Archiwa usa | Forum Młodych Dyplomatów /tag/usa/ Kreujemy przyszłych liderów Sun, 07 Jun 2026 18:03:20 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa usa | Forum Młodych Dyplomatów /tag/usa/ 32 32 Lekcja o Współczesnej Konfucjańskiej Dyplomacji: Case Study szczytu Trump-Xi /lekcja-o-wspolczesnej-konfucjanskiej-dyplomacji-case-study-szczytu-trump-xi/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=lekcja-o-wspolczesnej-konfucjanskiej-dyplomacji-case-study-szczytu-trump-xi Sun, 07 Jun 2026 17:51:40 +0000 /?p=9441 Jak Konfucjańska tradycja Chin przekłada się na ich dzisiejszą kulturę polityczną? Co historia może nam powiedzieć o polityce zagranicznej Chińskiej Partii Komunistycznej? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w moim artykule, w którym przy użyciu mechanizmów znanych z chińskiej historii analizuję majowe spotkanie Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie. Jeśli jesteś zainteresowany głębszym zrozumieniem działań Chin […]

Artykuł Lekcja o Współczesnej Konfucjańskiej Dyplomacji: Case Study szczytu Trump-Xi pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Jak Konfucjańska tradycja Chin przekłada się na ich dzisiejszą kulturę polityczną? Co historia może nam powiedzieć o polityce zagranicznej Chińskiej Partii Komunistycznej? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w moim artykule, w którym przy użyciu mechanizmów znanych z chińskiej historii analizuję majowe spotkanie Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie. Jeśli jesteś zainteresowany głębszym zrozumieniem działań Chin na arenie międzynarodowej, ten artykuł jest dla ciebie.

Autor: Jakub Chojnacki

Wstęp

Konfucjanizm, choć zakorzeniony w starożytnej filozofii chińskiej, nie jest jedynie reliktem przeszłości. Stanowi on żywy element chińskiej kultury politycznej, który, jak argumentują badacze, nadal kształtuje sposób w jaki Pekin postrzega swoje miejsce w świecie i prowadzi politykę zagraniczną. Niniejsza praca stawia pytanie o to, w jakim stopniu konfucjańskie tradycje dyplomatyczne są rozpoznawalne we współczesnej chińskiej polityce zagranicznej. Jako studium przypadku posłuży wizyta Donalda Trumpa w Pekinie w maju 2026 roku.
Teza pracy brzmi następująco: wizyta ta wpisuje się w konfucjańską tradycję inkluzywną, której mechanizmy: rytuał, hierarchia moralna i narracja kosmicznego porządku, pozostają żywymi narzędziami chińskiej dyplomacji, świadomie uruchamianymi przez Xi Jinpinga w relacji z partnerami zewnętrznymi.

Mandat Niebios 

Koncept Tianxia (“wszystko co pod niebem”) a także wynikającego z niego Tiān Mìng (Mandat Niebios) został w Chinach wprowadzony przez starożytną Dynastię Zhou. Dynastia ta przejmowała władzę w roku 1046 p.n.e. na fali niezadowolenia społecznego z rządów dynastii Shang. Według źródeł żołnierze armii Shang byli tak ze swojego władcy niezadowoleni, że decydowali się na dezercję i przejście w szeregi wroga. Po przejęciu władzy, król Wu dynastii Zhou poszukując legitymizacji władzy wśród swoich poddanych, stwierdził, że to same niebiosa podarowały mu władzę. Ponadto, to właśnie siła wyższa doprowadziła do upadku skorumpowanej i niesprawnej dynastii Shang i sprawiła, że otrzymał on mandat niebios.

Koncepcja Tianxia zakłada harmonię i wspólnotę wszystkiego co pod niebem. Odwrotnie do zachodnich koncepcji, które koncentrują się na suwerenności, w Tianxia ważną rolę odgrywają moralność oraz hierarchia kosmicznego porządku. Cesarz w tym porządku jest kimś więcej niż tylko człowiekiem – jest Synem Niebios (Tiānzǐ), łącznikiem między światem ludzi a niebiosami. W efekcie, jest on kluczowym elementem kosmicznego porządku, bytu rozciągającego się szerzej niż terytorium Chin.

Jednak bycie synem niebios nie oznaczało bynajmniej absolutyzmu tego mandatu, zupełnie odwrotnie niż w kulturze europejskiej. Warunkiem trzymania Tianming było sprawiedliwe panowanie. Skoro niesprawiedliwość i korupcja były podstawą do obalenia dynastii Shang, to podobnie, gdyby którakolwiek z kolejnych dynastii panowała niesprawiedliwie mogłoby to posłużyć za przesłankę do kontestowania jej władzy. Ponadto wierzono, że odstępstwo od dogmatu sprawiedliwego rządzenia mogłoby sprowadzić na króla niebiańską karę. Wszystkie klęski żywiołowe postrzegano jako znak, że władca nie dopełnił swojej misji podtrzymywania kosmicznego porządku. Chiński władca od kołyski obdarzony był boską esencją, jednak to jego wybory były kluczowym warunkiem dla utrzymania Tianming.

Koncept Mandatu Niebios jest jednym z fundamentów Chińskiej kultury politycznej. Już sama boskość mandatu cesarza implikuje silną hierarchizację społeczeństwa, silną podległość jednostki wobec cesarza, który jest nie tylko liderem państwa, ale również duchowym przywódcą. 

Konfucjanizm 

Konfucjanizm powstaje w czasach kryzysu związanego z okresem Wiosen i Jesieni oraz Epoki Walczących Królestw, który jest okresem przejścia od niewolniczego schematu społecznego do feudalizmu. Charakteryzował się rozbiciem królestwa Chińskiego na mniejsze feudalne, konkurujące ze sobą państwa. Okres ten wytworzył w Chinach intelektualny ferment znany jako Sto Szkół Chińskiej myśli. Odpowiedzią Konfucjusza była myśl organizacji społecznej oparta na dwóch centralnych zasadach: Yi (dobroć, sprawiedliwość) i Li (zgodność z rytuałem) jako mechanizmie podtrzymywania hierarchicznego porządku. To właśnie te dwie zasady, przeniesione na grunt polityki, ukształtowały konfucjański model władzy: legitymizowanej nie przez przymus, lecz przez cnotę i właściwy rytuał.

Konfucjanizm: Polityka zagraniczna 

Analiza imperialnej polityki zagranicznej Johna Fairbanka wskazuje, że chińska percepcja polityki zagranicznej była silnie związana z wewnętrznym ”naturalnym porządkiem rzeczy. Pierwszym jej aspektem jest ponownie moralne przywództwo – Cesarz Chin występował z pozycji wyższości moralnej (de) poprzez swoje cywilizowanie (ren) i troskę (en) rozciągał swoją władzę także na obcokrajowców. Działanie zgodnie z kodem moralnym upoważniało cesarza do podporządkowania sobie zagranicznych władców i nakazywało im wobec niego wdzięczność.Założenie o wyższości Cesarza na arenie międzynarodowej implikuje hierarchiczność systemu. Cesarz jako syn niebios, według konfucjańskiej polityki zagranicznej, pełnił rolę moralnego przywódcy, co przekładało się na relacje z państwami ościennymi. Hierarchia zbudowana była na założeniu trzech stref. Pierwszą z nich jest strefa Siniczna w której zawarto państwa, których kultury polityczne podobnie jak chińska, oparte były na fundamentach Konfucjańskich, tj. Wietnam, Korea, Japonia. Drugą strefą jest Azja Środkowa, która była obszarem nomadycznych ludów niezwiązanych z Chinami kulturowo, lecz jej ludność odgrywała istotną rolę w wojsku cesarskim. Ostatnią ze stref, była strefa zewnętrzna składająca się z “zewnętrznych barbarzyńców’’, czyli ludów które kulturowo nie miały wiele wspólnego z Chinami. Wszystkie trzy grupy były trybutarnie podległe cesarstwu i w teorii były zobowiązane składać go na ręce syna niebios. 

Ekskluzywizm i Inkluzywność w Konfucjańskiej Polityce Zagranicznej

Istotnym punktem wyjścia dla zrozumienia chińskiej kultury polityki zagranicznej jest rozróżnienie między Hua i Yi, czyli pomiędzy cywilizowanymi i barbarzyńcami. Jest ono spuścizną podziału etnicznego królestwa Chińskiego, w którego skład wchodzili przodkowie późniejszych chińczyków Han, czyli Huaxia. Postrzegali oni siebie jako społeczność osiadłą, zhierarchizowaną, a więc kulturowo wyższą od koczowniczych plemion zamieszkujących ziemie ościenne. Podobnie jak starożytni Grecy dzielili ludzi na Hellenów i barbarzyńców, Chińczycy posługiwali się terminem Yi na określenie ludów spoza swojego kręgu cywilizacyjnego. Ten podział jest kluczowy dla zrozumienia chińskiego uniwersalizmu kulturowego z którego wynikał zarówno ekskluzywizm jak i inkluzywność chińskiej koncepcji świata. Inkluzywność chińskiej kultury został dobrze ujęty przez Fenga Zhanga w jego analizie dotyczącej konfucjanizmu w chińskiej polityce zagranicznej. Opisuje on bycie cywilizowanym nie jako ekskluzywnie zarezerwowane dla Chińczyków, lecz jako swego rodzaju osiągnięcie kulturowe i proces, w którym każdy może uczestniczyć. Ci barbarzyńcy, którzy żyli zgodnie z konfucjańskimi prymatami moralnymi mogli być de facto uważani za Chińczyków. Jest to wyraz konfucjańskiej zasady transformacji zgodnie z którą każdego człowieka można uczynić cywilizowanym poprzez edukację (jiao hua).

Stoi to w kontraście do ekskluzywności neo-konfucjanizmu którą autor zarysowuje na przykładzie polityki dynastii Song. Twierdzi on, iż idealizm związany z inkluzywnością stosowany był w okresach względnej stabilności. Gdy zaś presja zewnętrzna na cesarstwo chińskie zagrażała władzy i bezpieczeństwu państwa, a na płaszczyźnie wewnętrznej cesarstwo również było osłabione, to dominującą stawała się polityka stawiająca na moralny ekskluzywizm, która zrezygnowała z prymatu transformacji Yi w Hua. Ta polityka oparta jest na założeniu ochrony wyższości chińskiej kultury przed wpływami ludów uznawanych za barbarzyńskie. Praktyczną ekspresją koncepcji moralnej wyższości Cesarza, ale także inkluzywności chińskiej kultury oraz postrzegania hierarchii w stosunkach międzynarodowych jest metoda Chi-mi opisywana przez Fairbanka. Jest ona instytucjonalną realizacją ideałów zarządzania relacjami z ludami barbarzyńskimi, których Chiny nie chciały ani podbijać, ani ignorować. 

Po pierwsze, jej fundamentalną zasadą jest ,,jeśli barbarzyńcy działają zgodnie z rytuałem, w żadnym wypadku nie można im odmówić odpowiedzi’’. Ta zasada implikuje z jednej strony otwartość cesarstwa na relacje z innymi ludami, jednak zakłada ona również ich podległość zasadom chińskim, co podtrzymuje hierarchię. Po drugie, relacja z barbarzyńskim ludem jest utrzymywana bez narzucania pełnej kontroli za pomocą luźnych związków instytucjonalnych. Chiny w ten sposób rozciągały swoją kontrolę nad obszarami jednocześnie unikając dużych kosztów wynikających z pełnej kontroli.

Polityka ta była bardzo elastyczna i służyła jako instrument niebezpośredniej władzy, gdyż zakłada ukrytą kontrolę. Polityka Chi-mi miała charakter pragmatyczny i była stosowana zarówno w okresach siły jak i słabości cesarstwa. Wpisywała się ona w szersze napięcie, między konfucjańskim uniwersalizmem a tendencjami ekskluzywistycznymi neokonfucjanizmu. 

Jakie to ma znaczenie dla współczesnej polityki?

Badacze wskazują, że konfucjańska kultura jak i koncepty znane z imperialnych Chin nadal przekładają się na to jak Pekin kształtuje swoją politykę zagraniczną. Czasy dyktatury Mao postrzegane są jako bunt przeciw imperialnym metodom działania, jednakże to właśnie w czasach Mao Chiny jawiły się jako duchowy przywódca światowej rewolucji i anty imperialistów. Wskazuje się, że to czasy Deng Xiaopinga są okresem powrotu do Konfucjańskiego dziedzictwa chińskiej dyplomacji. Jednym z koronnych przykładów konfucjańskiej polityki zagranicznej jest Panda Diplomacy, która polegała na ofiarowaniu pand innym państwom w formie prezentu by osiągnąć cele polityczne. Polityka ta odzwierciedla tradycje z czasów imperialnych Chin, gdzie ofiarowanie prezentów było elementem systemu trybutarnego. 

|Ponadto, badacze wskazują, że polityka Chin pod dyktaturą Xi Jinpinga powraca do konfucjańskich metod dyplomacji. Kluczowe zasady konfucjanizmu zachowują istotne miejsce w doktrynie Xi Jinpinga a community with a shared future for mankind. Ma ona na celu przebudowę architektury systemu międzynarodowego w taki sposób, by odpowiadała ona także potrzebom Globalnego Południa i państw rozwijających się. Jest to również ekspresja konfucjańskich zasad harmonii, cywilizowania i troski wobec słabszych. 

Koncepcja Tianxia została zinterpretowana jako dążenie do globalnego porządku opartego na zasadach. Zazwyczaj odwołuje się ona do relacyjności polityki międzynarodowej oraz poddaje w wątpliwość dogmaty wynikające z zachodnich koncepcji ładu międzynarodowego. Jest to uwspółcześniona wersja przekonania o istnieniu kosmicznego porządku, porządku który Chiny mogą nie tylko biernie obserwować, lecz również aktywnie uczestniczyć w jego tworzeniu. Ostatecznie Xi Jinping konsekwentnie opisywał inicjatywę “Jednego Pasa, Jednej Drogi”, jako projekt, który łączy w sobie wymiar ekonomiczny oraz duchowy (community of shared destiny). Zgodnie z jego założeniami, ten projekt spaja los całej globalnej społeczności, w której elementy nie są od siebie odrębne, lecz tworzą razem większą całość. Stosowanie takiej retoryki w przypadku projektu ekonomicznego jest wyrazem inkluzywności konfucjańskiej logiki. Chiny w ten sposób dążą do moralnego przywództwa, nie narzuconego siłą, lecz przyciągającego wizją harmonijnego porządku i współpracy.

Trump w Pekinie 

Wizyta Trumpa w Chinach wpisuje się we wzorzec strategiczny chińskiej dyplomacji, nakierowanej na systematyczne eksponowanie globalnego przywództwa opartego na wartościach konfucjańskich. Spotkanie przywódców dwóch supermocarstw odbyło się w Pekinie w dniach 13-15 maja 2026 roku. Po stronie amerykańskiej w wizycie uczestniczyli najważniejsi członkowie administracji Trumpa: Sekretarz Stanu Marco Rubio, Sekretarz Skarbu Scott Bessent; ale także prezesi największych amerykańskich korporacji, w tym bigtechów. Po stronie chińskiej znalazły się postaci bliskie Xi Jinpingowi takie jak; He Lifeng który pełni funkcję wicepremiera ds. polityki gospodarczej, premier ChRL Li Qiang oraz Wang Yi, najwyżej postawiony dyplomata. Już na poziomie wyboru składu delegacji można zauważyć odmienną percepcję pomiędzy mocarstwami, gdyż widoczne jest, że skład delegacji amerykańskiej był dobrany z uwagi na biznesowe priorytety. Z drugiej strony, po stronie Chińskiej, choć gałąź ekonomiczna Komunistycznej Partii Chin została ujęta, to nie uświadczyliśmy tam obecności liderów chińskiego biznesu.

Jednym z czynników przemawiającym za spotkaniem była powszechnie znana nieprzewidywalność amerykańskiej polityki zagranicznej, i wynikający z tego działania chaos w polityce międzynarodowej. Dla Pekinu jest to ogromna szansa. Chaos wprowadzony przez Donalda Trumpa otworzył przed Pekinem unikalną szansę geopolityczną, ChRL może pozycjonować się w roli głównego i stabilnego filaru międzynarodowego porządku. Aby w pełni uwiarygodnić ten wizerunek, Pekin aktywnie wdraża wielowektorową narrację, w której argumentuje na rzecz multilateralizmu. Pozycjonuje się tym samym jako pragmatyczna przeciwwaga dla amerykańskiego izolacjonizmu. Jednocześnie, Chiny coraz śmielej starają się odgrywać rolę globalnego mediatora w konfliktach międzynarodowych, np. między Pakistanem i Afganistanem, co pozwala im konsekwentnie budować wizerunek globalnego mocarstwa.  

W otwierającym spotkanie przemówieniu, Xi Jinping położył ogromny nacisk na znaczenie relacji Chin i Stanów Zjednoczonych dla globalnego porządku i pokoju. To w istocie manifestacja konfucjańskiego uniwersalizmu i kosmologicznego porządku Tianxia. Xi przyjął w tym przemówieniu rolę moralnego przywódcy, który swą mądrością chce doprowadzić nie tylko amerykańsko-chińskie relacje do porządku, lecz ma na myśli cały świat.  Ponadto, chiński przywódca przywołał w przemówieniu koncepcję “Pułapki Tukidydesa” jako koncepcji nieuchronnej konfrontacji dwóch mocarstw i zagrożenia dla relacji dwóch supermocarstw. Xi Jinping wystąpił tu w roli moralnego przywódcy, który oferuje strukturę relacyjną zdolną spiąć losy całego świata i zapobiec katastrofie.

Całkowitym przeciwieństwem jest otwierające przemówienie Donald Trumpa; choć rozpoczęte kurtuazyjnym wstępem, to bardzo szybko przeniesiono ciężar wypowiedzi na płaszczyznę czysto transakcyjną, otwarcie deklarując, że główną osią jego wizyty jest biznes. Aspekt ten jest, ponownie, widoczny w składzie delegacji, z którą wybrał się do Pekinu. Oba mocarstwa postrzegają swoje role w systemie międzynarodowym w bardzo odmienny sposób. Ameryka Donalda Trumpa w sposób wyraźny abdykuje ze spełniania roli globalnego lidera, czego echa pobrzmiewały od samego początku kadencji Trumpa. Koronnym dowodem na to jest strategia bezpieczeństwa narodowego opublikowana przez administrację Donalda Trumpa w 2025 roku. W wyraźny sposób administracja Trumpa oddziela się w tymże dokumencie od roli globalnego lidera na rzecz bardziej pragmatycznego bilateralnego podejścia.

W przeciwieństwie do USA, Chiny starają się tę rolę przejąć pozycjonując się jako globalny przywódca. Xi Jinping w wyraźny sposób położył nacisk na logikę wynikającą z kosmicznego porządku przedstawiając relacje amerykańsko-chińskie jako część większej całości, część, która w przypadku niewystarczającej uważności którejś ze stron może doprowadzić do globalnej tragedii. Paradoksalnie, sprowadzenie dynamiki szczytu do wymiaru czysto biznesowego otwierało przed chińską dyplomacją przestrzeń do uruchomienia tradycyjnych mechanizmów zarządzania relacją. W logice chi-mi Fairbanka, Pekin nie potrzebuje pełnego podporządkowania rozmówcy. Ofiarowanie intratnych kontraktów gospodarczych wpisuje się w tę samą tradycję co historyczne ofiarowywanie prezentów w systemie trybutarnym, gdyż jest gestem łaskawości ze strony moralnego centrum, który jednocześnie wzmacnia hierarchię i wiąże drugą stronę zobowiązaniem wdzięczności.

W tym kontekście należałoby wspomnieć o sprawie Tajwanu w relacjach amerykańsko-chińskich. Relacje dyplomatyczne pomiędzy ChRL z USA zostały oficjalnie ukonstytuowane w roku 1979. Przed tym okresem, do 1972 roku, Administracja Amerykańska uznawała Republikę Chińską (Tajwan) jako jedyne Chiny. 1972 rok jest przełomowym momentem dla relacji Waszyngtonu z oboma państwami chińskimi, gdyż Waszyngton jako strona komunikatu szanghajskiego uznał politykę jednych Chin uznając defacto Tajwan za część Chin. Umotywowane to było zimnowojenną dynamiką, która zmusiła USA do uznania polityki Pekinu wobec Tajwanu. Pekin bowiem, ustanowił zaakceptowanie polityki jednych Chin – czyli Pekinu jako stolicy jedynego państwa Chińskiego jako kluczowy warunek do nawiązania dwustronnych relacji. Stany Zjednoczone, uznają politykę jednych Chin, tylko jeśli unifikacja obu państw chińskich przebiegnie pokojowo. Ponadto, w 1979 roku, kongres uchwalił Taiwan Relations Act który do dziś konstytuuje relacje pomiędzy Republiką Chińską (Tajwanem) a Stanami Zjednoczonymi bez utrzymywania oficjalnych relacji dyplomatycznych. Zgodnie z Taiwan Relations Act, Stany Zjednoczone deklarują się udostępniać Tajwanowi produkty i usługi z zakresu obronności, w takiej ilości, która pozwoli Tajwanowi osiągnąć odpowiednie zdolności w zakresie samoobrony. 

Kwestia sprzedaży artykułów obronnych dla Tajwanu pozostaje do dziś kością niezgody pomiędzy dwoma mocarstwami. Z jednej strony Amerykanie uznają politykę jednych Chin, lecz są gotowi zaakceptować tę politykę pod warunkiem, że zjednoczenie zostanie przeprowadzone w sposób pokojowy. Stoi to w rażącym kontraście do polityki Pekinu, który oskarża Waszyngton o łamanie postanowień Komunikatu Szanghajskiego. Jednak naciski strony chińskiej nie spowodowały, że Waszyngton ugiął się w kwestii Tajwanu na przestrzeni ostatnich lat. W grudniu 2025 roku, USA ogłosiły rekordową sprzedaż artykułów wojskowych na Tajwan sięgającą 14 miliardów dolarów, co spotkało się z ostrą odpowiedzią Pekinu. 

Krótko przed samym spotkaniem sam prezydent Trump ujawnił, że sprzedaż broni dla Tajwanu będzie jednym z tematów spotkania w Pekinie. W tym kontekście spotkanie dwóch liderów nabiera zupełnie innego charakteru. Trump wyraźnie postawił podczas spotkania na aspekt współpracy ekonomicznej. Jego delegacja złożona z sekretarza skarbu oraz prezesów największych amerykańskich korporacji wyraźnie symbolizuje gospodarczy priorytet Waszyngtonu. Pekin zaś, postawił na szerszy kontekst międzynarodowy. Xi Jinping położył nacisk na znaczenie relacji amerykańsko-chińskich w szerszym kontekście, wspominając np. o pułapce Tukidydesa. Jednakże, strona Chińska ogromny nacisk położyła na sprawę Tajwanu. Podczas spotkania Xi ostrzegł Trumpa, przed podejmowaniem ryzykownych działań wobec Tajwanu, gdyż mogłoby to postawić oba państwa w skrajnie niebezpiecznej sytuacji. Znając priorytet Trumpa, strona Chińska mogła liczyć na Amerykańskie ustępstwa w sprawie Tajwanu w zamian za ustępstwa ekonomiczne. Dokładnie to udało się podczas spotkania Chińczykom osiągnąć. Biały Dom oznajmił, iż Trump osiągnął historyczne deal’e dla amerykańskiej gospodarki. W ich skład wchodzi dość miałki kontrakt opiewający na 200 samolotów zakupionych przez Chiny od Boeinga, zobowiązanie do realizowania 17 miliardów dolarów w zakupach amerykańskich produktów rolniczych co roku, zniesienie restrykcji dotyczących eksportu amerykańskiej wołowiny do Chin oraz deklaracje o zajęciu się wątpliwościami amerykańskimi dotyczącymi eksportu metali ziem rzadkich i innych minerałów. Jest to wymierna korzyść ekonomiczna dla Stanów Zjednoczonych, jednak prawdopodobieństwo szerszego wpływu na koniunkturę gospodarczą w Stanach Zjednoczonych jest nikłe. Ponadto, skład delegacji sygnalizował, że Stany liczą na kontrakty dla firm big-tech, co nie znajduje odbicia w ustaleniach szczytu. W zamian za to, Chińska strona zdołała osiągnąć cele w kontekście Tajwanu. Amerykańska administracja oznajmiła, iż USA zatrzyma dostawę broni dla Tajwanu ze względu na wojnę w Iranie, przy czym eksperci z The Guardian zauważają, iż jest to mało prawdopodobny powód. Dodatkowo, po szczycie Donald Trump w rozmowie z Fox News zadeklarował, iż nie zamierza wspierać formalnej niepodległości Tajwanu a w jego wypowiedziach wybrzmiewała uznanie dla ostrzeżenia Xi Jinpinga. Jednakże, Trump zadeklarował chęć rozmowy z prezydentem Tajwanu. Byłby to przełom w relacjach amerykańsko tajwańskich, gdyż oficjalne kontakty na poziomie liderów obu państw nie odbywały się od czasu uznania polityki jednych Chin. Taki ruch z pewnością spotkałby się z bardzo ostrą odpowiedzią Pekinu.

Działania Chińskie wobec problemu Tajwańskiego podczas szczytu dwóch liderów, ponownie, wykazują logikę znaną z czasów imperialnych Chin. Xi Jinping postawił sobie za priorytet przekonanie Amerykanów do chińskiej wizji świata, w której to Tajwan nie funkcjonuje jako oddzielny byt, lecz jest nieodłączną częścią chińskiego terytorium. Logika Chi-mi nakazuje otwartość, którą chińska administracja się wykazała. Chińczycy z jednej strony z uznaniem przyjęli amerykańskie propozycje, oraz poszli na ustępstwa gospodarcze w zakresie rolnictwa oraz ograniczeń na eksport metali ziem rzadkich, przy czym to co oznaczają te ustępstwa pozostaje niejasne, oraz zaproponowali kontrakt Boeingowi. Pomimo iż administracja Trumpa odtrąbiła sukces, te kontrakty są raczej mało znaczące, zaś skład delegacji amerykańskiej sugerował, że osiągnięcie konkretnych zdobyczy gospodarczych jest jej głównym celem. Z drugiej zaś strony, ciężko twierdzić, iż całkowicie narzucili Amerykanom swoją narrację dotyczącą Tajwanu, gdyż Donald Trump dał się poznać jako bardzo nieprzewidywalny lider, lecz spowodowali niejasność w relacjach Republiki Chińskiej z USA stawiając sprawę Tajwanu jako centralny punkt pomiędzy mocarstwami. Dali więc do zrozumienia Amerykanom, że bez pełnej akceptacji chińskiej racji stanu i działania zgodnie z nią, nie mogą liczyć na więcej niż zostało im dane. Choć Trump nie podjął żadnych przełomowych działań wobec polityki Tajwańskiej, to ze spotkania wynika, że to Chińczycy kontrolują sytuację i zyskują silniejszą pozycję od Amerykanów. Implikuje to podległość Amerykanów wobec chińczyków, a więc hierarchię, a także udowadnia, że logika Chi-mi jest nadal aktualna i pozwala Chińczykom dyktować zasady, na których funkcjonują relacje amerykańsko-chińskie.

