Archiwa Wielka Brytania | Forum Młodych Dyplomatów /tag/wielka-brytania/ Kreujemy przyszłych liderów Tue, 05 May 2026 20:48:55 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa Wielka Brytania | Forum Młodych Dyplomatów /tag/wielka-brytania/ 32 32 “Up the RA, Nigel”, czyli kim jest lider brytyjskiej skrajnej prawicy? /up-the-ra-nigel-czyli-kim-jest-lider-brytyjskiej-skrajnej-prawicy/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=up-the-ra-nigel-czyli-kim-jest-lider-brytyjskiej-skrajnej-prawicy Tue, 05 May 2026 20:45:45 +0000 /?p=9291 Nigel Farage i jego partia od ponad roku jest liderem brytyjskich sondaży. Choć  do kolejnych wyborów na Wyspach jeszcze ponad trzy lata, już dziś warto przyjrzeć się kim jest człowiek, który może zostać przyszłym premierem Wielkiej Brytanii.Autor: Bartosz RusselMa 62 lata i wychodzi na pełne zwolenników wiece do muzyki Eminema. Gdy rozbrzmiewa wers „Guess who’s […]

Artykuł “Up the RA, Nigel”, czyli kim jest lider brytyjskiej skrajnej prawicy? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Nigel Farage i jego partia od ponad roku jest liderem brytyjskich sondaży. Choć  do kolejnych wyborów na Wyspach jeszcze ponad trzy lata, już dziś warto przyjrzeć się kim jest człowiek, który może zostać przyszłym premierem Wielkiej Brytanii.

Autor: Bartosz Russel

Ma 62 lata i wychodzi na pełne zwolenników wiece do muzyki Eminema. Gdy rozbrzmiewa wers „Guess who’s back”, młodsi wyborcy mogą mieć wrażenie, że trwa właśnie jego polityczny renesans. Choć on sam może próbować tworzyć wrażenie, że wraca do wielkiej polityki, to prawdopodobnie dopiero teraz, po raz pierwszy, ma szansę w walce o najwyższą stawkę – urząd premiera Wielkiej Brytanii. Czy swój wzrost popularności zawdzięcza przemyślanej strategii? A może jest on jedynie odbiciem nieudolnego przywództwa kolejnych brytyjskich premierów? Kim tak naprawdę jest Nigel Farage?

Aby odpowiedzieć na te pytania, warto przyjrzeć się politycznej drodze lidera Reform UK. Wprawdzie jego partia jest dzisiaj liderem sondaży, ale zdecydowanie nie zawsze tak było. Przed 2024 rokiem bezskutecznie próbował dostać się do brytyjskiego parlamentu aż siedem razy. Jednak dzięki proporcjonalnej ordynacji wyborczej i specyfice wyborów do europarlamentu (słabsza frekwencja, większa skłonność wyborców do „eksperymentowania”) reprezentował w Brukseli swoich wyborców pięć razy. Jest to pewna ironia losu, biorąc pod uwagę poglądy Farage’a dotyczące Unii Europejskiej, ale do tego jeszcze wrócimy.

Pecunia non olet 

Mimo europejskich sukcesów i tak przez większość swojej kariery nie był on politykiem traktowanym poważnie. Trzeba przyznać, że przez wiele lat sam polityk dawał poważne argumenty, by tak uważać. Jest postacią co najmniej nieszablonową, bohaterem licznych memów i autorem wielu gaf. Wiele z nich powstało w wyniku ekscentrycznej działalności potencjalnego przyszłego premiera prawie 70-milionowego państwa na platformie Cameo. Dla niewtajemniczonych: jest to serwis, który umożliwia celebrytom nagrywanie spersonalizowanych wiadomości wideo (np. życzeń urodzinowych) za stosowną opłatą. Jednak największej popularności i fali krytyki nie sprowadziły na Nigela Farage’a nagrania, na których śpiewa „Sto lat”. Sprawiły to upublicznione filmiki, na których lider Reform UK m.in. pociesza kryminalistę (skazanego za udział w zamieszkach), wyraża poparcie dla neonazistowskiego wydarzenia albo wznosi okrzyk „Up the RA!”, uznawany za gest poparcia dla IRA (irlandzkiej organizacji wojskowej, która dokonywała aktów terroryzmu przeciwko ludności i rządowi brytyjskiemu). Jego działalność na tej platformie, choć kontrowersyjna i nieprzystająca do wizerunku profesjonalnego polityka, poza wzrostem popularności przyniosła Farage’owi pozytywne skutki finansowe. Zakończona ostatnio po kolejnej fali krytyki aktywność pozwoliła mu zarobić prawie 400 tysięcy funtów w ciągu pięciu lat, podczas których nagrywał średnio ok. trzech filmików dziennie.

Nie była to jednak finansowa desperacja. Nigel Farage posiada majątek szacowany na przynajmniej 3 miliony funtów, będąc przy tym najlepiej zarabiającym parlamentarzystą w Wielkiej Brytanii. Nie powinno to dziwić – jego wyjątkowa przedsiębiorczość pozwoliła mu w ostatnich latach czerpać zyski z kilkunastu różnych źródeł. Poza pracą w parlamencie i na platformie Cameo zadeklarował w oświadczeniu majątkowym wynagrodzenie za pracę jako m.in. prezenter GB News, publicysta Daily Express US, profesjonalny mówca, doradca inwestycyjny czy członek rady nadzorczej holenderskiej firmy ekologicznej DGB. W tym ostatnim przypadku obu stronom nie przeszkadza fakt, że sam Farage jest przeciwnikiem polityki „net zero”, którą DGB pomaga wprowadzać. Jego aktywność zawodowa wzbudza kontrowersje nie tylko ze względu na wątpliwości co do możliwości pogodzenia aktywności pozaparlamentarnej z pracą parlamentarzysty. W ramach jednego ze zleceń występował na konferencji firmy Nomad Capitalist zajmującej się doradztwem w kwestii unikania płacenia podatków poprzez raje podatkowe, co zostało odczytane jako wyjątkowo niepatriotyczne.

Jego przedsiębiorczy wizerunek w połączeniu z próbą budowy mitu człowieka, który sam doszedł do bogactwa, wpisuje się w populistyczny trend zachodniej prawicy, w którym wiedzie prym Donald Trump. Stąd w mediach częste porównania obu liderów, połączone z krytyczną weryfikacją kreowanych przez nich wizerunków. Prezydent Stanów Zjednoczonych nieustannie kreuje się na skutecznego biznesmena i negocjatora, mimo że jego firmy sześciokrotnie bankrutowały na mocy prawa restrukturyzacyjnego. Mimo prestiżowego i drogiego wykształcenia Farage’owi dużo łatwiej jest autentycznie budować obraz „człowieka z ludu” niż Trumpowi, który według ustaleń dziennikarzy The New York Times jest milionerem od ósmego roku życia. Umożliwia mu to m.in. trudna historia rodzinna – ojciec zostawił go i jego matkę, gdy Farage miał pięć lat. Jakkolwiek kuriozalnie, by to nie brzmiało – nie jest bez znaczenia.

Populizm XXI wieku 

Dzisiejszą politykę w dużej mierze definiuje stosunek polityków (i ich wyborców) do establishmentu – tego politycznego, ekonomicznego i społecznego. Partie populistyczne, w tym Reform UK, dążą do jak największej legitymizacji swoich działań jako reprezentantów mas w walce z elitami. Jest to skuteczna strategia komunikacyjna – w końcu większość z nas czuje się bardziej „zwykłymi ludźmi” niż częścią jakiejś ekskluzywnej klasy społecznej. Populizm antagonizuje, ale „wróg” nie zawsze jest bardziej uprzywilejowany od projektowanych odbiorców. Często tę rolę pełnią migranci.

Dlatego ugrupowanie Reform UK zapowiedziało ostatnio, że po objęciu władzy wypowie Europejską konwencję praw człowieka, co pozwoli na deportowanie wszystkich imigrantów, którym przyznany został w Wielkiej Brytanii azyl, a którzy na Wyspy dostali się nielegalnie. Partia szacuje, że ta procedura objęłaby kilkaset tysięcy osób. Pomysł ten cieszy się poparciem znacznej części społeczeństwa, ponieważ środowisku Farage’a przez lata udało się przekonać ludzi, że problemy na rynku pracy, ze służbą zdrowia czy z rosnącą liczbą przestępstw to wina skali nielegalnej migracji. Do kogo trafia ta narracja?

Najprościej rzecz ujmując, chęć oddania głosu na Reform UK deklarują w większości grupy, które są najbardziej podatne na te antagonizujące, populistyczne przekazy. Najczęściej są to wyborcy konserwatywni, sfrustrowani politycznymi elitami i obawiający się o swoją sytuację ekonomiczną. Połowa ma więcej niż 55 lat, aż ok. 80% nie ukończyło studiów wyższych i zaledwie niespełna co trzeci badany czuje, że jego sytuacja finansowa jest wystarczająco stabilna czy komfortowa.

Cień 

Wzrostu poparcia dla partii Nigela Farage’a należy doszukiwać się w licznych problemach społecznych i politycznych Zjednoczonego Królestwa, które sprawiły, że wyborcy (głównie Partii Konserwatywnej) poczuli się zawiedzeni swoimi liderami. Farage bardzo sprawnie to wykorzystał, narzucając tematy debaty publicznej całej brytyjskiej klasie politycznej. Wyrazistą retoryką i rosnącymi sondażami zmusił torysów do powtarzania wszystkich swoich najpopularniejszych pomysłów. Niedawno minister spraw wewnętrznych w konserwatywnym gabinecie cieni, Chris Philp, zapowiedział te same rozwiązania w kwestii migracji co politycy Reform UK. Na razie w badaniach poparcia wymiernych efektów tej strategii nie widać. Prawdopodobnie torysi są zwyczajnie mniej wiarygodni w głoszeniu tych samych poglądów co ich bardziej skrajni rywale. To nie oni wprowadzili te postulaty do mainstreamu, a obciąża ich również nieskuteczność w realizacji podobnych pomysłów w trakcie swoich rządów (choćby fiasko planu Sunaka polegającego na deportacji nielegalnych migrantów do Rwandy).

To nie jest pierwszy przypadek tak ewidentnego wpływu skrajnej prawicy na działania kierownictwa Partii Konserwatywnej. Po kilkunastu latach agitacji na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej Farage’owi i jego środowisku udało się wywrzeć presję na bardziej prawicowym skrzydle ówcześnie rządzących torysów, pod którego naciskiem ugiął się premier Cameron i rozpisał referendum. W kampanii Nigel Farage był jedną z twarzy brexitu, by po kilku latach ogłosić wyjście ze Wspólnoty jako „porażkę” i obwinić za nią poprzednie rządy. Nie powinno to dziwić – jak większość populistów Farage świetnie czuje nastroje społeczne, a obecnie nawet większość głosujących za opuszczeniem UE żałuje swojej decyzji. Dlaczego, pomimo poparcia ponad połowy Brytyjczyków dla powrotu do struktur unijnych, prawdopodobnie najgorętszy zwolennik brexitu w kraju ma największe szanse na zostanie premierem? Odpowiedź na to pytanie daje znajomość brytyjskiej ordynacji wyborczej.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

W brytyjskich wyborach parlamentarnych obowiązuje ordynacja większościowa, która faworyzuje największe ugrupowania. Przez lata była ona zmorą kolejnych partii Farage’a (UKIP i Reform UK), który nie był w stanie uzyskać miejsca w parlamencie. Był wtedy zagorzałym krytykiem tego systemu. Teraz, gdy jego frakcja prowadzi w sondażach i ma szansę na samodzielną większość przy poparciu ogólnokrajowym nieprzekraczającym 30-35%, zmiana ordynacji przestała być priorytetem zarówno dla lidera, jak i wyborców partii, wśród których odnotowano znaczny spadek poparcia dla takiego rozwiązania. To pragmatyczne podejście cechuje Nigela Farage’a, który do żadnego poglądu nie jest przywiązany na tyle mocno, by go nie porzucić, jeśli będzie mu się to opłacało.

Na jego drodze może jednak stanąć Rupert Lowe, były działacz Reform UK i założyciel nowej siły politycznej Restore Britain. Skrajnego polityka poparł Elon Musk, deklarując jednocześnie plany finansowego wsparcia. Farage stracił je, gdy odciął się od bardzo kontrowersyjnego, wielokrotnie skazywanego aktywisty antyimigracyjnego Tommy’ego Robinsona. Lowe, choć mniej rozpoznawalny, jest często bardziej radykalny od lidera Reform UK. Choć Restore notuje na razie kilkuprocentowe poparcie w sondażach, ze względu na niewielką przewagę Reform UK i ordynację większościową nie jest wykluczone, że nowy gracz zagrozi im w zdobyciu większości w wyborach za trzy lata. Być może wtedy Farage i jego zwolennicy znowu będą głośnymi orędownikami ordynacji proporcjonalnej?

W tym miejscu warto cofnąć się o kilka lat i wyjaśnić znaczenie wersu Eminema, do którego na wiecach wychodzi Farage. Gdy brexit doszedł do skutku i okazał się fiaskiem, jego „paliwo wyborcze” jakby się wyczerpało. Próbował w pandemii organizować protesty przeciwko restrykcjom covidowym, jednak bez większego sukcesu. W 2021 roku zrezygnował z przewodniczenia partii Reform UK i odszedł z polityki. Dlaczego trzy lata później wrócił? Ponieważ obserwował napływające do wybrzeża w Dover nielegalne łodzie imigrantów i zobaczył w nich jedynie polityczne złoto. Dlatego , gdy rozbrzmiewa „Guess who’s back”, Farage zdaje sobie sprawę, że powrót to dla niego szansa. Być może jedyna taka w życiu.

Bibliografia

[1] Buettner R., Craig S., Barstow D., 11 Takeaways From The Times’s Investigation Into Trump’s Wealth [W:] The New York Times, [online], Nowy Jork, https://www.nytimes.com/2018/10/02/us/politics/donald-trump-wealth-fred-trump.html, [dostęp: 10.04.2026].

[2] Camut N., Farage rejects Tommy Robinson after Musk backs far-right firebrand [W:] Politico Europe, [online], Bruksela, https://www.politico.eu/article/uk-nigel-farage-far-right-tommy-robinson-elon-musk/, [dostęp: 16.04.2026].

