimi maszynami mogą być JAS-39 E/F Gripen, F-16 Block 70/72 lub inne. Warto przy tym zaznaczyć, że komentujący podpisanie listu intencyjnego w Linköping Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Ukraina w swojej strategii rozwoju sil powietrznych bierze pod uwagę trzy platformy – Gripena, F-16 oraz Dassault Rafale. 

Ze swojej strony Sztokholm również wyrażał zainteresowanie przekazaniem Ukrainie myśliwców JAS-39 C/D Gripen, które miały odpowiedzieć na apele ukraińskich władz do ich zachodnich partnerów odnośnie dostaw nowoczesnych samolotów bojowych, które miałyby pozwolić na uzupełnienie strat w maszynach produkcji radzieckiej, a także wnieść jakościową zmianę na korzyść Kijowa. Jeszcze 25 maja 2023 minister obrony kraju Pål Jonsson poinformował w wywiadzie dla szwedzkiej telewizji TV4, że szwedzki rząd dyskutuje na temat rozpoczęcia szkolenia ukraińskich pilotów i zespołów naziemnych w obsłudze myśliwców Gripen. Jednocześnie zaznaczył on wtedy, że na razie nie przewiduje się przekazania Ukrainie samych maszyn, tłumacząc to potrzebami obronnymi Szwecji. Jednakże już latem 2023 roku Sztokholm podjął starania o utrzymanie w służbie swoich myśliwców JAS-39 C/D, które początkowo planowano kanibalizować dla uzyskania części zamiennych dla wprowadzanych Gripenów E. 

Zgodnie z planem szwedzkiego rządu część samolotów do tego przeznaczonych miałaby być utrzymywana w stanie lotnym dla ewentualnego wysłania na Ukrainę. Jednocześnie Szwecja wyraziła zgodę na rozpoczęcie szkolenia ukraińskich pilotów w obsłudze myśliwców Gripen. Przy tym w październiku 2023 roku Jonsson znowu zaznaczył, że Sztokholm nie przekaże na razie maszyn Ukrainie. Stwierdził on, że ze względów bezpieczeństwa Szwecja będzie mogła tego dokonać dopiero po wejściu do NATO. 

Po oficjalnym wstąpieniu Szwecji do NATO 7 marca 2024 roku, znowu została podniesiona kwestia przekazania myśliwców Gripen dla Ukrainy. W tamtym okresie Ukraina nawoływała do jak najszybszego przekazania samolotów bojowych zachodniej produkcji, które, według oficjalnych oświadczeń ukraińskich decydentów, mogłyby w sposób widoczny wywrzeć wpływ na przebieg wojny z Rosją. Najwięcej rozmów prowadzono wtedy na temat przekazania myśliwców F-16 AM/BM użytkowanych przez Holandię, Belgię czy Danię. Jak pod koniec maja 2024 zaznaczył Jonsson, partnerzy poprosili Szwecję, by wstrzymała się z planami wysłania Gripenów, by Ukraina mogła się skupić na przygotowaniach do przyjęcia pierwszych myśliwców F-16 AM/BM. 

Obecnie jednak Ukraina dąży do zakupu najnowszej wersji Gripena ze względu na realizację założeń, zawartych w Wizji Sił Powietrznych 2035, oraz aktualnych potrzeb operacyjnych. Jak wskazują eksperci od wojskowości, inne samoloty generacji 4++, takie jak najnowsze wersje Dassault Rafale czy Eurofighter Typhoon są za drogie dla Kijowa, zarówno w cenie jednostkowej jak i w kosztach eksploatacji. 

Jeśli chodzi o maszyny amerykańskie, to zarówno F-16 Block 70/72 wymaga droższej infrastruktury oraz bardziej dbałej konserwacji w celu zachowania jego zdolności bojowej. Wydawać się może także, że obecnie w Stanach Zjednoczonych nie ma także woli politycznej, by rozmawiać z Kijowem na temat zakupu najnowszej wersji F-16 czy przekazania kilku bądź kilkunastu sztuk w ramach pomocy wojskowej. Natomiast jeśli analizować przypadek najnowszego amerykańskiego myśliwca wielozadaniowego F-35, to przeszkodą może być zarówno cena jak i koszty utrzymania, a także niechęć Amerykanów do dzielenia się z Ukraińcami najnowszym sprzętem wojskowym, który mógłby wpaść w ręce Rosjan bądź dane którego dotyczące mogłyby dość łatwo zostać przekazane rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu. 

Jeśli natomiast chodzi o starsze typy maszyn takie jak F-16 AM/BM czy Mirage 2000-5 to nie są one maszynami perspektywicznymi, zwłaszcza dla sił powietrznych, które zakładają konieczność prowadzenia intensywnych operacji powietrznych w najbliższych latach, a takimi z pewnością są obecnie i najbliższym, możliwym do przewidzenia czasie, pozostaną Siły Powietrzne Ukrainy. Jeśli chodzi o zakup myśliwców JAS-39 E/F to eksperci wskazują, że jest to maszyna, która ma najlepiej z dostępnych na rynku odpowiadać na potrzeby Sil Powietrznych Ukrainy. 

Jak podaje RUSI, jeden z urzędników NATO miał stwierdzić, że Gripen to najlepsza maszyna, która nie jest produkowana w technologii stealth. Rzecznik Sil Powietrznych Ukrainy Jurij Ihnat stwierdził, że za wyborem JAS-39 Gripen stoi jego korzystna cena, relatywnie niskie koszty eksploatacji, a także przystosowanie tego myśliwca do operowania z lotnisk polowych, co dla Ukraińców ma być szczególnie istotne. Część źródeł zauważa także, że Gripen jest w tym kontekście o wiele korzystniejszy niż inne zachodnie konstrukcje, które również mogą operować z drogowych odcinków lotniskowych (DOL) czy też innego rodzaju lotnisk polowych. Ponadto w porównaniu do konkurencyjnych modeli, Gripen ma być o wiele łatwiejszy w obsłudze dla zespołów naziemnych. Otóż, zgodnie z dostępnymi informacjami, do obsługi naziemnej myśliwca Gripen wystarczy 6 żołnierzy, w tym tylko jeden z nich musi być specjalnie przeszkolonym specjalistą. Pozostali mogą być zwykłymi poborowymi. 

Takie przystosowanie jest związane ze szwedzką doktryną „wojny totalnej”, zgodnie z założeniami której w działaniach obronnych bierze udział cala populacja kraju. W związku z tym Siły Powietrzne również powinny mieć sprzęt przystosowany do obsługi przez szybko przeszkolonych poborowych, znajdujących się pod dowództwem bardziej doświadczonych specjalistów. Z perspektywy Ukrainy jest to niezwykle istotny szczegół, ponieważ ona również opiera się w dużej mierze na zmobilizowanych na czas wojny cywilach. Oczywiście zmniejsza to także koszty szkolenia personelu, co w przypadku ukraińskim również ma ogromne znaczenie.

Możliwe problemy związane z zakupem myśliwców JAS-39 E/F Gripen

 

W tym miejscu należy jeszcze raz podkreślić, że ewentualny kontrakt na zakup 100-150 myśliwców JAS-39 E/F Gripen będzie największym w historii szwedzkiego przemysłu zbrojeniowego. Oznacza to oczywiście zdobycie środków na kontynuację prac nad modernizacją Gripena bądź rozpoczęcie opracowywania nowej platformy. Ponadto pozwala to zakładom SAAB w Linköping na kontynuację produkcji myśliwców i utrzymanie miejsc pracy. 

Jednocześnie obecne możliwości produkcyjne zakładów SAAB to od 20 do 30 myśliwców rocznie i to już przy założonym przez szwedzkiego producenta celu zwiększenia liczby produkowanych rocznie maszyn. Oznacza to, że w najlepszym wypadku realizacja dostaw myśliwców dla Ukrainy może zająć ok. 5 lat. Jest to bardzo optymistyczne założenie, ponieważ produkcja ponad 20 samolotów rocznie zależy od dostępności i terminowości dostaw podzespołów. Ponadto obecnie priorytetem dla Saab jest produkcja 60 już zamówionych JAS-39 E Gripen dla Szwecji oraz dokończenie zamówienia brazylijskiego, opiewającego na 36 maszyn. Dostawy dla Brazylii powinny być zakończone w 2027 roku, co powinno zwolnić część mocy produkcyjnych dla kontraktu ukraińskiego. To może przyspieszyć planowane przeniesienie produkcji części brazylijskich Gripenów do Brazylii, jednak obecnie ten plan napotyka opóźnienia.

Warto przy tym odwołać się do słów premiera Kristerssona, który stwierdził, że pierwsze maszyny mogą być dostarczone na Ukrainę w ciągu 3 lat. Ponadto on stwierdził, że cały kontrakt może rozciągnąć się na najbliższe 10-15 lat. Sam Zełenski stwierdził, że celem Ukrainy jest otrzymanie pierwszych maszyn już w przyszłym rokiem. W związku z wymienionymi wyżej możliwymi problemami produkcyjnymi związanymi z realizacją tak dużego kontraktu wydaje się najbardziej prawdopodobne, że na początku Kijów otrzyma JAS-39 w wersji C/D. Możliwie, że zostaną wykorzystane doświadczenia ze współpracy z Czechami i Węgrami, a więc wydzielenie w ramach leasingu kilkunastu myśliwców starszej wersji ze składu Szwedzkich Sil Powietrznych. W związku z planowanymi na najbliższe lata dostawami myśliwców F-35 i zakończeniem eksploatacji myśliwców JAS-39 przez Czechy, istnieje możliwość zwolnienia kilkunastu maszyn dla potrzeb ukraińskich, oczywiście po dokonaniu niezbędnych remontów i modernizacji. Wydaje się, że taką możliwość Sztokholm zakładał już wcześniej, stąd pochodząca jeszcze z 2023 roku decyzja o zakupie dodatkowych części zamiennych dla utrzymania w sprawności części, przeznaczonej dotąd do skanibalizowania floty maszyn w wersji C/D. 

Jeśli chodzi o finansowanie zakupu tak dużej floty myśliwców, których cena jednostkowa jest szacowana na ok. 85 milionów dolarów, to zakłada się możliwość wykorzystania dla tego celu zamrożonych na Zachodzie rosyjskich aktywów. Jednak dotąd w tej sprawie nie została podjęta żadna decyzja. Komentarze polityków z obu stron również zdają się pomijać kwestie finansowe. Warto przy tym zaznaczyć, że na razie został podpisany tylko list intencyjny, a nie pełnoprawna umowa. Jeśli rzeczywiście do finansowania tego kontraktu będą użyte zamrożone rosyjskie aktywa, to z pewnością w najbliższych tygodniach zostaną podjęte szeroko zakrojone działania ukraińskiej dyplomacji mające doprowadzić do wydzielenia tych środków. 

Źródła:

[1] Носальський Іван, Зеленський пояснив вибір Gripen для України і назвав терміни перших поставок, РБК-Україна, 2025, https://www.rbc.ua/rus/news/zelenskiy-poyasniv-vibir-gripen-ukrayini-1761142335.html

[2] Hunter Jamie, Sweden’s Bigger Badder Gripen Fighter Packs A Lot Of Punch In An Incredibly Efficient Package, The War Zone, 2021, https://www.twz.com/39081/swedens-bigger-badder-gripen-fighter-packs-a-lot-of-punch-in-an-incredibly-efficient-package

[3] Візія Повітряних Сил 2035, Міністерство Оборони України- Командування Повітряних Сил Збройних Сил України, 2020, s.26-27, https://shron1.chtyvo.org.ua/Ministerstvo_oborony_Ukrainy/Viziia_Povitrianykh_Syl_2035.pdf

[4] Baskar Pranav, What Are Gripen Fighter Jets and Why Does Ukraine Want Them?, The New York Times, 2025, https://www.nytimes.com/2025/10/22/world/europe/ukraine-gripen-fighter-jets-sweden-saab.html

[5] Trevithick Joseph, Ukrainian Fighter Pilots Will Get Training On Sweden’s JAS-39 Gripen, The War Zone, 2023, https://www.twz.com/ukrainian-fighter-pilots-will-get-training-on-swedens-jas-39-gripen

[6] Suciu Peter, Dassault Rafale: France Won’t Give Ukraine This Fighter Jet, The National Interest, 2024, https://nationalinterest.org/blog/buzz/dassault-rafale-france-wont-give-ukraine-fighter-jet-213205

[7] Ульяненко Валерій, Україна має намір закупити 120-150 новітніх шведських винищувачів Gripen E: деталі угоди, РБК-Україна, 2025, https://www.rbc.ua/rus/news/ukrayina-mae-namir-zakupiti-120-150-novitnih-1761140107.html

[8] Поліщук Валерій, Швеція відмовилася від планів щодо відправлення винищувачів Gripen в Україну, РБК-Україна, 2024, https://www.rbc.ua/rus/news/shvetsiya-vidmovilasya-vid-planiv-shchodo-1716894998.html#goog_rewarded

