Archiwa wojna | Forum Młodych Dyplomatów /tag/wojna/ Kreujemy przyszłych liderów Mon, 11 May 2026 00:03:26 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 /wp-content/uploads/2023/08/FMD-logo-2-100x100.png Archiwa wojna | Forum Młodych Dyplomatów /tag/wojna/ 32 32 Czy 2026 rok będzie punktem zwrotnym dla wojny na Ukrainie? /czy-2026-rok-bedzie-punktem-zwrotnym-dla-wojny-na-ukrainie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=czy-2026-rok-bedzie-punktem-zwrotnym-dla-wojny-na-ukrainie Sun, 10 May 2026 23:34:29 +0000 /?p=9319 Niemal trzy miesiące temu, 24 lutego 2026 roku, minęły równo 4 lata, od kiedy wojska rosyjskie zaatakowały Ukrainę. Po czterech latach wojna dalej trwa. Choć jej natura jest dalej ta sama, tak styl prowadzenia tej wojny zmienił się kompletnie. Wojna na Ukrainie nadal wpływa nie tylko na losy samej Ukrainy, lecz także na przyszłość Europy […]

Artykuł Czy 2026 rok będzie punktem zwrotnym dla wojny na Ukrainie? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Niemal trzy miesiące temu, 24 lutego 2026 roku, minęły równo 4 lata, od kiedy wojska rosyjskie zaatakowały Ukrainę. Po czterech latach wojna dalej trwa. Choć jej natura jest dalej ta sama, tak styl prowadzenia tej wojny zmienił się kompletnie. Wojna na Ukrainie nadal wpływa nie tylko na losy samej Ukrainy, lecz także na przyszłość Europy i całego porządku międzynarodowego. Rozwój sztucznej inteligencji, który przekształca naukę i systemy bezpieczeństwa – od ochrony prywatności po zagrożenia o skali cywilizacyjnej – zyskuje dziś nowe znaczenie również na polu walki.
Nad Europą od czterech lat wiszą czarne chmury: rosnące podziały w Unii Europejskiej, zmiana administracji w Stanach Zjednoczonych, nowe nastroje wobec Ukrainy, a nawet pytania o trwałość NATO skłaniają wielu ekspertów do refleksji – czy 2026 rok okaże się punktem zwrotnym nie tylko dla samej wojny na Ukrainie, lecz także dla bezpieczeństwa Europy jako całości?

Autor: Marcin Zarębski

Aby lepiej zrozumieć genezę konfliktu, należy cofnąć się do sytuacji politycznej na Ukrainie w latach 2013–2014. Pod koniec 2013 roku rozpoczęły się protesty po tym, jak prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz wycofał się z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską pod presją Moskwy. Dla wielu obywateli Ukrainy był to symbol rezygnacji z kursu zachodniego i podporządkowania kraju rosyjskim wpływom. Protesty szybko przekształciły się w ruch antyrządowy, a po krwawych starciach w Kijowie w lutym 2014 roku Janukowycz uciekł z kraju. 

Rosja uznała to wydarzenie za nielegalny przewrót, a sama Ukraina za moment zerwania z postsowiecką zależnością od wielkiego sąsiada i rozpoczęcie trwałego zwrotu ku Zachodowi. W marcu 2014 roku doszło do aneksji Krymu przez Rosję. Na półwyspie pojawili się „zielone ludziki”, czyli rosyjskie siły specjalne bez oznaczeń przynależności wojskowej, które szybko przejęły kontrolę nad ważnymi strategicznymi punktami. Drugim krokiem było referendum, którego legalność do dziś jest silnie kwestionowana zarówno przez Ukrainę, UE, jak i większość krajów zachodnich. Był to moment, w którym konflikt rosyjsko-ukraiński zmienił się ze sporu politycznego w konflikt militarny. 

Równolegle rozpoczęła się wojna w Donbasie. W obwodach donieckim i ługańskim pojawiły się silne prorosyjskie wystąpienia separatystyczne, wspierane politycznie, finansowo i militarnie przez Rosję. Wkrótce na okupowanych terenach ogłoszono powstanie tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Ukraina rozpoczęła operację tzw. Operację antyterrorystyczną (ATO), próbując odzyskać kontrolę nad wschodnią częścią kraju, jednak walki szybko przerodziły się w długotrwały konflikt o dużej intensywności. Bezpośrednie zaangażowanie Rosji, któremu przez długi czas zaprzeczały władze na Kremlu, przyczyniło się do przedłużenia walk i utrwalenia linii podziału. 

Wkrótce zawarto porozumienia mińskie. Podpisane w 2014 i 2015 roku zakładały zawieszenie broni, wycofanie ciężkiego uzbrojenia oraz polityczne rozwiązanie konfliktu. W praktyce nie zostały one jednak w pełni wdrożone – walki trwały przez kolejne lata, choć ich intensywność uległa zmniejszeniu, utrzymując napięcie między stronami. Mimo porozumień mińskich, napięcie między krajami nie ustępowało, a konflikt regularnie eskalował – czego przykładem były incydenty z 2018 roku. 

Sytuacja zaostrzyła się drastycznie w 2021 roku, gdy Rosja skoncentrowała ogromne siły przy granicach Ukrainy, żądając od NATO „gwarancji bezpieczeństwa”. Ruchy wojsk jednoznacznie wskazywały na przygotowania do inwazji. Kulminacją stało się uznanie przez Rosję niepodległości separatystycznych republik 21 lutego 2022 roku. Decyzja ta ostatecznie zerwała porozumienia mińskie i w praktyce oznaczała początek rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Prezydent Francji Emmanuel Macron, licząc na powstrzymanie konfliktu, próbował prowadzić rozmowy z Władimirem Putinem, który z później udostępnionych nagrań zapewniał o braku przygotowań Rosji do pełnoskalowej inwazji. Wczesnym rankiem 24 lutego 2022 roku rosyjska telewizja państwowa wyemitowała orędzie Putina, w którym ogłosił on rozpoczęcie „specjalnej operacji wojskowej”. Zanim transmisja dobiegła końca, rosyjskie pociski zaczęły już spadać na Ukrainę.

Aktualnie mamy już kwiecień 2026 roku, minęły ponad cztery lata. Obecnie wojna wygląda zupełnie inaczej niż w pierwsze dni inwazji. Na polach walki w Ukrainie wojna przyspieszyła tempo rozwoju nowych technologii wojskowych; rozwijająca się technologia sztucznej inteligencji połączyła się z tanią, szybką i precyzyjną możliwością ataku, którą oferują drony. Nieduże, zdalnie sterowane jednostki wyposażone jedynie w kamery i ładunki wybuchowe stały się główną amunicją dla dwóch stron konfliktu. 

Dziś obserwujemy nie tylko klasyczne starcia wojsk na polu bitwy, ale przede wszystkim bezwzględny wyścig technologiczny. Choć tradycyjne uzbrojenie, jak czołgi, nadal odgrywa istotną rolę, o sukcesie na nowoczesnym polu walki coraz częściej decydują rozwiązania charakteryzujące się niewielkimi rozmiarami, szybkością oraz niskimi kosztami produkcji – czego najlepszym przykładem są bezzałogowce. Kluczowym fundamentem tej zmiany jest zaawansowana analityka danych i algorytmy rozpoznawania obrazu, które pozwalają na błyskawiczne wykrywanie celów i precyzyjne rażenie w czasie rzeczywistym. Według brytyjskiego Ministerstwa Obrony, do marca 2026 roku działania te przyniosły Rosji dotkliwe straty sprzętowe: zniszczono około 1200 czołgów, 3000 pojazdów opancerzonych i 500 systemów artyleryjskich. Priorytetowymi celami ukraińskich uderzeń stały się zaplecze logistyczne, składy amunicji oraz punkty dowodzenia. Według danych BBC, straty w personelu tylko w 2025 roku przekroczyły 50 tysięcy osób (zabitych i rannych). 

Ukraińskie drony coraz częściej sięgają celów w głębi Rosji, uderzając w sektor naftowo-energetyczny – główne źródło finansowania Kremla. Skuteczne ataki na obiekty takie jak rafineria Kstowo, terminal w Noworosyjsku czy port Ust-Ługa znacząco obniżyły rosyjskie zdolności eksportowe; w przypadku Ust-Ługi szacuje się, że potencjał przeładunkowy spadł o blisko 40%. 

Rosja aktywnie odpowiada na te wyzwania, inwestując we własne technologie bezzałogowe. Masowo produkuje jednostki oparte na irańskich wzorcach (rodzina Shahed) oraz wykorzystujące sztuczną inteligencję modele Lancet-3. Rosyjskie uderzenia koncentrują się głównie na ukraińskiej infrastrukturze krytycznej – obrona powietrzna, składy paliw i energetyka stanowią 80% celów. Ataki te są szczególnie dotkliwe zimą, co przy rekordowych mrozach (sięgających -35°C) potęguje kryzys humanitarny. Najtragiczniejszym skutkiem pozostają tysiące ofiar cywilnych w atakowanych miastach.

Kwestia automatyzacji machiny wojennej jest równie unikalna w przypadku wojny na Ukrainie. To jeden z pierwszych konfliktów, w których automatyzację wojny napędzają prywatne firmy. SpaceX dostarcza legalnie Ukrainie ponad 50 tysięcy terminali; system Starlink jest kluczowy dla koordynacji dronów i artylerii. Według „Wall Street Journal” zdobyte lub kupione na czarnym rynku terminale Starlink przekraczają już 10 tysięcy sztuk, co pozwala Rosjanom uzyskać łączność w głębi terytorium wroga. Jednak na początku lutego SpaceX pomyślnie zablokowało dostęp Rosjanom na nielegalny dostęp do terminali za pomocą zmiany tak zwanej „białej listy” utworzonej we współpracy z ukraińskim wojskiem. 

AI rewolucjonizuje również rozpoznanie przeciwnika: algorytmy, jak ukraiński Delta system, analizują dane satelitarne Maxar oraz te zdobywane przez jednostki bezzałogowe w czasie rzeczywistym, identyfikując wrogie cele. Drony i AI nie eliminują potrzeby obecności piechoty, która pozostaje kluczowa dla utrzymania terenu, ale radykalnie zmieniają jej sytuację taktyczną na polu walki. Nowoczesne technologie rozpoznania sprawiły, że tradycyjne wsparcie w postaci czołgów i artylerii często ustępuje dronom pod względem precyzji oraz zasięgu.

By jednak zrozumieć sytuację, w której aktualnie jesteśmy, warto przypomnieć też, jak obecnie wygląda front i straty obu stron. Aktualnie konflikt rosyjsko-ukraiński stał się najkrwawszym konfliktem w Europie od 1945 roku. Jak podaje Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie (CSIS), łączna liczba zabitych szacowana jest na 2 miliony ludzi. Według szacunków analitycznych tego samego centrum, łączne straty rosyjskie – obejmujące zabitych, rannych oraz zaginionych – wynoszą ok. 1,1–1,2 mln osób, przy czym liczba zabitych oscyluje w granicach 300–325 tys. 

W przypadku strony ukraińskiej szacuje się straty na poziomie 500–600 tys. Straty cywilne to ponad 50 tys. potwierdzonych ofiar cywilnych, przy czym rzeczywista liczba może być znacznie wyższa, szczególnie na terenach okupowanych. Skala zniszczeń infrastrukturalnych jest szczególnie wielka; zniszczone lub uszkodzone zostały tysiące kilometrów dróg, mostów i linii kolejowych. System energetyczny jest regularnie atakowany, a miasta takie jak Mariupol czy Bachmut zostały kompletnie zrujnowane. 

Po stronie Rosji straty infrastrukturalne głównie dotyczą zaplecza naftowego i transportowego, a straty przedstawiono we wcześniejszej części artykułu. Mimo że Rosja okupuje ok. 20% terytorium Ukrainy, tempo jej ofensywy drastycznie spadło – przykładowo w marcu 2026 r. przyrost kontrolowanego obszaru wyniósł zaledwie 23 km². Z kolei działania ukraińskie przynoszą wymierne efekty; w dotychczasowym przebiegu 2026 roku siłom zbrojnym Ukrainy udało się wyzwolić łącznie 480 km². Warto jednak pamiętać, że bardzo ciężko jest dokładnie przedstawić sytuację terytorialną, a niektóre dane mogą być zawyżone lub przekłamane. 

Dodatkowo często pomijanym aspektem są straty środowiskowe. Wojna sieje spustoszenie w ekosystemie na wielu poziomach. Użycie amunicji oraz ataki na obiekty przemysłowe prowadzą do głębokiego skażenia gleb i wód gruntowych. Katastrofalne w skutkach jest także niszczenie infrastruktury hydrotechnicznej, czego drastycznym przykładem było wysadzenie tamy w Nowej Kachowce w 2023 roku.

Warto też zauważyć zmianę, która ma miejsce na zachodzie Europy; zmianę, która mimo odległości ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Ukrainy. Jest to zmiana nastrojów państw sojuszniczych wobec Ukrainy. Jest ona teraz, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zauważalna. Reakcja Zachodu na wybuch wojny w 2022 roku była natychmiastowa i wielowymiarowa. Doszło do sprawnej mobilizacji politycznej i nałożenia na Rosję sankcji o bezprecedensowej skali, co stało się fundamentem wsparcia dla Ukrainy. W państwach graniczących z Rosją, takich jak Polska czy Litwa, dominowała wręcz mobilizacja społeczna i poczucie moralnego obowiązku pomocy. Do lat 2025-2026 nastąpiła wyraźna zmiana nastrojów w stosunku do Ukrainy; wojna trwa już 4 lata, a obywatele coraz częściej zaczynają pytać o koszty. 

Tendencje te najbardziej pobudziła zmiana administracji Białego Domu. 20 stycznia 2025 roku Donald Trump rozpoczął swoją drugą kadencję na stanowisku prezydenta Stanaów Zjednoczonych. Po latach silnego wsparcia administracji Bidena dla NATO i Kijowa, powrót Donalda Trumpa do Białego Domu przyniósł radykalny zwrot w polityce zagranicznej USA. Nowy prezydent coraz wyraźniej dystansuje się od współpracy z Europą, co objawia się nie tylko w kontrowersyjnych postulatach terytorialnych (jak ponowienie roszczeń wobec Grenlandii), ale przede wszystkim w kwestionowaniu fundamentów bezpieczeństwa zbiorowego. Donald Trump otwarcie kwestionuje sens funkcjonowania NATO, co podważa gwarancje bezpieczeństwa dla państw członkowskich i jednocześnie stawia pod znakiem zapytania dalsze wsparcie dla Ukrainy – państwa, które, mimo ścisłej współpracy z Sojuszem, nie jest jego częścią. 

Warto przy tym zaznaczyć, że zmiana amerykańskiego podejścia do Europy nie jest procesem nagłym; już w poprzednich administracjach (Obamy i Bidena) można było dostrzec stopniowe wygaszanie bezpośredniego zaangażowania USA w regionie na rzecz zwrócenia uwagi na inne wyzwania globalne. Obecna administracja Trumpa jednak radykalnie przyspieszyła ten odwrót, czego symbolicznym i najbardziej drastycznym wyrazem było wyproszenie Wołodymyra Zełenskiego z Białego Domu 28 lutego 2025 roku. Administracja Trumpa zaczęła stosować jawną retorykę nacisku wobec sojuszników z NATO. Prezydent, uznając dotychczasowy próg 2% PKB na obronność za niewystarczający, zaczął domagać się zwiększenia wydatków do poziomu 4%. Towarzyszyły temu groźby wstrzymania pomocy w razie konfliktu oraz jawne podważanie zobowiązań wynikających z Artykułu 5 wobec państw, które nie wywiązują się z finansowych deklaracji. Równolegle Trump zaczął coraz silniej forsować koncepcję strategicznej autonomii Europy, co w praktyce oznacza zrzucenie ciężaru odpowiedzialności za bezpieczeństwo kontynentu na same państwa europejskie. 

Jeszcze wyraźniej zmiana podejścia widoczna jest w polityce wobec Ukrainy. W odróżnieniu od wcześniejszych lat, w których wsparcie dla Kijowa miało charakter szeroko rozumianego zobowiązania strategicznego i geopolitycznego zapewniającego stabilność, administracja Trumpa kładzie większy nacisk na pragmatyzm oraz efektywność podejmowanych działań. Pomoc wojskowa dla Kijowa przestała być traktowana wynikająca ze wspólnoty wartości i konieczności pomocy ofiarze agresji, a stała się instrumentem transakcyjnym. Choć administracja Bidena również kierowała się interesem narodowym, ekipa Trumpa artykułuje to wprost, uzależniając dalsze wsparcie od konkretnych ustępstw politycznych. Taka postawa bezpośrednio destabilizuje sytuację na froncie: niepewność co do ciągłości dostaw amunicji i sprzętu zmusza ukraińskie dowództwo do przechodzenia w głęboką defensywę i racjonowania zasobów, co oddaje inicjatywę Rosji. Kolejnym priorytetem administracji Trumpa jest dążenie do szybkiego zakończenia wojny poprzez naciski dyplomatyczne na Kijów. Choć jego wyborcza obietnica natychmiastowego zaprowadzenia pokoju nie doczekała się realizacji, Waszyngton wciąż forsuje scenariusz zakładający ustępstwa terytorialne Ukrainy. 

Kluczowym instrumentem tej polityki jest propozycja znana jako „28 punktów Trumpa” – niebranego już pod uwagę planu pokoju na Ukrainie. Plan ten przewiduje ostateczne usankcjonowanie rosyjskiej aneksji Krymu oraz obwodów donieckiego i ługańskiego. Ponadto zakłada on zamrożenie konfliktu wzdłuż obecnej linii kontaktu w obwodach chersońskim i zaporoskim, co w praktyce oznaczałoby trwałe wyjęcie tych ziem spod ukraińskiej administracji. Punkty były odrzucone, a konflikt trwa do dziś, jednak presja na zakończenie wojny dalej trwa. Mimo to nastroje w Europie nie uległy aż tak dużej zmianie, wszystkie kraje zachodu utrzymują jednoznaczne stanowisko popierające Ukrainę, traktując je jako element stabilności polityki europejskiej. 

Zauważalne zmiany zachodzą w nastrojach społecznych poszczególnych państw – według raportu Euronews, o ile na początku wojny wsparcie dla Ukrainy popierało 65% Francuzów, o tyle na początku 2026 roku odsetek ten spadł do 47%. W Niemczech wsparcie dla Ukrainy popierało ponad 70% społeczeństwa; według ankiet z końca minionego roku jest to około 54%. Początkowo inwazja wywołała w Polsce silny zryw solidarnościowy, przekładający się na ponad 90% poparcia dla wspierania Ukrainy. Na koniec 2025 roku wskaźnik ten spadł do 65%. 

Wpływ na ten trend mają rosnące nastroje antyukraińskie, podsycane przez rosyjską propagandę, a także niezadowolenie części społeczeństwa z polityki migracyjnej polskiego rządu. Hiszpania dalej utrzymuje niemal takie samo procentowe poparcie dla Ukrainy, które oscyluje około 60-70%. Najbardziej niezmienne wydaje się być podejście Brytyjczyków, wśród których poparcie dla Ukrainy od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji oscyluje w okolicach 70% od początku konfliktu aż do dziś. 

Nie zmienia to jednak faktu, że większość europejskich partii politycznych wyraża poparcie dla Ukrainy, a jawny zwrot Europy przeciw Ukrainie jest wysoce nieprawdopodobny. Między 2022 a 2026 rokiem nie doszło do załamania poparcia dla Ukrainy w państwach Zachodu, lecz do jego przekształcenia. Z emocjonalnej mobilizacji 4 lata zmieniły nastroje na racjonalną i warunkową akceptację łączoną z dalszym, nieco mniejszym, ale dalej widocznym wsparciem.

Obecna sytuacja na linii frontu, rozciągającej się na ponad 1200 kilometrów, zamiast szybkiej i zmieniającej się błyskawicznie wojny przypomina krwawy pat, w którym żadna ze stron nie jest w stanie wykonać decydującego i głębokiego przełamania frontu. Najcięższe walki toczą się obecnie w Donbasie oraz we wschodniej części obwodu zaporoskiego. Mimo że Rosja utrzymuje inicjatywę i powoli zajmuje kolejne kilometry kwadratowe, powoli wypychając Ukrainców, jej sukcesy są okupione rekordowymi stratami w ludziach i sprzęcie. Z kolei Ukraina zamiast ryzykownych operacji lądowych postawiła na aktywną obronę oraz systematyczne niszczenie rosyjskiego zaplecza logistycznego i energetycznego, sięgając daleko w głąb terytorium wroga używając rojów dronów. Biorąc pod uwagę rozmiary obu armii, mimo poważnych strat terytorialnych Ukraina dalej stawia czoło inwazji, wchodząc w czwarty rok wojny.

Dlaczego 2026 rok jest punktem zwrotnym?

Według wielu analityków wojskowych i politycznych, właśnie ten rok zdecyduje o ostatecznym kształcie powojennej Europy; przemawiają za tym 3 argumenty. Pierwszy to transformacja technologiczna. Masowo produkowane drony zasilane sztuczną inteligencją zaczynają mieć większe znaczenie strategiczne dla obu stron konfliktu. Integracja sztucznej inteligencji z systemami bezzałogowymi (osiągająca w 2026 roku poziom 50% całego arsenału Ukrainy) pozwala na autonomiczne rażenie celów bez udziału operatora, co czyni tradycyjne systemy walki elektronicznej (WRE) bezużytecznymi, ponieważ „mózg” drona znajduje się na jego pokładzie, a nie w rękach pilota kilometr dalej. Dodatkowo, wspierana przez zachodnich partnerów takich jak SpaceX, Ukraina zyskuje zaplecze w komunikacji, co może wpłynąć na dalszy ciąg konfliktu. Drugi argument to zmiana układu wsparcia Zachodu; większe naciski ze strony USA i dalsza nieustająca pomoc z Europy przesuwają nacisk z pomocy w zwycięstwie do pomocy z zakończeniem konfliktu. Trzecim argumentem jest rosnąca presja ekonomiczna i społeczna Rosji. Wydatki na konflikt, które przekraczają 40% budżetu państwa, oraz narastający kryzys demograficzny i zmęczenie wojną które jest widoczne, coraz bardziej zwiększa nacisk społeczny na szukanie jakiejkolwiek drogi do porozumienia.

Czy to już koniec końca?

Wojna w 2026 roku, choć osadzona w klasycznym środowisku okopów przypominającym I wojnę światową, wprowadza nową, cyfrową warstwę zniszczenia. Front stał się poligonem dla autonomicznych systemów, które w rękach obu stron mają przechylić szalę zwycięstwa, a w perspektywie globalnej – zdefiniować standardy bezpieczeństwa na nową dekadę. Jedno jest pewne: stoimy u progu ery, w której o losach państw nie decyduje już wyłącznie masa pancernych dywizji i liczebność piechoty. Kluczowa staje się zdolność do błyskawicznej adaptacji algorytmów na polu bitwy – nowa forma wytrwałości, w której ciosy zadaje się z precyzją, jakiej nie znała żadna poprzednia epoka. Nowej ery, w której ciosy można zadawać z podziemnych bunkrów położonych setki kilometrów od miejsca ataku. 

Dziś jednak uwaga świata ponownie skupia się na Bliskim Wschodzie, gdzie sytuacja w Iranie ciągle się rozwija. Rozwój tego konfliktu może jeszcze bardziej odsunąć Ukrainę od koniecznej uwagi świata a jego zakończenie – wręcz przeciwnie – może pomóc go załagodzić, a może nawet zakończyć. Ukraina znajduje się w punkcie zwrotnym, w którym losy państwa zależą zarówno od wyników na froncie, jak i od fundamentalnych zmian w polityce zagranicznej USA oraz nastrojach społecznych w Europie. Ukraina walczy o swoją suwerenność w warunkach osłabionego wsparcia politycznego ze strony USA i rosnącej presji na „szybki pokój” za cenę terytoriów. Sukces Ukrainy na froncie coraz częściej zależy od innowacji technologicznych i zdolności do samodzielnego prowadzenia działań wojennych, przy jednoczesnym zarządzaniu słabnącą dynamiką wsparcia ze strony kluczowych sojuszników.