[3] Greenfield P., Inside the Guardian’s investigation into Nigel Farage’s custom video clips [W:] The Guardian, [online], Londyn, https://www.theguardian.com/world/2026/mar/18/first-edition-nigel-farage-cameo, [dostęp: 21.04.2026].

[4] Gultasli S., Prof Bale: Nigel Farage is a ‘Marmite’ politician, loved by his base, toxic to many others [W:] Populism Studies, [online], https://www.populismstudies.org/prof-bale-nigel-farage-is-a-marmite-politician-loved-by-his-base-toxic-to-many-others/, [dostęp: 11.04.2026].

[5] Hope S., Reform UK vows to deport ‘hundreds of thousands’ of small boat migrants and asylum seekers [W:] The Independent, [online], Londyn, https://www.independent.co.uk/news/uk/politics/Reform UK-nigel-farage-small-boats-immigration-b2960847.html, [dostęp: 07.04.2026].

[6] Kellner P., Nigel Farage [W:] Britannica, [online], https://www.britannica.com/biography/Nigel-Farage, [dostęp: 05.04.2026].

[7] Martin-Pavitt R., Nigel Farage tricked into saying pro-IRA 'up the Ra’ message on Cameo [W:] The Independent, [online], Londyn, https://www.independent.co.uk/tv/news/nigel-farage-tricked-into-saying-proira-up-the-ra-message-on-cameo-b2186041.html, [dostęp: 12.04.2026].

[8] Nowicki M., Nie widać nikogo, kto byłby go w stanie zatrzymać. Nigel Farage premierem? [W:] Newsweek Polska, [online], Warszawa, https://www.newsweek.pl/swiat/nie-widac-nikogo-kto-bylby-go-w-stanie-zatrzymac-nigel-farage-premierem/4e9jpmt, [dostęp: 09.04.2026].

[9] O’Carroll L., More than half of Britons support rejoining EU 10 years on from Brexit vote [W:] The Guardian, [online], Londyn, https://www.theguardian.com/politics/2026/apr/17/half-britons-support-rejoining-eu-10-years-brexit-vote, [dostęp: 06.04.2026].

[10] Paz A., Kirk A., Who votes for Reform UK and why: charts that show who supports Farage’s party [W:] The Guardian, [online], Londyn, https://www.theguardian.com/politics/2025/nov/13/who-votes-for-Reform UK-and-why-charts-that-show-who-supports-farage-party, [dostęp: 19.04.2026].

[11] Quinn B., UK far right lines up behind Rupert Lowe in challenge to Reform UK [W:] The Guardian, [online], Londyn, https://www.theguardian.com/politics/2026/feb/15/rupert-lowe-great-yarmouth-first-party-far-right-Reform UK-uk, [dostęp: 14.04.2026].

[12] Skinner G., Half of Britons believe Brexit has been mostly a failure so far[W:] Ipsos, [online], Londyn, https://www.ipsos.com/en-uk/half-britons-believe-brexit-has-been-mostly-failure-so-far, [dostęp: 04.04.2026].

[13] The Register of Members’ Financial Interests, Nigel Farage [W:] UK Parliament, [online], Londyn, https://members.parliament.uk/member/5091/registeredinterests, [dostęp: 15.04.2026].

[14] Toynbee P., Brexit didn’t solve Britain’s woes, but no matter: leaving the ECHR definitely will. Sounds simple, doesn’t it? [W:] The Guardian, [online], Londyn,https://www.theguardian.com/commentisfree/2025/sep/05/brexit-britain-european-convention-on-human-rights-Reform UK, [dostęp: 20.04.2026].

[15] Whannel K., Farage pauses Cameo account for security reasons, says Reform UK UK [W:] BBC News, [online], Londyn, https://www.bbc.com/news/articles/c79jwxypp1ro, [dostęp: 08.04.2026].

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł “Up the RA, Nigel”, czyli kim jest lider brytyjskiej skrajnej prawicy? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Quo Vadis Australio – Koniec starego porządku: Jak Australia definiuje swoją przyszłość? /quo-vadis-australio-koniec-starego-porzadku-jak-australia-definiuje-swoja-przyszlosc/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=quo-vadis-australio-koniec-starego-porzadku-jak-australia-definiuje-swoja-przyszlosc Tue, 18 Mar 2025 19:15:29 +0000 /?p=5414 Australia, szósty co do wielkości kraj na świecie, stanowi fascynujący miks nowoczesnej demokracji, egzotycznej przyrody i dynamicznie rozwijającej się gospodarki. Z jednej strony, słynie z kangurów, opery w Sydney i Wielkiej Rafy Koralowej, z drugiej – z zaawansowanych technologii, przemysłu wydobywczego i aktywnej polityki międzynarodowej. Jest członkiem Wspólnoty Narodów, G20 i AUKUS, co może świadczyć […]

Artykuł Quo Vadis Australio – Koniec starego porządku: Jak Australia definiuje swoją przyszłość? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Australia, szósty co do wielkości kraj na świecie, stanowi fascynujący miks nowoczesnej demokracji, egzotycznej przyrody i dynamicznie rozwijającej się gospodarki. Z jednej strony, słynie z kangurów, opery w Sydney i Wielkiej Rafy Koralowej, z drugiej – z zaawansowanych technologii, przemysłu wydobywczego i aktywnej polityki międzynarodowej. Jest członkiem Wspólnoty Narodów, G20 i AUKUS, co może świadczyć o jej znaczącej roli na arenie międzynarodowej. 

W obliczu ciągłych światowych zmian politycznych i gospodarczych Australia musi określić swoją przyszłość – zarówno pod względem ustroju, jak i relacji międzynarodowych. Czy stanie się republiką? Czy połączy się z Nową Zelandią, tworząc superpaństwo antypodów? A może skupi się na byciu regionalnym hegemonem w Azji i Pacyfiku? Artykuł ten ma za zadanie rozwiać te wątpliwości.



Autor: Mateusz Olejnik


Obecny ustrój i możliwość przejścia na republikę


Australia jest monarchią konstytucyjną z brytyjskim monarchą, który pełni funkcję głowy państwa i jest reprezentowany na miejscu przez generalnego gubernatora. Ten system istnieje od momentu uzyskania przez Australię w 1901 roku państwowości i dotychczas sprawdzał się bez zastrzeżeń, ale czy to się zmieni? 

Dyskusje na temat zmiany ustroju na republikę trwają od dekad. Ogólnokrajowe referendum z 1999 roku jednak pokazało, że Australijczycy nie byli jeszcze gotowi na zmianę – 54,87% zagłosowało przeciwko zmianie ustroju. Jednak nastroje społeczne ewoluują. Bowiem po śmierci Królowej Elżbiety II w 2022 roku temat republiki wrócił na tapet, a premier Australii Anthony Albanese powołał nawet rządowego Pełnomocnika ds. Republiki. 

Według nowych badań Australian National University, około 55% obywateli obecnie popiera tę zmianę. W związku z tym wyraźnie widać, że poparcie dla republikańskiej formy rządów rośnie umiarkowanie, a wręcz chce się powiedzieć, że bardzo wolno. Ma to związek z ogólną niechęcią Australijczyków do zmian, przywiązaniem do tradycji i rosnącym zainteresowaniem starym kontynentem. Co ciekawe, młodsze pokolenia są znacznie bardziej skłonne do zerwania formalnych więzi z monarchią, mimo rosnącego wśród nich zainteresowania Wielką Brytanią i Rodziną Królewską. 

Unia z Nowa Zelandią: Czy jest możliwa?


Choć Australia i Nowa Zelandia są jak bracia z jednej matki (czyli dawnego Imperium Brytyjskiego), ich drogi polityczne rozeszły się już w XIX wieku. Pomysł stworzenia unii między nimi pojawia się co jakiś czas, ale realne szanse na jego realizację są niewielkie. Oba kraje łączą bliskie relacje ekonomiczne i kulturalne, a ich obywatele mogą swobodnie podróżować i pracować po obu stronach Morza Tasmana, to jednak Nowa Zelandia np. ceni sobie swoją niezależność i polityczny system MMP (mieszany system reprezentacji proporcjonalnej, rodzaj systemu wyborczego, który łączy wybory lokalne z tzw. listami partyjnymi, zapewniając proporcjonalną reprezentację), który różni się od australijskiego parlamentarnego modelu rządów. 

Co więcej w przeciwieństwie do Australii, Nowa Zelandia, jak z resztą Wielka Brytania, nie ma konstytucji, a za ustawę zasadniczą służy zbiór aktów prawnych uchwalanych w różnym czasie. Ponadto, mimo wspólnej głowy państwa (Monarchy Brytyjskiego) ich stosunek do tej więzi również jest odmienny. Australia odnosi się do niej jedynie symbolicznie, podczas gdy Nowa Zelandia traktuje tę relację jako most podobnych wartości. 

Dodatkowo, relacje względem rdzennych mieszkańców obu krajów stanowią tutaj istotny kontekst społeczno-polityczny. Aborygeni, będący jedną z najstarszych kultur na świecie (zamieszkują Australię od ponad 65 000 lat), pozostają jedną z najbardziej marginalizowanych grup społecznych, doświadczając problemów związanych z ubóstwem, dyskryminacją i niższą oczekiwaną długością życia. 

W przeciwieństwie do nich, Maorysi, którzy przybyli do Nowej Zelandii około 1250 roku, mają silniejszą pozycję polityczną i społeczną. Prym w tych relacjach wiedzie Traktat z Waitangi z 1840 roku, który dał Maorysom formalne prawa. Na marginesie niniejszych dywagacji, warto wspomnieć, że traktat ten w ostatnim czasie był przedmiotem sporu parlamentarnego za sprawą Hany-Rawhiti Maipi-Clarke, najmłodszej parlamentarzystki w Nowej Zelandii od ponad 170 lat, która chwilę przed głosowaniem nad zmianami w nim, rozpoczęła rytualny taniec Maorysów – hakę, teatralnie drąc przy tym kartkę z projektem proponowanych w nim zmian. 

Jednak po za tym incydentem, współczesna Nowa Zelandia aktywnie wspiera język i kulturę maoryską, m.in. poprzez oficjalny status języka te reo Māori oraz specjalne okręgi wyborcze dla Maorysów. W Australii podobne inicjatywy, takie jak referendum w sprawie „Głosu Aborygenów w Parlamencie” z 2023 roku, nie zyskały poparcia większości.

Te różnice społeczne i polityczne dodatkowo utrudniają możliwość utworzenia unii politycznej między Australią a Nową Zelandią. Choć oba kraje łączy wspólna historia i wartości, to ich ścieżki rozwoju w zakresie praw rdzennych mieszkańców i ustroju państwowego wyraźnie się różnią. Ostatecznie, wszelkie wątpliwości w tym temacie zdaje się rozwiał wcale nie tak dawno ówczesny Premier Nowej Zelandii Chris Hipkins, który powiedział w 2023 roku o relacjach Australijsko Nowozelandzkich, że Nasza współpraca jest głęboka, ale unia polityczna nie leży w kręgu naszych rozważań.

Relacje z Wielką Brytanią


Od ukształtowania państwowości, Australia zacieśniają relacje z Wielką Brytanią, czerpiąc z jej systemu prawnego, kultury i tradycji, co stało się fundamentem długotrwałej współpracy politycznej, gospodarczej i kulturalnej. Przez dziesięciolecia relacje te umacniały się, opierając się na wspólnych wartościach i strukturach instytucjonalnych, które determinowały rozwój obu krajów. 

Jednakże wraz z nadejściem globalizacji i zmianami na arenie międzynarodowej Australia zaczęła stopniowo redefiniować swoje priorytety, dostrzegając potrzebę otwarcia się na nowe wyzwania. Przełomowym momentem okazał się Brexit, który nieodwracalnie zmienił układ sił, zmuszając Wielką Brytanię do poszukiwania nowych partnerów i rynków, a Australię do rozszerzenia swojej perspektywy poza tradycyjne sojusze. 

W odpowiedzi na te liczne zmiany, próbując podtrzymać dotychczasowe więzi między krajami, w 2021 roku podpisano umowę o wolnym handlu, która nie tylko ponownie potwierdziła bliskie relacje między krajami, ale też otworzyła nowe możliwości technologiczne, inwestycyjne i innowacyjne. W międzyczasie jednak, rosnąca potęga Chin i dynamiczne przemiany w regionie Indo-Pacyfiku sprawiły, że Australia coraz intensywniej kierowała swoje zainteresowania na sąsiadów geograficznych i gospodarczych, co wynikało z konieczności zabezpieczenia interesów narodowych oraz dostosowania się do zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej. 

​Dobrym przykładem takich działań są relacje z Japonią, które obecnie charakteryzują się intensyfikacją współpracy w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa, co wynika właśnie z rosnących obaw dotyczących działań Chin w regionie Indo-Pacyfiku. W listopadzie 2024 roku ogłoszono, że Japońskie Siły Samoobrony wezmą udział w trójstronnych ćwiczeniach desantowych z udziałem wojsk australijskich i amerykańskich w północnej Australii, począwszy od 2025 roku, rozpoczynając od ćwiczeń Talisman Sabre. 

Australia po raz pierwszy dołączy również do ćwiczeń Orient Shield w Japonii w 2025 roku. Decyzje te zostały podjęte podczas spotkania ministrów obrony Australii, Japonii i Stanów Zjednoczonych w Darwin. 

W efekcie, mimo że historyczne więzi z Wielką Brytanią pozostają istotnym elementem australijskiej polityki zagranicznej – czego przykładem jest m.in. współpraca w ramach AUKUS – strategia Australii przybiera hybrydowy charakter, łącząc lojalność wobec tradycji z aktywnym angażowaniem się w sprawy regionu Indo-Pacyfiku i przygotowywaniem się do przyszłych wyzwań.

Relacje z Polską


Australia odgrywa w Europie bardzo specyficzną rolę – niektórzy politycy postrzegają ją jako potencjalnego następcę Stanów Zjednoczonych w obronie demokracji i praw człowieka, zwłaszcza w kontekście niedawno rozpoczętej prezydentury Donalda Trumpa. Dla Australii Unia Europejska pozostaje jednym z najważniejszych partnerów handlowych, czego dowodem były finalizowane w 2023 roku negocjacje umowy o wolnym handlu, mimo pojawiających się napięć dotyczących dostępu do rynków rolnych oraz ochrony produktów regionalnych. 