[9] Корж Антон, Оптимальніші за F-35: Ігнат пояснив, чому Gripen стали пріоритетом для України, РБК-Україна, 2025, https://www.rbc.ua/rus/news/optimalnishi-f-35-ignat-poyasniv-chomu-gripen-1761154030.html

[10] Bronk Justin, Reynolds Nick, Watling Jack, The Russian Air War and Ukrainian Requirements for Air Defence, RUSI for Defence and Security Studies, 2022, s.39-40, https://static.rusi.org/SR-Russian-Air-War-Ukraine-web-final.pdf

[11]Parken Oliver, Sweden Considering Donating JAS 39 Gripens To Ukraine: Report, The War Zone, 2023, https://www.twz.com/sweden-considering-donating-jas-39-gripens-to-ukraine-report

[12] Epstein Jake, Baker Sinead, Ukraine just got a whole lot closer to getting Gripen fighter jets built for battling Russia, Business Insider, 2025, https://www.businessinsider.com/ukraine-finally-on-track-for-gripen-fighters-ideal-against-russia-2025-10?IR=T

[13] Altman Howard, Sweden’s JAS-39 Gripen Fighters Still On The Table For Ukraine, The War Zone, 2024, https://www.twz.com/air/sweden-gripen-jas-39-fighters-still-on-the-table-for-ukraine

Artykuł Gripeny nad Ukrainą?– Ukraina robi krok w kierunku historycznego kontraktu pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Sto dni rządów Kai Kallas – charakterystyka i prognozy /sto-dni-rzadow-kai-kallas-charakterystyka-i-prognozy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=sto-dni-rzadow-kai-kallas-charakterystyka-i-prognozy Thu, 13 Mar 2025 18:28:34 +0000 /?p=5245 Dokładnie 11 marca br. mija 100 dni sprawowania urzędu Wysokiej Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, Kai Kallas. Nowa Żelazna Dama, znana jako zagorzała przeciwniczka Putina, miała być powiewem świeżości w unijnej polityce po rządach Josepa Borrella. Jakie są jej priorytety? Jak radzi sobie z prowadzeniem Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa? Czego możemy […]

Artykuł Sto dni rządów Kai Kallas – charakterystyka i prognozy pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Dokładnie 11 marca br. mija 100 dni sprawowania urzędu Wysokiej Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, Kai Kallas. Nowa Żelazna Dama, znana jako zagorzała przeciwniczka Putina, miała być powiewem świeżości w unijnej polityce po rządach Josepa Borrella. Jakie są jej priorytety? Jak radzi sobie z prowadzeniem Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa? Czego możemy się po niej spodziewać w następnych miesiącach? 

Autorka: Maja Przybyszewska



Sylwetka


1 grudnia 2024 roku, druga Komisja Europejska Ursuli von der Leyen rozpoczęła swoją kadencję. W roli Wiceprzewodniczącej Komisji i Wysokiej Przedstawiciel UE ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa znalazła się Kaja Kallas. Kallas jest prawniczką, polityczką i byłą europejską parlamentarzystką, która pełniła funkcję premiera Estonii w latach 2021 – 2024. Była premier słynie z twardej pozycji wobec Rosji. Jej polityka zagraniczna i wypowiedzi charakteryzowały się sprzeciwem wobec budowy Nord Stream II i zależności Europy od rosyjskiego gazu. Magazyn “The New Statesman” nazwał ją „Żelazną Damą” Europy. 

Po wybuchu wojny w 2022 roku, pomoc Ukrainie uznała za „moralny obowiązek” i namawiała innych do podjęcia działań. Mimo, że Kallas głośno wyrażała swoje poparcie dla Ukrainy, zostało ono podważone przez skandal w sierpniu 2023 roku, który ujawnił kontynuację aktywności biznesowej jej męża w Rosji po rozpoczęciu wojny. Pomimo, że 70% społeczeństwa chciało jej dymisji, afera nie wywarła  znacznego wpływu na międzynarodową reputację Kallas. Pozostaje ona postrzegana jako realistka i krytyczka Putina. 

Odnosząc się do jej aktywności politycznej, jeden z dyplomatów zażartował: “Jeśli zapytasz Kallas gdzie leży Afryka to odpowie Ci, że na południe od Rosji.” Ten komentarz ilustruje jak bardzo jej uwaga jest i będzie skupiona na działaniach Moskwy. W konsekwencji była premier Estonii często mierzy się z krytyką i atakami. W 2024 roku Kaja Kallas została wpisana na listę poszukiwanych przez Rosję za decyzję o usunięciu sowieckich pomników z czasów wojny.

Zadania Wysokiego Przedstawiciela

Głównym zadaniem Wysokiej Przedstawiciel jest kierowanie Wspólną Polityką Zagraniczną i Bezpieczeństwa UE, która umożliwia realizację interesów państw członkowskich i kształtowanie globalnego systemu. Ponadto wdraża decyzje przyjęte przez Radę Europejską i Radę UE, buduje konsensus między państwami, przewodniczy spotkaniom ministrów spraw zagranicznych, czy kieruje działaniami dyplomatycznymi Unii – w szczególności Europejską Służbą Działań Zewnętrznych (ESDZ), która działa pod jej politycznym kierownictwem. 

Jednak w rzeczywistości funkcje Wysokiego Przedstawiciela są znacząco ograniczone. Poprzednicy Kallas borykali się z wieloma trudnościami, często spowalniani lub blokowani przez narodowe interesy poszczególnych państw. Stanowisko nie kojarzy się  również z efektywnością czy projekcją siły. Oczekiwania zatem nie są wygórowane, zwłaszcza po ostatniej kadencji. Niemniej wiele osób wyraża nadzieje, że była premier obudzi państwa UE z marazmu i zmobilizuje do podjęcia strategicznych decyzji.

Podczas listopadowych przesłuchań kandydatów do nowej Komisji Europejskiej, Kallas w swojej przemowie nawoływała do wsparcia Ukrainy i jej zwycięstwa w wojnie z Rosją. Było to dużą zmianą w dyskursie w porównaniu do klasycznych wypowiedzi zachodnich państw o „byciu przy boku Ukrainy tak długo jak będzie trzeba”. Orędowała też za większymi wydatkami na obronność, które miałyby odstraszyć Rosję. 

Według Kallas UE powinna ożywić przemysł obronny i produkcję amunicji, natomiast NATO pozostać główną organizacją militarną odpowiedzialną za bezpieczeństwo Europy. Dodatkowo zamrożone rosyjskie aktywa powinny zostać użyte do odbudowy Ukrainy. Odnośnie działań Chin, polityczka stwierdziła, że umowa UE-Mercosur jest kluczowa dla zatrzymania wzrostu chińskich wpływów w Ameryce Łacińskiej. 

W jej opinii, Unia powinna traktować Chiny jako konkurencję i systemowego rywala. Obiecała również nowe podejście do Iranu, sugerując twardsze metody. Pozycję Kallas z przesłuchań można podsumować jej wypowiedzią: „Świat płonie więc musimy się trzymać razem.” Jak więc ma się to w praktyce?

100 Dni Rządów 

Pierwszego dnia pracy, Wysoka Przedstawiciel Kaja Kallas, Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i Komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos, odwiedzili Kijów, aby porozmawiać z prezydentem Zełenskim o pomocy finansowej oraz okazać szacunek poległym w wojnie. Wizyta nie wzbudziła zdziwienia, miała pokazać kontynuację wsparcia UE dla Kijowa i była symbolicznym gestem. 

Jednak wypowiedź Kallas, aby Ukraina wygrała wojnę, była zmianą w narracji i została pozytywnie odebrana w Kijowie. Wysoka Przedstawiciel podkreśliła tym, że mimo pozornego znużenia konfliktem, UE będzie pomagać Ukrainie, do skutku. Wyraźnie widać, że wojna w Ukrainie pozostanie priorytetem dla Kallas, która chce zawalczyć o pokój i budować silną Unię, która będzie mogła się postawić działaniom Rosji.

Bruksela

W pierwszych dniach Kallas dokonała również zmian personalnych w swoim otoczeniu. Jedną z najwcześniejszych decyzji było odwołanie Sekretarza Generalnego ESDZ Stefano Sannino. W wyniku zakończenia naboru, od 1 lutego 2025 roku, stanowisko objęła Belén Martínez Carbonell. W Brukseli odwołanie Sannino wzbudziło wiele krytyki i irytacji ze względu na jego zasługi i wieloletnie doświadczenie prowadzenia ESDZ. Przyczyny tej zmiany nie są publicznie znane, jednak pokazują, że Kallas nie zamierza trzymać się utartych szlaków, ale dostosować instytucję do swoich potrzeb i nawigowania działań. 

Kallas przedstawiła kierunek europejskiej polityki zagranicznej podczas Konferencji Ambasadorów UE. Miała ona miejsce w dniach 3-7 lutego 2025 roku w Brukseli, z udziałem ponad 145 delegacji Unii i biur. Jest to coroczne wydarzenie, które odbywa się pod nadzorem Wysokiego Przedstawiciela. W tym roku program konferencji zatytułowanej “EU Foreign Policy that Delivers” obejmował rozmowy o wojnie w Ukrainie, konflikcie na Bliskim Wschodzie, oraz sytuacji w Syrii po upadku reżimu Assada. 

Kallas w swojej przemowie otwarcia zaakcentowała 5 priorytetów: Ambasadorzy UE, Ukraińska obrona dla obrony Europejczyków, umacnianie sojuszy z podobnie myślącymi państwami, dążenie do pokoju na Bliskim Wschodzie, oraz kształtowanie dwustronnie sprzyjających partnerstw. Kallas podkreślała potrzebę argumentu siły wobec Rosji i aktywnych działań ekonomicznych, takich jak sankcje. 

W swoim przemówieniu w skrócie scharakteryzowała relacje transatlantyckie jako czasami trudne, ale ważne. Wysoka Przedstawiciel przestrzegała także przed zależnością od Chin i podkreślała nawiązanie bliższych partnerstw Unii z Japonią, Koreą Południową, Australią czy Nową Zelandią – państwami, które podzielają europejskie interesy i wartości. Oznacza to, że w kolejnych miesiącach możemy się spodziewać ożywienia relacji gospodarczych z tymi partnerami, być może powrotu do negocjacji umowy handlowej z Australią. 

W zakresie obronności, współpraca z Wielką Brytanią jest zdaniem Kallas logicznym krokiem. W tym wypadku relacje bilateralne prawdopodobnie pozostaną na dobrym poziomie i mogą się wzmocnić. Kallas postrzega Wielką Brytanię jako kluczowego partnera w sprawach bezpieczeństwa oraz odstraszania Rosji. Odnośnie Bliskiego Wschodu, UE zamierza wspierać rekonstrukcje w Syrii i Libanie oraz udzielać pomocy w Gazie. Zgodnie z obecnymi trendami transakcyjnego podejścia do polityki, przykłady umów takich jak z państwami Mercosur mogą stać się charakterystyczne dla obecnej Komisji. 

Wskazany trend potwierdza ostatnia wizyta von der Leyen w Indiach i rozmowy o zawarciu umów dotyczących wolnego handlu do końca tego roku. Wracając do Kallas, to właśnie kreatywne rozwiązania i inicjatywy mają być przewodnią zasadą jej kadencji. 

W grudniu Kallas przewodziła spotkaniu ministrów spraw zagranicznych po raz pierwszy, zaproponowała kilka zmian w celu ułatwienia dyskusji i metod pracy. Omawiano wsparcie dla Ukrainy, sytuację w Syrii oraz w Gruzji. Na kolejnych comiesięcznych spotkaniach omawiano również sytuacje w Libanie, Gazie, Rwandzie i Demokratycznej Republice Konga. Do tej pory, spotkania pod nowym przewodnictwem Kallas mają pozytywną opinię i wprowadziły więcej dynamiki do dyskusji.  

Spotkania bilateralne i konferencje

Kalendarz Kallas w ciągu pierwszych 100 dni obfitował w wiele spotkań, wyjazdów i konferencji. Jedną z nich była konferencja w Monachium, gdzie Wysoka Przedstawiciel podkreśliła europejskie wsparcie dla Ukrainy, potrzebę sankcji wobec Rosji i istotę transatlantyckiej jednomyślności. Ważnym tematem, poruszanym w trakcie wydarzenia,była przyszłość i rola sankcji. Niektórzy aktorzy opowiadali się za złagodzeniem restrykcji, ale Kallas podkreśliła stanowisko UE, zgodnie z którym sankcje mają wywierać presję na Rosję, aby zakończyć wojnę i zapłacić za odbudowę Ukrainy. 

Pomimo prób zewnętrznych nacisków, strategia utrzymania sankcji pozostaje niewzruszona. Ponadto w swojej przemowie po odebraniu nagrody Ewald von Kleist za przywództwo w mobilizacji poparcia dla Ukrainy, powiedziała, że codziennie pyta siebie, w jaki sposób pomogła Ukrainie i czy jest w stanie zrobić więcej. Podczas konferencji Kallas odbyła również szereg spotkań z między innymi europejskimi, amerykańskimi oraz chińskimi przedstawicielami.