Bibliografia

[1] Council of the European Union, Council Decision (CFSP) 2022/2512 of 21 December 2022 amending Decision 2014/145/CFSP concerning restrictive measures in respect of actions undermining or threatening the territorial integrity, sovereignty and independence of Ukraine [W:] Eur-Lex. Access to European Union law, [online], Bruksela, Publication Office of the EU, 2022-12-21, https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/HTML/?uri=CELEX%3A32022D2512&,

[2] Curtis L., Sethi A., Russia’s Grinding War in Ukraine [W:] CSIS. Center for Strategic and International Studies, [online], Waszyngton, CSIS, 2024-06-12, https://www.csis.org/analysis/russias-grinding-war-ukraine,

[3] Defence24, Who Blinks First? The Political Limits of Western Support for Ukraine, [online], Warszawa, Defence24 Sp. z o.o., 2024-03-15, https://defence24.com/geopolitics/who-blinks-first-the-political-limits-of-western-support-for-ukraine,

[4] Euronews, How do Europeans feel about Russia’s war in Ukraine as it enters its fifth year, [online], Lyon, Euronews, 2026-02-24, https://www.euronews.com/2026/02/24/how-do-europeans-feel-about-russias-war-in-ukraine-as-it-enters-its-fifth-year

[5] Friends of Europe, Critical thinking: Europe cannot rearm without Ukraine, [online], Bruksela, Friends of Europe, 2024-05-20, https://www.friendsofeurope.org/insights/critical-thinking-europe-cannot-rearm-without-ukraine/,

[6] Gwara Media, Ukraine overtakes Russia in drone attacks number for first time during full-scale invasion – ABC News reports, [online], Charków, Gwara Media, 2026-04-06, https://gwaramedia.com/en/ukraine-overtakes-russia-in-drone-attacks-number-for-first-time-during-full-scale-invasion-abc-news-reports/

[7] Le Monde, With an estimated 500,000 dead, the Russia-Ukraine war is Europe’s deadliest since 1945, [online], Paryż, Societe Editrice du Monde, 2026-02-27, https://www.lemonde.fr/en/international/article/2026/02/27/with-an-estimated-500-000-dead-the-russia-ukraine-war-is-europe-s-deadliest-since-1945_6750914_4.html[8] Lenton A., Skinner G., Where do Europeans stand on the war in Ukraine at the end of 2025 [W:] YouGov, [online], Londyn, YouGov PLC, 2025-12-20, https://yougov.com/en-gb/articles/53793-where-do-europeans-stand-on-the-war-in-ukraine-at-the-end-of-2025,

[9] Lofthouse J., Webb N., Military assistance to Ukraine since the Russian invasion [W:] House of Commons Library. Research Briefing, [online], Londyn, UK Parliament, 2024-08-15, https://researchbriefings.files.parliament.uk/documents/CBP-9476/CBP-9476.pdf,

[10] Lovett I., Starlink Shutdown Blunts Russia’s Newest Battlefield Advantage [W:] The Wall Street Journal, [online], Nowy Jork, Dow Jones & Company, 2024-02-15, https://www.wsj.com/world/starlink-shutdown-blunts-russias-newest-battlefield-advantage-a7256b0f,

[11] Ministry of Defence of Ukraine, Total Russian combat losses in Ukraine as of March 28, 2026, [online], Kijów, MoD of Ukraine, 2026-03-28, https://mod.gov.ua/en/news/total-russian-combat-losses-in-ukraine-as-of-march-28-2026,

[12] OSCE, Report on Violations of International Humanitarian and Human Rights Law, War Crimes and Crimes Against Humanity Committed in Ukraine, [online], Warszawa, OSCE Office for Democratic Institutions and Human Rights, 2022-04-13, https://cdn.osce.org/sites/default/files/f/documents/a/a/123258.pdf,

[13] Reuters, Ukraine regains control of frontline areas in southeast, east, army chief says, [online], Londyn, Reuters News Agency, 2026-04-06, https://www.reuters.com/world/ukraine-regains-control-frontline-areas-southeast-east-army-chief-says-2026-04-06[14] Roblin S., How Russia Is Reshaping Command and Control in AI-Enabled Warfare [W:] CSIS. Center for Strategic and International Studies, [online], Waszyngton, CSIS, 2024-05-01, https://www.csis.org/analysis/how-russia-reshaping-command-and-control-ai-enabled-warfare#h2-introduction,

[15] Russia Matters, Russia-Ukraine War Report Card, March 11, 2026 [W:] Russia Matters. Harvard Kennedy School’s Belfer Center, [online], Cambridge (MA), Harvard University, 2026-03-11, https://www.russiamatters.org/news/russia-ukraine-war-report-card/russia-ukraine-war-report-card-march-11-2026?utm

[16] The Moscow Times, Ukrainian Strike Damages Central Russian Oil Refinery, Baltic Port Oil Facility, [online], Amsterdam, TMT LLC, 2026-04-05, https://www.themoscowtimes.com/2026/04/05/ukrainian-strike-damages-central-russian-oil-refinery-baltic-port-oil-facility-a92424

[17] Ukrinform, Drone attacks on Ust-Luga port damage oil loading terminal – Reuters, [online], Kijów, Ukrinform News Agency, 2024-01-21, https://www.ukrinform.net/rubric-economy/4107614-drone-attacks-on-ustluga-port-damage-oil-loading-terminal-reuters.html[18] United24 Media, For the First Time, Ukraine Outguns Russia in Long-Range Drone Attacks, [online], Kijów, United24 Media, 2026-04-06, https://united24media.com/latest-news/for-the-first-time-ukraine-outguns-russia-in-long-range-drone-attacks-17656

[19] UNN, Russia’s Primorsk oil terminal lost 40 percent of its storage due to drone attacks – Reuters [W:] Ukrainian National News, [online], Kijów, UNN Agency, 2026-04-05, https://unn.ua/en/news/russias-primorsk-oil-terminal-lost-40-percent-of-its-storage-due-to-drone-attacks-reuters. 

Chcesz wiedzieć więcej o Forum?

Polub nas na Facebooku, Instagramie, X oraz Linkedinie, aby być na bieżąco!

Artykuł Czy 2026 rok będzie punktem zwrotnym dla wojny na Ukrainie? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
(Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? /uncertain-rule-of-paul-kagame-what-future-has-in-store-for-rwanda/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=uncertain-rule-of-paul-kagame-what-future-has-in-store-for-rwanda Sat, 01 Mar 2025 16:55:27 +0000 /?p=5167 "Newly" elected president of Rwanda faces difficult challenges as the ethnic tensions in the region grow. What will happen to Rwanda in the near future?

Artykuł (Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Around half year ago, Rwanda held presidential election which for many bystanders were purely symbolical. It was certain that the current president – Paul Kagame, who stays in power for over 30 years now, will gain another victory. The results were cherry on top, showing all time popularity of the president. However, the “newly” elected president needs to face the old demons of ethnic tensions.


Author: Roman Kościelny

 

A „model” state

In July, Paul Kagame won the election in Rwanda – once again. With his all-time high result, he could be quite confident about his grip on power in the country. Kagame rules the country since the year 2000. He came into the power during the chaos caused by the biggest tragedy in the history of this small African country – Rwandan Genocide. It was caused by the growing tensions between the two ethnic groups living in the country, Tutsi and Hutu. For a very long time, Tutsi enjoyed higher status, both under the colonial rule, and later in the independent country. Hutu on the other hand were, and still are, a majority in both Rwanda and neighboring Burundi. 

The Tutsi minority held the power in Rwanda for most of its history. They had the monarchy, occasional support of the colonial overlords, and the current president is also a Tutsi himself. But that wasn’t always the case. As a matter of fact, Rwanda was a Hutu’s controlled country for quite a long time.

One state, and three tribes

In January of 1961, the local bourgmestres, and municipal counselors decided to declare the independence of Rwanda. Which at that time was an UN mandate. It happened right after Belgian authorities decided to support local Hutu population, and replace the local administration. Newly born Rwanda republic was a Hutu controlled state. It all happened in the shadow of violence against local Tutsi, and Twa population. Around 23.000 ended up in displacement camps. Over 130.000 started a mass exodus to Belgian Condo, Burundi, Tanganika, and Uganda in 1963.

Most of those countries remain engaged in the events between the ethnic minorities of Rwanda in one way or another. Burundi faces their own issues with ethnic violence like Ikiza – the series of mass murders of Hutu, conducted by Tutsi controlled military. Further political machinations conducted by ex-colonial powers and great powers from all around the globe didn’t help the situation. In Rwanda, the violence finally erupted in 1990, causing a civil war, that led to infamous Rwandan Genocide in 1994. 

The war was caused by Rwandan Patriotic Front’s invasion from Ugandan territory. The same Rwandan Patriotic Front which now rules the country, and Paul Kagame, who then was a commander of RPF, became president in 2000. He has stayed in office since then, winning consecutive elections since then. 30 years had passed since those events, and Rwanda changed. Country’s economy experienced a 9.8% GPD’s growth in the second quarter of the 2024, following the 9.7% growth in the first quarter of the year. It’s one of the fastest growing economies of Africa, which seemingly moved on from it’s tragic past. The truth from behind the economic statistics is much more complex, however.

Rwandan-Congolese conflict

It’s no secret that eastern Congo is very violent region at the moment. Various factions struggle for power. And among them, we can find the M23 – a guerilla group, which claims that their main purpose is the defense of Tutsi population in the area of eastern Congo. Recently, more and more evidence came up, supporting the theory, that the group is actively supported by the Rwandan Army.

After all, the members of Rwandan Defense Force are fighting in Eastern Congo, hand to hand with M23 rebels. And both sides acknowledge this. January fights for the city of Goma, near the border with Rwanda, saw the defeated Congolese soldiers surrendering, by simply crossing the border into Rwanda. They were often escorted by Rwandan forces. The official narrative is different however. 

President Kagame denies any involment of the Rwandan forces in the Congolese conflict. Not only that, he also tries to cover up the evidence for the engagement at home. It becomes more challenging with each day. Witnesses speak of rushed burials and mass graves full of dead soldiers back in Congo, and the satellite images of Kigali show their military’s cemetery growing rapidly.

Moreover, currently the M23 is led by Sultani Makenga – a Congolese rebel and ex-member of its military, who deflected to join the M23 in 2012. Makenga also fought in Rwandan Civil War, against the Hutu regime which ruled the country back then. M23 leader managed to supply his forces with weapons normally issued to Rwandan Defense Forces, which was proven by Congo’s military. Not only that but he also brought weaponry never used in eastern Congo on the mass scale, such as anti-tank missiles.

Genesis and consequences of the conflict

This conflict has its genesis in the Rwandan Genocide from 1994. It had a huge role in causing the First Congolese War back in 1990s. At first it seemed like Rwanda had an upper hand in this conflict. However, the loses are staggering, and Rwanda faces an international backlash over this conflict. UK has just sanctioned the country, suspending bilateral aid to Rwanda. Moreover, despite the brief ceasefire, the M23 has moved its forces on Bukavu, capturing the city without facing much of a resistance from Congolese forces.

While M23 advances further into the country, Rwanda and Congo wrestle on international stage for the international support. When Rwanda and US signed a deal for exporting rare materials to US, Congolese president reacted with suggestion that they would be a much better partner over Rwanda. Moreover, he claims that Rwanda suffers from “mania to be an Apex Predator” in the region.

Rwanda managed to reinvent itself since its last civil war. Yet Paul Kagame’s regime faces a handful of challenges. From accusations of human rights violation, and undemocratic practices, to an open war with a country less stable than Rwanda itself but hundred times bigger. Surely, the future of Rwanda will be an interesting one. The question stands if will it be interesting in positive or negative way.

Bibliography:

[1] The evidence shows that Rwanda is backing the rebels in DR Congo – Ian Wafula, BBC 
https://www.bbc.com/news/articles/ckgyzl1mlkvo
[2] Rwanda backed M23 rebels capture eastern DRC second largest city 
https://www.theguardian.com/world/2025/feb/17/rwanda-backed-m23-rebels-capture-drc-city-bukavu
[3] Gerard Prunier –The Rwanda Crisis, 1959–1994: History of a Genocide. p. 51-53
[4] RWANDA REGISTERS 9.8% ECONOMIC GROWTH IN SECOND QUARTER OF 2024 
https://www.minecofin.gov.rw/news-detail/rwanda-registers-98-economic-growth-in-second-quarter-of-2024
[5] Arnald Russel – Rebel and Rule in Burundi, p.72-96
[6] UK to suspend bilateral aid to Rwanda over Congo conflict – William James, Reuters 
https://www.reuters.com/world/africa/uk-pause-bilateral-aid-rwanda-over-congo-conflict-2025-02-25/
[7] Rwandan troops dying in large numbers in DRC despite official denials of role
https://www.theguardian.com/global-development/2025/feb/07/democratic-republic-congo-drc-paul-kagame-m23-rebels-goma-rwanda-troops-dying-denials
[8] Elections: President Kagame wins with more than 99% of the vote 
https://www.bbc.com/news/articles/cnk413ze07lo
[9] The DR Congo rebel whose fighters have created turmoil – Wedaeli Chibelushi, BBC
https://www.bbc.com/news/articles/cgq0gxp04q2o
[10] Why Rwanda and Congo are on the bring of war? – Elian Peltier, New York Times https://www.nytimes.com/2025/01/28/world/africa/congo-m23-rwanda.html#link-1bc97f81

Artykuł (Un)certain rule of Paul Kagame – what future has in store for Rwanda? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Konflikty zbrojne i prawa człowieka w ujęciu Konwencji Genewskiej /konflikty-zbrojne-i-prawa-czlowieka-w-ujeciu-konwencji-genewskiej/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=konflikty-zbrojne-i-prawa-czlowieka-w-ujeciu-konwencji-genewskiej Fri, 14 Jun 2024 21:49:29 +0000 /?p=3452 Proces formowania się Konwencji Genewskich i ich ostateczne uchwalenie w 1949 roku stanowią kamień milowy w rozwoju prawa międzynarodowego humanitarnego, którego głównym celem jest ograniczenie cierpień ludzkich w czasie konfliktów zbrojnych. Zawarcie szeregu Konwencji Genewskich było bezpośrednią odpowiedzią na okrucieństwa doświadczone podczas II wojny światowej, a ich geneza sięga jeszcze dalszych wydarzeń historycznych, które ukształtowały […]

Artykuł Konflikty zbrojne i prawa człowieka w ujęciu Konwencji Genewskiej pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Proces formowania się Konwencji Genewskich i ich ostateczne uchwalenie w 1949 roku stanowią kamień milowy w rozwoju prawa międzynarodowego humanitarnego, którego głównym celem jest ograniczenie cierpień ludzkich w czasie konfliktów zbrojnych. Zawarcie szeregu Konwencji Genewskich było bezpośrednią odpowiedzią na okrucieństwa doświadczone podczas II wojny światowej, a ich geneza sięga jeszcze dalszych wydarzeń historycznych, które ukształtowały potrzebę ochrony ludności cywilnej oraz osób niebiorących bezpośredniego udziału w działaniach wojennych.

Autor: Michał Przygoda

Trwające kolejne konflikty zbrojne i ich skala, zwłaszcza w czasie I wojny światowej, skłoniły społeczność międzynarodową do refleksji nad koniecznością rozszerzenia ochrony humanitarnej na inne niż cywile grupy, takie jak jeńcy wojenni. Wymienione konflikty ujawniły liczne luki w istniejących przepisach i podkreśliły potrzebę stworzenia bardziej kompleksowego i jednolitego systemu prawnego, zdolnego do adekwatnego reagowania na realia współczesnej wojny. Konferencja w Genewie w 1949 roku, obradująca na podstawie projektów przygotowanych przez XVII Konferencję Międzynarodową Czerwonego Krzyża, była ukoronowaniem tych wysiłków. Przyjęte podczas niej cztery Konwencje Genewskie stanowią zbiór zasad mających na celu ochronę osób, które nie uczestniczą lub przestały uczestniczyć w działaniach wojennych.

Wśród Konwencji Genewskich wymienić należy:

  1. Pierwszą Konwencję Genewską, która dotyczyła polepszenia losu rannych i chorych w armiach czynnych na lądzie;
  2. Drugą Konwencję Genewską, która rozszerzyła zasady Pierwszej Konwencji Genewskiej na rannych, chorych i rozbitków sił zbrojnych na morzu;
  3. Trzecią Konwencję Genewską, wprowadzającą szczegółowe zasady dotyczące traktowania jeńców wojennych;
  4. Czwartą Konwencję Genewską – ta Konwencja była przełomowa, ponieważ po raz pierwszy ustanowiła kompleksową ochronę dla osób cywilnych w czasie wojny, w tym ochronę przed bezpośrednimi atakami, przymusową ewakuacją, czy zakazem tortur i nieludzkiego traktowania.

Podstawą uchwalenia Konwencji Genewskich była nie tylko chęć zapewnienia ochrony i pomocy ofiarom konfliktów, ale również zrozumienie, że pewne zasady humanitarne muszą być przestrzegane nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. Konwencje te opierają się na fundamentalnych zasadach humanitaryzmu, które zakładają, że określony rodzaj zachowań w czasie wojnie jest zawsze bezwzględnie niedopuszczalny i że osoby, które nie uczestniczą aktywnie w działaniach wojennych, zasługują na ochronę i szacunek.

Warto także dodać, że istotą Konwencji Genewskich było także odzwierciedlenie rozwoju międzynarodowej współpracy i konsensusu w sprawie podstawowych standardów ochrony ludzkości. Stanowiły one podwaliny dla późniejszego rozwoju prawa międzynarodowego humanitarnego, w tym dodatkowych protokołów do Konwencji Genewskich oraz innych międzynarodowych traktatów mających na celu ochronę praw człowieka i godności w czasie konfliktu zbrojnego.

Jedną z kluczowych cech Konwencji Genewskich jest ich uniwersalne zastosowanie, co oznacza, że przepisy tych aktów mają zastosowanie w każdym przypadku konfliktu zbrojnego, niezależnie od jego charakteru, przyczyn czy też tego, czy został formalnie wypowiedziany przez strony konfliktu. Powyższe założenie odzwierciedla globalne uznanie dla ochrony podstawowych praw człowieka nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. Konwencje Genewskie, rozszerzając swoje zastosowanie także na okupowane terytoria, nawet w przypadku braku zbrojnego oporu. Ochrona ludności cywilnej oraz osób nieuczestniczących bezpośrednio w działaniach wojennych stanowi priorytet działań międzynarodowych. Jest to kwestia niezależna od kontekstu militarnej kontroli nad danym terytorium. Tym samym, nawet w sytuacji okupacji, która przebiega bez bezpośredniej konfrontacji zbrojnej, Konwencje nakładają na okupanta obowiązki dotyczące traktowania ludności cywilnej, ochrony jeńców wojennych oraz osób rannych i chorych.

Przepisy Konwencji Genewskich osiągnęły status zwyczajowego prawa międzynarodowego, co oznacza, że są one uznawane za wiążące dla wszystkich państw, niezależnie od tego, czy formalnie przystąpiły do Konwencji. Status ten podkreśla uniwersalne przyjęcie i zaakceptowanie zasad humanitarnych zawartych w Konwencjach jako fundamentalnych i niepodważalnych, co stanowi o ich globalnym znaczeniu i wpływie na kształtowanie międzynarodowego porządku prawnego.

Podniesienie zasad humanitarnych Konwencji Genewskich do rangi zwyczajowego prawa międzynarodowego wiąże się z tym, że poszczególne państwa nie mogą powoływać się na brak ratyfikacji Konwencji jako podstawę do uniknięcia odpowiedzialności za ich naruszenie. Przepisy Konwencyjne obowiązują bowiem ponad to, czy państwo je oficjalnie przyjęło. W ten sposób, zasady określone w Konwencjach Genewskich stały się integralną częścią międzynarodowego systemu ochrony praw człowieka.

Warto odnieść się do każdej z tych Konwencji, albowiem wszystkie zawierają kluczowe przepisy regulujące zasady postępowania w czasie konfliktów zbrojnych. Pierwsza Konwencja Genewska określała zasady humanitarnego traktowania rannych i chorych żołnierzy na polu bitwy. Jej przepisy zobowiązywały strony konfliktu do zapewnienia opieki medycznej wszystkim poszkodowanym w wyniku działań wojennych, niezależnie od ich przynależności narodowej czy statusu w konflikcie. Zgodnie z art. 3 Konwencji „osoby nie biorące bezpośrednio udziału w działaniach wojennych, włącznie z członkami sił zbrojnych, które złożyły broń, oraz osoby, które stały się niezdolne do walki na skutek choroby, ran, pozbawienia wolności lub z jakiegokolwiek innego powodu, będą we wszelkich okolicznościach traktowane w sposób humanitarny, bez czynienia żadnej różnicy na ich niekorzyść z powodu rasy, koloru skóry, religii lub wiary, płci, urodzenia lub majątku ani z żadnych innych analogicznych powodów”.

Konwencja ta, będąca wyrazem międzynarodowego dążenia do humanizacji zasad prowadzenia wojen, podkreślała uniwersalną wartość ludzkiego życia i godności, nawet w ekstremalnych warunkach konfliktu zbrojnego. Zgodnie z duchem i literą I Konwencji Genewskiej, żołnierze ranni lub chorzy, niezależnie od ich roli na polu bitwy, mieli prawo do szacunku, ochrony oraz niezbędnej opieki medycznej. Konwencja ta nakładała na walczące strony obowiązek zapewnienia adekwatnej opieki zdrowotnej, co obejmowało leczenie bez dyskryminacji oraz, w miarę możliwości, pozostawienie personelu medycznego i materiałów sanitarnych dla opieki nad rannymi lub chorymi pozostającymi w rękach przeciwnika. Taki postulat wynikał z fundamentalnej zasady humanitaryzmu, według której nawet wojna i konflikt mają swoje granice, a ochrona zdrowia i życia ludzkiego pozostaje nadrzędnym obowiązkiem.

Współcześnie wskazuje się, że przestrzeganie zasad określonych w I Konwencji Genewskiej jest nie tylko kwestią międzynarodowych zobowiązań prawnych, ale również odzwierciedleniem etycznej postawy wobec osób najbardziej poszkodowanych w konfliktach. W dobie rosnącej świadomości praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego, konieczność ochrony rannych i chorych na polach bitew uznaje się za nieodłączny element odpowiedzialnego i cywilizowanego prowadzenia działań wojennych.

Realizacja zasad zawartych w Konwencji wymaga od strony konfliktu nie tylko ochrony rannych i chorych, ale również aktywnego działania na rzecz zapewnienia im odpowiedniej opieki medycznej. W treści Konwencji wskazano przykładowo, że „Członkowie sił zbrojnych i inne osoby wymienione w następnym artykule, którzy są ranni lub chorzy, będą szanowani i chronieni we wszelkich okolicznościach. Będą oni traktowani w sposób humanitarny i leczeni przez tę Stronę w konflikcie, w której mocy się znajdują, bez żadnej na ich niekorzyść różnicy z powodu płci, rasy, narodowości, religii, poglądów politycznych lub z jakichkolwiek innych analogicznych powodów. Zabronione są surowo wszelkie zamachy na ich życie i osobę, a między innymi ich dobijanie lub wyniszczanie, torturowane, dokonywanie na nich doświadczeń biologicznych, pozostawianie ich z premedytacją bez pomocy lekarskiej lub bez opieki albo stwarzanie warunków narażających ich na zarażenie się lub zakażenie”. To zobowiązanie obejmuje zarówno traktowanie rannych żołnierzy, jak i zapewnienie bezpiecznych warunków dla personelu medycznego, który pełni swoje obowiązki na froncie.