W ramach tej współpracy Australia eksportuje do Europy głównie surowce, takie jak minerały, gaz czy wino, podczas gdy importuje technologie oraz dobra luksusowe. Równolegle też zacieśnia się współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa – dzięki silnemu partnerstwu z NATO i sojusznikami, Australia utrzymuje pozycję kluczowego gracza wpływającego na globalne bezpieczeństwo. W obliczu wspomnianej już rosnącej rywalizacji z Chinami oraz niestabilności globalnej, Australia zdaje się poszukiwać bliższych, stabilnych relacji z Europą jako strategicznym partnerem. 

W tym kontekście coraz większe znaczenie nabierają państwa takie jak Polska, Niemcy i Francja, co potwierdzają chociażby liczne wizyty oficjalnych delegacji oraz rozwijające się relacje gospodarcze i dyplomatyczne. Polska, będąca jednym z liderów regionu Europy Środkowo-Wschodniej, staje się dla Australii cennym partnerem nie tylko ze względu na dotychczasowy potencjał współpracy akademickiej i innowacyjnej, ale również dzięki obecności licznej polskiej diaspory na australijskim gruncie. 

I tak na przykład w kwietniu 2024 roku w Warszawie odbyło się spotkanie wicepremierów i ministrów obrony Polski i Australii, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Richarda Marlesa. Rozmowy dotyczyły globalnego bezpieczeństwa, wojny na Ukrainie, modernizacji sił zbrojnych oraz bezpieczeństwa cybernetycznego. Obie strony wyraziły chęć podpisania umowy o współpracy w dziedzinie obronności, podkreślając znaczenie wspólnych działań na rzecz monitorowania sytuacji w Europie i regionie Pacyfiku. 

W kontekście biznesowym zaś Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) realizuje projekt „Open Targeted Market Opportunities for Polish Businesses in Australia through the lens of Environmental and Social Sustainability”. Celem tej inicjatywy jest promocja polskich firm na rynku australijskim, wymiana wiedzy na temat zrównoważonego rozwoju oraz nawiązanie nowych kontaktów biznesowych. 

Społecznie natomiast, jeszcze w lutym tego roku rozpoczęto konsultacje społeczne dotyczące projektu „Rządowej strategii współpracy z Polonią i Polakami za granicą na lata 2025-2030”. Konsultacje te mają na celu uwzględnienie opinii Polonii i Polaków mieszkających w Australii w kształtowaniu polityki państwa w obszarze współpracy z diasporą.

Kluczowym wydarzeniem była wizyta minister spraw zagranicznych Australii, Penny Wong, podczas której podkreśliła rosnącą rolę współpracy w obszarze bezpieczeństwa oraz wsparcia dla Ukrainy, akcentując cenne doświadczenie Polski w tych aspektach. 

Podsumowanie



Przyszłość Australii na arenie międzynarodowej rysuje się dynamicznie. Mimo trwającej debaty o ewentualnej republice, zmiany ustrojowe nie wydają się być na horyzoncie – Australijczycy cenią sobie powolność przemian, a tradycjonaliści, którzy postrzegają Brytyjską Koronę jako symbol historycznej więzi, stabilności i prestiżu, wciąż stanowią znaczącą grupę. 

Choć idea unii z Nową Zelandią brzmi bardziej jak fabuła science fiction niż realna propozycja polityczna, to nie można odmówić obu krajom silnego przywiązania i wzorowej współpracy w wielu dziedzinach. Relacje z Wielką Brytanią zaś nadal odgrywają istotną rolę w polityce zagranicznej Australii i zapewne długo będą, to jednak region Azji-Pacyfiku, ze względu na swój wspomniany dynamiczny rozwój i rosnące wyzwania geopolityczne w tym niejednokrotnie podkreśloną rywalizację z Chinami, staje się kluczowy dla przyszłości Australii. 

W międzyczasie relacje z Polską i całą Unią Europejską umacniają się na wielu płaszczyznach – zarówno gospodarczej, jak i dyplomatycznej. Obie Strony patrzą na siebie bardzo przychylnie w tym zakresie, z wielkim zaufaniem i szacunkiem. 

Co więc czeka dalej Australię? Profesor John Warhurst z Australian National University trafnie podsumowuje sytuację, stwierdzając: Australia stoi na rozdrożu, ale niezależnie od obranej drogi, jej pozycja na świecie pozostaje silna.

Źródła:

[1] Australian National University. „Public Attitudes Toward an Australian Republic.” Canberra, 2023.
[2] BBC News. „Australia and the Republic Debate.” October 2023. https://www.bbc.com/news/world-australia.
[3] Department of Foreign Affairs and Trade, Australia. „Australia-UK Free Trade Agreement.” 2021. https://www.dfat.gov.au.
[4] John Warhurst, „Australia at a Crossroads: The Republic Debate Revisited,” Journal of Australian Studies, vol. 45, no. 2 (2023): 112-130.
[5] The Guardian. „New Zealand PM on Relations with Australia.” September 2023. https://www.theguardian.com/world/new-zealand.
[6] Ministry of Foreign Affairs, Poland. „Australia’s Foreign Minister Visits Poland to Discuss Cooperation.” February 2024. https://www.gov.pl/web/diplomacy/australia-poland-relations

Artykuł Quo Vadis Australio – Koniec starego porządku: Jak Australia definiuje swoją przyszłość? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
(Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? /uncertain-rule-of-paul-kagame-what-future-has-in-store-for-rwanda/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=uncertain-rule-of-paul-kagame-what-future-has-in-store-for-rwanda Sat, 01 Mar 2025 16:55:27 +0000 /?p=5167 "Newly" elected president of Rwanda faces difficult challenges as the ethnic tensions in the region grow. What will happen to Rwanda in the near future?

Artykuł (Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Around half year ago, Rwanda held presidential election which for many bystanders were purely symbolical. It was certain that the current president – Paul Kagame, who stays in power for over 30 years now, will gain another victory. The results were cherry on top, showing all time popularity of the president. However, the “newly” elected president needs to face the old demons of ethnic tensions.


Author: Roman Kościelny

 

A „model” state

In July, Paul Kagame won the election in Rwanda – once again. With his all-time high result, he could be quite confident about his grip on power in the country. Kagame rules the country since the year 2000. He came into the power during the chaos caused by the biggest tragedy in the history of this small African country – Rwandan Genocide. It was caused by the growing tensions between the two ethnic groups living in the country, Tutsi and Hutu. For a very long time, Tutsi enjoyed higher status, both under the colonial rule, and later in the independent country. Hutu on the other hand were, and still are, a majority in both Rwanda and neighboring Burundi. 

The Tutsi minority held the power in Rwanda for most of its history. They had the monarchy, occasional support of the colonial overlords, and the current president is also a Tutsi himself. But that wasn’t always the case. As a matter of fact, Rwanda was a Hutu’s controlled country for quite a long time.

One state, and three tribes

In January of 1961, the local bourgmestres, and municipal counselors decided to declare the independence of Rwanda. Which at that time was an UN mandate. It happened right after Belgian authorities decided to support local Hutu population, and replace the local administration. Newly born Rwanda republic was a Hutu controlled state. It all happened in the shadow of violence against local Tutsi, and Twa population. Around 23.000 ended up in displacement camps. Over 130.000 started a mass exodus to Belgian Condo, Burundi, Tanganika, and Uganda in 1963.

Most of those countries remain engaged in the events between the ethnic minorities of Rwanda in one way or another. Burundi faces their own issues with ethnic violence like Ikiza – the series of mass murders of Hutu, conducted by Tutsi controlled military. Further political machinations conducted by ex-colonial powers and great powers from all around the globe didn’t help the situation. In Rwanda, the violence finally erupted in 1990, causing a civil war, that led to infamous Rwandan Genocide in 1994. 

The war was caused by Rwandan Patriotic Front’s invasion from Ugandan territory. The same Rwandan Patriotic Front which now rules the country, and Paul Kagame, who then was a commander of RPF, became president in 2000. He has stayed in office since then, winning consecutive elections since then. 30 years had passed since those events, and Rwanda changed. Country’s economy experienced a 9.8% GPD’s growth in the second quarter of the 2024, following the 9.7% growth in the first quarter of the year. It’s one of the fastest growing economies of Africa, which seemingly moved on from it’s tragic past. The truth from behind the economic statistics is much more complex, however.

Rwandan-Congolese conflict

It’s no secret that eastern Congo is very violent region at the moment. Various factions struggle for power. And among them, we can find the M23 – a guerilla group, which claims that their main purpose is the defense of Tutsi population in the area of eastern Congo. Recently, more and more evidence came up, supporting the theory, that the group is actively supported by the Rwandan Army.

After all, the members of Rwandan Defense Force are fighting in Eastern Congo, hand to hand with M23 rebels. And both sides acknowledge this. January fights for the city of Goma, near the border with Rwanda, saw the defeated Congolese soldiers surrendering, by simply crossing the border into Rwanda. They were often escorted by Rwandan forces. The official narrative is different however. 

President Kagame denies any involment of the Rwandan forces in the Congolese conflict. Not only that, he also tries to cover up the evidence for the engagement at home. It becomes more challenging with each day. Witnesses speak of rushed burials and mass graves full of dead soldiers back in Congo, and the satellite images of Kigali show their military’s cemetery growing rapidly.

Moreover, currently the M23 is led by Sultani Makenga – a Congolese rebel and ex-member of its military, who deflected to join the M23 in 2012. Makenga also fought in Rwandan Civil War, against the Hutu regime which ruled the country back then. M23 leader managed to supply his forces with weapons normally issued to Rwandan Defense Forces, which was proven by Congo’s military. Not only that but he also brought weaponry never used in eastern Congo on the mass scale, such as anti-tank missiles.

Genesis and consequences of the conflict

This conflict has its genesis in the Rwandan Genocide from 1994. It had a huge role in causing the First Congolese War back in 1990s. At first it seemed like Rwanda had an upper hand in this conflict. However, the loses are staggering, and Rwanda faces an international backlash over this conflict. UK has just sanctioned the country, suspending bilateral aid to Rwanda. Moreover, despite the brief ceasefire, the M23 has moved its forces on Bukavu, capturing the city without facing much of a resistance from Congolese forces.

While M23 advances further into the country, Rwanda and Congo wrestle on international stage for the international support. When Rwanda and US signed a deal for exporting rare materials to US, Congolese president reacted with suggestion that they would be a much better partner over Rwanda. Moreover, he claims that Rwanda suffers from “mania to be an Apex Predator” in the region.

Rwanda managed to reinvent itself since its last civil war. Yet Paul Kagame’s regime faces a handful of challenges. From accusations of human rights violation, and undemocratic practices, to an open war with a country less stable than Rwanda itself but hundred times bigger. Surely, the future of Rwanda will be an interesting one. The question stands if will it be interesting in positive or negative way.

Bibliography:

[1] The evidence shows that Rwanda is backing the rebels in DR Congo – Ian Wafula, BBC 
https://www.bbc.com/news/articles/ckgyzl1mlkvo
[2] Rwanda backed M23 rebels capture eastern DRC second largest city 
https://www.theguardian.com/world/2025/feb/17/rwanda-backed-m23-rebels-capture-drc-city-bukavu
[3] Gerard Prunier –The Rwanda Crisis, 1959–1994: History of a Genocide. p. 51-53
[4] RWANDA REGISTERS 9.8% ECONOMIC GROWTH IN SECOND QUARTER OF 2024 
https://www.minecofin.gov.rw/news-detail/rwanda-registers-98-economic-growth-in-second-quarter-of-2024
[5] Arnald Russel – Rebel and Rule in Burundi, p.72-96
[6] UK to suspend bilateral aid to Rwanda over Congo conflict – William James, Reuters 
https://www.reuters.com/world/africa/uk-pause-bilateral-aid-rwanda-over-congo-conflict-2025-02-25/
[7] Rwandan troops dying in large numbers in DRC despite official denials of role
https://www.theguardian.com/global-development/2025/feb/07/democratic-republic-congo-drc-paul-kagame-m23-rebels-goma-rwanda-troops-dying-denials
[8] Elections: President Kagame wins with more than 99% of the vote 
https://www.bbc.com/news/articles/cnk413ze07lo
[9] The DR Congo rebel whose fighters have created turmoil – Wedaeli Chibelushi, BBC
https://www.bbc.com/news/articles/cgq0gxp04q2o
[10] Why Rwanda and Congo are on the bring of war? – Elian Peltier, New York Times https://www.nytimes.com/2025/01/28/world/africa/congo-m23-rwanda.html#link-1bc97f81

Artykuł (Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Sto dni rządów Keira Starmera w Wielkiej Brytanii – wielkie nadzieje i kryzys za kryzysem. /sto-dni-rzadow-keira-starmera-w-wielkiej-brytanii-wielkie-nadzieje-i-kryzys-za-kryzysem/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=sto-dni-rzadow-keira-starmera-w-wielkiej-brytanii-wielkie-nadzieje-i-kryzys-za-kryzysem Tue, 29 Oct 2024 14:50:32 +0000 /?p=4266 5 lipca 2024 roku odbyły się wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii. Bez wątpienia przyniosły one spodziewany przełom, bowiem po raz pierwszy od 14 lat wygrała Partia Pracy. Keir Starmer, lider tego ugrupowania objawiał się jako osoba, która da Brytyjczykom to czego oczekiwali wtedy najbardziej – zmian. Autor: Karol Witkowski   W swoim pierwszym wystąpieniu na Downing […]

Artykuł Sto dni rządów Keira Starmera w Wielkiej Brytanii – wielkie nadzieje i kryzys za kryzysem. pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

5 lipca 2024 roku odbyły się wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii. Bez wątpienia przyniosły one spodziewany przełom, bowiem po raz pierwszy od 14 lat wygrała Partia Pracy. Keir Starmer, lider tego ugrupowania objawiał się jako osoba, która da Brytyjczykom to czego oczekiwali wtedy najbardziej – zmian. 