Od grudnia, Wysoka Przedstawiciel gości międzynarodowych wysłanników i kontynuuje europejski dialog z zagranicznymi partnerami. Odbyła też kilka podróży, między innymi do  Finlandii, Jordanii, USA, RPA oraz Turkmenistanu. Wzięła udział w 16. ministerialnym spotkaniu dialogu politycznego UE-RPA, który jest wstępem do 8. szczytu UE-RPA zaplanowanego na 13 marca. Konwersacja dotyczyła handlu, gospodarki, środowiska oraz reformy Rady Bezpieczeństwa ONZ. 

W lutym Kallas przewodniczyła  spotkaniu Rady Stowarzyszenia UE-Izraela z ministrem spraw zagranicznych Gideonem Sa’arem oraz przedstawicielami państw członkowskich, gdzie debatowano o konflikcie w Gazie, relacjach izraelsko-palestyńskich oraz regionalnych problemach (w tym dotyczących Iranu). Wysoka Przedstawiciel miała uczestniczyć również w spotkaniu ministerialnym UE-Azja Środkowa w Turkmenistanie, ale wizyta została odwołana z powodu choroby. 

Waszyngton

27 lutego br. Kallas miała się spotkać z Sekretarzem Stanu Marco Rubio, ale z powodu „problemów z harmonogramem” spotkanie zostało odwołane w ostatniej chwili. Wysoka Przedstawiciel była już w Waszyngtonie, odbywając 2-dniową wizytę, podczas której rozmawiała z amerykańskimi senatorami, mediami i instytucjami. Wyraziła swoje poparcie dla Ukrainy w NATO i potrzebę skutecznego odstraszania Rosji. 

Po publicznej wymianie zdań prezydentów USA i Ukrainy w Gabinecie Owalnym 28 lutego, Kallas napisała na platformie X: „Dziś stało się jasne, że wolny świat potrzebuje nowego przywódcy. To od nas, Europejczyków, zależy, czy podejmiemy to wyzwanie”. Ostatnie wydarzenia ewidentnie wskazują to na kryzys w relacjach transatlantyckich i są kolejnym wezwaniem do mobilizacji zasobów w państwach członkowskich. W kolejnych dniach i miesiącach może dochodzić do napięć na linii Bruksela-Waszyngton, pomimo prób stworzenia wspólnego planu działania.

Obronność

Każdy komisarz otrzymał od Ursuli von der Leyen list zawierający zadania i cele (mission letter), którymi komisarze mają się zająć w tej kadencji. W liście skierowanym do Kallas, von der Leyen wyznaczyła ją i komisarza ds. obrony i przestrzeni kosmicznej, Andriusa Kubiliusa, do zaproponowania projektu Białej Księgi Przyszłości Europejskiej Obrony (White Paper of the Future of European Defence) w ciągu pierwszych 100 dni. Przygotowania obejmują prace różnych departamentów Komisji, narodowych administracji, parlamentarzystów czy think thanków. 

Księga ma brać pod uwagę poprzednie dokumenty i plany dotyczące zdolności obrony UE, łącząc założenia i możliwości przemysłowe na  poziomie europejskim. Oczekiwania wobec komisarzy są wysokie. Według opinii środowiska, priorytetami powinny być strategiczne inwestycje i opracowanie mechanizmów współpracy oraz interoperacyjności. Jednak przede wszystkim najważniejszym jest przedstawienie dokumentu, który doprowadzi do dokonania wyborów i podjęcia decyzji, a nie rozważania kolejnych strategii czy dublowania działań NATO. Niestety, pojawiły się głosy, że prezentacja Białej Księgi zostanie opóźniona i odbędzie się 19  marca.

Młodzież

Od 4 do 6 marca, 25 osób wzięło udział w Dialogu Polityki Młodzieżowej (Youth Policy Dialogue), do uczestnictwa w którym Przewodnicząca Komisji zobligowała wszystkich komisarzy. Celem była wymiana poglądów, dzielenie się nowymi pomysłami i spotkania z kolegium komisarzy. 

Von der Leyen ogłosiła, że takie dialogi będą miały miejsce co rok. Tegoroczny program obejmował dyskusje na temat młodzieżowego zaangażowania w polityce zagranicznej UE i globalnych wyzwaniach oraz spotkanie z Kallas i możliwość rozmowy o jej planach na bieżącą kadencję. 

Perspektywy

Kallas, pochodząca ze wschodniej flanki Europy i NATO, będzie skupiona na działaniach Rosji Putina oraz jego wpływu na wspólnotę. Z jej obecnej aktywności wynika, że Wysoka Przedstawiciel będzie dążyła do uniezależnienia UE w zakresie obronności. Być może przeniesie się to na większy wpływ Unii w globalnej geopolityce i jako aktora militarnego patrząc na dzisiejsze wydatki oraz Białą Księgę. 

Niewykluczone, że brzmi to jak pobożne życzenie, biorąc pod uwagę inne państwa członkowskie UE, NATO czy obecny status relacji transatlantyckich. Kluczowe będzie pogodzenie strategii członków i dokonanie wyborów.

Ukraina będzie dla Wysokiej Komisarz priorytetem. W praktyce oznacza to wzrost poziomu pomocy militarnej, finansowej i wzmocnienie sankcji wobec Rosji. Kallas będzie w tym wypadku konsekwentna, co może doprowadzić do eskalacji napięć między Brukselą a Moskwą, a także zwiększenia zagrożeń hybrydowych. Zagwozdką pozostaje jednak podejście państw członkowskich. Jednogłośność decyzji dotyczących polityki zagranicznej i bezpieczeństwa jest obowiązkowa do podjęcia działań. 

W przypadku kiedy Węgry i Słowacja utrzymują bliskie relacje z Rosją, lub Niemcy i Słowenia są w znacznym stopniu zależne od chińskiego kapitału i handlu, jakiekolwiek silniejsze kroki wobec Moskwy i Pekinu mogą być trudne w realizacji. Kallas widzi koalicję Rosji, Chin i Iranu jako zagrożenie dla porządku międzynarodowego. Chiny, jako rywal ekonomiczny i polityczny Unii, mogą spodziewać się twardszej polityki ze strony Europy. Będzie się to wiązać ze zwiększeniem aktywności politycznej dotyczącej dyskusji o Morzu Południowochińskim. 

Kallas prawdopodobnie będzie dążyła do zmniejszenia uzależnienia gospodarczego od Chin i rozwoju inwestycji z Japonią, Koreą Południową czy Australią. Nie objedzie się to jednak bez wewnętrznych podziałów, ale rolą Kallas będzie prowadzenie rozmów między członkami UE, budowanie konsensusu i dążenie do utrzymania wspólnych priorytetów. 

W związku z statusem quo relacji z USA i wpisem o potrzebie nowego lidera, Unia zmierza w kierunku większej samodzielności. Skupienie na rozwoju państw UE i współpraca z innymi partnerami będzie cieszyła się większą popularnością, nawet jeśli jest wymuszona przez ograniczone zaangażowanie administracji Trumpa. Co więcej, widoczny trend protekcjonizmu może skutkować wzrostem napięć Brukseli z Waszyngtonem, zwłaszcza kiedy myślimy o taryfach, pokoju w Ukrainie czy amerykańskim izolacjonizmie. 

Pod znakiem zapytania znajdują się sprawy związane z europejską aktywnością w Afryce, relacjami z państwami azjatyckimi czy Ameryki Południowej oraz niepewną sytuacją na Bliskim Wschodzie. Działalność Kallas w tych obszarach jest mało znana opinii publicznej. Wiąże się to z obecnymi priorytetami i sytuacją geopolityczną, aczkolwiek żyjąc w dekadzie zmian i kryzysów, kluczowe jest zrównoważone i strategiczne podejście do partnerów międzynarodowych, aby uniknąć marginalizacji lub utraty wpływów.

Nie mniej Kaja Kallas wnosi do unijnej polityki zagranicznej bardziej zdecydowaną postawę, dynamikę i krytyczne podejście do współpracy. Swoje pierwsze 100 dni spędziła na budowaniu międzynarodowych relacji i wzmacnianiu nacisku na europejskie rozmowy o obronności. Czy jej plany zostaną zrealizowane w czasach wysokiej niestabilności i niepewności? W  nadchodzących miesiącach przyjdzie nam ocenić czy Kallas jest w stanie skutecznie oddziaływać na europejską politykę, czy strukturalne ograniczenia będą ją osłabiać.

Źródła:

[1] Bellamy, Daniel. “Top EU officials visiting Ukraine promise more sanctions against Russia.” Euronews, December 1 2024. https://www.euronews.com/my-europe/2024/12/01/eus-foreign-policy-chief-visits-ukraine-to-scale-up-blocs-support
[2] Cliffe, Jeremy. “Europe’s Iron Lady: Estonian prime minister Kaja Kallas.”  The New Statesman, June 28, 2024. https://www.newstatesman.com/international-content/2024/06/estonian-prime-minister-kaja-kallas-russia-profile
[3] de Cordoue, Bertrand. “A White Paper on the future of European defence: what for?” Jacques Delors Institute, February 18, 2025 https://institutdelors.eu/en/publications/a-white-paper-on-the-future-of-european-defence-what-for/
[4] European Commission. “Kaja Kallas – Mission letter.” General publications. September 17, 2024.  https://commission.europa.eu/document/1fd85a66-b89a-492b-8855-89499106c1d4_en.
[5] European Council. “EU-Israel Association Council.” International ministerial meetings. February 24, 2025. https://www.consilium.europa.eu/en/meetings/international-ministerial-meetings/2025/02/24/.
[6] European External Action Service. “About us: About the European External Action Service.” Strategic Communications. February 1, 2025. https://www.eeas.europa.eu/eeas/about-european-external-action-service_en
[7] European External Action Service. “EU Ambassadors Conference 2025: Opening speech by High Representative/Vice-President Kaja Kallas.” Strategic Communications. February, 3 2025. https://www.eeas.europa.eu/eeas/eu-ambassadors-conference-2025-opening-speech-high-representativevice-president-kaja-kallas_en
[8] European External Action Service. “Joint Press Release: 16th European Union-South Africa Ministerial Political Dialogue.” EEAS Press Team. February 19, 2025.
https://www.eeas.europa.eu/eeas/joint-press-release-16th-european-union-%E2%80%93-south-africa-ministerial-political-dialogue_en
[9] European External Action Service. “Munich Security Conference: Speech by the High Representative Kaja Kallas receiving the Ewald von Kleist Award.” EEAS Press Team.  February 16, 2025 https://www.eeas.europa.eu/eeas/munich-security-conference-speech-high-representative-kaja-kallas-receiving-ewald-von-kleist-award_en. [10] European External Action Service. “Youth Policy Dialogue with HR/VP Kaja Kallas.” Strategic Communication. February 10, 2025.
https://www.eeas.europa.eu/eeas/youth-policy-dialogue-hrvp-kaja-kallas_en#:~:text=The%20Youth%20Policy%20Dialogues%20are%20designed%20to%20give,perspectives%20are%20integrated%20into%20the%20EU%27s%20decision-making%20process[11] Hagelin, Sandra, and Catherine Gibson. “Renegotiating Estonia’s Marginality in the Imagined Geography of Europe: Kaja Kallas’ Tweets about Russia’s War in Ukraine.” Territory, Politics, Governance, 2024, 1–18. 
[12] Lau, Stuart and Eva Hartog. “Europe’s next top diplomat is ready to be undiplomatic.”  Politico, December 9, 2024.
https://www.politico.eu/article/kaja-kallas-estonia-europe-next-top-diplomat-prime-minister-brussels-eu-leader/
[13] Liboreiro, Jorge. “Brussels insists contacts with White House ‘good’ after Rubio snubs Kallas.” Euronews, February 27, 2025.  https://www.euronews.com/my-europe/2025/02/27/brussels-insists-contacts-with-white-house-good-after-rubio-snubs-kallas. [14] Ngendakumana, Pierre Emmanuel. “Russia puts Estonian PM Kaja Kallas on wanted list”. Politico, February 13, 2024.
https://www.politico.eu/article/russia-declares-estonian-pm-wanted/
[15] Politico. “Estonia’s commissioner hearing: Kaja Kallas vies to become EU’s next foreign policy chief – as it happened.” Politico, November 11, 2024. 
https://www.politico.eu/article/european-commissioner-hearings-estonia-kaja-kallas-foreign-policy-security/
[16] Pugnet, Aurelie. “EU set to miss ‘first 100 days’ deadline for defence plan.” Euractiv, January 14, 2025.
https://www.euractiv.com/section/defence/news/eu-set-to-miss-first-100-days-deadline-for-defence-plan/
[17] Zehra, Ailia. “EU’s top diplomat: ‘The free world needs a new leader’.” The Hill, February 28, 2025. https://thehill.com/homenews/5170019-european-union-diplomat-trump-zelesnky-spat/.