Podsumowanie 

Analiza wizyty Trumpa w Pekinie przez pryzmat konfucjańskich tradycji dyplomatycznych prowadzi do kilku wniosków. Po pierwsze, mechanizmy wykształcone w chińskiej historii, czyli moralne przywództwo, rytuał jako narzędzie hierarchii czy logika Chi-mi nadal są możliwe do rozpoznania chińskiej dyplomacji, choć przybrały współczesną formę. Po drugie, spotkanie Trumpa i Xi ujawniło fundamentalną asymetrię narracyjną; podczas gdy Xi Jinping operował językiem kosmicznego porządku i globalnej odpowiedzialności, Trump sprowadził wizytę do wymiaru transakcyjnego. Działanie Trumpa otworzyło przed Pekinem przestrzeń do uruchomienia tradycyjnej logiki Chi-mi, w której gospodarz dyktuje ramy relacji bez potrzeby wymuszania formalnego podporządkowania. Po trzecie, konfucjańska retoryka Xi stanowi świadome odwołanie do głęboko zakorzenionej w chińskiej kulturze politycznej logiki legitymizacji przez cnotę i troskę o porządek całości.

Bibliografia

[1] Adler, Nils. 2026. ‘’Trump’s mixed messaging on Taiwan – what we know’’ Al Jazeera, May 21.https://www.aljazeera.com/news/2026/5/21/trump-says-hell-speak-to-taiwans-leader-why-that-is-significant

[2] Aikman, Ian. 2026. ‘’ Trump Warna Taiwan against declaring independence, hours after summit with China’s Xi, BBC. May 16. https://www.bbc.com/news/articles/ce8p61v7l68o. 

[3] Al Jazeera Staff, AFP and Reuters. 2026. ‘’China’s Xi Warna Trump about Taiwan at Beijing summit’’, Al Jazeera. May 14. https://www.aljazeera.com/news/2026/5/14/chinas-xi-warns-trump-about-taiwan-at-beijing-summit. 

[4] Allison, GrahamT. 2017. ‘’Destined for war: Can America and China escape Thucydides’s trap’’. Scribe Publications

[5] Amarasinghe, Punsara. 2020. ‘’’’Mask Diplomacy’’: China’s Confucian Strategy in International Relations’’ Atlas Institute for International Affairs, June 3

[6] American Institute in Taiwan. 1979. ‘’Taiwan Relations Act’’, Public Law. https://www.ait.org.tw/policy-history/taiwan-relations-act/. 

[7] Buckley, Chris. 2026. ”XI Leaves No Doubt With Trump: Taiwan Is High Priority’’, The New York Times. May 14. https://www.nytimes.com/2026/05/14/world/asia/china-xi-trump-taiwan-warning.html. 

[8] Chen, Shiyun. 2016. The Mandate of Heaven: An Existentialist Doctrine of Legitimate Rule’’. April 26.  https://www.academia.edu/31405581/The_Mandate_of_Heaven_An_Existentialist_Doctrine_of_Legitimate_Rule. 

[9] Cheng, Evelyn. 2026. ‘’Trump-Xi summit: The 3 big takeaways from historic meeting in Beijing’’ CNBC, May 15.https://www.cnbc.com/2026/05/15/trump-xi-summit-the-3-big-takeaways-from-historic-meeting-in-beijing.html

[10] Cheng, Evelyn. 2026. ‘’Why Taiwan became the defining issue in the Trump-Xi talks’’ CNBC. May 16. https://www.cnbc.com/2026/05/16/trumps-meeting-with-chinas-xi-steers-the-us-away-from-taiwan-again.html. 

[11] CNA. 2026. ‘’Chinese president Xi Jinping and US President Donald Trump’s opening remarks in Beijing’’ Video. May 15. https://www.youtube.com/watch?v=nk1tRJrODvE.

[12] D’Souza, Shanthie, Mariet. 2026. ‘’China’s Emergence as a Backroom Mediator’’ The Diplomat, April 08.  https://thediplomat.com/2026/04/chinas-emergence-as-a-backroom-mediator/. 

[13] Doğan, Asim. 2021. ‘’Hegemony with Chinese Characteristics: From the Tributary System to the Belt and Road Initiative’’ 1st ed. Routledge. https://doi.org/10.4324/9781003161004

[14] Hart, Melanie. 2026. ‘’Where’s the News? Trump’s underwhelming meeting with Xi’’ Atlantic Council Dispatches, May 15. https://www.atlanticcouncil.org/dispatches/wheres-the-beef-trumps-underwhelming-meeting-with-xi/

[15] Jiang, Jefferies. 2020. ‘’Confucian Foreign Policy: Diplomacy, Virtue and the Power of Stability’’, Medium, March 13. https://335468385.medium.com/confucian-foreign-policy-diplomacy-virtue-and-the-power-of-stability-cc2007051ac0. 

[16] Lamb, Kate. 2026. ‘’What is Thucydides Trap and why did Xi Jinping mention it in his meeting with Donald Trump?’’ The Guardian, May 15. https://www.theguardian.com/us-news/2026/may/15/thucydides-trap-explained-xi-jinping-donald-trump-us-china-taiwan

[17] Li, Chenyang. “The Confucian Ideal of Harmony.” Philosophy East and West 56, no. 4 (2006): 583–603. http://www.jstor.org/stable/4488054. 

[18] Liu, Guizhen, Li, Yuanlongyu. 2025. ‘’Confucian Governance by Virtue: A Study on the Benevolent Rule as the Core Political Model. Scientific and Social Research 7 (2). https://doi.org/10.26689/ssr.v7i2.9842.

[19] McCready, Alistair and Li, Yu-Chen. 2026. ‘’’Makes no Sense’: experts doubt passe in US arms sale to Taiwan is due to Iran war’’, The Guardian. May 27. https://www.theguardian.com/world/2026/may/27/us-arms-sales-to-taiwan-pause-unlikely-due-to-iran-war-experts. 

[20] Mistreanu, Sumina, Associated Press. 2025. ‘’China’s top diplomat criticizes U.S. arms sale to Taiwan, PBS News. December 30. https://www.pbs.org/newshour/world/chinas-top-diplomat-criticizes-u-s-arms-sale-to-taiwan. 

[21] Shih, Chih-yu. “Role and Relation in Confucian IR: Relating to Strangers in the States of Nature.” Review of International Studies 48, no. 5 (2022): 910–29. https://doi.org/10.1017/S0260210521000322

[22] Smith, David T., Minglu Chen, and Jingdong Yuan. 2026. “Panda Diplomacy Revisited: State Interests and Public Emotions.” The Pacific Review 39 (2): 293–321, doi:10.1080/09512748.2025.2537424.

[23] EBSCO. 2020. ”Mandate of Heaven.’’ Articles. Dostęp: 25.05.2026 The White House, 2026. ‘’Fact Sheet: President Donald J. Trump Secures Historic Deals with China, Delivering for American Workers, Farmers, and Industry’’. Webpage. https://www.pbs.org/newshour/world/chinas-top-diplomat-criticizes-u-s-arms-sale-to-taiwan.  

[24] United Nations Office for South-South Cooperation. 2025. ‘’Vision China Forum Calls for Stronger Multilateralism and Greater Voice for Global South’’ September 15. https://unsouthsouth.org/2025/09/19/vision-china-forum-calls-for-stronger-multilateralism-and-greater-voice-for-global-south/. 

[25] Wolfe, Jonathan. 2026. ‘’Who Attended the U.S.-China State Bangquet in Beijing?’’, The New York Times. May 14. https://www.nytimes.com/2026/05/14/world/asia/trump-china-xi-state-dinner-who-attended.html. 

[26] Yakti, Probo Darono, Siti Rokhmawati Susanto, Gede Wahyu Wicaksana, i Nadya Afdholy. „Tracing the strategic roots of Confucianism in China’s contemporary foreign policy”. Masyarakat Kebudayaan dan Politik 38, no. 2 (2025): 202–214. https://doi.org/10.20473/mkp.V38I22025.202-214

[27] Zhang, Denghua. 2018. ‘’The Concept of ‘Community of Common Destiny’ in China’s Diplomacy: Meaning, Motives and Implications’’ Asia & The Pacific Studies 5 (2): 196-207. https://doi.org/10.1002/app5.231. 

[28] Zhang, Feng. “The Xi Jinping Doctrine of China’s International Relations.” Asia Policy 14, no. 3 (2019): 7–24. https://www.jstor.org/stable/26773952.

[29] Zhang, Feng. 2015. ‘’Confucian Foreign Policy Traditions in Chinese History’’ The Chinese Journal of International Politics 8 (2), Pages 197–218, https://doi.org/10.1093/cjip/pov004.

[30] Zhiqun, Zhu. 2012. ‘’A Unique Trilateral Relationship: The US, the PRC, and Taiwan since 1949’’, Education About Asia 17 (3). https://www.asianstudies.org/publications/eaa/archives/a-unique-trilateral-relationship-the-us-the-prc-and-taiwan-since-1949/. 

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Lekcja o Współczesnej Konfucjańskiej Dyplomacji: Case Study szczytu Trump-Xi pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
O co chodzi w przepychankach celnych Trumpa? /o-co-chodzi-w-przepychankach-celnych-trumpa/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=o-co-chodzi-w-przepychankach-celnych-trumpa Wed, 11 Mar 2026 22:36:17 +0000 /?p=8903 Prezydent Trump zszokował cały świat kilka miesięcy po zaprzysiężeniu, gdy ogłosił bezprecedensowe cła na prawie wszystkie państwa świata. Wielu ekspertów nie było w stanie racjonalnie wytłumaczyć tej decyzji. Jakie znaczenie dla zrozumienia całej sytuacji ma pewna XVIII-wieczna doktryna gospodarcza? Jak te działania wpisują się w strategię negocjacyjną i komunikacyjną Białego Domu? Czy tak radykalne działania […]

Artykuł O co chodzi w przepychankach celnych Trumpa? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Prezydent Trump zszokował cały świat kilka miesięcy po zaprzysiężeniu, gdy ogłosił bezprecedensowe cła na prawie wszystkie państwa świata. Wielu ekspertów nie było w stanie racjonalnie wytłumaczyć tej decyzji. Jakie znaczenie dla zrozumienia całej sytuacji ma pewna XVIII-wieczna doktryna gospodarcza? Jak te działania wpisują się w strategię negocjacyjną i komunikacyjną Białego Domu? Czy tak radykalne działania pomogą USA utrzymać pozycję hegemona i pokonać aspirujące do światowego przywództwa Chiny?

Autor: Bartosz Russel

W kwietniu zeszłego roku cały świat mówił o zaskakującej decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych o nałożeniu „ceł odwetowych” na towary z kilkudziesięciu państw. Choć wpisywała się ona w retorykę Trumpa z początku roku, skala samych ceł była bezprecedensowa. Ekonomiści wskazywali na ich charakter jako specyficznego podatku w handlu międzynarodowym, który działa jak miecz obosieczny – uderza zarówno w zagranicznych eksporterów, jak i krajowych konsumentów, a ponadto jest zazwyczaj stosowany do wywierania nacisku na jedno konkretne państwo, a nie na cały świat.

Sama tzw. wojna celna, rozumiana jako instrument polityki zagranicznej, była wykorzystywana już w 2018 roku podczas pierwszej kadencji Trumpa przeciwko Chinom i zakończyła się „zawieszeniem broni” w 2020 roku. Po 5 latach, w nowej sytuacji geopolitycznej ukształtowanej m.in. pełnoskalową agresją Rosji (popieranej przez ChRL) na Ukrainę, temat ceł w polityce amerykańskiej powrócił. Poza realiami międzynarodowymi zmieniła się również formuła ustalania wysokości taryf celnych – dziennikarze szybko wychwycili, że stawki dla poszczególnych państw są ustalane według jednolitego, absurdalnie wręcz prostego wzoru matematycznego. Nadwyżka handlowa danego państwa względem USA była dzielona przez całkowity eksport tego kraju, a następnie jeszcze przez dwa. Według ekspertów wysokość deficytu handlowego nigdy nie była podstawą wyznaczania tego typu stawek. Dlaczego więc zdecydowano się na takie działanie? Rozjaśnić źródła tej strategii może pomóc przytoczenie doktryny ekonomicznej traktującej deficyt handlowy jako sytuację dla danego kraju fundamentalnie niepożądaną, czyli merkantylizmu.

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o… złoto

To właśnie w tej XVII-wiecznej doktrynie możemy doszukiwać się podobieństw do pomysłów gospodarczych ruchu Make America Great Again. Założenie merkantylizmu, zgodnie z którym każda umowa handlowa stawia jedną ze stron w roli zwycięzcy, jest bardzo bliskie retoryce republikanów. Protekcjonizm, wynikający m.in. ze współczesnego nacjonalizmu amerykańskiego, zbiega się z dawnymi interesami i praktykami mocarstw kolonialnych, które gromadziły złoto i inne cenne kruszce w celu osiągnięcia dobrobytu i przewagi nad innymi państwami. Współcześnie idea dodatniego bilansu handlowego i stopniowego przenoszenia produkcji przemysłowej do własnego kraju nie jest jedynie nacjonalistyczną megalomanią, ale ma też realne uzasadnienie. Globalizm, choć pozwala znacząco obniżyć koszty produkcji, uzależnia podmioty gospodarcze od międzynarodowych łańcuchów dostaw, które w ostatnich latach okazywały się niestabilne, np. w trakcie pandemii COVID-19 czy wojny w Ukrainie.

Równie istotnymi przyczynami uzasadniającymi agresywną politykę celną w duchu merkantylistycznym są chip wars, czyli konflikty skupione wokół rywalizacji o najnowsze technologie oparte na zaawansowanych półprzewodnikach. Znajdują one zastosowanie w wielu kluczowych sektorach – od sztucznej inteligencji po wojsko. Już administracja Bidena ograniczyła ich przepływ między Waszyngtonem a Pekinem. Ich specyfika nie ogranicza się jedynie do szerokiego zastosowania, ale i również do ich ograniczonej liczby na rynku. A to oznacza, że stają się również nieopłacalne w eksporcie, podobnie jak złoto kilkaset lat temu.

W tym szaleństwie jest metoda?

Kolejnym kluczem do rozszyfrowania działań administracji amerykańskiej jest przyjrzenie się strategii komunikacyjnej wykorzystywanej przy wdrażaniu nowych ceł. Były doradca Trumpa, Steve Bannon, w 2018 roku w jednym z wywiadów zdradził modus operandi administracji określany jako flood the zone (z ang. zalać strefę), którego nazwa odnosi się do „zalewania” mediów i przeciwników politycznych oświadczeniami, decyzjami czy oskarżeniami w celu odwrócenia uwagi opinii publicznej od spraw, które rzeczywiście mają znaczenie. Zdaje się, że obecnie strategia ta została rozszerzona na grunt polityki międzynarodowej i jest wykorzystywana w negocjacjach z liderami innych państw. Huczne ogłoszenie „Dnia Wyzwolenia” (dnia ogłoszenia ceł), liczne zapowiedzi ich podnoszenia, zamrażania czy groźby eskalacji – to tylko niektóre z głośnych wydarzeń z ostatnich miesięcy.

Różnie można oceniać skuteczność bądź zasadność stosowania takiej taktyki, ale nie ulega wątpliwości, że Donald Trump, znany z nieobliczalności, używa siły i pozycji Stanów Zjednoczonych jako broni przeciwko innym państwom zagrażającym luźno zdefiniowanym interesom USA. Wydaje się, że to właśnie zarządzanie chaosem jest specjalnością Trumpa. Dawniej opierała się na nim jedynie wewnątrzkrajowa komunikacja polityczna. Dzisiaj jest to narzędzie służące redefinicji globalnego ładu stosunków gospodarczych. Na ile te działania realnie służą interesom USA? Trudno z obecnej perspektywy wyrokować, aczkolwiek zaryzykowałbym tezę, że pomimo wpadek wizerunkowych do tej pory nie zaszkodziły. Co prawda wiele z zapowiadanych ceł zostało obniżonych w wyniku umów z poszczególnymi państwami, ale np. wynegocjowana w lipcu wstępna umowa z Unią Europejską ustala stawkę 15% na większość eksportu do USA, co jest odbierane jako ustępstwo szefowej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, która rozpoczynała negocjacje z propozycją „zero za zero”. Ten przykład ilustruje mechanizm wpływu agresywnej polityki celnej na politykę międzynarodową. USA, dzięki Trumpowi, są w stanie negocjować z pozycji siły nawet wobec największych graczy.

Między Scyllą a Charybdą

Warto w tym miejscu zastanowić się, gdzie w tej strategii gospodarczej jest miejsce dla sojusznika USA – Unii Europejskiej. To pytanie zdają się zadawać przywódcy europejscy, i to nie bez przyczyny, ponieważ sytuacja tej wspólnoty wydaje się szczególna. Z jednej strony są Stany Zjednoczone – potężny sojusznik, ale aktualnie stawiający warunki twardsze niż wypadałoby adherentowi tych samych wartości. Po przeciwnej stronie barykady są Chiny – bardzo ważny partner handlowy, ale odległy ideowo. Na prawdziwy sojusz z tymi drugimi nie ma realnych szans, ponieważ oznaczałoby to zerwanie dobrych relacji z USA, co zagroziłoby pokojowi w Europie. Również chiński eksport, np. samochodów elektrycznych, zagraża europejskiemu rynkowi i już teraz jest kością niezgody. Pewne jest, że bez jednomyślności i zdolności decyzyjnej Unia Europejska nie odegra należnej jej roli w kształtowaniu przyszłego ładu międzynarodowego.

Quo vadis, Ameryko?

Nowa, niekonwencjonalna taktyka administracji amerykańskiej z pewnością nie mieści się w żadnym z klasycznych podręczników dotyczących stosunków międzynarodowych. Właśnie w tej nieprzewidywalności i bezwzględności tkwi jej (przynajmniej krótkoterminowa) skuteczność. Wraz z powolnym rozkładem Pax Americana na horyzoncie zdaje się klarować ład międzynarodowy z trzema mocarstwami: osłabionymi, ale wciąż rozdającymi karty Stanami Zjednoczonymi, aspirującą Unią Europejską oraz Chinami wzmocnionymi uzależnieniem Rosji i niektórych państw Afryki. Być może opisane działania to jedynie desperacka próba ustępującego hegemona, by za pomocą merkantylistycznych metod utrzymać swoją pozycję. Jedno jest pewne – to właśnie o przywództwo oraz pozycję w tej nowej rzeczywistości toczy się gra, a cła są tylko narzędziem do jej wygrania.

Bibliografia:

[1] AITKEN P., Steve Bannon’s 'Flood the Zone’ Strategy Explained Amid Trump Policy Blitz [W:] Newsweek.com, [online], Nowy Jork, Newsweek Digital LLC, 2025-02-06, https://www.newsweek.com/steve-bannon-flood-zone-strategy-explained-trump-policy-blitz-2027482, [dostęp: 18.12.25]

[2] ALLEN G. C., Choking Off China’s Access to the Future of AI [W:] Csis.org, [online], Waszyngton, Center for Strategic and International Studies, 2022-10-11, https://www.csis.org/analysis/choking-chinas-access-future-ai, [dostęp: 11.03.26]

[3] BOWN C. P., US-China Trade War Tariffs: An Up-to-Date Chart [W:] Piie.com, [online], Waszyngton, Peterson Institute for International Economics, 2019, https://www.piie.com/research/piie-charts/2019/us-china-trade-war-tariffs-date-chart, [dostęp: 11.03.26]

[4] CYTERA C., Chip Wars: How to Trump China [W:] Cepa.org, [online], Waszyngton, Center for European Policy Analysis, 2024-12-18, https://cepa.org/article/chip-wars-how-to-trump-china/, [dostęp: 17.12.25]

[5] FEINGOLD S., How impacted is your country by the Trump tariffs? [W:] Weforum.org, [online], Genewa, World Economic Forum, 2025-04-08, https://www.weforum.org/stories/2025/04/how-impacted-your-country-us-trump-tariffs/, [dostęp: 19.12.25]

[6] GRABBE H., PISANI-FERRY J., Political contagion in Europe: can the European Union survive Trumpism? [W:] Bruegel.org, [online], Bruksela, Bruegel, 2025-01-16, https://www.bruegel.org/first-glance/political-contagion-europe-can-european-union-survive-trumpism, [dostęp: 11.03.26]

[7] ILLING S., ‘Flood the zone with sh*t’: How misinformation overwhelmed our democracy [W:] Vox.com, [online], Nowy Jork, Vox Media, 2020-01-16, https://www.vox.com/policy-and-politics/2020/1/16/20991816/impeachment-trial-trump-bannon-misinformation, [dostęp: 11.03.26]

[8] KURT S., A Neo-Mercantilist Analysis of the Political Economy of U.S. Foreign Policy under Trump’s Rule [W:] ResearchGate.net, [online], Suceava, Universitatea „Ștefan cel Mare”, lipiec 2021, https://www.researchgate.net/publication/353975480_A_Neo-Mercantilist_Analysis_of_the_Political_Economy_of_US_Foreign_Policy_under_Trump’s_Rule, [dostęp: 17.12.25]

[9] MILLER C., Chip War: The Fight for the World’s Most Critical Technology [W:] Simonandschuster.com, Nowy Jork, Simon & Schuster, 2022

[10] POSEN A. S., The Price of Nostalgia: America’s Self-Defeating Economic Retreat [W:] Foreignaffairs.com, [online], Nowy Jork, Foreign Affairs, 2021-04-20, https://www.foreignaffairs.com/articles/united-states/2021-04-20/price-nostalgia, [dostęp: 11.03.26]

[11] WOJCZAL K., Z Chinami Unia i Polska polegną? [W:] Krzysztofwojczal.pl, [online], Częstochowa, Blog Geopolityczny, 2025-04-10, https://www.krzysztofwojczal.pl/nowy-wpis/z-chinami-unia-i-polska-polegna/, [dostęp: 18.12.25]

Artykuł O co chodzi w przepychankach celnych Trumpa? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Partnerstwo z konieczności. UE i Indie zawierają strategiczną umowę /partnerstwo-z-koniecznosci-ue-i-indie-zawieraja-strategiczna-umowe/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=partnerstwo-z-koniecznosci-ue-i-indie-zawieraja-strategiczna-umowe Mon, 16 Feb 2026 20:59:08 +0000 /?p=8304 W dobie nasilającej się rywalizacji chińsko-amerykańskiej, świat od wielu miesięcy doświadcza intensywnych działań o charakterze konsolidowania sił i redefinicji systemu międzynarodowego. Konfrontacyjna i trudna do przewidzenia polityka obecnej administracji amerykańskiej, w połączeniu z narastającą tendencją Chin do instrumentalizowania relacji gospodarczych dla osiągania politycznych korzyści, wzmacnia wśród dużej części decydentów politycznych przekonanie o konieczności ograniczania nadmiernych […]

Artykuł Partnerstwo z konieczności. UE i Indie zawierają strategiczną umowę pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

W dobie nasilającej się rywalizacji chińsko-amerykańskiej, świat od wielu miesięcy doświadcza intensywnych działań o charakterze konsolidowania sił i redefinicji systemu międzynarodowego. Konfrontacyjna i trudna do przewidzenia polityka obecnej administracji amerykańskiej, w połączeniu z narastającą tendencją Chin do instrumentalizowania relacji gospodarczych dla osiągania politycznych korzyści, wzmacnia wśród dużej części decydentów politycznych przekonanie o konieczności ograniczania nadmiernych zależności od obu hegemonów. Dynamika polityczna osiągnęła poziom niewidziany od czasu upadku Związku Radzieckiego. Na domiar tego, złożoność współczesnych wyzwań sprawia, że większość istotnych decyzji muszą dziś uwzględniać jednocześnie czynniki polityczne, gospodarcze, technologiczne i regulacyjne w skali niespotykanej w poprzednich dekadach. Szczególnie wyraźnie proces ten widoczny jest w Europie, gdzie wieloletni okres ostrożnego podejścia strategicznego ustępuje miejsca przyspieszonej, i jakże koniecznej, mobilizacji. Jej symbolem stała się finalizacja w styczniu 2026 roku dwóch kluczowych porozumień handlowych, z Mercado Común del Sur (Mercosur) oraz z Republiką Indii. O ile jednak umowa z Mercosur wywołała szeroką debatę publiczną i polityczne niesnaski, o tyle porozumienie z Nowym Delhi, mimo porównywalnej wagi strategicznej, przeszło niemal bez echa. A niesłusznie. To właśnie ono wyznacza kurs, który ma umożliwić Unii Europejskiej skuteczniejsze funkcjonowanie w rodzącym się świecie wielobiegunowym.

Autor: Adam Pacuszka


Dlaczego zawarto owo porozumienie właśnie teraz?

Należy podkreślić, że idea pogłębionej współpracy handlowej zarówno z Indiami, jak i z państwami Mercosur, narodziła się w zupełnie innej rzeczywistości geopolitycznej i gospodarczej niż ta, z którą mamy do czynienia obecnie. Negocjacje UE z Mercosur rozpoczęto już w 1999 roku, natomiast rozmowy z Indiami w 2007 roku. Przez długie lata oba procesy pozostawały w martwym punkcie z powodu rozbieżności interesów, a także braku realnej presji na ich finalizację. Od lat 90. XX wieku do końca pierwszej dekady XXI wieku Unia Europejska znajdowała się w zdecydowanie korzystniejszej pozycji gospodarczej niż obecnie. Wysokie tempo wzrostu, stymulowane m.in. wprowadzeniem wspólnej waluty w 2002 roku, oraz względnie stabilne otoczenie międzynarodowe sprawiały, że Bruksela nie była skłonna do daleko idących ustępstw handlowych. Sytuacja strategiczna nie przedstawiała żadnych poważniejszych niebezpieczeństw, ergo nie istniało wówczas poczucie pilnej konieczności zawierania kompromisów. Sytuacja ta uległa jednak zasadniczej zmianie, co dobrze ilustrują dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego (zob. wykresy).

Rysunek  SEQ Rysunek \* ARABIC 1: Wykres logarytmiczny pokazujący udział UE, USA i CHRL w światowym PKB

Rysunek SEQ Rysunek \* ARABIC 1: Wykres logarytmiczny pokazujący udział UE, USA i CHRL w światowym PKB, https://www.imf.org/external/datamapper/NGDPD@WEO/EU/WEOWORLD/USA/CHN?year=1985&yaxis=log

Źródło: https://www.imf.org/external/datamapper/NGDPD @WEO/EU/WEOWORLD/USA/CHN?year=1985&yaxis=log

Tabela 1: Udział UE w światowym PKB

Rok

PKB świata (bln USD)

PKB UE (bln USD)

Udział UE w światowym PKB (%)

1992

25,4

7,3

28,74%

1999

33,12

7,97

24,06%

2007

58,87

14,78

25,11%

2025

117,17

21,1

18,01%

W ciągu ostatnich 33 lat udział Unii Europejskiej w światowym PKB zmniejszył się o ponad 10 punktów procentowych. W połączeniu z narastającymi problemami strukturalnymi europejskiej gospodarki, szeroko opisanymi m.in. w raporcie byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego z 2024 roku, oraz postępującą marginalizacją strategiczną Europy w kluczowych globalnych procesach decyzyjnych, rysuje się obraz co najmniej niepokojący. Unia Europejska, stojąc w obliczu zagrożenia ze strony Rosji, rosnącej presji politycznej i handlowej ze strony Stanów Zjednoczonych oraz ograniczonych możliwości porozumienia z Chinami na płaszczyźnie gospodarczej, od kilku lat intensywnie poszukuje nowych, wiarygodnych partnerów. W tym kontekście Indie jawią się jako jeden z nielicznych podmiotów zdolnych do zaoferowania zarówno skali gospodarczej, jak i względnej autonomii strategicznej wobec głównych globalnych biegunów siły.