Autor: Karol Witkowski


W swoim pierwszym wystąpieniu na Downing Street, Starmer obiecywał odrodzenie narodu i powrót do polityki państwa opiekuńczego, jednak nie mógł wtedy przypuszczać, że już po 100 dniach sprawowania urzędu będzie oceniany w ten sam negatywny sposób, co jego poprzednik Rishi Sunak. Nie można powiedzieć, że był to czas spokojny dla Wielkiej Brytanii, która już kilka tygodni po wyborach została ogarnięta przez falę protestów. Nawet najwięksi sceptycy wobec Starmera nie mogli jednak oczekiwać, że jego odbiór przez społeczeństwo zmieni się radykalnie w tak krótkim czasie.  

Nowy początek

Partia Pracy wygrała wybory parlamentarne zdobywając niespełna 34% głosów, wyprzedzając Partię Konserwatywną o 10 punktów procentowych. Co ciekawe, to znaczące zwycięstwo było również pewnego rodzaju rozczarowaniem dla Laburzystów, ponieważ sondaże poprzedzające lipcowe wybory często wskazywały, że ówczesna największa partia opozycyjna może liczyć nawet na ponad czterdziestoprocentowe poparcie. 

Niemniej, co trzeci Brytyjczyk biorący udział w wyborach oddał głos na Partię Pracy, która okazała się beneficjentem jednookręgowej ordynacji wyborczej i zdobyła bezprecedensowe 412 mandatów (na 650 możliwych) w Izbie Gmin. Tak silne poparcie i legitymizacja miały być motorem napędowym nadchodzących reform i rzeczywiście niektóre obietnice zostały spełnione. 

Mowa tu chociażby o dojściu do porozumienia z pracownikami szpitali i kolei oraz zakończeniu ich protestów, ustanowienie embarga na eksport broni do Izraela czy odejście od porozumienia z Rwandą dotyczącego deportacji nielegalnych imigrantów oraz powołanie nowej instytucji the Border Security Command, która za zadanie ma zwalczać nielegalne grupy zajmujące się przemytem ludzi przez brytyjską granicę. 

Narastająca krytyka

Choć mogłoby się wydawać, że działania te powinny odbić się pozytywnie na notowaniach Partii Pracy, to w istocie spotkały się z powszechną krytyką. Po pierwsze, uznano, że rząd dał zdecydowanie za dużo pieniędzy protestującym młodym lekarzom i pracownikom kolei (zwłaszcza, gdy podczas całej kampanii Starmer opowiadał o naprawieniu finansów publicznych i zmniejszeniu deficytu). 

Po drugie zauważano, że tylko 30 z ponad 300 licencji na eksport broni do Izraela zostało wycofanych, a rząd dalej sprzedaje dużo broni na Bliskim Wschodzie. Co więcej, krytycy zarzucali krótkowzroczność w polityce migracyjnej oraz brak realnego, alternatywnego planu w sprawie nielegalnych imigrantów, którzy już zdołali się dostać na wyspę. Jak widać nawet w procesach, które powinny być pozytywnymi bodźcami dla elektoratu Laburzystów, duża jego część nie zapatrywała się na nie optymistycznie. Można sobie, zatem wyobrazić jak Brytyjczycy zareagowali na bardziej kontrowersyjne decyzje rządu Premiera Starmera.

Mowa tu między innymi o przedwczesnym zwolnieniu osadzonych w celu odciążenia pogrążonego w kryzysie systemu więziennictwa. Choć Starmer nie uciekał od tego tematu także podczas kampanii wyborczej, to zwolnienie przestępców, którzy w niektórych przypadkach nie odbyli nawet połowy swojej kary, było nieprzyjemną niespodzianką również dla wyborców Partii Pracy i od razu odbiło się na sondażach. 

Co więcej,  już w pierwszych dniach swoich rządów Starmer musiał uporać się także z niesubordynacją we własnej partii. Siódemka posłów Partii Pracy wywodzących się z socjalistycznego skrzydła partii, sprzeciwiła się decyzji Starmera o nieodchodzeniu od the two-child benefit cap, i nie głosowała razem z linią partii. Założeniem tego projektu było ograniczenie rozdawnictwa zasiłków przyjęte przez rząd Konserwatystów w 2017 roku i umożliwiało pobieranie świadczeń tylko dla pierwszej dwójki dzieci. 

W związku z tym rodziny wielodzietne nie mogły ubiegać się o większe wsparcie od państwa w tym zakresie. Takie założenie bez wątpienia gryzie się z wartościami socjalistycznymi, które mają silną reprezentację w Partii Pracy. Tym bardziej zdziwić może decyzja Premiera o zawieszeniu wszystkich siedmiu posłów na okres sześciu miesięcy. 

Ta stanowcza reakcja nie spodobała się wielu wyborcom, którzy podobnie jak niektórzy posłowie Partii Pracy nie rozumieli, dlaczego sprzeciw w ważnej dla obywateli sprawie skończył się tak poważnymi konsekwencjami. Kryzys ten po raz kolejny osłabił notowania Keira Starmera i jego gabinetu.

Pierwszy sprawdzian

Największe wyzwanie dotychczasowej kadencji miało jednak dopiero nadejść. 29 lipca w miejscowości Southport, położonej 30 kilometrów od Liverpoolu, doszło do tragicznego wydarzenia. Nożownik zabił trzy dziewczynki, a najstarsza ofiara miała 9 lat. Sprawcą był Brytyjczyk pochodzenia afrykańskiego, jednak do dyskursu medialnego trafiały informacje jakoby sprawcą był islamski azylant, co od razu przerodziło się w falę protestów antyimigranckich, a później zamieszek na tle rasowym i religijnym. 

Kryzys trwał wiele dni, a brytyjski rząd postawił na twarde powstrzymanie zamieszek, które rozproszyły się po całym kraju. Tysiące funkcjonariuszy policji zostało zmobilizowanym w celu powstrzymania protestów oraz ochrony mniejszości narodowych, które mogły stać się pośrednim celem protestujących. 

Choć zamieszki ustały to należy stwierdzić, że problem nie został rozwiązany, a raczej wygaszony, co może zwiastować kolejne problemy rządu w przyszłości, zwłaszcza biorąc pod uwagę prawdopodobne przypuszczenia, iż protesty te nie były w całości inicjowane oddolnie przez sfrustrowane brytyjskie społeczeństwo, ale także obce służby. 

Nowa jakość w dyplomacji?

Sprawy wewnątrzpaństwowe okazały się dla brytyjskiego rządu solą w oku, a jak te sto dni upłynęło w polityce zagranicznej? Jeszcze w trakcie kampanii wyborczej przyszły minister spraw zagranicznych David Lammy mówił, że Londyn pójdzie drogą „postępowego realizmu”, co w najprostszym skrócie oznaczało odejście od myślenia życzeniowego w dyplomacji. 

Był to przytyk w kierunku polityki zagranicznej prowadzonej przez poprzedników, którzy po Brexicie starali się naprawiać pozycję międzynarodową swojego kraju, szczególnie w Europie. Jednak wyjście z UE oraz pandemia COVID-19 bardzo nadwyrężyły status Wielkiej Brytanii, która do dziś próbuje zaznaczyć swoją pozycję w społeczności międzynarodowej, zwłaszcza w kwestiach bezpieczeństwa i przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym. 

Warto przypomnieć, że Keir Starmer od początku był przeciwnikiem Brexitu, zatem poprawianie relacji z Brukselą przez brytyjski rząd wydaje się być czymś naturalnym. Nie można jednak stwierdzić, że nowy rząd dokonał przełomu w post-brexitowych relacjach UE-Wielka Brytania. 

Pierwsza wizyta brytyjskiego premiera w Brukseli odbyła się 2 października i niewątpliwie miała ona charakter ramowy i symboliczny. Po spotkaniu z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, obie strony zapewniały o wspólnych interesach globalnych, które mogą być długofalowym spoiwem co najmniej poprawnych relacji między Londynem, a Brukselą. 

W trakcie spotkania podniesiono również kwestie, na którym najbardziej zależy obu stronom. UE liczy na to, że Londyn będzie skłonny przyjąć część imigrantów przybywających do Europy z południa oraz ma nadzieję na szybkie sfinalizowanie umowy dotyczącej mobilności młodzieży (umowa ta pozwalałaby przez określony czas na pracę i przemieszczanie się młodych ludzi po obu stronach Kanału La Manche). 

Z drugiej strony, brytyjski rząd liczy na poluzowanie kontroli weterynaryjnych na granicy z Francją czy zacieśnienie współpracy w kontekście bezpieczeństwa, zarówno w sferze stricte militarnej jak i kwestiach przemysłowych czy doktrynalnych i strategicznych. Na ten moment cele te pozostają w sferze niezrealizowanych pomysłów, ale wydźwięk rozmów oraz wola polityczna obu stron może świadczyć o dużym prawdopodobieństwie końcowego porozumienia.

Kolejnym ważnym elementem brytyjskiej polityki zagranicznej są stosunki z najważniejszym sojusznikiem Wielkiej Brytanii (WB) czyli Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Przez ostatnie trzy miesiące nie wydarzyło się nic co mogłoby wskazywać, że relacje na linii Londyn-Waszyngton miałyby ulec pogorszeniu. 

Premier Starmer miał stosunkowo wiele okazji by porozmawiać z Prezydentem Bidenem, mowa tu o rocznicy lądowania w Normandii (jeszcze przed wygranymi wyborami),  szczycie NATO w Waszyngtonie czy wizycie lidera Partii Pracy w Białym Domu we wrześniu. To co może napawać optymizmem całą wspólnotę transatlantycką to fakt, że zmiana warty przy Downing Street 10 nie wiązała się ze zmianą kursu polityki zagranicznej w kwestiach bezpieczeństwa. 

Rząd Partii Pracy podkreśla ważność zacieśniania relacji w ramach NATO, jasno opowiada się po stronie Ukrainy w konflikcie z Federacją Rosyjską oraz z rezerwą podchodzi do relacji z Pekinem. Oznacza to, że Londyn dalej będzie jednym z najbliższych sojuszników Białego Domu (przynajmniej do nadchodzących wyborów prezydenckich za oceanem). To z kolei pozwala nam sądzić, że Wielka Brytania dalej będzie ważnym sojusznikiem dla państw wschodniej flanki NATO, a zatem także Polski. 

O wiele więcej trudności dla brytyjskiej dyplomacji przyniosła sytuacja na Bliskim Wschodzie. Po ataku Hamasu przed rokiem Brytyjczycy stanęli murem za Izraelem, który otwarcie szykował się do akcji odwetowej. Z czasem, gdy działania izraelskiej armii zaczęły łamać prawo międzynarodowe brytyjskie społeczeństwo zaczęło kwestionować zasadność pomocy Jerozolimie w krwawej zemście. 

Partia Pracy, której wartości od lat kojarzą się z przestrzeganiem praw człowieka i pokojowym rozwiązywaniem sporów, szuka balansu w pomocy militarnej Jerozolimie oraz ochronie życia na terenach atakowanych przez Izrael. Nie trudno pokusić się o stwierdzenie, że jest to zadanie karkołomne, biorąc pod uwagę jak złożona w tym momencie jest sytuacja na Bliskim Wschodzie, a w Izraelem rządzi człowiek, który ponad wszystko obawia się utraty władzy. 

Pomimo pewnych zgrzytów dyplomatycznych, (wyżej wspomniana sprawa odwołanych licencji na eksport broni) Londyn dalej twardo stoi po stronie Izraela, o czym świadczy nałożenie sankcji na wysokich przedstawicieli armii irańskiej 14 października tego roku. Bez wątpienia sytuacja na Bliskim Wschodzie wymagać będzie dużej dozy elastyczności brytyjskiej dyplomacji. Premier Starmer musi również pamiętać o tym, że znaczna część propalesteńskiego społeczeństwa w Wielkiej Brytanii oddała na niego głos w poprzednich wyborach, co także może mieć wpływ na jego decyzje w przyszłości.

Co dalej?

Początki rządów Keira Starmera to droga pełna wybojów, zwłaszcza w polityce wewnętrznej. Niepopularne decyzje oraz chaos wywołany protestami przełożyły się na drastyczny spadek poparcia dla rządu i całej Partii Pracy. Na początku kadencji Starmer mógł liczyć na uznanie ponad 60% Brytyjczyków, podczas gdy dzisiaj jest to 33%. Taki drastyczny spadek może być pokłosiem nietrafionych decyzji premiera, ale może także oznaczać, że wyborcy, którzy zdecydowali się oddać głos na Partię Pracy w poprzednich wyborach tak naprawdę byli zmęczeni rządami Partii Konserwatywnej i oczekiwali jakiejkolwiek zmiany władzy, nie zawsze zwracając uwagi na postulaty głoszone przez opozycję. 

Jeśli ten trend utrzyma się w nadchodzących miesiącach, to prawdopodobnym jest, że już przy okazji kolejnych wyborów Partia Konserwatywna po raz kolejny zatriumfuje. W związku z tym Laburzyści muszą skupiać się na gaszeniu pożaru (zwolnienie szefowej personelu przy Downing Street Sue Gray) oraz w dłuższej perspektywie odniesieniu większego sukcesu w kraju (np. sprawy socjalne). W kwestii polityki zagranicznej, rząd Starmera nie popełnił większych błędów, ale też ciężko znaleźć znaczące sukcesy. 

Na obronę świeżo wybranego rządu można podnieść argument, że w dyplomacji potrzeba czasu, aby tworzyć poważne porozumienia i projekty, a kurs, który objął Londyn przed trzema miesiącami wydaje się być odpowiednim dla wiarygodnego sojusznika i członka NATO. 