Artykuł Sto dni rządów Kai Kallas – charakterystyka i prognozy pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Zakarpaccy Węgrzy w kontekście relacji bilateralnych pomiędzy Budapesztem a Kijowem w latach 1990-2024 /zakarpaccy-wegrzy-w-kontekscie-relacji-bilateralnych-pomiedzy-budapesztem-a-kijowem-w-latach-1990-2024/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=zakarpaccy-wegrzy-w-kontekscie-relacji-bilateralnych-pomiedzy-budapesztem-a-kijowem-w-latach-1990-2024 Sat, 02 Nov 2024 13:14:15 +0000 /?p=4164 Rozmieszczenie mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu wraz z polityką Budapesztu sprawia, że społeczność ta nie ulega procesowi asymilacji, co zwiększa ryzyko podatności Węgrów na wpływy, manipulacje i antagonizowanie państwa ukraińskiego. Pomimo to relacje społeczne pomiędzy zakarpackimi Węgrami a Ukraińcami od lat kształtują się niezależnie od zawiłych i problematycznych stosunków tych krajów na poziomie rządowym czy dyplomatycznym. […]

Artykuł Zakarpaccy Węgrzy w kontekście relacji bilateralnych pomiędzy Budapesztem a Kijowem w latach 1990-2024 pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Rozmieszczenie mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu wraz z polityką Budapesztu sprawia, że społeczność ta nie ulega procesowi asymilacji, co zwiększa ryzyko podatności Węgrów na wpływy, manipulacje i antagonizowanie państwa ukraińskiego. Pomimo to relacje społeczne pomiędzy zakarpackimi Węgrami a Ukraińcami od lat kształtują się niezależnie od zawiłych i problematycznych stosunków tych krajów na poziomie rządowym czy dyplomatycznym. W obliczu skutków trwającej wojny, które dotykają wieloetniczny region, wśród jego społeczności wzrasta świadomość istoty tolerancji oraz roli międzykulturowego dialogu, które powinny przełożyć się na poprawę wzajemnych relacji w najbliższej przyszłości.

Autor: Bartłomiej Gibas

 
Nowy Kraj, nowa rzeczywistość
 

W sierpniu 1990 r. po przyjęciu 16 lipca 1990 r. Deklaracji Suwerenności Państwa Ukrainy z wizytą na Węgry udał się Minister Spraw Zagranicznych Ukraińskiej SRR Anatolij Złenko, który w Budapeszcie spotkał się z prezydentem Árpádem Gönczem. Pierwszy niekomunistyczny prezydent Węgier udał się z rewizytą na Ukrainę pod koniec września 1990 r. i był pierwszym zagranicznym politykiem, którego przyjęto w Kijowie, a nie w Moskwie.

Pod koniec maja 1991 r. będący Przewodniczącym Rady Najwyższej Ukraińskiej SRR Łeonid Krawczuk podpisał w stolicy Węgier Deklarację o podstawach stosunków między Ukraińską SRR i Republiką Węgierską, Konwencję Konsularną oraz Protokół o konsultacjach MSZ Ukraińskiej SRR i Republiki Węgierskiej, które pomimo nazwy stanowiły uznanie dla suwerennej Ukrainy.

Późniejszy pierwszy prezydent Ukrainy podpisał także ważną dla zamieszkujących obwód zakarpacki około 163 000 Węgrów. Deklarację o zasadach współpracy między Republiką Węgierską i Ukraińską SRR.

Powstałe w 1989 r. Stowarzyszenie Kulturalne Węgrów Zakarpackich (KMKSZ) zrzeszające blisko 40 000 członków przyjęło w lipcu 1991 r. deklarację o nadaniu przygranicznemu regionowi autonomii w granicach suwerennego państwa ukraińskiego. W międzyczasie 10 sierpnia 1991 r. w Użhorodzie został otwarty węgierski konsulat, który w 1993 r. przekształcono w konsulat generalny.

Węgry jako czwarty kraj na świecie 3 grudnia 1991 r. uznały niepodległość Ukrainy, aby nie tylko wesprzeć ją na arenie międzynarodowej, ale też upomnieć się o zamieszkujących jej zachodnie rubieże rodaków, dążących do uzyskania szerokiej autonomii. Pierwszym zawartym przez niepodległą Ukrainę międzypaństwowym traktatem był podpisany 6 grudnia 1991 r.

Układ o podstawach dobrosąsiedztwa i współpracy między Republiką Węgierską i Ukrainą. W jego pierwszym artykule stwierdzono, że sąsiedzi uznają swoją integralność terytorialną oraz nie roszczą do siebie żadnych pretensji terytorialnych.

Przyjęta 25 czerwca 1992 r. przez parlament Ukrainy Ustawa o mniejszościach narodowych na Ukrainie gwarantowała de iure wszystkim jej obywatelom równe prawa polityczne, społeczne oraz kulturalne, co oznaczało między innymi możliwość tworzenia partii politycznych, reprezentowania mniejszości w organach władzy oraz instytucjach państwowych, nauczania w języku ojczystym, a także rozwijania narodowych tradycji kulturalnych. Pełna niedociągnięć ustawa była jednak ramowym aktem prawnym niemającym przełożenia w innych ukraińskich przepisach.

Pomimo przeprowadzonego 1 grudnia 1991 r. referendum zamieszkujący Zakarpacie Węgrzy nie otrzymali statusu specjalnego samorządnego terytorium administracyjnego, dlatego też ich działania w połowie lat 90. XX w. skupiły się na rozwoju kultury i edukacji, do którego przyczyniła się między innymi działalność Narodowego Teatru Dramatycznego w Berehowie, Towarzystwa Inteligencji Węgierskiej, Zakarpackiego Węgierskojęzycznego Towarzystwa Naukowego, Zakarpackiego Instytutu Węgierskiego oraz Użhorodzkiej Akademii Ekonomicznej.

W czasie trwania prezydentury Árpáda Göncza i Łeonida Krawczuka zawarto intratne dla obu państw umowy gospodarcze oraz podpisano porozumienie o uproszczonym ruchu granicznym, które ułatwiło i zintensyfikowało podróżowanie mieszkańcom przygranicznego komitatu Szabolcs-Szatmár-Bereg oraz obwodu zakarpackiego. W dużej mierze wpłynęło ono na rozwój współpracy krajowych organizacji z węgierskimi stowarzyszeniami działającymi na Zakarpaciu.

Proces przemian ustrojowych, jakie miały miejsce jesienią 1989 r. w państwach bloku wschodniego doprowadził do odnowienia wielu dawnych sporów pomiędzy narodami Europy. Temat traktatu w Trianon będącego dla Węgrów tragedią narodową powrócił szybciej niż zakładano. Już w marcu 1990 r. nastąpił pierwszy zgrzyt w relacjach pomiędzy Węgrami i ich sąsiadami.

Wywołały go kontrowersyjne słowa pierwszego niekomunistycznego premiera Węgier Józsefa Antalla, który stwierdził, iż „w duchu i uczuciach chciałby być premierem 15 000 000 Węgrów” oraz zaznaczył, że relacje z państwami ościennymi będą uwarunkowane ich polityką wobec zamieszkującej je węgierskiej diaspory, co zostało nazwane doktryną Antalla.

Wkrótce kwestia Węgrów żyjących od 1920 r. poza granicami kraju zaczęła być coraz częściej podnoszona przez Zgromadzenie Narodowe i stała się przedmiotem polityki zagranicznej oraz wewnętrznej odróżniającym partie prawicowe od lewicowych. Pomimo to w 1992 r. Antall podobnie jak i zdecydowana większość węgierskiego społeczeństwa odrzucił jakąkolwiek możliwość przeprowadzenia rewizji granic.

Z powodu niewyodrębnienia przez ukraińskie władze w budżecie środków przeznaczonych na mniejszości narodowe na sytuację mniejszości węgierskiej w obwodzie zakarpackim zwrócił niebawem uwagę Budapeszt, co doprowadziło do intensyfikacji wizyt węgierskich polityków w dolinie Cisy oraz podjęcia rozmów z Kijowem w celu utworzenia autonomii.

Realia i wyzwania kolejnego tysiąclecia
 

Do pierwszych nieporozumień między Węgrami a Ukrainą doszło po objęciu urzędu prezydenta przez Łeonida Kuczmę. Oba kraje podzieliła wówczas kwestia należytego upamiętnienia poległych na Zakarpaciu w latach 1938-1939 żołnierzy węgierskich oraz członków Siczy Karpackiej.

Pomimo to relacje pomiędzy Budapesztem a Kijowem były poprawne, a intensywne kontakty miały miejsce nie tylko między prezydentami i premierami, ale także na szczeblu ministerialnym i parlamentarnym. Po wygranej w maju 1994 r. w wyborach parlamentarnych Węgierskiej Partii Socjalistycznej kwestia węgierskiej diaspory odeszła chwilowo na dalszy plan.

Temat traktatu w Trianon i jego konsekwencji powrócił do debaty publicznej po zwycięstwie w maju 1998 r. w wyborach parlamentarnych narodowej i konserwatywnej partii Fidesz i objęciu urzędu premiera przez jej wieloletniego przewodniczącego Viktora Orbána. 19 czerwca 2001 r. Zgromadzenie Narodowe przyjęło (306 głosów za, 17 przeciw, 8 wstrzymujących się) Ustawę LXII z 2001 r. o Węgrach zamieszkałych w krajach sąsiednich.

Ustawa zwana potocznie Kartą Węgra weszła w życie 1 stycznia 2002 r. Dzięki niej Węgrzy mieszkający poza granicami kraju (wyjątek stanowiła Austria będąca członkiem UE) mogli korzystać z szeregu przywilejów pracowniczych, socjalnych, edukacyjnych i kulturalnych zarezerwowanych dotychczas wyłącznie dla obywateli Republiki Węgierskiej.

Posiadanie Karty uprawniało między innymi do legalnej pracy na Węgrzech przez trzy miesiące w ciągu roku, bezpłatnego studiowania na uczelniach, nieodpłatnego korzystania z opieki zdrowotnej czy też zapomogi na kształcenie dzieci w położonych w państwach ościennych szkołach z językiem węgierskim.

Karta Węgra przyczyniła się do zahamowania procesu asymilacji mniejszości węgierskiej, która postępowała po objęciu urzędu premiera przez Julię Tymoszenko. Jednocześnie przepisy wpłynęły na masową emigrację na Węgry najmłodszej części węgierskiej społeczności obwodu zakarpackiego oraz doprowadziły do odpływu wykształconych specjalistów.

W międzyczasie w mieście Berehowo otwarto drugi konsulat Węgier na Zakarpaciu, a przeprowadzony w grudniu 2001 r. powszechny spis ludności wykazał, że wzdłuż granicy węgiersko-ukraińskiej żyje 156 600 Węgrów (12,1% populacji Ukrainy), co stanowiło niewielką zmianę w stosunku do spisu przeprowadzonego w 1989 r.

Po zwycięstwie socjaldemokratów w wyborach parlamentarnych w kwietniu 2002 r. koalicyjny rząd, na którego czele stał premier Péter Medgyessy, zgodnie z zapowiedzią dokonał nowelizacji Karty Węgra. W wyniku międzynarodowych nacisków i presji ze strony UE 23 czerwca 2003 r. węgierski parlament przyjął zmodyfikowaną wersję ustawy, w której za priorytet uznano programy pomocowe dla działających poza granicami organizacji oświatowo-kulturalnych.

5 grudnia 2004 r. na Węgrzech odbyło się referendum dotyczące przyznawania podwójnego obywatelstwa Węgrom zamieszkującym sąsiednie państwa. Zainicjowane przez prawicową opozycję głosowanie miało według jej polityków wynagrodzić diasporze krzywdy, jakich doświadczyła po zakończeniu I wojny światowej.

Socjalliberalna koalicja rządząca apelowała natomiast do wyrażenia sprzeciwu wobec projektu podwójnego obywatelstwa z uwagi na wysokie koszty. Choć 51,6% głosujących poparło zrównanie praw przysługujących Węgrom w kraju z ich rodakami na obczyźnie, referendum nie było wiążące z uwagi na 37,5% frekwencję.

Od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej Węgry były jednym z państw, które intensywnie działały na rzecz zbliżenia Ukrainy z UE oraz NATO. Pomiędzy oboma państwami rozwijały się kontakty handlowe, a liczba węgierskich inwestycji na Ukrainie stale rosła. Jedna piąta wymiany handlowej przypadała na obwód zakarpacki, dlatego też w 2007 r. weszło w życie nowe porozumienie dotyczące zasad ruchu na granicy węgiersko-ukraińskiej, którego celem było zwiększenie wymiany handlowej oraz zmniejszenie poziomu bezrobocia.

Powrót Orbana i zwycięstwo Fideszu
 

W przełomowych dla Węgrów wyborach parlamentarnych w kwietniu 2010 r. Fidesz zdobył poparcie na poziomie 52,7%, co przyczyniło się do wprowadzonych w kolejnych latach gruntownych zmian systemowych oraz społeczno-gospodarczych. Urząd premiera ponownie objął Viktor Orbán, który postanowił kontynuować instrumentalne wykorzystywanie węgierskiej pamięci narodowej do celów politycznych.