Z drugiej strony porozumienia mamy Indie, piątą co do wielkości gospodarkę świata, której wartość w 2025 roku wyniosła około 4,13 bln dolarów. Jednak mimo dynamicznego wzrostu gospodarczego oraz imponującego potencjału demograficznego (ok. 1,5 mld mieszkańców), państwo to przez długi czas nie odgrywało roli proporcjonalnej do swojej skali w systemie międzynarodowym. Dopiero w ostatnich latach, pod rządami Narendry Modiego, Indie weszły w fazę głębokiej transformacji gospodarczej i społecznej. Stereotypowy obraz Indii jako państwa pogrążonego w skrajnej biedzie, braku odpowiednich warunków sanitarnych oraz niedostatku infrastruktury wszelkiego typu powoli stopniowo traci na aktualności. Problemy te nie zostały wprawdzie całkowicie rozwiązane, niemniej władze w Nowym Delhi systematycznie podejmują działania na rzecz ograniczania ubóstwa i modernizacji państwa. Proces ten wzmacnia ambicje społeczne i polityczne Indii oraz sprzyja ich rosnącej aktywności na arenie międzynarodowej. Jednocześnie warto w tym miejscu zaznaczyć, że wewnętrzne przeobrażenia polityczne Indii również mogą, w dłuższej perspektywie czasowej, oddziaływać na charakter i trwałość ich zaangażowania w wielostronne porozumienia gospodarcze. 

Równolegle istotnej zmianie ulega sytuacja strategiczna tego państwa. Od czasów zimnej wojny indyjska klasa polityczna konsekwentnie prowadziła politykę niezaangażowania, starając się balansować pomiędzy ówcześnie rywalizującymi mocarstwami. Wyjątkiem pozostawał sektor zbrojeniowy, w którym Indie w znacznym stopniu opierały się na dostawach ze Związku Radzieckiego, a następnie Federacji Rosyjskiej. W 2026 roku, pomimo licznych prób zbudowania w Indiach niezależnego przemysłu zbrojeniowego, od 60 do 70 procent uzbrojenia indyjskich sił zbrojnych nadal pochodzi z tych źródeł. Dominacja rosyjskiego sprzętu w indyjskich siłach zbrojnych jest rezultatem kilku kluczowych czynników. Współpraca z Moskwą do niedawna pozwalała równoważyć rosnącą potęgę Chińskiej Republiki Ludowej, a bliskie relacje USA z, wrogim Indiom, Pakistanem uniemożliwiały oparcie strategii bezpieczeństwa na Stanach Zjednoczonych. 

Europa z kolei nie stanowiła realnej alternatywy, jej polityka bezpieczeństwa była silnie skoordynowana z USA, a możliwości przemysłowe nie dorównywały skali współpracy ze ZSRR, a następnie z Federacją Rosyjską. Kreml oferował duże ilości sprzętu, względną autonomię jego wykorzystania oraz transfer tańszych niż zachodnie technologii na atrakcyjnych warunkach finansowych. Jednak wybuch pełnoskalowej wojny rosyjsko-ukraińskiej w lutym 2022 roku znacząco podważył wiarygodność Moskwy jako partnera wojskowego. Ogromne potrzeby rosyjskiej armii w trakcie obecnie trwającej wojny znacząco utrudniły lub uniemożliwiły realizację zobowiązań wobec części niegdysiejszych sojuszników (Armenia, Syria) oraz kontraktów wobec Nowego Delhi, co wzmocniło tendencję do dywersyfikacji dostawców, zwłaszcza w kierunku Francji i Stanów Zjednoczonych. Ma to szczególne znaczenie tym bardziej, że w ciągu ostatnich pięciu lat Indie prowadziły otwarte starcia zbrojne zarówno z Pakistanem, jak i Chinami – swoimi kluczowymi rywalami. Niemniej jednak, to właśnie napięte relacje i rywalizacja z Państwem Środka, które od 2022 roku istotnie uzależniło od siebie gospodarczo Federację Rosyjską, w coraz większym stopniu zmieniają strategiczne kalkulacje Narendry Modiego.

Dodatkowym czynnikiem destabilizującym była ofensywna polityka handlowa Stanów Zjednoczonych. Od 2 kwietnia 2025 roku Indie, podobnie jak większość państw świata, zostały objęte cłami wprowadzonymi przez administrację Donalda Trumpa w ramach ,,Dnia Wyzwolenia”. W odróżnieniu jednak od Unii Europejskiej oraz części partnerów USA jak Japonia, Indonezja czy Filipiny, Indie przez długi czas wzbraniały się przed ostatecznym zawarciem dwustronnego porozumienia regulującego nowe warunki wymiany handlowej. Postawa ta, w połączeniu z utrzymywaniem szeroko zakrojonego importu rosyjskich węglowodorów, doprowadziła do dalszej eskalacji napięć. W sierpniu 2025 roku Stany Zjednoczone nałożyły na Indie dodatkowe 25-procentowe cła o charakterze sankcyjnym, co podniosło łączny poziom obciążeń taryfowych do 50 procent. Przy eksporcie do USA o wartości 86,5 mld dolarów (rok fiskalny 2024-2025), stanowiącym blisko 10 procent całkowitego eksportu Indii, oznaczało to istotne i kłopotliwe obciążenie dla indyjskiej gospodarki. 

Suma czynników, takich jak: bezpośrednie zagrożenie ze strony Chin i Pakistanu, erozja partnerstwa z Rosją oraz konfrontacyjna polityka handlowa USA, wymusiła na Indiach głęboką reorientację strategiczną. W tym sensie porozumienie z Unią Europejską należy postrzegać nie tylko jako zwykłą umowę. Jest to przede wszystkim kolejny krok w stronę dywersyfikacji relacji międzynarodowych tego państwa, które podobnie jak UE, poszukuje partnerów, którzy mogą przyczynić się do zmniejszenia problematycznych zależności i zwiększenia bezpieczeństwa. Efektem tegoż było m.in. sfinalizowanie 27 stycznia 2026 roku porozumienia z Unią Europejską, a następnie parę dni później ogłoszenie na początku lutego ,,dealu’’ z administracją Donalda Trumpa, obniżającej amerykańskie cła do 18 procent i normalizującej relacje handlowe z USA. Wcześniej natomiast Indie zawarły umowy z Nową Zelandią, Omanem i Wielką Brytanią, zaś UE dąży do zawarcia lub już zawarła porozumienia z Indonezją, Japonią, Meksykiem, Szwajcarią, a także z wcześniej wspomnianą wspólnotą Mercosur.

Szczegóły porozumienia

,,Europe and India are making history today. We have concluded the mother of all deals. We have created a free trade zone of two billion people, with both sides set to benefit. This is only the beginning. We will grow our strategic relationship to be even stronger.” – napisała na swoim profilu w serwisie X przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.. 

Trudno odmówić tym słowom pewnej trafności. Zawarta umowa o wolnym handlu (FTA), uzupełniona rozdziałem dotyczącym partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, obejmuje swoim zakresem około dwóch miliardów ludzi w gospodarkach odpowiadających za blisko jedną piątą światowego PKB. 

Zgodnie z ustaleniami Nowe Delhi stopniowo obniży lub zniesie cła na 96,6% eksportu z Unii Europejskiej, podczas gdy Bruksela zredukuje taryfy na 99,5% towarów z Indii w okresie siedmiu lat. Liberalizacja obejmie przede wszystkim sektory: elektromaszynowy, motoryzacyjny, lotniczy, kosmiczny, medyczny, chemiczny, odzieżowy oraz spożywczy. Jednakże, tym szczególnie istotnym elementem negocjacji jest właśnie sektor motoryzacyjny. W ramach porozumienia Nowe Delhi zgodziło się na stopniowe obniżenie ceł na samochody importowane z Unii Europejskiej, z dotychczasowych stawek sięgających nawet 110% do 40% w pierwszym etapie liberalizacji. Docelowo taryfy mają zostać zredukowane do 10%. Ustalono jednak limit, preferencyjne stawki obejmą maksymalnie 250.000 pojazdów rocznie. Rząd Indii zaakceptował również natychmiastową redukcję ceł na ograniczoną liczbę samochodów wyprodukowanych w UE o wartości powyżej 15.000 euro. Rozwiązanie to poprawi dostęp do indyjskiego rynku dla europejskich producentów, takich jak Volkswagen, Mercedes-Benz czy BMW, przynosząc delikatną ulgę, będącemu pod ciągłą presją ze strony konkurencji, sektorowi motoryzacyjnemu.

Cła pozostaną w mocy jedynie na wybrane, wrażliwe produkty rolne, takie jak wołowina, cukier, ryż, drób, mleko w proszku, miód, banany, pszenica miękka, czosnek czy etanol. Unia Europejska dopuści także ograniczony import niektórych produktów rolnych, m.in. mięsa baraniego i koziego, kukurydzy cukrowej, winogron, ogórków, suszonej cebuli, rumu z melasy czy skrobi. Jednak niektóre towary spożywcze UE, takie jak soki owocowe, żywność przetworzona, oliwa z oliwek i inne oleje roślinne oraz napoje spirytusowe, będą objęte stawką obniżoną do 40%.

Oczekuje się, że porozumienie znacząco zwiększy europejski eksport do Indii, który już dziś zapewnia około 800 tys. miejsc pracy w Unii, a tworzeniu kolejnych mają sprzyjać nowe możliwości biznesowe. Według szacunków umowa może przynieść europejskim przedsiębiorstwom oszczędności przekraczające 4,8 mld dolarów rocznie dzięki redukcji ceł oraz zwiększyć wartość dwustronnej wymiany handlowej do około 200 mld dolarów do 2030 roku. Dla porównania, w 2024 r. handel towarami między UE a Indiami wyniósł 120 mld euro (49 mld euro eksportu z UE i 71 mld euro importu). 

Jeśli chodzi zaś o sferę współpracy w zakresie bezpieczeństwa, sprawa jest dalece niesprecyzowana. Umowa nie zawiera bezpośrednich zobowiązań do zakupu sprzętu wojskowego ani elementów paktu obronnego. Stanowi raczej rozszerzenie już istniejącej współpracy, zwłaszcza tej rozwijanej przez Indie z Francją. Mowa tu o zakupionych przez Indie w 2016 roku 36 myśliwcach wielozadaniowych Dassault Rafale oraz kolejnych 26 zamówionych sztukach, z czego 22 ma być wyprodukowane w wersji dostosowanej do operowania z lotniskowców. Kontrakt został podpisany 28 kwietnia 2025 r. i opiewa na kwotę ok. 7–7,5 mld $. Zakończenie realizacji dostaw spodziewane jest na przełomie 2029 i 2031 r. Ogólnie rzecz biorąc, Francja i USA odpowiadają obecnie za 55% obecnych dostaw importowanej broni, reszta przypada na Federację Rosyjską. Równolegle Indie prowadzą rozmowy dotyczące zakupu nowej generacji okrętów podwodnych od Niemiec, co ma wzmocnić ich zdolności morskie w obliczu rosnącej aktywności chińskiej marynarki wojennej na Oceanie Indyjskim.

Porozumienie przewiduje ponadto wzmocnienie współpracy regulacyjnej, uproszczenie zasad inwestycyjnych oraz zwiększenie mobilności pracowników. Zawiera ono także rozdział poświęcony zrównoważonemu rozwojowi, obejmujący m.in. kwestie ochrony środowiska, zmian klimatu oraz praw pracowniczych. Dokument przewiduje stworzenie stałej platformy dialogu w zakresie powiązań między handlem a ochroną środowiska oraz mechanizmy monitorowania wdrażania zobowiązań.

Przed formalnym wejściem w życie umowa musi zostać zatwierdzona przez Radę Unii Europejskiej kwalifikowaną większością głosów oraz uzyskać zgodę Parlamentu Europejskiego. Analogiczne procedury ratyfikacyjne przeprowadzone zostaną w Indiach. Minister handlu Indii zapowiedział, że porozumienie prawdopodobnie wejdzie w życie do końca 2026 roku.


Bibliografia:

[1] Agrawal R., The New Idea of India. Narendra Modi’s Reign Is Producing a Less Liberal but More Assured Nation [W:] Foreign Policy, [online], 2024-04-08, https://foreignpolicy.com/2024/04/08/india-modi-bjp-elections/, [dostęp: 9.02.2026].

[2] Defense News Aerospace 2025, India and France Officially Sign $7.5 Billion Agreement for 26 Rafale Marine Jets to Modernize Carrier Strike Capabilities [W:] Army Recognition, [online], 2025-04-29, https://www.armyrecognition.com/news/aerospace-news/2025/india-and-france-officially-sign-7-5-billion-agreement-for-26-rafale-marine-jets-to-modernize-carrier-strike-capabilities, [dostęp: 12.02.2026].

[3] European Union–Mercosur Partnership Agreement [W:] Wikipedia. The Free Encyclopedia, [online], https://en.wikipedia.org/wiki/EU%E2%80%93Mercosur_Partnership_Agreement, [dostęp: 9.02.2026].

[4] FactoData, India US Trade 2025: Sector Wise Data, Growth Trends & Key Exports [W:] FactoData, [online], https://factodata.com/how-big-is-india-us-trade-latest-data-sector-analysis/, [dostęp: 9.02.2026].

[5] Ganguly S., The Other India-EU Deal. The Trade Pact May Be Getting All the Attention, but the Pair Also Inked a Landmark Defense Agreement [W:] Foreign Policy, [online], 2026-01-28, https://foreignpolicy.com/2026/01/28/india-eu-security-defense-partnership/, [dostęp: 9.02.2026].

[6] GDP by Country (2025) – IMF [W:] Worldometer, [online], https://www.worldometers.info/gdp/gdp-by-country/, [dostęp: 9.02.2026].

[7] India–European Union Free Trade Agreement [W:] Wikipedia. The Free Encyclopedia, [online], https://en.wikipedia.org/wiki/India%E2%80%93European_Union_Free_Trade_Agreement, [dostęp: 9.02.2026].

[8] Międzynarodowy Fundusz Walutowy, GDP, Current Prices [W:] IMF, [online], https://www.imf.org/external/datamapper/NGDPD@WEO/OEMDC/ADVEC/WEOWORLD, [dostęp: 9.02.2026].

[9] Ministerstwo Rozwoju i Technologii, UE osiągnęła porozumienie z Indiami w kwestii umowy o wolnym handlu [W:] gov.pl, [online], https://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia/ue-osiagnela-porozumienie-z-indiami-w-kwestii-umowy-u-wolnym-handlu, [dostęp: 12.02.2026].

[10] Sharp A., India, EU Clinch Long-Delayed Trade Deal Amid Trump’s Tariff War. The Agreement Highlights a Wider Global Trend to Diversify Markets Away from the United States [W:] Foreign Policy, [online], 2026-01-27, https://foreignpolicy.com/2026/01/27/india-european-union-eu-free-trade-deal-trump-tariffs/, [dostęp: 9.02.2026].

[11] Von der Leyen U., wpis w serwisie X [W:] X, [online], 2026-01-27, https://x.com/vonderleyen/status/2016039782439129113?s=20, [dostęp: 12.02.2026].

Zdjęcie na okładce: Prime Minister of Bharat, Shri Narendra Damodardas Modi greets President of the European Commission, Ursula von der Leyen on her arrival on the occasion of 77th Republic Day celebrations at Kartavya Path, Prime Minister’s Office (GODL-India), GODL-India <https://data.gov.in/sites/default/files/Gazette_Notification_OGDL.pdf>, via Wikimedia Commons.

O Autorze

Nazywam się Adam Pacuszka. Jestem absolwentem filologii romańskiej I stopnia, a obecnie studiuję politologię na II stopniu. Interesuję się polityką, w szczególności tą międzynarodową, historią i nauką języków obcych. W wolnym w czasie lubię napić się dobrej kawy i pobawić się z moim kotem.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Partnerstwo z konieczności. UE i Indie zawierają strategiczną umowę pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Lodowa wyspa, gorąca polityka: Grenlandia w centrum globalnej uwagi /lodowa-wyspa-goraca-polityka-grenlandia-w-centrum-globalnej-uwagi/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=lodowa-wyspa-goraca-polityka-grenlandia-w-centrum-globalnej-uwagi Sat, 31 Jan 2026 16:17:33 +0000 /?p=8179 Grenlandia rzadko trafia na pierwsze strony gazet, a jednak w ostatnich latach stała się nieoczekiwanym punktem globalnej uwagi. Wypowiedzi Donalda Trumpa o „konieczności” jej przejęcia oraz rosnące napięcia w Arktyce skierowały uwagę Waszyngtonu na lodową wyspę. Artykuł analizuje, czy Grenlandia ma realne znaczenie strategiczne dla USA, czy raczej stała się symbolem ambicji i polityki siły […]

Artykuł Lodowa wyspa, gorąca polityka: Grenlandia w centrum globalnej uwagi pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Grenlandia rzadko trafia na pierwsze strony gazet, a jednak w ostatnich latach stała się nieoczekiwanym punktem globalnej uwagi. Wypowiedzi Donalda Trumpa o „konieczności” jej przejęcia oraz rosnące napięcia w Arktyce skierowały uwagę Waszyngtonu na lodową wyspę. Artykuł analizuje, czy Grenlandia ma realne znaczenie strategiczne dla USA, czy raczej stała się symbolem ambicji i polityki siły amerykańskiego prezydenta.

Autor: Kacper Słomiński


Wstęp

Grenlandia w ostatnich latach coraz częściej pojawia się w wypowiedziach polityków, analizach think tanków oraz medialnych spekulacjach dotyczących rywalizacji mocarstw w Arktyce. Szczególną uwagę przyciągają kontrowersyjne deklaracje Donalda Trumpa, który wielokrotnie sugerował konieczność „pozyskania” wyspy przez Stany Zjednoczone, uzasadniając to względami bezpieczeństwa, oraz rywalizacją z Chinami i Rosją. Artykuł stawia tezę, że mimo rosnącego znaczenia Arktyki w globalnej polityce, realne przesłanki stojące za amerykańskim zainteresowaniem Grenlandią są znacznie mniej jednoznaczne, niż sugeruje prezydencka retoryka. Analiza koncentruje się na trzech głównych wymiarach tego zainteresowania: geopolitycznym i militarnym, związanym z rywalizacją w Arktyce i obecnością USA na wyspie; gospodarczym, dotyczącym surowców naturalnych; oraz polityczno-społecznym, uwzględniającym stanowisko samych Grenlandczyków. Wskazano, że Grenlandia pozostaje istotnym elementem architektury bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, natomiast narracja o jej „przejęciu” ma w dużej mierze charakter polityczny i symboliczny, nie zaś wynikający z pilnej konieczności strategicznej.

Grenlandia – największa wyspa świata 

Lód, Inuici i psie zaprzęgi – to prawdopodobnie pierwsze co przychodzi do głowy, gdy myślimy o Grenlandii. Wszystkie są trafne. To największa wyspa świata niebędąca kontynentem, o powierzchni ponad 2 000 000 km² i zaledwie około 56 tys. mieszkańców. Od 2009 r. Grenlandia posiada szeroką autonomię w ramach Królestwa Danii.

Choć odległa i skuta lodem, wyspa od dawna przyciąga uwagę światowych mocarstw ze względu na swoje strategiczne położenie w Arktyce oraz bogactwa naturalne, w tym złoża metali ziem rzadkich. W ostatnich latach temat Grenlandii powrócił do debaty międzynarodowej za sprawą roszczeń Stanów Zjednoczonych, co czyni ją jednym z kluczowych punktów globalnej rywalizacji. Jak to możliwe, że tak odległa wyspa stała się centrum światowej uwagi?

Donald Trump – ,,Potrzebujemy jej”

Nie jest niczym nowym, że akurat Prezydent Stanów Zjednoczonych przedstawia roszczenia do Grenlandii. Już po II Wojnie Światowej w 1946 r. została wystosowana pierwsza oferta zakupu wyspy. Wtedy była to kwota 100 milionów dolarów w sztabkach złota. Została ona jednak odrzucona przez Królestwo Danii. Wtedy podobnie jak i dziś Amerykanie uznawali przejęcie wyspy za ,,konieczność militarną”.

Temat kupna wysypy powrócił w 2019 r. za sprawą prezydenta Donalda Trumpa. Tym razem skończyło się jedynie na zapowiedziach i oficjalnej oferty nie przedstawiono. Mimo to Trump wracał do tego tematu wielokrotnie, powtarzając słowa: „Potrzebujemy jej” i „Będziemy ją mieli”. Zapewne tak jak w XX wieku, zapowiedź z 2019 r. oraz ponowne poruszenie tematu w 2025 i 2026 r. nie zakończy tematu lodowej wyspy.

Psie zaprzęgi? – Grenlandczycy mówią ,,Nie” dla wiceprezydenta 

Na początku 2025 r. znów temat Grenlandii ponownie wrócił na międzynarodowe nagłówki. W formie nacisku przedstawiony został plan wizyty wiceprezydenta USA, J.D. Vance’a, który wraz z żoną miał wybrać się na wyspę i obejrzeć tzw. Avannaata Qimussersu czyli wyścigi psich zaprzęgów, które dla Grenlandczyków są ważnym wydarzeniem. Głównym celem podróży była wizyta w bazie wojsk amerykańskich Pituffik Space Base, gdzie wiceprezydent miał spotkać się z żołnierzami.

Jednak rosnące niezadowolenie społeczności grenlandzkiej spowodowało ograniczenie wizyty wyłącznie do bazy wojskowej. W sondażu przeprowadzonym wśród Grenlandczyków w styczniu 2025 roku zapytano mieszkańców wyspy „Czy chcesz, aby Grenlandia opuściła Danię i stała się częścią Stanów Zjednoczonych?” aż 85% badanych odpowiedziało ,,Nie”, 6% opowiedziało się za opuszczeniem Królestwa Danii i przyłączeniem się do Stanów Zjednoczonych, a 9% pozostało niezdecydowanych. Wyniki te jasno pokazują nastawienie Grenlandczyków do pomysłu Donalda Trumpa.

Jednocześnie przeprowadzono drugie, także istotne badanie gdzie zapytano ,,Czy gdyby referendum niepodległościowe  odbyło się dzisiaj, głosowałbyś za niepodległością?”. Wyniki wykazały, że 56% badanych byłoby za niepodległością wyspy, 28% byłoby przeciwne, a 17% byłoby niezdecydowanych. Biorąc pod uwagę wyniki można wysnuć wniosek, że Grenlandczycy nie chcieliby stać się kolejnym stanem USA i odstąpić od Danii, choć jednocześnie mają oni silne tendencje niepodległościowe i chęć samodzielnego decydowania o sobie. Mieszkańcy wyspy jednak nie dążą do niepodległości poprzez wskrzeszanie powstań czy walkę zbrojną, lecz poprzez skandynawską kulturę polityczną opartą na dialogu i szukaniu wzajemnych rozwiązań. 

Polarny jedwabny szlak – Rywalizacja w regionie arktycznym

 

Jednym z argumentów, które Donald Trump podawał jako powód zainteresowania Grenlandią, jest rywalizacja mocarstw w regionie arktycznym. Wzrost możliwości żeglugi poprzez Arktykę spowodowany czynnikami klimatycznymi, zwiększa napięcia w tym regionie. Szczególnie istotną inicjatywą, która może najbardziej zagrażać interesom USA jest tzw. Polarny Jedwabny Szlak, który został określony w Białej Księdze Chińskiej Republiki Ludowej z roku 2018 r., opisującej politykę Chin wobec Arktyki. W dokumencie Chiny określają siebie jako geograficznie ,,Państwo bliskie Arktyce”.  

Inicjatywa Polarnego Jedwabnego Szklaku zakłada trasę morską przez północ, która znacząco skraca drogę do Europy w porównaniu z Kanałem Sueskim, który jest wrażliwy na blokady i przepustowość. Północna droga morska nie jest jednak jeszcze stabilną ani pewną opcją, nadal do przepłynięcia przez nią potrzebne są lodołamacze. Rosja posiada takie jednostki wzdłuż swojego wybrzeża i chętnie współpracuje w tym zakresie z Chinami. Nie jest to jedynie rozwiązanie w postaci szybszej i potencjalnie bardziej pewnej (o ile pozwolą na to warunki klimatyczne) drogi transportu towarów, lecz także przestrzeń umożliwiająca prowadzenie operacji militarnych oraz realizację inwestycji strategicznych Chin i Rosji w regionie.

Według administracji Donalda Trumpa stanowi to potencjalne zagrożenie dla interesów Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu prezydent argumentował, że USA powinny posiadać Grenlandię na wyłączność, aby móc kontrolować tę część Arktyki. 

Rzeczywista sytuacja dotycząca szlaków morskich w Arktyce jest inna niż przedstawiają to niektóre wypowiedzi prezydenta USA. W regionie funkcjonują dwa główne szlaki: Przejście Północno-Zachodnie oraz Przejście Północno-Wschodnie. To drugie, biegnące wzdłuż wybrzeży Federacji Rosyjskiej, pozostaje pod kontrolą Rosji, dlatego kwestia posiadania Grenlandii nie zmienia sytuacji dotyczącej rosyjskich przepraw tą drogą.

Przejście Północno-Zachodnie, wzdłuż wybrzeży Grenlandii ma znaczenie dla tej wyspy, Kanady, Stanów Zjednoczonych i innych państw prowadzących żeglugę w tym obszarze. Według danych Scott Polar Research Institute w 2025 roku przez trasę przepłynęło 35 jednostek: 19 jachtów i statków prywatnych, 10 statków pasażerskich oraz 6 jednostek komercyjnych. Żaden z nich nie pływał pod banderą chińską ani rosyjską.

Na tej podstawie posiadanie Grenlandii mogłoby umożliwić kontrolę nad północno-zachodnim szlakiem, ale dane wskazują, że w ostatnim roku ruch statków Chińskich i Rosyjskich na tej trasie nie odbywał się. Nie jest więc prawdą, że statki chińskie i rosyjskie operują w tym rejonie w liczbie, która mogłaby niepokoić Grenlandczyków i Amerykanów.

Bezpieczeństwo – Obecność militarna USA na wyspie

W kontekście Grenlandii, na początku 2026r. Donald Trump argumentował, że Stany Zjednoczone muszą przejąć wyspę ze względów bezpieczeństwa, sugerując, iż w przeciwnym razie mogłaby ona znaleźć się w orbicie wpływów Rosji lub Chin. Tego rodzaju narracja wpisuje się w szerszą retorykę rywalizacji mocarstw w Arktyce, jednak nie znajduje pełnego odzwierciedlenia w realiach. Scenariusz przejęcia Grenlandii przez Rosję lub Chiny wydaje się mało prawdopodobny, przede wszystkim ze względu na długotrwałą i ugruntowaną obecność militarną Stanów Zjednoczonych na wyspie, w tym funkcjonowanie bazy Pituffik Space Base.

Co istotne, władze Grenlandii w Greenland’s Foreign, Security and Defense Policy 2024–2033 wprost wskazują Stany Zjednoczone jako głównego gwaranta bezpieczeństwa wyspy w przypadku konfliktu militarnego. Dokument ten podkreśla również, że obecność USA na Grenlandii trwa nieprzerwanie od ponad 80 lat i opiera się na Porozumieniu o Obronie zawartym z Królestwem Danii w 1951 r. Kluczowym zapisem tego porozumienia, jest artykuł II, który przyznaje Stanom Zjednoczonym, w porozumieniu z Danią, prawo do utrzymywania i rozbudowy instalacji obronnych na Grenlandii, swobodnego przemieszczania się sił zbrojnych oraz wykonywania uprawnień operacyjnych w przestrzeni powietrznej i morskiej wyspy w celach obronnych.