Druga Konwencja Genewska stanowiła rozszerzenie i uzupełnienie zasad określonych w Pierwszej Konwencji Genewskiej, skupiając się na specyficznej problematyce ochrony rannych, chorych i rozbitków w siłach zbrojnych na morzu. Poprzez wprowadzenie szczegółowych przepisów dotyczących działań wojennych prowadzonych na wodach morskich i oceanach, Konwencja ta znacząco poszerzała zakres ochrony humanitarnej, uwzględniając unikalne wyzwania i okoliczności, które mogły wystąpić w środowisku morskim. Druga Konwencja Genewska również podkreślała konieczność traktowania rannych i chorych z należytym szacunkiem oraz zapewnienia im odpowiedniej opieki medycznej, niezależnie od ich przynależności narodowej. Dodatkowo, Konwencja rozszerzała te zobowiązania o ochronę rozbitków, co jest kluczowym aspektem w kontekście działań wojennych na morzu, gdzie możliwości ratunku i ewakuacji są często ograniczone przez warunki naturalne i logistyczne. Przykładowo z art. 18 Drugiej Konwencji Genewskiej wynika, że „po każdej bitwie Strony w konflikcie podejmą niezwłocznie wszelkie możliwe środki w celu wyszukania i zebrania rozbitków, rannych lub chorych, ochronienia ich przed rabunkiem i złym traktowaniem oraz zapewnienia im niezbędnej opieki, jak również w celu wyszukania poległych i nie dopuszczenia do ich ograbienia”.

Ważnym aspektem, poruszonym w treści II Konwencji Genewskiej, było wprowadzenie zasad dotyczących ochrony jednostek medycznych i szpitali pływających, które pełniły kluczową rolę w zapewnieniu opieki zdrowotnej rannym i chorym na morzu. Konwencja stanowiła, że takie jednostki nie powinny być celami ataków, a ich status medyczny powinien być respektowany przez wszystkie strony konfliktu, co umożliwiało skuteczną realizację misji humanitarnych nawet w trudnych warunkach morskich.

Trzecia Konwencja Genewska, znana również jako Konwencja o traktowaniu jeńców wojennych, określała prawa i obowiązki jeńców wojennych oraz państw, które ich przetrzymują. Konwencja ta stanowiła odpowiedź na potrzebę ochrony osób, które w wyniku działań wojennych wpadły w ręce wrogich sił zbrojnych, zapewniając im ochronę i godne traktowanie zgodnie z zasadami humanitaryzmu. W treści III Konwencji Genewskiej wprowadzona została definicja legalna „jeńca wojennego”.

Zgodnie z art. 4 lit. A jeńcami wojennymi są osoby, które znalazły się we władzy nieprzyjaciela, a należą do jednej z następujących kategorii:

1. członkowie sił zbrojnych Strony w konflikcie, jak również członkowie milicji i oddziałów ochotniczych, stanowiących część tych sił zbrojnych;
2. członkowie innych milicji i innych oddziałów ochotniczych, włączając w to członków zorganizowanych ruchów oporu, należących do jednej ze Stron w konflikcie i działających poza granicami lub w granicach własnego terytorium, nawet jeżeli pod warunkiem, że te milicje lub oddziały ochotnicze, włączając w to zorganizowane ruchy oporu, odpowiadają następującym warunkom:
a) mają na czele osobę odpowiedzialną za swych podwładnych;
b) noszą stały i dający się z daleka rozpoznać znak rozpoznawczy;
c) jawnie noszą broń;
d) przestrzegają w swych działaniach praw i zwyczajów wojny;
3. członkowie regularnych sił zbrojnych, którzy podają się za podlegających rządowi lub władzy nie uznanym przez Mocarstwo zatrzymujące;
4. osoby towarzyszące siłom zbrojnym, ale nie należące do nich bezpośrednio, jak na przykład cywilni członkowie załóg samolotów wojskowych, korespondenci wojenni, dostawcy, członkowie oddziałów pracy lub służb, powołanych do opiekowania się wojskowymi, pod warunkiem, że otrzymali oni upoważnienie od sił zbrojnych, którym towarzyszą, przy czym te ostatnie obowiązane są wydać im w tym celu kartę tożsamości według załączonego wzoru;
5. członkowie załóg statków handlowych, włączając w to kapitanów, pilotów i uczniów, oraz członkowie załóg samolotów cywilnych Stron w konflikcie, o ile nie przysługuje im prawo do korzystniejszego traktowania na mocy innych postanowień prawa międzynarodowego;
6. ludność terytorium nie okupowanego, która przy zbliżaniu się nieprzyjaciela chwyta spontanicznie za broń, aby stawić opór inwazji, a nie miała czasu zorganizować się w regularne siły zbrojne, jeżeli jawnie nosi broń i przestrzega praw i zwyczajów wojennych.

Definicja jeńców wojennych określona w treści III Konwencji Genewskiej jest bardzo rozbudowana. Przepis ten miał na celu wprowadzenie możliwie szerokiego zakresu podmiotowego, aby objąć ochroną jak najszerszą grupę osób. Co więcej, zgodnie z art. 4 lit. B Trzeciej Konwencji Genewskiej na zasadach przewidzianych dla jeńców wojennych korzystają z ochrony także:

  1. osoby należące do sił zbrojnych kraju okupowanego, które mogą być internowane przez mocarstwo okupujące, zwłaszcza jeśli nie udało im się dołączyć do walczących sił, do których należą, lub jeśli nie stawią się na wezwanie do internowania;
  2. osoby, które były członkami sił zbrojnych i zostały przyjęte na terytorium państw neutralnych lub państw niebędących stronami konfliktu, podlegają internowaniu zgodnie z prawem międzynarodowym, przy zachowaniu możliwości korzystniejszego traktowania przez te państwa, z pewnymi wyjątkami dotyczącymi konkretnych artykułów Konwencji.

W skrócie, ochrona przewidziana w Konwencji rozciąga się na szeroki zakres osób powiązanych z działaniami wojennymi, nie ograniczając się wyłącznie do bezpośrednich uczestników konfliktu, co podkreśla uniwersalny i humanitarny charakter tej regulacji.

Zgodnie z postanowieniami III Konwencji Genewskiej, jeńcy wojenni znajdują się pod ochroną i władzą państwa zatrzymującego, a nie poszczególnych jednostek czy oddziałów wojskowych, które ich pojmały. Ten fundamentalny zapis podkreślał, że odpowiedzialność za traktowanie jeńców spoczywa na całym państwie, a nie tylko na bezpośrednio zaangażowanych w pojmanie siłach zbrojnych. W ten sposób dążono do zapewnienia, że jeńcy będą traktowani zgodnie z ogólnie przyjętymi standardami, bez względu na okoliczności ich przetrzymywania. Konwencja stanowi również, że jeńcy pozostają pod stałą ochroną prawa międzynarodowego od momentu pojmania aż do chwili ich uwolnienia. Oznacza to, że w całym okresie niewoli muszą być oni traktowani zgodnie z zasadami określonymi w Konwencji, co obejmuje zakaz tortur, nieludzkiego traktowania, a także zapewnienie odpowiednich warunków życia.

Jeńcy wojenni podlegają prawu, regulaminom i zasadom obowiązującym w państwie zatrzymującym, jednakże te normy nie mogą być sprzeczne z postanowieniami Konwencji. Jeńcy są zobowiązani przestrzegać tych przepisów, co jest istotne dla utrzymania porządku i dyscypliny w obozach internowania. Wskazano w szczególności, że „Jeńcy wojenni podlegać będą ustawom, regulaminom i rozkazom ogólnym, obowiązującym w siłach zbrojnych Mocarstwa zatrzymującego. Będzie ono mogło zastosować sankcje sądowe lub dyscyplinarne wobec każdego jeńca wojennego, który naruszył te prawa, regulaminy lub rozkazy ogólne. Nie będą jednak dozwolone żadne dochodzenia ani sankcje sprzeczne z postanowieniami [Konwencji – dop. aut.]”. Zasada zawarta w przepisach dotyczących traktowania jeńców wojennych stanowi, że jeśli działania podjęte przez jeńca wojennego są uznawane za karalne przez prawo państwa zatrzymującego, ale te same działania nie podlegałyby karze, gdyby zostały wykonane przez członka sił zbrojnych tego państwa, to w takim przypadku jeńcowi nie mogą być nakładane kary surowsze niż te o charakterze dyscyplinarnym.

Oznacza to, że jeńcy wojenni są chronieni przed nierównym traktowaniem w zakresie odpowiedzialności karnej. Państwo zatrzymujące nie może stosować wobec jeńców wojennych surowszych sankcji za czyny, które wśród jego własnych żołnierzy nie byłyby uznane za przestępstwa. Ta zasada podkreśla zobowiązanie do uczciwego i równego traktowania jeńców, co jest zgodne z ogólnymi zasadami humanitarnymi i prawa międzynarodowego humanitarnego, mającymi na celu ochronę osób, które nie uczestniczą aktywnie w działaniach wojennych. Przykładem może być sytuacja, w której jeniec wojenny narusza zasady dotyczące noszenia uniformu lub innych regulacji wewnętrznych obozu. Jeśli takie naruszenie nie byłoby uznawane za przestępstwo w przypadku członków sił zbrojnych państwa zatrzymującego, to wobec jeńca wojennego można zastosować jedynie sankcje dyscyplinarne, takie jak nagana czy ograniczenie przywilejów, zamiast karania go na podstawie prawa karnego. Ten przepis ma na celu zapewnienie, że jeńcy wojenni są traktowani sprawiedliwie i z szacunkiem dla ich statusu jako osób nieuczestniczących bezpośrednio w działaniach wojennych, jednocześnie zachowując dyscyplinę i porządek w obozach internowania.

Konwencja nakłada na państwa zatrzymujące obowiązek humanitarnego traktowania jeńców, co obejmuje zapewnienie odpowiedniej żywności, schronienia, odzieży oraz opieki medycznej. Jeńcy powinni być również internowani w obozach zlokalizowanych z dala od terenów działań wojennych i obiektów militarnych, co ma na celu ochronę ich życia i zdrowia. Wskazuje się, że „podstawowa dzienna racja żywnościowa powinna być wystarczająca ilościowo i jakościowo oraz dostatecznie urozmaicona, aby utrzymać jeńców w dobrym zdrowiu i zapobiec utracie wagi i zaburzeniom powstającym z niedostatecznego odżywienia. Należy również uwzględnić sposób odżywiania, do którego jeńcy są przyzwyczajeni”. W zakresie higieny wskazano natomiast, że „jeńcy wojenni będą mieli dla swego użytku w dzień i w nocy urządzenia, odpowiadające wymaganiom higieny i utrzymywane stale w czystości. W obozach, w których przebywają jeńcy wojenni, powinny być dla nich zarezerwowane oddzielne urządzenia tego rodzaju. Ponadto, niezależnie od kąpieli i natrysków, które powinny znajdować się w obozach, należy dostarczać jeńcom wojennym wody i mydła w dostatecznej ilości do utrzymania w czystości ciała i do prania bielizny; potrzebne urządzenia, ułatwienia i czas zostaną im w tym celu zapewnione”.

Jednym z najważniejszych postanowień Konwencji jest zobowiązanie państw do jak najszybszego powrotu jeńców do ich krajów po zakończeniu działań wojennych. Zapewnia to, że niewola wojenna jest tylko tymczasowym stanem, a celem jest szybkie przywrócenie jeńców do ich rodzin i społeczeństw. Przepis dotyczący traktowania jeńców wojennych w kontekście repatriacji podkreśla, że jeńcy mają prawo do zabrania ze sobą swoich rzeczy osobistych, korespondencji oraz paczek, które otrzymali podczas niewoli. Zasada ta wynika z szacunku dla prywatności i osobistych więzi jeńców, jak również z rozumienia, że te przedmioty mogą mieć dla nich szczególną wartość emocjonalną lub praktyczną. Jednakże, ze względu na logistykę i warunki repatriacji, istnieje możliwość ograniczenia wagi tych przedmiotów do maksymalnej ilości, którą jeniec jest w stanie samodzielnie unieść. Mimo tego ograniczenia, konwencja gwarantuje, że każdy jeniec będzie mógł zabrać ze sobą co najmniej 25 kilogramów swoich rzeczy. To minimalne zabezpieczenie ma na celu zapewnienie, że jeńcy nie będą zmuszeni do porzucania swoich najcenniejszych osobistych przedmiotów z powodu ograniczeń fizycznych. 

W przypadku, gdy repatriowany jeniec nie jest w stanie zabrać ze sobą wszystkich swoich rzeczy z powodu ograniczeń wagowych lub innych praktycznych przyczyn, pozostałe przedmioty osobistego użytku zostaną przechowane przez państwo zatrzymujące. To zobowiązuje mocarstwo zatrzymujące do zabezpieczenia tych przedmiotów i, co kluczowe, do ich wysłania do jeńca natychmiast po zawarciu odpowiedniej umowy z państwem, do którego jeniec należy, odnośnie do sposobu transportu i pokrycia związanych z tym kosztów. Takie postanowienia mają na celu nie tylko ochronę praw jeńców wojennych do ich własności, ale również ułatwienie ich powrotu do normalnego życia po repatriacji, zapewniając, że nie zostaną pozbawieni osobistych przedmiotów, które mogą być dla nich źródłem wsparcia emocjonalnego lub praktycznego w procesie readaptacji do życia poza niewolą.

Konwencja dopuszcza możliwość zatrudnienia jeńców wojennych, jednakże musi to odbywać się w warunkach zapewniających ich bezpieczeństwo, zdrowie i godność. Prace, do których mogą być oni przydzieleni, nie mogą być niebezpieczne ani poniżające. Oficerowie, zgodnie z Konwencją, mogą być zatrudnieni tylko na ich własną prośbę. Wskazano, że „Mocarstwo zatrzymujące może korzystać z pracy zdrowych jeńców wojennych, biorąc pod uwagę ich wiek, płeć i stopień, jak również ich zdatność fizyczną, a to zwłaszcza w celu zachowania ich w dobrym stanie fizycznym i psychicznym”.

Zgodnie z regulacjami III Konwencji Genewskiej dotyczącej traktowania jeńców wojennych, zakres prac, które mogą być od nich wymagane, jest ściśle określony i ograniczony do czynności, które nie mają charakteru wojskowego ani nie przyczyniają się bezpośrednio do wysiłku wojennego państwa zatrzymującego. Celem tych ograniczeń jest zapewnienie, że wykorzystanie siły roboczej jeńców wojennych nie narusza ich praw ani nie zagraża ich bezpieczeństwu, jednocześnie umożliwiając im podjęcie aktywności, która może przyczynić się do poprawy ich warunków bytowych oraz zapewnić im poczucie godności poprzez produktywną pracę. Zgodnie z postanowieniami Konwencji można wymagać od jeńców wojennych wykonywania tylko prac należących do niżej wymienionych rodzajów:

  1. rolnictwo (prace rolnicze mogą obejmować szeroki zakres czynności związanych z uprawą ziemi, hodowlą zwierząt czy pracami w gospodarstwach rolnych, co nie tylko jest bezpieczne dla jeńców, ale może również przyczynić się do samowystarczalności obozu);
  2. przemysł związany z produkcją i wydobywaniem surowców oraz przemysł fabryczny (jeńcy mogą być zatrudnieni w sektorach przemysłowych, które nie są związane z produkcją broni, amunicji czy innego sprzętu wojskowego. Obejmuje to na przykład przemysł tekstylny, spożywczy czy wydobycie surowców niezbędnych do celów cywilnych);
  3. komunikacja i administracja nie mające charakteru lub przeznaczenia wojskowego (jeńcy mogą wykonywać prace administracyjne lub związane z utrzymaniem infrastruktury komunikacyjnej, pod warunkiem że nie są one wykorzystywane do celów wojskowych);
  4. działalność handlowa lub artystyczna (te rodzaje aktywności umożliwiają jeńcom wojennym angażowanie się w prace, które mogą być źródłem satysfakcji osobistej oraz pozwalają na utrzymanie umiejętności zawodowych lub artystycznych);
  5. służba domowa (jeńcy mogą być zatrudnieni do wykonywania prac domowych, takich jak gotowanie czy sprzątanie, pod warunkiem, że nie są to prace dla wojskowych lub w obiektach o charakterze wojskowym);
  6. służba publiczna nie mająca charakteru lub przeznaczenia wojskowego (obejmuje to prace na rzecz społeczności, takie jak prace konserwacyjne, sanitarne czy inne usługi publiczne, które nie są związane z działalnością wojskową).

Powyższe ograniczenia mają na celu ochronę jeńców wojennych przed wykorzystaniem do celów, które mogłyby przyczynić się do kontynuacji konfliktu lub narazić ich na niebezpieczeństwo. Nieetyczne byłoby bowiem zmuszanie jeńców wojennych do wykonywania pracy, która ma bezpośredni wpływ na siłę wojska nieprzyjaciela. Wiązałoby się to z faktem, że jeńcy wojenni przyczyniają się do pokonania własnych wojsk lub wyrządzenia szkody swoim ugrupowaniom mundurowym.

Czwarta Konwencja Genewska, dotycząca ochrony osób cywilnych podczas wojny, ma zastosowanie w szerokim zakresie sytuacji konfliktowych i okupacyjnych. Ma to kluczowe znaczenie dla zrozumienia jej uniwersalnego charakteru i celu, jakim jest zapewnienie ochrony ludności cywilnej „w czasach konfliktu”. Konwencja ta stosowana jest automatycznie w przypadku wypowiedzenia wojny lub wybuchu jakiegokolwiek innego konfliktu zbrojnego między dwoma lub więcej państwami, które są stronami Konwencji, niezależnie od tego, czy wszystkie zaangażowane strony formalnie uznały stan wojny. To postanowienie ma na celu zapewnienie, że ochrona ludności cywilnej jest priorytetem od pierwszych chwil konfliktu, niezależnie od jego oficjalnej kwalifikacji przez zaangażowane strony. Ponadto, Konwencja ma zastosowanie również w przypadkach okupacji terytorium jednego z państw-stron, nawet jeśli okupacja ta nie spotyka się z zbrojnym oporem. Powyższa zasada rozszerza zakres ochrony na sytuacje, w których może nie dochodzić do aktywnych działań bojowych, ale obecność sił okupacyjnych i ich kontrola nad terytorium stwarzają ryzyko naruszeń praw ludności cywilnej.

W sytuacji, gdy jedno z państw uczestniczących w konflikcie nie jest stroną Konwencji, państwa będące stronami Konwencji wciąż pozostają nią związane w swoich wzajemnych stosunkach. Oznacza to, że zasady ochrony i humanitarnego traktowania ludności cywilnej muszą być przestrzegane przez wszystkie strony konfliktu, które ratyfikowały Konwencję. Co więcej, państwa-strony są również zobowiązane do stosowania postanowień Konwencji wobec państwa niebędącego jej stroną, jeśli to państwo akceptuje i stosuje jej zasady. Zaprezentowana reguła zapewnia pewien poziom ochrony ludności cywilnej nawet w przypadku, gdy nie wszystkie strony konfliktu formalnie przystąpiły do Konwencji. Jest to więc kluczowy mechanizm w zakresie ochrony praw człowieka. Co więcej w Konwencji wskazuje się, że „pod ochroną (…) pozostają osoby, które kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób znalazły się w razie konfliktu lub okupacji we władzy jednej ze Stron w konflikcie lub Mocarstwa okupacyjnego, których nie są obywatelami”.

Postanowienia odnoszące się do ochrony ludności cywilnej w czasie konfliktu zbrojnego, zawarte w międzynarodowym prawie humanitarnym, mają na celu zminimalizowanie cierpień spowodowanych przez wojnę. Te regulacje są uniwersalne i mają zastosowanie do wszystkich osób znajdujących się w krajach zaangażowanych w konflikt, bez względu na ich rasę, narodowość, religię czy przekonania polityczne. Celem tych przepisów jest zapewnienie, że w czasie wojny wszystkie osoby cywilne będą traktowane humanitarnie i otrzymają ochronę przed skutkami działań wojennych, co obejmuje dostęp do podstawowej opieki medycznej, ochronę przed przemocą i zapewnienie minimalnych warunków życia.

Opieką Konwencyjną objęte zostały także szpitale i ośrodki lecznicze. Szpitale cywilne, które zostały utworzone w celu zapewnienia opieki medycznej rannym, chorym, osobom z niepełnosprawnościami oraz kobietom w ciąży, zgodnie z postanowieniami Konwencji są chronione przed atakami w każdych okolicznościach. Strony biorące udział w konflikcie zbrojnym mają obowiązek szanować te placówki i zapewniać im ochronę, co oznacza, że punkty te nie mogą stać się celami działań wojennych, ani być w jakikolwiek sposób narażone na agresję którejkolwiek ze stron konfliktu. Ochrona szpitali ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom oraz personelowi medycznemu, a także umożliwienie wykonywania w ramach ich działalności funkcji opiekuńczych i leczniczych, nawet w szczególnych warunkach konfliktu. Wskazano jednakże, że „ochrona należna szpitalom cywilnym może ustać jedynie wówczas, gdy wbrew ich zadaniom humanitarnym używane są one do działań szkodliwych dla nieprzyjaciela. Jednakże ochrona ustanie dopiero wtedy, gdy ostrzeżenie udzielone we wszystkich odpowiednich przypadkach z podaniem słusznego terminu pozostanie bez skutku”.

Zgodnie z postanowieniami Czwartej Konwencji Genewskiej, wszystkie osoby znajdujące się na terenie kraju zaangażowanego w konflikt zbrojny mają niezachwiane prawo do bycia traktowanymi z poszanowaniem dla ich osobistej godności, honoru oraz ich rodzinnych i kulturowych wartości. Obejmuje to pełne respektowanie ich przekonań religijnych, praktyk oraz zwyczajów, bez względu na okoliczności. Ponadto, muszą być one chronione przed wszelkimi formami przemocy, w tym gwałtu, zastraszania, a także przed niestosownym traktowaniem lub publicznym wyeksponowaniem. Ta zasada podkreśla fundamentalne znaczenie humanitarnego traktowania każdej osoby i zapewnia ochronę jej podstawowych praw i wolności w czasie wojny. Głównym celem tego przepisu jest zapewnienie, aby wojna i konflikt zbrojny, mimo swojej destrukcyjnej natury, nie prowadziły do całkowitego pogwałcenia podstawowych wartości ludzkich i społecznych. Ochrona praw rodzinnych, przekonań religijnych i praktyk kulturowych jest priorytetowa i nawet w najtrudniejszych okolicznościach wojennych prawa te powinny być respektowane.

Konwencja Genewska wyraźnie zakazuje przymusowych przesiedleń masowych lub indywidualnych oraz deportacji ludności cywilnej z terytorium okupowanego, niezależnie od motywów takich działań. To stanowisko ma na celu ochronę ludności cywilnej przed arbitralnymi i często traumatycznymi przemieszczeniami, które mogą mieć dalekosiężne skutki dla ich dobrostanu i stabilności życiowej. Jednakże, w wyjątkowych okolicznościach, gdy względy bezpieczeństwa ludności cywilnej lub pilne potrzeby wojskowe tego wymagają, mocarstwo okupacyjne może podjąć decyzję o ewakuacji pewnych obszarów zamieszkałych przez ludność cywilną. Takie działania muszą być jednak ściśle ograniczone do niezbędności i przeprowadzane w sposób zapewniający bezpieczeństwo i godność ewakuowanej ludności. Ewakuacja ta powinna być tymczasowa, a osoby przesiedlone mają być zwrócone do swoich domostw natychmiast po ustaniu przyczyn, które doprowadziły do ewakuacji, szczególnie po zakończeniu działań wojennych na danym obszarze.