Żródła:


[1] Blewett, Sam. „100 days of Starmer: How Labour’s big win went off the railsPolitico, 11 października 2024, https://www.politico.eu/article/keir-starmer-100-days-uk-election-downing-street-labour-party/
[2] Goes, Eunice. „Keir Starmer’s first 100 days as Labour leader: reassure first, transform (much) laterLondon School of Economics and Political Science Blog, 2 lipca 2024, https://blogs.lse.ac.uk/politicsandpolicy/starmer-100-days-as-labour-leader/
[3] Król, Paweł. „Wielka Brytania w odpowiedzi na atak na Izrael, nałożyła sankcje na Irankresy.pl, 14 października 2024, https://kresy.pl/wydarzenia/wielka-brytania-w-odpowiedzi-na-atak-na-izrael-nalozyla-sankcje-na-iran/
[4] Lawless, Jill. „UK Leader Keir Starmer Is Marking 100 Days In Office. It Has Been A Rocky Ride.” Republican Herald, 12 października 2024, https://hosted.ap.org/republicanherald/article/c0b8a3439fc67d4392ba43d09e9f1fc2/uk-leader-keir-starmer-marking-100-days-office-it-has-been
[5] MacLellan, Kylie. „UK election: What are Labour’s foreign policy plans?Reuters, 3 lipca 2024, https://www.reuters.com/world/uk/uk-election-what-are-labours-foreign-policy-plans-2024-07-03/
[6] Niedziński, Bartłomiej. „Kto podsyca zamieszki w Wielkiej Brytanii? Narasta spór między rządem a Muskiem.” Polska Agencja Prasowa, 6 sierpnia 2024, https://www.pap.pl/aktualnosci/kto-podsyca-zamieszki-w-wielkiej-brytanii-narasta-spor-miedzy-rzadem-muskiem
[7] Nowak, Kamil. „Wielka Brytania zapowiada zwrot i reset w polityce zagranicznej. Co to oznacza?Forsal.pl, 2 lipca 2024, https://forsal.pl/swiat/wielka-brytania/artykuly/9537390,wielka-brytania-zapowiada-zwrot-i-reset-w-polityce-zagranicznej-co-to.html#koniecznosc-resetu-relacji-wielkiej-brytani[8] Pack, Mark. „Latest voting intention and leadership ratings opinion polls.” Mark Pack Blog, 12 października 2024, https://www.markpack.org.uk/155623/voting-intention-opinion-poll-scorecard/
[9] Ross, Tim. „How Sue Gray blew up Downing Street inside 100 days.” Politico, 7 października 2024, https://www.politico.eu/article/sue-gray-downing-street-100-days-election-victory-keir-starmer-british//
[10] Stone, Joe. „Brexit talks are back — forever.” Politico, 2 października 2024, https://www.politico.eu/article/brexit-talks-keir-starmer-ursula-von-der-leyen-united-kingdom-european-union/
[11] Viner, Katharine. „Labour suspends seven rebels who voted to scrap two-child benefit cap.” The Guardian, 24 lipca 2024, https://www.theguardian.com/politics/article/2024/jul/23/labour-mps-vote-to-scrap-two-child-benefit-cap-in-first-rebellion-for-starmer
[12] Wąsowicz, Rafał. „Podpisano porozumienie UE – Wielka Brytania.” Elektromobilni.pl, 22 grudnia 2023, https://elektromobilni.pl/podpisano-porozumienie-ue-wielka-brytania/
[13] Wintour, Patrick. „Starmer urges all sides in Middle East to ‘step back from the brink’.” The Guardian, 7 października 2024, https://www.theguardian.com/politics/2024/oct/07/starmer-urges-middle-east-step-back-from-brink-israel-gaza-anniversar


Artykuł Sto dni rządów Keira Starmera w Wielkiej Brytanii – wielkie nadzieje i kryzys za kryzysem. pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Fala protestów w Wielkiej Brytanii, czyli brytyjskie społeczeństwo a imigranci /fala-protestow-w-wielkiej-brytanii-czyli-brytyjskie-spoleczenstwo-a-imigranci/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=fala-protestow-w-wielkiej-brytanii-czyli-brytyjskie-spoleczenstwo-a-imigranci Tue, 10 Sep 2024 08:58:25 +0000 /?p=3853 Tragiczne wydarzenia, do których doszło 29 lipca podczas zabawy dla dzieci w mieście Southport dogłębnie wstrząsnęły brytyjskim społeczeństwem. Na skutek ataku nożownika zginęły trzy dziewczynki, z których najstarsza miała 9 lat, a kilkoro pozostałych dzieci oraz dwoje opiekunów odniosło rany. Krótko po zdarzeniu w Wielkiej Brytanii doszło do fali protestów i demonstracji o charakterze antyimigranckim, […]

Artykuł Fala protestów w Wielkiej Brytanii, czyli brytyjskie społeczeństwo a imigranci pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Tragiczne wydarzenia, do których doszło 29 lipca podczas zabawy dla dzieci w mieście Southport dogłębnie wstrząsnęły brytyjskim społeczeństwem. Na skutek ataku nożownika zginęły trzy dziewczynki, z których najstarsza miała 9 lat, a kilkoro pozostałych dzieci oraz dwoje opiekunów odniosło rany. Krótko po zdarzeniu w Wielkiej Brytanii doszło do fali protestów i demonstracji o charakterze antyimigranckim, rasistowskim i islamofobicznym. Towarzyszyły temu liczne akty przemocy wobec osób o innym niż biały kolorze skóry. 

Autorka: Julia Makurat 

Wszystko za sprawą błędnych informacji rozpowszechnianych w mediach społecznościowych na temat pochodzenia, statusu i wyznania sprawcy. Według szerzących się fake- newsów nożownik miał być nielegalnym imigrantem oraz wyznawcą islamu. Do rozpowszechniania nieprawdziwych informacji przyczyniły się skrajnie prawicowe ugrupowania za pomocą platformy X. Premier Wielkiej Brytanii wskazywał także na rosyjskie zaangażowanie w akcję dezinformacyjną.

W rzeczywistości sprawcą ataku był 17-letni brytyjski obywatel, pochodzący z chrześcijańskiej rodziny przybyłej z Rwandy. Motywy, które nim kierowały do tej pory pozostają nieznane.. Czy taka reakcja została sprowokowana przez środowiska antyimigranckie czy może jest pokłosiem rosnącego wśród brytyjskiego społeczeństwa niezadowolenia z dotychczasowej polityki?

Imigracja w dziejach Wielkiej Brytanii

Wielka Brytania od lat 60 XX wieku zmaga się ze zjawiskiem nieautoryzowanych migrantów na skutek nieuregulowanych wjazdów oraz przedłużeń pobytu imigrantów z państw Wspólnoty Narodów. W latach 80 coraz więcej osób przybywających na wyspy brytyjskie ubiegało się o azyl, którego uzyskaniu towarzyszyły długotrwałe procedury. W rezultacie na terytorium Wielkiej Brytanii zwiększała się liczba osób o nieuregulowanym statusie.

W latach 90 oraz 2000 coraz głośniejsze stawały się opinie, iż świadczenia społeczne oraz system azylowy jest nadużywany przez napływających cudzoziemców. Priorytetem stało się skuteczne usuwanie z terytorium państwa osób, których wnioski azylowe zostały odrzucone. Z drugiej strony obawiano się, że zaostrzenie przepisów dotyczących przyznawania azylu poskutkuje większą liczbą osób decydujących się na pobyt nielegalny.

W 2005 roku nielegalnie w Wielkiej Brytanii miało przebywać 430 tys. osób, w 2022 roku szacowano, że ich liczba może wynosić od 800 tys. do 1,2 mln co stanowi większy odsetek populacji niż w takich państwach jak Francja czy Hiszpania. Najwięcej osób migrantów pochodzi z Azji oraz Afryki Subsaharyjskiej.

Imigracja a Brexit

Podczas debaty poprzedzającej referendum dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej z 2016 roku kwestia imigracji odegrała znaczącą rolę. Zwolennicy Brexitu wskazywali na większą możliwość kontroli nad napływem migrantów, także tych przybywających z pozostałych państw członkowskich.

Sama dyskusja nad zaostrzeniem polityki migracyjnej zaczęła się jeszcze wcześniej. Na coraz głośniej wybrzmiewający negatywny stosunek do migrantów wpływ miały zarówno kwestie ekonomiczne takie jak kryzys finansowy czy oskarżenia o „zabieranie” pracy rodowitym Brytyjczykom, a także podkreślane coraz częściej od początku kryzysu migracyjnego w 2015 roku względy bezpieczeństwa.

Z uwagi na fakt, iż Wielka Brytania w dużej mierze skorzystała na imigracji zarobkowej z państw Europy Środkowo- Wschodniej w okresie boomu gospodarczego oraz rosnące zapotrzebowanie na ręce do pracy, w debacie przed referendum wytaczano argumenty o zabarwieniu politycznym mające trafić do słabiej wykwalifikowanych wyborców. Stosunek Brytyjczyków do strategii obranej przez Unię wobec postępującej fali migrantów napływających do Europy pozostawał negatywny.

Czynnik ten wraz rosnącą niechęcią do struktur unijnych oraz mniej efektywną kampanią promującą pozostanie w UE miały wpływ na decyzję o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Wbrew założeniom Brexit wcale nie poskutkował ograniczeniem skali imigracji do Wielkiej Brytanii, wpłynął natomiast na widoczny spadek liczby imigrantów pochodzących z Unii Europejskiej przy wzroście cudzoziemców przybywających spoza Unii. Saldo migracji długoterminowej w 2022 roku wyniosło 745 tys. podczas gdy w 2015 wynosiło 329 tys.

Pierwotnym planem towarzyszącym zmianom związanym z wyjściem z Unii było zmniejszenie salda migracji do 200 tys. rocznie. Po decyzji o opuszczeniu struktur unijnych UK rozpoczęła reformę polityki migracyjnej kładąc kres dotychczasowej swobodzie w przepływie ludzi przez granice wewnętrzne UE. 1 stycznia 2021 wprowadzony został punktowy system imigracyjny, który większą wagę ma przywiązywać do kwalifikacji danej osoby niż jej pochodzenia.

Plan rwandyjski

Duże kontrowersje wzbudził przedstawiony w 2022 roku przez ówczesnego premiera Rishi’ego Sunaka plan odsyłania części osób starających się o uzyskanie azylu w Wielkiej Brytanii do Rwandy. W przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosku, o czym decydował rząd rwandyjski, azyl miał zostać wydany na terytorium Rwandy, a nie Wielkiej Brytanii. Pomimo uznania Rwandy w 2023 roku przez Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii za państwo niebezpieczne, rząd nie ustąpił w swoich dążeniach do wprowadzenia planu w życie.

W odpowiedzi na decyzję Sądu opublikowano nowy traktat z Rwandą zapewniający wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń oraz wdrożono nowe ustawodawstwo, zgodnie z którym Rwanda uznana zostało za państwo bezpieczne dla osób ubiegających się o azyl. W 2024 roku traktat Wielkiej Brytanii z Rwandą został ratyfikowany oraz weszła w życie Ustawa o Bezpieczeństwie Rwandy. Ówczesny premier Rishi Sunak zapowiadał pierwsze loty do Rwandy z osobami ubiegającymi się o azyl na pokładzie na drugą połowę lipca.

Projektowi sprzeciwił się nowo wybrany w lipcu 2024 roku rząd Partii Pracy, który wycofał się ze współpracy wskazując na jej nieskuteczność oraz ogromne koszty. Poza wycofaniem się z planu rwandyjskiego nowy rząd, na którego czele stoi Keir Stamer zapowiadał powołanie dowództwa ds. ochrony granic. Jego głównym celem ma być rozbijanie sieci przemycających ludzi na łodziach przez Kanał La Manche.

Plan jest jednym z pięciu działań, które Partia Pracy ma zamiar zrealizować jako pierwsze. Można zaobserwować zmianę podejścia do problemu nielegalnej migracji, która nastąpiła po odejściu od władzy Partii Konserwatywnej. Zamiast przenoszenia migrantów w inne miejsce nacisk ma być kładziony na inwestycje w wyspecjalizowany personel, który swoim działaniem ma dążyć do likwidacji kluczowych filarów tego bardziej złożonego zjawiska.

Co sądzi brytyjskie społeczeństwo?

Gwałtowne protesty, które wyszły na brytyjskie ulice w sierpniu tego roku podzieliły opinię publiczną. Uczestnicy sprzeciwiając się napływowi imigrantów oraz nierzadko dopuszczając się aktów przemocy kierowanych głównie w osoby nie białym kolorze skóry dawały przy tym upust swojemu niezadowoleniu i obawom. Uprzedzenia o podłożu rasistowskim oraz islamofobicznym były obecne w brytyjskim społeczeństwie już wcześniej.

Według badań grupy Hope no Hate w 2019 roku ponad jedna trzecia obywateli Wielkiej Brytanii twierdziła, że islam stanowi zagrożenie dla brytyjskiego sposobu życia. Uniwersytet Birmingham przeprowadził w 2022 roku badania, zgodnie z którymi przedstawiciele średniej i wyższej klasy społecznej są bardziej skłonni do posiadania uprzedzeń w kierunku religii muzułmańskiej niż przedstawiciele klasy pracującej.

Dr Stephen Jones wskazywał, że powodem tego zjawiska może być fakt, iż osoby bardziej wykształcone są jednocześnie bardziej narażone na odbieranie błędnej edukacji, na którą wpływ ma często nieprawdziwy obraz islamu prezentowany w społeczeństwie. Na negatywne skojarzenia, jakie w Brytyjczykach budzą migranci wpływ ma także działalność mediów.

Już podczas kryzysu migracyjnego o umownym początku w 2015 roku uznano brytyjskie media za bardziej negatywnie nastawione do fali napływających cudzoziemców niż media innych państw europejskich. Przyczyniły się do tego m.in. dehumanizacyjne wyrażenia stosowane do określania imigrantów, takie jak „zalew”, „inwazja” czy „hordy” . Nie bez znaczenia pozostają także wypowiedzi polityków, np. słowa ówczesnej minister spraw wewnętrznych Priti Patel, która w 2022 roku umieściła osoby ubiegające się o azyl w tej samej kategorii co gwałciciele i mordercy.

Przekazy medialne, zauważalny wzrost liczby osób spoza Europy w brytyjskim społeczeństwie, lęk przed atakami terrorystycznymi, a także nagłaśniane akty przemocy, również te dokonywane przez osoby biorące udział w anty-imigranckich protestach, mają wpływ na kreowanie sposobu postrzeganie przez Brytyjczyków zjawiska imigracji.

W badaniu przeprowadzony przez Ipsos w sierpniu 2024 roku jako najważniejszy problem, z którym mierzy się obecnie Wielka Brytania po raz pierwszy od 2016 roku najwięcej głosów uzyskała imigracja. Poza głosami przeciwnymi imigrantom po kilku dniach protestów i zamieszek na ulice wyszli kontrdemostratorzy potępiający rasistowskie zachowania i starający się zapewnić ochronę miejscom najbardziej narażonym na ataki demonstrantów. Jak dowodzi portal YouGov antyimigranccy protestujący są w mniejszości w głoszonych przez siebie radykalnych poglądach.