W praktyce oznacza to, że nie ma przeciwskazań, które uniemożliwiałyby Stanom Zjednoczonym zwiększenie swojej obecności wojskowej na Grenlandii, nawet bez jej formalnego przejęcia. Amerykańska swoboda działania w tym zakresie pozostaje szeroka i realizowana jest w ramach uzgodnień z Danią oraz struktur NATO. 

Surowce – Czy to kluczowy czynnik przejęcia wyspy?

W debacie publicznej często pojawiają się spekulacje, że jednym z głównych powodów zainteresowania Grenlandią ze strony Donalda Trumpa są bogate zasoby surowców naturalnych znajdujące się na wyspie. Rzeczywiście, Grenlandia posiada znaczne złoża różnorodnych minerałów, w tym metali ziem rzadkich, które mają kluczowe znaczenie dla nowoczesnych technologii i przemysłu zbrojeniowego, a tym samym są strategicznie istotne dla państw takich jak Stany Zjednoczone. 

Według analiz ośrodków eksperckich Grenlandia dysponuje jednymi z największych na świecie niezagospodarowanych zasobów metali ziem rzadkich, a także znacznymi złożami m.in. uranu, grafitu, cynku, miedzi i wolframu, co czyni ją potencjalnie ważnym miejscem do pozyskania tych złóż. Jednocześnie jednak praktyczne możliwości ich wydobycia pozostają poważnie ograniczone. Znaczna część złóż znajduje się pod pokrywą lodową lub w obszarach trudno dostępnych, co znacząco podnosi koszty wydobycia.

Grenlandia nie posiada rozwiniętej infrastruktury transportowej w głębi wyspy, brak dróg sprawia, że transport odbywa się głównie drogą morską i lotniczą, a lokalnie przy użyciu skuterów śnieżnych czy psich zaprzęgów. Realizacja dużych projektów wydobywczych wymagałaby więc nie tylko znacznych inwestycji technologicznych, lecz także kosztownego zaplecza logistycznego oraz siły roboczej zdolnej do pracy w ekstremalnych warunkach klimatycznych.

Choć zmiany klimatyczne powodują stopniowe ustępowanie lodu, proces ten nie jest na obecnym etapie na tyle zaawansowany, aby umożliwić wydobycie surowców na szeroką, ekonomicznie opłacalną skalę. W efekcie, mimo dużego potencjału surowcowego Grenlandii, obecne uwarunkowania klimatyczne i logistyczne czynią takie projekty wysoce problematycznymi.

W konsekwencji, choć Grenlandia posiada realny i istotny potencjał surowcowy dla mocarstw takich jak Stany Zjednoczone, obecnie nie wydaje się on czynnikiem decydującym o zainteresowaniu administracji amerykańskiej wyspą. Znacznie większe znaczenie mają jej walory strategiczne i geopolityczne – położenie w Arktyce, rola w systemie bezpieczeństwa USA oraz kontekst rywalizacji Stanów Zjednoczonych z Chinami i Rosją.

Konkluzje

Analizując dynamikę wydarzeń i wypowiedzi Donalda Trumpa na temat Grenlandii, można dojść do wniosku, że zainteresowanie wyspą ma przede wszystkim wymiar osobisty i polityczny. Czynniki, takie jak bogactwa naturalne czy bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych, nie wydają się faktycznym celem prezydenta.

W Arktyce coraz większą rolę odgrywać zaczynają mocarstwa takie jak Rosja czy Chiny, jednak ich wpływ na aktualną sytuacje jest ograniczony. Grenlandczycy bardziej obawiają się utraty autonomii i zmiany ich stylu życia gdyby to Amerykanie przejęli kontrolę nad wyspą.

Donald Trump swoimi zapowiedziami realizuje zarówno politykę wewnętrzną, jak i zagraniczną. W kraju służą one budowaniu jego wizerunku jako silnego przywódcy oraz wzmacnianiu poczucia potęgi Stanów Zjednoczonych, a także podkreślaniu, że jako prezydent może powiększyć terytorium państwa. Na arenie międzynarodowej działania te wywierają presję przede wszystkim na sojuszników z NATO, skłaniając ich do zwiększenia obecności w regionie arktycznym, a jednocześnie budują niepewność w relacjach transatlantyckich, co nie sprzyja relacjom USA–Europa. 

Prezydent podejmuje działania zgodne z nową strategią bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, w której zachodnia hemisfera (półkula) została określona jako obszar znajdujący się w amerykańskiej strefie wpływów. W jej ujęciu stanowi to powrót do doktryny Monroe, zakładającej dominującą rolę Stanów Zjednoczonych na zachodniej półkuli oraz zasadę niemieszania się państw europejskich w sprawy regionu, przy jednoczesnym ograniczeniu zaangażowania USA w sprawy europejskie. W tę narrację doskonale wpisuje się Grenlandia, która geograficznie znajduje się w zachodniej hemisferze, a jednocześnie pozostaje pod jurysdykcją Królestwa Danii. Staje się ona zatem symbolem polityki Donalda Trumpa oraz jego sposobu postrzegania roli Stanów Zjednoczonych w świecie. Znaczenie Grenlandii dla prezydenta nie wynika przede wszystkim z realnych uwarunkowań strategicznych czy gospodarczych, lecz z jej funkcji jako prostego i czytelnego przykładu w przekazie politycznym, służącego podkreśleniu amerykańskiej dominacji w postrzeganej przez Trumpa naturalnej strefie wpływów USA.

Epizody, w których największa wyspa świata odgrywa pierwszoplanową rolę w globalnej układance, pojawiają się okresowo i będą się powtarzać, jednak w praktyce nie zmieniają statusu Grenlandii ani sytuacji jej mieszkańców. Grenlandia pozostaje podmiotem posiadającym szeroką autonomię i własne ambicje polityczne, a jej przyszłość zależeć będzie przede wszystkim od decyzji samych Grenlandczyków oraz relacji z Królestwem Danii.


Bibliografia:

[1] Agreement Concerning the Defense of Greenland. Government of the United States of America and Government of the Kingdom of Denmark. Signed at Copenhagen, April 27, 1951. United Nations Treaty Series 94 (1951): 1305, https://treaties.un.org/doc/Publication/UNTS/Volume%2094/v94.pdf.

[2] Blakemore, Reed, and Alexis Harmon. “Greenland’s Critical Minerals Require Patient Statecraft.” Atlantic Council, January 13, 2026, https://www.atlanticcouncil.org/dispatches/greenlands-critical-minerals-require-patient-statecraft/.

[3] Government of Greenland. Greenland’s Foreign, Security and Defense Policy 2024–2033: An Arctic Strategy. Nuuk, February 2024, https://www.surrey.ac.uk/sites/default/files/2024-09/2024_Greenland.pdf

[4] Headland, Robert, with colleagues, friends, shipmates, and associates. Northwest Passage Transits to End of the 2025 Navigation Season. Revised November 1, 2025. Scott Polar Research Institute, University of Cambridge. PDF, https://www.spri.cam.ac.uk/resources/infosheets/northwestpassage.pdf

[5] Little, Tom, Leonhard Foeger, and Nandita Bose. “Vance Accuses Denmark of Not Keeping Greenland Safe from Russia, China.” Reuters, March 30, 2025, https://www.reuters.com/world/us-vice-president-vance-visit-greenland-island-trump-wants-control-2025-03-28/.

[6] Reuters. “Trump Announces Louisiana Governor as Greenland Special Envoy.” Reuters, December 22, 2025, https://www.reuters.com/world/us/trump-announces-louisiana-governor-greenland-special-envoy-2025-12-22.

[7] Reuters. “Trump Says US Needs to Own Greenland to Deter Russia, China.” Reuters, January 9, 2026, https://www.reuters.com/world/china/trump-says-us-needs-own-greenland-deter-russia-china-2026-01-09/.

[8] State Council Information Office of the People’s Republic of China. China’s Arctic Policy. White Paper, January 26, 2018, https://english.www.gov.cn/archive/white_paper/2018/01/26/content_281476026660336.htm.

[9] The North West Passage. “The North West Passage.” Accessed January 22, 2026, https://thenorthwestpassage.info/.

[10] Verian Group. “Opinion Poll: Greenland 2025.” Accessed January 2026, https://www.veriangroup.com/news-and-insights/opinion-poll-greenland-2025

[11] Wong, Edward. “The Long History Behind Trump’s Talk of Buying Greenland.” Time, August 19, 2019, https://time.com/5653894/trump-greenland-history/

[12] National Security Strategy of the United States. The White House. December 2025, https://www.whitehouse.gov/wp-content/uploads/2025/12/2025-National-Security-Strategy.pdf

O Autorze

Kacper Słomiński jest studentem dyplomacji na Uniwersytecie Gdańskim oraz założycielem i przewodniczącym Koła Naukowego Nordsterna. Jego zainteresowania naukowe obejmują geopolitykę, w szczególności Arktyki i regionu nordyckiego, stosunki międzynarodowe oraz dyplomację, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień bezpieczeństwa i polityki państw nordyckich. Aktywnie uczestniczy w inicjatywach popularyzujących wiedzę o Europie Północnej.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Lodowa wyspa, gorąca polityka: Grenlandia w centrum globalnej uwagi pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Finansowa bańka czy strukturalna nierównowaga? Amerykańska gospodarka 2025 roku /finansowa-banka-czy-strukturalna-nierownowaga-amerykanska-gospodarka-2025-roku/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=finansowa-banka-czy-strukturalna-nierownowaga-amerykanska-gospodarka-2025-roku Sun, 11 Jan 2026 20:29:47 +0000 /?p=7298 Współczesne Stany utrzymują się w stanie strukturalnego rozdwojenia. Makroekonomiczne dane coraz wyraźniej wskazują, iż mamy obecnie do czynienia z istnieniem dwóch, niezależnych od siebie gospodarek, funkcjonujących równolegle w ramach jednego systemu ekonomicznego. Podczas gdy nierówności finansowe rosną, a warunki życiowe przeciętnych Amerykanów drastycznie spadają, rynki kapitałowe odnotowują rekordowe zyski i cieszą się bezprecedensowym napływem kapitału. […]

Artykuł Finansowa bańka czy strukturalna nierównowaga? Amerykańska gospodarka 2025 roku pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Współczesne Stany utrzymują się w stanie strukturalnego rozdwojenia. Makroekonomiczne dane coraz wyraźniej wskazują, iż mamy obecnie do czynienia z istnieniem dwóch, niezależnych od siebie gospodarek, funkcjonujących równolegle w ramach jednego systemu ekonomicznego. Podczas gdy nierówności finansowe rosną, a warunki życiowe przeciętnych Amerykanów drastycznie spadają, rynki kapitałowe odnotowują rekordowe zyski i cieszą się bezprecedensowym napływem kapitału. Obecny szał inwestycyjny i pozornie deliryczny poziom zwrotów, niezważający na zewnętrzne uwarunkowania, nie stanowi jednak jednorazowej anomalii; jest to raczej najdobitniejszy obraz nowej, podzielonej Ameryki.

Autorka: Małgorzata Korecka


Pomimo coraz bardziej chaotycznych wiadomości docierających zza oceanu, amerykańska gospodarka zdaje się doskonale prosperować. Wskaźniki mówiące o ekonomicznej kondycji kraju — zachowania rynków kapitałowych, poziom inflacji czy wzrost PKB — prezentują wszak dość optymistyczny obraz sytuacji.

Jednak uważniejsze spojrzenie szybko podważyć może równie pozytywną narrację. Coraz więcej danych wskazuje na to, iż sytuacja pozostaje znacznie bardziej złożona. Podczas gdy wyniki na amerykańskich rynkach kapitałowych czy stopa wzrostu PKB są bez wątpienia imponujące, ekonomiczna sytuacja większości Amerykanów od lat już zdaje się coraz wyraźniej pogarszać. Pozytywny obraz sytuacji, jaki przedstawiają makroekonomiczne wskaźniki, niekoniecznie koresponduje z rzeczywistością, w której żyją setki milionów obywateli USA. Skala obecnych wzrostów na rynkach, utrzymujących się mimo niezliczonej ilości sygnałów o coraz wyraźniejszych problemach amerykańskiej gospodarki, skłaniać zaczęła ekonomistów do szerzenia ostrzeżeń o bańce, w jakiej mielibyśmy się obecnie znajdować. Choć nie da się pozostać ślepym na spekulatywny pierwiastek obecnej hossy rynkowej, ma ona jednak również inne, ważniejsze wytłumaczenie. 

Ameryka 2025 roku jest bowiem w stanie strukturalnego rozdwojenia. Skala rozdźwięku między ekonomiczną sytuacją amerykańskich elit a resztą społeczeństwa sprawiła, iż nie można mówić już jedynie o wzroście finansowych nierówności czy spadku stopy życiowej klasy średniej. Mamy raczej do czynienia z istnieniem dwóch, niezależnych od siebie gospodarek, funkcjonujących równolegle w ramach jednego systemu ekonomicznego. 

Najdobitniejszym — choć nie jedynym — dowodem na poparcie takiej tezy są właśnie rynki kapitałowe. Mimo rekordowo wysokich poziomów, na jakich utrzymują się tamtejsze indeksy giełdowe czy ewaluacje rynkowe pojedynczych spółek, sytuacja makroekonomiczna niekoniecznie uzasadnia aż tak optymistyczne wyniki. Ostatni rok obfitował w szereg politycznych zawirowań, negatywnych danych ekonomicznych, kontrowersyjnych ogłoszeń i kwestionowalnych decyzji o kluczowym znaczeniu, lecz znikomym wpływie na zachowanie giełdy. Ów brak reakcji rynków na falę negatywnych wiadomości pozostaje zaś coraz trudniejszy do uzasadnienia. Tradycyjna i logiczna korelacja, jaka historycznie występowała między kondycją szerszej gospodarki a zachowaniem giełdy, jest obecnie w znacznym stopniu ograniczona.

Podczas gdy giełdowe indeksy w Ameryce oferują bezprecedensowe zwroty, polityczne turbulencje — wojny, taryfy i kontrowersyjna legislacja — odbijają się bez wątpienia na zwykłych Amerykanach. Sytuacja amerykańskiej klasy średniej, pogarszająca się progresywnie od dekad, od kilkudziesięciu lat nie była równie zła, co obecnie. Wyzwania strukturalne, takie jak postępująca monopolizacja rynków, rosnące nierówności finansowe czy dezintegracja siatki zabezpieczeń socjalnych, zaognione zostały przez bieżące problemy ekonomiczne. 

Dla dużej części społeczeństwa płace nie nadążyły bowiem za wysoką inflacją, a wyczerpanie się stymulujących gospodarkę czeków wydawanych przez administrację Bidena pozbawiło Amerykanów amortyzacji przed obecnymi turbulencjami gospodarczymi. Jednocześnie pogorszenie się sytuacji makroekonomicznej, przejawiające się w znikomej ilości nowych miejsc pracy, przewidywanym wzroście cen w rezultacie nowych taryf czy rosnących wskaźnikach niewypłacalności, czyni finansowanie nawet najbardziej podstawowych potrzeb coraz większym wyzwaniem. 

Finansowe trudności Amerykanów znajdują odbicie w konkretnych wskaźnikach makroekonomicznych. Michigan Index, mierzący nastroje konsumenckie w USA, spadł ze szczytów z 2020 roku — gdy utrzymywał się na poziomie 101 punktów — w okolice 55, wskazując na wyraźne pogorszenie sposobu, w jaki mieszkańcy Ameryki postrzegają stan finansów kraju. Ów pesymizm wiąże się z realnymi problemami finansowymi obywateli USA. Obecny wskaźnik zaległości w spłacie kredytów subprime w USA jest obecnie na najwyższym poziomie od lat 90, i nie widać, jak Amerykanie zarobić mieliby pieniądze niezbędne, by ową sytuację zmienić. Zgodnie z danymi BLS (Bureau of Labor Statistics), w sierpniu 2025 roku powstało jedynie 22 tysiące nowych miejsc pracy — znikoma liczba dla państwa mającego niemal czterysta milionów obywateli. 

Co więcej, zrewidowano również w dół o szokujące dziewięćset tysięcy liczbę miejsc pracy powstałych w okresie marzec 2024-2025, wskazując na rosnącą, długofalową słabość amerykańskiego rynku zatrudnienia. Według danych Fortune, 58% studentów, którzy zakończyli swoją edukację w ciągu ostatniego roku, wciąż szukają pracy. Amerykanie pozbawieni zostali perspektyw w wyjątkowo niekorzystnej sytuacji ekonomicznej: inny raport BLS dowiódł bowiem, iż od 2021 roku średni wzrost płac nie przegonił odnotowanej w tym okresie inflacji (CPI) , lecz nawet nie był jej w stanie przynajmniej dorównać. Podczas gdy w tym okresie CPI wyniosło 22.7%, wynagrodzenia urosły jedynie o 21.8%, przekładając się na realny spadek pensji o 0.9%.

Amerykańska klasa średnia mierzy się więc z egzystencjalnymi problemami. A jednak zyski na Wall Street nieustannie rosną, napędzane falą inwestycji w sztuczną inteligencję i parabolicznym wzrostem rynkowej ewaluacji największych technologicznych spółek. Owa ślepota rynków sprawiła, iż od miesięcy co drugi nagłówek w prestiżowej prasie biznesowej zdaje się grzmieć o bańce AI, a o podobnym ryzyku wypowiadał się ostatnio Jeff Bezos, Sam Altman czy Mark Zuckerberg. 

Co więcej, obawy o brak rynkowych fundamentów obecnej hossy popierać się zdają również dane ekonomiczne. Według ekonomisty z Harvarda, Jasona Furmana, wyłączywszy inwestycje w sektor technologiczny, wzrost PKB zarejestrowany przez USA w pierwszej połowie 2025 wynosiłby jedynie 0.1%. Oznaczałoby to, iż branża AI odpowiedzialna jest dzisiaj za szokujące 92% wzrostu produktu krajowego. Szacunki te drastycznie zmieniają obraz bieżącej sytuacji; w takim scenariuszu bowiem realna gospodarka — niepowiązana z działalnością Doliny Krzemowej — przez pierwsze pół roku pozostawała na granicy stagnacji.

Stopień, w którym inwestycje technologiczne zmienić były w stanie wydźwięk danych ekonomicznych, nie jest jednak specjalnie szokujący. Skala zysków, jakie osiągnęto na przestrzeni ostatnich trzech lat, jest bowiem prawdziwie astronomiczna. Od 1 stycznia 2023 roku cena akcji Nvidii — ulubieńca inwestorów i symbol szału na AI — poszła do góry o szokujące tysiąc procent (konkretniej zaś, na stan z 12 grudnia, ponad 1117%). W tym samym okresie jeszcze bardziej wzrósł jednak na przykład Palantir, który poszybował o szokujące 2833.4%. Bardziej dojrzałe firmy, takie jak Meta czy Microsoft, urosły zaś o odpowiednio 402i 115%. Indeks giełdowy S&P500, będący agregatem 500 amerykańskich spółek o największej kapitalizacji rynkowej, w tym okresie poszło do góry o 80%. Od najniższych poziomów w kwietniu z kolei S&P500 wzrósł  o 38.5%, Goldman Sachs o 89%, Palantir o 153.2%, Robinhood o 257.6%, a Nvidia — o 77.8%. Nasdaq100, grupujący najważniejsze technologiczne spółki, urósł zaś o ponad 54%.

Tak zawrotny poziom zwrotów wyraz ma w statystykach. The Buffett Indicator, będący wskaźnikiem mierzącym wartość PKB USA vs. kapitalizacji rynkowej amerykańskiej giełdy, osiągnął ostatnio rekordowy poziom ponad 225%. Oznacza to, iż wartość spółek giełdowych dwukrotnie większa jest od wartości całej gospodarki Stanów Zjednoczonych. Według wyliczeń opublikowanych przez Morgan Stanley, za trzy czwarte całkowitych zysków rynkowych, 80% wzrostu zysków i aż 90% wzrostu wydatków kapitałowych firm w S&P 500 odpowiedzialne są największe firmy technologiczne.

Jednak mimo powtarzanych od miesięcy ostrzeżeń o bańce finansowej, załamania na giełdzie wciąż nie było. Krótkotrwałe spadki, jakie odnotowano w kwietniu, posłużyły jedynie jako trampolina dla jeszcze bardziej spektakularnego odbicia w górę notowań amerykańskich spółek. Każda kolejna informacja o miliardach zainwestowanych w AI, o jednodniowych wzrostach akcji o 15, 20 czy 30%, każdy kolejny rekordowy szczyt amerykańskich indeksów, prowadzi jedynie do natężenia głosów o nieuniknioności załamania na rynkach. A mimo to notowania wciąż rosną, i nie sposób przewidzieć, czy w najbliższej przyszłości przestaną.

Czy można więc założyć, że wszyscy się mylą? Że instrumenty finansowe wcale nie są wycenione znacznie powyżej swojej wartości, że Amerykanom wciąż żyje się dobrze, że sytuacja polityczna i ekonomiczna nie podważa zaufania do rynków, a miliardy wydane na AI, które póki co nie znalazły odbicia na kwartalnych wynikach finansowych firm, wreszcie zaczną się zwracać? Co potencjalnie tłumaczyć mogłoby podobne zaślepienie? Jak to możliwe, że wszystkim żyje się coraz gorzej, wskaźniki makroekonomiczne przedstawiają coraz bardziej negatywny obraz sytuacji, a notowania wciąż idą w górę?

Deliryczny poziom zysków i inwestycji na rynkach niekoniecznie musi jednak być przejawem nieracjonalnego entuzjazmu inwestycyjnego czy fali finansowej spekulacji. Obecna sytuacja, raczej niż ekonomiczną anomalią, jest raczej logicznym przejawem fundamentalnej dysfunkcji współczesnej gospodarki amerykańskiej. Skala finansowego rozwarstwienia wewnątrz społeczeństwa USA, połączona ze umocnieniem pozycji wielkich korporacji, parabolicznym wzrostem bogactwa finansowej elity  i strukturalnym podważeniem pozycji klasy średniej doprowadziła bowiem finalnie do sytuacji, w której mówić można już o równoległym funkcjonowaniu w ramach jednej gospodarki dwóch, niemających ze sobą już wiele wspólnego systemów finansowych.

Mówiąc o gospodarce danego państwa, w teorii mówimy bowiem o złożonym, zintegrowanym systemie makroekonomicznym, obejmującym krajową konsumpcję, funkcjonowanie rynków kapitałowych, wymianę handlową czy wskaźniki aktywności przemysłowej. Wszystkie czynniki te wzajemnie na siebie oddziałują, tworząc jeden, kompleksowy ekosystem; i podobnie jak w prawdziwych ekosystemach, wszystko jest w nierozerwalny sposób połączone, wzajemnie się przenikając i formując.

W USA jednak sytuacja od dekad odbiega tego założenia. Coraz wyraźniej widać, iż rzeczywistość najbogatszych obywateli kraju, obejmująca też amerykańskie rynki finansowe i gros aktywności gospodarczej, nie jest tą samą, w jakiej żyje 90% społeczeństwa. Co więcej, stopniowo zmniejsza się stopień, w którym oba te światy wzajemnie oddziałują na siebie. Skompromitowana została idea ekonomii skapywania; bogactwo, w jakim pławią się najbogatsi Amerykanie, nie przekłada się już nijak na poziom dobrobytu zwykłych obywateli.

Druga połowa XX wieku stanowiła złoty wiek dla amerykańskiej klasy średniej. Reformy rozpoczęte przez w latach 30. przez Roosevelta, w połączeniu z powojennym boomem przemysłowym, uczyniły z idei amerykańskiego snu rzeczywistość przeważającej większości obywateli. Zwykli Amerykanie po raz pierwszy w równie dużym stopniu uczestniczyć zaczęli w gospodarczym życiu kraju, a klasa średnia stała się znacznie liczniejsza i znacznie potężniejsza, stając się fundamentem gospodarki i wywierając bezprecedensowy wpływ na polityczną i ekonomiczną sytuację państwa. Wszystko to pociągało za sobą z kolei wyraźną korelację między finansową kondycją Amerykanów a szerszą sytuacją makroekonomiczną i, co za tym idzie, kondycją rynków finansowych. Długofalowy dobrobyt mas stał się swego rodzaju imperatywem, nowym statusem quo i fundamentem ekonomicznego dobrobytu kraju.

Na przestrzeni ostatnich kilku dekad sytuacja jednak zmieniła się diametralnie. W tym okresie miała miejsce epokowa transformacja, której większość ludzi nie odnotowała — bądź nie chce odnotować. Zgodnie z danymi Rezerwy Federalnej, najbogatsze 1% Amerykanów jest dzisiaj w posiadaniu 31% narodowego bogactwa; top 10% posiada go zaś 67.4%. Najbiedniejsze 50% Amerykanów,  będące wszak połową społeczeństwa, odpowiedzialne jest za marne 2.5% — odsetek, który uznać można za błąd zaokrąglenia. Według danych Moody’s Analytics, jednej z czołowych agencji ratingowych, top 10% najbogatszych obywateli odpowiedzialne jest aż za 50% krajowej konsumpcji. Ekonomiczne znaczenie amerykańskiej klasy średniej, to jest osób zarabiających od dwóch trzecich do dwukrotności mediany dochodu  gospodarstwa domowego, drastycznie zmalało: przeciętni Amerykanie zmarginalizowani zostali w ich własnym kraju. 

Zmiana ta widoczna jest również na rynkach finansowych. Według danych Rezerwy Federalnej, najbogatsze 10% Amerykanów jest w posiadaniu aż 93% amerykańskich akcji. Oznacza to, iż bezprecedensowe zyski, jakie w ostatnich latach odnotowywała giełda USA, pozostawały w swego rodzaju obiegu zamkniętym, trafiając z powrotem do najbogatszych  obywateli i nie przyczyniając się w znacznym stopniu do poprawy kolektywnego dobrobytu. Kolosalne zwroty na rynkach finansowych napędzane były przez masowe inwestycje elit, ekonomicznie odseparowanych od reszty społeczeństwa, a wysokie dochody związane z aprecjacją wartości aktywów uczyniły bogatych jeszcze bogatszymi. Korzyści, jakie odnotowywała z hossy rynkowej reszta społeczeństwa, pozostały marginalne. 

W tym samym czasie znacznie zmieniła się też struktura samych rynków. W porównaniu z latami 90., liczba publicznie notowanych firm — takich, w które zainwestować może dowolna osoba — spadła o około połowę. Z mniej więcej ośmiu tysięcy spółek, które publicznie notowane były na amerykańskiej giełdzie trzydzieści lat temu, w rezultacie bankructw, fuzji, przejęć i ekspansji private equity, pozostało dziś jedynie cztery tysiące. Jednocześnie rynkowe molochy i fundusze inwestycyjne podjęły się w tym okresie masowego wykupywania drobnych przedsiębiorstw, biznesów i nieruchomości, zwiększając swoją pozycję rynkową i pogarszając nawet na najniższych poziomach zjawisko postępującej monopolizacji amerykańskiej gospodarki. Doprowadziło to do powstania dość osobliwej sytuacji, w której rynek i gospodarka opierać się zaczęła na najbogatszych aktorach finansowych i ograniczonej liczbie rynkowych lewiatanów.