Czwarta Konwencja Genewska zakłada, że „osoby internowane zachowują pełną zdolność cywilno-prawną i będą mogły wykonywać wynikające z niej prawa w sposób dający się pogodzić z ich internowaniem”. Oznacza to, że mimo ograniczeń wynikających z internowania, osoby te w dalszym ciągu mają możliwość korzystania ze swoich praw w zakresie, który jest możliwy do zrealizowania bez naruszania warunków ich internowania. Obejmuje to prawa takie jak zawieranie umów, posiadanie własności, prowadzenie korespondencji oraz, w niektórych przypadkach, uczestnictwo w postępowaniach sądowych. Ta zasada podkreśla, że status internowanego nie pozbawia osób ich zdolności do bycia podmiotami prawa cywilnego, zachowując ich godność i podstawowe prawa ludzkie.

Konwencja odnosi się także do kwestii wyżywienia osób internowanych i jeńców wojennych. Postanowienia dotyczące codziennych racji żywnościowych dla osób internowanych są zaprojektowane tak, aby zapewnić ich odpowiednie odżywianie i utrzymanie dobrego stanu zdrowia przez cały okres internowania. Zgodnie z postanowieniami Czwartej Konwencji Genewskiej racje żywnościowe muszą być dostosowane pod względem ilości, jakości i różnorodności do potrzeb fizjologicznych internowanych, aby zapobiegać problemom zdrowotnym, takim jak awitaminoza, oraz aby utrzymać internowanych w normalnym stanie zdrowia. Ważne jest również uwzględnienie trybu życia, do którego internowani byli przyzwyczajeni przed internowaniem, co może mieć wpływ na ich specyficzne potrzeby żywieniowe.

Dodatkowo, internowani mają możliwość przyrządzania własnej żywności z produktów będących w ich posiadaniu, co jest ważnym aspektem umożliwiającym im zachowanie pewnej autonomii i komfortu psychicznego w trudnych warunkach internowania. Zapewnienie odpowiedniej ilości wody do picia oraz możliwość palenia tytoniu są również elementami mającymi na celu poprawę warunków życia internowanych. Osoby wykonujące pracę podczas internowania otrzymują dodatkowe porcje żywności, co jest uzasadnione większymi potrzebami energetycznymi wynikającymi z wysiłku fizycznego. Z kolei kobiety ciężarne, kobiety w połogu oraz dzieci poniżej 15 roku życia mają zapewnione dodatkowe wsparcie żywieniowe odpowiadające ich zwiększonym potrzebom fizjologicznym.

Te szczegółowe wytyczne dotyczące żywienia osób internowanych są wyrazem zobowiązania międzynarodowego prawa humanitarnego do traktowania internowanych w sposób humanitarny, z poszanowaniem ich podstawowych praw człowieka i potrzeb zdrowotnych.

W Konwencji wskazano także, że „każde miejsce internowania posiadać będzie odpowiednią izbę chorych, prowadzoną pod kierunkiem wykwalifikowanego lekarza, w której internowani otrzymywać będą potrzebną opiekę lekarską oraz stosowną dietę. Dla zakaźnie chorych i umysłowo chorych będą zarezerwowane oddzielne lokale”. Konwencja przewiduje także zasady dotyczące standardowego leczenia osób internowanych. Regularne badania lekarskie osób internowanych, przeprowadzane co najmniej raz na miesiąc, są kluczowym elementem zapewnienia odpowiedniej opieki zdrowotnej i monitorowania stanu zdrowia internowanych. Celem tych badań jest nie tylko ocena ogólnego stanu zdrowia, odżywienia i czystości osobistej internowanych, ale również wczesne wykrywanie i zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych wśród populacji internowanej. Choroby takie jak gruźlica, choroby weneryczne i malaria stanowią szczególne zagrożenie w warunkach, gdzie duże grupy ludzi żyją w bliskim kontakcie, co może sprzyjać szybkiemu rozprzestrzenianiu się infekcji.

Dodatkowo, kontrola wagi jest ważnym wskaźnikiem stanu odżywienia i zdrowia ogólnego, podczas gdy coroczne badania rentgenologiczne mogą pomóc w identyfikacji problemów zdrowotnych, które nie są widoczne podczas standardowego badania fizykalnego. Te szczegółowe i regularne procedury lecznicze są fundamentalne dla utrzymania dobrego stanu zdrowia internowanych, umożliwiając szybką interwencję medyczną w przypadku wykrycia problemów zdrowotnych. Wdrożenie tych procedur odzwierciedla zobowiązania wynikające z międzynarodowego prawa humanitarnego, które nakłada na strony konfliktu obowiązek zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej osobom internowanym. Jest to wyrazem podstawowej zasady humanitaryzmu, mającej na celu ochronę zdrowia i życia ludzkiego nawet w ekstremalnych warunkach konfliktu zbrojnego.

Dalsze przepisy Czwartej Konwencji Genewskiej wskazują w szczególności na zasady przenoszenia osób internowanych. Wskazano, że przenoszenie musi odbywać się w sposób humanitarny, co oznacza zapewnienie warunków transportu, które są bezpieczne i odpowiednie dla stanu zdrowia osób internowanych. Użycie środków transportu, takich jak kolej czy inne pojazdy, jest preferowane, aby zminimalizować dyskomfort i ryzyko dla zdrowia internowanych podczas przenoszenia. Warunki, w jakich odbywa się transport internowanych, powinny być przynajmniej równie dobre, jak te stosowane dla transportu wojsk państwa zatrzymującego, co gwarantuje odpowiedni standard opieki. W sytuacjach wyjątkowych, kiedy internowani muszą przemieszczać się pieszo, takie decyzje powinny być podejmowane z uwzględnieniem ich zdolności fizycznych oraz bez narażania ich na nadmierne zmęczenie. Oznacza to, że każda decyzja o przemieszczeniu pieszym powinna być poprzedzona oceną kondycji zdrowotnej internowanych, aby zapewnić, że marsz nie będzie stanowił dla nich nadmiernego obciążenia.

Wprowadzenie Konwencji Genewskich było kluczowym momentem w rozwoju międzynarodowego prawa humanitarnego, ponieważ ustanowiło one szczegółowe zasady dotyczące ochrony osób nieuczestniczących bezpośrednio w działaniach wojennych oraz jeńców wojennych, rannych i chorych żołnierzy oraz ludności cywilnej. Konwencje te przyczyniły się do znaczącej poprawy ochrony praw człowieka w czasach konfliktu, ponieważ wprowadziły prawnie wiążące normy, które zobowiązują państwa do traktowania tych osób z szacunkiem dla ich godności i zapewnienia im ochrony przed przemocą, nadużyciami oraz zapewnienie odpowiedniej opieki. Ich wprowadzenie stanowiło więc ważny krok w kierunku humanizacji zasad prowadzenia wojen i ograniczenia cierpień ludzkich w sytuacjach konfliktowych.

Źródła:

 

[1] Artymiuk Rafał, Wojny i konflikty w XX wieku, [w:] Konflikty współczesnego świata. T. 1, R. Borkowski (red.), Kraków 2001.
[2] Banaszak Bogusław, Bisztyga Andrzej, Complak Krystian, Jabłoński Mariusz, Wieruszewski Roman, Wójtowicz Krzysztof, System ochrony praw człowieka, Zakamycze 2005.
[3] Banaszak Bogusław, Preisner Artur, Prawa i wolności obywatelskie w Konstytucji RP, Warszawa 2002.
[4] Barnaszewski Bogusław, Charakter kryzysów politycznych i militarnych w dobie postbiegunowego podziału świata w świetle uwarunkowań międzynarodowych, [w:] Operacje pokojowe i antyterrorystyczne w procesie utrzymania bezpieczeństwa międzynarodowego w latach 1948-2004, D. S. Kozerawski (red.), Toruń 2006.
[5] Bazela Rafał, Amunicja kasetowa, Problemy Techniki Uzbrojenia 2002, nr 1.
[6] Besson Samantha, The Law in Human Rights Theory, HAL Open Science 2013, no. 1.
[7] Bierzanek Remigiusz, Prawa człowieka w konfliktach zbrojnych, Warszawa 1972.
[8] Bierzanek Remigiusz, Wojna a prawo międzynarodowe, Warszawa 1982.
[9] Bodziany Marek, Społeczne skutki wojen, Bellona 2010, nr 2.
[10] Ciechanowicz-McLean Janina, Klenowska Katarzyna, Prawo dostępu do czystej wody, [w:] Świat wobec współczesnych wyzwań i zagrożeń, J. Symonides (red.), Warszawa 2010.
[11] Dowty Alan, Jewish Political Traditions and Contemporary Israeli Politics, Jewish Political Studies Review 1990, nr 3-4.
[12] Dzisiów-Szuszczykiewicz Aleksandra, „Arabska wiosna” – przyczyny, przebieg i prognozy, Polityczno-Strategiczne Aspekty Bezpieczeństwa 2011, nr 18.
[13] Flemming Marian, Międzynarodowe prawo humanitarne konfliktów zbrojnych. Zbiór dokumentów, Warszawa 2003.
[14] Gąska Marek, Ciupiński Andrzej, Międzynarodowe prawo humanitarne konfliktów zbrojnych. Wybrane problemy, Warszawa 2001.
[15] Gelber Yoav, Palestine 1948. War, Escape and the Emergence of the Palestinian Refugee Problem, Wielka Brytania 2006.
[16] Głogowska Patrycja, Sytuacja Libanu wobec konfliktu zbrojnego w Syrii, Zeszyty Naukowe Ruchu Studenckiego2016, nr 2.
[17] Głowacka Katarzyna, Ludobójstwo w Rwandzie i jego polityczne konsekwencje, Poliarchia 2015, nr 1(4).
[18] Granat Mirosław, Godność człowieka jako źródło wolności i praw człowieka i obywatela (uwagi na tle art. 30 Konstytucji RP), St. Prawn. KUL 2013, nr 2.
[19] Granat Mirosław, Godność człowieka z art. 30 Konstytucji RP jako wartość i jako norma prawna, PiP 2014, nr 8.
[20] Heineman Elizabeth, Sexual Violence in Conflict Zones: From the Ancient World to the Era of Human Rights, Pennsylvania University Press 2011.
[21] Henckaerts Jean-Marie, Studium poświęcone zwyczajowemu prawu humanitarnemu: wkład w zrozumienie i poszanowanie zasad prawa dotyczących konfliktu zbrojnego, Warszawa 2006.
[22] Horowitz Jonathan, The Right to Education in Occupied Territories: Making More Room for Human Rights in Occupation Law, Yearbook of International Humanitarian Law 2004, nr 7.
[23] Jadwiszczok Michał, Pierwsza wojna izraelsko-arabska 1948 roku i jej wpływ na formowanie się Izraelskich Sił Obronnych, Poznań 2010.
[24] Kaczmarczyk-Kłak Katarzyna, Godność człowieka w Konstytucji RP i konstytucjach innych państw, St. Prawn. KUL2010, nr 1.
[25] Kean Thomas, Hamilton Lee, The 9/11 Commission Report: Final Report of the National Commission on Terrorist Attacks Upon the United States, W. W. Norton & Company 2004.
[26] Król Patrycja, Konflikt izraelsko-palestyński a życie codzienne Palestyńczyków, [w:] Bliski Wschód w świecie: historia, polityka, kultura, M. Woźniak-Bobińska (red.), Łódź 2021.
[27] Kubiak Krzysztof, Wojny, konflikty zbrojne i punkty zapalne na świecie. Informator 2005, Warszawa 2005.
[28] Kuźniar Roman, Prawa człowieka. Prawo, instytucje, stosunki międzynarodowe, Warszawa 2000.

Artykuł Konflikty zbrojne i prawa człowieka w ujęciu Konwencji Genewskiej pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Konflikt Izraela z Iranem wychodzi z cienia – czemu Gaza to nie Sarajewo? /konflikt-izraela-z-iranem-wychodzi-z-cienia-czemu-gaza-to-nie-sarajewo/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=konflikt-izraela-z-iranem-wychodzi-z-cienia-czemu-gaza-to-nie-sarajewo Sun, 05 May 2024 08:42:42 +0000 /?p=3371 Od początku kwietnia nasila się konflikt pomiędzy Izraelem a Iranem. W odpowiedzi na atak na swoją ambasadę w Damaszku, Iran po raz pierwszy w historii zaatakował Izrael na jego terytorium. Przez kolejne kilka dni świat ogarnął strach przed eskalacją. Pomimo bezprecedensowej skali ataku Iranu zagrożenie szybko zniknęło. Można się było tego spodziewać. Interesy zewnętrznych mocarstw, […]

Artykuł Konflikt Izraela z Iranem wychodzi z cienia – czemu Gaza to nie Sarajewo? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Od początku kwietnia nasila się konflikt pomiędzy Izraelem a Iranem. W odpowiedzi na atak na swoją ambasadę w Damaszku, Iran po raz pierwszy w historii zaatakował Izrael na jego terytorium. Przez kolejne kilka dni świat ogarnął strach przed eskalacją. Pomimo bezprecedensowej skali ataku Iranu zagrożenie szybko zniknęło. Można się było tego spodziewać. Interesy zewnętrznych mocarstw, wzajemne zależności, wewnętrzne strategie państw i zmiana dynamiki relacji w regionie czynią scenariusz wybuchu szerszej wojny w regionie mało prawdopodobnym.

Autor: Olaf Piasta

Długotrwała, nie do końca zimna wojna 

Iran wystrzelił w stronę Izraela salwę, składającą się z około 300 dronów i rakiet. Dzięki wsparciu sojuszników Tel Awiwowi udało się jednak zestrzelić 99% z nich. Zachodni sojusznicy publicznie namawiali Izrael do potraktowania tak skutecznej obrony jako wystarczającego zwycięstwa i odpuszczenia odwetu. Ostatecznie ich apel zadziałał. Izrael ograniczył swoje plany, dokonując jedynie precyzyjnego uderzenia na cel wojskowy w okolicach Isfahanu. Tak ograniczona reakcja pozwoliła władzom w Teheranie na zignorowanie problemu i umożliwiła odejście od odpowiedzi, bez utraty twarzy.

Atak Iranu był bezpośrednią odpowiedzią na ostrzelanie konsulatu irańskiego w Syrii przez Siły Obronne Izraela. W efekcie ataku zginęło trzech generałów Al-Quds, odłamu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Izrael przeprowadził akcję, ponieważ Irańczycy odbywali spotkanie z przedstawicielami Islamskiego Dżihadu, organizacji działającej w Gazie, na którym miała być dyskutowana dalsza taktyka.

Nie był to obiekt na terenie Izraela, więc nie obowiązywało go prawo, nakazujące obrony jednostek dyplomatycznych po ich przyjęciu. Mimo tego, że atak miał miejsce na terytorium innego kraju, atak na jednostkę dyplomatyczną osłabia wizerunek celu. 

Mechanizm wzajemnych odwetów istnieje między Iranem a Izraelem od dawna. Irańczycy atakują Izraelskie jednostki w Syrii czy Iraku. W 2019 Izrael zabił dwóch irańskich żołnierzy w Syrii, wysadził biuro Hezbollahu w Libanie i zabił dowódcę wspieranej przez Iran bojówki w Iraku. W 2021 Iran porwał izraelski statek w cieśninie Ormuz. W odpowiedzi Izrael zabił głównego irańskiego fizyka jądrowego – Mohsena Fakhrizadeha. W 2022 Izrael dokonał zabójstwa Sayada Khodayeego, jednego z głównych dowódców irańskich Strażników Rewolucji. Wymiana ciosów między Iranem i Izraelem trwa nieustannie. Jej celem jest kontrola i obniżenie możliwości przeciwnika. Jedyne co jest nowe w obecnej sytuacji to to, że Iran po raz pierwszy zaatakował Izrael bezpośrednio na jego terytorium.

Zagrożenie konfliktem globalnym

Między nasileniem napięć między Izraelem a Iranem, a wybuchem szerszej wojny z zaangażowaniem sił zewnętrznych nie ma bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego. Wojny wybuchają z powodu woli politycznej, nie przypadków. Często obecnie w mediach można znaleźć porównanie obecnej sytuacji do tej sprzed pierwszej wojny światowej. Nierozsądny krok z którejś ze stron ma tworzyć podobne zagrożenie, co zabójstwo Franza Ferdinanda w Sarajewie. Porównanie do sytuacji sprzed 100 lat jest użyteczne, ale po to żeby uzasadnić, że dzisiaj nie stoimy nad przepaścią wojny. 

Przed pierwszą wojną światową największe światowe mocarstwa przygotowywały się do niej od dziesiątek lat. Plan Schliefena powstał prawie 10 lat przed wybuchem wojny. Co więcej, w kotle bałkańskim każdy kraj miał swojego patrona, gwarantującego bezpieczeństwo i zaangażowanie w przypadku ataku na któryś z krajów. Serbia miała Rosję, Turcy mieli Niemców a Bośnia Austrię. Na dzisiejszym Bliskim Wschodzie nie zachodzi żaden z tych czynników.

Mocarstwa zewnętrzne 

Choć w regionie istnieją sojusze, tylko Amerykańsko-Izraelski można uznać za pakt obronny. Waszyngton jednak wielokrotnie pokazywał, że zaangażowanie w konflikt na Bliskim Wschodzie, jest wbrew jego interesom. 

Waszyngton ma w perspektywie potencjalne starcie z Chinami o Tajwan. Indo-Pacyfik to jedyny region na globie, gdzie Amerykanie chcą się zaangażować w celu uzyskania zdobyczy politycznych. Ich zaangażowanie w pozostałych regionach świata ma charakter utrzymania swojej aktualnej pozycji i podtrzymania status quo. Z tego powodu to Tajwan jest najważniejszym centrum zainteresowania na najbliższe lata. Prawdopodobna wojna z Chinami będzie ogromnym wysiłkiem wojskowym, dlatego Amerykanie dążą do przegrupowania swoich jednostek i przeniesienia ich właśnie do regionu Indo-Pacyfiku.

Niechęć Amerykanów 

Najnowszy pakiet pomocy militarnej o wartości 93 miliardów dolarów dla Ukrainy, Izraela i Tajwanu leżał w Kongresie przez kilka miesięcy. Powodem była argumentacja Republikanów, że nie podpiszą tej ustawy, dopóki Joe Biden nie podejmie poważniejszych kroków w celu ograniczenia migracji do USA od południa. Argument z polityki wewnętrznej zaważył na zaangażowaniu w pomoc swoim zewnętrznym sojusznikom. 

Konieczność wspierania Ukrainy nie wynika z przemyślanej strategii Amerykanów. Rosjanie, dokonując inwazji, narzucili USA konieczność obrony swoich interesów w Europie. Poparcie dla niej konsekwentnie maleje. Na linii Europa – Stany Zjednoczone nasilają się tarcia w ramach NATO. Wynikają właśnie z niechęci Amerykanów do utrzymania swojej pozycji jako głównego dawcy pomocy wojskowej w regionie, który dla nich traci wartość. 

Podobny trend, z mniejszym nasileniem, można zaobserwować na Bliskim Wschodzie. Choć wciąż pozostają największą siłą militarną Bliskiego Wschodu, wynika to ze spuścizny polityki lat “globalnej wojny z terroryzmem”, a nie obecnych interesów. Jedną z pierwszych decyzji administracji Bidena było wycofanie się z Afganistanu w 2021 roku. Sposób przeprowadzenia tej akcji – gwałtowny, nieprzemyślany i niebezpieczny – może zostać odebrany jako wyraz zmęczenia Amerykanów „wiecznymi wojnami” regionu.

Nawet bezpośrednio w odpowiedzi na obecnie trwający konflikt, Amerykanie pokazali wahanie i brak chęci do interwencji. Działania USA wobec milicji Huti z Jemenu przeszły 3 wyraźne etapy intensywności. Najpierw w październiku wysłali swoją flotę w okolice Izraela, jako wyraz wsparcia. Na tamtym etapie nie mieli jednak intencji brania udziału w bezpośrednich działaniach wojskowych. 

Dwa miesiące później powołana została koalicja Prosperity Guardian. W zamyśle miała to być operacja polegająca wyłącznie na ochronie statków i podjęciu akcji w przypadku ataku Hutich. Dopiero w lutym Amerykanie wraz z Brytyjczykami rozpoczęli ataki rakietowe na cele w Jemenie. Intensywność działań samych Hutich nie zmieniła się od października. Skalowanie reakcji może wskazywać na niechęć Amerykanów do działania w obszarze Bliskiego Wschodu.

Chiny

Chińczycy są największym na świecie importerem ropy i gazu ziemnego. Głównym źródłem dostaw jest Bliski Wschód. Większa eskalacja z uczestnictwem Iranu to ryzyko blokady cieśniny Ormuz. Przez tę cieśninę przepływa większość chińskiego importu z Arabii Saudyjskiej, Kataru czy Iranu.

Chińczycy byli bezpośrednio zaangażowani w zmniejszenie napięcia w regionie, angażując się jako mediator w rozmowach normalizacyjnych Iranu z Arabią Saudyjską. W reakcji na konflikt Izrael-Hamas chiński wysłannik zrobił tour po krajach Bliskiego Wschodu szukając potencjalnych możliwości podjęcia rozmów pomiędzy stronami. 

BRICS ma dla Pekinu szczególne znaczenie symboliczne, jako przeciwwaga dla Zachodnich struktur, takich jak G7.

W lipcu 2023 ogłosił rozszerzenie o 6 dodatkowych krajów. Trzy z nich to Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Iran.

Business as usual

Świat arabski przez pół roku od rozpoczęcia kryzysu w Gazie nie podjął żadnych działań, które mogłyby doprowadzić do eskalacji. Plany krajów arabskich odnośnie przyszłości dotyczą zawsze first day after – podjęcia działań po zakończeniu wojny. Ogólne wrażenie szerszej reakcji arabskiej to przeczekanie, a nie ingerencja.

Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn, które w 2020 roku podpisały Porozumienia Abrahamowe – wzajemne rozpoznanie dyplomatyczne Izraela – wprost odrzuciły możliwość cofnięcia tej decyzji jako odpowiedź na zbrodnie popełniane przez Izrael w Palestynie.

W zamyśle, to Arabia Saudyjska jest najważniejszym celem Porozumień Abrahamowych. Jej dołączenie miałoby większą wagę, jako największej siły gospodarczej całego Bliskiego Wschodu. Dzięki stonowanej reakcji Rijadu, ta perspektywa jest wciąż aktualna. 

Większość krajów arabskich bardziej obawia się działań Irańczyków, niż jest gotowe stanąć w obronie Palestyny. Iran swoimi działaniami osiągnął monopol na propagandowe działania w imieniu ludności Gazy, który teraz jednak działa na jego niekorzyść. Sytuacja w której mocne opowiedzenie się po stronie Palestyńczyków oznacza przejście pod egidę Teheranu, jest nieakceptowalna dla większości krajów Zatoki.

Wpływowe państwa Zatoki – Katar, ZEA, Arabia Saudyjska podjęły podobne do siebie reformy strukturalne. Zdefiniowały odejście od eksportu surowców jako najważniejszy cel na najbliższe lata. Wprowadzają ambitne projekty infrastrukturalne i społeczne – Vision 2030, Qatar National Vision 2030 czy Abu Dhabi 2030. Te projekty zakładają oparcie nowej gospodarki na rozwoju możliwości biznesowych i turystycznych, docelowo stając się hubami łączącymi Europę z Azją.

Wygaszanie konfliktów

Wojna w Jemenie jest najważniejszą proxy war pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską. Od kwietnia 2023 obowiązuje tam zawieszenie broni, które było dwukrotnie przedłużane. Pomimo tego, że w tym momencie już formalnie nie obowiązuje, konflikt nie wybuchł na nowo. Pomimo ataków grupy Huti, wewnętrznie w Jemenie nie doszło do żadnych większych starć pomiędzy walczącymi stronami. Polityczna wola ze strony zarówno Arabii Saudyjskiej jak i Iranu okazuje się mocniejsza niż niebezpieczeństwo eskalacji wywołane działaniami Hutich.