85 % ankietowanych Brytyjczyków sprzeciwia się niepokojom, do których dochodzi podczas protestów, a 54% jest przeciwne samym protestom. Na podstawie tych danych można dojść do wniosku, że pomimo rosnącej niechęci wobec imigrantów, zauważalnej w brytyjskim społeczeństwie, większość osób nie uważa jednak, że demonstracje oraz akty przemocy i wandalizmu są odpowiednim rozwiązaniem tego problemu.

Wpływ skrajnej prawicy

Jaki wpływ na ostatnie wydarzenia w Wielkiej Brytanii miała skrajna prawica? Daniel De Simone w swoim artykule dla BBC wskazuje na fakt, iż osoby zaangażowane w zamieszki w większości nie były członkami formalnych ugrupowań ani nie posiadały znanych powiązań ze skrajną prawicą. Zdarzało się że w demonstracjach brali udział przestępcy liczący na możliwość dokonania kradzieży czy osoby pod wpływem alkoholu, które dołączały do protestujących w celu podtrzymania chaosu.

Jednak efekt, który demonstracje wywołały w skali ogólnopaństwowej może stanowić dla zadeklarowanych prawicowych ekstremistów dowód na moc sprawczą głoszonych przez nich haseł oraz na obecność większej ilości osób o podobnych poglądach w brytyjskim społeczeństwie, co w przyszłości może prowadzić do prób wykorzystywania kolejnych tragedii do własnych celów. Ostatecznie demonstracje można uznać już za zakończone, czemu przysłużyła się działalność policji, która dokonała licznych aresztowań osób zaangażowanych w zamieszki.

Na chwilę obecną nikt z zatrzymanych nie usłyszał oskarżeń o działania o charakterze terrorystycznym, jednak taka możliwość ma być w dalszym ciągu rozważana. Potępienie dla demonstrujących wyraził także premier Keir Starmer mówiąc, że “niezależnie od widocznej motywacji, to nie jest protest, to czysta przemoc i nie będziemy tolerować ataków na meczety ani nasze muzułmańskie społeczeństwo”.

Źródła:

[1] Booth, William and Adam, Karla. “After a week of U.K. riots, thousands fill the streets to decry racism.” The Washington Post, 7 sierpnia, 2024,
https://www.washingtonpost.com/world/2024/08/07/uk-riots-police-violence-arrests-sentences/ .
[2] Boswell, Christina and Badenhoop, Elisabeth. ““What isn't in the files, isn't in theworld”:Understanding state ignorance of irregularmigration in Germany and the United Kingdom.” Governance, no. 34 (2021): 335-352.
[3] Clemence, Michael and Skinner, Gideon and King , Laura. “Immigration seen as the biggest issue facing Britain while concern about crime surges.” Ipsos, 16 sierpnia, 2024,https://www.ipsos.com/en-uk/immigration-seen-biggest-issue-facing-britain-while-concern-about-crime-surges.
[4] Courea, Eleni. “Far-right disorder had ‘clear’ Russian involvement, says ex-MI6 spy.” The Guardian, 11 sierpnia, 2024, https://www.theguardian.com/politics/article/2024/aug/11/far-right-disorder-had-clear-russian-involvement-says-ex-mi6-spy .
[5]De Simone, Daniel. “Riots show how the UK's far right has changed.” BBC, 21 sierpnia, 2024, https://www.bbc.co.uk/news/articles/c74lwnxxxzjo .
[6] Difford, Dylan and Smith, Matthew. “The public reaction to the 2024 riots.” YouGov, 6 sierpnia, 2024, https://yougov.co.uk/politics/articles/50257-the-public-reaction-to-the-2024-riots .
[7] Kłosińska, Zofia. “Wielka Brytania: „Nowy rozdział w stosunkach” z Unią Europejską?.” Euractiv.pl, 21 lipca, 2024, https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna-ue/news/wielka-brytania-nowy-rozdzial-w-stosunkach-z-unia-europejska/.
[8] Kottasova, Ivana. Gigova, Radina. “ A third girl has died in the UK after one of the worst attacks on children in decades. Here’s what to know.” CNN, 31 lipca, 2024, https://edition.cnn.com/2024/07/30/uk/southport-stabbing-attack-explainer/index.html.
[9] “Labour Party Manifesto 2024.” https://labour.org.uk/change/take-back-our-streets/ .
[10] “Long-term migration figures in the United Kingdom from 1964 to 2023.”
Statista,https://www.statista.com/statistics/283287/net-migration-figures-of-the-united-kingdom-y-on-y/.
[11] Maclellan, Kylie. Demony, Catarina. “UK's Starmer vows speedy punishment to quell violent disorder.” Reuters, 5 sierpnia, 2024, https://www.reuters.com/world/uk/uks-starmer-hold-emergency-meeting-riots-intensify-2024-08-05/ .
[12] “More than 1,000 arrested following UK riots, police say.” Reuters, 14 sierpnia, 2024, https://www.reuters.com/world/uk/more-than-1000-arrested-following-uk-riots-police-say-2024-08-13/ .
[13] Murray, Jessica. “Middle-class Britons more likely to be biased about Islam, finds survey.” The Guardian, 25 stycznia, 2022, https://www.theguardian.com/world/2022/jan/25/middle-class-britons-more-likely-to-be-biased-about-islam-finds-survey .
[14] Musiał-Karg, Magdalena. “Operacje BREXIT. Brytyjskie referenda z 1975 i 2016r.” Acta Politica Polonica, no. 3 (2016): 5-18.
[15] Orzechowska- Słowikowska, Daria. “Polityka imigracyjna państw Europy Zachodniej. Kazus Lampedusy.” Teka Komisji Politologii i Stosunków Międzynarodowych, no. 10/2 (2015): 71-83.
[16] Tazamal, Mobashra. “The mainstreaming of Islamophobia in the UK.”, Politico, 12 sierpnia, 2024, https://www.politico.eu/article/islamophobia-uk-far-right-violence-race-riots-southport/.
[17] Virdee, Satnam. McGeever, Brendan. “Racism, Crisis, Brexit.” Ethnic and racial studies, no. 10 (2018): 1802-1819.
[18] “Who are the UK’s undocumented population?” The Joint Council for The Welfare of Immigrants, Czerwiec, 2024, https://jcwi.org.uk/resource/who-are-the-uks-undocumented-population/.
[19] Wolska, Anna. “Wielka Brytania: Zamieszki w Anglii coraz poważniejsze.” Euractiv.pl, 6 sierpnia, 2024, https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/wielka-brytania-zamieszki-w-anglii-coraz-powazniejsze/ .

Artykuł Fala protestów w Wielkiej Brytanii, czyli brytyjskie społeczeństwo a imigranci pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Czternaście lat minęło jak jeden dzień – czyli nowe otwarcie w brytyjskiej polityce /czternascie-lat-minelo-jak-jeden-dzien-czyli-nowe-otwarcie-w-brytyjskiej-polityce/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czternascie-lat-minelo-jak-jeden-dzien-czyli-nowe-otwarcie-w-brytyjskiej-polityce Mon, 05 Aug 2024 19:53:00 +0000 /?p=3750 Brytyjski parlamentaryzm ma swoje korzenie w XIII wieku, kiedy to w 1215 roku uchwalono Magna Carta, która ograniczyła władzę królewską i ustanowiła fundamentalne zasady prawne. W XIV wieku powstała Izba Gmin, która razem z Izbą Lordów tworzyła dwuizbowy parlament. W XVII wieku, po serii konfliktów między monarchią a parlamentem (takich jak Wojna Domowa i Chwalebna […]

Artykuł Czternaście lat minęło jak jeden dzień – czyli nowe otwarcie w brytyjskiej polityce pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Brytyjski parlamentaryzm ma swoje korzenie w XIII wieku, kiedy to w 1215 roku uchwalono Magna Carta, która ograniczyła władzę królewską i ustanowiła fundamentalne zasady prawne. W XIV wieku powstała Izba Gmin, która razem z Izbą Lordów tworzyła dwuizbowy parlament. W XVII wieku, po serii konfliktów między monarchią a parlamentem (takich jak Wojna Domowa i Chwalebna Rewolucja), doszło do umocnienia władzy parlamentu kosztem monarchy. Bill of Rights z 1689 roku ustanowił podstawy nowoczesnej demokracji parlamentarnej, a kolejne reformy wyborcze w XIX i XX wieku stopniowo rozszerzały prawa wyborcze na coraz szersze grupy społeczne. Obecny system polityczny Wielkiej Brytanii jest wynikiem wielowiekowej ewolucji ustroju, naznaczonej wojnami, rewolucjami, reformami i przemianami społeczno-ekonomicznymi.

Autor: Olaf Adam Rutkowski



Ustrój polityczny Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej


Wielka Brytania jest monarchią parlamentarną, w ramach której funkcjonuje system gabinetowo-parlamentarny.  Do najważniejszych organów państwa zalicza się monarchę, ustawodawczy dwuizbowy parlament (składający się z Izby Gmin i Izby Lordów) i gabinet (rząd) wraz z premierem, sprawujący władzę wykonawczą.
System polityczny charakteryzuje się silną dwupartyjnością – dominują Partia Konserwatywna i Partia Pracy. Formalnie Wielka Brytania jest państwem unitarnym, ale wykazuje znaczny stopień decentralizacji, z parlamentami w Szkocji, Walii i Zgromadzeniem Irlandii Północnej. Model demokracji brytyjskiej, często nazywany systemem westminsterskim, opiera się na wspólnym poszanowaniu tradycji rozwiązywania sporów oraz lojalności wobec państwa, uważanego za dobro najwyższe.

System wyborczy w wyborach parlamentarnych


System wyborczy w Wielkiej Brytanii jest kluczowym elementem funkcjonowania demokracji w tym kraju, wpływając na skład parlamentu i sposób, w jaki rząd jest formowany.
Wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii odbywają się w systemie „pierwszy na mecie” (First-Past-The-Post, FPTP). System ten służy do wyboru członków Izby Gmin, czyli dolnej izby brytyjskiego Parlamentu. W jego ramach kraj podzielony jest na 650 jednomandatowych okręgów wyborczych, z których każdy wybiera jednego posła (MP) do Izby Gmin. Wyborca oddaje jeden głos na wybranego kandydata w swoim okręgu, a kandydat, który otrzyma najwięcej głosów, wygrywa i zostaje posłem. 

Parlament jest wybierany na maksymalnie pięć lat, chyba że zostanie wcześniej rozwiązany przez monarchę na wniosek premiera. Przed wyborami wszystkie miejsca w Izbie Gmin stają się nieobsadzone. Nowe wybory muszą się odbyć w ciągu 25 dni roboczych od zakończenia kadencji parlamentu. Po ogłoszeniu daty wyborów rozpoczyna się kampania wyborcza, trwająca zazwyczaj kilka tygodni.

Partia, która zdobędzie większość miejsc w Izbie Gmin (co najmniej 326 z 650 miejsc), ma prawo do utworzenia rządu, a jej lider zostaje premierem. Jeśli żadna partia nie zdobędzie większości, może dojść do utworzenia rządu koalicyjnego lub mniejszościowego, który będzie musiał uzyskać wsparcie innych ugrupowań, aby móc skutecznie rządzić.

System FPTP jest często krytykowany za brak proporcjonalności, ponieważ partia może zdobyć większość miejsc w parlamencie, nie uzyskując większości głosów w skali kraju. W rezultacie mniejsze partie mogą być niedoreprezentowane, a głosy oddane na przegranych kandydatów de facto zmarnowane.

Czternaście lat rządów Torysów


Ostatnie pięć lat było naznaczone licznymi trudnościami, takimi jak Brexit, pandemia COVID-19, czy też kryzysy gospodarcze. Dla rządu w Wielkiej Brytanii, podobnie jak dla innych rządów krajowych, ten okres destabilizacji był wyzwaniem, któremu liderzy Partii Konserwatywnej nie podołali.

Brexit miał daleko idące konsekwencje dla gospodarki Wielkiej Brytanii. Wyjście z Unii Europejskiej spowodowało powstanie nowych barier handlowych, co wpłynęło negatywnie na handel międzynarodowy oraz  działalność firm i osób prywatnych. Pomimo podpisania umowy o handlu i współpracy między UE a Wielką Brytanią, skutki opuszczenia Wspólnoty były dla Londynu dotkliwe i długotrwałe. Raporty Cambridge Econometrics oraz Centre of European Reform wskazują, że Brexit kosztował brytyjską gospodarkę miliardy funtów oraz spowodował utratę setek tysięcy miejsc pracy.

Pandemia COVID-19 była kolejnym ogromnym wyzwaniem dla brytyjskiego rządu. Ówczesny premier Boris Johnson spotkał się z krytyką za sposób zarządzania kryzysem. Dochodzenie publiczne wykazało liczne błędy i niekompetencję w zarządzaniu sytuacją, co wpłynęło na spadek zaufania publicznego do rządu. Lockdowny i inne restrykcje miały również negatywny wpływ na gospodarkę, powodując recesję.

W ciągu ostatnich lat brytyjska gospodarka zmagała się z wieloma problemami. Od czasu kryzysu finansowego inwestycje, płace, wzrost gospodarczy i produktywność uległy stagnacji. Wielka Brytania radziła sobie gorzej niż inne kraje uprzemysłowione, co dodatkowo osłabiło pozycję Partii Konserwatywnej. Chociaż na początku 2024 roku gospodarka zaczęła wykazywać oznaki ożywienia, to jednak problemy strukturalne pozostały.

Częste zmiany na stanowisku premiera oraz liczne skandale polityczne również przyczyniły się do osłabienia Partii Konserwatywnej. Po odejściu Davida Camerona, Theresa May nie zdołała skutecznie przeprowadzić procesu Brexitu, a Boris Johnson odszedł w atmosferze skandalu związanego z naruszeniem restrykcji covidowych. Liz Truss przetrwała na stanowisku premiera tylko 49 dni, co dodatkowo podważyło stabilność rządu.

Stagnacja gospodarcza, która trawiła Wielką Brytanię od ponad dekady, jest jednym z głównych czynników wpływających na niezadowolenie społeczne. Problemy gospodarcze były ściśle powiązane z pogarszającą się kondycją usług publicznych, takich jak służba zdrowia i edukacja, co dodatkowo potęgowało frustrację obywateli. Długie kolejki do specjalistów, braki kadrowe w NHS oraz niedofinansowanie szkół i trudności z rekrutacją nauczycieli to tylko niektóre z problemów, które dotykają codzienne życie mieszkańców.