Zjawisko to widoczne jest w strukturze tamtejszej giełdy. Wzrost znaczenia Doliny Krzemowej i późniejszy boom na AI doprowadziły bowiem do przejęcia znacznej części rynku przez firmy technologiczne. Obecnie zaledwie dziesięć największych spółek będących częścią S&P 500 — agregatu obejmującego pięćset najlepiej wycenianych przedsiębiorstw amerykańskich — odpowiedzialne jest za niemal 40% kapitalizacji indeksu. 

Co więcej, przedsiębiorstwa te uznać można za dość specyficzne z uwagi na strukturę ich dochodów. W przeciwieństwie do sprzedawców detalicznych, firm budowlanych, producentów żywności czy restauracyjnych konglomeratów, poziom zysków spółek technologicznych pod wieloma względami niezależny jest od poziomu krajowej konsumpcji czy sytuacji finansowej przeciętnego Amerykanina. 

Przykładowo, głównym klientem Palantira pozostaje rząd USA. Potencjalna recesja mogłaby ograniczyć kontrakty, lecz spółka jest znacznie odporniejsza niż detaliczni gracze typu Walmart, UPS czy Airbnb. Nvidia sprzedaje chipy głównie dużym firmom oraz za granicę, więc spadek aktywności gospodarczej ograniczy popyt, ale w mniejszej skali. Meta, opierająca przychody na reklamie i danych, oraz Amazon z usługami chmurowymi, również pozostają w istotnym stopniu odseparowane od koniunktury krajowej.

Tworzy to zamknięty obieg pieniądza, w którym gros zysków największych amerykańskich korporacji opiera się na biznesie prowadzonym z multimilardowymi klientami i w nie jest inwestowany. W przeciwieństwie do dróg i kolei, które zatrudniały amerykańskich pracowników i prowadziły do rozwoju ośrodków miejskich, bądź zatrudniających tysiące Amerykanów firm przemysłowych, technologiczny boom przekłada się na maksymalizację zysków wielkich korporacji raczej niż pojedynczych obywateli. Ich znaczenie i rozmiar sprawiają zaś, że są one w stanie ciągnąć do góry rynki znacznie dłużej, niż miałoby to miejsce w normalnych warunkach.

Wszystko to przekłada się na występowanie w USA zjawiska bezprecedensowego w gospodarkach rozwiniętych, jakim jest funkcjonowanie dwóch, niezależnych od siebie systemów finansowych. Podczas gdy ekonomiczni zwycięzcy czerpać mogą trudne do wyobrażenia zyski z prosperity kraju, reszta społeczeństwa odseparowana jest od aktywności ekonomicznej kuriozalnie bogacącej się elity i pozbawiona jest wpływu na kondycję rynków. Utrzymywanie stabilnej, przychylnej wszystkim uczestnikom rynku sytuacji makroekonomicznej przestało być warunkiem sine qua non dla czerpania zysków z giełdy i ciągłego zwiększania własnej fortuny. 

Rola przeciętnych Amerykanów w ekonomicznym życiu kraju od dekad była stopniowo, lecz notorycznie podważana; najdobitniejsze skutki tego procesu obserwować możemy zaś obecnie. W przeszłości zatrudnienie w dużej korporacji oferowała stabilność zatrudnienia, godne płace i prosperity całej okolicy. Owoce tej pracy — takie jak nowe drogi, coraz lepsze towary przemysłowe, tory kolejowe czy wydajniejsze samochody — nie tylko stanowiły namacalny dowód wartości ich wysiłków, lecz również aktywnie przyczyniły się do wzrostu kolektywnego dobrobytu poprzez poprawę komunikacji w kraju, rozwój urbanizacji czy ogólne polepszenie jakości życia. To właśnie na przeciętnych obywatelach opierały się również w wielu przypadkach modele biznesowe najważniejszych amerykańskich korporacji. 

Dominujące dzisiaj na giełdzie firmy technologiczne funkcjonują jednak w ramach zamkniętego ekosystemu. Inwestowane w nie pieniądze pochodzą z kieszeni bezprecedensowo bogacących się Amerykanów, którzy szukają miejsc do alokacji kapitału i maksymalizacji swoich zysków. Model biznesowy technologicznych korporacji, opierający się na multimiardowych umowach z największymi podmiotami rynkowymi i korzystaniu z danych i reklam, nie potrzebuje już dobrze prosperującej klasy średniej dla własnego sukcesu, jak niegdyś wymagał tego General Electric, Walmart, Taco Bell czy Delta Airlines.

Zawrotne wzrosty, jakie obserwować można wciąż na amerykańskiej giełdzie — mimo ceł, pogarszania się finansowej kondycji Amerykanów, spekulatywnej natury aktywności inwestycyjnej, politycznych zawirowań czy notorycznych ostrzeżeń o finansowej bańce — niekoniecznie oznaczać więc musi przejaw zaślepienia inwestorów czy bezmyślnego ich optymizmu. Raczej niż jako wyraz niestabilności rynków, uznać to należy za przejaw nowej, dualistycznej natury amerykańskiej gospodarki. 

Negatywne uwarunkowania makroekonomiczne nie mają obecnie wpływu na kondycję rynków, gdyż od lat spada ich korelacja z szerszą sytuacją gospodarczą. Obawy o bańkę finansową i bezzasadny wzrost kwot inwestowanych w AI nie zatrzymują przepływów kapitałowych ku amerykańskim rynkom ze względu na fakt, iż brak obecnie po prostu lepszych miejsc do alokacji bezprecedensowo wysokich poziomów kapitału, który na przestrzeni dekad, w rezultacie finansjalizacji, deregulacji i neoliberalnej legislacji, zgromadziły elity biznesowe.  

W rezultacie tradycyjny związek między kondycją gospodarstw domowych a kondycją rynków finansowych został zerwany. Giełda funkcjonuje dziś jako system autonomiczny, karmiony koncentracją kapitału i inwestycjami korporacyjnymi, a nie szeroką konsumpcją. Dopóki to się nie zmieni, rozwarstwienie będzie rosnąć, a rynki mogą ignorować realną gospodarkę znacznie dłużej, niż wskazywałaby ortodoksyjna teoria.

Czy doświadczymy finalnie załamania na giełdzie? Prędzej czy później, z pewnością; spekulacyjny pierwiastek obecnej hossy jest niekwestionowalny. Czy stanie się to w najbliższym czasie? Nie jest to wcale przesądzone. Czynniki strukturalne fundamentalnie zmieniły kształt i naturę amerykańskiej gospodarki; tradycyjne sposoby jej postrzegania i analizy niekoniecznie pasują już do nowej rzeczywistości. Polityka luzowania ilościowego, monopolizacja rynków, wzrost nierówności finansowych i bezprecedensowe umocnienie się pozycji finansowej elity — porównywalne jedynie z epoką baronów-rozbójników czy złotych lat 20. — czynią z giełdy przedmiot samobogacenia i finansowej spekulacji najbogatszych Amerykanów raczej niż realne odbicie makroekonomicznej sytuacji kraju. Obecny szał inwestycyjny i pozornie deliryczny poziom zwrotów nie stanowi aberracji czy jednorazowej anomalii; jest to raczej obraz nowej, podzielonej Ameryki.


Bibliografia:

[1] Avery, D., Sloan, B. Late credit card payments have hit a record high: Here’s how to tackle outstanding debt, CNBC Select, 21.10.2025, dost. 01.11.2025

[2] Egan, M., Isidore, C. A significant group of Americans are falling behind on their car payments – an economic warning sign, CNN Business, 22.10.2025, dost. 01.11.2025

[3] Lichtenberg, N. Without data centers, GDP growth was 0.1% in the first half of 2025, Harvard economist says, Fortune, 07.10.2025, dost. 01.11.2025

[4] Lichtenberg, N. 75% of gains, 80% of profits, 90% of capex-Al’s grip on the S&P is total and Morgan Stanley’s top analyst is very concerned, Fortune, 07.10.2025, dost. 01.11.2025

[5] Federal Reserve Board, Distribution of Household Wealth, dost. 01.11.2025

[6] Gelles, D. Człowiek, który zniszczył kapitalizm, Prześwity, Warszawa, 2023

[7] Hyot, S., Whitcher, S., Zandi, M. Estimates of Personal Savings, Personal Outlays and Excess Savings by Demographic Group, Moody’s Analytics, March 2025, dost. 01.11.2025

[8] Lewis, M. Wielki Szort, Sonia Draga, Katowice, 2016

[9] Mazzucato, M. The Value of Everything: Making and Taking in the Global Economy,  Penguin Books, London, 2019

[10] Sor, J. The wealthiest 10% of Americans own 93% of stocks even with market participation at a record high, Yahoo Finance, 11.01.2024, dost. 01.11.2025

[11] Tepper, J. The Myth of Capitalism: Monopolies and the Death of Competition, John Wiley & Sons, New Jersey, 2019

[12] Thompson, D.  This Is How the Al Bubble Will Pop, Derek Thompson Substack, 2.10.2025, dost. 01.11.2025

[13] Turchin, P. Czasy ostateczne. Elity, kontrelity i ścieżka dezintegracji politycznej, Prześwity, Warszawa, 2024

O Autorce

Małgosia Korecka jest studentką drugiego roku stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim, a także recenzentką książek z gatunku literatury faktu w Wydawnictwie Szczeliny. Jej zainteresowania obejmują przede wszystkim ekonomię i socjologię, w szczególności zaś w kontekście sposobu, w jaki wpływają one na politykę i stosunki międzynarodowe. Zajmują ją zwłaszcza kwestie finansjalizacji gospodarki, rynków kapitałowych oraz nierówności finansowych. W wolnym czasie z kolei bardzo lubi czytać i pisać, a także uczyć się języków obcych i jeździć na deskorolce.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Finansowa bańka czy strukturalna nierównowaga? Amerykańska gospodarka 2025 roku pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
28 punktowy plan pokojowy między Ukrainą a Rosją – analiza /28-punktowy-plan-pokojowy-miedzy-ukraina-a-rosja-analiza/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=28-punktowy-plan-pokojowy-miedzy-ukraina-a-rosja-analiza Mon, 24 Nov 2025 22:30:28 +0000 /?p=6579 Autor: Filip KopećWprowadzenie, ultimatum Waszyngtonu, reakcja Zełeńskiego i Putina W czwartek, 20-ego listopada 2025 roku, do opinii publicznej na całym świecie zaczęły dochodzić informacje, jakoby miał wyciec projekt pokoju pomiędzy Rosją a Ukrainą, negocjowany w tym czasie przez przedstawicieli USA i Rosji. W piątek, 21-ego listopada w mediach ujrzeć można było pełen plan, zawierający 28 punktów. […]

Artykuł 28 punktowy plan pokojowy między Ukrainą a Rosją – analiza pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Autor: Filip Kopeć


Wprowadzenie, ultimatum Waszyngtonu, reakcja Zełeńskiego i Putina 

W czwartek, 20-ego listopada 2025 roku, do opinii publicznej na całym świecie zaczęły dochodzić informacje, jakoby miał wyciec projekt pokoju pomiędzy Rosją a Ukrainą, negocjowany w tym czasie przez przedstawicieli USA i Rosji. W piątek, 21-ego listopada w mediach ujrzeć można było pełen plan, zawierający 28 punktów. Obecnie pojawiają się głosy, jakoby za wyciek odpowiedzialna była strona rosyjska. Źródło przecieku ma jednak drugorzędne znaczenie, z uwagi na to jak zareagowała na niego strona amerykańska. Tego samego dnia, prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, w rozmowie z Fox News dał Ukrainie czas do amerykańskiego Święta Dziękczynienia, czyli do czwartku 27 listopada, na zaakceptowanie planu.

 Strona rosyjska jest powściągliwa w swoim komentarzu. Prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin nie mierzy się z podobnym ultimatum i co najciekawsze stwierdził, że plan ten jest jedynie „podstawą do ostatecznego porozumienia” ale, że nie został w pełni omówiony z Kremlem.

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełeński, dotychczas (22 listopada) nie odrzucił planu ale podkreślił, że jego państwo „może stanąć przed bardzo trudnym wyborem: albo utrata godności, albo ryzyko utraty kluczowego partnera”, dodając, że „dzisiejszy dzień jest jednym z najtrudniejszych momentów w naszej historii”.

Kaja Kallas, Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, stwierdziła w czwartek, że: „Presja musi być wywierana na agresora, a nie na ofiarę. Nagradzanie agresji tylko zachęci do jej dalszego stosowania”. 

Nieuwzględnienie UE w negocjacjach – sukces Rosji

Zdecydowanie największe niezadowolenie i zaskoczenie  można zauważyć w Europie i oczywiście na Ukrainie. Powodem takiej reakcji jest w dużej mierze fakt, że Unia Europejska, oraz w dużym stopniu nawet Ukraina, nie były konsultowane przy jego opracowywaniu. 

Plan ma być owocem działań Steve’a Witkoffa, specjalnego wysłannika Stanów Zjednoczynych, biznesmena, nie będącego zawodowym dyplomatą i przedstawiciela Rosji Kiriła Dmitrijewa, mającego biznesowe koneksje z Ameryką. Niejasny jest stopień zaangażowania Sekretarza Stanu USA, Marco Rubio, w stworzeniu planu. Jego wypowiedzi z czwartku sugerowały bowiem, ze plan jest jedynie „listą potencjalnych pomysłów na zakończenie tej wojny” co kontrastuje silnie z ultimatum Trumpa sugerującym większe znaczenie wypracowanych idei. 

Wiele punktów planu zakłada udział Unii Europejskiej. Unię Europejską lub „Europę” wymieniają bezpośrednio punkty:

 Drugi (kompleksowy układ o nieagresji pomiędzy Rosją, Ukrainą i „Europą”), 

Jedenasty (kwestia potencjalnego członkostwa Ukrainy w UE),  

Czternasty (przeznaczenie przez „Europę” 100 miliardów dolarów na odbudowę Ukrainy),

Szesnasty (zobowiązanie się Rosji do nieatakowania „Europy”). 

Zarówno poszczególne państwa Europejskie, jak i Unia Europejska jako całość nie brały udziału w tworzeniu planu, jako, że nie zostały do tego zaproszone. 

Należy zaznaczyć, że wszystkie założenia wypracowane przez USA i Rosję a dotyczące bezpośrednio kwestii w których decyzję może podejmować jedynie Unia Europejska i jej członkowie, leżą poza kompetencjami i możliwościami zarówno Białego Domu jak i Kremla. Potencjalna realizacja tych punktów planu jest więc szczególnie niepewna.

Sytuacja w której Rosja negocjuje i dogaduje się „ponad głowami” Europejczyków z USA jest propagandowo bardzo korzystna dla Rosji. Putin może pokazać swoim obywatelom, że Rosja jest globalnym mocarstwem które, tak jak kiedyś ZSRR w Jałcie, decyduje wraz z równym sobie, czyli USA, o losie państw słabszych, mniej znaczących. Aspekt ten, czyli wizerunkowe korzyści Rosji, nie powinny być pomijane przy analizie postanowień planu.

Unia Europejska została natomiast postawiona w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Europejskie starania „kupienia sobie” miejsca przy stole negocjacyjnym, realizowane poprzez zakup od Ameryki broni wysyłanej potem na Ukrainę, nie przyniosły żadnych wymiernych rezultatów. Unia została wizerunkowo upokorzona, i to mimo faktu, że obecnie, wbrew narracji amerykańskiej administracji, to ona ponosi większość kosztów wspierania Ukrainy. „Jak to możliwe, że Europejczycy mają tak niewielki wpływ na tę sprawę, skoro to my ponosimy całość kosztów?” – to słowa wysokiego rangą urzędnika europejskiego cytowane przez serwis Politico.eu.

Francja, Niemcy i Wielka Brytania to trzy europejskie państwa wymieniane przez wszystkie serwisy informacyjne w kontekście reakcji na amerykańsko-rosyjski plan. Przywódcy tych państw wyrazili wsparcie dla Ukrainy i pracują intensywnie wraz z nią nad zaproponowaniem alternatywnego rozwiązania. Szczyt G20, mający miejsce 22-23 listopada, jest (szczyt odbywa się w czasie pisania artykułu) areną na której w dużej mierze toczą się negocjacje. Na szczycie nie będzie jednak USA, które go zbojkotowało.

Kwestie terytorialne

Kwestie terytorialne, uważane za najbardziej istotne z perspektywy obu wojujących stron, zaadresowane są w punkcie dwudziestym pierwszym planu pokojowego.

Donbas – aspekt polityczny, wojskowy i prawnomiedzynarodowy

Plan zakłada wycofanie się wojsk Ukrainy z całości terytorium obwodu Donieckiego. Oznaczałoby to oddanie przez Ukrainę bez walki tzw. Łańcucha Fortecznego, na który składają się wielkie, umocnione miasta, Kramatorsk i Słowiańsk, do których wojska Rosyjskie, pomimo 4 lat krwawych walk, jeszcze nie dotarły.

Wycofanie się przez Ukrainę z Donbasu jest przez nich trudne do zaakceptowania z trzech głównych przyczyn, politycznej, militarnej i prawnej.

Z politycznego punktu widzenia oddanie tak istotnego terenu bez walk  wywołało by olbrzymie niezadowolenie ukraińskiej opinii publicznej. Z wojskowego punktu widzenia opuszczenie dobrze umocnionych miast Donbasu oznaczałoby, że w przypadku złamania porozumienia wojsko rosyjskie mogło by zdecydowanie łatwiej niż obecnie wedrzeć się głęboko na terytorium ukraińskie.

Kontrowersyjne z punktu widzenia prawa międzynarodowego jest  zawarte w planie „de-facto uznanie Krymu, Ługańska i Doniecka za część Federacji Rosyjskiej, w tym przez USA”. Uznanie de-facto oznacza co prawda, że Ukraina nie zrzeka się oficjalnie prawa do tych terytoriów. Zgodnie z artykułem 52 Konwencji Wiedeńskiej o Prawie Traktatów z 1969 roku: „Traktat jest nieważny, jeżeli jego zawarcie zostało spowodowane przez groźbę lub użycie siły z pogwałceniem zasad prawa międzynarodowego, wyrażonych w Karcie Narodów Zjednoczonych”. Zakaz agresji jest zawarty w ustępie czwartym artykułu drugiego Karty Narodów Zjednoczonych i jest normą o charakterze jus cogens , czyli peremptoryjnej. Artykuł 53 ww. Konwencji zakłada nieważność traktatów sprzecznych z normami jus cogens.

Uznanie de-facto nie równa się wiec uznaniu de-iure, rozumianym jako prawnomiędzynarodowe uznanie przynależności Donbasu do Rosji. Strona Rosyjska będzie jednak mimo to naturalnie dążyła do uzyskania pełnego uznania swoich nielegalnych zdobyczy terytorialnych. W tym kontekście niezwykle istotne jest zawarte w punkcie dwudziestym pierwszym stwierdzenie “Ukrainian forces will withdraw from the part of Donetsk Oblast that they currently control, and this withdrawal zone will be considered a neutral demilitarised buffer zone, internationally recognised as territory belonging to the Russian Federation. Russian forces will not enter this demilitarised zone.”

Sformułowanie „Międzynarodowo-uznane terytorium należące do Federacji Rosyjskiej”, jest w mojej opinii celowym zabiegiem strony rosyjskiej, dążącej do legitymizacji swoich podbojów, tym samym podważając istniejący od 1945 roku Ład Międzynarodowy. Brak nacisku strony amerykańskiej na ten aspekt budzi niepokój.

Zamrożenie linii frontu w Zaporożu i Chersoniu – konsekwencje

“Kherson and Zaporizhzhia will be frozen along the line of contact, which will mean de facto recognition along the line of contact.” – tak brzmi fragment punktu dwudziestego pierwszego planu pokojowego dotyczący obwodów Zaporoskiego i Chersońskiego. 

Przypomnijmy, że 20 września 2022 roku, w momencie, gdy Rosjanie wycofywali się z jedynej zdobytej od początku pełnoskalowej inwazji ukraińskiej stolicy obwodu – Chersonia, Władimir Putin ogłosił aneksję 4 obwodów Ukrainy, Donieckiego, Ługańskiego, Zaporoskiego i Chersońskiego. 

Zgodnie z rosyjską konstytucją, wielkie miasta takie jak Zaporoże czy Chersoń, które znajdują się obecnie pod kontrolą Ukrainy, są częścią Federacji Rosyjskiej. Zamrożenie konfliktu, przy nie zobowiązaniu  Rosji do zmiany tych zapisów swojej konstytucji, dawałoby Putinowi pretekst do wznowienia walk w przyszłości. 

Rosja miałaby co prawda wycofać się z terytoriów zajmowanych na Charkowszczyźnie, ale nie jest to w żadnym razie ustępstwo podobnego kalibru co wycofanie się Ukrainy z uprzemysłowionego i ufortyfikowanego Donbasu.

Ingerencje w suwerenność Ukrainy

Niezwykle istotne są również punkty zakładające ograniczenie suwerenności Ukrainy i oznaczające faktyczną i daleko idącą ingerencje Rosji w jej sprawy wewnętrzne, co jest zakazane przez Kartę Narodów Zjednoczonych.

Mimo, iż punkt pierwszy głosi, że suwerenność Ukrainy ma zostać potwierdzona, jest to zaledwie jedno zdanie, niejasne i pozbawione konkretów. 

Wybory

Punkt dwudziesty piąty przewiduje zorganizowanie wyborów na Ukrainie w przeciągu stu dni od zawarcia pokoju. Tak krótki termin wyklucza możliwość przeprowadzenia przez Ukrainę faktycznych demokratycznych wyborów z zachowaniem odpowiedniego standardu, oraz umożliwiałby Rosji zasianie chaosu i ingerencje w ich wynik.

  Wybory z pewnością zakończyłyby się przegraną Zełeńskiego, jeśli ten zgodziłby się na tak daleko idące, niepopularne ustępstwa na rzecz Rosji. Propagandowo Rosja ogłosiłaby zwieńczenie sukcesem swoich absurdalnych starań „denazyfikacji” Ukrainy.

Mniejsza armia – słabsza Ukraina 

Ograniczenie rozmiaru ukraińskiej armii do 600 tysięcy, zawarte w punkcie szóstym, jest kolejnym przejawem ingerowania Rosji w suwerenność Ukrainy. Sama Rosja nie zobowiązuje się do żadnych ograniczeń. To wszystko oznacza, że jeśli Putin zdecyduje się za kilka lat ponownie napaść na Ukrainę, ukraińska armia nie będzie w stanie go zatrzymać w taki sposób, jak to robi teraz,

NATO i Polska

Wpisanie do konstytucji Ukrainy zakazu jej członkostwa w NATO, wyrażone w punkcie siódmym, połączone z podobnym zobowiązaniem ze strony NATO, narusza prawo Ukrainy do decydowania o swoich sojuszach, co pozostawia ją w strefie wpływów Rosji. 

Punkt jedenasty pozwala Ukrainie na dołączenie do UE oraz zakłada „krótkoterminowy dostęp Ukrainy do europejskiego wolnego rynku”. Rosja i USA nie mogą decydować o tym, kto ma prawo dołączyć do UE a także nie mogą decydować o tym, kto będzie miał dostęp do wolnego rynku UE, jako, że jest to kompetencją państw członkowskich Unii.

Punkt 12 NATO na niestacjonowanie wojsk na Ukrainie, a zgodnie z punktem czwartym USA ma być mediatorem pomiędzy Rosją a NATO, co jest absurdalne, jako, że USA jest najważniejszym członkiem Paktu Północnoatlantyckiego.

Z polskiej perspektywy niepokojące jest to, że Rosja i USA uzgadniają miedzy sobą w punkcie dziewiątym, że w Polsce będą stacjonowały „europejskie myśliwce”. Pomijając fakt, że Polska leży w Europie, a tym samym polskie myśliwce są „europejskie”, punkt ten stawia pod znakiem zapytania obecność wojsk amerykańskich w Polsce a także pokazuje, że Polacy nie są stroną podczas negocjacji dotyczących ich bezpieczeństwa.

Wojna a biznes

Kwestie finansowe i współpracy gospodarczej zawarte w planie rosyjsko-amerykańskim przygotowane zostały z większą pieczołowitością i uwagą poświęconą detalom niż pozostałe punkty, traktujące o terytoriach czy gwarancjach. Obrazuje to na czym zależy stronie amerykańskiej oraz odzwierciedlają fakt, że po stronie USA negocjował je biznesmen. Zgodnie z podpunktem b punktu trzynastegoAmerykanie i Rosjanie kreślą wizję intensywnej i owocnej współpracy gospodarczej, wybiegającej poza kwestie Ukraińskie a dotyczące takich kwestii jak eksploatacja Arktyki, handel metalami rzadkimi i innymi surowcami a także sztuczna inteligencja. 

USA zyskuje, Unia płaci

USA zgodnie z 28-punktowym planem ma otrzymać szereg istotnych benefitów gospodarczych. Istotne są założenia dotyczące zamrożonych w Europie rosyjskich aktywów. Unia Europejska planowała wykorzystać zamrożone w Belgii 140 miliardów należących do Rosji jako pożyczkę dla Ukrainy. Belgia obawia się jednak pociągnięcia do odpowiedzialności przez Rosję. Wypracowywany z trudem plan przejęcia rosyjskich aktywów przez UE został być może zniweczony przez nowy plan pokojowy

Punkt  czternasty zakłada, iż „100 miliardów dolarów zamrożonych rosyjskich aktywów zostanie zainwestowanych w kierowane przez Stany Zjednoczone działania na rzecz odbudowy i inwestycji na Ukrainie. Stany Zjednoczone otrzymają 50% zysków z tego przedsięwzięcia.” Europa ma natomiast zainwestować 100 miliardów dolarów, aby zwiększyć kwotę inwestycji dostępnych na odbudowę Ukrainy. Oznacza to więc, że Unia Europejska ma pokryć dużą część kosztów odbudowy, a USA ma de-facto zarobić na części rosyjskich zamrożonych aktywów. 

200 miliardów dolarów nie wystarczy na odbudowę Ukrainy a ponadto niejasność zapisówmoże oznaczać, że część tych pieniędzy może zostać zainwestowana…w odbudowę przejętych przez Rosję terytoriów.

Rosja zobaczy część zamrożonych pieniędzy z powrotem. Sankcje zostaną zniesione

Zgodnie z punktem czternastym: „Pozostała część zamrożonych rosyjskich funduszy zostanie zainwestowana w oddzielny amerykańsko-rosyjski instrument inwestycyjny, który będzie realizował wspólne projekty w określonych obszarach. Fundusz ten będzie miał na celu wzmocnienie stosunków i zwiększenie wspólnych interesów, aby stworzyć silną zachętę do niepowrotu do konfliktu.” – jest to nie tylko jawny przejaw polityki „business as usual” ale także kolejny dowód na to, że do Rosji wróci znacząca część zamrożonych aktywów.