W Syrii reżim Baszszara al-Assada spotkał się z szerokim ostracyzmem w świecie arabskim. Podległa mu armia używała na własnych obywatelach broni chemicznej i biologicznej. Do 2021 w Syrii zginęło prawie 600 tysięcy cywili. W efekcie od 2012 roku Syria została zawieszona w prawach członka Ligi Arabskiej. Jej kontakty dyplomatyczne z otoczeniem ograniczyły się do Iranu i Kataru. Al-Assad nie dokonał żadnej zmiany polityki, jednak ze strony pozostałych krajów regionu zaistniała wola normalizacji. W 2021 minister spraw zagranicznych ZEA odwiedził Damaszek. W maju 2023 kraj został przywrócony do Ligi. 

Teheranu nie stać na eskalację 

Iran zaatakował Izrael ze względu na swoją politykę wewnętrzną, nie po wojskowe zdobycze. W Iranie ten atak został jako zamach na jego suwerenność. Ajatollahowie nie mogą tolerować wychodzenia na bezbronnych.

Suwerenność Iranu została zagrożona również atakiem Państwa Islamskiego w styczniu tego roku. W wyniku ataku zginęły 84 osoby, najwięcej od rewolucji islamskiej w 1979. Szyicki Iran uznaje sunnickie państwo islamskie za swojego egzystencjalnego wroga. Tematyka obrony przed terroryzmem jest centralna dla retoryki odnośnie polityki zagranicznej Iranu. Szerokie wsparcie dla Łuku oporu – Hamasu, Hezbollahu, Hutich, jednostek w Syrii i Iraku – jest przedstawiane irańskiej opinii publicznej jako niezbędne do obrony kraju przed zagrożeniami terrorystycznymi.

Skuteczność działań łuku oporu i zyskamy przez to rozgłos, to jedne z najważniejszych motywacji Iranu do przeprowadzenia ataku 13 kwietnja. Od wybuchu wojny 7. października, Iran walczył z Izraelem, tym samym realizując bardzo lukratywną politycznie sprawę popierania Palestyny, właśnie przez organizacje zewnętrzne. Działania, w szczególności Hutich na Morzu Czerwonym, okazały się zaskakująco skuteczne. Operacja przechwytywania i niszczenia statków okazała się na tyle skuteczna, że zmusiła Amerykanów do bezpośredniego włączenia się w zwalczanie Hutich, co w Stanach stanowiło ogromną kontrowersję. 

W efekcie, to różne bojówki zyskiwały posłuch i uznanie wśród osób popierających sprawę palestyńska, nie Iran. Zbytnie wybicie się na niezależność którejś z grup, stanowiłoby wielkie zagrożenie dla Iranu. Utracenie możliwości kontroli swojego najbliższego otoczenia mogłoby zadziałać destabilizująco dla sytuacji kraju. Bezprecedensowy bezpośredni atak terytorium Izraela z Iranu należy widzieć jako formę pokazania swojemu własnemu środowisku, że to wciąż Iran jest dominującą siłą. 

Warto zwrócić uwagę na samo przeprowadzenie ataku. Według źródeł Izrael został o wszystkim poinformowany na kilka dni wcześniej. Irańczycy pozostawali w stałym kontakcie z Amerykanami, za pośrednictwem Bahrajnu i Szwajcarii. Izraelska Żelazna Kopuła w zamyśle ma skuteczność poniżej 90%. W tym ataku, przy wsparciu Stanów Zjednoczonych, Jordanii, Francji i Wielkiej Brytanii, zestrzelonych zostało 99% rakiet. W efekcie w wyniku wystrzelenia 300 rakiet, poważnie ranna została jedna osoba.

Irański szach

Znacznie ważniejsze od salwy z 13 kwietnia było to, co Iran zrobił wcześniej. Dzień przed wystrzeleniem rakiet Iran zatrzymał statek w cieśninie Ormuz. Statek był tylko jeden. Pretekstem do podjęcia działań było to, że był “połączony z Izraelem”.  Akcja została dokonana bez jednego strzału. Teheran miał jednak ważniejszy cel, niż zadanie Izraelowi dodatkowego ciosu.

Przez cieśninę Ormuz przepływa 20-30% światowego handlu ropą naftową. 70% trafia do Azji. Jeżeli jakiś ruch Iranu miał być prawdziwą eskalacją, to właśnie to.

Symbolika tego ruchu to najważniejszy fragment całej operacji Iranu. Przekaz jest jasny – mamy możliwość zablokowania dostaw gigantycznej ilości surowców. Możemy w ten sposób zaatakować cały świat, również Azję. To my kontrolujemy tę sytuację, to my będziemy podejmować decyzje, to my kontrolujemy eskalację konfliktu. Uważam również, że było to bezpośrednie nawiązanie do działań Hutich – Iran ma dostęp do ważniejszej cieśniny, którą może zablokować skuteczniej niż bojówki z Jemenu. Pokazał to już w 2018, kiedy przeprowadził kilka ataków w cieśninie Ormuz w związku z wycofaniem Stanów Zjednoczonych z porozumienia jądrowego.

Izrael nieprzewidywalny

Jedynym podmiotem który może chcieć eskalować konflikt, jest rząd Izraela. Dla kraju jakakolwiek szersza wojna będzie niekorzystna. Izrael ma potężną armię, która jednak w znacznej mierze polega na Amerykanach. W tej chwili Amerykanie coraz wyraźniej akcentują swoją chęć wycofania się z Bliskiego Wschodu. Najnowsza ustawa o pomocy wojskowej dla Izraela, dotychczas połączonej z pomocą dla Tajwanu i Ukrainy, leżała w Kongresie przez kilka miesięcy. Prezydent Biden coraz wyraźniej dawał znać, że Amerykanie nie mogą się zgodzić ze sposobem przeprowadzania akcji w Gazie. Choć Amerykanie przyszli na pomoc Izraelowi bezwarunkowo, ich cierpliwość i chęć wsparcia wyraźnie spada.

To jednak nie trafia do obecnego premiera Izraela, Benjamina Netanjahu. Są ku temu dwa powody. Po pierwsze, rozwinięcie konfliktu między Izraelem a Iranem, odciąga uwagę świata od sytuacji w Gazie. Izrael przygotowuje się do bardzo kontrowersyjnej operacji w Rafah. Z każdym kolejnym zabitym cywilem, poparcie dla akcji Tel Awiwu maleje. Drugi powód jest personalny i egoistyczny – uniknięcie więzienia. Aby to zrobić próbował już przepchnąć bardzo kontrowersyjną ustawę o izraelskim odpowiedniku Trybunału Konstytucyjnego. Nie udało się to. Niestety obecnie można uznać, że kolejnym narzędziem uniknięcia kary za oszustwa i korupcję, jest przedłużanie wojny, aby jak najdłużej pozostać na stanowisku i chronić się immunitetem. 

Izrael odpowiedział ograniczonym atakiem na bazę wojskową w Iranie. Atak był znacznie mniejszy niż się początkowo spodziewano. W grę wchodził atak na farmy jądrowe Iranu, zmasowany atak lotniczy czy zabójstwo czołowych przedstawicieli władzy przy użyciu wywiadu. Odpowiedź Izraela w tej formie należy odczytywać jako chęć ochłodzenia konfliktu. Najprawdopodobniej wynika to z woli obywateli, którzy naciskali na rząd aby ograniczył reakcję z szacunku do opinii sojuszników. 

Źródła:

[1] Arshad M. Idress A. Many Iranian options to retaliate against Israel, but all carry risk; Reuters, 3 kwietnia, 2024 https://www.reuters.com/world/middle-east/many-iranian-options-retaliate-against-israel-all-carry-risk-2024-04-03/
[2] Ayatollahi Tabaar M. Iran’s New Best Friends Foreign Affairs, 29 stycznia, 2024 https://reader.foreignaffairs.com/2024/01/29/irans-new-best-friends/content.html
[3] Bergman R., Fassihi F., Schmitt E., Entous A. and Pérez-Peña R Miscalculation Led to Escalation in Clash Between Israel and Iran New York Times, 17 kwietnia, 2024 https://www.nytimes.com/2024/04/17/world/middleeast/iran-israel-attack.html
[4] Kingsley P. Iran’s Strike on Israel Creates Military Uncertainty, Diplomatic Opportunity, New York Times, 15 kwietnia, 2024 https://www.nytimes.com/2024/04/15/world/middleeast/iran-israel-strike-diplomacy.html –  
[5] Mpoke Bigg M., Levenson M. Israeli Response to Iran Attack Seems Inevitable, Despite Allies’ Pleas, New York Times, 17 kwietnia, 2024 https://www.nytimes.com/2024/04/17/world/middleeast/israel-iran-attack-netanyahu.html –  ; 
[6] Yahya M. Israel’s Next Front?, Foreign Affairs, 24 kwietnia, 2024 https://www.foreignaffairs.com/israel/israels-next-front 

 

Artykuł Konflikt Izraela z Iranem wychodzi z cienia – czemu Gaza to nie Sarajewo? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Rola Organizacji Narodów Zjednoczonych w ochronie praw człowieka w konfliktach zbrojnych /rola-onz-w-ochronie-praw-czlowieka-w-konfliktach-zbrojnych/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=rola-onz-w-ochronie-praw-czlowieka-w-konfliktach-zbrojnych Thu, 11 Apr 2024 09:30:24 +0000 /?p=3306 Organizacje międzynarodowe odgrywają kluczową rolę w ochronie praw człowieka podczas konfliktów zbrojnych, stając się niezastąpionymi strażnikami międzynarodowego prawa humanitarnego. Działają one jako mediatorzy i obserwatorzy, mając na celu minimalizowanie cierpień ludności cywilnej oraz zapewnienie dostępu do pomocy humanitarnej. Ich zaangażowanie obejmuje nie tylko monitorowanie sytuacji i raportowanie naruszeń, ale również edukację i promowanie przestrzegania międzynarodowych […]

Artykuł Rola Organizacji Narodów Zjednoczonych w ochronie praw człowieka w konfliktach zbrojnych pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Organizacje międzynarodowe odgrywają kluczową rolę w ochronie praw człowieka podczas konfliktów zbrojnych, stając się niezastąpionymi strażnikami międzynarodowego prawa humanitarnego. Działają one jako mediatorzy i obserwatorzy, mając na celu minimalizowanie cierpień ludności cywilnej oraz zapewnienie dostępu do pomocy humanitarnej. Ich zaangażowanie obejmuje nie tylko monitorowanie sytuacji i raportowanie naruszeń, ale również edukację i promowanie przestrzegania międzynarodowych norm, co jest istotne dla ochrony najsłabszych w czasach bezprawia i chaosu.

Autor: Michał Przyugoda

Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiona została w 1945 roku w odpowiedzi na okrucieństwa II wojny światowej. ONZ ma na celu zapobieganie konfliktom zbrojnym i łagodzenie ich skutków poprzez promowanie dialogu, mediacji oraz stosowanie środków przymusu, które są zgodne z jej Kartą.

ONZ dąży do realizacji swoich celów poprzez różnorodne organy i agendy, wśród których kluczową rolę odgrywa Rada Bezpieczeństwa odpowiedzialna za utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego, Zgromadzenie Ogólne zajmujące się kwestiami politycznymi i normatywnymi oraz Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, który pełni funkcję sądową. Istotną rolę w ochronie praw człowieka pełnią również wyspecjalizowane agendy, takie jak Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, którego zadaniem jest monitorowanie i promowanie przestrzegania praw człowieka na świecie oraz Międzynarodowy Trybunał Karny, pełniący  jurysdykcję w najcięższych przypadkach naruszeń prawa międzynarodowego, w tym zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.

W kontekście konfliktów zbrojnych, ONZ podejmuje szereg działań mających na celu ochronę ludności cywilnej i zapewnienie dostępu do pomocy humanitarnej. Realizacja tych celów odbywa się poprzez misje pokojowe, specjalne sprawozdawstwa, rezolucje oraz inicjatywy dyplomatyczne mające na celu deeskalację napięć i promowanie rozwiązań pokojowych. Organizacja dąży także do wzmocnienia prawa międzynarodowego humanitarnego, które reguluje zachowania stron konfliktu, minimalizując cierpienia ludności cywilnej i ograniczając metody i środki prowadzenia działań wojennych.

Warto również wskazać, że Organizacja Narodów Zjednoczonych bierze udział w licznych procesach pokojowych, wspierając dialog i negocjując między stronami konfliktu. Nie bez znaczenia dla roli ONZ w ochronie praw człowieka pozostaje proces odbudowy po konflikcie. W tym zakresie Organizacja wspiera państwa dotknięte kryzysami powojennymi, a także promuje rozwój społeczno-gospodarczy, odbudowę instytucji demokratycznych oraz przestrzeganie praw człowieka i podstawowych wolności. Współpraca ekonomiczna, ekologiczna i techniczna Organizacji Narodów Zjednoczonych, jak również podejmowane przez nią działania na rzecz rozwoju państw, są postrzegane jako cele samodzielne, a zarazem jako środki zapobiegania konfliktom oraz budowania trwałego pokoju i stabilności na świecie.

W obliczu globalnych wyzwań i konfliktów, rola ONZ w ochronie praw człowieka i promowaniu pokoju jest niezmiernie ważna. Jednak Organizacja ta stoi również przed dużymi wyzwaniami, takimi jak w szczególności potrzeba reformy strukturalnej, zwłaszcza w kontekście Rady Bezpieczeństwa. Reforma ta potrzebna jest w celu osiągnięcia wyższej skuteczności w zakresie reagowania na współczesne zagrożenia na arenie międzynarodowej. Efektywność działań ONZ zależy od współpracy państw członkowskich, ich woli politycznej oraz zdolności do działania w duchu wielostronności i wspólnych interesów.

W kontekście dyskusji na temat konieczności reformowania Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, podkreśla się stale brak jej skuteczności. Problem ten widoczny jest zwłaszcza w latach 90. XX wieku. Pomimo znaczącego wzrostu liczby operacji pokojowych i stabilizacyjnych organizowanych pod egidą Narodów Zjednoczonych, równolegle obserwowano serię niepowodzeń w różnych zapalnych regionach świata, co rzucało cień na zdolność Organizacji do efektywnego zarządzania kryzysami międzynarodowymi. Mając na uwadze chociażby konflikty na Bałkanach, czy w Afryce, dostrzec można, że nieskuteczność Rady Bezpieczeństwa w ich rozwiązywaniu często wynikała z braku jednomyślności wśród stałych członków Rady oraz z ograniczeń wynikających z konstrukcji prawnej i proceduralnej ONZ. Szczególnie poruszające są przykłady z Srebrenicy i Rwandy, ponieważ ujawniają nie tylko braki w mechanizmach prewencyjnych i operacyjnych Organizacji, ale również potwierdzają głębokie dysfunkcje w strukturze decyzyjnej, która nie była w stanie szybko reagować na rozwijający się w tamtych regionach kryzys humanitarny.

W Srebrenicy, pomimo obecności sił pokojowych ONZ, doszło do zabójstwa 8 tysięcy cywilów, będących muzułmanami. Masowego mordu dopuściło się wówczas wojsko serbskie w tzw. strefie bezpieczeństwa ONZ. Dodatkowo, bierność Organizacji względem ludobójstwa w Rwandzie, gdzie w ciągu zaledwie kilku miesięcy zamordowano około 800 tysięcy osób, stały się symbolem nie tylko niepowodzenia konkretnych misji pokojowych, ale także systemowego problemu w funkcjonowaniu Rady Bezpieczeństwa. Te wydarzenia skłoniły do głębokiej refleksji nad mechanizmami odpowiedzialności, skutecznością sił pokojowych oraz przede wszystkim nad procedurami decyzyjnymi w RB ONZ, które w obliczu kryzysów okazywały się niewystarczająco elastyczne i zdecydowane.

W świetle powyższych wydarzeń, postulaty reformy Rady Bezpieczeństwa ONZ zyskują na znaczeniu. Proponowane zmiany obejmują m.in. poszerzenie grona stałych członków Rady o przedstawicieli krajów Globalnego Południa, co miałoby na celu lepsze odzwierciedlenie współczesnych realiów geopolitycznych i ekonomicznych. Ponadto, zaleca się wprowadzenie większej transparentności w procesie decyzyjnym oraz zreformowanie mechanizmu weta, aby zapobiec paraliżowi decyzyjnemu w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji. Reforma Rady Bezpieczeństwa jest postrzegana jako niezbędna nie tylko dla zwiększenia jej efektywności w zarządzaniu kryzysami, ale także dla wzmocnienia legitymacji i wiarygodności całej Organizacji Narodów Zjednoczonych. Poprzez adaptację do zmieniających się warunków międzynarodowych i zwiększenie swojej zdolności do skutecznego działania, Rada Bezpieczeństwa może lepiej sprostać wyzwaniom XXI wieku, w tym zapobieganiu konfliktom, ochronie praw człowieka oraz promowaniu trwałego pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego.

Nie można jednak odbierać Organizacji Narodów Zjednoczonych sukcesów, jakie osiągnęła mimo dostrzeżonych w jej funkcjonowaniu nieprawidłowości. Organizacja dokonała licznych osiągnięć w sektorze ochrony praw człowieka. Przykładowo, wyjątkowe znaczenie ma działalność przeciwko systemowi apartheidu w Republice Południowej Afryki. Organizacja stosując skuteczne mechanizmy interwencyjne, do których zaliczyć można dyplomację międzynarodową, sankcje ekonomiczne oraz izolację polityczną, wniosła presję o skali międzynarodowej na reżim apartheidu. Rozpoczęte w latach 60. XX wieku działania ONZ w kierunku demontażu apartheidu były stopniowo eskalowane. Zgromadzenie Ogólne i Rada Bezpieczeństwa przyjęła w tym celu szereg rezolucji nakładających sankcje na RPA, w tym embargo na handel bronią. Wsparcie ONZ udzielane ruchom wyzwoleńczym oraz potępianie segregacji rasowej na forum międzynarodowym połączone z nakładaniem surowych sankcji ekonomicznych na RPA, zmusiło rząd tego państwa do zmiany polityki wewnętrznej. Kluczowym momentem w historii walki z apartheidem, świadczącym o skuteczności działań ONZ, było przyjęcie w 1973 roku Międzynarodowej Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Dokument ten stanowił podstawę prawną dla działań przeciwko apartheidowi. Równocześnie społeczność  międzynarodowa w dużym stopniu wykazała zaangażowanie w promowanie kampanii przeciwko segregacji rasowej. Wszystkie te wydarzenia i decyzje miały bezpośredni wpływ na zmianę polityki wewnętrznej RPA.

Nie należy tracić z pola widzenia faktu, że kulminacyjnym punktem działalności ONZ w procesie likwidacji apartheidu był udział w negocjacjach skutkujących przeprowadzeniem pierwszych w historii wielorasowych wyborów w 1994 roku. Wybory te przeprowadzone zostały w atmosferze otwartości i równości. Zakończyły się natomiast zwycięstwem Afrykańskiego Kongresu Narodowego i inauguracją Nelsona Mandeli jako pierwszego czarnoskórego prezydenta RPA. Bez przesady można więc stwierdzić, że powyższe wydarzenie stanowiło triumf międzynarodowych wysiłków na rzecz obrony praw człowieka i równości.

W świetle tych wydarzeń, rola ONZ w demontażu apartheidu w Południowej Afryce jest wyrazistym przykładem potęgi międzynarodowej solidarności. W wielu wypadkach Organizacja ta wykazała się skutecznością działań w obronie podstawowych wartości ludzkości. Dzięki zdecydowanej postawie i konsekwentnym działaniom, Organizacja Narodów Zjednoczonych wielokrotnie udowodniła swoją zdolność do przyczyniania się do znaczących zmian społecznych i politycznych, ugruntowując swoje miejsce jako kluczowy strażnik globalnego porządku i sprawiedliwości. Mając na uwadze jak istotny jest sektor, w jakim działa ONZ, warto dążyć do zapewnienia perfekcji i najwyższej skuteczności w ochronie praw człowieka. Jest to niezwykle ważny i wrażliwy sektor, nad którym warto pracować.

Źródła:

[1] Głowacka Katarzyna, Ludobójstwo w Rwandzie i jego polityczne konsekwencje, Poliarchia 2015, nr 1(4).
[2] Łubiński Piotr, Nie- międzynarodowy konflikt zbrojny [w:] Międzynarodowe prawo humanitarne konfliktów zbrojnych, K. Lankosz (red.), Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych, Dęblin 2006.
[3] Łoś-Nowak Teresa (red.), Narody Zjednoczone: między oczekiwaniem a spełnieniem, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1995.
[4] Maksymow Krzysztof, Przeobrażenia polityczne i społeczne w południowej Afryce – od apartheidu do czasów współczesnych, „Forum Politologiczne” 2012, t. 13.
[5] Malendowski Włodzimierz, Pokój i bezpieczeństwo międzynarodowe, [w: ] Stosunki międzynarodowe, W. Malendowski, C. Mojsiewiez, Wrocław 2000.
[6] Marcinkowski Czesław, Istota i ewolucja misji pokojowych ONZ, Przegląd Historyczno-Wojskowy 2011, nr 12(63)/5(238).
[7] Novosseloff Alexandra, United Nations-European Union Cooperation in the Field of Peacekeeping: Challenges and Prospects, The Global Governance Institute Analysis Paper 2012, nr 4.
[8] Pacuła Przemysław, Zarys problematyki reformy Rady Bezpieczeństwa ONZ, Bezpieczeństwo Narodowe 2015, nr IV.
[9] Popiuk-Rysińska Irena, Operacje pokojowe Narodów Zjednoczonych, [w:] Organizacja Narodów Zjednoczonych. Bilans i perspektywy, J. Symonides (red.), Warszawa 2006.
[10] Rieff David, Slaughterhouse: Bosnia and the failure of the West, Touchstone 1996.
[11] Szczesio Sławomir Lucjan, Rola sił pokojowych ONZ w wojnie w Bośnii Hercegowinie (1992–1995) – wybrane zagadnienia, Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica 2018, nr 101.
[12] Zapałowski Lesław, Operacje pokojowe ONZ, Warszawa 1989.
[13] Zięba Ryszard, System bezpieczeństwa międzynarodowego ONZ – akcje w razie zagrożenia i naruszenia pokoju, [w:] Organizacja Narodów Zjednoczonych. Bilans i perspektywy, J. Symonides (red.), Warszawa 2006.
[14] Żukowski Arkadiusz, Przywództwo polityczne w Afryce w przeszłości i teraźniejszości: Jan Smuts i Nelson Mandela, Forum Politologiczne 2013, t. 15.
[15] Międzynarodowa Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej otwarta do podpisu w Nowym Jorku dnia 7 marca 1966 r. (Dz. U. z 1969 r. Nr 25, poz. 187).
[16] https://stat.gov.pl/statystyka-miedzynarodowa/instytucjeorganizacje-miedzynarodowe/onz-organizacja-narodow-zjednoczonych/;
[17] https://www.unic.un.org.pl/prawa-czlowieka/wysoki-komisarz-narodow-zjednoczonych-ds-praw-czlowieka/3207.

Artykuł Rola Organizacji Narodów Zjednoczonych w ochronie praw człowieka w konfliktach zbrojnych pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Amerykańskie pociski ATACMS użyte po raz pierwszy przez wojska ukraińskie /atacms-uzyte-w-ukrainie/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=atacms-uzyte-w-ukrainie Sat, 10 Feb 2024 09:31:40 +0000 /?p=3136 Ukraina po długich staraniach otrzymała pociski dalekiego zasięgu ATACMS od Stanów Zjednoczonych. Doniesienia na ten temat potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który poinformował o pierwszym użyciu uzbrojenia tego typu. ,,Dziś jestem szczególnie wdzięczny Stanom Zjednoczonym” – powiedział w swoim nocnym przemówieniu do narodu, dodając: ,,Nasze umowy z prezydentem Bidenem są wdrażane. I są wdrażane bardzo […]

Artykuł Amerykańskie pociski ATACMS użyte po raz pierwszy przez wojska ukraińskie pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Ukraina po długich staraniach otrzymała pociski dalekiego zasięgu ATACMS od Stanów Zjednoczonych. Doniesienia na ten temat potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który poinformował o pierwszym użyciu uzbrojenia tego typu. ,,Dziś jestem szczególnie wdzięczny Stanom Zjednoczonym” – powiedział w swoim nocnym przemówieniu do narodu, dodając: ,,Nasze umowy z prezydentem Bidenem są wdrażane. I są wdrażane bardzo dokładnie – ATACMS sprawdziły się”.