Jednym z głównych celów rządu stała się poprawa sytuacji Węgrów żyjących poza granicami kraju i zrealizowanie nieudanych planów z początku XXI w. W związku z tym 26 maja 2010 r. Zgromadzenie Narodowe przyjęło Ustawę XLIV umożliwiającą nabycie węgierskiego obywatelstwa Węgrom mieszkającym na terenach należących do dawnego Królestwa Węgier. Warunkiem uzyskania obywatelstwa było posiadanie węgierskich przodków, znajomość języka węgierskiego, poświadczenie organizacji zrzeszającej Węgrów w danym kraju, a także złożenie obywatelskiej przysięgi.

Prawicowa koalicja rządząca Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej ustanowiła również 4 czerwca Dniem Jedności Narodowej w celu przypomnienia Węgrom o traktacie w Trianon oraz o rodakach żyjących w państwach ościennych.

Ponadto w uchwalonej 25 kwietnia 2011 r. nowej konstytucji Węgier, która weszła w życie 1 stycznia 2012 r. znalazł się zapis o obowiązku realizowania przez państwo polityki narodowej, ochrony praw ludności węgierskiej żyjącej poza granicami, a także utrzymywania ich więzi z Węgrami żyjącymi na terenie kraju. Procedura przyznawania przez Węgry podwójnego obywatelstwa oburzyła rządy państw ościennych oraz instytucje unijne.

Choć Ukraina jest jednym z niewielu państw, które zakazują posiadania podwójnego obywatelstwa (państwo nie karze za posiadanie innego obywatelstwa, ale uznaje tylko ukraińskie) tysiące zakarpackich Węgrów uzyskało węgierski, a jednocześnie unijny paszport, dzięki któremu od 2012 r. mogą brać udział w wyborach.

W wyniku przyjętej 10 sierpnia 2012 r. Ustawy o zasadach polityki językowej państwa język węgierski podobnie został uznany za jeden z języków mniejszościowych i regionalnych. Faworyzująca język rosyjski ustawa dopuszczała używanie języka mniejszości na terenach, gdzie żyje ponad 10% miejscowej ludności. W 24,5-tysięcznym Berehowie, którego blisko połowę mieszkańców stanowili Węgrzy, podjęto decyzję o uznaniu węgierskiego za język urzędowy. Język ten stał się wymagany przy zatrudnianiu w mieście pracowników organów państwowych i samorządowych. Pojawił się również w mediach, na reklamach oraz na tablicach z nazwami ulic.

Dzięki ustawie pozycja społeczna Węgrów w dolinie Cisy wzrosła, co wpłynęło nie tylko na częstotliwość wizyt przedstawicieli węgierskich władz w regionie oraz skalę przeprowadzanych uroczystości, ale również na dalszy rozwój kulturalny, kształcenie w języku węgierskim na wszystkich etapach edukacji, tworzenie się nowych organizacji, a także powstawanie wielu miejsc pamięci, które niejednokrotnie padały ofiarą wandalizmu ze strony ukraińskich nacjonalistów bądź były dewastowane przez samych Węgrów w ramach działań prowadzonych pod obcą banderą.

Węgrzy, a polityka Rosji


Euromajdan i rewolucja godności doprowadziły do osłabienia struktur państwa ukraińskiego, co zostało wykorzystane przez agresywną w polityce zagranicznej Federację Rosyjską oraz kierowane rewizjonistyczną retoryką i nostalgią Węgry.

Zamieszkujący dolinę Cisy Węgrzy w 2014 r. stali się elementem międzynarodowego sporu, w który zostały zaangażowane również Unia Europejska, NATO oraz Rosja. Na Zakarpacie 1 marca 2014 r. przybył szef węgierskiego MSZ János Martonyi, który podziękował Węgrom za utrzymywanie jedności narodowej oraz wyraził dezaprobatę wobec nowej polityki językowej realizowanej przez Kijów.

Co ważne, wizyta węgierskiego ministra w obwodzie zakarpackim pokryła się w czasie z wystosowywaniem przez „premiera” Republiki Autonomicznej Krymu Siergieja Aksionowa prośby do Władimira Putina w celu „zapewnienia spokoju i bezpieczeństwa mieszkańcom półwyspu”.

Wkrótce węgierska prawicowa partia Jobbik powszechnie określana mianem neofaszystowskiej zaczęła podnosić kwestię pełnej autonomii dla zakarpackich Węgrów. Obecność polityków Jobbiku w roli obserwatorów przeprowadzonego pod groźbą użycia broni referendum na Krymie 16 marca 2014 r. została wykorzystana przez Rosję jako dowód na międzynarodowe uznanie głosowania.

Po zwycięstwie (44,8%) Fideszu w kwietniowych wyborach parlamentarnych temat mniejszości węgierskiej powrócił ze zdwojoną siłą. W wygłoszonej 10 maja 2014 r. w Zgromadzeniu Narodowym przemowie premier Viktor Orbán oznajmił, iż Węgrzy na Zakarpaciu powinni uzyskać szeroką autonomię. Urzędujący od 2010 r. premier wyraził również oczekiwanie, że w przeobrażającym się państwie ukraińskim jego rodacy otrzymają podwójne obywatelstwo oraz samorząd.

Wypowiedź Orbána wywołała falę krytyki wśród przywódców państw Unii Europejskiej i zbiegła się w czasie z powstaniem 12 maja 2014 r. separatystycznej Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej, poprzez co działania Budapesztu wywołały na Ukrainie oburzenie. Po złożeniu wyjaśnień przez węgierskie MSZ w Brukseli i Kijowie dotyczących znaczenia słów o potencjalnej autonomii temat ten z upływem czasu zszedł z wokandy.

Wpływ polityki zagranicznej Węgier i jej konsekwencje dla Węgrow Zakarpackich
 

Stanowisko Węgier wobec Ukrainy od momentu aneksji Krymu przez Rosję i rozpoczęcia wojny w Donbasie pozostawało dwuznaczne. Pomimo potępienia nielegalnego przyłączenia Półwyspu Krymskiego oraz poparcia suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy Budapeszt wielokrotnie podważał demokratyczny charakter ukraińskich władz, oraz zarzucał im łamanie praw mniejszości, forsując idee decentralizacji państwa ukraińskiego.

Węgierski rząd był również przeciwny zawieszeniu swoich relacji gospodarczych z Rosją oraz wymierzonym w nią unijnym sankcjom. Tym samym dał on cenny argument Moskwie toczącej przeciwko Kijowowi wojnę zastępczą.

Dwutorowa polityka Węgier wobec Ukrainy wraz z wielowektorową polityką zagraniczną godzącą w jedność UE określona mianem „hazardu moralnego” doprowadziła do osłabienia zaufania państw Unii Europejskiej oraz NATO do Republiki Węgierskiej. Pomimo to rząd Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej postanowił kontynuować współpracę z Federacją Rosyjską, czemu służyć miały zmiany przeprowadzone wśród węgierskich dyplomatów.

Stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych i Handlu 23 września 2014 r. objął pełniący dotychczas urząd wiceministra Péter Szijjártó, który w resorcie odpowiedzialny był za rozwój węgierskiej polityki zagranicznej na kierunku wschodnim. W przeszłości Szijjártó pełnił także funkcję rzecznika partii Fidesz oraz osobistego rzecznika Viktora Orbána.

W wyniku uchwalonego przez ukraiński parlament 9 kwietnia 2015 r. pakietu czterech ustaw dekomunizacyjnych rozpoczęto akcję masowego usuwania pomników z okresu komunistycznego wraz ze zmianą nazw miast, wsi, placów, ulic i innych obiektów. Na mocy ustaw zakazana została działalność Komunistycznej Partii Ukrainy, która w latach 1990-2002 sprawowała władzę w kraju. Na fali dekomunizacji państwa 25 września 2017 r. została podpisana przez prezydenta Poroszenkę Ustawa o oświacie mającą wzmocnić rolę języka ukraińskiego kosztem faworyzującej język rosyjski Ustawy o zasadach polityki językowej państwa z 2012 r.

W wyniku wprowadzenia nowego aktu prawnego język ukraiński stał się językiem nauczania na wszystkich poziomach edukacji powyżej czwartej klasy szkoły podstawowej oraz jedynym językiem dopuszczalnym na egzaminie kończącym naukę w szkole. Nauczanie języka mniejszości (z wyjątkiem języka rosyjskiego i białoruskiego) zostało umożliwione wyłącznie w przedszkolach i klasach początkowych, natomiast na dalszych etapach edukacji zostało przekształcone w dodatkowy przedmiot szkolny.

W związku z pominięciem przez nowe przepisy funkcjonowania węgierskich placówek na Zakarpaciu (dopuszczona została jedynie działalność klas mniejszości narodowych) ustawa wywołała stanowcze reakcje Węgier, a także Rumunii, Rosji oraz Bułgarii. Ukraińskie prawodawstwo zostało też poddane krytyce przez pozostałe państwa Unii Europejskiej oraz jej instytucje.

Ukraina została oskarżona przez węgierski rząd o łamanie Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych oraz Układu o podstawach dobrosąsiedztwa i współpracy między Republiką Węgierską i Ukrainą w związku z czym złożył on zapowiedź blokowania wszelkich postępów integracyjnych Ukrainy z Unią Europejską, oraz NATO jednocześnie zrywając z dotychczasową polityką prowadzoną wobec sąsiada.

W związku z licznymi zastrzeżeniami Komisji Weneckiej oraz presją ze strony Budapesztu termin obowiązywania okresu przejściowego Ustawy o oświacie został dwukrotnie przedłużony. Według zatwierdzonej w czerwcu 2023 r. przez Radę Najwyższą Ukrainy Ustawy nr 9332 okres przejściowy miał zakończyć się 1 września 2024 r. wraz z rozpoczęciem roku szkolnego.

Kolejna fala napięć w relacjach pomiędzy Węgrami a Ukrainą została wywołana podpaleniem 4 lutego 2018 r. siedziby Stowarzyszenia Kulturalnego Węgrów Zakarpackich w Użhorodzie. Choć uniknięto ofiar, a straty materialne były nieznaczne, wydarzenie zostało odebrane przez Budapeszt jako kolejny po wprowadzeniu ustawy o oświacie akt prześladowania mniejszości węgierskiej ze strony ukraińskich nacjonalistów.

Po stanowczym potępieniu incydentu przez Kijów schwytanie sprawców stało się priorytetem dla ukraińskich służb. W wyniku poszukiwań zatrzymanych zostało dwóch obywateli Polski należących do skrajnie prawicowej organizacji Falanga, która była wielokrotnie oskarżana o kontakty z prokremlowskimi aktywistami.

Na podstawie śledztwa zostały znalezione dowody świadczące, że dokonana przez Polaków operacja pod fałszywą flagą została przeprowadzona na zlecenie rosyjskich służb specjalnych, w czym pośredniczyć miał powiązany z konserwatywno-narodową i eurosceptyczną partią AfD niemiecki dziennikarz.

Poruszenie pomiędzy rządami obu państw wywołała w połowie marca 2018 r. informacja o planie odbudowy przez Ukrainę bazy wojskowej w położonym 10 km od granicy węgiersko-ukraińskiej Berehowie. Zgodnie z ustaleniami Kijowa zamknięty w 2003 r. obiekt miał służyć za koszary około 800 ukraińskich żołnierzy. Inicjatywa została przez Budapeszt odebrana jako sygnał, że Węgrzy z doliny Cisy stanowią zagrożenie dla integralności terytorialnej państwa ukraińskiego.

W związku z tym decyzja w sprawie integracji Ukrainy z Unią Europejską i NATO została podtrzymana przez węgierski MSZ. Pomysł rozmieszczenia wojsk w będącym najważniejszym ośrodkiem kultury węgierskiej na Zakarpaciu został z czasem porzucony, co świadczy, że mógł być on kierowany jedynie intencjami politycznymi, a nie realnymi obawami o bezpieczeństwo zachodniej granicy.

Dokonana przez Budapeszt pod koniec lipca 2018 r. zmiana nazwy istniejącego od 2016 r. urzędu Pełnomocnika Rządu ds. Koordynacji Współpracy komitatu Szabolcs-Szatmár-Bereg i Zakarpacia na Pełnomocnika ds. Rozwoju Zakarpacia miała wpływ na dalszą eskalację napięcia pomiędzy sąsiadującymi ze sobą państwami. Wygłoszone przez Viktora Orbána przemówienie, w którym ponownie wykluczył członkostwo Ukrainy w UE oraz NATO dodatkowo zaogniło sytuację.

W odpowiedzi na działania Budapesztu Węgry zostały oskarżone przez ukraińskie MSZ o niedopuszczalną ingerencję w sprawy wewnętrzne kraju, czego skutkiem było wręczenie węgierskiemu ambasadorowi noty protestacyjnej.