W ubiegłym roku zadłużenie sektora publicznego w Wielkiej Brytanii wyniosło 88,8% PKB, a po uwzględnieniu Banku Anglii wzrosło do 97,6%. Jest to najwyższy poziom zadłużenia od lat 60. XX wieku, co wskazuje na poważne problemy fiskalne kraju. Według danych Office for National Statistics (ONS), dług sektora publicznego (z wyłączeniem banków sektora publicznego) na koniec czerwca 2024 roku szacowano wstępnie na 99,5% PKB. To oznacza wzrost o 2,8 punktu procentowego w porównaniu z końcem czerwca 2023 roku. Dane z House of Commons Library pokazują, że dług rządowy wynosił 99,5% PKB na koniec czerwca 2024 roku, w porównaniu do 96,7% w czerwcu 2023 roku. Brak skutecznych działań ze strony rządu w celu rozwiązania tych problemów sprawił, że Brytyjczycy coraz bardziej tracili zaufanie do Torysów.

Nie można nie wspomnieć o skandalach politycznych, które zbyt często w ostatnich latach pojawiały się na ustach Brytyjczyków. Rządy Borisa Johnsona, Liz Truss i Rishiego Sunaka były naznaczone kontrowersjami, w tym skandalem „partygate”, nieudanym “minibudżetem” Truss oraz brakiem charyzmy Sunaka, co również przyczyniło się do utraty zaufania wyborców. 

Wszelkie przedwyborcze badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii potwierdzają, że Partia Konserwatywna została w dużej mierze odrzucona przez najmłodsze grupy wiekowe w Wielkiej Brytanii, co stwarza realne zagrożenie powstania pokoleniowej wyrwy w jej elektoracie. Według ostatniego sondażu przedwyborczego przeprowadzonego dla ITV Peston, jedynie 14% osób w wieku 18-25 lat planowało głosować na Partię Konserwatywną w ostatnich wyborach. To znaczący spadek w porównaniu z poprzednimi latami, kiedy w 1997 roku 27% osób w wieku 18-24 lata głosowało na Konserwatystów, a w 2010 roku poparcie w tej grupie wynosiło 30%. W 2017 roku spadło do 27%, a w 2019 roku do 19%.

Badanie Lord Ashcroft Poll wykazało, że w grupie wyborców w wieku 25-34 lata odsetek głosujących na Partię Konserwatywną ten wyniósł zaledwie 10%. Dla porównania, w starszych grupach wiekowych poparcie jest znacznie wyższe: 27% osób w wieku 55-64 lata głosowało na Konserwatystów, a 38% osób w wieku 65 lat i starszych poparło tę partię. Sondaż Savanta dla ITV News pokazało, że Partia Konserwatywna traciła aż 47 punktów procentowych do Partii Pracy wśród wyborców w wieku 18-25 lat.

Osobisty wskaźnik aprobaty dla premiera Rishiego Sunaka wśród młodych wyborców również drastycznie spadł: z -17% w kwietniu 2023 roku do -20% we wrześniu 2023 roku, aż do -44% w ostatnim badaniu. Eksperci i stratedzy polityczni wyrażają poważne obawy dotyczące tej sytuacji. Jeden z doradców opisał ją jako „bardzo poważną”, a istnieją obawy, że tradycyjna tendencja przechodzenia wyborców na stronę Konserwatystów wraz z wiekiem może słabnąć. Chris Hopkins z Savanta stwierdził, że „głosowanie na kogoś jest nawykiem, a dotychczas skuteczna strategia Konserwatystów polegająca na czekaniu, aż młodsi ludzie staną się starszymi właścicielami domów, może dramatycznie zawieść”.

Przyczyny tego zjawiska są złożone. Młodzi ludzie czują się pomijani przez partie polityczne, szczególnie przez Konserwatystów. Istnieje poczucie, że partie nie reprezentują interesów młodych wyborców. Konserwatywna partia podjęła działania, które raczej zniechęciły niż przyciągnęły młodych wyborców, np. poprzez podsycanie tzw. „wojen kulturowych”. Młodzi wyborcy borykają się z licznymi kryzysami, takimi jak kryzys kosztów utrzymania, kryzys mieszkaniowy czy kryzys energetyczny.

Patrząc na burzliwe wydarzenia brytyjskiej polityki w ostatnich latach, wybory odbyły się w atmosferze oczekiwania na historyczną zmianę. Główne partie – Konserwatyści i Partia Pracy przedstawiły konkurencyjne wizje przyszłości kraju, koncentrując się na kwestiach gospodarczych, służby zdrowia i relacji z Unią Europejską.

Rishi Sunak zdecydował się na przedterminowe wybory w 2024 roku z kilku kluczowych powodów. Po pierwsze, sytuacja ekonomiczna kraju zaczęła wykazywać oznaki poprawy, co dawało nadzieję na lepszy wynik wyborczy. Inflacja spadła, a wskaźniki gospodarcze zaczęły się stabilizować, co umożliwiło Sunakowi twierdzenie, że jego rząd przywraca stabilność ekonomiczną. Dodatkowo, realizacja kluczowych programów, takich jak plan imigracyjny związany z deportacjami do Rwandy, była na zaawansowanym etapie, co miało potencjalnie zwiększyć poparcie wśród wyborców oczekujących surowych działań w zakresie kontroli granic.Dodatkowo Sunak chciał uniknąć dalszego spadku poparcia, który mógłby nastąpić w późniejszym okresie, jeśli sytuacja polityczna i gospodarcza uległaby pogorszeniu. Konserwatyści byli w znacznym odwrocie w sondażach w stosunku do Partii Pracy, a Sunak uznał, że lepiej podjąć ryzyko teraz niż czekać na dalsze pogorszenie sytuacji. Ówczesnemu premierowi zależało na zakończeniu swojej kariery politycznej w sposób kontrolowany, co miało zminimalizować ryzyko jeszcze większej porażki w przyszłości.

Na scenie politycznej poza głównymi partiami, dużą rolę zaczęła odgrywać partia Reform UK, która skorzystała na niezadowoleniu społecznym związanym z wysokim poziomem imigracji oraz niezrealizowanymi obietnicami rządu. Program tej partii koncentrował się na surowej kontroli granic, redukcji liczby migrantów oraz promowaniu polityki „Brytyjczycy na pierwszym miejscu”. Ugrupowanie Reform UK zdobywało poparcie wśród wyborców, którzy czuli się zawiedzeni zarówno przez Konserwatystów, jak i Partię Pracy

Wszystkie te czynniki wpłynęły na decyzję o przeprowadzeniu przedterminowych wyborów, które miały na celu maksymalizację szans na poprawę wyniku wyborczego i uniknięcie dalszego pogorszenia sytuacji politycznej i gospodarczej w kraju.

Co nam mówią wyniki wyborów?


Przedstawione nastroje społeczne znacząco wpłynęły na frekwencję wyborczą. W lipcu do urn poszło 60% wyborców zarejestrowanych do głosowania. Z perspektywy lat poprzednich, jest to jeden z najniższych wyników od 1950 roku (gorzej było tylko w 2001 roku). 

Tegoroczne zainteresowanie wyborami pokazuje, jak bardzo Brytyjczycy są zmęczeni licznymi skandalami. Dodatkowo nie bez przyczyny pozostawał fakt, że sondaże wyborcze od długiego czasu wskazywały na wygraną Partii Pracy, co prawdopodobnie wpłynęło na niższe zaangażowanie reszty społeczeństwa.

Wykres 1. Frekwencja wyborcza w wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii w latach1950-2024

Źródło: Dane UK Election Commission

Partia Pracy uzyskała największe poparcie w tegorocznych wyborach i przez najbliższe 5 lat będzie rządzić Wielką Brytanią. Niemniej jednak, warte zaznaczenia jest, że partia Keira Starmera zdobyła tylko 34% wszystkich głosów. Co prawda daje jej to znaczną przewagę nad Konserwatystami w podziale mandatów, ale wciąż jest to najniższy procentowy wynik partii wygrywającej wybory w najnowszej historii Zjednoczonego Królestwa.

Wynik Partii Konserwatywnej wynoszący 24% jest wyraźnym znakiem niezadowolenia społeczeństwa z okresu rządów tego ugrupowania. Choć wynik jest tylko o 10 punktów procentowych niższy niż wygranych, ma on również charakter rekordowo niskiego.
Nigdy wcześniej tak wielu (76%) Brytyjczyków nie głosowało za odwołaniem partii, która szła do wyborów będąc przy władzy.

Wyniki procentowe przekładają się na 412 mandatów dla Laburzystów i zaledwie 121 dla Konserwatystów. Skąd tak duża różnica w podziale? Wielka Brytania zawdzięcza to opisanym na wstępie jednomandatowym okręgom wyborczym, które obowiązują w wyborach do Izby Gmin. System ten faworyzuje względne wyniki w danych okręgach, zaś deprecjonuje wyniki bezwzględne w skali całego kraju.

Analizując wyniki wyborów parlamentarnych w UK nie można pominąć innych partii politycznych, które w ostatnich latach zyskują na popularności. Reform UK choć dostała tylko 5 miejsc w Izbie Gmin, uzyskała trzeci największy wynik co do ilości uzyskanych głosów. Jest to pierwszy raz w historii, gdy ta skrajnie prawicowa, populistyczna partia ma swoją reprezentację w brytyjskim parlamencie. 

Jeżeli chodzi o ilość zajmowanych miejsc w Izbie Gmin, trzecią co do liczby reprezentantów siłą została partia Liberalnych Demokratów, która w wynikiem niższym o 600 tys. głosów od Reform UK została znacznym wygranym jednomandatowych okręgów wyborczych. Sukces ten jest znaczący patrząc na znaczne zwiększenie liczby przedstawicieli z 11 w poprzedniej kadencji do aż 72 osób.

Jak w najbliższych latach będzie wyglądać polityka Wielkiej Brytanii?


Nowy premier Keir Starmer ma ambitne plany na swoją kadencję. Partia Pracy planuje szeroko zakrojone reformy, które mają na celu poprawę jakości życia obywateli, modernizację infrastruktury oraz przyspieszenie zielonej transformacji gospodarki.

Jednym z głównych postulatów jest uzdrowienie National Health Service (NHS), który boryka się z ogromnymi problemami. Celem Partii Pracy jest znaczne zwiększenie liczby dostępnych wizyt lekarskich dla społeczeństwa. Nowy rząd planuje przekształcić NHS w „Sąsiedzką Służbę Zdrowia”, co ma na celu ograniczenie biurokracji oraz umożliwienie pacjentom wizyt u tego samego lekarza rodzinnego przy każdej konieczności. W ramach tej reformy testowane będą Sąsiedzkie Centra Zdrowia, łączące lekarzy rodzinnych, pielęgniarki, opiekunów, fizjoterapeutów i specjalistów zdrowia psychicznego pod jednym dachem. Dodatkowo, liczba wizyt wieczornych i weekendowych ma wzrosnąć o 40 000 tygodniowo. 

W obszarze edukacji Partia Pracy zamierza zamknąć lukę podatkową dla szkół prywatnych, co ma zapewnić dodatkowe środki na edukację publiczną. W każdej szkole mają pojawić się specjaliści ds. zdrowia psychicznego, a planowane jest również zatrudnienie 6500 nowych nauczycieli w kluczowych przedmiotach. W każdej szkole podstawowej w Anglii mają powstać darmowe kluby śniadaniowe, co ma wspierać dobrostan młodzieży.

Nowy rząd w Wielkiej Brytanii stoi przed poważnym wyzwaniem opanowania problemów migracyjnych, w tym osób ubiegających się o azyl. Reforma systemu imigracyjnego obejmuje utworzenie nowego Dowództwa Bezpieczeństwa Granic z setkami nowych specjalistycznych śledczych i uprawnieniami antyterrorystycznymi oraz zakończenie wykorzystywania hoteli do zakwaterowania osób ubiegających się o azyl. Partia Pracy zobowiązuje się również do reformy systemu imigracyjnego w celu zmniejszenia migracji netto. Starmer obiecuje zerwanie z kontrowersyjnym pomysłem Torysów wysyłania osób do Rwandy na czas wydania decyzji o przyjęciu na Wyspy Brytyjskie. Dodatkowo, Partia Pracy musi znaleźć rozwiązanie dla nielegalnych migracji małymi łodziami przez Kanał La Manche. Nowy rząd w stosunkowo szybkim tempie musi zdecydować o losie tysięcy osób, które czekają na administracyjne decyzje co do ich przyszłości w Wielkiej Brytanii.

Poprzednia polityka migracyjna Partii Konserwatywnej miała na celu ograniczenie liczby imigrantów, zwłaszcza spoza Unii Europejskiej, poprzez surowsze przepisy i zaostrzenie kontroli granicznych. Pomimo tych działań liczba imigrantów nie zmniejszyła się znacząco, a brak skutecznych programów integracyjnych prowadził do problemów adaptacyjnych, marginalizacji i napięć społecznych. Koszty zarządzania migracją i kontrowersyjny program relokacji do Rwandy spotkały się z krytyką i wywołały niezadowolenie społeczne. W efekcie, Partia Konserwatywna straciła zaufanie, a opozycja wykorzystała te problemy do krytyki rządzącej partii. Nowy rząd ma nadzieję na skuteczniejsze rozwiązania i odbudowanie zaufania publicznego poprzez swoje reformy.

W zakresie gospodarki, Partia Pracy planuje wprowadzenie nowych, surowych zasad wydatków w celu zapewnienia stabilności gospodarczej oraz utworzenie Great British Energy, państwowej firmy produkującej czystą energię. Powstanie również Narodowy Fundusz Bogactwa do inwestowania w przemysł przyszłości, a stawka podatku od osób prawnych ma pozostać na poziomie 25%. Rząd zamierza również wspierać związki zawodowe i walczyć z zatrudnianiem ludzi na niekorzystnych dla nich umowach, a płaca minimalna będzie dostosowywana do zmieniających się kosztów życia, co oznacza podwyżki dla wielu pracowników.