Autor: Sebastian Czybylski

Ukraina po długich staraniach otrzymała pociski dalekiego zasięgu ATACMS od Stanów Zjednoczonych. Doniesienia na ten temat potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który poinformował o pierwszym użyciu uzbrojenia tego typu. ,,Dziś jestem szczególnie wdzięczny Stanom Zjednoczonym” – powiedział w swoim nocnym przemówieniu do narodu, dodając: ,,Nasze umowy z prezydentem Bidenem są wdrażane. I są wdrażane bardzo dokładnie – ATACMS sprawdziły się”.

Decyzja o wysłaniu rakiet oznacza zmianę stanowiska administracji Bidena. Nastąpiła ona w czasie, gdy ukraińskie wojsko prowadziło działania kontrofensywę na południu i wschodzie kraju. Amerykanie obawiali się, że wysłanie broni dalekiego zasięgu może doprowadzić do dalszej eskalacji konfliktu z Rosją. Dostawa została przeprowadzona w tajemnicy, z obawy, że transport może zostać zaatakowany przez Rosjan, kiedy dotrze na terytorium Ukrainy. Według dwóch anonimowych zachodnich urzędników, Stany Zjednoczone miały przekazać Kijowowi około 20 pocisków tego typu.

W dniu 17 października 2023 r. Ukraińskie SIły Zbrojne zniszczyły dziewięć śmigłowców Mil Mi-24 i Kamov Ka-52, bliżej nieustalony system obrony powietrznej i składy amunicji nalotach w Berdiańsku i Ługańsku. Forbes poinformował, że podczas ataku wystrzelono trzy pociski typu ATACMS. Użyte pociski były wariantem M39, z ładunkami kasetowymi składającymi się z 950 podpocisków M74. Późniejsze zdjęcia satelitarne potwierdziły różnego stopnia uszkodzenia pięciu śmigłowców w Ługańsku i ogólne zniszczenia (m.in. pasa startowego) w Berdiańsku. Z kolei brytyjski wywiad donosił o zniszczeniu dziewięciu śmigłowców w Berdiańsku i pięciu w Ługańsku. Poza rakietami ATACMS Ukraińcy wykorzystali w atakach pociski GLSDB, również odpalane z wyrzutni HIMARS.

Projekt mający na celu zastąpienie przestarzałych pocisków LANCE rozpoczął się w 1980 roku. W marcu 1986 roku kontrakt na stworzenie rakiety wygrała Ling-Temco-Vought. Pierwszy test nowego pocisku o kryptonimie ATACMS odbył się już po dwóch latach m.in. dzięki temu, że firma ta miała już doświadczenie w projektowaniu uzbrojenia tego typu z poprzednich programów, w których brała udział.

Główną różnicą pomiędzy wariantami pocisków ATACMS M39 Block I, a resztą wariantów jest system nawigacyjny. Wariant Block 1 posiada nawigację inercyjną co zapewnia celność w promieniu 45m od celu. Nowsze warianty posiadają nowoczesną nawigację GPS co daje mu celność w promieniu 5m od celu. Warto dodać, że pocisk ATACMS w fazie środkowej może osiągnąć wysokość 50 km przez co staje się trudniejszy do wykrycia, a potem do zestrzelenia. Warto dodać, że prędkość ATACMS jest większa od aktualnie używanych rakiet przez ukraińską armię. Maksymalna prędkość rakiety balistycznej ATACMS to 3700 km/h.

M39 Block I ATACMS to kierowany pocisk rakietowy o zasięgu od 25 do 165 km, który przenosi 950 pocisków przeciwpiechotnych i niszczących sprzęt.


źródło: The Wall Street Journal

Zgodnie z przeglądem dokumentów armii amerykańskiej przez Reuters wyprodukowano około 1650 sztuk, a kilkaset zostało wykorzystanych w operacjach takich jak ,,Desert Storm” i ,,Iraqi Freedom”. Reszta pocisków jest obecnie w trakcie modernizacji do wersji pozbawionej bomb kasetowych.

Pociski ATACMS są drugim rodzajem broni kasetowej, którą Stany Zjednoczone dostarczyły Ukrainie. W lipcu rozpoczęto dostawy pocisków artyleryjskich kalibru 155mm, z których każdy zawiera 72 mniejsze podpociski przeznaczone do niszczenia pojazdów opancerzonych i żołnierzy wroga.  

Siły Zbrojne Ukrainy stały się dopiero drugim operatorem w historii, który wykorzystał pociski ATACMS w operacjach bojowych. Pierwsza była armia amerykańska, która wykorzystała je podczas operacji „Desert Storm” w 1991 roku, gdzie użyto 32 pocisków. Wykorzystano je również, w liczbie 450 sztuk, w czasie operacji „Iraqi Freedom” w 2003 roku.  Koszt pocisku użytego podczas ataku 17.10.2023 wynosi 3,4 mln złoty. Nowszy wariant o większym zasięgu, który jest w stanie razić obiekty na ponad 300km, będzie kosztował 7,1 mln za pocisk.

Nie jest jasne, jak dużą różnicę zrobi system rakietowy na polu bitwy. Inna broń dostarczona przez Zachód, w tym czołgi, zapewniła jedynie marginalną przewagę w wojnie, która coraz częściej charakteryzuje się walkami pozycyjnymi. Wersja pocisku rakietowego przekazanego przez Stany Zjednoczone ma zasięg 165km.  Mimo to urzędnicy amerykańscy stwierdzili, że jest on wystarczający, aby dotrzeć do prawie wszystkich głównych baz wykorzystywanych przez Rosję do wsparcia powietrznego i zaopatrywania swoich wojsk na Ukrainie. Jednym z warunków postawionych Ukraińcom jest to, że pociski ATACMS nie mogą być używane do ataków na terytorium Rosji.

Głównym problemem jest ilość rakiet ATACMS, których na Ukrainę, według doniesień medialnych, dostarczono tylko 20 sztuk. Warto zauważyć, że w trakcie operacji ,,Iraqi Freedom” użyto 450 rakiet, co oznacza, że w przypadku wojny ukraińsko-rosyjskiej najprawdopodobniej będzie potrzeba o wiele większej ilości pocisków, by mogły one choć trochę wpłynąć na sytuację na froncie. Według przeglądu dokumentów armii amerykańskiej przez agencję Reuters całkowita ilość posiadanych pocisków ATACMS przez USA i jego sojuszników wynosi ok. 2829. Obecnie nie wiadomo, ile pocisków tego typu Amerykanie będą w stanie dostarczyć Ukrainie.

ATACMS są wykorzystywane w wyrzutniach systemu M270 MLRS oraz M142 HIMARS, które również zostały przekazane Ukrainie. Pociski mogą być kluczowym narzędziem do niszczenia celów za linią wroga.  Zasięg pocisków tego typu jest znacznie większy niż sowieckich 9K79 Toczka-U. Lepsza jest także celność. Pocisk pozwala także na przeprowadzanie ataków na okupowanym przez Rosjan Krymie. W związku z tym jest on ważnym uzupełnieniem ukraińskiego arsenału.

Źródła:

[1] US-supplied ATACMS enter the Ukraine war, Reuters, 2023, https://www.reuters.com/world/atacms-us-may-send-ukraine-their-cluster-bomb-payloads-2023-10-19.
[2] Ukraine Uses Powerful American-Supplied Missiles for First Time, The New York Times, 2023, https://www.nytimes.com/2023/10/17/world/europe/ukraine-atacms-attacks-russia.html.
[3] On ATACMS for Ukraine, don’t settle for a job half done, Breaking Defence, 2023, https://breakingdefense.com/2023/11/on-atacms-for-ukraine-dont-settle-for-a-job-half-done/.
[4] ATACMS: The Himars Missile Upgrade Ukraine Desperately Wants, The Wall Street Journal, 2023, https://www.youtube.com/watch?v=1tnigA_WvVc.
[5] Ukraine attacks with ATACMS missiles. Day 603 of war, Ośrodek Studiów Wschodnich, 2023, https://www.osw.waw.pl/en/publikacje/analyses/2023-10-20/ukraine-attacks-atacms-missiles-day-603-war.
[6] Ukraine fires long-range ATACMS to strike Russian depot and aircraft, The Washington Post, 2023, https://www.washingtonpost.com/world/2023/10/17/atacms-missile-ukraine-russia-war/.
[7] There’s One Thing Ukraine’s ATACMS Missiles Can’t Do: Blow Up Tanks, Forbes, 2023, https://www.forbes.com/sites/davidaxe/2023/10/18/theres-one-thing-ukraines-atacms-missiles-cant-do-blow-up-tanks/?sh=9ce48543670a.

 

Artykuł Amerykańskie pociski ATACMS użyte po raz pierwszy przez wojska ukraińskie pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Sytuacja Środków Masowego Przekazu w Federacji Rosyjskiej /sytuacja-srodkow-masowego-przekazu-w-federacji-rosyjskiej/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=sytuacja-srodkow-masowego-przekazu-w-federacji-rosyjskiej Sat, 10 Feb 2024 09:09:23 +0000 /?p=3127 Państwo, a mówiąc ściślej panujący w nim reżim polityczny określa cel i ramy działania systemy medialnego. System medialny jest to „zbiór układów strukturalnych i finansowych, limitowanych przez specyficzne, prawne i instytucjonalne czynniki, które obejmują problem własności, dostępu do mediów, kontroli środków przekazu i politycznych ograniczeń”.Autor: Dawid OdrobińskiAutorzy Czterech Teorii Prasy, czyli Siebert F. S., Peterson […]

Artykuł Sytuacja Środków Masowego Przekazu w Federacji Rosyjskiej pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

Państwo, a mówiąc ściślej panujący w nim reżim polityczny określa cel i ramy działania systemy medialnego. System medialny jest to „zbiór układów strukturalnych i finansowych, limitowanych przez specyficzne, prawne i instytucjonalne czynniki, które obejmują problem własności, dostępu do mediów, kontroli środków przekazu i politycznych ograniczeń”.

Autor: Dawid Odrobiński

Autorzy Czterech Teorii Prasy, czyli Siebert F. S., Peterson T., Schramm W. wyróżniają cztery modele systemów medialnych. Model Komunistyczny (Totalitarny), Autorytarny, Liberalny oraz Model Społecznej Odpowiedzialności. W każdym z nich mediom przypisana jest inna rola oraz różne środowiska, w których te media funkcjonują. W modelu liberalnym rolę mediów możemy utożsamić z pojęciem „czwartej władzy”, gdzie ich zadaniem jest kontrola rządzących. Najczęściej są one w rękach prywatnych, a co istotniejsze funkcjonować mogą tylko w warunkach pluralizmu politycznego z pełnym poszanowaniem wartości demokratycznych. W modelu społecznej odpowiedzialności celem mediów jest tworzenie podłoża pod debatę publiczną dotyczącą kwestii istotnych społecznie. Warto zauważyć, że media w modelu liberalnym w większym stopniu są zależne od woli podmiotu ich finansującego, oraz jego partykularnych interesów.

Ze względu na to, że niniejszy artykuł dotyczy problematyki mediów w Federacji Rosyjskiej, skupić należy się na dwóch pozostałych modelach, czyli autorytarnym i totalitarnym. Rola mediów w pierwszym przypadku polega na służeniu władzy, do której te media albo bezpośrednio należą, albo są w znacznym stopniu zależne czy to politycznie, czy finansowo. Istotą ich działalności w modelu autorytarnym jest wspieranie partii władzy oraz wywodzących się z niej oficjeli. W tych warunkach dopuszcza się istnienie niezależnych środków masowego przekazu, lecz ich pole manewru ograniczane jest za pomocą narzędzi legislacyjnych, administracyjnych, finansowych oraz nawet kryminalnych. Główny przekaz medialny jest ujednolicony, a ten inny od oficjalnego trafia najczęściej do niszy odbiorców. W przeciwieństwie do modelu autorytarnego, w modelu totalitarnym nie ma nawet tej skromnej przestrzeni na działalność mediów niebędących zależnymi od państwa, pluralizm mediów i ich przekazu postrzegany jest w pełni jako zagrożenie dla ośrodka władzy. Rola mediów sprowadza się do działań propagandowych oraz dezinformacyjnych, skierowanych w głównej mierze do krajowych odbiorców, ale istnieją również specjalne przekazy przeznaczone dla zagranicznych społeczeństw i decydentów. Celem jest utrzymać społeczne poparcie dla rządzącej elity poprzez wpływanie na percepcje obywateli. W tym scentralizowanym modelu elity zarówno polityczne, biznesowe, jak i medialne są spętane licznymi powiązaniami najczęściej natury finansowej i politycznej.

Teza, jaką stawiam w tym artykule, brzmi: Rosja od 24.02.2022 roku dokonała transformacji systemu medialnego, zmieniając jego charakterystykę z modelu autorytarnego na model totalitarny. Celem tej pracy jest analiza wydarzeń, które odegrały znaczącą rolę w ewolucji rosyjskiego systemu medialnego.

Infrastruktura pod transformację

Kreowanie systemu medialnego, spełniającego warunki modelu autorytarnego rozpoczęło się w Rosji od momentu objęcia urzędu prezydenta FR przez Władimira Putina w 2000 roku. Tzw.“era jelcynowska” pozostawiła w spadku wielu oligarchów, niekoniecznie przychylnych nowej elicie, lecz posiadających własne środki masowego przekazu, które z racji uzależnienia finansowego służyły do lobbowania za interesem swoich właścicieli. Wraz z objęciem urzędu prezydenta przez Władimira Putina, rozpoczęła się konsolidacja władzy w rękach państwa, a jedną z metod, które użyto do tego celu okazało się zwalczanie ośrodków wpływających na władzę, które niekoniecznie podzielały ich wizję państwa. Jako pierwsi pod kremlowski topór trafili właściciele wielkich holdingów, tu przykładem może być choćby słynna sytuacja Władimira Gusińskiego, który z perspektywą utraty wolności za domniemaną defraudację zmuszony był sprzedać swój Media-Most Holding podmiotowi Gazprom-Media należącemu do Koncernu Gazprom, w którym większość udziałów posiada państwo rosyjskie.  Narzędzie, jakim jest przejęcie przez państwo niezależnych mediów, zostało użyte jeszcze wielokrotnie, a kolejnym przykładem może być przejęcie Echa Moskwy również przez Gazprom Media czy Kommiersanta przez bliskiego władzy oligarchę Aliszera Usmanowa.

Innym narzędziem stosowanym przez władzę były działania o charakterze kryminalnym. Państwowe ośrodki informacyjne od lat stosują nagonkę na niezależne ośrodki oraz dziennikarzy określając ich zdrajcami. Stymulowanie nienawiści w społeczeństwie czego skutkiem mogą być ataki na dziennikarzy, przykładem tutaj jest atak w 2022 roku na noblistę Dmitrija Muratowa, który został oblany farbą. Warte odnotowania jest to, że jest on założycielem i redaktorem niezależnej od władz „Nowej Gazety”. Historia Rosji zna też o wiele bardziej mroczne wydarzenia, a mowa tutaj o zabójstwach dziennikarzy badających obszary, gdzie władze rosyjskie dopuszczały się nadużyć. Najbardziej znanymi przypadkami są wciąż niewyjaśnione morderstwo Anny Politkowskiej, krytycznej wobec władzy dziennikarki, badającej kryminalne działania elit kremlowskich oraz Anastazji Baburowej i Stanisława Markiełowa. Oboje zostali zastrzeleni w tym samym czasie, oboje zajmowali się dziennikarstwem śledczym. Osławione są również wszelkiego rodzaju „wypadki” śmiertelne, polegające na „niefortunnych zdarzeniach”. Iwan Safronow, długoletni redaktor Kommiersanta stał się właśnie ofiarą takiego „nieszczęśliwego splotu wydarzeń”. Zajmował się on nadużyciami władzy w wojsku. Podobnych incydentów w Rosji było więcej, jest to jeden z wielu powodów, dlaczego wg. międzynarodowej organizacji pozarządowej „Reporterzy bez granic”, która sporządza indeks wolności mediów, nieprzerwanie od swojego powstania w 2002 roku plasuje Rosję na ostatnich miejscach. Terror skierowany w to środowisko skutkuje pojawieniem się pewnego rodzaju autocenzury. Zastraszeni dziennikarze w obawie o swoje życie rezygnują z poruszania tematów korupcji władzy czy łamania przez nią praw obywatelskich. Implikuje to pojawieniem się nieformalnej cenzury, która pozwala czuć się władzy absolutnie bezkarną.

W mojej ocenie najbardziej znaczącym narzędziem do stworzenia infrastruktury do transformacji z autorytarnego modelu w model totalitarny odegrała legislacja. Intensyfikacja stanowienia prawa ograniczającego swobodę i utrudniającego działalność niezależnym mediom nastąpiła zaraz po wyborach prezydenckich w 2012 roku. Wydarzeniem, które na to najbardziej wpłynęło były skierowane we Władimira Putina protesty na Placu Błotnym między 2011 a 2012 rokiem. Były one czynnikiem przywracającym dawną traumę zapoczątkowaną przez Pomarańczową rewolucję w Ukrainie. Widmo kolejnej tzw. kolorowej rewolucji w Rosji spowodowało zaostrzenie polityki Kremla. Następuje ponowne mobilizowanie społeczeństwa wokół idei rosyjskich odwołujących się do prawosławia i mocarstwowego dziedzictwa Rosji. Kontynuowana też jest narrację mającą rodzić przeświadczenia w rosyjskim społeczeństwie, że zachód jest „zgniłym”, by zredukować jego rzeczywistą atrakcyjność wśród obywateli. Celem staje się również ograniczenia wpływu zachodnich idei, które niewątpliwie stymulują oddolne protesty i mobilizują społeczeństwo do aktywnego sprzeciwu wobec jawnych naruszeń prawa.

Pod hasłem ochrony „bezpieczeństwa” i „suwerenności” przed wrogimi wpływami obcych państw w życie wchodzi szereg aktów prawnych, mających tworzyć iluzję legalizmu. W rzeczywistości skierowane są przeciw krytycznym w stosunku do władzy mediom. Ustawa o „Zagranicznych agentach” wprowadzona pierwotnie w 2012 roku określa, że każda zarejestrowana organizacja, a po licznych poprawkach także media oraz osoby prywatne otrzymują status „zagranicznego agenta” jeśli znajdują się pod „obcym wpływem” rozumianym jako otrzymywanie wszelkiego rodzaju pomocy czy to finansowej, czy technicznej od zagranicznych podmiotów. Oprócz stygmatyzacji objętych tym statusem jednostek, należy zauważyć, że inny pożądany przez władzę efekt polega na zerwaniu kontaktów z zagranicznymi partnerami przez media, indywidualności i organizacją w obawie przed otrzymaniem tego statusu. Agentami nie zostają tylko te podmioty, które otrzymują wsparcie od obcych państw, fundacji czy firm, ale także te, które otrzymują wsparcie od organizacji międzynarodowych zajmujących się np. ochroną praw człowieka. Po otrzymaniu takiego statusu osoba staje się w praktyce wykluczona z życia publicznego. Odebrana zostaje jej zdolność np. do zajmowania publicznych stanowisk czy bycia członkami komisji wyborczych. Jest to zdecydowany krok w celu ograniczania niekontrolowanego przez władze sektora aktywnego społecznie, gdyż społeczeństwo obywatelskie w percepcji władzy to stan niepożądany. Ciekawe wydaje się, że takimi statusami zostają objęte również ośrodki badawcze takie jak „Centrum Lewady” czy „Stowarzyszenie Memoriał”, które zostało zlikwidowane po nakazie sądu w 2022 roku.

We wrześniu 2014 roku została przyjęta ustawa nakazująca, by w strukturze własności mediów udział akcjonariuszy zagranicznych wynosił maksymalnie 20 proc. Ustawa ta weszła ostatecznie w życie w 2017 roku, powodując, że media będące we własności zagranicznej musiały albo zaprzestać działalność na rynku rosyjskim, albo odsprzedać 80 proc. udziałów rosyjskim podmiotom. Co więcej, rosyjskie podmioty zarejestrowane w tzw. rajach podatkowych, zostały obligowane do powrotu do Rosji, co ma na celu zwiększenie nad nimi kontroli przez Kreml. W podobnym momencie w życie wchodzi ustawa zakazująca reklam w płatnych stacjach telewizyjnych, jest to skierowane do stacji takich jak np. Telewizja Dożd’, która finansowana jest w pełni przez swoich subskrybentów, a umożliwienie jej wyświetlania reklam w sposób zdecydowany uderza w jej sytuację finansową, zmuszając do szukania środków w innych źródłach.

W 2015 roku do całego zestawu ustaw wymierzonych w trzeci sektor, media oraz ośrodki badawcze dołącza ustawa o „Niepożądanych organizacjach”. Celem tej ustawy było stworzenie prawnych podstaw na usuwanie z życia publicznego zagranicznych organizacji uznanych przez władzę za „zagrażające ustrojowi konstytucyjnemu Rosji lub obronności i bezpieczeństwu państwa”. Odpowiedzialności karnej podlegają również osoby współpracujące z organizacjami uznanymi za „niepożądane”.

Runet

Runet, czyli rosyjskojęzyczna część Internetu również znalazła się w podobnej sytuacji co media tradycyjne i trzeci sektor. Ogromny potencjał tego medium do oddolnej mobilizacji ludzi, rozpowszechniania informacji o nadużyciach władzy czy jako narzędzia do pozyskiwania alternatywnych informacji i nieskrępowanej komunikacji, odbierane jest przez władzę jako potencjalne zagrożenie. Niemniej jednak, regulowanie Runetu wydaje się o wiele bardziej wymagającym wyzwaniem ze względów technicznych. Nie sprawia to jednak, że władza zamierza zignorować istnienie tego źródła informacji, gdyż jak pokazują badania Centrum Lewady z 2022 roku, coraz więcej Rosjan czerpie informacje o kraju i świecie z Internetu, dzieje się to kosztem telewizji, która jednak wciąż jest pierwszy źródłem informacji dla Rosjan. Wśród najpopularniejszych portali społecznościowych używanych przez Rosjan możemy wymienić Vkontakte, Youtube (wciąż niezablokowany) oraz Odnoklassniki, dalej Tiktok i Instagram.