Uroczystość nadania węgierskich paszportów obywatelom Ukrainy we wrześniu 2018 r. wywołała skandal w relacjach bilateralnych pomiędzy państwami. Jego powodem były wystosowane wobec Ukraińców zalecenia personelu konsulatu w Berehowie dotyczące ukrywania faktu posiadania węgierskiego obywatelstwa, którego nabycie przy braku zrzeczenia się obywatelstwa ukraińskiego jest nielegalne w świetle prawa Ukrainy.

W związku z rozpowszechnieniem w mediach nagrania przedstawiającego składanie przez Ukraińców przysięgi na wierność Węgrom wznowiona została dyskusja nad procedurą przyznawania przez Budapeszt podwójnego obywatelstwa. Pomimo powszechności zjawiska, które w państwach sąsiadujących z Węgrami zostało odebrane z oburzeniem, ukraińskie władze z uwagi na brak podnoszenia kwestii autonomii Zakarpacia nie postrzegały go w kategoriach stricte politycznych, lecz praktycznych.

W reakcji na wydarzenia w Berehowie działania węgierskiej dyplomacji zostały określone jako krok nieprzyjazny w stosunku do Ukrainy. Urzędujący na miejscu konsul Węgier został oskarżony o złamanie przepisów Konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych i uznany przez ukraińskie MSZ za persona non grata. W odpowiedzi na ruch Kijowa doszło do wydalenia jednego z ukraińskich konsulów na Węgrzech.

Wydarzenie w konsulacie, które zostało nazwane przez Ministra Spraw Zagranicznych i Handlu Pétera Szijjártó „akcją ukraińskich służb specjalnych” przyczyniło się do zaprzestania wydawania węgierskich paszportów na terenie Zakarpacia i przeniesienia procedury na terytorium Węgier.

Nowa Dekada i inwazja Rosji na Ukrainę
 

W kolejnych latach skomplikowane dotychczas relacje pomiędzy rządem Węgier i Ukrainy nadal pozostawały napięte, co przekładało się na relacje społeczne pomiędzy mieszkańcami wielonarodowego obwodu zakarpackiego.

Uchwalona w 2019 r. ustawa o języku państwowym oraz projekt nowelizacji Ustawy o obywatelstwie w 2021 r. zostały odebrane jako kolejny akt wymierzony w prawa mniejszości węgierskiej. W związku z falą krytyki zostały wprowadzone zmiany prawne, dzięki którym korzystanie z języka węgierskiego w przestrzeni publicznej zostało ostatecznie dopuszczone.

Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 r. została stanowczo potępiona zarówno przez ówczesnego prezydenta Węgier Jánosa Ádera, jak i premiera Viktora Orbána. Choć węgierskie władze wyraziły gotowość niesienia zaatakowanemu państwu pomocy politycznej i humanitarnej, to wykluczyły możliwość udzielenia wsparcia militarnego.

Rozmieszczenie w pobliżu granicy węgiersko-ukraińskiej dodatkowych służb mundurowych, wywołało podejrzenia i obawy przed wkroczeniem wojsk węgierskich na Zakarpacie pod pretekstem ochrony miejscowych Węgrów, na co wpływ miało rozpowszechnianie fałszywych informacji.
Temat ten został ponownie poruszony w maju 2022 r. po słowach Sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksija Daniłowa, który oskarżył Węgry o dysponowanie wiedzą dotyczącą planowanego ataku Rosji.

W czasie, gdy zakarpaccy Węgrzy podobnie jak pozostała część mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej byli zaangażowani w pomoc uchodźcom, Budapeszt dystansował się od konfliktu, kierując się własną doktryną bezpieczeństwa narodowego, której jednym z założeń stał się sprzeciw wobec unijnych sankcji wymierzonych w Rosję. Według danych Wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców do lipca 2022 r. na Węgry przybył ponad milion ukraińskich uchodźców.

We wrześniu 2023 r. decyzja o blokadzie działań Kijowa na arenie międzynarodowej została podtrzymana przez premiera Węgier, który uzależnił ją od poprawy sytuacji praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. Tuż przed szczytem Rady Europejskiej w grudniu 2023 r. zakarpaccy Węgrzy skupieni wokół Demokratycznego Związku Węgrów Ukrainy (UMDSZ) wystosowali list do Viktora Orbána z apelem o poparcie decyzji UE o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą, która została podjęta 14 grudnia 2023 r. po celowym opuszczeniu przez premiera Węgier sali obrad.

Obrady Ministrów Spraw Zagranicznych Węgier i Ukrainy 29 stycznia 2024 r. w Użhorodzie zostały uznane za przełom w skomplikowanych relacjach obu państw rzutujących na sytuację zakarpackich Węgrów. Głównym tematem rozmów pomiędzy Péterem Szijjártó a jego ukraińskim odpowiednikiem Dmytrem Kułebą była poprawa relacji bilateralnych oraz omówienie ewentualnego spotkania Viktora Orbána z Wołodymyrem Zełenskim.

Wizyta węgierskich dyplomatów w stolicy obwodu zakarpackiego została odebrana pozytywnie, a uczczenie pamięci poległych obrońców Ukrainy wzbudziło uznanie.

Choć szef węgierskiego MSZ po powrocie z Zakarpacia oświadczył, że perspektywa spotkania premiera Węgier z prezydentem Ukrainy jest odległa, doszło do niego 2 lipca 2024 r. w Kijowie tuż po objęciu przez Węgry prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Jednym z głównych tematów rozmów pomiędzy przywódcami była trwająca wojna rosyjsko-ukraińska, a także kwestia praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu oraz współpraca transgraniczna pomiędzy sąsiadami.

Pomimo odmiennych spojrzeń na temat stawiania dalszego oporu zbrojnego, Orbán i Zełenski zobowiązali się kontynuować prace nad szczegółami wspólnych rozwiązań dotyczących zakarpackich Węgrów.

 

Źródła:

 

[1] A. Gil, Stosunki Ukrainy z Węgrami po 2014 roku, „Wschodni Rocznik Humanistyczny” 2022, t. XIX, s. 191.
[2] A. Pogłódek, Status prawny mniejszości narodowych na Ukrainie, Warszawa 2012, s. 11.
[3] A. Puzyniak, Wpływ traktatu z Trianon na relacje węgiersko-słowackie, „Wschodnioznawstwo” 2020, t. 14, s. 85-87, 88-89.
[4] B. Góralczyk, Aksjologiczna dezintegracja w UE? Przypadek Węgier, „Studia Europejskie – Studies in European Affairs”
2015, nr 4, s. 91, 93, 97-98.
[5] D. Héjj, Polityka Węgier wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę, „Prace Instytutu Europy Środkowej” 2022, nr 10, s. 13-15.
[6] E. Mironowicz, Polityka zagraniczna Ukrainy 1990-2010, Białystok 2012, s. 68-69, 172-174.
[7] G. Imre, Szabolcs-Szatmár-Bereg and Transcarpathia: Peripheral counties at the external border of the European Union,
„3 rd Central European Conference in Regional Science – CERS” 2009, s. 381-383.
[8] K. Żarna, Środkowoeuropejski pat? Węgry w polityce zagranicznej Republiki Słowackiej (1998-2006),
„Polityka i Społeczeństwo” 2011, nr 8, s. 353-354.
[9] M. Malski, I. Zińko, Mniejszości narodowe w systemie politycznym Ukrainy, „Studia Europejskie – Studies in European Affairs” 2020, nr 1, s. 107, 110-111.
[10] Z. Kántor (red.), Autonómie v Európe: riešenia a výzvy, Bratysława 2015, s. 274.
[11] Atlanticcouncil.org https://www.atlanticcouncil.org/blogs/ukrainealert/why-is-hungary-blocking-ukraine-s-western-integration/ (dostęp: 24.IX.2024)
[12] Bbc.com https://www.bbc.com/news/world-europe-45753886 (dostęp: 24.IX.2024)
[13] Bbc.com https://www.bbc.com/news/world-europe-67722252 (dostęp: 24.IX.2024)
[14] European Commission for Democracy through Law (Venice Commission), Opinion No. 902 / 2017, CDL-REF(2017)047,
Strasbourg, 15 November 2015 Venice.coe.int https://www.venice.coe.int/webforms/documents/default.aspx (dostęp: 25.IX.2024)
[15] Hungarytoday.hu https://hungarytoday.hu/orban-russia-attack-condems-aggression/ (dostęp: 25.IX.2024)
[16] Infoops.pl https://infoops.pl/podpalenie-budynku-towarzystwa-kultury-wegierskiej-na-zakarpaciu-4-lutego-2018-r/ (dostęp: 25.IX.2024)
[17] Jamestown.org https://jamestown.org/program/ukraine-restoring-military-base-near-hungarian-border/ (dostęp: 26.IX.2024)
[18] Osw.waw.pl https://www.osw.waw.pl/en/publikacje/analyses/2017-09-27/ukraine-a-blow-against-national-minorities-school-system (dostęp: 26.IX.2024)
[19] Politico.eu https://www.politico.eu/article/hungary-outrage-claim-warn-russia-invasion-ukraine/ (dostęp: 26.IX.2024)
[20] Studium.uw.edu.pl https://studium.uw.edu.pl/wegry-powolaly-ministra-ds-zakarpacia-czesci-terytorium-ukrainy-kijow-ostro-reaguje/ (dostęp: 26.IX.2024)

Artykuł Zakarpaccy Węgrzy w kontekście relacji bilateralnych pomiędzy Budapesztem a Kijowem w latach 1990-2024 pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Ministropad, czyli ostatnie zmiany w rządzie Ukrainy /ministropad-czyli-ostatnie-zmiany-w-rzadzie-ukrainy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=ministropad-czyli-ostatnie-zmiany-w-rzadzie-ukrainy Thu, 03 Oct 2024 15:07:13 +0000 /?p=3917 Na początku września doszło do dużych zmian w Gabinecie Ministrów Ukrainy (GMU), co doprowadziło do wymiany szefów w aż 10 ministerstwach. Zgodnie z informacją szefa frakcji parlamentarnej partii „Sługa Ludu” Dawyda Arachamii oznacza to wymianę ponad 50% składu ukraińskiego rządu. Wtedy też doszło do wymiany kierownictwa Sił Zbrojnych Ukrainy na czele z generałem Walerijem Załużnym i […]

Artykuł Ministropad, czyli ostatnie zmiany w rządzie Ukrainy pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Na początku września doszło do dużych zmian w Gabinecie Ministrów Ukrainy (GMU), co doprowadziło do wymiany szefów w aż 10 ministerstwach. Zgodnie z informacją szefa frakcji parlamentarnej partii „Sługa Ludu” Dawyda Arachamii oznacza to wymianę ponad 50% składu ukraińskiego rządu. Wtedy też doszło do wymiany kierownictwa Sił Zbrojnych Ukrainy na czele z generałem Walerijem Załużnym i jego współpracownikami. Z czasem kryzys wewnątrz rządu Ukrainy stawał się coraz wyraźniejszy.

Autor: Tomasz Zduńczyk

 

Pierwsze Zmiany

W kolejnych miesiącach przyszły kolejne zmiany. W maju doszło do dymisji wicepremiera i ministra ds. infrastruktury Ołeksandra Kubrakowa, a także ministra rolnictwa Mykoły Solśkiego. Następnie aż do przełomu sierpnia i września jedynie wspominano o możliwych zmianach, w tym spodziewanej dymisji premiera Denysa Szmyhala. Ukraińskie media spekulowały, że jego następczynią zostanie dotychczasowa pierwsza wicepremier Julija Swyrydenko, ale jej kandydatura miała budzić sprzeciw wśród czołowych polityków „Sługi Ludu”. 

Mimo to pod koniec sierpnia w trakcie spotkania z Zełenśkim, Szmyhal miał poprosić, by albo od razu go zwolniono albo dano mu pracować w spokoju i zapewniono go, że plotki o jego możliwym zdymisjonowaniu nie mają związku z rzeczywistością. Prezydent miał zapewnić premiera, że może być spokojny o swoją posadę. Kilka dni później rozpoczęto za to proces wymiany ministrów, a do wymiany na stanowisku premiera na razie nie doszło. W jej wyniku pozycja samego Szmyhala, dotąd dość słaba, uległa dalszemu osłabieniu, a w zasadzie jego stanowisko można uznać za całkowicie uzależnione od decyzji podejmowanych w Biurze Prezydenta Ukrainy (BPU).

Kryzys Władzy

Od początku roku Ukraina zmaga się z postępującą erozją trójpodziału władzy. Jest to przede wszystkim spowodowane dalszym osłabieniem pozycji Rady Najwyższej (RNU), która w zasadzie od początku wojny pełni rolę wykonawcy dyrektyw przychodzących z Bankowej 11, czyli siedziby Biura Prezydenta Ukrainy. Powoduje to rosnący sprzeciw deputowanych i to nawet tych z frakcji rządzącej „Sługi Ludu”. Parlamentarzyści nie kryją rozgoryczenia ich traktowaniem przez prezydenta Zełenśkiego i jego otoczenie. Więcej o tym w moim poprzednim artykule

Dodatkowo erozji ulega także pozycja Gabinetu Ministrów, ponieważ, podobnie jak w przypadku Rady Najwyższej, Biuro Prezydenta oczekuje od niego precyzyjnego wykonywania dyrektyw przychodzących z Bankowej. Podobny wpływ otoczenie prezydenta ma na organy antykorupcyjne czy sprawiedliwości, w tym sądy. Także omawiane w niniejszym artykule zmiany są związane z dalszą koncentracją władzy w ręku Wołodymyra Zełenśkiego oraz szefa BPU Andrija Jermaka. Jednakże w zasadzie dlaczego doszło do wymiany ponad 50% składu GMU?