 Stopniowe zniesienie sankcji na Rosje jest bardzo istotne, jako, że Rosja zaczyna poważnie odczuwać skutki owych sankcji, co osłabia jej potencjał do kontynuowania agresywnych działań i zbrojeń na tak szeroką skalę. Zapowiedziane w planie zaproszenie Rosji do G8 jest wizerunkowym podkreśleniem powrotu Rosji z izolacji

Gwarancje dla Ukrainy, a konkretniej ich brak

Punkt drugi: “A comprehensive and comprehensive [sic] non-aggression agreement will be concluded between Russia, Ukraine and Europe. All ambiguities of the last 30 years will be considered settled.”, trzeci: “It is expected that Russia will not invade neighbouring countries and NATO will not expand further. “ oraz piąty: “Ukraine will receive reliable security guarantees.” Nie zostały przeze mnie ani przetłumaczone, ani skrócone, by unaocznić ich mglistość i brak konkretów. Brak poważnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy będzie wielkim triumfem Rosji i umożliwi jej dokończenie swojej inwazji w dowolnie wybranym przez siebie momencie, na przykład po opuszczeniu fotela prezydenta przez Trumpa w 2028 roku. 

Amnestia dla zbrodniarzy a ponorymberski porządek oparty na prawie międzynarodowym

W 1945 roku państwa zwycięskiej koalicji antyhitlerwskiej zaczęły tworzyć fundamenty dla Ładu Międzynarodowego, w który, pomimo wielu poważnych perturbacji, przetrwał do dziś. Ważnym filarem tego porządku było osądzenie i skazanie szeregu najważniejszych zbrodniarzy hitlerowskich. Pokazywało to, że w nowej erze stosunków międzynarodowych łamanie prawa będzie się spotykało z bezwzględną odpowiedzią oraz nieuniknioną karą. Ludzie odpowiedzialni za ludobójstwa i inne zbrodnie w byłej Jugosławii, w Rwandzie czy w innych częściach świata byli  (przynajmniej w części przypadków) pociągani do odpowiedzialności, co miało służyć utrzymaniu pokoju i wymierzeniu sprawiedliwości.

Strona rosyjska dopuściła się szeregu zbrodni wojennych w czasie swojej nielegalnej i niesprowokowanej inwazji na Ukrainę. Symbolem tych zbrodni jest Bucza. Punkt dwudziesty szósty planu, głoszący, że: „Wszystkie strony zaangażowane w ten konflikt otrzymają pełną amnestię za swoje działania podczas wojny i zobowiązują się nie wnosić żadnych roszczeń ani nie rozpatrywać żadnych skarg w przyszłości.” Jest ciosem wymierzonym w ład międzynarodowy, który, pomimo swoich ograniczeń i przypadków jego łamania, zapewniał światu względny pokój i dobrobyt przez ostatnie osiemdziesiąt lat. Wyobraźmy sobie, jak inaczej wyglądałby świat, gdyby w 1944 roku Niemcy zawarły z Aliantami układ o amnestii…

Podsumowanie

Analiza przeze mnie przedstawiona nie jest wyczerpująca. W artykule tym nie poruszyłem wszystkich punktów planu oraz nie opisałem ich dogłębnie, jako, że byłby to tekst na kilkadziesiąt stron. Postarałem się jednak poruszyć najważniejsze kwestie z nim związane. Gorąco zachęcam zapoznania się z planem na własną rękę i użycie tego artykułu jako narzędzia ułatwiającego jego interpretację.

Na moment tworzenia tej analizy nie upłynął jeszcze termin ultimatum dla Ukrainy. Bez znaczenia, czy 28 punktowy plan pokojowy faktycznie stanie się bazą dla dalej idących rokowań pokojowych czy też zostanie zapomniany w obliczu kolejnych, niedających się przewidzieć wydarzeń na arenie międzynarodowej, jest on ważnym wyznacznikiem tego, jak daleko Stany Zjednoczone są gotowe pójść na ustępstwa wobec Rosji, oraz jakie są realne cele administracji Donalda Trumpa. Sam plan pokojowy osobiście uważam za sporządzony na niezwykle niskim poziomie. Moim głównym zarzutem jest brak realnych gwarancji dla Ukrainy. Sprawia on, że wszystkie inne jego punkty dotyczące zaprzestania walk tracą na znaczeniu. Rosja z dużym prawdopodobieństwem złamie te postanowienia w przeciągu kilku lat i spróbuje podbić całą Ukrainę. Z tego właśnie powodu niezwykle ważnym jest, by zmodyfikować zawarte w planie założenia, by zapewnić faktyczny, długotrwały pokój, który zagwarantuje Ukrainie, a tym samym Polsce i całej Europie, bezpieczeństwo na kolejne dziesięciolecia. 

Źródła:

[1]https://www.theguardian.com/world/live/2025/nov/22/russia-ukraine-war-trump-peace-plan-g20-zelenskyy-putin-europe-latest-news-updates

[2]https://www.nytimes.com/2025/11/21/world/europe/ukraine-russia-trump-peace-plan.html

[3]https://www.bbc.com/news/articles/cp9kry2vvrro

[4]https://www.bbc.com/news/articles/cde6yld78d6o

[5]https://www.bbc.com/news/articles/ce3w1zeerywo

[6] https://www.foxnews.com/world/u-s-russia-draft-peace-plan-ukraine-requiring-major-conc essions-from-kyiv

[7]https://www.politico.eu/article/europe-donald-trump-kaja-kallas-diplomat-ukraine-war-moscow-russia-peace/

[8]https://www.politico.eu/article/steve-witkoff-needs-a-psychiatrist-europeans-fume-at-donald-trump-plan-to-profit-from-frozen-russian-assets/

[9]https://businessinsider.com.pl/gospodarka/plan-trumpa-na-ukraine-wplynie-na-gospodarke-polski-piec-waznych-wnioskow-analiza/856mt0f

[10]https://edition.cnn.com/2025/11/21/europe/peace-proposal-russia-ukraine-annotated-intl-vis

[11] https://www.ft.com/content/79eefaf8-2fc1-47ac-9653-24cf6a0239f5

[12]https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/amerykanski-plan-pokoju-dla-ukrainy-donald-trump-stawia-ultimatum/13dl0jy

[13] https://www.youtube.com/watch?v=iJ7J7RfJnHk&t=2913s

[14] https://www.youtube.com/watch?v=yohcT8Srstw

[15]https://www.bbc.com/news/articles/cy5g4r9l4dlo

[16]https://www.theguardian.com/world/2025/nov/21/who-is-kirill-dmitriev-draft-plan-ukraine-war-russia

Artykuł 28 punktowy plan pokojowy między Ukrainą a Rosją – analiza pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
TikTok zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego USA /tiktok-zagrozeniem-dla-bezpieczenstwa-narodowego-usa/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=tiktok-zagrozeniem-dla-bezpieczenstwa-narodowego-usa Thu, 20 Nov 2025 17:18:37 +0000 /?p=6572 Autorka: Dominika BałazińskaTikToka nie trzeba przedstawiać chyba nikomu. Ta stosunkowo nowa aplikacja social mediów szybko zaskarbiła sobie sympatię pokolenia Gen Z i zrewolucjonizowała branżę mediów cyfrowych. Platforma ta opiera się na publikacji i konsumowaniu krótkich form wideo, które w przeważającej większości posiadają charakter rozrywkowy. Skąd więc zarzuty o potencjalnym zagrożeniu ze strony aplikacji dla suwerenności […]

Artykuł TikTok zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego USA pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Autorka: Dominika Bałazińska

TikToka nie trzeba przedstawiać chyba nikomu. Ta stosunkowo nowa aplikacja social mediów szybko zaskarbiła sobie sympatię pokolenia Gen Z i zrewolucjonizowała branżę mediów cyfrowych. Platforma ta opiera się na publikacji i konsumowaniu krótkich form wideo, które w przeważającej większości posiadają charakter rozrywkowy. Skąd więc zarzuty o potencjalnym zagrożeniu ze strony aplikacji dla suwerenności Stanów Zjednoczonych?

Geneza TikToka

TikTok stanowi pierwszą pierwotnie wyłącznie chińską aplikację, która przeszła do światowego mainstreamu i zawładnęła globalną społecznością. Przedsiębiorstwo ByteDance odpowiedzialne za stworzenie produktu ma swoje korzenie w Pekinie, a jego założyciele posiadają już na swoim koncie kilka aplikacji, które wykorzystują zaawansowane algorytmy rekomendacji. Za ich najbardziej dochodowy produkt uważa się TouTiao – platformę, która dopasowuje treści informacyjne do preferencji użytkowników. W 2016 roku na chiński rynek trafiła zaś ich nowa aplikacja, skierowana do młodszej widowni – Douyin, która później stała się TikTokiem.

Douyin nie był zupełną nowością dla chińskich obywateli, gdyż na rynku istniały podobne aplikacje oparte na formacie kilkunastosekundowych filmów (w tym m.in. Kuaishou, Miaopai, Shepin). Produkt spod wytwórni ByteDance wyróżniał się natomiast niezwykle intuicyjnym interfejsem, gdzie zastosowano formułę tzw. scrollowania, która nie wymagała od użytkownika kliknięcia w interesujące go treści. Intensywna kampania reklamowa i konfiguracja z istniejącymi komunikatorami pozwoliła Douyin odnieść narodowy sukces, a aplikacja rozszerzyła swoją działalność na inne państwa. Kluczowym momentem dla rozwoju platformy okazał się zakup amerykańskiego Music.ly i pełna fuzja pomiędzy aplikacjami w 2018 roku. 

Za granicami Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL) Douyin funkcjonuje pod nazwą TikTok i zachowuje całkowicie odrębną bazę użytkowników. Co więcej, oba produkty znacząco od siebie odbiegają – Douyin słynie ze swojej wyraźnie ostrzejszej polityki regulacji treści, w tym funkcji rodzicielskiej. Tzw. “Youth Mode” obowiązuje dzieci do lat czternastu i ogranicza czas korzystania z aplikacji do 40 minut dziennie, promując przy tym treści edukacyjne. Ponadto, chińska wersja platformy blokuje wszelkie treści szerzące ideały niezgodne z Komunistyczną Partią Chin (np. chwalenie się konsumpcjonistycznym stylem życia) oraz jest silnie sprzężona z chińskimi platformami e-commerce.

Wojna handlowa a nowe technologie

Zacięta rywalizacja dwóch najsilniejszych mocarstw na globalnej scenie politycznej jest powszechnie znanym faktem i zdecydowanie wpływa na kształt międzynarodowego układu sił. Na ochłodzenie relacji pomiędzy państwami wpłynęło wiele czynników, ale wśród nich można wyróżnić ogromny wzrost gospodarczy Państwa Środka, różnice w systemach politycznych obu potęg oraz objęcie przez Xi Jinpinga roli przywódcy Chin, co wiązało się z przyjęciem ofensywnego i asertywnego modelu polityki zagranicznej. Punktem kulminacyjnym napięć pomiędzy stronami okazał się wybuch trwającej do dziś wojny handlowej w 2018 roku, kiedy to Trump wystosował szereg barier handlowych wobec ChRL.

W konflikcie istotną rolę odgrywa technologia – obecnie niezbędny komponent do utrzymania silnej i konkurencyjnej gospodarki oraz bezpieczeństwa narodowego. W trakcie wojny handlowej Waszyngton obarczył stronę chińską licznymi ograniczeniami w związku z rozwojem i importem technologii pochodzących z Chin. Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych stworzyło Entity List – listę podmiotów, dla których niezbędne jest uzyskanie licencji na wykorzystywanie amerykańskich komponentów (m.in. oprogramowania Google i Android, chipów czy procesorów). W 2020 na listę trafiło ponad 600 podmiotów pochodzenia chińskiego, w tym przedsiębiorstwa t.j. ZTE czy Huawei oskarżone już lata wcześniej za możliwość instalowania ukrytych funkcji służących szpiegostwu i sabotażowi. Pierwsze oficjalne kroki przeciwko TikTokowi podjęto w 2019, kiedy CFIUS objął medium śledztwem. Postawiono wtedy hipotezę, że platforma może być wykorzystywana do manipulowania odbiorcami, kreowania narracji sprzyjającej ChRL i narusza prywatność danych swoich użytkowników.

Zarzuty wobec aplikacji

Jednym z głównych oskarżeń amerykańskiej administracji wobec TikToka jest manipulowanie przekazem informacyjnym w zgodzie z interesami i wartościami Chińskiej Republiki Ludowej. Nieuczciwa polityka dezinformacji jest szczególnie powszechna w reżimach autokratycznych, a już wcześniej udowodniono, że Chińska Partia Komunistyczna manipuluje treściami internetowymi w ramach social mediów. Liczne raporty wskazują na propagandową działalność TikToka, m.in. analiza Network Contagion Research Institute, według której chińska platforma tłumi treści niewygodne dla rządu ChRL. Tematy historyczne i polityczne ukazujące Pekin w negatywnym świetle są statystycznie niedoreprezentowane w porównaniu do innych mediów społecznościowych, a wyszukiwanie fraz takich jak “Tybet”, “Tajwan”, “Ujgur” czy “Plac Niebiańskiego Spokoju” skutkuje prezentacją treści pro-chińskich i marginalizujących krytykę wobec KPCh.

Niepokój budzą również podejrzenia wobec podległości teoretycznie niezależnego przedsiębiorstwa ByteDance wobec partii rządzącej w ChRL. Od 2005 roku chińskie prawo spółek zachęca prywatne biznesy do tworzenia w ich obrębie komórek Komunistycznej Partii Chin. Ciała te zajmują się działalnością ideologiczną i sprawdzają zgodność polityki firmy z celami partii. Od 2018 roku stworzenie takiej komórki stanowi warunek wejścia na giełdę. Komitet KPCh funkcjonuje w ByteDance od 2017 roku, a cztery lata później rząd chiński zagwarantował sobie miejsce w zarządzie spółki kupując 1% udziałów biznesu. 

Domniemany związek pomiędzy Komunistyczną Partią Chin a twórcami TikToka, jak również Ustawa o Wywiadzie Narodowym Chińskiej Republiki Ludowej z 2017 roku, zobowiązująca każde przedsiębiorstwo do współpracy z władzami Państwa Środka wywołały obawę o bezpieczeństwo danych samych użytkowników platformy i to, że bez większych problemów mogą zostać przekazane administracji publicznej amerykańskiego rywala. Jedna z większych kontrowersji, która poskutkowała utratą zaufania wobec wschodniego giganta miała miejsce w 2023 roku. Dotyczyła ona pojedynczych naruszeń pracowników ByteDance, którzy za pośrednictwem śledzenia lokalizacji TikToka szpiegowali amerykańskich dziennikarzy. Firma zwolniła winnych i wyraziła skruchę, jednak wydarzenie mocno wpłynęło na intensyfikację negatywnych odczuć wobec platformy.

Odpieranie zarzutów


Mimo wielokrotnych gróźb o całkowitym zablokowaniu chińskiego medium na terenie Stanów Zjednoczonych oraz faktycznego kilkugodzinnego zawieszenia działalności TikToka 19 stycznia bieżącego roku, aplikacja wciąż prężnie działa w USA, gdzie posiada największą bazę aktywnych użytkowników. Chociaż sytuacja jest dynamiczna, Waszyngtonowi brakuje jednoznacznych argumentów na poparcie swoich zarzutów, a Chiny postrzegają amerykańskie obawy jako element szerszej gry politycznej. 

By uspokoić niepokój obywateli Stanów Zjednoczonych, ByteDance zainicjowało Project Texas, którego głównym celem było przeniesienie wszystkich danych użytkowników z USA do amerykańskiej korporacji Oracle. Ponadto, TikTok utworzył odrębną jednostkę operacyjną formalnie niezależną od ByteDance – TikTok U.S. Data Security. Z punktu widzenia przedsiębiorstwa inicjatywy te stanowiły daleko idący kompromis, który nie został wystarczająco doceniony. Choć faktycznie niektóre niezależne instytucje badawcze przyznają, że gdyby chiński rząd zażądał danych od TikToka, ten nie mógłby się sprzeciwić, inne podkreślają znikome zagrożenie dla indywidualnych użytkowników porównywalne do innych platform social mediowych. 

Brak definitywnych dowodów na masowe szpiegostwo przeprowadzane przez stronę chińską świadczy o tym, że działania Waszyngtonu są motywowane raczej względami politycznymi. Należy pamiętać o kontrowersjach związanych z działaniem m.in. amerykańskiego Facebooka czy Google’a, które w przeszłości także oskarżano o masowe zbieranie danych, lecz nie usankcjonowano ich równie intensywnie. Sceptycy sugerują, że atak na produkt chińskiego przedsiębiorstwa to próba ochrony amerykańskich gigantów technologicznych, tracących na rzecz chińskiej konkurencji. W końcu TikTok mimo krótkiego stażu na rynku platform cyfrowych zarobił w 2024 roku więcej niż X czy Snapchat, jego format jest kopiowany przez najbardziej dochodowe aplikacje Mety (za pośrednictwem Facebook Shorts czy Instagram Reels), a samo ByteDance jest uznawane za drugi najbardziej dochodowy start-up na świecie.

Co dalej?

Z uwagi na dynamiczność procesów legislacyjnych, regulacja TikToka w Stanach Zjednoczonych wciąż pozostaje otwartą kwestią. Z jednej strony Donald Trump zaprzeczył, iż ma zamiar całkowicie zablokować aplikację. Niewątpliwie stanowi to kwestię istotną dla jego młodszych wyborców – w styczniu 2025 roku, kiedy perspektywa zamknięcia platformy w USA stała się realna, społeczność Gen Z zareagowała natychmiastowo. Użytkownicy TikToka stworzyli hashtag “TikTok refugee”, który stanowił społeczny manifest przeciwko zakazowi, żartobliwie nawiązujący do masowej migracji Amerykanów na inne media społecznościowe. Jest to jeden z niepodważalnych dowodów na determinację użytkowników aplikacji i swojego rodzaju wyjątkowości społeczności tworzonej w ramach platformy. Jeden ze scenariuszy zakłada, że TikTok wciąż będzie funkcjonował w Stanach Zjednoczonych, jednak przy zwiększonej transparentności i ukazaniu niepodważalnych dowodów, że ByteDance stanowi jednostkę zupełnie niezależną od chińskich władz. 

Z drugiej strony powyższe rozwiązanie kwestii medium wydaje się być problematyczne, zważając na stanowczość obecnego prezydenta USA w sprawach związanych z ChRL. Inną możliwością wydaje się być pełne zakazanie TikToka w Stanach Zjednoczonych. Mimo wszystko, tak ostateczne rozwiązanie z pewnością spotkałoby się z buntem ze strony społeczności korzystającej z tej aplikacji oraz mogłoby to wywołać duże kontrowersje w światowych mediach. Brak obecności TikToka w zachodnim mocarstwie na pewno wiązałby się z powstaniem kopii produktu ByteDance oraz prawdopodobnym rozszerzeniem blokady na inne państwa sojusznicze. W takim przypadku aplikacja prawdopodobnie utrzymałaby silną pozycję w krajach Globalnego Południa, co mogłoby skutkować istotną polaryzacją cyfrowego świata. 

Źródła:

[1] Bradshaw S., Howard P., The Global Disinformation Order: 2019 Global Inventory of Organised Social Media Manipulation, University of Oxford, 2019, https://digitalcommons.unl.edu/scholcom/207 [dostęp: 13.11.2025].
[2] Chaudry W., TikTok and the Geopolitics of Digital Dominance, The Geopolity, 2025, https://thegeopolity.com/2025/02/03/tiktok-and-the-geopolitics-of-digital-dominance/ [dostęp: 13.11.2025].
[3] Daum J., What China’s National Intelligence Law Says, And Why it Doesn’t Matter, China Law Translate, 2024, https://www.chinalawtranslate.com/what-the-national-intelligence-law-says-and-why-it-doesnt-matter/ [dostęp: 13.11.2025].
[4] Dilanian K., Is TikTok spreading Chinese propaganda? – NBC New York, NBC News, 2024, https://www.nbcnewyork.com/news/national-international/is-tiktok-spreading-chinese-propaganda/5800791/ [dostęp: 13.11.2025].
[5] Dilanian K., Shabad R., The DOJ and FBI are investigating TikTok over allegations that employees spied on journalists, NBC News, 2023, https://www.nbcnews.com/politics/justice-department/doj-fbi-are-investigating-tiktok-allegations-employees-spied-journalis-rcna75497 [dostęp: 13.11.2025].
[6] Finkelstein D., Yanovsky S., Zucker J., Jagdeep A., Vasko C., Jussim L, Information manipulation on TikTok and its relation to American users’ beliefs about China, „Frontiers in Social Psychology”, 2025, t. 2, https://www.frontiersin.org/journals/social-psychology/articles/10.3389/frsps.2024.1497434/full [dostęp: 13.11.2025].
[7] Fung B,, Lawmakers say TikTok is a national security threat, but evidence remains unclear, CNN, 2023, https://www.cnn.com/2023/03/21/tech/tiktok-national-security-concerns [dostęp: 13.11.2025].[8] Graziani T., How Douyin became China’s top short-wideo App in 500 days, WalkTheChat, 2018, https://walkthechat.com/douyin-became-chinas-top-short-wideo-app-500-days/ [dostęp: 13.11.2025].
[9] Jett J., Zhu J., China is banning „wealth-flaunting” behavior on social media, NBC News, 2024, https://www.nbcnews.com/news/world/china-banning-wealth-flaunting-behavior-social-media-rcna154240 [dostęp: 13.11.2025].
[10] Jing S., Xiaohongshu: the new home for “TikTok refugees”, TechNode, 2025, https://technode.com/2025/01/14/xiaohongshu-the-new-home-for-tiktok-refugees/ [dostęp: 13.11.2025].
[11] King G., Pan J., Roberts M. E., How the Chinese Government Fabricates Social Media Posts for Strategic Distraction, Not Engaged Argument, CyberIR@MIT Knowledge for Science, Policy, Practise, MIT, 2017, https://cyberir.mit.edu/site/how-chinese-government-fabricates-social-media-posts-strategic-distraction-not-engaged-argument/ [dostęp: 13.11.2025].
[12] Minges M., National Security and the TikTok Ban, School of International Service, American University, 2025, https://www.american.edu/sis/news/20250123-national-security-and-the-tik-tok-ban.cfm [dostęp: 13.11.2025].
[13] Perault M., Sacks S., Project Texas: The Details of TikTok’s Plan to Remain Operational in the United States, Lawfare, 2023, https://www.lawfaremedia.org/article/project-texas-the-details-of-tiktok-s-plan-to-remain-operational-in-the-united-states [dostęp: 13.11.2025].
[14] President of the United States Donald Trump, Executive Order 13942 — Addressing the Threat Posed by TikTok, and Taking Additional Steps To Address the National Emergency With Respect to the Information and Communications Technology and Services Supply Chain, 85 FR 48637, issued 11 August 2020.
[15] Razdan K., Xie K., Can Trump, avid TikTok user and China critic, save it from a US ban?, South China Morning Post, 2024, https://www.scmp.com/news/china/article/3287606/can-donald-trump-avid-tiktok-user-and-china-critic-save-platform-us-ban [dostęp: 21.07.2025].
[16] Rodriguez S., TikTok insiders say social media company is tightly controlled by Chinese parent ByteDance, CNBC, 2021, https://www.cnbc.com/2021/06/25/tiktok-insiders-say-chinese-parent-bytedance-in-control.html [dostęp: 13.11.2025].
[17] Swanson A. , Trump’s Trade War With China Is Officially Underway, The New York Times, 2018, https://www.nytimes.com/2018/07/05/business/china-us-trade-war-trump-tariffs.html [dostęp: 13.11.2025].
[18] Sørensen C.T. N., The Significance of Xi Jinping’s „Chinese Dream” for Chinese Foreign Policy: From „Tao Guang Yang Hui” to „Fen Fa You Wei”, „Journal of China and International Relations”, t. 3, nr 1,  https://journals.aau.dk/index.php/jcir/article/view/1146 [dostęp: 13.11.2025].
[19] Stelter B.,  Pellish A., TikTok shuts down in the United States hours ahead of a ban, CNN, 2025, https://www.cnn.com/2025/01/18/business/trump-tiktok-ban [dostęp: 13.11.2025].
[20] Tafradzhiyski N., Snapchat Revenue and Usage Statistics (2025), Business of Apps, 2025, https://www.businessofapps.com/data/snapchat-statistics/ [dostęp: 13.11.2025].
[21] Tafradzhiyski N., TikTok Revenue and Usage Statistics (2025), Business of Apps, 2025, https://www.businessofapps.com/data/tik-tok-statistics/ [dostęp: 13.11.2025].
[22] Tafradzhiyski N., Twitter Revenue and Usage Statistics (2025), Business of Apps, 2025, https://www.businessofapps.com/data/twitter-statistics/ [dostęp: 13.11.2025].
[23] Ting D., Everything you need to know about ByteDance, the company behind TikTok, Digiday, 2019, https://digiday.com/media/everything-you-need-to-know-about-bytedance-the-company-behind-tiktok/ [dostęp: 13.11.2025].
[24] von Carnap K., Private Enterprise under Xiconomics: How Party Cells and Golden Shares Work – and What Europe Should Do, China Observers, 2025, https://chinaobservers.eu/private-enterprise-under-xiconomics-how-party-cells-and-golden-shares-work-and-what-europe-should-do/ [dostęp: 13.11.2025].
[25] Wang E., Alper  A., Yang Y., Roumeliotis G., Exclusive: U.S. opens national security investigation into TikTok – sources, Reuters, 2019, https://www.reuters.com/article/technology/exclusive-us-opens-national-security-investigation-into-tiktok-sources-idUSKBN1XB4IJ/ [dostęp: 13.11.2025].
[26] Whalen J., Chinese government acquires stake in domestic unit of TikTok owner ByteDance in another sign of tech crackdown, The Washington Post, 2021, https://www.washingtonpost.com/technology/2021/08/17/chinese-government-bytedance-tiktok/ [dostęp: 13.11.2025]
[27] U.S. Department of Commerce, Bureau of Industry and Security, Press Release: Seven Entity List Additions, 23 August 2022, https://web.archive.org/web/20221111030017/https://www.bis.doc.gov/index.php/documents/about-bis/newsroom/press-releases/3121-2022-08-23-press-release-seven-entity-list-additions/file [dostęp: 13.11.2025].
[28] Yang Y., ‘If you like Chinese, we kiss kiss’: China netizens welcome ‘TikTok refugees’, South China Morning Post, 2025, https://www.scmp.com/news/people-culture/trending-china/article/3294845/if-you-chinese-we-kiss-kiss-china-netizens-playfully-welcome-tiktok-refugees [dostęp: 21.07.2025].
[29] Yi J., Wang M., Shaheer N., Li S., Liang C., TikTok’s Rise to Global Markets, Harvard Business Publishing Education, 2019, https://hbsp.harvard.edu/product/W19666-PDF-ENG [dostęp: 13.11.2025].
[30] Advertising on TouTiao: Biggest China News and Information App, OctoPlus, https://www.octoplusmedia.com/toutiao-ads-china-news-app-marketing/ [dostęp: 13.11.2025].
[31] China: Children given daily time limit on Douyin – its version of TikTok, BBC News, 2021, https://www.bbc.com/news/technology-58625934 [dostęp: 13.11.2025].
[32] Chinese Communist Party Cells in Private Companies: Though Not Yet Universal, Increasingly Situated to Play Greater Roles in Corporate Governance, Sayari, 2021, https://sayari.com/resources/chinese-communist-party-cells-in-private-companies-though-not-yet-universal-increasingly-situated-to-play-greater-roles-in-corporate-governance/ [dostęp: 13.11.2025].
[33] Inwigilacja prowadzona przez Facebooka i Google’a to bezprecedensowe zagrożenie dla praw człowieka – raport Amnesty International, Amnesty International, https://www.amnesty.org.pl/inwigilacja-prowadzona-przez-facebooka-i-googlea-to-bezprecedensowe-zagrozenie-dla-praw-czlowieka-raport-amnesty-international/ [dostęp: 13.11.2025].
[34] TikTok Facts: How we secure personal information and store data, TikTok, https://newsroom.tiktok.com/en-us/tiktok-facts-how-we-secure-personal-information-and-store-data [dostęp: 13.11.2025].
[35] What’s the Difference between Douyin and TikTok? Aren’t they the same?, Kathryn Read – International Sales and Marketing, https://kathrynread.com/whats-the-difference-between-douyin-and-tiktok-arent-they-the-same/ [dostęp: 13.11.2025].
[36] Unicorn Companies 2025: Global List, Stats & Valuation Insights, Founders Forum Group, 2025, https://ff.co/unicorn-companies-2025/ [dostęp: 13.11.2025].