Absolutnie fundamentalnym dokumentem opisującym sposób cele rosyjskiej polityki względem tego rodzaju mediów jest „Strategia rozwoju społeczeństwa informacyjnego na lata 2017–2030”, w której mowa m.in. o zlikwidowaniu anonimowości w sieci, dużej roli rosyjskich wartości tradycjonalistycznych, a wszystko to jest tłumaczone „suwerennym prawem” kraju do samodzielnego ustalania reguł funkcjonowania w sieci. Sam Internet w percepcji Kremla traktowany jest jako czynnik mogący budzić niepokoje społeczne, które będą zaburzać stabilność wewnętrzną. Strategia ta podtrzymuje rozszerzanie nieformalnej cenzury w Rosji. Centralizacja dotyczy również Internetu, a rosyjskie władze nie odrzucają możliwości zbudowania zdolności odcięcia Runetu od serwerów zagranicznych, co spowoduje odseparowanie Rosjan od resztek alternatywnego przekazu. Wynika to z przyjętej w 2019 roku ustawy o tzw. „Suwerennym Internecie”. Utworzony w 2008 roku rosyjski regulator oraz cenzor środków masowego przekazu, czyli Roskomnadzor uzyskał na mocy tej ustawy zdolności techniczne regulowania Runetu, za sprawą wymogu instalowania przez operatorów specjalnych programów dających władzy możliwości regulowania prędkości przesyłanych materiałów na portalach społecznościowych. Warty odnotowania jest ogromny udział państwa rosyjskiego w sektorze zasobów internetowych (mediów, informacji oraz produkcji materiałów rozrywkowych), przed wojną wynosił on 49 proc. Po wybuchu wojny i licznych sankcjach, które spowodowały wyjście z rosyjskiego rynku zagranicznych podmiotów, procent ten wzrósł. Lukę po mediach zablokowanych za sprawą rozwiązań legislacyjnych oraz tych, które same zdecydowały się zakończyć lub zawiesić działalność zastąpiły podmioty rosyjskie spełniające warunki, czyli m.in. opieranie się w konkretnych, newralgicznych dla państwa tematach tylko na oficjalnych źródłach państwowych.

Moment transformacji

Opisane do tej pory działania wpisywały się w autorytarny model organizacji systemu mediów, gdzie mimo licznych utrudnień mogły funkcjonować niekontrolowane przez władze środki masowego przekazu. Po rozpoczęciu inwazji rosyjskiej na Ukrainę proces „ujednolicania” przekazu medialnego nabrał bezprecedensowego w nowoczesnej historii Rosji tempa. Ryzyko niestabilności wewnętrznej spowodowanych protestami społecznymi skłoniły Kreml do totalizacji środków masowego przekazu. Oznacza to, że w Rosji nie mogą istnieć inne media niż te służące władzy. Zintensyfikowany został przekaz propagandowy, czyli jedyny, jaki w Rosji oficjalnie pozostał. Frapującym zjawiskiem jest pojawienie się tzw. turbopatriotów, czyli ruchu społecznego wspierającego wysiłki armii rosyjskiej. Aktywiści utożsamiający się z tym nieformalnym ruchem organizują zbiórki pomocowe dla żołnierzy rosyjskich czy dostarczają różnego rodzaju ekwipunek na front, od podstawowych rzeczy po bardziej kosztowne bezzałogowce. Wątpliwe jest, by władza zainicjowała pojawienie się tego rodzaju aktywizmu, niemniej jednak sam fakt ich istnienia pozwala zakładać, że w perspektywie władzy nie są zagrożeniem, mimo pojawiającej się u nich krytyki niektórych struktur siłowych.

Wraz z wojną kinetyczną rozpoczęła się wojna informacyjna, której celem jest przekonanie i utwierdzanie rosyjskiego społeczeństwa o słuszności podjętych przez władzę decyzji. Wprowadzone wtedy w życie rosyjskie ustawodawstwo stworzyło warunki absolutnie niespełniające podstawowych wymagań do funkcjonowania dla wolnych od władzy środków masowego przekazu. Swoje funkcjonowanie w Rosji zawiesiło lub zakończyło wiele alternatywnych dla władzy źródeł informacji takich jak „Nowa Gazeta” „Echo Moskwy” czy portal informacyjny „Meduza”, który na podstawie prawa o niepożądanych organizacjach został za takową organizację uznany. Wiele z nich kontynuuje swoją działalność za granicą jak np. „Echo Moskwy” czy Telewizja „Dożd”, lecz ich wypływ w Rosji drastycznie zmalał.

Nowa rzeczywistość uderza także w organizacje pozarządowe oraz indywidualnych twórców, a władze ustanawiając kary do 15 lat pozbawienia wolności za rozpowszechnianie tzw. fake newsów, które dotyczą armii rosyjskiej, skutecznie ograniczają inny przekaz, dopuszczając tylko ten bazujący na oficjalnych źródłach. Również sfera Internetu została mocno dotknięta „wojną informacyjną”. Rosji został ograniczony dostęp do wielu zachodnich mediów społecznościowych takich jak Facebook czy Instagram, przy jednoczesnym zachęcaniu Rosjan do korzystania z rosyjskich ekwiwalentów takich jak portal Vkontakte lub wyszukiwarka Yandex.

Podsumowanie

Nawet po zakończeniu wojny nie możemy w mojej opinii liczyć na odejście Rosji od tego modelu funkcjonowania mediów. Uważam, że sytuacja nie wróci do stanu sprzed 24.02.2022, a proces opisany powyżej będzie się pogłębiać. Izolacja informacyjna społeczeństwa rosyjskiego, które jest poddawane ciągłemu oddziaływaniu propagandy, budującej w nim poczucie krzywdy i zagrożenia przez NATO ma kolosalne znaczenie. Już teraz możemy obserwować wzrost militarystycznej retoryki, w sposób wręcz nachalny skierowanej do najmłodszych Rosjan. Od początku inwazji rosyjskiej możemy zauważyć wysiłki władzy skierowane w wychowywanie dzieci w „patriotycznym duchu”. Z racji braku alternatywnego przekazu oraz opisanych wyżej wysiłków władzy, w Rosji wychowuje się pokolenie, które przez cały swój proces socjalizacji obcować będzie z retoryką tłumaczącą w korzystny dla siebie sposób jak wygląda świat. Niemniej jednak władza ma jeszcze pewne pole do zwiększenia swojej kontroli, ale już w ramach modelu totalitarnego. Mowa tu o internecie i realizowaniu działań mających na celu znaczną izolację jego „rosyjskiej części” od tej zewnętrznej.

Źródła:

[1] Bogusława, D.-O. (Red.). (1997). Współczesne systemy komunikowania. Wydawn. Uniwersytetu Wrocławskiego.
[2] S, S. F. (1969). Four theories of the press: The authoritarian, libertarian, social responsibility, and Soviet communist concepts of what the press should be and do [by] Fred S. Siebert, Theodore Peterson [and] Wilbur Schramm. University of Illinois Press.
[3] Borowik, B., & Kirwiel, E. (2019). The Media System in the Russian Federal Republic. Selected issues. Wschód Europy. Studia humanistyczno-społeczne, 4 (1), 13. https://doi.org/10.17951/we.2018.4.1.13
[4]Radomska, Ewa. “Strategia Cyfryzacji Gospodarki i Społeczeństwa Federacji Rosyjskiej – Kierunki, Perspektywy i Wyzwania.” Rocznik Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej, no. 2, Instytut Europy Srodkowej, Dec. 2021, pp. 219–36. Crossref, doi:10.36874/riesw.2021.2.11.
[5] Russia: New Restrictions for ‘Foreign Agents’. (b. d.). Human Rights Watch. https://www.hrw.org/news/2022/12/01/russia-new-restrictions-foreign-agents
[6] “Левада-Центр : Интернет, Социальные Сети и Блокировки.” ЛевадаЦентр: От Мненийк Пониманию.
[7] “Index | RSF.” Bienvenue Sur Le Site de Reporters sans Frontières | RSF.
[8] Redakcja. “Rosyjska Duma Państwowa Zaostrzyła Prawo o ‘Organizacjach Niepożądanych’. Głównie z USA – GazetaPrawna.Pl.” GazetaPrawna.Pl – Biznes, Podatki, Prawo, Finanse, Wiadomości, Praca, GazetaPrawna.pl, 9 June 2021,
[9] Iwanowa, Aleksandra, and Sergiej Dik. “Rosja. 15 Lat Więzienia Za Obrazę Najemników – DW – 12.03.2023.” Dw.Com, Deutsche Welle, 12 Mar. 2023
[10] Chawryło, Katarzyna, Domańska, Maria. “Obcy wśród swoich. Organizacje pozarządowe w Rosji” – Ośrodek Studów Wschodnich, 28 sep. 2015
[11] Rogoża, Jadwiga. “ Rosja: kolejne uderzenie w opiniotwórcze media” – Ośrodek Studów Wschodnich, 1 oct. 2014.
[12] Domańska, Maria. “Zakneblować Runet, uciszyć społeczeństwo Kremlowskie ambicje „suwerenizacji” Internetu” – Ośrodek Studów Wschodnich, 4 dec. 2019.

Artykuł Sytuacja Środków Masowego Przekazu w Federacji Rosyjskiej pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
„Brygada Litewska” – oznaka przebudzenia czy kolejnych problemów Bundeswehry? /brygada-litewska-bundeswehr/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=brygada-litewska-bundeswehr Tue, 16 Jan 2024 14:49:59 +0000 /?p=2714 18 grudnia 2023 roku w Wilnie minister obrony Niemiec Boris Pistorius oraz jego litewski odpowiednik Arvydas Anušauskas podpisali tzw. mapę drogową w sprawie stałego rozmieszczenia na Litwie dwóch niemieckich batalionów. Chodzi o 122 Batalion Grenadierów Pancernych z Obeviechtach z Bawarii oraz 203 Batalion Pancerny z Augustdorfu Nadrenii Północnej-Westfalii. Mają one stanowić trzon 42 Brygady Bundeswehry, […]

Artykuł „Brygada Litewska” – oznaka przebudzenia czy kolejnych problemów Bundeswehry? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

18 grudnia 2023 roku w Wilnie minister obrony Niemiec Boris Pistorius oraz jego litewski odpowiednik Arvydas Anušauskas podpisali tzw. mapę drogową w sprawie stałego rozmieszczenia na Litwie dwóch niemieckich batalionów. Chodzi o 122 Batalion Grenadierów Pancernych z Obeviechtach z Bawarii oraz 203 Batalion Pancerny z Augustdorfu Nadrenii Północnej-Westfalii. Mają one stanowić trzon 42 Brygady Bundeswehry, która zostanie sformowana już po rozmieszczeniu wyżej wspomnianych jednostek na Litwie. 

Autor: Tomasz Zduńczyk

Mają one posiadać na uzbrojeniu 44 czołgi Leopard 2A6/2A7V oraz 44 bojowe wozy piechoty Puma. Uzupełnieniem Brygady będzie 3 batalion, który według niemieckich planów ma być sformowany na podstawie batalionowej grupy bojowej NATO na Litwie. Zadanie zapewnienia infrastruktury niezbędnej do rozlokowania jednostki na terytorium kraju leży po stronie litewskiej, która już wcześniej podjęła pewne działania w tej kwestii. Chodzi m.in. o rozbudowę poligonu i miasteczka wojskowego w Podbrodziu w rejonie święciańskim (okręg wileński), który po zakończeniu prac ma mieć możliwośc pomieszczenia 2500 żołnierzy i 500 pracowników cywilnych oraz o realizację analogicznych projektów w Rokontyszkach na przedmieściach Wilna oraz w Pojurzu w rejonie szyłelskim (okręg tauroski). Jak wskazuje litewska prasa miasteczko wojskowe w Podbrodziu może być zaproponowane na miejsce stacjonowania dodatkowych sił sojuszniczych. W czerwcu 2023 minister Anušauskas poinformował, że zgodnie z ustawą o tymczasowej solidarności w zakresie infrastruktury wojskowej i mobilności wojskowej na lata 2023-2025, na wsparcie niemieckiej obecności wojskowej na Litwie może zostać przeznaczone nawet ok. 240 milionów euro. Jednakże część mediów podaje, że pododdziały 42 Brygady zostaną rozmieszczone w bazie w Rukłe w rejonie kowieńskim, gdzie obecnie stacjonuje batalionowa grupa bojowa NATO oraz w Rudnikach w rejonie wileńskim. Jednostka ma powstawać stopniowo – do końca 2024 ma zostać wyznaczony dowódca, sformowany sztab oraz rozmieszczona niewielka liczba żołnierzy. Całość Brygady ma znaleźć się na Litwie do końca 2027 roku.

W tym miejscu warto rozwinąć kwestie trzeciego batalionu, który według planów Federalnego Ministerstwa Obrony mieć charakter międzynarodowy i składać się także z pododdziałów norweskich i niderlandzkich, które obecnie tworzą wraz z Niemcami batalionową grupę bojową NATO na Litwie. Według mediów aktualnie trwają rozmowy z Norwegią i Niderlandami na temat udziału ich żołnierzy w planowanym formowaniu 42 Brygady. Warto przy tym zauważyć, że drugie z państw prowadzi od wielu lat działania mające na celu jak najgłębszą integrację niderlandzkich i niemieckich sił zbrojnych, zgodnie z podpisaną pod koniec 2022 Wizją Wspólnej Armii. W związku z tym można oczekiwać, że Niderlandy zaangażują się we wsparcie niemieckiej inicjatywy. W przypadku Norwegii również można spodziewać się zaangażowania Oslo w utworzenie 42 Brygady z batalionem międzynarodowym w jej składzie. Świadczy o tym bliska współpraca w sferze bezpieczeństwa z Niemcami o czym świadczy chociażby ostatnie zamówienie 54 czołgów Leopard 2A7NO oraz podpisana we wrześniu 2023 deklaracja o dalszym pogłębianiu pomiędzy oboma państwami współpracy w kwestiach bezpieczeństwa i obrony.

42 Brygada, która już w mediach otrzymała miano „Brygady Litewskiej“ ma według ministra Pistoriusa zostać rozmieszczona na Litwie w latach 2024-2027. Jednakże już pojawiają się głosy wśród niemieckiego establishmentu obrony, że przeprowadzenia tak szeroko zakrojonej operacji będzie w najbliższych latach bardzo utrudnione. Według „Der Spiegel“ inspektor niemieckich wojsk lądowych (Heer) gen. Alfonso Mais miał w wewnętrznym mailu do inspektora generalnego Bundeswehry gen. Carstena Breuera wyrazić zaniepokojenie, że utworzenie nowej jednostki na Litwie może pogorszyć i tak już niepewny stan wyposażenia niemieckiej armii. Według Maisa wszystkie kategorie materiałowe „od haubic do namiotów“ są dostępne jedynie w 60%, a sformowanie 42 Brygady jeszcze tą sytuację pogorszy. Dodatkowo oficer zaznaczył, że dodatkowy sprzęt potrzeby do utworzenia ww. jednostki nie został jeszcze uwzględniony w planowaniu wydatków Federalnego Ministerstwa Obrony. Niemiecka Agencja Prasowa na koniec 2023 donosiła, że nadal trwają prace nad ustaleniem potrzeb jednostki i kosztów jej rozmieszczenia i utrzymania na Litwie. W sprawie finansowania 42 Brygady wypowiedział się także zastępca sekretarza generalnego CSU Florian Hahn, który stwierdził, że dla przeprowadzenia operacji rozmieszczenia i utrzymania jednostki na Litwie będzie potrzebne dodatkowe 6 miliardów euro, których nie ma w obecnym budżecie. Przy okazji polityk podkreślił, że popiera samą ideę, ale obawia się również o problemy z odpowiednim wyposażeniem pododdziałów, które zostały przeznaczone do wysłania na Litwę, a także o to czy znajdą się chętni do służenia w tym kraju na stałe.

Jak wyżej wspomniano, wskazuje się również na problem z wyposażeniem jednostek, które mają wejść w skład 42 Brygady. 17 listopada 2023 w odpowiedzi na interpelację poselską Ingo Gädechensa, posła do Bundestagu z ramienia CDU i członka Komisji Finansowej niższej izby niemieckiego parlamentu, sekretarz stanu w Federalnym Ministerstwie Obrony Siemtje Möller poinformował, że 203 Batalion Pancerny powinien zostać pierwszym w wojskach lądowych, który zostanie przezbrojony w „najnowszy dostępny model czołgu podstawowego”. Przedstawiciel FMO stwierdził, że wymaga tego również to, że pododdział ten zostanie wysłany na Litwę. Oznacza to najprawdopodobniej planowane uzbrojenie jednostki w czołgi Leopard 2A7V. Obecnie 203 Batalion Pancerny jest wyposażony w czołgi Leopard 2A6 w liczbie 44 sztuk, ale warto zaznaczyć, że 18 maszyn przekazano Ukrainie. Warto przy tym zaznaczyć, że dostawy czołgów Leopard 2A7V zostały już zakończone. Jednocześnie nowsze modele czołgu Leopard 2: 2A7A1 (w latach 2024-2025 – 36 sztuk) oraz 2A8 (po 2026 – 18 sztuk) mają być dostarczone dopiero w ciągu następnych kilku lat. W przypadku stopniowego przezbrajania 203 Batalionu Pancernego na nowsze typy czołgu Leopard 2 może dojść do opóźnienia jego gotowości do wysłania na Litwę. Innym wyborem jest korzystanie z kilku modeli czołgu na raz, ale to może również może okazać się utrudnieniem w osiągnięciu przygotowania jednostki do wykonywania swoich zadań. Warto w tym miejscu przytoczyć słowa Ingo Gädechensa, który wspomniał o pierwszym z wariantów, czyli uzbrojenia jednostki w najnowsze Leopardy 2A8, mówiąc, że czołgi mające zastąpić te przekazane Ukrainie zostaną dostarczone dopiero w 2026, a do tego czasu niemieccy czołgiści będą szkolić się na symulatorach. W związku z tym polityk opozycji stwierdził, że albo minister Pistorius będzie musiał wstrzymać wysłanie batalionu na czas nieokreślony albo wysłać go bez sprzętu, co będzie kompromitacją w oczach Litwinów i innych sojuszników.

Warto także zwrócić uwagę na to, że 42 Brygada będzie operacyjnie podporządkowana niemieckiej 10 Dywizji Pancernej. Jest to tzw. Dywizja 2025, czyli jednostka, która jako pierwsza niemiecka dywizja ma być przygotowana do działań w ramach planowania obronnego NATO. Taka struktura może skomplikować łańcuch dowodzenia, zwłaszcza, że trzeci batalion 42 Brygady ma mieć charakter międzynarodowy. Na razie nie wiadomo jak będzie rozwiązany ten problem, ponieważ obecnie opiera się ona 2 dowództwach dywizji wielonarodowych: w Elblągu (MND North-East), Ādaži i Karup (MND North) oraz dowództwie Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód (MNC North-East) w Szczecinie.

W swoich wypowiedziach na temat 42 Brygady minister obrony Boris Pistorius cały czas podkreśla, że będzie ona miała charakter ochotniczy, ponieważ jej żołnierze będą na stałe stacjonować na Litwie. Jednocześnie dziennik Tagesschau w trakcie wywiadu z Pistoriusem miał przytoczyć dane, że tylko co 5 osoba byłaby skłonna do wyjazdu na Litwę. Minister odpowiedział, że trzeba być cierpliwym, a także zaznaczył, że kraj nad Niemnem i Wilią cieszy się dużą popularnością wśród niemieckich żołnierzy na co mają wpływ pozytywne doświadczenia ze służby w batalionowej grupie bojowej NATO (służy i pracuje w niej ok.1000 Niemców). Jednocześnie Federalne Ministerstwo Obrony rozpoczęło kampanię na rzecz zachęcenia żołnierzy do wyjazdu na Litwę. Według „Der Spiegel” ma to być prowadzone w oparciu o proponowanie dodatków zagranicznych w wysokości od 1500 do prawie 4000 euro, a także zapewnianie regularnych wyjazdów do Niemiec oraz inne ułatwienia w rozwoju kariery, a nawet obniżenie wieku emerytalnego. Mogą one być kuszące zwłaszcza dla młodych żołnierzy i oficerów. Warto jednocześnie zauważyć, że takie zachęty mogą zwiększyć,  nawet znacznie, koszty związane z rozmieszczeniem i utrzymaniem 42 Brygady. Również, w prawdopodobnie w celu zachęcenia żołnierzy, Boris Pistorius zaznaczył, że jego ministerstwo działa na rzecz rozmieszczenia jednostki w pobliżu Wilna i Kowna, czyli dwóch największych miast na Litwie.

Na Litwie sprawa rozmieszczenia na stałe niemieckiej Brygady jest traktowana priorytetowo. Litewskie Ministerstwo Obrony Narodowej podkreśla, że prowadzi szeroko zakrojone przygotowania dla doprowadzenia do dyslokacji niemieckich żołnierzy. Prezydent Litwy Gitanas Nausėda poinformował, że jego kraj będzie gotowy do przyjęcia niemieckiej brygady w 2026 roku, dodając przy tym, że czas nie gra na korzyść Wilna. Podobnie sprawę skomentował przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony litewskiego Sejmu Laurynas Kasčiūnas, który zaznaczył, że realizacja operacji przerzucenia i rozmieszczenia niemieckiej brygady zależy przede wszystkim od zachowania Niemiec. Stwierdził on, że kraj ten, podobnie jak Litwa, musi „odrobić pracę domową“ i nadrobić zaległości, które spowodował długi czas pokoju i stabilności. Warto przy tym zaznaczyć, że początkowe niezdecydowanie Niemiec przejawiające się w różnych komunikatach Berlina powodowało irytację i dezaprobatę polityków rządzącej na Litwie partii Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD). Jej przewodniczący i jednocześnie minister spraw zagranicznych Gabrielius Landsbergis, który kilkakrotnie krytykował działania Niemiec w tej sprawie.

Warto zauważyć, że w ciągu roku stanowisko Berlina kilkakrotnie ulegało zmianie. Była minister obrony Niemiec Christine Lambrecht zaznaczała, że Niemcy nie mogą sobie pozwolić na przerzucanie brygady w całości i na stałe na Litwę. Proponowała ona w zamian utrzymywanie jednej z niemieckich brygad w gotowości do przerzucenia jej w sytuacji kryzysowej w ciągu 10 dni oraz okresowego udziału jej pododdziałów w ćwiczeniach na terytorium kraju.  Jej następca i obecny minister obrony Boris Pistorius początkowo podtrzymywał to stanowisko. Powodowało to zwiększenie litewskich zabiegów na rzecz jego zmiany, a także krytykę ze strony części polityków takich jak Landsbergis czy Kasčiūnas, który stwierdził, że takie rozwiązanie może być tylko tymczasowe, dopóki Wilno nie będzie posiadać niezbędnej infrastruktury. Pod koniec 2023 doszło do wizyty prezydenta Litwy w Berlinie, gdzie doszło do jego spotkania  z kanclerzem Olafem Scholzem. Po jego zakończeniu, komentujący je dla litewskich mediow Nausėda mówił przede wszystkim o sprawie rozmieszczenia brygady co wskazuje jaką wagę przywiązują do niej Litwini. Prezydent podkreślił wtedy, że uzgodnił z niemieckim kanclerzem stopniowe rozmieszczanie brygady na Litwie, które związane byłoby z postępem rozbudowy odpowiedniej infrastruktury.

Sprawa rozmieszczenia niemieckiej brygady jest na Litwie wykorzystywana w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich i parlamentarnych, które odbędą się odpowiednio 12 maja i 13 października. Konserwatyści podejmowali starania, by przyśpieszyć operację przebazowania 42 Brygady do kraju, co mogłoby być wykorzystane w kampanii wyborczej jako duży sukces TS-LKD. Jednocześnie prowokacyjne wypowiedzi Landsbergisa są krytykowane przez przedstawicieli główną partię opozycyjną, która obecnie prowadzi w sondażach, czyli Litewską Partię Socjaldemokratyczną (LSDP), która utrzymuje dobre stosunki z niemiecką SPD. Politycy LSDP, w tym wiceprzewodnicząca Dovilė Šakalienė, wskazują, że komentarze Landsbergisa i innym polityków TS-LKD utrudniają dojście do porozumienia z Niemcami. Działania na tym polu wykorzystywane są również przez prezydenta Nausėdę, który pozytywnymi komentarzami odnośnie swojej wizyty w Niemczech w kwietniu 2023 starał się wyciszyć aferę jaka wybuchła po tym jak okazało się, że ukrył on fakt bycia w latach 80 członkiem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego przed wyborami prezydenckimi w 2019 roku. Jednocześnie przygotowuje się on do udziału w wyborach prezydenckich w 2024, w których według sondaży jest niekwestionowanym faworytem. Jego aktywność na arenie międzynarodowej z pewnością znacznie poprawia jego notowania.