Jak wyżej wspomniałem, konieczność „odświeżenia” rządu Wołodymyr Zełenśkyj sygnalizował już na początku roku. Jednakże doszło do niego dopiero po 7 miesiącach. W międzyczasie duże dyskusje spowodowało zdymisjowanie 8 maja br. wicepremiera i ministra ds. infrastruktury Ołeksandra Kubrakowa. Było to o tyle zaskakujące, że dotąd uchodził on za jednego z „ulubieńców” Wołodymyra Zełenśkiego i to specjalnie dla niego utworzono połączone Ministerstwo Rozwoju Samorządów, Terytorium oraz Infrastruktury. 

Jednakże od drugiej połowy 2023 notowano duże napięcia w stosunkach Kubrakowa z prezydentem oraz szefem BPU Andrijem Jermakiem. Powodem miały być rosnące ambicje tego pierwszego i próby otrzymania teki ministra obrony po odejściu Ołeksija Reznikowa. BPU nie podobały się także bliskie kontakty jakie Kubrakow utrzymywał z amerykańskimi partnerami, co oznaczało wzrost jego pozycji. Prawdopodobnie właśnie z tego powodu dymisja Kubrakowa została przeprowadzona na dodatkowym, wieczornym posiedzeniu RNU 8 maja, by zdążyć przed wizytą sekretarza stanu USA Anthony’ego Blinkena, która miała miejsce 6 dni później.

Zwraca uwagę to, że wtedy nie wyznaczono nowego ministra, a także nie przeprowadzono planowanego podziału ministerstwa na dwa: Ministerstwo ds. Regionów oraz Ministerstwo ds. Infrastruktury. Pełniącym obowiązki szefa tego megaresortu został dotychczasowy pierwszy wiceminister Wasyl Szkurakow. Jednocześnie realizowane przez to ministerstwo projekty, które często są finansowane przez zagranicznych partnerów, wymagały poszukiwania odpowiedniej osoby na stanowisko ministra.

W czerwcu br. w trakcie „Narodowego Maratonu Telewizyjnego” przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefanczuk powiedział, że obecnym zadaniem parlamentu jest „wypełnienie rządu”. I to właśnie na stronie na Facebooku tego polityka 3 września br. zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o zmianach w ukraińskim rządzie. To właśnie Stefanczuk zaczął publikować kolejne wnioski o dymisję. Ich publikacja, jeszcze przed podjęciem przez parlament obrad nad nimi, miała zaskoczyć samych zainteresowanych. 

3 września pojawiły się wnioski o dymisję: szefa Funduszu Majątku Państwowego (FMP) Witalija Kowala, ministra sprawiedliwości Denysa Maluśki, ministra środowiska Rusłana Strilecia, ministra ds. strategicznych gałęzi przemysłu Ołeksandra Kamyszyna oraz wicepremier ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej Olha Stefaniszyna i wicepremier-ministry ds. reintegracji czasowo okupowanych terytoriów Iryny Wereszczuk. Tego samego dnia wieczorem w siedzibie BPU doszło do spotkania jego kierownictwa na czele z Zełenśkim i Jermakiem z liderami „Sługi Ludu” oraz premierem w sprawie planowanych zmian w rządzie. 

Prezydent miał poprosić zebranych o akceptację planów jego administracji. Zaznaczył on, że rząd wymaga „nowej energii”, a po wielu ministrach widać już zmęczenie związane z pełnieniem funkcji. Dzień później, podobno po chłodnym spotkaniu z prezydentem, pojawił się także wniosek o dymisję ministra spraw zagranicznych Dmytra Kułeby. Do dymisji wyżej wymienionych szefów resortów i wicepremierek doszły także plany dot. zmiany 5 p.o. ministrów i wyznaczenia na ich miejsce regularnych ministrów.

Kolejne Dymisje

4 września Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła wnioski o dymisję Maluśki, Strilecia, Stefaniszynej oraz Kamyszyna. Nie przyjęto wniosków o dymisję Kowala i Wereszczuk, co miało być spowodowane problemami z komunikacją między RNU a BPU. Nie zdecydowano się także na przeprowadzenia głosowania nad dymisją Dmytra Kułeby, którą przeniesiono na następny dzień. Warto zauważyć, że być może niezrealizowanie proponowanego przez BPU planu zdymisjonowania wszystkich przeznaczonych do tego ministrów jednego dnia było swego rodzaju aktem nieposłuszeństwa RNU. Wpisywałoby się to w zjawisko rosnącego rozgoryczenia deputowanych z pełnienia funkcji bezwolnego wykonawcy rozkazów przychodzących z budynku przy Bankowej 11.

5 września Rada Najwyższa Ukrainy przegłosowała dymisję Kułeby, Wereszczuk oraz Kowala, a także zaczęła procedować wyznaczenie nowych osób na stanowiska ministrów. Wydaje się ważnym omówienie każdego z następców oraz jego stosunku do BPU i samego Zełenśkiego. Miejsce Dmytra Kułeby na czele Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy zajął Andrij Sybiha. 

Oficjalnie powodem do wymiany miała być mała aktywność byłego już ministra w działaniu na rzecz zapewnienia dalszych dostaw uzbrojenia dla kraju. Nieoficjalnie Kułeba miał wejść w personalny konflikt z Zełenśkim i Jermakiem, a ich relacje miały być chłodne. Według doniesień medialnych irytację BPU miała budzić aktywność dotychczasowego ministra w mediach zagranicznych. Jego następca, Andrij Sybiha, to doświadczony, zawodowy dyplomata, były ambasador Ukrainy w Turcji (2016-2021). Od 31 maja 2021 do 12 kwietnia 2024 pełnił funkcję zastępcy szefa Biura Prezydenta Ukrainy i był doradcą Zełenśkiego ds. polityki zagranicznej. Następnie został przeniesiony na stanowisko pierwszego wiceministra spraw zagranicznych.

Warto zauważyć bliskie powiązania Sybihy z BPU i jego szefem, Andrijem Jermakiem, który jest de facto najważniejszą osobą jeśli chodzi o prowadzenie polityki zagranicznej Ukrainy. Sam Jermak deklaruje, że odpowiada za sprawy bezpieczeństwa narodowego. Jednak wielu ukraińskich komentatorów zauważa, że po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji stopniowo zmniejszał pozycję Dmytra Kułeby w łańcuchu decyzyjnym. Wybór Sybihy ma zapewne gwarantować podporządkowanie MSZ decyzjom podejmowanym przez Biuro Prezydenta. Sam Kułeba miał otrzymać propozycję przejścia do Biura Prezydenta Ukrainy od samego Zełenśkiego, ale odmówił. 

Miejsce Ołeksandra Kamyszyna zajmie Herman Smetanin, który dotąd pełnił rolę szefa państwowego koncernu zbrojeniowego „UkrOboronProm”. Ten pierwszy był dotąd uznawany za „ulubieńca Zełenśkiego”, przez co jego dymisja spowodowała pewne zaskoczenie wśród ukraińskich mediów i opinii publicznej. Jednakże, jak wskazuje „Ukrainśka Prawda”, nie stracił on sympatii prezydenta. Na to wskazuje także wyznaczenie go na funkcję doradcy ds. strategicznych w BPU. 

Jeśli chodzi o Hermana Smetanina to jest on bliskim współpracownikiem Kamyszyna, a ten ostatni miał go nawet wcześniej polecać na objęcie tej funkcji. Ciekawa jest również sytuacja związana z Olhą Stefaniszyną. Dotychczasowa wicepremier ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej złożyła wniosek o dymisję z tego stanowiska po to, by dzień później ponownie je objąć. Dodatkowo została także wyznaczona na ministrę sprawiedliwości w miejsce Denysa Maluśki, który nie otrzymał na razie żadnej pozycji politycznej. Warto tutaj zaznaczyć, że Maluśka był jednym z dwóch ministrów, którzy pracowali w rządzie od 2019 roku.

W związku z jego dymisją ostatnią osobą wyznaczoną jeszcze w czasie rządu premiera Ołeksija Honczaruka został wicepremier ds. cyfryzacji Mychajło Fedorow. Druga zdymisjowana wicepremier, Iryna Wereszczuk została wyznaczona na doradcę ds. polityki socjalnej w BPU, a Ministerstwo ds. reintegracji czasowo okupowanych terytoriów zostało zlikwidowane, a jego zadania przekazane Ministerstwu Rozwoju Samorządów, Terytorium i Infrastruktury. 

Szefem jeszcze bardziej powiększonego Ministerstwa Rozwoju Samorządów, Terytorium i Infrastruktury został doświadczony urzędnik Ołeksij Kułeba. W przeszłości pełnił on funkcję kierownika Kijowskiej Państwowej Administracji Obwodowej. Następnie został wyznaczony na zastępcę szefa Biura Prezydenta Ukrainy ds. polityki regionalnej. To właśnie bliskiej relacji z Jermakiem Kułeba ma zawdzięczać objęcie megaresortu. Wielu specjalistów wskazuje na duże zaufanie jakim Jermak darzył swojego dotychczasowego zastępcę. 

Kułeba miał być pierwszą osobą, której Jermak powierzał swoje obowiązki w kraju w trakcie wyjazdów zagranicznych. Oznacza to, że nowy minister odpowiadający za jeszcze bardziej powiększony resort należy do ścisłego kręgu ludzi z BPU i prawdopodobnie to właśnie ten fakt przeważył w sprawie tej nominacji. Ciekawostką jest to, że kolejny raz stery tego ministerstwa obejmuje osoba uchodząca za „ulubieńca” prezydenta i szefa BPU.

Na nowego ministra rolnictwa wyznaczono odchodzącego szefa Funduszu Majątku Państwowego Witalija Kowala. Początkowo planowo, że resort ten obejmie dotychczasowy p.o. ministra Taras Wysoćkyj, ale najprawdopodobniej wpływ na brak takiej decyzji miała trwająca obecnie sprawa kryminalna dot. defraudacji 62 milionów hrywien przez tego urzędnika. 

Kowal, który tego samego dnia został zdymisjowany jako szef FMP, jest kolejnym „człowiekiem Jermaka” w nowym rządzie. Przed objęciem dotychczasowej posady, latach 2019-2023, pełnił on funkcję szefa Rówieńskiej Państwowej Administracji Obwodowej. Jest on także blisko związany z Tymurem Mindiczem, czyli partnerem oligarchy Ihora Kołomojśkiego i współwłaścicielem „Kwartału-95”, czyli studia w jakim swego czasu gwiazdą był Wołodymyr Zełenśkyj. Przed objęciem stanowiska szefa Rówieńskiej OAP Kowal pracował w firmie zajmującej się obrotem produktów rolnych „Inwesttrejdserwis” oraz firmie rolniczej „Sanako”. 

Następcą Rusłana Strilecia na stanowisku ministra środowiska zastąpi dotychczasowa wiceminister energetyki Switłana Hrynczuk. W latach 2022-2023 pełniła ona także funkcję wiceminister środowiska ds. europejskiej integracji ministerstwa. Powodem zwolnienia Strilecia miała być jego mała aktywność jako ministra środowiska. Nie pojawiał się on na posiedzeniach Rady Najwyższej Ukrainy nawet wtedy gdy go wzywano bądź omawiane były sprawy dotyczące wykonywanych przez niego obowiązków. 

W tym przypadku rzeczywiście można zrozumieć argumenty prezydenta Zełenśkiego o potrzebie „nowej energii” w ukraińskim rządzie. Niezwykle ciekawe są też zmiany w Ministerstwie Kultury i Polityki Informacyjnej. Otóż, nowym szefem został doświadczony dyplomata i bliski współpracownik Wołodymyra Zełenśkiego i Andrija Jermaka Mykoła Toczyćkyj. Od 2023 roku pracował on jako zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy, gdzie zajmował się polityką zagraniczną i bezpieczeństwa. 

W związku z tym towarzyszył Zełenśkiemu i Jermakowi w trakcie najważniejszych wyjazdów zagranicznych oraz rozmów z partnerami. „Ukrainśka Prawda” podaje, że Toczyćkyj i Jermak znają się jeszcze z czasów studiów, ponieważ byli na jednym roku w trakcie nauki w Kijowskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych.