 

Artykuł TikTok zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego USA pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Czy Tajwan może spać spokojnie? Relacje na linii Waszyngton-Tajpej za II administracji Donalda Trumpa /czy-tajwan-moze-spac-spokojnie-relacje-na-linii-waszyngton-tajpej-za-ii-administracji-donalda-trumpa/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czy-tajwan-moze-spac-spokojnie-relacje-na-linii-waszyngton-tajpej-za-ii-administracji-donalda-trumpa Tue, 07 Oct 2025 17:17:38 +0000 /?p=6032 Przez wiele lat Chińska Republika Ludowa używała różnych środków, aby doprowadzić do zjednoczenia z Tajwanem. Odkąd Xi Jinping został prezydentem coraz częściej w stronę wyspy padają groźby zbrojnej agresji, jednak Tajwańczycy po wielu latach zdołali się przyzwyczaić do nieustannych prowokacji ze strony Chin. Spokój Tajwanu wynikał w głównej mierze z kurateli USA, które postrzegały wyspę […]

Artykuł Czy Tajwan może spać spokojnie? Relacje na linii Waszyngton-Tajpej za II administracji Donalda Trumpa pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Przez wiele lat Chińska Republika Ludowa używała różnych środków, aby doprowadzić do zjednoczenia z Tajwanem. Odkąd Xi Jinping został prezydentem coraz częściej w stronę wyspy padają groźby zbrojnej agresji, jednak Tajwańczycy po wielu latach zdołali się przyzwyczaić do nieustannych prowokacji ze strony Chin. Spokój Tajwanu wynikał w głównej mierze z kurateli USA, które postrzegały wyspę jako miejsce szczególnie ważne dla amerykańskich wpływów na obszarze Azji i Pacyfiku. O ile pierwsza administracja Donalda Trumpa kontynuowała tę strategię, a nawet uczyniła pewne kroki naprzód, to jego powrót do Białego Domu po wygranych wyborach w 2024 roku, sprawił, że Tajwan ma podstawy do obaw.

Autor: Norbert Furmańczyk

 

Kwestia tajwańska podczas I kadencji Donalda Trumpa


Swoją politykę wobec Tajwanu Trump rozpoczął od historycznego precedensu, kiedy to odbył rozmowę telefoniczną z prezydentką Tajwanu Tsai Ing-wen. Była to pierwsza rozmowa pomiędzy przywódcami USA i Tajwanu od czasu zerwania dyplomatycznych stosunków w 1979 roku. Sama rozmowa była krótka (prezydentka Tsai pogratulowała Trumpowi wygranej w wyborach prezydenckich), lecz i tak wywołała reakcję ze strony ChRL. O ile władze Komunistycznej Partii Chin starały się podkreślić trywialność tej rozmowy, to propagandowe ośrodki wzmocniły agresywną narrację wobec wyspy. 

Sam Trump po tej rozmowie nie tylko nie wyraził żadnej skruchy, ale wręcz zaczął kwestionować przestrzeganie polityki jednych Chin (z ang. One China Policy), która od lat jest promowana przez ChRL. W 2016 roku ówczesny doradca ds. handlu Trumpa Peter Navarro podkreślił wręcz, że polityka Obamy względem Tajwanu (który Navarro określa mianem „Latarni Demokracji” w Azji) była wręcz skandaliczna. Obama kontynuował politykę swoich poprzedników, izolując Tajwan na arenie międzynarodowej, ale nadal sprzedawano im broń i gwarantowano ochronę przed agresją ze strony ChRL.

W tym samym roku Kongres przyjął ustawę potwierdzającą Taiwan Relations Act z 1979 roku, w której podkreślił znaczenie Tajwanu dla zapewniania stabilizacji i pokoju w regionie Indo-Pacyfiku. W kolejnych latach swojej prezydentury, w trakcie których wdał się w wojnę handlową z Chinami, Donald Trump  używał polityki wobec Tajwanu jako sposobu, aby irytować ChRL. A irytuje ją to, bo Xi Jinping nie ukrywa, że jednym z jego celów jest podporządkowanie wyspy władzy w Pekinie. Administracja Trumpa robiła więc wiele, aby pokazać silne więzi łączące wyspę z USA. Częstotliwość przepływów okrętów US Navy przez Cieśninę Tajwańską znacznie się zwiększyła, de facto ambasada USA na Tajwanie otrzymała dotacje na modernizację swojej siedziby, pomimo sprzeciwu Państwa Środka, a sam prezydent USA zachęcał Tajwan do zakupu myśliwców F16. 

Umowa została sfinalizowana w 2019 roku, a jej wartość wyniosła ponad 8 miliardów dolarów (największy zakup od 2011 roku). Będąc przy kwestii sprzętu wojskowego, należy podkreślić, że w ciągu czterech lat kadencji prezydenta Trumpa sprzedaż broni na wyspę wyniosła ponad 18 mld dolarów (o cztery więcej niż za czasów Obamy).

Przez Kongres przeszły kolejne rozporządzenia mające wzmocnić dyplomatyczną pozycję Tajwanu, powstrzymać państwa, które wciąż uznają Tajwan, przed przejściem na stronę ChRL oraz wesprzeć władze w Tajpej w walce z chińskimi wpływami na wyspie. 

Największym wydarzeniem i afrontem w stronę ChRL było ugoszczenie prezydentki Tsai w Los Angeles w 2018 roku podczas jej podróży do Ameryki Łacińskiej, a także wizyta na Tajwanie sekretarza zdrowia Alexa Azara w sierpniu 2020 i podsekretarza stanu Keith Krach we wrześniu tegoż roku. Obie te wizyty były możliwe dzięki podpisanemu przez Donalda Trumpa Taiwan Travel Act w 2018, który znosił restrykcje dotyczące podróży urzędników państwowych na wyspę.

Polityka Donalda Trumpa zapewniła mu znaczne poparcie wśród Tajwańczyków, co pokazał sondaż przeprowadzony przez platformę YouGov wśród mieszkańców regionu Azji i Pacyfiku dotyczący tego, kogo wspierają w wyborach prezydenckich w 2021 roku. Tajwan był jedynym krajem, w którym Donald Trump cieszył się wyższym poparciem niż Joe Biden (o ponad 12 punktów procentowych). 

Stało się tak pomimo opinii wielu ekspertów, według których Tajwan jest tylko pionkiem w grze prezydenta USA z ChRL. Warto zauważyć, iż odkąd Trump zaczął mocniej interesować się Tajwanem, relacje pomiędzy rządami w Tajpej i Pekinie znacznie się pogorszyły a ChRL coraz mocniej pokazuję swoją militarną siłę w Cieśninie Tajwańskiej z mediami propagandowymi coraz mocniej skłaniającymi się ku militarnemu zajęciu wyspy.

Trump 2.0 wobec Tajwanu


Pomimo dobrych wspomnień z czasów pierwszej kadencji, władze na Tajwanie miały spore obawy związane z drugą kadencją Donalda Trumpa. Już podczas kampanii prezydenckiej Donald Trump krytykował Tajwan za traktowanie USA jako swego gwaranta bezpieczeństwa i planował wymusić na Tajwanie zwiększenie wydatków zbrojnych do ponad 10%. Oskarżył też tajwański sektor produkcji półprzewodników o kradzież technologii i miejsc pracy. Kiedy Trump objął urząd prezydenta ponownie, jego groźby nałożenia ceł na tajwański przemysł półprzewodników zmartwiły Tajwańczyków. Chcąc załagodzić stosunki z prezydentem USA, tajwański sektor biznesowy zwiększył swoje inwestycje w Ameryce. Jedna z największych firm na Tajwanie TSMC (z ang.
Taiwan Semiconductor Manufacturing Company) ogłosiła plan zainwestowania ponad 100 mld dolarów na wsparcie przemysłu półprzewodników w Stanach Zjednoczonych.

TSMC odpowiada za 90% światowej produkcji najbardziej zaawansowanych półprzewodników i jest uważana za klejnot w koronie przemysłu tajwańskiego. O ile prezydent Lai podczas konferencji z CEO TSMC podkreślił, że podjęcie decyzji o inwestycji nie było związane z presją ze strony amerykańskiej, to opozycja mówi już inaczej. 

Były prezydent Ma Ying-jeou z Kuomintangu oskarżył Laia o „sprzedanie” TSMC w ramach haraczu za ochronę Waszyngtonu. Wśród Tajwańczyków pojawiły się obawy związane z porzuceniem wyspy przez prezydenta USA w przypadku przeniesienia przemysłu półprzewodników do USA. Tym bardziej, że sam Donald Trump unika zapewnień o wsparciu amerykańskim podczas potencjalnej inwazji Chin na Tajwan.

 Władze Tajwanu może również niepokoić postawa administracji prezydenta USA wobec Ukrainy. Wielu Tajwańczyków wspiera i popiera walkę Ukrainy z Rosją, widząc w sytuacji wyspy podobieństwo do zmagań Ukraińców: kraj poza zapewniającymi bezpieczeństwo organizacjami międzynarodowymi zmuszony do walki z agresywnym imperium, które uważa swój styl życia za jedyny słuszny, odmawiając pokrewnym narodom prawa do samostanowienia. Tymczasem Trump wielokrotnie krytykował Ukrainę i jej prezydenta, nieraz powielając narrację rosyjską wskazującą rząd w Kijowie jako główną przyczynę trwającej wojny. 

Dla samej Rosji Trump też jest niezwykle wyrozumiały, gdyż cały czas daję Rosji szanse na zaprzestanie działań i odmawia podpisania nowego pakietu sankcji. „Ostateczne” ultimatum Trumpa mijające na początku sierpnia, zostało wydłużone o kolejne dwa tygodnie, a zaopatrzenie Ukrainy zostało zrzucone niemal całkowicie na państwa europejskie. 

Tajwan obawia się jak mogłaby wyglądać podobna sytuacja na Indo-Pacyfiku, biorąc pod uwagę brak mocnego zaplecza w postaci państw UE, które mógłby pokryć koszty zakupów nowej broni i amunicji dla strony broniącej. Państwa Indo-Pacyfiku nie są tak zwartą grupą jak państwa Unii Europejskiej (pomijając Węgry i Słowację) i wątpliwe jest, aby przypadku inwazji mogły się zjednoczyć i solidarnie wspierać Tajwan. 

Dużym problem dla obrony Tajwanu jest też znacznie mniejsza powierzchnia wyspy, która uniemożliwia wykorzystanie strategii taktycznych odwrotów, która okazała się kluczowa w inwazji na Ukrainę. 

Rok 2025 tylko wzmocnił obawy władz w Tajpej wobec intencji prezydenta Stanów Zjednoczonych. Pomimo planowanych inwestycji Tajwan został obłożony 20-procentowymi cłami m.in. właśnie na półprzewodniki, a próby zniesienia tych taryf okazały się nieskuteczne, gdyż administracja Donalda Trumpa skupia się na nowej umowie handlowej z ChRL, co ma nastąpić podczas bezpośredniego spotkania pomiędzy Trumpem a Xi Jinpingiem zaplanowanym na jesień.

 Co więcej, Stany Zjednoczone odwołały spotkanie w sprawie nowego pakietu zbrojnego opiewającego na kwotę 20 mld dolarów pomiędzy ministrem obrony Tajwanu Wellingtonem Koo a przedstawicielami Pentagonu. Odwołanie było nagłe i według osób zainteresowanych zostało podjęte po rozmowie telefonicznej między Trumpem a Xi.  Warto jednak nadmienić, iż na początku września odbyło się tajne spotkanie na Alasce pomiędzy urzędnikami niższego szczebla. Szczegóły spotkania nie są jednak znane.

Koo nie był jedynym politykiem, który został tak potraktowany przez administracje Trumpa. Lai Ching-Te, nowy prezydent Tajwanu, chciał zatrzymać się w Nowym Jorku przed swoją podróżą do Ameryki Łacińskiej (podobnie do swojej poprzedniczki, która miała przestój w Los Angeles), niestety odmówiono mu tego postoju, po tym jak ambasada ChRL wyraziła swoje niezadowolenie.

Nie jest to zaskoczenie, gdyż Donald Trump jest znany z tego, że po rozmowach z Putinem lub rosyjskimi przedstawicielami jego późniejsze wypowiedzi skłaniały się bardziej w stronę narracji prorosyjskiej. Przynajmniej dopóki prezydent USA nie odbył podobnego spotkania z Ukrainą lub państwami UE. Prezydentowi Stanów Zjednoczonych bardzo zależy też na podpisaniu umowy handlowej z Chinami, więc, żeby do tego doprowadzić, stara się on nie antagonizować ChRL, jak robił to za swojej pierwszej kadencji.

Tajwan, aby polepszyć swoje relacje z Waszyngtonem, planuję uchwalić podwyżkę wydatków na obronę do poziomu 3.2% PKB. Nie spotkało się to jednak z pozytywnym odzewem ze strony Waszyngtonu. Podsekretarz Departamentu Obrony (zwany też Departamentem Wojny) Elbridge Colby wciąż domaga się podniesienia wydatków do 10 % PKB, co jest niemożliwe, gdy Tajwanowi uniemożliwia się zakupy niektórych rodzajów amerykańskiego uzbrojenia. Jeszcze bardziej martwiące dla Tajwanu mogą być deklaracje Colby’ego, według którego Tajwan nie jest kluczowy dla amerykańskich interesów.

Felietonista i autor książki Zbig: The Life of Zbigniew Brzezinski, America’s Great Power Prophet Edward Luce w swoim artykule w Financial Times przywołał słowa krytyki Zbigniewa Brzezińskiego wobec byłego sekretarza stanu Henry’ego Kissingera, którego posądził o “oczywiste zafascynowanie wrogami i znużenie przyjaciółmi”. To samo można powiedzieć o Donaldzie Trumpie, który w pewien sposób podziwia Xi i Putina. Obaj przywódcy mają coś, czego Trump też pragnie, niemal nieograniczoną władze i brak odpowiedzialności przed nikim. Komplementy Trumpa tylko potwierdzają, że on sam chciałby też dysponować taką władzą – jego działania w USA również to pokazują. 

Podsumowanie

Tajwan, tak jak Ukraina, może jedynie próbować przekonywać do swoich argumentów Trumpa i liczyć na to, że prędzej czy później relacje pomiędzy Trumpem a Xi pogorszą się do tego stopnia jak podczas pierwszej jego kadencji. Obecnie działania Waszyngtonu niepokoją sojuszników USA tak w Azji, jak i w Europie, coraz głośniejsze stają się głosy o uniezależnieniu się od amerykańskiej pomocy wojskowej. Tajwan jednak nie ma alternatyw, jako że żadne inne państwo nie odstrasza Chin tak skutecznie jak Stany Zjednoczone. Teraz jednak, gdy polityczne stanowisko USA zależy od humoru Trumpa, obawy na Tajwanie tylko rosną. Rządzący Tajwanem zdecydowanie z obawą wyczekują spotkania pomiędzy Xi i Trumpem i co ono przyniesie. 

Źródła:

[1] BBC News. 2016. “Trump-Taiwan Call Breaks US Policy Stance.” US & Canada. December 2. https://www.bbc.com/news/world-us-canada-38191711.
[2] Chang, John Liu, Wayne. 2025. “Fear and Resignation after ‘World’s Most Powerful Company’ Pays Trump a $100 Billion ‘Protection Fee’ | CNN Business.” CNN, March 13. https://www.cnn.com/2025/03/13/tech/taiwan-tsmc-us-investment-reactions-intl-hnk.
[3] Chausovsky Eugune, Maggiore Milos. “U.S./China/Taiwan Relations Under the Second Trump Administration.” New Lines Institute, January 14. https://newlinesinstitute.org/political-systems/u-s-china-taiwan-relations-under-the-second-trump-administration/.
[4] deLisle, Jacques. 2018. “United States-Taiwan Relations: Tsai?S Presidency and Washington?S Policy.” China Review 18 (3): 13–60. https://www.jstor.org/stable/26484531.
[5] Duchâtel, Mathieu. 2024. “Taiwan and Trump 2.0: Partner or Bargaining Chip?” Institut Montaigne, November 8. https://www.institutmontaigne.org/en/expressions/taiwan-and-trump-2-0-partner-or-bargaining-chip.
[6] Grzegorzewski, Filip. 2022. “Strategic Ambiguity in US-Taiwan Relations During the Donald Trump Administration.” Polish Political Science Yearbook 51 (1): 59–74. https://doi.org/10.15804/ppsy202210.
[7] guillermo. n.d. The Return to Strategic Ambiguity: Assessing Trump’s Taiwan Stance – Foreign Policy Research Institute. Analysis. Accessed August 26, 2025. https://www.fpri.org/article/2025/05/the-return-to-strategic-ambiguity-assessing-trumps-taiwan-stance/.
[8] Haas, Benjamin. 2016. “China Should Plan to Take Taiwan by Force after Trump Call, State Media Says.” World News. The Guardian, December 15. https://www.theguardian.com/world/2016/dec/15/china-plan-taiwan-force-trump-call-state-media.
[9] Hille, Kathrin. 2025. “Taiwan Raises Defence Spending by 23% under US Pressure to Counter China Threat.” Taiwan. Financial Times, August 21. https://www.ft.com/content/e1675414-14f8-4b64-895a-4cbb5ace0f1b.
[10] Hsiao, Russell. n.d. Taiwan Policy under the Second Trump Administration.
[11] Lawrence, Susan V. n.d. Taiwan: Political and Security Issues.
[12] Luce, Edward. 2025. “Trump Is the Gift That Keeps Giving to China.” US-China Relations. Financial Times, August 5. https://www.ft.com/content/d10ea991-627d-4c79-8d80-04af180c69dc.
[13] Maizland, Lindsay. n.d. “U.S. Military Support for Taiwan: What’s Changed Under Trump? | Council on Foreign Relations.” Accessed August 22, 2025. https://www.cfr.org/in-brief/us-military-support-taiwan-whats-changed-under-trump.
[14] Phillips, Tom, Nicola Smith, and Nicky Woolf. 2016. “Trump’s Phone Call with Taiwan President Risks China’s Wrath.” US News. The Guardian, December 3. https://www.theguardian.com/us-news/2016/dec/03/trump-angers-beijing-with-provocative-phone-call-to-taiwan-president.
[15] Rai. 2024. “Trump Says Taiwan Should Spend More on Defence – as It Waits for $20bn of US Weapons.” The Independent, October 2. https://www.independent.co.uk/asia/east-asia/trump-taiwan-defence-china-invasion-attack-b2622406.html.
[16] Ruwitch, John. 2020. “How Trump Is Winning Hearts And Minds In Taiwan — Risking China’s Wrath.” World. NPR, October 21. https://www.npr.org/2020/10/21/925528931/taiwans-u-s-friendship-comes-with-benefits-and-china-s-wrath.
[17] Sevastopulo, Demetri, and Kathrin Hille. 2025. “US Cancelled Military Talks with Taiwan.” Taiwan. Financial Times, July 30. https://www.ft.com/content/baf4a261-1fce-4c38-b05f-ccd01d3be750.
[18] Smith, Matthew. 2020. “Who Do People in Asia-Pacific Want to Win the US Presidential Election?” YouGov, October 15. https://today.yougov.com/politics/articles/32538-who-do-people-asia-pacific-want-win-us-presidentia.
[19] Soong, Claus. 2024. “What a Trump Re-Election Would Mean for Taiwan | Merics.” MERICS, November 1. https://merics.org/en/comment/what-trump-re-election-would-mean-taiwan.
[20] “Taiwan Policy Under Trump 2.0: Changes on the Horizon? | Asia Society.” n.d. Accessed August 26, 2025. https://asiasociety.org/policy-institute/events/taiwan-policy-under-trump-20-changes-horizon.
[21] Trump and Taiwan: A Fresh Start or a Turn for the Worse? – Foreign Policy Research Institute. n.d. E-Notes. Accessed August 22, 2025. https://www.fpri.org/article/2017/01/trump-taiwan-fresh-start-turn-worse/.
[22] “Understanding President Trump’s Taiwan Policy on JSTOR.” n.d. Accessed August 22, 2025. https://www.jstor.org/stable/44759209?read-now=1&seq=1#page_scan_tab_contents.

 

Artykuł Czy Tajwan może spać spokojnie? Relacje na linii Waszyngton-Tajpej za II administracji Donalda Trumpa pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Japonia a Palestyna – wsparcie, jego brak czy neutralność? Analiza japońskiej polityki względem Palestyny dawniej i dziś /japonia-a-palestyna-wsparcie-jego-brak-czy-neutralnosc-analiza-japonskiej-polityki-wzgledem-palestyny-dawniej-i-dzis/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=japonia-a-palestyna-wsparcie-jego-brak-czy-neutralnosc-analiza-japonskiej-polityki-wzgledem-palestyny-dawniej-i-dzis Sun, 28 Sep 2025 13:19:30 +0000 /?p=6010 Analizując japońską politykę zagraniczną, w pierwszej kolejności na myśl przychodzić mogą kwestie związane z relacjami Japonii z sąsiednimi państwami azjatyckimi lub ze światowymi mocarstwami pokroju Stanów Zjednoczonych czy Rosji. Choć są to skojarzenia często celne, a prezentowane w tej tematyce zagadnienia uznać należy za istotne i ważne, warto zaznaczyć, że japońska aktywność dyplomatyczna nie ogranicza […]

Artykuł Japonia a Palestyna – wsparcie, jego brak czy neutralność? Analiza japońskiej polityki względem Palestyny dawniej i dziś pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Analizując japońską politykę zagraniczną, w pierwszej kolejności na myśl przychodzić mogą kwestie związane z relacjami Japonii z sąsiednimi państwami azjatyckimi lub ze światowymi mocarstwami pokroju Stanów Zjednoczonych czy Rosji. Choć są to skojarzenia często celne, a prezentowane w tej tematyce zagadnienia uznać należy za istotne i ważne, warto zaznaczyć, że japońska aktywność dyplomatyczna nie ogranicza się do wspomnianych powyżej kierunków. I tak kwestią wartą głębszej analizy jest także podejście japońskiej polityki zagranicznej do regionu Bliskiego Wschodu. Konkretniej zaś, w niniejszym artykule przybliżony zostanie charakter japońskiej dyplomacji względem kwestii palestyńskiej, ze zwróceniem uwagi zarówno na jej historię, jak i teraźniejszość.

Autor: Piotr Kotula

 

 

Historia japońskiej polityki względem kwestii palestyńskiej

Pewne ślady japońskiej aktywności względem regionu widoczne są już na początku XX wieku. Wówczas to tereny obecnej Autonomii Palestyńskiej i Izraela znajdowały się pod panowaniem Imperium Osmańskiego. Po I wojnie światowej tereny te przeszły jednak pod zarząd mandatowy Wielkiej Brytanii. 

Jeszcze przed oficjalnym zakończeniem wojny, rząd brytyjski wydał tzw. Deklarację Balfoura, w której zapowiedział swoje wsparcie dla utworzenia w Palestynie „domu narodowego” dla narodu żydowskiego. Władze w Tokio w ówczesnym czasie stanęły po stronie brytyjskiej, udzielając tym samym wsparcia dla syjonistycznych planów utworzenia w Palestynie formy żydowskiej państwowości. Japonia również na forum Ligi Narodów wyraziła swoje poparcie dla objęcia Palestyny brytyjskim mandatem, co ponownie mogło być w tym kontekście udzieleniem poparcia planom Londynu dla tych terenów.

Takie stanowisko Japonii względem Palestyny można wytłumaczyć bliskością polityczną, jaka na początku XX wieku łączyła Tokio z Londynem. Pamiętać należy bowiem, że od 1902 roku Japonia była sojusznikiem Wielkiej Brytanii. W związku z tym, stanięcie władz Tokio po stronie brytyjskiej może być rozumiane jako chęć niejako podtrzymania postawy sojuszniczej względem Londynu. Biorąc pod uwagę stosunkowo niewysokie zainteresowanie ówczesnych władz Japonii tym regionem świata, inne potencjalne powody należy przyjmować z dozą sceptycyzmu.

Co ciekawe, wsparcie Japonii dla założeń deklaracji Balfoura nie zostało wycofane w następnych latach okresu międzywojennego, w których Japonia zaczęła w widoczny sposób oddalać się politycznie od Zachodu. Za apogeum owego oddalania się można uznać włączenie się Japonii do II wojny światowej w 1941 roku po stronie Państw Osi.

Udział Kraju Kwitnącej Wiśni w II wojnie światowej zakończył się w roku 1945 klęską i kapitulacją. Efektem owej kapitulacji była dostanie się Japonii pod amerykańską okupację, trwająca niemal 7 lat – konkretniej zaś do kwietnia 1952 roku. To właśnie w roku 1952 umiejscowić należy kolejny istotny punkt w historii japońskiej polityki względem Izraela i Palestyny. Tuż po odzyskaniu niepodległości rząd Japonii podjął bowiem decyzję o uznaniu państwowości Izraela. Co jednak ciekawe, 3 lata później na szczycie państw azjatyckich i afrykańskich w Indonezji, rząd w Tokio podpisał rezolucję wyrażającą wsparcie dla Palestyńczyków.

Ta dwojaka natura japońskiego podejścia do kwestii palestyńskiej może mieć swoje źródło w dwóch czynnikach. Po pierwsze – ówczesne władze Japonii przyjęły podejście prowadzenia polityki zagranicznej określane często mianem tzw. doktryny Yoshidy (nazewnictwo od nazwiska premiera Japonii Shigeru Yoshidy). Podejście to w skrócie zakładało oparcie japońskiego bezpieczeństwa o sojusz polityczno-militarny z USA oraz wynikające de facto z tego podążanie za Stanami Zjednoczonymi w zakresie polityki zagranicznej. 

Stąd właśnie decyzja o uznaniu izraelskiej państwowości nie powinna dziwić. Z drugiej jednak strony, wyrażenie wsparcia dla Palestyńczyków mogło być odebrane jako pozytywny gest przez wiele państw azjatyckich i afrykańskich, nastawionych przez pryzmat własnej historii bardziej antykolonialnie i antyzachodnio. 

Następne lata w historii japońskiej polityki względem Palestyny i Izraela nie cechowały się niczym szczególnie wartym uwagi. Przez pozostały okres lat 50. i 60. XX wieku można zatem opisać japońską aktywność dyplomatyczną jako bierną.