Na koniec warto także zwrócić uwagę na ogólnie bliskie litewsko-niemieckie relacje w sferze obronnej. Może to być szczególnie istotne w przypadku litewskich planów rozbudowy Sił Zbrojnych. Zgodnie z zapowiedziami głównodowodzącego SZ Litwy Valdemarasa Rupšysa w planach jest sformowanie pierwszej litewskiej dywizji lądowej. Oznacza to m.in. utworzenie batalionu pancernego, który najprawdopodobniej będzie dysponować 54 czołgami podstawowymi. Wśród rozpatrywanych modeli są amerykańskie M1 Abrams, koreańskie K2 oraz niemieckie Leopard 2. Wielu komentatorów wskazuje, że najbardziej prawdopodobne jest wybranie niemieckiej oferty. Wskazuje na to przede wszystkim obecność wojskowa Niemiec na terytorium Litwy, chęć dalszego zacieśniania współpracy na tym polu wyraźnie sygnalizowana przez Wilno, a także doświadczenia w remoncie i obsłudze technicznej czołgów tego typu – na Litwie są remontowane czołgi Leopard 2 znajdujące się na wyposażeniu Sił Zbrojnych Ukrainy. Rozmieszczenie niemieckiej brygady może być kolejnym krokiem, który wzmocni pozycję niemieckiego czołgu w ewentualnym przetargu. Warto także wspomnieć, że Litwa dysponuje także samobieżnymi armatohaubicami Panzerhaubitze 2000 oraz wozami bojowymi Boxer (na Litwie nazywane Vilkas). Niezwykle ważne w tej sprawie było także spotkanie z 17 listopada 2023 roku premier kraju Ingridy Šimonytė z przedstawicielami Rheinmetall AG w sprawie możliwego wybudowania fabryki tej firmy na Litwie. Obie strony nie podały szczegółów na temat ustaleń. Sprawę skomentował również Laurynas Kasčiūnas, który stwierdził, że Rheinmetall jest zainteresowany rozwojem „pewnych zdolności obronnych”, a sama fabryka broni przyczyniłaby się do zwiększenia bezpieczeństwa litewskiego łańcucha dostaw. Ministerstwo Gospodarki i Innowacji wyliczyło, że rozmieszczenie niemieckiej brygady sprawi, że Niemcy wydadzą na Litwie ok. 70 milionów euro rocznie na towary, usługi i rekreację. MSZ tego kraju wyraził także nadzieję, że zwiększy to niemieckie inwestycje w obszarze nowych technologii i przybycia na Litwę nowych przedsiębiorstw.

Jak widać, niemiecka polityka wobec Litwy w obszarze obronności jest złożona i wielokierunkowa. Jednocześnie warto wspomnieć o tym, że rozmieszczenie dwóch niemieckich batalionów na terytorium kraju na stałe będzie wymagać dużo wysiłku od, cały czas, niedofinansowanej Bundeswehry. Ewentualne rozpoczęcie wycofywania się Niemiec z zobowiązań wobec Litwy może spowodować wzrost niezadowolenia w Wilnie, które nie będzie już tylko i wyłącznie domeną TS-LKD. To wszystko w przypadku rozpoczynającej się w najbliższych miesiącach kampanii wyborczej może oznaczać polityczne wykorzystywanie wciąż rozwojowej sprawy rozmieszczenia niemieckiej brygady na terytorium kraju. Premier Ingrida Šimonytė stwierdziła, że istnieje możliwość, że inny rząd przeznaczy środki wydzielone na rozmieszczenie niemieckiej brygady na inne cele, ale spotkało się to z szybką odpowiedzią byłego premiera, a obecnie posła z ramienia opozycyjnej LSDP Algirdasa Butkevičiusa, że takie działania byłyby zdradą interesów narodowych Litwy. Możliwe znaczne opóźnienia mogą zaszkodzić pozycji TS-LKD i jeszcze zwiększyć poparcie dla opozycyjnej LSDP. Jednocześnie Litwa nie ma aktualnie innej alternatywy, ponieważ to właśnie Niemcy są państwem ramowym w ramach Wysuniętej Obecności NATO. Warto zauważyć, że spory może budzić podporządkowanie 42 Brygady nie bezpośrednio ośrodkom dowodzenia Sojuszu w regionie, a niemieckiej 10 Dywizji Pancernej.

Także w Niemczech sprawa może zostać wykorzystana politycznie. Ewentualne porażka w realizacji tego ambitnego planu może również zaszkodzić ministrowi obrony Borisowi Pistoriusowi, który przedstawia go jako swój flagowy projekt. W związku z doniesieniami Bilda, że może on zastąpić Olafa Scholza na stanowisku kanclerza, ewentualne problemy, które pojawią się w najbliższych miesiącach, mogą bardzo zaszkodzić jego pozycji w partii i w społeczeństwie, a także wzmocnić CDU/CSU przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się w przyszłym, 2025 roku. Ujawnienie kolejnych niedoskonałości niemieckiego planu oraz braków Bundeswehry może również wpłynąć na politykę NATO i USA wobec tego kraju, ponieważ od dawna Berlin zaniedbuje swoje zobowiązania sojusznicze. Może to jeszcze bardziej obniżyć zaufanie co do jego działań na rzecz obronności. Będzie to także kompromitacja ogłoszonego przez Scholza na początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę projektu Zeitenwende, który m.in. miał doprowadzić do znacznego wzmocnienia niemieckich zdolności obronnych. Być może jest za wcześnie, by całkowicie skreślać ten projekt, ale z pewnością komentarze niemieckich oficerów wskazujące, że obecnie Niemcy mogą mieć problem z wydzieleniem odpowiednich środków na wyposażenie i wysłanie dwóch batalionów na Litwę wskazują, że w przyszłości może dojść do znacznych opóźnień. Oznacza to także, że jest to przede wszystkim projekt polityczny mający poprawić wizerunek Niemiec wśród NATO-wskich sojuszników.

 

Źródła:

[1] Miedziński Piotr, Niemieckie trudności z brygadą na Litwie. Minister Niemiec zabiera głos, Portal Obronny, 2023, https://portalobronny.se.pl/polityka-obronna/niemieckie-trudnosci-z-brygada-na-litwie-minister-niemiec-zabiera-glos-aa-nZN6-q8Jm-qdBa.html
[2] Gotkowska Justyna, Graca Jakub, Niemiecka „Brygada Litwa”, Ośrodek Studiów Wschodnich, 2023, https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2023-12-22/niemiecka-brygada-litwa
[3] Muczyński Rafał, Ujawniono skład niemieckiej Brygady Litewskiej, MilMag, 2023, https://milmag.pl/ujawniono-sklad-niemieckiej-brygady-litewskiej/
[4] Vokiečių brigada Lietuvoje bus, bet ar tam turime sąlygų: nežinomųjų kol kas daug, Delfi.lt, 2023, https://www.delfi.lt/news/daily/lithuania/vokieciu-brigada-lietuvoje-bus-bet-ar-tam-turime-salygu-nezinomuju-kol-kas-daug.d?id=94783895
[5]Kasčiūnas neabejoja, kad dislokuoti Vokietijos brigadą Lietuva bus pasirengusi 2026-aisiais: bet yra ir vokiečių namų darbai, Etapliunas, 2023, https://etaplius.lt/naujiena/l-kasciunas-neabejoja-kad-dislokuoti-vokietijos-brigada-lietuva-bus-pasirengusi-2026-aisiais-bet-yra-ir-vokieciu-namu-darbai?fbclid=IwAR1tYhmxqE16uG3W_4IAa9MCE2sTYl0Iw_xA5ROwPt08RNGKb2Kx11OkkvM
[6] Norway and Germany signed a new declaration of intent agreed to enhance the bilateral co-operation in the area of security and defence, Government.no, 2023, https://www.regjeringen.no/en/aktuelt/norway-and-germany-signed-a-new-declaration-of-intent-agreed-to-enhance-the-bilateral-co-operation-in-the-area-of-security-and-defence/id2993637/
[7] Miedziński Piotr, Niemiecki oficer krytykuje pomysł stacjonowania brygady na Litwie. „To osłabi jednostki Bundeswehry w Niemczech”, Portal Obronny, 2023, https://portalobronny.se.pl/polityka-obronna/niemiecki-oficer-krytykuje-pomysl-stacjonowania-brygady-na-litwie-to-oslabi-jednostki-bundeswehry-w-niemczech-aa-BxMu-PPi2-CoSK.html
[8] Gaučaitė-Znutienė Modesta, Vokietijos brigados privalumai – kaip ant delno, vienintelis nuogąstavimas, kokie vėjai Lietuvoje papūs po rinkimų, Delfi.lt, 2023, https://www.lrt.lt/naujienos/lietuvoje/2/2136115/vokietijos-brigados-privalumai-kaip-ant-delno-vienintelis-nuogastavimas-kokie-vejai-lietuvoje-papus-po-rinkimu
[9]Niemiecki producent broni rozważa budowę fabryki na Litwie, TVP Wilno, 2023, https://wilno.tvp.pl/74187947/niemiecki-producent-broni-rozwaza-budowe-fabryki-na-litwie
[10] Więcej Leopardów dla Niemiec? Wniosek komisji obrony, Defence24, 2023, https://defence24.pl/sily-zbrojne/niemcy-krok-od-zwiekszenia-liczby-leopardow
[11] Prezydent: rozmieszczenie niemieckiej brygady na Litwie może być przedmiotem dyskusji na poziomie NATO, LRT, 2023, https://www.lrt.lt/pl/wiadomosci/1261/1932571/prezydent-rozmieszczenie-niemieckiej-brygady-na-litwie-moze-byc-przedmiotem-dyskusji-na-poziomie-nato
[12] Palowski Jakub, Niemcy: więcej Leopardów w służbie. Przyszłość pod znakiem zapytania, Defence24, 2023, https://defence24.pl/sily-zbrojne/niemcy-wiecej-leopardow-w-sluzbie-przyszlosc-pod-znakiem-zapytania
[13] Świerkowski Adam, Norwegia jednak z Leopardem 2A8, Defence24, 2023, https://defence24.pl/sily-zbrojne/norwegia-jednak-z-leopardem-2a8
[14] Ratka Damian, Norwegia kupiła najnowsze Leopardy 2A7, Defence24, 2023, https://defence24.pl/przemysl/norwegia-kupila-najnowsze-leopardy-2a7
[15] Tarociński Jakub, Norway banks on German tanks, Ośrodek Studiów Wschodnich, 2023, https://www.osw.waw.pl/en/publikacje/analyses/2023-02-07/norway-banks-german-tanks
[16] Kommt es zum Kanzler-Wechsel?, Bild, 2023, https://www.bild.de/bild-plus/politik/inland/politik-inland/mehrheit-will-pistorius-statt-scholz-kommt-es-zum-kanzler-wechsel-86666780.bild.html

Artykuł „Brygada Litewska” – oznaka przebudzenia czy kolejnych problemów Bundeswehry? pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>
Postawa Unii Europejskiej wobec wojny Hamas – Izrael /postawa-ue-hamas-izrael/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=postawa-ue-hamas-izrael Sun, 14 Jan 2024 10:40:18 +0000 /?p=2575 07.10.2023 to dzień, który rozbudził konflikt na Bliskim Wschodzie na nowo. Wojna Hamas-Izrael wywarła olbrzymi wpływ na zainteresowanie opinii światowej oraz innych aktorów na arenie międzynarodowej. Z jednej strony Stany Zjednoczone, które niezaprzeczalnie stoją ramie w ramie z Izraelem, jak i Rosja, której konflikt ten pomógł skierować opinie publiczną na inny region świata. Jaką postawę […]

Artykuł Postawa Unii Europejskiej wobec wojny Hamas – Izrael pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>

07.10.2023 to dzień, który rozbudził konflikt na Bliskim Wschodzie na nowo. Wojna Hamas-Izrael wywarła olbrzymi wpływ na zainteresowanie opinii światowej oraz innych aktorów na arenie międzynarodowej. Z jednej strony Stany Zjednoczone, które niezaprzeczalnie stoją ramie w ramie z Izraelem, jak i Rosja, której konflikt ten pomógł skierować opinie publiczną na inny region świata. Jaką postawę ma jednak w tym konflikcie Unia Europejska, która geograficznie rzecz ujmując graniczy regionalnie z Bliskim Wschodem?

Autor: Jan Normann

Władza normatywna
Szacuje się, że od 7 października w konflikcie zginęło ponad 23 000 Palestyńczyków i 1 100 Izraelczyków. Końca eskalacji nie widać, jako że zawieszenie broni z początku grudnia przestało obowiązywać, a próby wprowadzenia go ponownie 12 grudnia na ramach Zgromadzenia Ogólnego ONZ nie przeszły, ponieważ Stany Zjednoczone i Izrael zagłosowały przeciw. Kwestią wartą zwrócenia uwagi jest pozycja Unii Europejskiej, a raczej jak brak. Państwa członkowskie takie jak Czechy oraz Austria głosowały przeciwko, kiedy Niderlandy, Niemcy, Litwa oraz Włochy wstrzymały się od głosu. Dla kontrastu można przytoczyć, iż Polska, Francja oraz Belgia głosowały za wspomnianą rezolucją ONZ. Można wskazać, iż już to wydarzenie pokazuje brak jednomyślności w UE, co do konfliktu i można wyciągnąć wniosek, iż Unia Europejska widoczna jest jako władza normatywna, a nie realna.

Nie jest to z resztą pierwszy raz, jako że przykładem podziału państw członkowskich UE w odniesieniu do konfliktu izraelsko-palestyńskiego może być wniosek ONZ z 30 grudnia 2022 o zwrócenie się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości o opinię w sprawie prawnych implikacji izraelskiej okupacji terytorium Palestyny. Rezolucja została przyjęta, przy czym kraje UE głosowały, np. Niemcy, Holandia, Węgry przeciwko, Polska, Belgia, Irlandia za, a Francja, Hiszpania wstrzymały się od głosu. Pokazuje to, że państwa członkowskie ponownie sprzeciwiają się swoim własnym rezolucjom, takim jak „Deklaracja Berlińska UE z 1999 r., która wyjaśniała problem palestyński i wspierała uznanie przyszłego państwa palestyńskiego” 

Zapowiedzi UE, a ich wykonanie
Nie da się ukryć pomocy humanitarnej ze strony Unii Europejskiej. Już na początku listopada Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że KE przeznaczy kolejne 25 milionów euro pomocy humanitarnej. W ten sposób Unia Europejska przeznaczyła łącznie 100 mln euro na pomoc humanitarną dla ludności cywilnej w Strefie Gazy. Pomoc ta została przekazana organizacjom humanitarnym w celu dostarczenia pomocy ratującej życie, w szczególności koncentrując się na wodzie i urządzeniach sanitarnych, zdrowiu, żywności i innych podstawowych artykułach. Przy tym, nie można zapomnieć, iż UE współpracuje z Izraelem, Egiptem i Organizacją Narodów Zjednoczonych, aby wpuścić więcej konwojów do Strefy Gazy, w tym poprzez organizacje korytarzy i przerw na potrzeby humanitarne.

Z drugiej strony, patrząc na chwiejną jedność UE nie można dać argumentu do jej obrony. Kolejnym znaczącym przykładem jest porozumienie w Radzie Europejskiej z dnia 15 października, kiedy to szefowie rządów spierali się o to, czy wezwać do humanitarnej przerwy w bombardowaniu Strefy Gazy. Jednakże konspekt i plan upadł, gdy 26 października 27 krajów UE podzieliło się znowu trzykrotnie na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, z ośmioma głosami za, 15 wstrzymującymi się i czterema głosującymi przeciwko jordańskiej rezolucji wzywającej do rozejmu i poszanowania międzynarodowego prawa humanitarnego.

Wartą podkreślenia jest pozycja instytucjonalna UE. Przytaczając słowa Wysokiego Przedstawiciela UE do Spraw Zagranicznych Josep’a Borrell’a na temat pozycji UE wobec działań Izraela: „oznacza to brak blokady wody, żywności lub elektryczności dla ludności cywilnej w Strefie Gazy”. Przesłanie to jest jednak nadal osłabiane przez zdecydowane europejskie poparcie dla prawa Izraela do użycia przeważającej siły militarnej. Kluczowe państwa UE, wraz ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią, nie chciały publicznie naciskać na rząd premiera Benjamina Netanjahu, pomimo wyraźnych naruszeń, które już miały miejsce. Z pryncypialnego punktu widzenia, bycie postrzeganym jako stosujący prawo międzynarodowe tylko wobec wrogów jeszcze bardziej osłabi pozycję Europy na Bliskim Wschodzie i na globalnym Południu, gdzie często oskarża się ją o stosowanie podwójnych standardów. Dodać można, iż Rosja i Chiny już teraz starają się wykorzystać sytuację kosztem Zachodu.

Bliski Wschód coraz bardziej się gotuje
Patrząc na aktualną sytuację w całym regionie Bliskiego Wschodu, obserwowalna jest postępująca eskalacja pośrednio i bezpośrednio związana z wojną w Gazie. Już w połowie grudnia 2023 Stany Zjednoczone ustami Sekretarza Obrony Lloyd’a Austin’a ogłosiły sformowanie międzynarodowej koalicji morskiej, która zostanie rozmieszczona na Morzu Czerwonym w celu obrony przed atakami Huti, które zakłóciły międzynarodowe szlaki żeglugowe.

Jak zagrażają oraz kim są Huti? Jest to wpływowa grupa zbrojna wywodząca się z szyickiej mniejszości muzułmańskiej w Jemenie, Zaidów. Swoją nazwę wzięli od założyciela ruchu, Husseina al Houthi. Grupa powstała w latach 90-tych, aby walczyć z korupcją ówczesnego prezydenta, Alego Abdullaha Saleha. Prezydent Saleh, wspierany przez wojsko Arabii Saudyjskiej, próbował wyeliminować rebeliantów w 2003 r., ale Huti ich odparli. Rebelianci toczą wojnę domową z rządem Jemenu od 2014 roku. Rząd jest wspierany w walce przeciwko tej grupie przez koalicję krajów arabskich pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Z drugiej strony, Huti deklarują się jako część kierowanej i wspieranej przez Iran „osi oporu” przeciwko Izraelowi, USA i szerzej pojętemu Zachodowi – wraz z Hamasem i Hezbollahem.

Przytaczając cały kontekst, trzeba wspomnieć, iż od początku wojny w Gazie, jemeńscy Huti zaczęli atak, przy czym zadeklarowali swoje poparcie dla Hamasu oraz zapowiedzieli, że będą atakować każdy statek płynący do Izraela. Ponadto, kilkukrotnie wystrzeliwali oni pociski dalekiego zasięgu, które zostały zestrzelone przez „Żelazną Kopułę” na południu Izraela. W obecnej operacji pod oficjalną nazwą „Prosperity Guardian” biorą udział marynarki państw (oprócz USA), takich jak: Bahrajn, Kanada, Francja, Włochy, Holandia, Norwegia, Seszele, Hiszpania oraz Wielka Brytania. Cała sytuacja jest związana ze znaczeniem gospodarczym regionu, jako że około 12% światowego ruchu żeglugowego zwykle przepływa przez Kanał Sueski, najkrótszy szlak żeglugowy między Europą a Azją, przechodząc na wody Morza Czerwonego u wybrzeży Jemenu. Ponadto, jest jednym z najczęściej wykorzystywanych szlaków morskich na świecie do transportu ropy naftowej i paliw. Ataki Huti doprowadziły do tego, że np. firma żeglugowa „Maersk” ogłosiła, że postanowiła zmienić trasę swoich statków wokół Przylądka Dobrej Nadziei w RPA, a gigant naftowy „BP” oświadczył, że wstrzymał dostawy, co spowodowało wzrost cen ropy.


źródło: BBC

Co na to Unia Europejska? Odwołując się do słów Wysokiego Przedstawiciela UE do Spraw Zagranicznych Josep’a Borrell’a, Unia Europejska wesprze koalicję morską pod przywództwem USA na rzecz bezpieczeństwa na Morzu Czerwonym w związku z trwającymi atakami Huti na statki handlowe. Ponadto, na nadzwyczajnym posiedzeniu Komitetu Politycznego i Bezpieczeństwa (PSC), które odbyło się 21 grudnia 2023, państwa członkowskie zgodziły się wnieść swój wkład w amerykańską operację „Prosperity Guardian”, napisał szef polityki zagranicznej UE na portalu „X”. Dodał, że „nieodpowiedzialne działania Huti stanowią zagrożenie dla swobody żeglugi na Morzu Czerwonym”. UE zintensyfikuje wymianę informacji i zwiększy swoją „obecność dzięki dodatkowym zasobom morskim”, wyjaśnił Borrell. Jednakże, obserwowalnym jest, iż główny ciężar za działanie spadnie i tak ostatecznie na poszczególne państwa członkowskie UE, które biorą udział w operacji „Prosperity Guardian”.

Podsumowanie
Biorąc pod uwagę 2023 rok, Europa została postawiona w obliczu dwóch konfliktów, które geograficznie są u jej bram. Agresja Rosji na Ukrainę, jak i wojna na Bliskim Wschodzie sprawia, że UE jest wystawiona na próbę swoich możliwości. Patrząc na współczesne realia trzeba stwierdzić, iż końca wojny w Gazie nie widać, tak samo z resztą jak nie widać jedności po stronie państw członkowskich UE. Nie można zapomnieć, iż godną pochwały jest pomoc materialna i finansowa, co po raz kolejny potwierdza fakt, że Unia Europejska jest hegemonem, jeśli chodzi o pomoc humanitarną. Jednakże, wymiar jedności politycznej jest widocznie zachwiany. Obserwując głosowania na forum ONZ, czy też pozycje pojedynczych państw członkowskich UE, można mieć wrażenie, że każdy gra w swoją własną grę, ale czy o to ostatecznie chodzi? Biorąc pod uwagę każdy pozytywny aspekt działalności i charakteru organizacji, jednocześnie obserwowalne jest, iż UE nie radzi sobie w sytuacjach, kiedy musi obrać wspólną pozycję oraz strategię wobec konfliktów, wojen i dyktatorów. Unia Europejska w wymiarze polityki zagranicznej potwierdza twierdzenie, iż jest tylko władzą normatywną, a realny wymiar stosunków oraz polityki międzynarodowej dyktują i kreują poszczególne państwa członkowskie.

Źródła:

[1] https://www.politico.eu/article/israel-hamas-war-role-of-europe/

[2]https://www.theguardian.com/commentisfree/2023/oct/30/europe-war-middle-east-conflict-israel-eu

[3] https://news.un.org/en/story/2023/12/1144717

[4]https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2023/10/15/statement-agreed-by-the-27-members-of-the-european-council-on-the-situation-in-the-middle-east/

[5] https://news.un.org/en/story/2023/10/1142847

[6] https://civil-protection-humanitarian-aid.ec.europa.eu/news-stories/news/eu-increases-humanitarian-aid-gaza-eu25-million-2023-11-06_en

[7] https://www.msn.com/en-xl/news/other/no-eu-call-for-gaza-ceasefire-despite-belgium-and-irelands-pleas/ar-AA1lyNLA

[8]Legal_consequences_arising_from_the_policies_and_practices_of_Israel_in_the_occupied_Palestinian_territory_including_East_Jerusalem#General_Assembly_vote  https://documents-dds-ny.un.org/doc

[9] Pardo S., and Peters, J., Uneasy Neighbors: Israel and the European Union, (Lenxington Books: Lanham, MD, 2010), Rozdział 1.

[10]https://www.msn.com/en-us/news/world/us-launches-naval-force-against-houthi-attacks-in-red-sea

[11]https://www.bbc.com/news/world-middle-east

[12]https://www.aa.com.tr/en/europe/eu-to-contribute-to-us-led-security-coalition-in-red-sea-against-houthi-attacks

Artykuł Postawa Unii Europejskiej wobec wojny Hamas – Izrael pochodzi z serwisu Forum Młodych Dyplomatów.

]]>