Wyznaczenie doświadczonego dyplomaty na ministra kultury i polityki informacyjnej jest dość zaskakujące. Prawdopodobnie wiąże się to z nieudanymi planami stworzenia z ministerstwa swego rodzaju „wizytówki” Ukrainy. Media donosiły wcześniej, że Zełenśkyj planował wyznaczyć na stanowisko ministra „popularną kobietę”. Wśród spekulacji padało m.in. nazwisko Ady Rohowcowej, znanej sowieckiej i ukraińskiej aktorki. Jednocześnie od 27 lipca 2023 po zdymisjowaniu dotychczasowego ministra kultury i polityki informacyjnej Ołeksandra Tkaczenki jego obowiązki wypełniał Rostysław Karandiejew. 

Był on nazywany „wiecznym pełniącym obowiązki”, ponieważ kolejne próby znalezienia kandydata na ministra spełzały na niczym, a kandydatury Karandiejewa nie rozpatrywano. W związku z brakiem odpowiednich osób na Bankowej zmieniono plany i zdecydowano się na wybranie Mykoły Toczyćkiego. Należy przy tym zaznaczyć, że chęć zamiany Karandiejewa nie była raczej podyktowana wątpliwościami wobec jego osoby, ponieważ powszechnie uchodził za urzędnika całkowicie lojalnego wobec Biura Prezydenta.

Dodatkowo dzień po wyborze nowego ministra tj. 6 września zmieniono nazwę ministerstwa na Ministerstwo Kultury i Komunikacji Strategicznej. Być może wyznaczenie zaufanego i bliskiego człowieka na tę posadę jest związane z chęcią zwiększenia wpływu BPU na politykę informacyjną kraju. Za to inny pełniący obowiązki ministra doczekał się wyznaczenia na ministra. 

Chodzi o Matwija Bidnego, którego Rada Najwyższa Ukrainy wyznaczyła na ministra młodzieży i sportu. Bidnyj pełnił funkcję p.o. ministra od 9 listopada 2023 roku. Jednocześnie jego wybór jest kontrowersyjny ze względu na powiązania rodzinne. Żoną Bidnego jest Wiktorija Daszutina, córka Hryhorija Daszutina, byłego deputowanego z ramienia prorosyjskiej „Partii Regionów”. Jej ojciec został zatrzymany przez funkcjonariuszy Państwowego Biura Śledczego Ukrainy latem 2023 w związku z podejrzeniem o współpracę ze służbami specjalnymi Federacji Rosyjskiej. 

Śledczy mieli skonfiskować w trakcie przeszukania aktywa o wartości miliarda hrywien. Sama Daszutina była współwłaścicielką należącego do niego koncernu NICMAS, który od 2014 roku miał zaopatrywać firmy związane z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym, które były głównymi odbiorcami jego produkcji. Firma Daszutinych miała kontynuować dostawy do Rosji nawet po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku. W wywiadzie dla BBC w grudniu 2023 Bidnyj zapewnił, że nie ma bliskich stosunków z teściem i nie może nieść odpowiedzialności za jego czyny. 

Dodatkowo zapewnił, że jego żona przestała być współwłaścicielką NICMAS po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji i wyjeździe z ich dzieckiem z Ukrainy. W deklaracji finansowej Bidnego za 2023 rok wskazuje się, że Wiktorija Daszutina od maja 2022 roku jest jedynie właścicielką firmy Rotors Tech, która działa na Słowacji.

Ostatnią z omawianych tutaj zmian będą te dotyczące Ministerstwa ds. Weteranów. W zasadzie aż do początków września zakładano, że zmiany dot. kierownictwa tego resortu będą kosmetyczne, a więc że nowym ministrem zostanie dotychczasowy pełniący obowiązki Ołeksandr Porchun. Pełnił on tę funkcję od 9 lutego 2023, kilka dni po zdymisjonowaniu minister Julii Łaputinej, której praca miała powodować niezadowolenie zarówno Rady Najwyższej jak i Biura Prezydenta. Jak donoszą media, w trakcie spotkania frakcji parlamentarnej partii „Sługa Ludu” zdecydowano jednak o wyznaczeniu na nowego ministra ds. weteranów dotychczasową wiceministrę obrony Natalię Kałmykową. Do września 2023 przez półtora roku pełniła ona funkcję dyrektorki Ukraińskiego Funduszu Weterańskiego.

Przyszłość Ukraińskiego Rządu

W mediach pojawiają się także informacje na temat możliwego utworzenia nowego ministerstwa. Spekulacje na jego temat zostały zainicjowane przez samego prezydenta, który 19 sierpnia poinformował, że trwają prace nad powstaniem Ministerstwa Ukraińskiej Jedności oraz Przeciwdziałania Rosyjskim Wpływom na Ukraińców za granicami. Jednocześnie na razie nie ma informacji na temat dalszych postępów w formowaniu takiego resortu. 

Część komentatorów zaznacza, że ze względu na przebywanie za granicami kraju od 5 do 9 milionów Ukraińców idea utworzenia takiego ministerstwa jest właściwa. Wątpliwości budzi natomiast sposób tworzenia takiej instytucji. Zaznacza się m.in. to, że inicjatywa wyszła ze strony prezydenta, który swoją wypowiedzią wskazał, że prace nad utworzeniem ministerstwa toczą się w jego otoczeniu. Jednakże, zgodnie z art. 5 pkt. 1 ustawy „O centralnych organach władzy wykonawczej” nad utworzeniem nowego resortu pracuje Gabinet Ministrów Ukrainy (rząd) zgodnie z decyzją premiera. 

Zełenśkyj, zapowiadając utworzenie resortu, co prawda stwierdził, że jest to jakoby inicjatywa premiera, który już wcześniej miał sygnalizować potrzebę jego sformowania. Jednakże „Ukrainśka Prawda” zauważa, że nie było żadnej publicznej wypowiedzi Denysa Szmyhala na ten temat.

Wydaje się, że kolejny raz inicjatywa wychodzi bezpośrednio z Biura Prezydenta Ukrainy, które, generalnie, stało się już w zasadzie jedynym i najważniejszym organem decyzyjnym nad Dnieprem. Podsumowując ostatnie zmiany w ukraińskim rządzie należy zauważyć, że większość nowych ministrów to doświadczeni urzędnicy, co może ułatwić przejęcie kontroli nad poszczególnymi resortami. Jednocześnie bardzo ciekawa jest rotacja elit pomiędzy Gabinetem Ministrów, a Biurem Prezydenta. Jak widać aż 4 na 8 nowych ministrów jest bezpośrednio powiązanych z Biurem Prezydenta Ukrainy i jej szefem Andrijem Jermakiem. 

Dwójka byłych już ministrów, Ołeksandr Kamyszyn i Iryna Wereszczuk zostało przeniesionych do BPU, gdzie rozpoczęli pracę jako doradcy, odpowiednio, ds. strategicznych i polityki socjalnej. Kolejna wicepremier, odpowiedzialna za integrację europejską i euroatlantycką Ukrainy Olha Stefaniszyna, która w swoich działaniach blisko współpracuje z otoczeniem Jermaka w ramach nowych zmian została także ministrem sprawiedliwości. Nie ulega wątpliwości, że nowe rotacje jeszcze bardziej podporządkowują GMU Biuru Prezydenta. Jednocześnie jeszcze bardziej osłabiona zostaje pozycja premiera Denysa Szmyhala. 

Zostaje on de facto jedynie symbolicznym szefem rządu, ponieważ większość dyrektyw będzie do niego docierać bezpośrednio z budynku przy Bankowej 11. Obecność po obu stronach ludzi z tego samego środowiska zwiększy jeszcze bardziej pozycję Andrija Jermaka. Pojawiają się już plotki, na razie niepotwierdzone, że wkrótce dojdzie do wymiany samego Denysa Szmyhala, a jego miejsce może zająć bliski współpracownik szefa BPU Ołeksij Kułeba. Oznaczałoby to dalszy wzrost pozycji i wpływów Andrija Jermaka. Zastanawia również czy dalsza koncentracja władzy w rękach Zełenśkiego i Jermaka spowoduje jakąś odpowiedź zachodnich partnerów.

Część ukraińskich komentatorów zauważa, że sprawa trójpodziału władzy już może budzić wątpliwości ze względu na duże możliwości wpływu BPU na parlament, rząd oraz organy sądownicze i ochrony prawa. Należy przy tym zauważyć, że koncentracja władzy była przeprowadzona w zasadzie za zgodą ukraińskich elit politycznych, co zaznaczają komentatorzy. 

Rozgoryczenie parlamentarzystów aktualną sytuacją przyszło dopiero po pewnym czasie. Dopóki trwa wojna z Rosją takie kroki spotkają się, zapewne, z tolerancją USA i UE oraz ich sojuszników. Wskazuje na to komentarz rzecznika Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Kirby’ego, który zaznaczył, że ostatnie zmiany w ukraińskim rządzie nie wpłyną na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi i innymi partnerami. Jednocześnie na dalszych etapach integracji Ukrainy z instytucjami euroatlantyckimi może dojść do sytuacji w której państwa niechętne temu procesowi, takie jak Niemcy, mogą podnieść kwestię koncentracji władzy w rękach BPU jako czynnik blokujący jego kontynuację. 

Może się okazać, że Kijów sam przygotowuje obecnie argumenty przeciwnikom swojej „drogi na Zachód”. Należy przy tym zaznaczyć, że wszystko zależy od wyniku wojny, a zmiany w rządzie na razie powinny dążyć do maksymalnego zwiększenia możliwości skutecznego stawiania oporu rosyjskiej agresji i utrzymania porządku wewnętrznego. Wydaje się, że nawet kosztem redukowania wpływów ośrodków decyzyjnych na rzecz jednego, związanego z głową państwa.

Źródła:

[1] Романюк Роман, Страшкулич Ангелина, Урядовий " Квартал". Чому Зеленський вигнавполовину Кабміну, Українська Правда, 2024, https://www.pravda.com.ua/articles/2024/09/4/7473498/

[2] «Нова енергія», чи перестановка: чому кадрові ротації у владі відбуваються зараз і що цезмінить?, Радіо Свобода, 2024, https://www.radiosvoboda.org/a/zamina-ministriv-posered-viyny-navishcho-yermak/33108326.html

[3] Кононенко Наталія, Міністерство української єдності: ідея – гарна, реалізація – підпитанням, комунікація – помилкова, Українська Правда, 2024, https://www.pravda.com.ua/columns/2024/08/24/7471591/

[4] Хоменко Святослав, Про росіян на Олімпіаді і ТЦК в спортзалах. Інтерв’ю з керівником Мінспорту Бідним, BBC News Україна, 2024, https://www.bbc.com/ukrainian/articles/ce9e71nd557o

[5] Сітнікова Ирина, Главу Міндовкілля Руслана Стрільця звільнили з посади, hromadske, 2024, https://hromadske.ua/polityka/230676-hlavu-mindovkillia-ruslana-striltsia-zvilnyly-z-posady

[6] Перепечко Ирина, Кадрові перестановки в уряді. Рада погодила звільнення чотирьох міністрів, Бабель, 2024, https://babel.ua/news/110523-kadrovi-perestanovki-v-uryadi-rada-pogodila-zvilnennya-chotiroh-ministriv

[7] Буянова Поліна, Кравцов Владислав, Кульженко Вікторія, Перезавантаження Кабміну: Верховна Рада призначила 8 нових міністрів, 24TV, 2024, https://24tv.ua/vidstavka-ministriv-ukrayini-kogo-zvilnyayut-kogo-priznachayut_n2633244

[8] Президент – про зміни в уряді: Нам потрібна нова енергія, UkrInform, 2024, https://www.ukrinform.ua/rubric-polytics/3902134-zelenskij-pro-zmini-v-uradi-nam-potribna-nova-energia.html

[9] Дмитро Кулеба вже не очільник МЗС: як реагує дипломатія світу, Голос Америки, 2024, https://www.radiosvoboda.org/a/dmytro-kuleba-vzhe-ne-ministr-mzs-reaktsiyi-svitovykh-dyplomativ/33107086.html

[10] Зміни в уряді України не вплинуть на співпрацю США з Києвом – речник Білого дому, Радіо Свобода, 2024, https://www.radiosvoboda.org/a/news-kirby-zminy-uriadukrainy/33106128.html

[11] Павлиш Олексій, ВАКС обрав запобіжний захід першому заступнику голови Мінагро Висоцькому, Економічна Правда, 2024, https://www.epravda.com.ua/news/2023/08/31/703792/

[12] Романенко Валентина, Верховна Рада звільнила міністерку у справах ветеранів, Українська Правда, 2024, https://www.pravda.com.ua/news/2024/02/7/7440770/

[13] Страшкулич Ангелина, Гордійчук Дана, Колесніченко Олександр, Зайвий. Як віцепрем'єр Кубраков пройшов шлях від президентського улюбленця до вигнанця, Українська Правда, 2024, https://www.pravda.com.ua/articles/2024/05/10/7455071/

[14] Концерн екснардепа був постачальником ВПК РФ навіть після 24 лютого: ДБР викрило схему, Українська Правда, 2024, https://www.pravda.com.ua/news/2022/11/23/7377619/

Artykuł Ministropad, czyli ostatnie zmiany w rządzie Ukrainy pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>