Prawdziwy przełom w podejściu Japonii do kwestii palestyńskiej nastąpił jednak w roku 1973. Co wydarzyło się w tym konkretnym momencie historii? W roku 1973 miał miejsce kryzys, spowodowany nałożeniem m.in. przez Arabię Saudyjską embarga na eksport ropy naftowej wycelowanego w kraje zachodnie, wspierające Izrael w konfliktach arabsko-izraelskich. Owe embargo wpłynęło również na Japonię, określoną wówczas mianem krajem nieprzyjaznym państwom arabskim.

Dlaczego arabskie embargo było dla Japonii niezwykle istotnym problemem? W ówczesnym czasie Japonia importowała przytłaczający procent ropy naftowej i produktów ropopochodnych właśnie z regionu Zatoki Perskiej. W przypadku potencjalnego zaogniania sporów i dłuższego utrzymania embarga, uzależniona od ropy naftowej gospodarka japońska mogłaby mieć poważny problem. 

W związku z tym, w listopadzie 1973 roku japoński rząd ogłosił przyjęcie nowego kierunku polityki zagranicznej w kwestii palestyńsko-izraelskiej. Ów nowy kierunek był już wybitnie propalestyński. W oficjalnym komunikacie, Tokio ogłosiło między innymi:

  1. Wsparcie prawa samostanowienia dla narodu palestyńskiego i implementację rezolucji ONZ nr 242, przewidującą wycofanie armii Izraela z okupowanych terenów państw arabskich, zajętych po wojnie sześciodniowej z roku 1967,
  2. Wezwanie Izraela do poszanowania integralności terytorialnej sąsiednich państw,
  3. Możliwość rewizji japońskiej polityki zagranicznej względem Izraela, jeżeli wezwania Tokio pozostaną bez echa.

Warto jest podkreślić to oświadczenie, ponieważ było ono de facto pierwszym momentem w historii, w którym Japonia w tak otwarty sposób stanęła – przynajmniej symbolicznie – po stronie palestyńskiej. W tym kontekście zaobserwować można było również niejako zerwanie z nieoficjalną doktryną Yoshidy, gdyż kroki podjęte przez rząd w Tokio były wyrazem całkowitej autonomii decyzyjnej japońskiej polityki zagranicznej od USA. 

Nowa postawa Japonii dała swój wyraz w następnych latach. Już w 1974 roku Japonia zagłosowała za przyznaniem Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP) statusu członka-obserwatora w ONZ, a także znacząco zwiększyła finansowanie ze swojej strony Agencji Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA). 3 lata później OWP otworzyło swoje przedstawicielstwo w Tokio – co jednak warto zaznaczyć, owe przedstawicielstwo nigdy nie uzyskało statusu placówki dyplomatycznej. 

W następnych latach jednak stanowisko Japonii względem kwestii palestyńskiej uległo większemu wypośrodkowaniu. Z jednej strony rząd Japonii kontynuował udzielanie palestyńskim organizacjom znaczącej pomocy finansowej, goszcząc również w Tokio kilkukrotnie politycznego przywódcę Palestyńczyków Jasira Arafata.

 Z drugiej strony jednak, Japonia wykazywała dużą powściągliwość chociażby w kwestii dalszych głosowań ONZ w sprawach Palestyny. Polityka owej powściągliwości została niejako spuentowana we wrześniu 2000 roku oświadczeniem japońskiego rządu, w którym zaznaczono możliwość uznania palestyńskiej państwowości dopiero przy trwałym uregulowaniu sporów z Izraelem na drodze pokojowej. 

Takie postawienie sprawy jawić się może jako niezwykle wygodne politycznie z perspektywy japońskiej. Przy jednoczesnym zadeklarowaniu się – symbolicznie – jako wspierający sprawę palestyńską, nie podjęto w tamtym momencie żadnych konkretnych dyplomatycznych kroków, które mogłyby postawić Tokio zdecydowanie po jednej ze stron sporu. 

Takie meandrowanie japońskiej dyplomacji utrzymywało się również w następnych latach. Z jednej strony, japoński rząd kilkukrotnie wydawał oświadczenia potępiające brutalność izraelskich działań względem ludności palestyńskiej – szczególnie w momencie Intifad. Władze Japonii aktywnie również wspierały finansowo władze Autonomii Palestyńskiej. Z drugiej jednak strony, deklaracje te nie przeszkodziły rządowi japońskiemu w intensywnym rozwijaniu współpracy z Izraelem – zwłaszcza w zakresie inwestycyjnym. 

W świetle przytoczonych przykładów, japońską aktywność polityczną względem Palestyny ocenić należy jako trudną do jasnej oceny. Brak jednoznacznego opowiedzenia się po stronie palestyńskiej można przede wszystkim wytłumaczyć naciskami politycznymi jednego z najważniejszych w najnowszej historii sojuszników Japonii – USA, które od zawsze cechowały się proizraelskim podejściem. Symboliczne gesty i decyzje wspierające Palestyńczyków mogły być zaś przede wszystkim nakierowane na chęć utrzymania jak najpoprawniejszych relacji z państwami arabskimi – szczególnie tymi położonymi na Półwyspie Arabskim, będącymi niezwykle ważnymi partnerami handlowymi dla Japonii.

Kwestia palestyńska jest zatem dla Japonii o tyle problematyczna, że stawia ją wyraźnie w sytuacji konfliktowej. Z jednej strony bowiem chęć utrzymania jak najlepszych relacji z USA powstrzymywała Tokio przed zajmowaniem jawnie propalestyńskich postaw. 

Z drugiej zaś strony antagonizowanie państw arabskich, które mogłoby mieć miejsce w wypadku jawnego wspierania Izraela, stanowiłoby żywotne zagrożenie dla japońskiej gospodarki, będącej de facto do dziś uzależnioną od importu ropy naftowej z państw regionu Zatoki Perskiej.

Biorąc pod uwagę te fakty, japońską politykę względem Palestyny należy ocenić – z perspektywy japońskich interesów – korzystnie. Tokio bowiem zarówno uniknęło poważniejszych kryzysów w relacjach tak z Izraelem (będącym w ostatnich dekadach atrakcyjnym dla Japonii partnerem), jak i USA, a także było w stanie po 1973 roku uniknąć ruchów antagonizujących kraje arabskie.  

Japonia a Palestyna współcześnie

Jak jednak wygląda japońska polityka odnośnie Palestyny współcześnie? Czy w podejściu Tokio do kwestii palestyńskiej można zauważyć jakieś zmiany? 

Z całą pewnością nie można powiedzieć, że Japonia straciła zainteresowanie kwestiami związanymi z Palestyną. Jednym z najlepszych przykładów owego niesłabnącego zainteresowania jest zainicjowana w 2013 roku przez rząd japoński inicjatywa o pełnej nazwie Cooperation among East Asian Countries for Palestinian Development (skrótowo CEAPAD). 

W ramach CEAPAD organizowane są spotkania na szczeblach ministerialnych, w których biorą udział przedstawiciele większości najważniejszych politycznie państw regionu Azji Wschodniej (choć na pierwszym spotkaniu zabrakło przedstawiciela Chin) oraz przedstawiciele władz Autonomii Palestyńskiej. Podczas spotkań omawiane są możliwości oraz sposoby wspierania Palestyńczyków m.in. pod kątem finansowym. 

Co warto w tym miejscu podkreślić, inicjatywa ta przybrała formę cykliczną. Ostatnie spotkanie w ramach CEAPAD odbyło się w lipcu bieżącego roku w stolicy Malezji Kuala Lumpur.

Japonia obecnie utrzymuje więc politykę aktywnego wspierania finansowego władz palestyńskich. Pod tym kątem kraj ten jest największym płatnikiem spośród grona państw G7, przekazawszy władzom palestyński już ok. 2,6 miliardów dolarów. 

W kontekście współczesnego podejścia japońskiej polityki zagranicznej do kwestii palestyńskiej, nie sposób jest go nie rozważać bez uwzględnienia następstw wydarzeń z 7 października 2023 roku. Jak w takim wypadku do ataku Hamasu na Izrael i następującej po nim interwencji militarnej w Strefie Gazy wojsk izraelskich, zakończonej pełnoskalową hekatombą palestyńskiej ludności cywilnej, odnosiła się Japonia?

Pierwszą reakcją japońskiego rządu było potępienie ataku Hamasu, określając go jako czyn „terrorystyczny”. W następnych tygodniach rząd japoński de facto podążał ścieżką tożsamą dla wielu rządów krajów zachodnich – potępiając Hamas przy jednoczesnym podkreślaniu konieczności utrzymania płynności dostaw pomocy humanitarnej do Strefy Gazy. Z drugiej jednak strony, Japonia jest jedynym państwem z grupy krajów G7, które nie podpisało się pod wspólnym oświadczeniem wyrażającym poparcie dla prawa do samoobrony Izraela i ochrony jego ludności cywilnej. 

W tym miejscu warto jest również poruszyć temat reakcji japońskiej opinii publicznej na tę sytuację. Praktycznie od października 2023 roku w Japonii zaczęły odbywać się demonstracje wyrażające solidarność z narodem palestyńskim, nawołujące do wywierania presji na władze izraelskie celem natychmiastowego zakończenia działań wojennych. 

Z czasem inicjatywy tego typu tylko przybierały na sile, uzyskując również niejednokrotnie wsparcie lokalnych władz samorządowych oraz biznesów, zrywających współpracę z partnerami izraelskimi. Sytuacja ta – w pewien sposób bliźniacza do wielu społeczeństw zachodnich – stawia więc japońskie władze w niewygodnej sytuacji konfliktu między moralnością a realiami światowej polityki.

Co istotne, na szczeblu rządowym kontakty między Japonią a Izraelem nie uległy zamrożeniu. W momencie, gdy na arenie międzynarodowej Izrael mierzy się z – wydaje się – rosnącą izolacją, do Japonii z oficjalną wizytą przyjechał izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Sa’ar. 

Wizyta izraelskiego ministra w Japonii wzbudziła w kraju duże kontrowersje, które miały swoje ujście w demonstracjach sprzeciwiającej się jego wizycie. Nastroje panujące wśród opinii publicznej najlepiej obrazuje fakt, że japońskie władze wizytę izraelskiego ministra trzymały do ostatniej chwili w tajemnicy, obawiając się licznych problemów mogących zakłócić przebieg wizyty.

W ostatnich miesiącach wiele państw zapowiedziało również uznanie palestyńskiej państwowości jako jeden z elementów wywierania presji na Izrael. Taką decyzję zapowiedziały m.in. Wielka Brytania, Francja czy Kanada – 3 kraje z grona państw G7, do którego również przynależy Japonia. Tokio jednak, w reakcji na ów widoczny trend, zapowiedziało, że nie planuje uznania palestyńskiej państwowości. 

W tym zakresie zatem, postawa Japonii jest bliższa polityce administracji prezydenta Donalda Trumpa. Choć w tym miejscu podkreślić należy również fakt, że podczas ostatniego, wrześniowego, głosowania nad przyjęciem przez Zgromadzenie Ogólne ONZ deklaracji wzywającej do utworzenia niepodległego państwa palestyńskiego Japonia zagłosowała “za”, przeciwnie m.in. do stanowiska Stanów Zjednoczonych.

Ponownie zatem można powiedzieć, że japońska polityka względem Palestyny jawi się jako polityka o dwóch obliczach. Z jednej strony bowiem warto jest podkreślać duży wkład finansowy we wspieraniu władz Autonomii Palestyńskiej. Oprócz tego inicjatywy, takie jak opisana w tekście CEAPAD, rzucają światło dzienne na skomplikowaną sytuację związaną z kwestią palestyńską. 

Z drugiej strony natomiast, władzom japońskim można zarzucić, że ich działalność wspierająca Palestynę jest czysto symboliczna, a być może nawet instrumentalna. Zarzut ten wzmagać może otwarcie wykluczenie możliwości uznania palestyńskiej państwowości oraz brak realnego zamrożenia kontaktów politycznych z Izraelem.

Podsumowanie   

Japońska polityka względem kwestii palestyńskiej zdaje się starać o zachowanie pewnej formy neutralności. Pod tym kątem zatem wykazuje wiele podobieństwa z japońskim podejściem do tego regionu, obserwowanym we wcześniejszych dekadach. To jednak, co różni teraźniejszość od przeszłości, to znacznie większy ładunek emocjonalno-moralny, przywiązywany do współczesnego, brutalnego oblicza konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Ów dodatkowy ładunek, silnie związany z tą sprawą, może zwiększać presję na japońskiej dyplomacji i mocno utrudniać zachowanie dotychczasowego podejścia.

Przyszłość japońskiej polityki względem Palestyny jest jednak trudna do jednoznacznego określenia. Ciężko bowiem oczekiwać w najbliższej przyszłości znaczącej zmiany amerykańskiej polityki względem tego konfliktu – a co za tym idzie, należy również spodziewać się pewnej formy naśladowania podejścia amerykańskiego ze strony Japonii, tak jak to ma miejsce do tej pory. 

Wziąć jednak należy również pod uwagę fakt wysokiej dynamiki współczesnej polityki, stającej się coraz bardziej nieprzewidywalną. Wykluczyć nie można zatem tego, że presja społeczna połączona z rosnącą izolacją międzynarodową Izraela sprawi, że wiele krajów – w tym Japonia – przybierze znacznie bardziej jednoznaczne postawy propalestyńskie. 

To, co jednak wydaje się wysoce prawdopodobne, to fakt, że dopóki państwa arabskie (szczególnie te z regionu Zatoki Perskiej) będą wartościowymi i ważnymi dla Japonii partnerami, dopóty Japonia będzie stwarzać przynajmniej pozory prowadzenia polityki nakierowanej na wsparcie Palestyńczyków. Przy jednocześnie bliskich relacjach Japonii i proizraelskich Stanów Zjednoczonych, wysoce prawdopodobny jest również brak jasnych i konkretnych działań Tokio względem Palestyny. 

Źródła:

[1] Hiroyuki Hoshiro, Deconstructing the „Yoshida Doctrine”, “Japanese Journal of Political Science”, Cambridge University Press, tom 32, wyd. 2, wersja internetowa, 2022.
[2] W.D. Hoover, Historical Dictionary of Postwar Japan, Rowman & Littlefield, wydanie nr 2, London, 2019.
[3] K. Shikaki, Japan and Palestine: Timeline of Main Developments and Turning Points in the last 50 years, “Palestinian Center for Policy and Survey Research”, 02.03.2022. 
[4] K. Azusa, Fearing protests, Japan-Israel meeting info shared day-of, “The Asahi Shimbun”, 14.05.2025, https://www.asahi.com/ajw/articles/15763334.
[5] Japan reluctant to recognize Palestinian statehood, “The Japan Times”, 02.08.2025, https://www.japantimes.co.jp/news/2025/08/02/japan/politics/japan-reluctant-palestinian-statehood/.
[6] Ambasada Izraela w Tokio, Official Visit to Japan: Minister Gideon Sa’ar, 30.05.2025, https://new.embassies.gov.il/japan/en/news/minister-gideon-saar-visits-japan.
[7] E. Cheng, CEAPAD and Japan’s Cautious Approach to Palestine, “The Diplomat”, 11.08.2025, https://thediplomat.com/2025/08/ceapad-and-japans-cautious-approach-to-palestine/.
[8] M.A. Kuo, Israel-Japan Relations and the Middle East, “The Diplomat”, 05.09.2024, https://thediplomat.com/2024/09/israel-japan-relations-and-the-middle-east/.
[9] T. Siripala, Japan’s “Balanced” Position on Palestine Fails to Impress, “The Diplomat”,16.11.2023, https://thediplomat.com/2023/11/japans-balanced-position-on-palestine-fails-to-impress/.   

  



Artykuł Japonia a Palestyna – wsparcie, jego brak czy neutralność? Analiza japońskiej polityki względem Palestyny dawniej i dziś pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Dlaczego Donald Trump walczy o ziemię w RPA? /dlaczego-donald-trump-walczy-o-ziemie-w-rpa/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=dlaczego-donald-trump-walczy-o-ziemie-w-rpa Sun, 04 May 2025 20:01:59 +0000 /?p=5733 Autor: Szymon GrzegorzekGeneza sporu – Act 13/2024Pod koniec stycznia 2025 roku prezydent Republiki Południowej Afryki Cyril Ramaphosa podpisał nową ustawę wywłaszczeniową, która wywołała kontrowersje  na arenie międzynarodowej. W taki sposób zakończono trwający od 2020 roku proces legislacyjny nad reformą prawa własności, obowiązującego jeszcze od czasów apartheidu. Mimo trwającej prawie pięć lat debaty w tej sprawie […]

Artykuł Dlaczego Donald Trump walczy o ziemię w RPA? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Autor: Szymon Grzegorzek



Geneza sporu – Act 13/2024

Pod koniec stycznia 2025 roku prezydent Republiki Południowej Afryki Cyril Ramaphosa podpisał nową ustawę wywłaszczeniową, która wywołała kontrowersje  na arenie międzynarodowej. W taki sposób zakończono trwający od 2020 roku proces legislacyjny nad reformą prawa własności, obowiązującego jeszcze od czasów apartheidu. Mimo trwającej prawie pięć lat debaty w tej sprawie nowe przepisy wywołały natychmiastową i ostrą odpowiedź Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych publicznie zarzucił rządowi w Pretorii dyskryminację rasową białych farmerów i działania zaburzające równość zatrudnienia, edukacji oraz prowadzenia biznesu, w związku z niesprawiedliwą, w jego opinii, konfiskatą mienia. 

To nie pierwsza taka reakcja POTUS-a na wewnętrzne decyzje polityczne w RPA. W administracji Trumpa silną pozycję posiadają lobbiści prawicowej grupy afrykanerskiej AfriForum, która zajmuje się poszukiwaniem politycznego wsparcia w sprawie zagrożeń przeciw białej mniejszości w tym państwie. W przeszłości zarzucali nawet Pretorii doprowadzanie do masowego mordowania obywateli ze względu na rasę i chęć odebrania ich ziemi. W 2018 roku Donald Trump opublikował post, w którym stwierdził, że biali Południowoafrykańczycy znajdują się w oblężeniu. Pokrywało się to wówczas z apelami AfriForum, co pokazuje znaczenie tej grupy już w czasach pierwszej administracji obecnego prezydenta. 

Reakcja USA

Biały Dom w lutym tego roku wydał oficjalny komunikat potępiający nowe prawo. Podnoszono w nim zarzuty skierowane przeciwko RPA o prowokowanie działań napędzających przemoc wymierzoną w rasowo nieprzychylnych rządowi Afrykanerów. Oprócz tego podniesiono również zarzut o występowanie przeciwko Stanom Zjednoczonym i ich sojusznikom. Chodziło tutaj o oskarżenie o ludobójstwo, które kraj Mandeli wniósł do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości przeciwko Izraelowi.

W komunikacie Prezydent USA wydał zarządzenie w sprawie możliwie maksymalnego wstrzymania pomocy i wsparcia dla Republiki Południowej Afryki. Oprócz tego zobowiązał swój gabinet do przygotowania planu przyjmowania afrykanerskich uchodźców szukających schronienia przed dyskryminacją rasową, w tym również ofiar niesprawiedliwej konfiskaty własności. W marcu Donald Trump rozszerzył swój plan do wszystkich osób czujących się dyskryminowanymi przez południowoafrykańskie władze. Wzbudziło to sporą dyskusję w mediach, które w różny sposób atakowały lub broniły decyzji o chęci przyjęcia ponad 3,7 miliona uciekinierów. Media szczególnie wyspecjalizowały się w niezliczonych analizach różnicy między najnowszą polityką Waszyngtonu, a postulatami z kampanii wyborczej z 2016 roku, gdy Trump skutecznie nawoływał do ograniczenia przypływu imigrantów z Meksyku. 

Odpowiedź RPA

Rząd w Pretorii w odpowiedzi na zarzuty podkreślił, że podczas apartheidu czarnoskóra większość była okradziona z własnych gruntów, dlatego obecny rząd stara się znaleźć sposoby na zmniejszenie tych nierówności. Stwierdził ponadto, że RPA chce być inkluzywnym społeczeństwem, gdzie biali i czarnoskórzy farmerzy będą prowadzić działalność obok siebie. Władze wyraziły również poważne obawy wobec wycofania się Waszyngtonu z finansowania pomocy dla RPA. Amerykańskie wsparcie jest w znacznym stopniu przeznaczone na zwalczanie epidemii AIDS, dlatego coraz częściej pojawiają się głosy oskarżające Biały Dom o igranie z ludzkim życiem. 

Afrykanerzy – grupa dyskryminowana?

Wskaźnik Giniego wykorzystywany do mierzenia poziomu nierówności dochodowej dla Republiki Południowej Afryki wynosi według ostatnich dostępnych danych 0,63/1, z czego wartość równa 1, oznaczałaby idealną nierówność (jedna osoba posiada cały majątek państwa). Żadne inne państwo na świecie nie posiada tak znaczącej dysproporcji społecznej. 

Co wpływa na tak wysoki wynik? Według danych z audytu dotyczącego ziemi i jej struktury własnościowej z 2017 roku w przybliżeniu 72% wszystkich hektarów gruntów rolnych znajduje się w rękach białych. Stanowią oni około 55% wszystkich indywidualnych właścicieli gruntów w państwie. Dla skali należy przytoczyć, że według spisu powszechnego z 2011 roku mniej niż 9% mieszkańców tego kraju stanowi biała ludność. W obliczu przedstawionych danych ciężko jest mówić o definitywnym końcu apartheidu. Jak widać, problemy powstałe w tamtych czasach są ciągle aktualne w dzisiejszej RPA. Lata 90’ ubiegłego wieku nie zakończyły hegemonii Afrykanerów w państwie. W wielu kluczowych aspektach życia społeczno-gospodarczego ich dominacja nadal pozostaje tematem do rozwiązania. 

Nowa reforma wywłaszczeniowa

Act 13/2024 tworzy pewne kontrowersje również w debacie krajowej. Przede wszystkim skupione są one wokół klauzuli dotyczącej odstąpienia od odszkodowania za wywłaszczenie. Część lokalnych prawników podnosi, że nie ma bezpośredniego odniesienia do zniesienia rekompensaty w konstytucji. Z drugiej strony istnieją głosy, że obecne brzmienie ustawy zasadniczej pozwala na pewne ograniczenie w tym zakresie. Kolejny problem rodzi możliwa furtka prawna pozwalająca na rozważenie innych niż wymienionych w akcie przypadków dla odebrania ziemi bez zadośćuczynienia. W teorii oznacza ona, że katalog sytuacji, w których władze mogą dopuścić się takiego procederu, jest nieograniczony. Z drugiej strony ustawa podkreśla jednak, że we wszystkich przypadkach decyzja władz musi być sprawiedliwa i słuszna. Warto też zaznaczyć, że akt zobowiązuje organy do podjęcia próby wypracowania porozumienia z właścicielem opartego na rozsądnych warunkach, zanim podejmie kroki w celu wywłaszczenia. 

Interesy Elona Muska

Na kanwie “dyplomacji megafonowej” uprawianej przez Stany Zjednoczone, mało uwagi poświęcane jest osobistej batalii Elona Muska z południowoafrykańskim prawem. Na platformie X szef Departamentu Wydajności Rządu USA oskarżył RPA o rasizm wymierzony w niego i jego produkt. Skomentował on: Starlink is not allowed to operate in South Africa, because I’m not black. Post Muska odnosił się bezpośrednio do Black Economic Empowerment Act. Prawo to zobowiązuje zagraniczne firmy telekomunikacyjne do sprzedaży 30% majątku ich lokalnych spółek historycznie pokrzywdzonym grupom. Właściciel SpaceX nie był skłonny tego zrobić. Pretoria odpowiedziała, że ma on prawo prowadzić biznes na terenie Republiki Południowej Afryki, lecz tylko w zgodzie z lokalnymi prawami, co stanowi podstawową zasadę międzynarodowego handlu i inwestycji. 

Podsumowanie

Na ten moment żadne grunty nie zostały jeszcze skonfiskowane i nie ma żadnych uchodźców spieszących na loty do Stanów Zjednoczonych. Eksperci dostrzegają jednak w ostrej reakcji Donalda Trumpa martwiący poziom wiarygodności informacji, które do niego docierają i są widziane przez pryzmat interesów Elona Muska. Odpowiedź Trumpa odkrywa ponadto kolejne etapy zwrotu w amerykańskiej polityce. Sądzi się, że narracja Białego Domu ma być pierwszym krokiem do stopniowego wycofania amerykańskiej pomocy z kontynentu afrykańskiego. Ma to stanowić część polityki uszczuplania personelu amerykańskich agencji publicznych. Dodatkowo obserwatorzy regionu zauważają, że swoją polityką Prezydent Stanów Zjednoczonych osłabia rządzący obecnie w RPA Afrykański Kongres Narodowy. Nie ma jednak wątpliwości, że każdy inny rząd w Pretorii byłby zdecydowanie bardziej negatywnie nastawiony do amerykańskich interesów w regionie.

Źródła:

[1] Ad da Boggenpoel, Zsa-Zsa Temmers. “Land Seizure and South Africa’s New Expropriation Law: Scholar Weighs up the Act.” The Conversation. Dostęp 29 kwietnia, 2025. http://theconversation.com/land-seizure-and-south-africas-new-expropriation-law-scholar-weighs-up-the-act-244697.
[2] Hunter, Qaanitah. “‘I Am Quite Privileged,’ Say White Afrikaners Not Wanting Asylum in the US.” Al Jazeera. Dostęp 29 kwietnia, 2025. https://www.aljazeera.com/features/2025/2/21/are-white-afrikaners-at-risk-in-south-africa-not-really-most-say.
[3] The White House. “Addressing Egregious Actions of The Republic of South Africa – The White House.” Dostęp 29 kwietnia, 2025. https://www.whitehouse.gov/presidential-actions/2025/02/addressing-egregious-actions-of-the-republic-of-south-africa/.
[4] World Bank, Poverty and Inequality Platform. “Gini Index | Data.” Dostęp 29 kwietnia, 2025. https://data.worldbank.org/indicator/SI.POV.GINI.
[5] Tannur Anders, Sfundo Parakozov “South Africa Rejects Musk Claim Starlink Can’t Operate There Because He’s Not Black | Reuters.” Dostęp 29 kwietnia, 2025. https://www.reuters.com/world/south-africa-rejects-musk-claim-starlink-cant-operate-there-because-hes-not-2025-03-07/.
[6] Mayeni Jones.“South Africa-Trump Row: Pretoria Rejects ‘Megaphone Diplomacy.’” BBC. Dostęp 29 kwietnia, 2025. https://www.bbc.com/news/articles/c4g9w51pjzpo.
[7] Ali Rogin, Andrew Corkery, Gerard Edic. “The Historical Reality of Land Ownership in South Africa amid Trump’s Criticisms | PBS News Weekend.” Dostęp 29 kwietnia, 2025. https://www.pbs.org/newshour/show/the-historical-reality-of-land-ownership-in-south-africa-amid-trumps-criticisms.
[8] Michelle Gavin. “Trump’s Misguided Policy Toward South Africa | Council on Foreign Relations.” Council on Foreign Relations. Dostęp 29 kwietnia, 2025. https://www.cfr.org/blog/trumps-misguided-policy-toward-south-africa.
[9] Rural Development and Farm Reform Department. “Land Audit Report November 2017 Version 2 Phase II: Private land ownership by race, gender and nationality. Dostęp 18 lutego 2018. https://www.gov.za/sites/default/files/gcis_document/201802/landauditreport13feb2018.pdf



Artykuł Dlaczego Donald Trump walczy o ziemię w RPA? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>