W obszarze sprawiedliwości i bezpieczeństwa, Partia Pracy planuje utworzenie jednostek ds. gwałtów w każdej jednostce policji, wprowadzenie specjalistów w każdej centrali numeru alarmowego 999 oraz zwiększenie liczby policjantów patrolujących ulice. Dodatkowo, wprowadzone zostaną surowe kary dla sprawców zachowań antyspołecznych.

W ramach polityki społecznej, Partia Pracy planuje zwiększenie wydatków na publiczną służbę zdrowia o 25% w ciągu pięciu lat oraz wstrzymanie podniesienia wieku emerytalnego dla osób wykonujących ciężkie prace fizyczne. Planują również wydłużenie płatnych urlopów macierzyńskich z dziewięciu do dwunastu miesięcy.

Rząd Starmera zamierza również przeznaczyć dodatkowe 23,7 miliarda funtów na zielone projekty, renowację pięciu milionów domów oraz zwiększenie podatku od zysków nadzwyczajnych spółek naftowych i gazowych. Planowane jest także uchylenie zakazu budowy nowych farm wiatrowych na lądzie oraz wdrożenie programów modernizacji krajowej infrastruktury i budowa 1,5 miliona nowych domów.

Ponadto, wiele ze zmian, które chce wprowadzić Starmer, ma charakter długofalowy, gdyż wymaga dużych nakładów finansowych. Sam premier przyznaje, że aby zrealizować wszystkie założenia potrzeba nie jednej, a dwóch kadencji rządów. Wszystkie te działania mają na celu kompleksową reformę kluczowych obszarów funkcjonowania państwa i realizację wizji Partii Pracy dotyczącej przyszłości Wielkiej Brytanii

Głównym ryzykiem w realizacji planu Partii Pracy może być zbyt mała liczba namacalnych skutków działań rządu, przez co wyborcy nie zdecydują się dać im szansy dokończenia zaczętych projektów.

Dojście do władzy Liberałów może nieść za sobą także znaczące konsekwencje w polityce zagranicznej Wielkiej Brytanii. Już na samym początku swoich rządów nowy premier zapowiedział, że nie planuje zmniejszać wsparcia militarnego dla ogarniętej wojną Ukrainy. 

Jednym z głównych celów polityki zagranicznej Partii Pracy jest reset i zacieśnienie relacji ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. Choć Wielka Brytania opuściła UE, nowy rząd będzie dążył do odbudowy i wzmocnienia więzi z europejskimi partnerami, co może również wpłynąć na relacje z Polską. Organizacja spotkania Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Blenheim Palace, planowana przez Starmera, jest sygnałem, że Londyn chce odgrywać aktywną rolę w europejskich sprawach, co może przynieść korzyści także z punktu widzenia Warszawy.

Jak zmiany w brytyjskiej polityce wpłyną na relacje Wielkiej Brytanii z Polską?


W kontekście polskim, polityka nowego rządu może oznaczać nie tylko zwiększone dążenia do zacieśnienia współpracy z całą Unią Europejską, ale także z jej poszczególnymi krajami członkowskim. Już w pierwszych dniach urzędowania nowego rządu, szef brytyjskiego MSZ David Lindon Lammy udał się z wizytą m.in. do Polski, gdzie spotkał się z Radosławem Sikorskim. Brytyjczyk podkreślił, iż dwustronne relacje obu państw są dzisiaj dużo szersze niż w przeszłości. 

Jednym z kluczowych obszarów, w którym można oczekiwać kontynuacji i wzmocnienia współpracy między Wielką Brytanią a Polską, jest bezpieczeństwo międzynarodowe. Obie strony zgodziły się co do potrzeby utrzymania długoterminowej polityki wsparcia dla Ukrainy oraz wzmocnienia obecności sił NATO na wschodniej flance. W planach jest także zawarcie w najbliższych miesiącach nowego paktu bezpieczeństwa między Unią Europejską a Wielką Brytanią.

Polityka zagraniczna Partii Pracy pod rządami Keira Starmera ma się również charakteryzować tzw. „postępowym realizmem”. Oznacza to, że Wielka Brytania będzie dążyć do realistycznego podejścia w stosunkach międzynarodowych, jednocześnie promując wartości demokratyczne i prawa człowieka. W kontekście relacji z Polską, można spodziewać się kontynuacji współpracy nie tylko w ramach NATO, ale także innych formatów wielostronnych, takich jak Polsko-Brytyjska Kwadryga, która obejmuje spotkania ministrów spraw zagranicznych i obrony obu krajów.

Podsumowanie


Brytyjska scena polityczna przechodzi obecnie istotne przemiany, które z pewnością wpłyną na przyszłość kraju. Po 14 latach rządów Partii Konserwatywnej, Brytyjczycy zdecydowali się na zmianę, oddając władzę Partii Pracy. Wyniki wyborów odzwierciedlają zmęczenie społeczeństwa licznymi skandalami, gospodarczymi problemami i niedoskonałościami w zarządzaniu kryzysami, takimi jak Brexit i pandemia COVID-19.

Nowy premier, Keir Starmer, stoi przed ogromnym wyzwaniem zreformowania kluczowych obszarów funkcjonowania państwa, w tym służby zdrowia, edukacji i gospodarki. Jego ambitne plany mają na celu poprawę jakości życia obywateli oraz przyspieszenie zielonej transformacji gospodarki.

Niezależnie od przyszłych sukcesów, kluczowym wyzwaniem dla nowego rządu będzie zdobycie zaufania wyborców i realizacja obietnic w sposób, który zapewni im poparcie na kolejne kadencje. Tylko wtedy będą mogli kontynuować swoje plany i wprowadzać długofalowe zmiany w Wielkiej Brytanii.

Rządowi Starmera nie można z pewnością odmówić szybkiego przejścia do działania po przejęciu władzy. Już w ciągu pierwszych dwóch tygodni podjął kluczowe decyzje w polityce energetycznej i klimatycznej. Zniesiono zakaz budowy elektrowni wiatrowych na lądzie, co ma zwiększyć niezależność energetyczną i tworzyć miejsca pracy. Zatwierdzono trzy duże farmy fotowoltaiczne, zwiększając produkcję energii słonecznej. Wprowadzono obowiązek instalacji paneli słonecznych na nowych budynkach oraz ułatwiono ich instalację na istniejących. Wycofano zgodę na budowę kopalni węgla w Cumbrii i wstrzymano wydawanie nowych koncesji na wydobycie ropy i gazu na Morzu Północnym. Utworzono instytucję Mission Control do koordynacji dekarbonizacji elektroenergetyki, skonsolidowano UK Infrastructure Bank i British Business Bank w National Wealth Fund, oraz powołano spółkę Great British Energy z budżetem inwestycyjnym 8,3 miliarda GBP na rozwój czystej energii. Decyzje te mają na celu dekarbonizację gospodarki, zwiększenie niezależności energetycznej i walkę z kryzysem klimatycznym.

Pomimo oznak poprawy, gospodarka Wielkiej Brytanii nadal boryka się z poważnymi wyzwaniami, w tym z niedoborem wykwalifikowanych pracowników, wysokimi wydatkami publicznymi i ograniczonymi inwestycjami. Partia Pracy ostrożnie podchodzi do kwestii gospodarczych, starając się zrównoważyć utrzymanie infrastruktury z umiarkowanymi ulepszeniami, jednak ograniczenia finansowe utrudniają stymulowanie znaczącego wzrostu gospodarczego.

Najbliższe miesiące w Wielkiej Brytanii pokażą nam, czy rząd Keira Starmera będzie w stanie skutecznie zarządzać trudną sytuacją gospodarczą, wprowadzać niezbędne inwestycje publiczne i jednocześnie sprostać rosnącym wydatkom, co może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłego wzrostu gospodarczego kraju.

Źródła:


[1] Abdulla, S., & Milliken, D. (10 maja 2024). UK exits recession with fastest growth in nearly three years. Reuters. https://www.reuters.com/world/uk/uk-economy-grows-by-06-first-quarter-ons-data-shows-2024-05-10/

[2] Aldrick, P. (4 grudnia 2023). Britain’s economic stagnation leaves households £8,300 worse off. Bloomberg. https://www.bloomberg.com/news/articles/2023-12-04/britain-s-economic-stagnation-leaves-households-8-300-worse-off

[3] Anderson, J. (28 czerwca 2024). What the UK elections could mean for British foreign policy from a SFS professor. Georgetown University. https://www.georgetown.edu/news/uk-elections-everything-to-know-from-a-georgetown-sfs-professor/

[4] Asthana, A. (17 kwietnia 2024). Conservatives’ loss of support among young people is “ticking time bomb.” ITV News. https://www.itv.com/news/2024-04-16/conservatives-loss-of-support-among-young-people-is-ticking-time-bomb

[5] Biskup, P. (14 grudnia 2024). Brytyjska scena polityczna na rok przed wyborami parlamentarnymi. PISM.pl. https://www.pism.pl/publikacje/brytyjska-scena-polityczna-na-rok-przed-wyborami-parlamentarnymi

[6] Bui, H., Dwesar, I., Seymour, D., & To, T. (styczeń 2024). London’s economy after Brexit: Impacts and implications. Cambridge Econometrics. https://www.camecon.com/wp-content/uploads/2024/01/GLA_Impacts-of-Brexit-report_Final.pdf

[7] Ciesnik, S. (6 lipca 2024). Can labour repair the United Kingdom’s fragmented asylum system? France 24. https://www.france24.com/en/europe/20240705-can-labour-repair-the-united-kingdom-s-fragmented-asylum-system

[8] Clark, D. (3 lipca 2024). UK government debt 2024. Statista. https://www.statista.com/statistics/282841/debt-as-gdp-uk/

[9] Encyclopædia Britannica, T. E. of. (17 lipca 2024). Parliament. https://www.britannica.com/topic/Parliament

[10] Government Digital Service. (17 marca 2016). Types of election, referendums, and who can vote. GOV.UK. https://www.gov.uk/elections-in-the-uk/general-election

[11] Government Digital Service. (n.d.). Voting systems in the UK – UK parliament. Parliament of the United Kingdom. https://www.parliament.uk/about/how/elections-and-voting/voting-systems/

[12] Holden, M., & Macaskill, A. (5 lipca 2024). “big beasts” slayed as conservatives suffer UK election bloodbath. Reuters. https://www.reuters.com/world/uk/big-beasts-slayed-conservatives-suffer-uk-election-bloodbath-2024-07-05/

[13] Inman, P. (27 lipca 2024). How bad are Britain’s finances? Five questions on the state of the UK economy. The Guardian. https://www.theguardian.com/politics/article/2024/jul/27/britain-finances-key-questions-answers-state-economy-labour-government

[14] James, T. (10 lipca 2024). Voter turnout lowest in decades – an expected result and electoral rules may have played a role. The Conversation. https://theconversation.com/voter-turnout-lowest-in-decades-an-expected-result-and-electoral-rules-may-have-played-a-role-234071

[15] Karpowicz, D. (12 czerwca 2024). Stagnacja Gospodarki Wielkiej brytanii: Kolejka Górska Bez emocji. https://pl.albionfa.co.uk/stagnacja-gospodarki-wielkiej-brytanii-kolejka-gorska-bez-emocji/

[16] Kartal, A. K. G. (6 lipca 2024). Analysis – what caused the fall of UK’s Conservative Party? Anadolu Agency (AA). https://www.aa.com.tr/en/analysis/analysis-what-caused-the-fall-of-uk-s-conservative-party/3266844

[17] Keep, M. (19 lipca 2024). Public finances: Key economic indicators – house of commons library. House of Commons Library (UK Parliament). https://commonslibrary.parliament.uk/research-briefings/sn02812/

[18] Kellner, P. (16 lipca 2024). Behind the UK election: What the vote count means for the labour government. Wilson Center. https://www.wilsoncenter.org/article/behind-uk-election-what-vote-count-means-labour-government

[19] Kozieł, H. (10 maja 2024). Wielka Brytania wyszła z recesji. Gospodarka na drodze do trwałego wzrostu. Rzeczpospolita. https://www.rp.pl/gospodarka/art40327961-wielka-brytania-wyszla-z-recesji-gospodarka-na-drodze-do-trwalego-wzrostu

[20] Labour Party. (24 czerwca 2024). 10 labour policies to change britain. The Labour Party. https://labour.org.uk/updates/stories/10-labour-policies-to-change-britain/

[21] Lacey, T. (2 lipca 2024). Frustrated and fed up: Youth turnout could hit a record low in UK election. News Decoder. https://news-decoder.com/frustrated-and-fed-up-youth-turnout-could-hit-a-record-low-in-uk-election/

[22] Luke, S. (18 lipca 2024). Failure to connect: The Conservative Party and young voters. UK Election Analysis. https://www.electionanalysis.uk/uk-election-analysis-2024/section-2-voters-polls-and-results/failure-to-connect-the-conservative-party-and-young-voters/

[23] Public Sector Finance Delivery Team. (18 lipca 2024). Public Sector Finances, UK: June 2024. Public sector finances, UK – Office for National Statistics. https://www.ons.gov.uk/economy/governmentpublicsectorandtaxes/publicsectorfinance/bulletins/publicsectorfinances/june2024

[24] Springford, J. (25 stycznia 2024). Cost of brexit. Cost of Brexit | Centre for European Reform. https://www.cer.eu/research/cost-of-brexit

[25] Syed, A. (5 lipca 2024). How Nigel Farage’s reform UK impacted the British election. Time. https://time.com/6995276/nigel-farage-reform-uk-election/

[26] Resolution Foundation & Centre for Economic Performance (grudzień 2023). Ending Stagnation: A New Economic Strategy for Britain. Resolution Foundation.

[27] These charts show how Britain’s Tory Party Lost Its Way. The Economist. (2 lipca 2024). https://www.economist.com/graphic-detail/2024/07/02/these-charts-show-how-britains-tory-party-lost-its-way

[28] UK election analysis 2024. UK Election Analysis. (14 lipca 2024). https://www.electionanalysis.uk/

[29] Wikimedia Foundation. (16 lipca 2024). Politics of the United Kingdom. Wikipedia. https://en.wikipedia.org/wiki/Politics_of_the_United_Kingdom

[30] Wikimedia Foundation. (19 lipca 2024). 2024 in United Kingdom politics and government. Wikipedia. https://en.wikipedia.org/wiki/2024_in_United_Kingdom_politics_and_government

Artykuł Czternaście lat minęło jak jeden dzień – czyli nowe otwarcie w brytyjskiej polityce pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>